Św. Andrzeja Apostoła
Wielką łaską dla człowieka starego jest samochód...wysłużony, ale zapalił przy -8 stopniach. Podziękowałem Bogu Ojcu za tą łaskę i trafiłem na błogosławieństwo z Mszy Św. poprzedniej oraz na pieśń: „Pasterzem moim jest Pan i nie brak mi niczego”.
Tak jest naprawdę, bo na miejscu mam kościół z kapłanami rozdającymi codziennie Cud Ostatni, Chleb Życia dla duszy...cała reszta jest dodana. Ja od rana do wieczora żyję tylko apostołowaniem, przekazywaniem moich doznań duchowych, które świadczą o Prawdzie naszej wiary.
Ty, który to czytasz musisz ujrzeć, że człowiek sam z siebie nie będzie prowadził dziennika przez 30 lat...w tym dużą część na maszynie do pisania.
Dzisiaj, gdy opracowuję zapisy sam dziwię się mocy Bożej, która mnie prowadziła. Wówczas zapisałem nawet krzyk podczas modlitewnych zawołań:
- Jezu Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się: nad objętymi intencją
- Matko Miłosierdzia módl się nad nimi
- Boże Ojcze Przedwieczny - przyjmij przez Niepokalane Serce Matki (tutaj cierpienia Pana Jezusa) - za tych z intencji...
To trwało latami i musiało poruszać Serce Taty, bo modlitwy często wypowiadałem z płaczem...
Natomiast na moim nabożeństwie - podczas wspomnienia Apostoła Andrzeja - popłakałem się, bo powołał go Sam Pan Jezus. To brat Szymona Piotra, uczeń Jana Chrzciciela. W serce wpadały wizerunki Ducha Świętego: baner z symbolem Trójcy Osoby Trójcy Świętej i napisem: „Z Duchem Twoim”, wizerunek na witrażu i nad Ołtarzem Świętym!
Tylko nie mówi mi, że coś mi się zdawała, bo ja nie szukałem tego znaku Bożego, ale został mi wskazany, a potrafię to odczytać. Poćwicz się, zauważ jak do Ciebie mówi Pan Bóg i wówczas podyskutujemy. Warunek jest jeden: trzeba przełamać nędzne ciałko i wstać na spotkanie z Panem życia i naszej śmierci, bo wrogów Prawdy jest większość.
Zważ, że jest tylko jedna Objawiona wiara, a reszta to wymysły ludzi z natchnienia Szatana...zabijasz chrześcijan i idziesz do Raju z dziewicami. Ja nawet na ziemi nie chcę dziewic, bo pachnie to pedofilią.
Zły wiedział, że dzisiejszy dzień będzie także w mojej intencji i zalewał mnie rozmyślaniami: o samochodzie (kiedyś nawalił bezpiecznik wycieraczek i migaczy), stronie internetowej oraz Izbie Lekarskiej ze specjalistami od psychuszki.
W Rosji Sowieckiej zamykają takich jak ja, faszerują lekami po których się głupieje, dokumentują to także na zdjęciach i nikt już nigdy takiego nie zobaczy. Nie czytałbyś o tym dzisiaj. Problem ruszono w kacapsko-szwabskiej TVN, ale szybko wyciszono („nie nada”).
Zdziwiony stwierdziłem, że intencję dzisiejszą odczytałem już na Mszy Św., a wypada także za mnie, bo Apostoł jest moim imiennikiem...chociaż imieniny obchodzę 10 listopada. Po Eucharystii serce zalało uniesienie, a usta słodycz...w ciszy zawołałem: ”tak dobrze u Ciebie Panie” i odmówiłem „Anioł Pański” oraz koronkę do Miłosierdzia Bożego.
Wieczorem wróciłem na ponowną Mszę Św., którą ofiarowałem za 30 listopada 1988 roku...
APeeL