W środku nocy jakiś „człowiek” specjalnie uderzył w klosz lampy nad wejściem do naszej klatki schodowej; wszystko wyrwało się z wielkim hukiem. Niektórym przeszkadza światło, bo wolą ciemności…

    To zdarzenie fizyczne, a ja czuję znak duchowy. Dodatkowo spaliła się żarówka w małej lampce. Podczas wchodzenia do świątyni zgasły lampy uliczne, a św. Hostia pękła na pół. To zapowiedź cierpienia, które spotka mnie faktycznie: będę pracował bez wytchnienia przez 10 godzin!

    Poprosiłem Pana w intencji rodziny i żony. Niech wszystko, co złe spadnie na mnie, bo wiele lat grzeszyłem i chcę to odpokutować. Na ten moment kapłan zawołał o ochronę do św. Michała Archanioła.

    „Niech żyje Jezus zawsze w sercu mym, na zawsze, na zawsze, na zawsze w sercu mym”. Chciałbym tak wołać do końca świata…czyli do spotkania z moim Zbawicielem, z Bogiem - Tatą, z Matką i niezliczonymi tłumami zbawionych.

 Po pracy zerwałem się z drzemki i niepotrzebnie pobiegłem na zebranie z neokatechumenami. To nie moja ścieżka duchowa, bo  nie wystarczy nauczyć się  mówić o Bogu. Garstka dla garstki!

    Czas jest zbyt krótki i trzeba uderzać z mocą. Nawet Episkopat śpi i nie widzi ciemności nadchodzącej z wyzwolonej Europy. Wokół mówią o „nowoczesności” Kościoła, sekularyzacji i poprawności politycznej, a Kościół nie potrzebuje żadnych reform...zawsze będzie taki sam. Kościół to Eucharystia.

    Na tym polega jego moc, prawda, wolność i sprawiedliwość. Kościół Zbawiciela nigdy nie upadnie. Za te słowa z radością oddam  swoje życie. Niech racjonalista też odda swoje życie za to, co wyznaje, a komunista za swoją ideologię. Poddajmy się próbie.

    Masz komputery i nie możesz zebrać wszystkich „nowoczesnych” religii na przestrzeni wieków. Wróciłem z rozterką, a w tv Trwam trafiłem na słowa pieśni: „Jezus! Jezus na krzyżu umiera. Słońce! słońce jasność swą zabiera”.

    Moje oczy spotkały się ze wzrokiem Pana Jezusa. Jak to wszystko przekazać? Jak opisać stan mojego serca? Wyobraź sobie ten moment, gdy nasz Pan po sadystycznym znęcaniu się oprawców woła: „W Twoje Ręce oddaję dusze i ducha Mego”.

    Piszę, a dreszcz przepływa przez ciało, bo zostały wstrząśnięte posady Nieba i ziemi. Przerwała się zasłona w świątyni. To co było zapowiedziane spełniło się co do joty, ale naród wybrany nie odczytał znaków czasu!

    Jaka będzie intencja? Coś ze światłością, a z tv pada słowo „jasność”. Właśnie kupiłem klosz i żarówkę, bo wymieniono tylko zniszczoną lampę. Z tv płynie reklama:  „Mój papież” z góralską pieśń dla JPII. Jakże Pan prowadzi! Przecież nasz papież to następca Pana Jezusa...Światłości, która nigdy nie zgaśnie!

    To Światło oświecające duszę każdego człowieka. Dzisiaj Pan zapalił Swoją Lampkę w mojej duszy. Właśnie chłopak śpiewa o swojej dziewczynie, a ja odnoszę to do mojego Pana; „Na kraj świata za Tobą pobiegnę...choćby głupim mnie nazwali”.               APEL