Musisz przeczytać zapis z dnia wczorajszego, bo zrozumiesz mój ból duchowy. To schizofrenia dusza/ciało, bo nie pogodzisz ognia z wodą. Wybrałem ciało (gadanie, śmiech, żarty, luz, cały zestaw przyjemności, a nawet pracoholizm)…zapomniałem się i wróciłem do człowieka zewnętrznego (stałem się „normalny”).
Teraz stoję skruszony - przed kościołem - i słucham słów kazania o męce Zbawiciela. Nie mogę „spojrzeć Bogu w oczy”…nawet teraz, gdy to piszę mam łzy w oczach. Jeżeli ja zapominam o postanowieniu, to cóż inni, przecież moja odpowiedzialność jest piramidalna (mój „mały” grzech równa się „dużemu” grzechowi normalnego). „Święty Boże, Święty mocny /../ Wielbić Pana chcę /../ Jezusa ukrytego /../”...
Na ten moment wzrok przykuł plakat: „Bóg cię kocha”. Zrozumiałem, że upadasz, ujrzysz to i w smutku przeprosisz. Bóg zna nasza nędzę. Jednak przykro mi, że po wielu godzinach milczenia i bliskości Boga…tak się stało. Z TV Kultura popłyną słowa; „było, minęło, co złe to za wami”. Tak właśnie jest u Boga Ojca z naszymi grzechami…w drgnięciu serca stają się raz na zawsze „byłymi”.
Płyną słowa (Ps 51/50); „Zmiłuj się nade mną Boże /../ obmyj /../ z mojej winy /../ oczyść /../ z grzechu mego /../ Przeciwko Tobie zgrzeszyłem /../ Przywróć mi radość /../.” W telewizji będzie program o m e d y t a c j i. Zobacz różnicę. Tutaj z wyciszenia ciała (różne techniki) wpływ na „ducha”, a u nas Eucharystia w oka mgnieniu sprawia „utratę” ciała fizycznego poprzez połączenie duszy z Bogiem!
W tej sekundzie zrozumiałem moje „wybranie”, bo właśnie lekarz potrafi to opisać (zachowanie ciała fizycznego i duszy, odróżnienie duszy od jakiegoś „ducha”). Jeszcze jedno spostrzeżenie: używki, a znam działanie alkoholu powodują różne przyjemności w m ó z g u, a Komunia Św. w duszy…jej odpowiednikiem w naszym ciele jest ludzkie serce!
Normalny człowiek nie zauważy „dobra„ wpuszczanego do naszej głowy przez Szatana (rozproszenia). Właśnie w czasie konsekracji napływa:
-
intensywny zapach w gabinecie lekarskim
-
sprawa wykonywania zawodu
-
szaleniec, który grozi wysadzeniem budynku
-
ostatni dyżur z kierownikiem pogotowia!
- krzywda lokatorów budynku z widokiem na Pałac Kultury w W-wie (reprywatyzacja
To wszystko odpływa po Eucharystii, a w sercu pojawia się ciepło i następuje „odlot” ciała fizycznego. Cud! Cud!! Cud!!! „Jakże pięknie urządziłeś to Boże Ojcze! Jak wielki to dar dla nas na tym zesłaniu. Nie ma nic innego i już nie będzie, bo wszystko zaczęło się od Męki Pana Jezusa...wytrwałeś Jezu tylko podczas samego biczowania (większość umierała)”...
Widzę siebie mówiącego o łasce Mszy Św.; „Czy wiecie w jakim wydarzeniu uczestniczycie? Ilu szuka cudów…nawet jadą daleko. Czy wiecie jaki cud będzie tutaj…za chwilkę? Dlaczego przychodzisz tutaj z obowiązku, bo tak wypada lub każe żona. Przyjdź do Pana naprawdę, do Twego Boga z otwartym Sercem i zawołaj;
Panie spraw, abym ujrzał wszystko w Twoim Świetle
Daj Twoją Moc i Słodycz Twojej Miłości”...
W czasie przyjęć chorych z radia Maryja popłynie piosenka, której słowa wywołają łzy w oczach; „Kim ja jestem, że mnie wzywasz na Swa Drogę? Kim ja jestem? Dlaczego ja? Dlaczego taka łaska?"
W domu do małej portmonetki wrzucam drobne…dla 4-latka z biednej rodziny. Dlaczego dla niego? APeeL