Tuż po przebudzeniu przepływają obrazy; wszystko jest państwowe, do przydzielania przez samych swoich dla samych swoich...czyli zniewolonych. Ja czuję się obcym w swojej ojczyźnie. Dzisiaj, gdy to przepisuję (30.06.2019) krytykują PiS za rozdawnictwo, a przecież podczas mojego życia rozkradziono...to, co miało ulec społecznemu uwłaszczeniu.

   Każdy powinien na wszystko zapracować; mnie ściągnięto do pracy obietnica mieszkania na pierwszym pietrze, a dano swojego. Wolny garaż, który należał się, bo używałem samochód do celów częściowo służbowych...przydzielono facetowi bez prawa jazdy i samochodu. W ten sposób ujawniano wierną agenturę.

   Małżonka nie miała pracy jako magister, bo żona sekretarza właśnie zapisała się na studia. Ona "studiowała" jak Olek Kwaśniewski, a żona ją zastępowała. 

   Głupie nożyczki w gabinecie są spisane...dla udawanego porządku, gdy w tym czasie królowała zbrodnia, fałsz i prowokacja. To przemyślna sztuczka szatańska, aby zniewolić naród i zabić duszę Polaków. Przydzielano coś "sprytnie" jako użytkowanie, bo wówczas możemy odebrać.

   Przykro mi, gdy ciężko chorą, najbiedniejsza z najbiedniejszych zmusza się do śledzenia. Zaczynam "Anioł Pański", trzy razy żegnam się, a napływa, abym "zawsze całował krzyżyk pobłogosławiony przez Pana Jezusa".

    Dotknąłem głowy żony, która w nocy wymiotowała z powodu migreny. Poprosiłem Pana Jezusa o pomoc, a wzrok zatrzymała Biblia z moim listem o konflikcie dusza/ciało. Tam jest odpowiedź na słowa późniejszego kazania; dlaczego ludzie buntują się przeciw Ojcu z powodu cierpień? Zadziwiony czytam to, co wiem, że pisałem pod natchnieniem Ducha Św.!

    Na Mszę Św. wszedłem co do sekundy, a moją dusze i serce wypełniła dobra energia (uniesienie duchowe). Napłynęła bliskość Pana Jezusa, Matki Bożej, Boga Ojca i Ducha Świętego. To trwało 5-10 minut...jakże to pięknie urządzone, a dobry Ojciec szkoli nas (wg naszych możliwości). Myśl uciekła do kapłana, który może wątpić lub nie wierzy, choruje, ma zły dzień...jakże wówczas jest wystawiony na niebezpieczeństwo!

   Napływają obrazy odrzuconych: chłopczyka przez matkę, a nawet moje odrzucenie bycia ministrantem. Starszy chłopak bił mnie łata po rękach, bo nie mogłem nauczyć się formułek łacińskich. Z płaczem zgłosiłem się do ojca i nigdy tam nie poszedłem!

    Sześć wieków p.n.e. prorok Jeremiasz opisał swoje kontakty z Bogiem Ojcem (Ks. pr. Jeremiasza 20,10-13); "Donieście, doniesiemy na niego! Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną wypatrują mojego upadku /../ Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz i dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni /../."

   Teraz Jeremiasz woła: "śpiewajcie Panu, wychwalajcie Pana! Dusza moja będzie się chlubić Panem!" Dziwne, bo to rano otworzyło się w Biblii córki. Teraz Pan Jezus mówi w Ew (Mt 10, 26-33);

    "Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą; Bójcie się raczej lego, który duszę i ciało może zatracić w piekle." To właśnie napisałem w liście do córki. Po latach mogę powiedzieć, że to były słowa prorocze, bo teraz (2019) zeszła na manowce duchowe.

   Po uniesieniu duchowym pojawiła się pustka w sercu, a dodatkowo płynie list biskupów jak na zebraniu partyjnym; chwalący nauczycieli partyjniaków, a system szczególnie na to "powołanie" był wrażliwy. Żona musiała siedzieć w bibliotece, a właściwie w "bublotece" szkolnej. Nagle wzrok przykuły ręce kapłana konsekrującego Eucharystie, a ja tylko pojękiwałem; "Jezu. Jezu. Jezu"...

    Dzisiaj planuję przygotować wypisy z oddziału wewnętrznego. Na trzech programach UKF jednocześnie płyną programy katolickie! Zobacz precyzje w szkodzeniu. Światło wiary to cierpienie, bo widzisz śmiertelny bój o dusze ludzkie i to od strony Boga Ojca!

   Napływa chęć do rozmowy ze smutną pacjentką z powodu śmierci męża, ale właśnie mam wyjazd pogotowiem (tam dyżur, a tutaj praca...dwa fronty!)

    Czekam na zabranie pacjenta z ostrą dyskopatia, nędzna chatka, a moje serce i duszę przeszyły promienie miłości i pokoju...tak jak jest to pokazane na obrazach świętych! Jakże w takich momentach koja modlitwy. Po powrocie wróciłem do młodej wdowy, aby ją pocieszyć; proszę nie płakać po stracie męża, on jest, na pewno pani odczuwa jego obecność. On też cierpi z powodu rozstania i mówi teraz przeze mnie; jestem, czekam na ciebie i nigdy nie chciałbym wrócić do ciała, nie wolno rozpaczać, ale wspomagać dusze modlitwami.

- Ale nie pisze tak w Biblii, mój mąż Łazarz dopiero będzie wskrzeszony.

- Pani nie wierzy, że mamy nieśmiertelną duszę. Przecież Pan Jezus w ostatnim Słowie rzekł; "Tobie oddaję duszę i ducha Mego". Dusza to ciało, a duch to tchnienie Boże dające życie!

    Wyszło na to, że była św. Jehowy, a oni nie uznają istnienia duszy. To wyjaśniło nakłanianie mnie do dyskusji (wyprowadzenie jej z błędu). 

     Teraz zaczął się czas nękania; pacjent z rozbita głową, pokąsanie, telefony, chore dzieci, angina, bicie serca. To trwało 1.5 godziny, a w tym czasie dodatkowo napływała niechęć do Boga-Ojca i spraw Bożych...wyraźnie wpuszczana od złego! Przeciętny człowiek, a nawet kapłan przyjmie to jako myśli własne.

     Płynie moja modlitwa i litania do Serca Pana Jezusa, a pod szpitalem usłyszę słowa kazania z pobliskiego kościoła. Intencja zostanie potwierdzona przez odrzucenie naszej ojczyzny przez Wspólnotę Europejską, art.; "Muzułmanie won!", w "Gazecie Wyborczej" będzie przejmująca relacja z Bośni i Hercegowiny, a teatrze telewizyjnym trafię na "Zemstę" Fredry...

   Teraz podczas biczowania Pana Jezusa padłem na kolana i tak trwałem w ciemności. W ciągu dnia Pan Jezus z Całunu uśmiechał się do mnie...jakże piękny jest każdy dzień mojego życia w łączności z Bogiem Ojcem, dawcą życia wiecznego!

                                                                                                                   APeeL