Szykujemy się do pracy na działce, zaczynam „Ojcze nas”, a uwagę przykuły słowa o naszych winowajcach! Padłem na kolana w nędznej budce i w wielkim uniesieniu odmawiałem moją modlitwę przekazując wszystkie cierpienia Zbawiciela Bogu Przedwiecznemu; „za grzechy moich winowajców”.

     Serce wytrzymało tylko 30 minut tego cierpienia, padłem w sen na leżaku...nakryty ręcznikiem. W momencie budzenia, w sekundowej wizji ujrzałem Adama w Raju...mężczyznę w ogrodzie pełnym kwiatów! Osoba mająca podobne przeżycia będzie wiedziała o co chodzi...

    Podczas pracy na działce odczułem cierpienia Pana Jezusa z powodu grzechów Swoich Wybrańców! Wprost pokazuje się ich palcami...nawet napłynął obraz mnichów buddyjskich.

   Po powrocie do domu moje serce chciała rozerwać miłość! To „miłosne rozrywanie serca” jest prawdopodobnie wynikiem działania Ducha Świętego, bo w Niebie są ludzie tylko z sercami pełnymi miłości. Na tę chwilkę „uśmiechała się” do mnie smutna MB Częstochowska;

   ”Mateczko! Bądź ze mną i prowadź mnie do Twoich zabłąkanych dzieci. Mów przeze mnie, dysponuj moją osobą - Twoim synem!

    Zza okien popłynie śpiew kobiet, a serce zaleje pokój. W telewizji pokażą ”Polskie ZOO”, a te grzeszące osoby stały się bliskie mojemu sercu...chyba w ramach wszechogarniającej Miłości Boga Ojca. Ta Miłość przenika wszystko i otwiera granice. Nie wytłumaczę tego, ale nagle widzisz głupstwo wszystkiego wobec  m i ł o ś ć!

    Nagle wyobraziłem sobie, że jestem szefem partii katolickiej...nie wolno nam atakować, trzeba mówić tak jak w kazaniu, do wszystkich wyciągać rękę, jednoczyć i oświecać! Iść tak, jak Pan Jezus - do każdego zbłąkanego i kochać jak Bóg Ojciec! Nie mamy nic ziemskiego, ale mamy Dobre Słowa...

    Jest mi przykro, bo nie mogą zapisywać przeżyć z powodu moich opiekunów. Cóż złego robię modląc się? Najgorsza bronią dla Bezpieki jest maszyna do pisania. Tylko im wolno jej używać. Nie ma już okupanta, który budował nam raj na ziemi, ale wszystko jest po staremu.

    Teraz, gdy to przepisują (2019) w mojej obecności dokonano szybkiej transmisji (drogą samolotową) danych z mojego komputera. Jeżeli byłem szpiegiem amerykańskim to jakim jestem teraz, gdy nastała przyjaźń między naszymi krajami. Nie udało się zaszkodzić mi to kołtuneria duchowa z Izby Lekarskiej w W-wie przy Puławskiej 18 zastosowała wobec mnie psychuszkę i dalej mnie badają (od 2007-2019). 

    W drodze na Mszę św. dalej wołałem za grzechy moich winowajców i w ich intencji przyjąłem Eucharystię. Pozostałem sam w kościele, a Matka zaprosiła mnie do kaplicy bocznej...nawet nie wiedziałem, że jest tam Jej figura.  

   Jakby na potwierdzenie odczytanej intencji w ręku znalazło się „Słowo Powszechne", gdzie był opis pobytu kard. Stefana Wyszyńskiego w Komańczy, gdzie modlił się za Bolesława Bieruta, a w dniu jego śmierci ten przyśnił mu się. Trzeba przyznać, że pięknie przemawiał...

   Dzień kończy film o „Cudzie Słońca” w Fatimie, a w „Księdze kapłańskiej” jest opis zadośćuczynienia za grzechy. W narodzie wybranym nie było i nie jest lekko; „zgrzeszyłeś...dawaj baranka!"

    W wierze prawdziwej jest to darmowy Sakrament Pojednania z Chlebem Życia, ale lud woli stać w kolejkach za mięsem (kartki) i chlebem dla ciała, które na nic się nie przyda! 

                                                                                                                                 APeeL