Środa popielcowa

    Tuż po wstaniu padłem na kolana, a w sercu pojawiły się obrazy z mojego życia (wyczyny). Napłynęła pielgrzymka do MB Częstochowskiej, gdzie byłem pijany...już po nawróceniu.

   Teraz w drodze do Domu Pana płynie różaniec Pana Jezusa, gdzie „Ojcze nasz” odmawiam z namaszczeniem. Przebaczam pilnującym mnie, przecież Pan Jezus też był śledzony, obcy wśród swoich...to wielkie cierpienie.

    Teraz serce rozrywają słowa z czytań: „Przepuść, Panie, ludowi Twojemu”...i Psalm 51: „Zmiłuj się nade mną, Boże, zgładź moją nieprawość, obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego. Uznaję bowiem nieprawość swoją. Przeciwko Tobie zgrzeszyłem...Nie odrzucaj mnie od Swego Oblicza”.

    Bóg Ojciec w Swojej łaskawości zmazuje moje grzechy. Teraz wołam za dusze z mojej rodziny, one są tutaj: dziadków i tych, których w Królestwie Bożym uznaje za moich...oni są tutaj, oni przyjmują Eucharystię, jest też tutaj moja córka i syn oraz żyjący z rodziny.”

    Pan Jezus mówił o modlitwie w komórce, ale to były słowa do faryzeuszy. Ta „komórka” to nasze serce...jednak Kościoła Św. z Eucharystią nic nie zastąpi! 

    Dwaj kapłani posypują nasze głowy popiołem z wykonaniem krzyżyka nad głową! Po Eucharystii duszę zalała Światłość, bo byłem umarły i zostałem ożywiony. Właśnie w mojej modlitwie wypada "Zmartwychwstanie Pana Jezusa"! 

   Teraz siedzę na korytarzu sądowym, gdzie kręcą się ludzie, a policjanci wprowadzają winnego. Myśl uciekła do zaświatów, gdzie Aniołowie związanych wtrącają do Piekła! Ból, wielki ból zalał serce i wiem, że jest to dodatkowe prowadzenie duchowe!

   Zacząłem modlitwę w intencji moich niegodziwości, a na dużej sali, gdzie przesłuchują ujrzałem Sąd Boży, okrutny, bo sprawiedliwy. Miłosierdzie Boże jest nieogarnione, ale trwa do śmierci. Później musisz czekać na wstawiennictwo podobnych do mnie. Ilu jest takich?

   Wiem ile dałbym po Tamtej Stronie za to, abym w każdej chwilce życia był święty! Wówczas nie czeka nas Sąd Ostateczny, ale Wieniec Chwały! To przecież jest pokazane na ziemi: właśnie trwa Olimpiada! Pan Bóg w Swojej łaskawości wszystko nam pokazał!

    Wróciłem do przychodni, gdzie pacjentka opowiadała przeżycia dotyczące jej śmierci - była reanimowana. To prosta wiejska kobieta, która nie miała żadnego powodu do zmyślania:

   <<znalazłam się w długim ciemnym tunelu, na końcu światełko i moje wyjście na prześliczną łąkę, gdzie trawa jak dywan, a kwiaty pochylały się na boki, gdy przechodziłam...prześliczne Niebo, błękit, nie wypowiesz...nagle krzyknęłam, a moje dzieci i wróciłam do życia ziemskiego”. To wszystko słyszał personel, ponieważ mówiłam głośno>>!

    Praca aż do 15.00, koronka, lampki pod krzyż...dzisiaj nie piłem nawet kawy, spożyłem tylko trochę chleba. W domu skończyłem moją modlitwę...

   Podczas oglądania filmu wielki ból zalał serce ponieważ zrozumiałem, że w tamtym czasie w wypadku mojej śmierci czekałaby mnie śmierć prawdziwa! Jakże dobry i miłosierny jest nasz Pan! Ponownie wróciły moje bezeceństwa.

    Wyrzuty sumienia to okropne cierpienie. Pan nie przypomina nam raz przebaczonych grzechów, ale one są w naszym sumieniu (Boski sędzia). Nawet w tym momencie „patrzyła” Matka Boża płacząca krwawymi łzami, a książka otworzyła się na Jej błaganiu jako: „Żebraczki z Nieba” o nawrócenie, modlitwy, post i przyjęcie cierpień.

    Padłem na kolana i ze łzami w oczach popłynie „św. Agonia Pana Jezusa" od Jego słów: „Oto Matka twoja..oto syn Twój”. Nie mogłem się ukoić jeszcze po odmówieniu koronki do 5-u św. ran Pan Jezusa.

          „Dziękuje Panie Jezu, dziękuję Panie Jezu, dziękuję...”.

                                                                                                                              APeeL