Od północy do 4.00 ciężko pracowałem, a 7.30 dotarłem na Mszą Św. na której Pan Jezus tłumaczył prowoka torom - w tym saduceuszom, którzy nie wierzą w zmartwychwstanie - na czym polega uduchowione życie wieczne (Łk 20, 27-40).

    Nasze myślenie jest głupie w Oczach Boga, a świat nadprzyrodzony dla mądrusiów to bajka. W tym czasie sami wierzą w bajki wymyślone przez podobnie oszukanych.

   Najlepiej czują się w zgrai, bo wówczas to, co głoszą ma namiastkę prawdy. Stąd biorą się napady na obdarzonych łaską wiary. Szczególnie wyraźne jest to w państwie islamskim, bo nie ma Boga prócz Allaha i zabijają takich jak ja, który wiedzą, że nie ma Boga oprócz Jahwe. O Prawdzie Objawionej dowiedzą, bo czas płynie, a każdy starzeje się po cichu.

    Dzisiaj jest wspomnienie męczenników wietnamskich, których okrutnie torturowano, aby wyparli się wiary. Bracia - Polacy czynią to bez tortur, a nawet z własnej przyjemności...

    Wszystko odmieniła Eucharystia i pieśń „Pan jest mocą swojego ludu, moją mocą jest Pan”. Można powiedzieć, że jest to credo mojego obecnego życia. Nastała cisza, która nie jest zewnętrzna, z otoczenia, ale to cisza duchowa. Wówczas Bóg Ojciec jest na wyciągnięcie ręki i trwasz przed Panem w ciszy serca...mimo zamieszania po Mszy Św. z trzaskaniem drzwiami świątyni.

   Jakby na znak dzwoniły dzwony. W takim stanie nawet modlitwa jest niemożliwa, bo trwasz tak jak zakochany z wybranką ziemską, a tutaj z Panem Jezusem. Można powiedzieć, że stoimy wobec Tajemnicy, ale my jesteśmy jako dusze cząstką Boga. Wówczas po Eucharystii jesteśmy przytuleni...jak dzieciątko przez matkę lub ojca ziemskiego. Jest to pokazane na rodzicach, którzy przekazują nam kody dające odpowiednią budowę...

   W tym stanie znalazłem się pod obrazem Trójcy Świętej oraz s. Faustyny i przed figurą Matki Bożej, a zawsze - po Eucharystii - trafiam pod wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego. Teraz, gdy to zapisuję łzy płyną po twarzy, bo słucham piosenki ze słowami: „Pokaż nam Panie, Boże dobry, Ojcze nasz...otwarte Serce, które życie daje nam, gdzie Miłość Twoja wierna jest i ukojenie naszych dusz...pokaż nam, pokaż nam, pokaż nam”...

    Jak Duch Święty daje natchnienie, aby ktoś napisał i skomponował tak tęskną melodię? Padły też słowa pieśni, które często wymawiam z wdzięczności (modyfikując przekaz Lb 6,24-27): „Niech was Bóg błogosławi i strzeże. Niech rozpromieni nad wami Swoje Oblicze i obdarzy was pokojem”.

   Wprost prosi się technika, która pokazałaby moje puste serce na Mszy Św. z rozproszeniami aż do Eucharystii. Co na ten moment może zaoferować mi Islam...wspólne celebracje, śpiewy i zawołania z poczuciem siły całej wspólnoty? Takie siły są niczym dla Boga Ojca, a pokazał to niezwyciężony bolszewizm z ich Manifestem Komunistycznym wyrzuconym na śmietnik. W tym czasie w Słowie Boga nie zmieniono nawet litery.

   Odgrzewa go tow. Putin, któremu Szatan namieszał w głowie i pragnie być „królem” napadając na słabszych, aby był podziwiany. Jutro nawet nie spotka się Bogiem Ojcem, bo wpadnie prosto w Czeluści. Nie ma Piekła? A kto to mówi? Demony wola być w ciałach świń niż przebywać w tym miejscu. 

    Ty, który to czytasz poproś Boga, a zobaczysz, co się stanie, bo prawie wszyscy pragną zdrowia fizycznego i 100 lat życia, aby więcej nagrzeszyć. Prosimy też o odjęcie cierpienia, którym jest nasze zesłaniu (wcielenie duszy). Często wielkie cierpienie dla jednego jest śmieszne dla tego, który ma dzieci, a brakuje mu wody.

    Autostrada Słońca jest otwarta, wejdź na drogę do świętości (Mt 7, 6.12-14): inaczej nie otworzą „ciasnej bramy, bo przestronna /../ wiedzie do zguby”.

    Wielokrotnie po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii pragnę być w Domu Pana i jako dusza stęskniona Boga wznosić modlitwy i zawołania. Tego nie można przekazać naszym językiem, ale daję świadectwo wiary...dla mających podobne uniesienia duchowe.

   To zarazem jest dowód na prawdę naszej wiary z wykluczeniem różnej maści reformatorów. Gdzie możesz zaznać takiego cudu przemiany w jednej sekundzie...z pełnego drętwoty w niewyspanym ciele zostałem uniesiony duchowo ku Stwórcy. Jakby na znak właśnie biją dzwony kościelne...znak naszej „śmierci”.

                                                                                              APeeL