słowo kluczowe; Teodor

   „Kłopotów masz sto i zmartwień masz sto, bez przerwy tu trwa karuzela /../ ostateczna bez reszty twój czas ci zabiera. Pomyślałem o intencji; za tych, którzy ulegli zepsuciu i dusze takich (za zepsutych).

   Czas faktycznie płynie coraz szybciej, a to wielki Dar Boga, którego masz odnaleźć…do Którego masz wrócić.

    Dzisiejsza Msza św. przebiegła bez większych przeżyć, ale „spojrzała” figurka Matki Bożej Fatimskiej, bo zapomniałem, że dzisiaj, a to wspomnienie Objawień (13 lipca). Wokół Ołtarza św. stały wazony wypełnione liliami…biała figurka Matki i wokół biel.

    Po wczorajszym dniu i nastawieniu do pracy o 7.00 nie ma żadnego pacjenta. To zdarzyło się pierwszy raz, ale później faktycznie trwała karuzela! Przepisuję to 17.01.2020...obecnie trwa kultura (zapisy na godzinę z „brakiem numerków”).

    Ja wówczas nie wiedziałem, kto jest mój, w środy i piątki siedziałem dobrowolnie od 7.00 do przybycia sprzątaczki. Nie wiedziałem też za co mi płacą. Cały czas towarzyszyła mi piosenka (z kasety); „Konik na biegunach”; „Radosny to dzień, szczęśliwy to dzień, wracają do domu żołnierze /../.”

    Chwilami łzy zalewają oczy, bo te słowa wpadały w moje serce, bo sam byłem „żołnierzem” walczącym z chorobami...w szumie, złej energii i napięciu nerwowym. To oddala od Boga, uniemożliwia modlitwę, zniechęca, a czasami wyciska łzy.

   W lichej chatce matka staruszka żyje z dwoma alkoholikami. Widać, że kocha ich, ale jest już bliska wytrzymałości. Teraz badam leżącego, który wypisał się ze szpitala; „skóra i kości”. Nie ma siły usiąść. Poprosiłem, aby wyraził zgodę na wezwanie kapłana.

   Bardzo lubię przebywać wśród prostych ludzi, poszkodowanych, bliskich śmierci, biednych, bezradnych, opuszczonych, zaniedbanych, złoczyńców i zniszczonych nałogami. Łatwiej ujrzysz to wszystko, gdy sam przejdziesz przez „pole śmierci” + łaskę wiary…”dawniej byliście ciemnością”.

   Brat i drugi syn - miłej, trzęsącej się staruszki - siedzi z uśmiechem na twarzy, na z czapką przegiętą zawadiacko. Po wstaniu idzie pochylony, przygięte kolana, chwiejny krok. Wygląda to śmiesznie, ale - okazuje się efektem przebytego udaru (44 lata). Zniszczenie na własne życzenie.

    Nagle przepływają obrazy niszczących zdrowie i tracących życie. Pampeluna, gonitwy byków…emocje,„szukanie guza”...właśnie byk zboczył z trasy i poturbował niewinnych ludzi. Boks, ciężary, Kubica - groźne dla życia wyścigi samochodowe, chłopcy robili race (wybuch, utrata życia, zniszczony budynek), Jeszcze popis; wejście dziewczyny na słup wysokiego napięcia (utrata kończyn górnych), głodówki zagrażające życiu i śmiertelna anoreksja, hodowanie groźnego psa (atak na właściciela lub dzieci)…to nie ma końca.

   Niektórzy czynią to nieświadomie. Oto pacjent, który przez 6-miesięcy krążył po szpitalach, myślał o rencie, bo miał krwioplucie. Nikt nie zapytał go o pobieranie leku na ból głowy (salicylany)...mógł nawet umrzeć.

Włączyłem TV, a tam inwazja Układu Warszawskiego w Pradze (obrona socjalizmu przez siły sprzymierzone)…przyjaciele napadli na przyjaciół! Nawet bratnie Chiny walczyły z Sowietami! Napłynął obraz naszego rządu, który atakuje Lepper...przedstawiciel!

    Szukając słowa trafiłem na „zaśmierdzieć się – zaśmierdnąć”…jako symbol zepsucia! Wróćmy na dół, gdyż przez wiele lat marnowałem dary Boga! Ilu braci mógłbym zbawić, ilu nie namawiałbym do zła i odwrócenia się od Boga. Ile czasu zmarnowałem na hazard!

   Z TV pada słowo; bulimia i anoreksja. Prawie krzyczę z zadziwienia, ponieważ trafiam na rozmowę z socjologiem (Julian Kutyła)…o współczesnym Dekalogu nastolatków; imperatyw (bezwarunkowy nakaz moralny) i przemoc (nie masz wyboru) stwierdza młody specjalista od moralności.

    Tutaj są znane przyczyny szkodzenia sobie (włącznie ze śmiercią)…od nałogów poprzez balangi do buntu przeciw rodzicom, porządkowi publicznemu z rozbojami włącznie.

   Stan na dzisiaj. Strajk lekarzy i pielęgniarek. Łamanie przysięgi Hipokratesa…ważne mieć, a nie być! Zrozum bezsilność chorych. Foreman wrócił na ring (dla pieniędzy) i padł pod gradem ciosów przeciwnika. Ostatni pacjent miał na imię Teodor czyli; „dar Boga”.

    Ostateczny odczyt intencji nastąpił do analizie pomagających znaków;

1. od trzech dni chodzę z zepsutym samochodem (cztery wizyty) i tracę forsę

2. w słowniku wzrok padł na śmieszne słowo „zaśmierdnąć” - ulec zepsuciu

3. piosenkarz Zbigniew Hołdys w wywiadzie telewizyjnym (Super Stacja) usprawiedliwiał teksty o treści satanistycznej (Super Stacja)…potwierdza, że zajmował się przemocą w szkole i zetknął się z czarna mszą; dwóch nastolatków zmuszono do śmierci. To bełkot Szatana „zawinięty” w ładne słówka! W takich momentach mam przebijane serce…

4. na długim spacerze modlitewnym napłynął Dekalog, a łamanie przykazań powoduje grzech. Właśnie „patrzą” powalone pnie wielkich drzew…to ludzie, którzy biorą udział w czynieniu zła…

5. W nocy z telewizji popłynie wywiad z przywódca gejów w RP Robertem Biedroniem… To dobry człowiek, ale zniewolony; złotousty homoexpert, analak, bionanista. Wyszedł z ukrycia i obnosi się ze swoja dewiacią; mamy państwo wyznaniowe – będzie gejowe!

    „Mówta. co chceta...lewy do lewego; pan redaktor uważa, aby nie urazić uczuć miłującego inaczej. Stwierdza, że premier jest gejem, a zarazem, że nie wolno obrażać prostytutek, bo to jest jeden z 60-u znanych zawodów świata!

6. film pornograficzny…przepływają rozbierające się – za pieniądze – kobiety.

7. wracają moi pacjenci uszkodzeni przez; „flaszencug”

8. narkoman porozwalał wszystko w pokoju i płacze z lufą pistoletu przy skroni...

    Dziwne, bo nawet w śnie czułem zapach zgnilizny, miałem nudności, bo w duszy mamy węch (nie ma bólu fizycznego, tylko duchowy). Dopełnieniem odczytu będzie sen w którym z obrzydzeniem wyrzucam zdechła mysz…wyrzuciłem też zdechłą mysz...

                                                                                                               APeeL