Tuż po przebudzeniu zostałem zaatakowany przez demona...nie wiem jak ważnego w królestwie ciemności, bo grał na moich krzywdach:

1. zalewał mnie walką z kolegami anty-krzyżowcami w czerwonych fartuchach z Izby Lekarskiej.  Zastosowali sowiecka psychuszkę, a teraz udają głupich...włącznie z ich prawnikami. Ja w tym czasie mam się tłumaczyć z powodu mojej wiary: 30-tu lat uczestnictwa w Mszach Św. z bronieniem krzyża Pana Jezusa.

   No cóż, Okręgowa Izba Lekarska w W-wie została „pobłogosławiona” przez prezia Komoruskiego i dr Ewuś. Koleżanka powinna mieć zabrane prawo wykonywania zawodu, bo lekarzowi nie wolno kłamać (zawód zaufania społecznego). Pomieszczenia Izby Lekarskiej odrestaurowano, ale trzeba tam dokonać egzorcyzmów (kłania się ks. Piotr Glas)...

2. wróciło zajęcie spadku po rodzicach (trwa to już 10 lat) przez „siostrę” (ochrzczoną pogankę) oraz „grubą Bertę” córkę zmarłego brata (należy jej się tylko 1/15).

3. napłynęła też osoba współmieszkanki zwiedzionej przez demona, która - bez powodu - nienawidzi nas, a ja doznaję wstrząsu w jej obecności. Przez całe lata otwiera złośliwie drzwi do piwnicy oraz do bloku (podkłada złorzecząc wycieraczkę) lub zrywa mechanizm. Często krzyczy, że „latamy do kościoła”, a jest katoliczką.

   Rozproszenia i niepokój trwały jeszcze na początku Mszy Św. aż zawołałem: „idź precz Szatanie, rozkazuję ci w Imię Pana Jezusa”.

   Zobacz, na co Ty jesteś złapany, ale demon ujawni się, gdy zapragniesz spotkania z Panem Jezusem na Mszy Św. (w zwykły dzień). W wielkim uniesieniu odmówiłem „Anioł Pański” przed figurą Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, a na obrazie Trójcy Św. wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego.

   To nie było przypadkowe, bo przed Ewangelią padną słowa: „Błogosławieni jesteście, jeśli złorzeczą wam z powodu imienia Chrystusa, albowiem Duch Boży na was spoczywa.” (1 P 4, 14).

    Przenieś to na całe nacje i narody (Pakistan z islamistami), ale złorzeczący nam nie znają Prawdy, nie wierzą w istnienie Ducha Świętego...idą za demonami w przekonaniu, że są to ich odczucia. Nawet nie karałbym ich, bo „nie wiedzą, co czynią”.

   Tacy dla swoich są dobrzy, miłosierni dla obcych, a koleżanka Ewa Kopacz wprost tęskni za imigrantami (V kolumną), pan Grzegorz Schetyna uważa, że bez niego zawali się Polska, a podobnemu dużemu chłopcu Donaldowi Tuskowi majaczy się ponowne królowanie.

   Obaj uwierzyli w swoją wielkość dzięki mediom wrogim Bogu Ojcu i naszej ojczyźnie. Nawet Romek Giertych ich w tym podtrzymuje, a przecież ma swój rozum...

    Moje serce odmieniła Eucharystia, odeszło kuszenie, podziękowałem za wczorajszą zmianę opon i wysprzątanie w garażu i samochodzie. Nie znałem intencji tego dnia, ale wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego na okładce Agendy liturgicznej: "Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”, obrazek Zesłania Ducha Świętego, a w książeczce „Świadectwo Boga” trafiłam na słowa:”Katolicy powinni wiedzieć, że mamy moc nie tylko z uwagi na nadprzyrodzoną potęgę Ducha Świętego /../”...

   Po wyjściu na spacer modlitewny poznałem intencję i omijając ludzi zacząłem moją modlitwę. Tak się stało, że zatrzymałem się przed tablicą na symbolicznym cmentarzu społeczności żydowskiej, którą wywieziono z tego miasta w 1942 r. do obozów śmierci (4 tys.). Pan pokazał mi Swoich rodaków, którzy - jako naród wybrany - do dzisiaj złorzeczą Mu.

    Na ten moment przeczytam Słowa Pana Jezusa* <<O! Izraelu, Izraelu, który tracisz prawdziwe Życie dla zachowania kłamliwej iluzji swej mocy! /../ O Izraelu! Na cóż ci służy zachowanie życia /../ za cenę zbrodni i następnie wiecznej zguby? /../ Życie bowiem nie jest najcenniejsze. I lepiej je utracić sto razy niż zgubić duszę.>>

    Dzisiaj z „Dzienniczka” s. Faustyny czytano słowa Pana Jezusa o rozpatrujących Jego Bolesną Mękę. Tak właśnie wołałem - pod rozgwieżdżonym niebem - do Boga Ojca w mojej modlitwie przy: obnażenia Zbawiciela z szat, Jego przybijaniu do krzyża oraz krzyku...„Boże, mój Boże czemuś Mnie opuścił”.

    Powtarzałem te cierpienia Zbawiciela dziesięciokrotnie. Dodałem do tego koronkę do 5-u Św. Ran Pana Jezusa. To wszystko trwało 2 godziny, a byłem niewyspany, bo wstałem o 3.00 w nocy…

                                                                                                                                ApeeL

* „Poemat Boga-Człowieka” ks. 4 cz. 6 „Jezus przemawia w Emaus Górskim” (210)