Wieczorem - na dyżurze w pogotowiu - kolega zmienił kolejkę...przeważnie nie godzę się, ale właśnie odmawiałem „Pod Twoją obronę”. Teraz zerwano go o 3.30 do jakiegoś przypadku dotyczącego „życia i śmierci” i powtórzono to o 5.30.

   W tym czasie odmówiłem zestaw moich narzuconych sobie modlitw. Dzisiaj, gdy to przepisuję (12.02.2019) traktuję to jako błąd, bo liczy się tylko modlitwa serca. Bogu Ojcu nie są potrzebne zawołania płynące tylko z ust. 

    Dzisiaj dalej poszczę do obiadu (po piątku): „Matko, to dla Ciebie”, a później w ciszy gabinetu lekarskiego (dyżur w przychodni) na kolanach popłynie cz. radosna różańca. Po pewnym czasie napadnie mnie tęsknota za Panem Jezusem, która sprawiła muzyka z radia (sonaty Ludwika van Beethovena). W takim momencie nic nie ukoi...tylko wołanie do Bolesnej Męki Pana Jezusa.

   Ten dzień to dzień modlitewny. Pomyślałem, że tak właśnie czas spędzał Pan Jezus: modlitwa, praca, nauczanie. Tak było w czasie zeszłej doby, bo z przerwami moja modlitwa trwała 4-5 godzin...

    Żona przekazała mi informację od jakiegoś pana, abym nie nauczał, bo mam wielu wrogów...dodając: ty jesteś od leczenia, a wielu jest nasłanych. Ona mówiła to w dobrej wierze... 

   Nasz świat jest pełen fałszu, a zbrodniarze boją się Prawdy. Jezus został odrzucony i nadal jest odrzucany...trzeba oddzielić Państwo od wiary katolickiej (jej miejsce to kruchta). Ja wiem, że nie będę miał „dobrej drogi”, bo pójście za Panem Jezusem oznacza krzyż (cierpienia). W drodze na Mszę Św. odmawiałem modlitwy wieczorne i było mi tak dobrze.  

    Dzisiaj Eucharystię podawał obcy kapłan i mówił: „Ciała Chrystusa”...padłem w ławkę, łzy zalały oczy, napłynął pokój do serca. „Panie Jezu spraw, aby Światło Ojca spłynęło na serca tych ludzi, aby ujrzeli swoją chęć zemsty i nienawiść!” W kościele było 20-30 osób, a miasto liczy 10 tys.!     

    Z natchnienia zmieniłem kanał telewizji z filmu „Damski krawiec” na program, gdzie kapłan pięknie mówił o Panu Jezusie, bo większość pragnie widzieć w Nim niezwykłego człowieka, a Syn Boży działa wbrew naszemu rozumowi.

   Nie mogę już normalnie żyć, bo nic nie dzieje się w oderwaniu od Boga Ojca, w Trójcy Jedynego…

                                                                                                                             APeeL