MB Gromnicznej

Ofiarowanie Pańskie

   Przed snem napływało natchnienie, że modlitwy odmówię w nocy i faktycznie o 2.30 zerwano do porodu w dziwnej miejscowości (Majdan). Pierwszy raz w życiu zdarzyło się tak płynne ich odmawianie, nic nie przeszkadzało, a radość zalewała serce...jakby płynęły z czyjąś pomocą.

   To był czas, gdy codziennie odmawiałem cały ich zestaw (w tym różaniec różaniec). Dzisiaj, gdy to przepisuję mam modlitwę „wymodloną” (miks cz. bolesnej z zawołaniami typu koronki), która sprawia ofiarowanie współcierpienia z Panem Jezusem w zbawianiu objętych intencjami.

   Demon zepsuł radość, bo matka rodzącej wcisnęła pieniądze sanitariuszowi: „za dobrą opiekę”. Zły natychmiast „żądał” upominania się o „moją” część, a ja i kierowca też nie dzielimy się tą grzesznością.

    Z natchnienia odczytałem, że moje modlitwy „dotrą daleko, gdy zasłużę sobie na to swoim życie”. To jasne, bo samo wołanie nawet głośne nic nie znaczy...

    Przypomniała się wczorajsza litania do Serca Matki Bożej (pierwsza sobota m-ca), a dzisiaj kapłan pięknie mówił o Światłości Bożej...nic nie ujrzysz i nie wyjaśnisz bez tej łaski! Z umęczenia przysypiałem z wielką gromnicą („od gromów”), którą zapalano podczas burz.

    Ludzie starsi dostojne ją trzymają, ale nie przystępują do Eucharystii! „Och, nie chcą Cię Panie Jezu, nie chcą”...Na ten moment z kazań Jana Taulera popłyną słowa:

    „Najświętszy Sakrament, Ciało naszego Pana. Ta uczta niesie ze sobą taką pełnię łaski i szczęścia, że nie sposób tego wyrazić. /../ Ten Święty Sakrament usuwa i gładzi grzechy, daje nowe wielkie łaski oraz pomnaża i wzbogaca życie cnót. Strzeże on człowieka od przyszłych upadków i zasadzek, które nieprzyjaciel nieustannie zastawia na człowieka /../ Kto chce kosztować tego owocu, musi opuścić Egipt, krainę ciemności /../ dla uniknięcia śmierci duszy”...

    Dalej stwierdza, że większość woli Egipt /ciemności/ z radościami życia doczesnego. Wyszedłem na spacer modlitewny, ale przeszkadzali „towarzysze”...jednego nawet poprosiłem, aby kiedyś zapalił lampkę Matce Bożej, bo ma już 70 lat i żyje tylko tym światem...

   Po poście zły psuje radość spożywania posiłków...jestem uniesiony duchowo, a jedzenie jest już na stole. Ponadto po musztardzie doznałem zatrucia pokarmowego! Pościsz - jesteś kuszony jedzeniem, należy się nagroda - zatrujesz się.

    Córka dotknęła korony cierniowej na głowie Pana Jezusa Frasobliwego, która spadła...wskazałem jej, aby odczytała ten znak („zdejmij mi koronę cierniową czyli nie rań Mnie”), ale tylko mruknęła.

   Teraz spokojnie spożywałem kolację, a do butelki z alkoholem wpuściłem kropelkę wody święconej. Ja już nie lekceważę istnienia nad nami świata nadprzyrodzonego...po wypiciu trzech kieliszków nie miałem najmniejszej chęci na dalsze picie!

    Woda święcona jest powodem do żartów z ciemnogrodzian, ale podczas egzorcyzmów opętany jest zalewany jej litrami. Szatan nie znosi takiego „mycia” opętanej duszy. Opętania to też zabobon? Dzisiaj, gdy to przepisuję (04.02.2019) Pan Jezus wygonił cały „legion” demonów w stado świń.

    Doda uważa, że Biblię napisał pijany i naćpany. Każdy ma wolną wolę: możesz słuchać Pana Jezusa i czytać mój dziennik lub podziwiać tą starzejącą się boginkę...

                                                                                                                     APeeL