Bóg zna naszą nędzę, a ja swoją. Z powodu pokusy miłosnej nie mogę zasnąć. Trwałem w grzesznych wyobrażeniach. Teraz, w śnie widzę tłoczących się w miejscu rozdawania dużych pojemników z wodą mineralną. Snów nie wolno tłumaczyć, ale w senniku to oznacza: „niespodziewane szczęście”.
Od pewnego czasu chciałem wysłać paczkę do poparzonej dziewczynki. Dzisiaj napisałem listy, odbiłem poświęcony wiz. o. Pio i MB Gidelskiej, mam podarunki, kupiłem słodycze, a sprzedawczyni zrobiła paczkę, bo pracowała przy wysyłkach!
Jakże Pan pomaga w czynieniu dobra, jak prowadzi! Pomyśl tylko jak taka dziewczynka (nastolatka) marzy o rodzinie, wyglądzie i zdrowiu.
My nie doceniamy łask; posiadania własnej skóry, nogi, palca. Kobiecie po postrzeleniu przeszczepiono twarz, bo jej widoku unikały dzieci. Przepływa świat marzących o szczęściu; posiadanie dziecka, ożenek, wygrania w „To-To”.
Bokserka leciała z wysokości 4 km z szybkością 200 km/g przed otworzeniem się spadochronu. Niewidomy zdobył szczyt. Płynie film o więzieniu. Ile tam marzeń o: wolności, bezpieczeństwie, dziewczynie. I szczęście człowieka, który otrzymał zarządzanie nad wyspą oraz Tusk po wyborach.
Dziewczyna śpiewa o swoich marzeniach („dreams”). Tutaj wskażę na granicę; niewidzialną nić, której przekroczenie pcha nas w paszczę szatana. Marzenie o władzy…także nad światem (Hitler, Stalin). Różnego rodzaju głupie rekordy (kto więcej zje), wiekopomność w wyczynach także „dobrych” lub posiadanie pięknej sylwetki (śmiertelna anoreksja).
Trafiłem na majówkę. Kobiety i dzieci śpiewają Litanię do Matki Bożej, a kapłan mówi o ekologii. Ja widzę cud stworzenia, elementy piekła i raju na ziemi. Właśnie kwilą ptaszki, szumi płynąc zakolami rzeka, a na jej środku piękna wyspa. W zachodzącym słońcu przelatują gołębie i para gęsi. Pokój i radość w sercu. Nawet koi huśtawka!
Starsza pani chciała być w tym ośrodku, gdzie jest kaplica Miłosierdzia Bożego. Matka Boża sprawiła, ze zabrałem ją spod kościoła i po nabożeństwie odwiozłem do odległego domu. Ilu na świecie pragnie wody i chleba, dachu nad głową oraz pracy?
Żonie kupiłem lilie, które postawiła przed figurą Matki Zbawiciela. Chwaliły dodatkowo Bogurodzicę, razem z umajonymi łąkami i gaikami. Co tobie jest potrzebne do szczęścia?
A co mnie? To zbawienie, powrót do Domu Ojca, gdzie pełnia wiecznego szczęścia. Właśnie dyskutuję ze świadkami Jehowy, którzy mówią, że to będzie na ziemi i chyba tylko dla wybranych! APEL