65-te urodziny
Podenerwowanie, ponieważ mam urodziny, a potrzebuję przedłużenia zwolnienie lekarskiego, aby dotrwać do emerytury z odprawą. To efekt bandytyzmu w biały dzień, bo po prawie 40 latach niewolnictwa zawieszono mi pr. wykonywania zawodu lekarza (we wrześniu). Mogła mi umrzeć żona, bo zaginął nam syn.
Tak właśnie postępowali bolszewicy...zabijali najbliższych, aby ich ofiara popełniła samobójstwo. Dzisiaj, gdy opracowuję ten zapis dodam, że wszyscy utytułowani koledzy lekarze, prezesi, a nawet kolegujący się z nimi obecny marszałek Senatu RP otrzymali obraz ściętego krzyża przez psychiatrę z nomenklatury i podniesionego przeze mnie tuż po nawróceniu.
Pragnąłem spowiedzi, ale nie było kapłana, a wieczorem nie mogłem być na planowanym nabożeństwie. Św. Paweł mówił o naszym posłannictwie: „/../ do szerzenia /../ wiary i poznania prawdy wiodącej do życia w pobożności, w nadziei życia wiecznego /../”.
Psalmista wołał; „Kto wstąpi na górę Pana, kto stanie w Jego świętym miejscu?”. To pytanie jest zasadnicze, ponieważ będzie to człowiek o nieskalanych rękach, czystym sercu oraz odwrócony od marności. Pan Jezus ostrzegał przed szerzeniem zgorszenia.
Popłynie pieśń; „Bóg jest naszej drogi celem”. Konsekracja…to najświętszy czas na ziemi. Pan Jezus właśnie zstępuje z Nieba, aby spotkać się ze mną i tobą, z nami i z całą ludzkością !Popłakałem się podczas pisania, ponieważ znalazłem się na Ziemi Świętej, gdzie chciałbym zamieszkać…
„Dobry Jezu, a mój Panie, daj mi z Tobą przebywanie, doprowadź do Ciebie, niech nie u s t a n ę w służbie dla Ciebie, spraw to Panie, jestem Twój”. Tak chciałbym wołać przez megafony, na tle śpiewu…jak w meczetach.
Napłynęła bliskość Pana, a słodycz zalała serce. Niepotrzebnie pojechałem do przychodni, gdzie trafiłem na byłych pacjentów, lekarza, który zwolnił się w czasie mojej nieobecności, złego kolegę, który ma podwójną pracę…podano mi „pocztę”, gadałem i straciłem pokój.
Przebieg tego dnia wyśnił się; rejestracja, ta właśnie pielęgniarka, pacjenci, dwa otrzymane ciasteczka (żona kupiła mi batony). Nie wolno tłumaczyć snów "do przodu", ponieważ mogą pochodzić od Szatana. Z drugiej strony Bóg Ojciec działa w sposób nieograniczony; może uczynić co chce i jak chce.
Radość, bo koleżanka kardiolog przedłużyła mi zwolnienie, a zięć założył mi Internet. Wcześniej prosiłem o zabieranie mi pocieszeń. Tak też się stało, bo się instruktor odjechał, a w pośpiechu pomylił kod dostępu.
Dodatkowo na mój poświęcony samochód wpadł motorowerzysta i „zarysował”…plastykowy błotnik! Wyobraź sobie wybicie tylnej szyby z zagięciem blachy. Siedzę w smutku, pustce i zwątpieniu z chęcią rzucenia dzieła…jak Izraelici w połowie drogi na pustyni…
W środku nocy padłem na kolana i z płaczem wołałem; „Jezu przepraszam za wszystko. Kocham Cię, Panie! Matko moja! przekaż to Synowi”.
Tak napłynęła intencja tego dnia. Zniewoleni koledzy lekarze, funkcjonariusze publiczni zawodu zaufania społecznego – na rozkaz jakiś kacyków – napadli na mnie w sposób bandycki (zaocznie ustalono chorobę psychiczna). Nawet nie mają zwróconej uwagi, zostali odznaczeni jako „zasłużeni” i awansowali.
Najgorsze jest to, że trwają w tym (edytuję to 10.11.2018) mimo dowodów, że zastosowano wobec mnie sowiecką psychuszkę. Niech Bóg im to wybaczy, bo nie wiedzą, co czynią. Mam tylko nadzieję, że Konstanty Radziwiłł - ojciec dużej rodziny, szef swojej przychodni-kliniki i senator RP - nie przystępuje do Eucharystii.
Właśnie dzisiaj, gdy przygotowuję ten zapis do edycji (10.11.2018) Pan Jezus w Ew (Łk 16, 9-15) powiedział, że; <<Żaden sługa nie może dwom panom służyć /../ Bogu i Mamonie!>>
APeeL