Dzisiaj zobaczysz na czym polega tzw.; „duchowość zdarzeń”. Po chłopsku są do zdarzenia w świecie widzialnym w których trzeba ujrzeć „mowę nieba”. Złożone w całość sprawiają odczyt intencji modlitewnej dnia, którą muszę odczytać, bo inaczej nie wiem za kogo mam się modlić.

1. Wczoraj w ręku znalazły się „Dzienniki” Stefana Kisielewskiego (1911-1991) obejmujące lata 1968-1980, gdzie pisze o kontaktach z różnymi ludźmi często wskazując na ich i swoje słabości z zaznaczaniem wieku bredzących staruszków…

2. Po wczorajszej Mszy Św. zagadał do mnie znajomy kierowca (karetki)...pytając o zdrowie, a okaże się, że z osiedla zabrano „bardzo starego człowieka”. Faktycznie ma już 96 lat, ale swoją starością chwalił się - tak jak ja obecnie - od 20 lat. Wielokrotnie wcześniej zapraszałem go do kościoła, a nawet proponowałem podwiezienie.

3. Na porannej Mszy Św. padną słowa (Tt 2, 1-8.11-14): „/../ s t a r c y powinni być ludźmi trzeźwymi, statecznymi, roztropnymi, odznaczającymi się zdrową wiarą, miłością, cierpliwością”. Podobne wytyczne dotyczyły starszych kobiet…

   Powiem Ci, że swoje już wypiłem, wiara nie jest moją zasługą (łaska), a stateczność i roztropność kojarzy się z aparycją, której nie mam...

4. Po powrocie do domu napłynęła piosenka „Wesołe jest życie staruszka” (słowa Jeremiego Przybory), którą śpiewał kabaret Starszych Panów: „Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka i świat doń się śmieje: ha ha”…

5. Przypomniało się starsze małżeństwo, które przybyło z powodu obowiązku na nabożeństwo kogoś bliskiego. Nie podeszli do Eucharystii. Wcześniej oburzyło ich moje „straszenie” życiem wiecznym! Niedługo uroczyście wniosą ich zwłoki do Domu Pana, a kapłan powie, że „cierpieli z Panem Jezusem”, a to „mamoniarze”...kochający do końca mamonę.

6. Właśnie z Okręgowej Izby Lekarskiej przysłano m-k „Puls”, gdzie na jutro zapraszają na Dzień Seniora (15.00-19.00), gdzie będą różne atrakcje z możliwością bezpłatnego zbadania się. Nie wiem czy będzie tam normalny psychiatra, bo moja wiara to urojenie…

    Zapraszają też na Wigilię do Domu Lekarza Seniora, gdzie przebywają koledzy pędzący „godne życie na progu śmierci”…

6. Późnym wieczorem wszedłem do pokoju żony, która w TVN Style oglądała program „Cofnij czas”, gdzie specjalistka na podstawie obecnego stylu życia pokazała jak będzie wyglądała osoba w wieku 60 lat (palenie sprawia zmarszczki, picie czerwony i duży nos, niedotlenienie zasinienie wokół ust, itd.).

   Młoda staruszka pijąca i objadająca się przestraszyła się na dobre, a ja pomyślałem o podobnej technice przewidującej stan duszy ludzkiej: od świecącej do czarnej...

    Dodam, że właśnie skończyłem 75 lat, ale z tego 15 lat mam dodane przez Boga Ojca...będę miał dodatek opiekuńczy (200 zł). Dodatek ten jest przykładem niesprawiedliwej „równości”, bo od 29 września otrzymuje go także prezio Bolek. W tym czasie biedacy leżący bez opieki powinni otrzymywać 1.5 tys. złotych...zamiast naszych „kieszonkowych”,

   Wystarczy tej „duchowości zdarzeń”, która doprowadziła do odczytu intencji modlitewnej...w ramach której objadłem się i przespałem cały dzień. Zaplanowałem modlitwę na spacerze wieczornym, ale zaczęło padać. Tak też jest z planowaniem nawrócenia i „chodzenia do kościoła” przed śmiercią.

   Następnego dnia odmówiłem moją modlitwę w tej intencji. W tym czasie wrócą moje wyczyny...w tym złamanie dwóch kostek, które zrosły się bez gipsu (zdjąłem opatrunek). Trudno sobie wyobrazić następstwo zropienia krwiaka. Nawet żona nie zauważyła, że chodziłem na złamanej nodze.

  Ubywa sprawności, tym bardziej, że dawanie świadectwa wiary wymaga bezruchu (pisanie). Samochód ratuje w przemieszczaniu się i uczestnictwie w Mszach Św. Wielkich udręk nie mam: nie tracę ufności, nie jestem smutny z powodu samotności, bo żona trzyma się i nic mnie nie obchodzi poza życiem duchowym.

    Nie mam żadnych potrzeb oprócz administratora strony (trzeba wykonać prawidłową), bo uporczywie psuty jest licznik...miernik popularności mojego dziennika.

                                                                                                                       APeeL