Wczoraj byłem na dodatkowej Mszy Św. wieczornej...dla Matki Bożej, bo wiele jest dusz potrzebujących wsparcia, a pozostała nas garstka. Wielka radość zalała serce po tym spotkaniu z Panem Jezusa (Eucharystii) z równoczesnym poczuciem obecności Matki Bożej...zawołałem tylko „Jezu mój kochany”.
Od razu wyszedłem na modlitwę, a serce zalewało dziękczynienie dobrocią Boga, który wyrwał mnie z nałogu, a teraz pragnę żyć tylko dla niego: ”Tato! Trzymaj mnie, bo chciałbym opracować dziennik. Proszę św. Józefie o naprawienie licznika...dla chwały Boga. Św. Michale Archaniele dziękuję za Twoją ochronę. Dziękuję św. Andrzeju Avellino za pomoc w walce z zachciankami, dziękuję św. Apostole Andrzeju, dziękuje Aniele Stróżu, dziękuję s. Faustynko". Wszyscy byli na wyciągnięcie ręki...
„Kochajmy Pana, bo Serce Jego kocha i pragnie serca naszego. Dla nas Mu włócznią rana zadana, kochajmy Pana, kochajmy Pana /../ i swoje zegnij przed Nim kolana /../”. Serce rozrywała nieopisana miłość do Pana Jezusa. Przeżycia zakończyła pieśń: Jezus w Hostii utajony /../ me zbawienie w ręku masz.”
Dzisiaj rano wystąpił mróz, padły kwiaty pod krzyżem, ale pięknie wyglądał Pan Jezus, Dobry Pasterz wśród kwiatów, przy kameralnym oświetleniu Ołtarzu Św. Siostra zaczęła śpiewać: „Serce me do Ciebie wznoszę”, a w tym czasie napłynęli męczennicy za wiarę oraz służący Bogu Ojcu.
Na tym tle ujrzałem moją marną krzywdę. Dusza pragnie cierpienia i świętości, a ciało buntuje się i żąda prawdziwej sprawiedliwości („błogosławieni łaknący jej”), ale na ziemi nie zaznamy jej...
Eucharystia ułożyła się w laurkę, a słodycz zalała serce. W takim uniesieniu moja dusza pragnie Boga, bycia w Domu Pana z wołaniem do Nieba, odmawianiem modlitw z innymi i dawaniem świadectwa wiary. Moje doznania są porównywalne z przeżyciami innych wezwanych i wybranych.
To zarazem jest dowodem, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Pana Jezusa. Gdzie możesz zaznać takiego cudu w jednej sekundzie, gdzie drętwego w ciele zjednanie z Panem Jezusem czyni uniesionym duchowo, który nie chciał tutaj przybyć, a teraz nie chce stąd wyjść!
Sprawia to poczucie bliskości Boga Ojca, a na ten moment biją dzwony, które są znakiem wzywania na Ucztę Pańską, a zarazem ostrzeżeniem o upływającym czasie i pogrzebie. Dlaczego większość czeka nie wiadomo na co?
W internecie jest opisane cierpienie młodej niewiasty (29 lat), która nie je i nie pije od dwóch lata (ma uszkodzony cały przewód pokarmowy) i otrzymuje kroplówki przez zespolenie dożylnie. My nie widzimy własnego obdarowania. Wyobraź sobie tylko udręki w "zespole suchości" (brak łez i śliny). Pokażą też życie Irakijczyków w zniszczonym kraju.
W ten niespodziewanie piękny dzień zgubiły mnie zachcianki...w tym obfite śniadanie z piciem mleka. Smutek zalał serce, wstydziłem się spojrzeć na jakiś święty obrazek, ale ok. 14.00 wzrok zatrzymał wielki obraz Pana Jezusa Miłosiernego.
Wiedziałem, że jest to zaproszenie do modlitwy. Wyszedłem i wołałem w intencji tego dnia przez 1.5 godziny. Dziesięciokrotnie powtarzałem niektóre cierpienia Pana Jezusa podczas „św. Agonii”, a w tym czasie przepływały różne zdarzenia: przelatywały samoloty wojskowe samoloty zostawiając białe smugi, pojawiło się dwóch baloniarzy, a w telewizji będą zmagali się między sobą hip-hopowcy...
Przeczytam o gwałcicielu owcy, pokażą złodzieja państwowej kozy, niemożliwie wytatuowanych (w tym podróżniczka Wojciechowska), nałogowców wszelkiej maści oraz wynaturzonych władców typu klanu Kimów i różnych Judaszów.
Upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji ma nieskończony repertuar. Spójrz tylko dookoła siebie: cudzołożnicy, chciwi dorobkiewicze, szukający sensacji i rywalizacji dla sławy, a na końcu różnego typu prostytucja...od politycznej do rozbierania się w internecie (ekshibicjonizm), spółkowanie inaczej, pedofilia i różne rodzaje sadyzmu aż do ludobójstwa.
W tej intencji odmówiłem moją modlitwę podczas zachodzącego słońca. Wiele Słów Pana Jezusa powtarzałem 10-krotnie z dołączoną koronkę do 5 św. Ran Zbawiciela...
APeeL