Dzisiaj, gdy opracowuję ten zapis (04.11.2018) w sercu mam Królestwo Boże, naszą Wieczną Ojczyznę. Chodzi o to, że 11 listopada wypadnie 100-lecie odzyskania niepodległości. Tą łaskę zrozumie żyjący w czasach okupacji, bo dla młodych i gniewnych to nic nie oznacza.

   W moim wypadku ojczyzna ziemska jest namiastką Ojczyzny Niebieskiej, ale nie możesz pragnąć powrotu bez łaski wiary. Nawet naród wybrany tracił wiarę podczas wędrówki...wielu chwaliło wówczas życie na wygnaniu (w Egipcie). To trzeba narysować lub „ujrzeć”...

   Wówczas dziwiłem się obrazom przy zamkniętych oczach...jak w telewizyjnej technice komputerowej. Tak właśnie pojawił się ala bilbord Ojczyzna Niebieska z powracającymi pięknymi ludźmi, a właściwie wyskakującymi poza przestrzeń pozaziemską...duszami!

   Zrób filmik, który w skrócie pokaże nasz pobyt na zesłaniu w Obozie Ziemia („Egipcie”), którego szefem jest Szatan. Po szybkich obrazach pokaż w zwolnionym tempie: nasze poczęcie z wcieleniem duszy (Światłości), a później błyśnij obrazami porodu z krzykiem matki i dziecka, pokaż Sakrament Chrztu, Bierzmowania, Małżeństwa i starości z umieraniem oraz pogrzebem...

   Koniecznie przekaż śmierć jako moment wyskoczenia z ciała rozradowanej duszy (błysk jak przy spięciach elektrycznych). Rzuć na to obrazy cierpienia i radości na świecie z odpowiednią muzyką...

   Pielęgniarka wzywa do pacjenta. Nie chce się wstać, bo sam jestem chory, ale pomyślałem, że bliźni jest zdenerwowany. Bliźni to kobieta...o moim nazwisku!

   Teraz w domu toczy się bój o wyjście na Mszę Św. o 12.00. Zapamiętaj to, co piszę i sprawdź na sobie, a będziesz wiedział jak działa Szatan. Wpuszcza swoje porady w pierwszej osobie, co sprawia, że uważamy kuszenie jako własne myśli: odpocznę, dzisiaj jest zimno, a ja źle się czuję, pustka duchowa...to nic, tak już jest, bo trzeba zrobić przerwę”...

   Pokonałem niechęć, ale dopiero po wyjściu zauważyłem tą diabelską retorykę! Wszystko poznasz po owocach, a właśnie dzisiaj w Dniu Pana jest ciepło i piękna pogoda. Z serca wyrwało się dziękczynienie: „Dobry Jest Pan (powtarzałem)! Ty Panie z miłości do nas oddałeś Swoje życie”.

   Właśnie ukarałem z miłości syna, który ubliżał matce. Zabrałem mu moją aparaturę do odtwarzania i nagrywania muzyki. Dałem mu termin na poprawę (2 tygodnie), ale on złości się i nie przyjmuje tego. Wprost chce się powiedzieć: klękaj w kącie i przepraszaj rodziców, że taka mała kara, bo powinieneś mieć sprzęt zabrany raz na zawsze!

   Czy nie jest tak samo z nami w relacji z Bogiem Ojcem? Jeżeli nie możesz czegoś pojąć myśl o swoich dzieciach i karaniu, które ma sprawić ich poprawę...zmniejszyć głupotę i pychę!

    W kościele znalazłem się na chórze, gdzie było cicho, ja sam i organistka. W czasie kazania pomyślałem, że jestem niewolnikiem Pana Jezusa...taki niczego nie ma oprócz Zbawiciela. Nagle zrozumiałem dlaczego nic mnie nie zadawała, wszystko jest nędzne i niepełne.

   Podczas wyznania naszej wiary, którą układał jakiś człowiek...powtarzamy nazwisko zbója Poncjusza Piłata. Czy on sam zamordował Pana Jezusa? Przecież uczynili to Jego rodacy, a Pan jest zabijany nadal...także przez słuchających kazań. Znam to z relacji z gabinetu lekarskiego oraz z życia…

                                                                                                                   APeeL