Wstałem zmęczony wypoczynkiem; wojownik, drapieżca, przywódca, „dziki” (walka, pisanie, skargi, sąd, prokurator), ważniak (który pragnie dominacji, udowodnienia swojej racji). Moja moc jest w myślach, ponieważ w naszym systemie jednostka nic nie znaczy.

    Przykładem jest  Donald Tusk. Dziwne, ponieważ redaktor Reszczyński kieruje swoją uwagę na niego, że rozdaje miliardowy majątek. On nic nie może sam z siebie.

   Żona modliła się w mojej krzywdzie zawodowej, a dzisiaj po Komunii św. straciłem całkowicie chęć do walki. Można to porównać do zniechęcenia lub słabego dnia u silnych. To Pan Bóg wytracił mi szablę Milczę nawet w duszy.

    Teraz kieruję ruchem wielkiego samochodu-betoniarki. Beton oznacza moc, twardość, a tu nagle stajesz się malutki, pokorny cichy. Jednym słowem „nie ma mnie”, a to, o co walczę przestało istnieć! To wszystko niewarte zachodu., ponieważ ważniejsze jest wypełnianie Woli Boga (próby). Pragnę ciszy, a to pada z czytanego „Dzienniczka” s. Faustyny.

   Ja pragnę być z Jezusem ile można. Zrozum moje cierpienie. Ktoś nie znosi muzyki, a został zaproszony na koncert. Słodycz w sercu, ciepło w nadbrzuszu, ciszy, milczenia. Nawet ciało nie ma pragnień (tutaj pożywienia). Nie mam ciała. Całkowicie uciekła chęć do walki. To nie rezygnacja, a miłość.

    Dzisiaj napłynęła pełna ufność. Wpuszczana „krzywda” , a ja wołam; "idź precz Szatanie, to wszystko należało mi się od dawna, Panie wybacz im."

    Całkowicie ustąpiła chęć do walki Złość zamieniła się w przebaczenie. Wprost mam pokazane, że sprawa jest w Ręku Boga, a właściwie Matki Jezusa…mam nic nie robić. Miałem pisać, jechać do ponownie do Izby Lekarskiej. Nawet upadło pragnienie takiego kontaktu...

    W TV Trwam 2004 r pokazano pianistkę Rinko Kobayashi. W Japonii religijność jest oznaka słabości (materialiści). Pojawiła się figura MB płaczącej łzami z pachnącego olejku. Pianistka od dzieciństwa myślała o chrzcie i otrzymała ten sakrament 3 dni przed ślubem. Nie rozumiała formuł ślubu. Mogło zachodzić podejrzenie nieważności.

    Później odeszła od wiary z powodu „głupich” kazań. Pochodzi z rodziny buddyjskiej. Grała, ale miała okres zwątpienia. Mąż modlił się i doznała nawrócenia. Codziennie uczestniczy w Mszy św. i czytała objawianie prywatne V. Ryden. Cel jej życia to modlitwa - czyli chwalenie Boga graniem Chopina. miała okresy pustki duchowej

    Ona mówi, a ja ujrzałem Królestwo Niebieskie wśród nas. To ludzie z różnych narodów, ras i  języków. Japonka odnalazła cel swojego życia, a ja go znam; ewangelizacja z  dawaniem świadectwa wiary.

    Z powodu powagi intencji tego dnia poszedłem na ponowną Mszę św. Znowu spotkał mnie pokój, cisza, pragnienie dawania świadectwa. „Cóż ci Jezu damy Panie Króluj nam.

                                                                                                                 APeeL