„Dobry Jezu, a nasz Panie daj im wieczne spoczywanie”. Na czym polega to spoczywanie? Przecież nie leżymy w grobie, ale radujemy się z Panem, który otworzył nam Niebo.

    Ja nie wiem, co mój Tata przyszykował na mój powrót do Nieba, ale mam nadzieję wchodzić w pełni oświetlenia i witać się z  czekającymi na moje przybycie. Przecież zadaniem każdego z nas jest dążenie do świętości! Inaczej nie przekroczysz progu Domu Ojca.

    Dziwisz się, a  przecież to jest ukazane w zaproszeniu do pałacu, telewizji, na spotkanie z innymi, a nawet na zwykłe imieniny kolegi. Ile przygotowań robi żona na przyjazd…wnuczka!?

   Na spotkaniu z neokatechumenami odczułem zawiedzenie. Młody kapłan opiekujący się grupą wykluczył życie po śmierci oraz mówił o tym, że każdy jej się boi.

  - Ja nie mam duszy? Nie ma mnie po śmierci? Siostra Faustyna leży w grobie?, a cały kult Świętych Obcowania oraz Zaduszki, msze i modlitwy za zmarłych, odpusty wynagradzające kary za grzechy? Tylko nasza wiara daje taką możliwość. W innych „lepszych” nie ma tego kultu. Mój wywód skomentował, że jest to niezgodne z nauką Kościoła Katolickiego.  

   W grupie modlitewnej śpiewamy; „Zmartwychwstał Pan. Alleluja! ...o śmierci, gdzie jesteś śmierci"? Chciałoby się tak wołać do końca dni, a  serce rozrywa straszliwa tęsknota za Niebem. To czas w którym chcesz umrzeć, aby wrócić do Zbawiciela.  

     Ci, którzy negują Boga, nie wierzą w dalsze życie czyli zmartwychwstanie. W Biblii nie ma wzmianki o Czyśćcu, a w Katechizmie Kościoła Katolickiego kanon; „zmartwychwstanie jest nadzieją chrześcijan…i to wskrzeszonych w dniu ostatecznym z duszą i śmiertelnym ciałem”.

    Siostra Faustyna szereg razy pytała Pana Jezusa, kiedy  ją zabierze do Siebie, a w „Dzienniczku” opisuje wizję Czyśćca.  „Zawsze wierni” 11/2008

  „(...) W czyśćcu zaś znajdują się dusze (...) pochodzące od wielu pokoleń całej przeszłości (...)”.

    Oddałem zbytecznie zakupionego „Gościa Niedzielnego”, a przez to mam w ręku Nasz dziennik”, gdzie artykuł; „Czyściec. Dojrzewanie w miłości”. Wziąłem też „Gazetę Polską” z art.; „ Dlaczego nie można wyobrazić sobie śmierci”. 

     TV „Planette” badacz Luksemburg wymienia różnice pomiędzy judaizmem, islamem i chrześcijaństwem.  TV „Puls” płynie audycja „Za dusze w Czyśćcu cierpiące”, gdzie kapłan mówi o czekającej nas karze w  Czyśćcu. Relacje ludzi, którzy mieli kontakty z proszącymi duszami sprawiły nawrócenie wielu.

    Autor książki „Spragnione dusze” przedstawia zdjęcia wypalonych dłoni na modlitewnikach. Tam też zdjęcie JPII z jego katechezą o Czyśćcu. Jasna Góra. Dwóch zakonników umówiło się, że przekażą znak (w wypadku śmierci). Podczas konsekracji na korporale przykrywającym kielich wypaliła się dłoń. 

    Z  radia Maryja płyną słowa kapłana, które trafiają w intencję;   „(...) św. Jan Damasceński w VIII wieku mówił o praktyce modlitwy za zmarłych…iluż to świętych szukało sposobów w ratowaniu dusz zmarłych (...).

    Św. Tomasz z Akwinu w XIII w. tak mówił; Bóg łaskawiej wysłuchuje modlitwy za zmarłych niż te, które zanosimy za żyjących, gdyż zmarli bardziej potrzebują tej pomocy…nie mogąc - tak jak żywi - pomóc sobie samym i zasłużyć żeby Bóg ich wybawił.

    Św. Jan od Krzyża; „skoro dusza zostanie oczyszczona  ze swych niedoskonałości przestaje cierpieć”. JPII zapisał w swoim testamencie prosił o modlitwy po jego śmierci i msze święte.   

     Właśnie czytam o zakonie żeńskim, który modli się za dusze czyśćcowe. W ręku słowa arcybiskupa Kazimierza Nycza; „Zmarłych nie ma na cmentarzu. Są w domu Ojca lub czekają na naszą modlitwę.

    Każdy chrześcijanin poprzez chrzest nosi podwójne zameldowanie: na stałe w domu Ojca i na pobyt czasowy tu, na ziemi”.

    Zespół murzyński śpiewa (soul=dusza); „gdzieś muszą być, będę szukał ich wszędzie, ale ich miejsce dawno już w Niebie u Pana Boga”.                                                     A P E L