Dzisiaj, gdy opracowuje ten zapis (27.06.2019) zostałem zaproszony na dodatkową Mszę Św. o 6.30, ponieważ przybyła do nas pielgrzymka wiernych w intencji trzeźwości. Mam polecenie przekazać kapłanowi świadectwo mojego uwolnienia od nałogu (drinkerstwo i poker). Ekspertem w tej grzeszności jest Michał Wiśniewski, który przehulał 25 milionów.

   Jakże ważne jest wsłuchiwanie się w natchnienia Boże, bo po tym nabożeństwie wszedłem na tego kapłana. W kilku słowach wskazałem na potrzebę działania Boga Ojca (odjęcie nałogu). Alkoholik jest obarczony tym diabelskim krzyżem do końca życia. Stąd mówi się o alkoholikach niepijących, którzy cały czas cierpią i atakowani są pokusami.

    Wejdź; 08.02.1989 Modlitwa sprawiła cud. To nie była tylko moja modlitwa, ale pacjentek z zamawianymi Mszami Św. w różnych sanktuariach. Siłą woli trudno jest utrzymać trzeźwość i trzeba walczyć do końca życia.

   Poprosiłem kapłana, aby wołano do Boga o uwolnienie wskazanych od nałogu, bo ja jestem tego przykładem. Rozumieliśmy się i potwierdził, że rzadko zamawia się za takich Msze Św. a ja zauważyłem, że nie proszą Boga o uwolnienie z przyjmowaniem cierpień zastępczych.

    Po odjęciu nałogu Szatan nie ma żadnych szans. Już w drodze na to nabożeństwo wołałem w tej intencji z ofiarowaniem Mszy Św. z Eucharystią. Podczas mojej modlitwy napłynęły osoby znajomych z pracy i rodziny oraz dusze tych, którzy zginęli z powodu tego nałogu.

    Później spotkałem zniszczonych przez alkohol: sąsiada, proszącego się o pożyczkę i jakby na znak podczas Mszy Św. wieczornej po kościele kręcił się zmarnowany przez alkohol...w moim odczuciu przybył po pomoc. Miałem obawę czy przystąpi do Eucharystii, ale nie uczynił tego...

   Przed nabożeństwem wieczornym na placu kościelnym moją duszę przeszyły słowa z pieśni o Sercu Pana Jezusa...łagodnym i pełnym miłosierdzia.

                                                                                                                                      APeeL