Na dyżurze w pogotowiu minęła północ, a w programie „997” pokazano czarne strony życia ofiar i oprawców...oto tułów kobiety w torbie i w bestialski sposób zamordowany warszawski rzeźbiarz!

   W naszych sercach odbywa się bój dobra ze złem, a właściwie strony Bożej i Szatańskiej. Jest to pokazane w instruktażu odczytywania Woli Boga Ojca. Patrz na mojej stronie, bo kołtuneria kołchoźników (www.racjonalista.pl) ukradła cześć z mojej witryny, ośmieszyła, a teraz daje tam reklamę: Santa Biblia oraz Katechizm Kościoła Katolickiego. 

    Zrywają na wyjazd do kobieciny z mojego rejonu, a smutek zalał serce, ponieważ jej pomagałem, gdy była bita przez kochanka (nie otrzymała renty z ZUS-u). Teraz męczy mnie pragnienie, a nie mam żadnego płynu, katar wynikający z posiadania zimnych aglutynin (krioglobulin), które aktywują się po oziębieniu ciała, napływa strach przed wchodzeniem pod państwową kołdrę, ponieważ demon straszy wyjazdami.

    Tak często bywa, rozbierasz się kilka razy, a wzywają do ambulatorium na zmianę z wyjazdami. Wodą święcona przeżegnałem „piwniczną izbę” (pokój lekarski) i zawołałem: „Matko Boża bądź ze mną dzisiaj”. Po załatwieniu babci przestraszonej śmiercią trafiłem na bałagan w przychodni...nawet nie mogłem wyjść do WC.

      Strach przed atakiem Szatana nie był próżny, bo teraz męczył mnie na wszystkie sposoby:

  • Trzeba zgłupieć, aby uzyskać mądrość (chodzi o wyłączenie rozumu w sprawach Bożych)...tłumaczyłem mąrdusiowi.

  • Zły nie kieruje pana przeciw Bogu i Jezusowi, ale to samo uzyskuje poprzez wzbudzanie niechęci do kapłanów. Dodatkowo wykorzystuje pana dobry rozum i podsuwa nieskończoność pytań...w tym: „dlaczego Kościół nie jest ze strajkującymi?”

  • Pani odpowiada za wszystkich najgorszych we wsi...proszę modlić się za nich 4 godziny dziennie. Babuszka jest zdziwiona, bo „modli się tylko wieczorami"...o swoje zdrowie!

   Nagle przed 15.00 stała się cisza w której słuchałem piosenki, a serce zalała bliskość Pana Jezusa: „Panie mój! Ty, tylko jeden mnie rozumiesz, troszczysz się o mnie, a ja to czuję. Ty wysłuchujesz moich modlitw, proszę w sprawie ludzkich wraków, daj im znak, aby przejrzeli”.

   W tym czasie przepłynęły obrazy wszelkiej maści zbrodniarzy: Stalina mrużącego oko i pociągającego z fajki z cybuchem w kształcie trupiej główki z koszeniem ludzkich łanów, bo „odrosną bujniejsze”.

   Pojawił się też obraz otyłej pacjentki, odwróconej od Boga, która otrzymuje znaki...konfidentów wszelkiej maści wiernych „władzy ludowej”, zaćmionych duchowo, lekomanów i narkomanów oraz zniewolonych przez różne nałogi.

    Zgasiłem światło, chwyciłem twarz w dłonie i zacząłem koronkę do Miłosierdzia Bożego „za wraki ludzkie”. Nie mogłem wyjść z gabinetu, a w drodze do domu popłynie moja modlitwa. 

    Jak wielkim darem Boga Ojca jest nasz sen! Wieczorem pod rozgwieżdżonym niebem i oświetlona figurą Matki Bożej, która „przyszła” pod mój blok...popłynie cz. radosna i chwalebna różańca. Dalej będą napływały obrazy „wraków ludzkich”: ludzie hieny, z gazety „patrzyła” pani Labuda, zwolenniczka zabijania, filmy o opętanych mordercach oraz listy cierpiących przez alkoholików...

    Przepisuję to 29.12.2018, a w TVN24 pokazują pazerność polityków w okręgu Radomia, gdzie zmieniono nagle przebieg trasy omijającej gminę Kowala, bo wielu wykupiło wcześniej działki w innym miejscu. Nie jest ważne podzielenie gminy z wyburzaniem i przegonieniem stałych mieszkańców. To typowy przykład polityków hien, którzy wg bogacza biznesmena są po to, aby „naciskali guziki”.

    Przed odprowadzeniem córki do autobusu „patrzyła” figurka Pana Jezusa Frasobliwego w koronie cierniowej (zapowiedź cierpienia). W drodze mówiłem jej o Bogu Ojcu, Jezusie i Matce Bożej. Popłakałem się, zachwiałem na nogach, a smutek zalał serce z zawołaniem:

    „Matko moja przyjmij ją, obejmij Swoją Opieką. Ojcze nie daj jej zginąć! Panie Jezu przyjmij ją w Swoim Miłosiernym Sercu, obmyj ją w Swoich św. Ranach, a w szczególności w Twojej Ranie Boku...”.

   Z włączonego telewizora popłyną wynurzenia filozoficzne, gdzie pojawi się zarzut przeciw Bogu Ojcu, że takim jak ja „daje wiarę”, a my nie czynimy żadnego wysiłku wewnętrznego! Przecież laska wiary to współcierpienie z Panem Jezusem, niesienie Jego krzyża…

                                                                                                                     APeeL