Dzisiaj trwał dalszy ciąg ciężkiej pracy. Do godziny 1.30 czytałem "Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi" Marii Simma. Autorka ma zdolność widzenia duszy ludzkiej, przyjmuje cierpienia zastępcze, które pomagają zmarłym ludziom uzyskać zbawienie.

    Teraz, gdy to przepisuję (17.02.2020) przytoczę tylko kilka zdań z tej książki...dla straszenia. Chodzi o to, że nasza wiara - wg „matka Joanna od demonów” (prof. Skrzeczyszyn) - wynika ze strachu przed Piekłem. Dlatego latamy do kościoła i dajemy na tacę...

    Czytające te kilka zdań uprzytomniłem sobie, że ja - w rozmowach z wierzącymi - straszę Czyśćcem. To jest słuszne, ponieważ tam dowiadujesz się, że wszystko jest prawdziwe w naszej wierze, a nic nie możesz już uczynić dla siebie...czekasz na takich Anna Simma, jak moja żona i ja oraz całe masy podobnych na ziemi.

   Powiesz, że - przy okazji chwalę siebie! A kto mnie pochwali? Uciekają przede mną, gdy zaczynam mówić o Bogu...siostrzyczki zrodzone z tej samej matki krzyczą, że „już zaczynam i to wciąż o tym samym”, a córka oburza, bo chcę ją nawracać!

    Wróćmy do straszenia przez Marię Simma; „Ten, kto za życia lekceważy czyściec i w związku z tym grzeszy, będzie za to ciężko pokutował”.

   <<Czas trwania pokuty też jest różny. Ksiądz z Kolonii był w czyśćcu od roku 555 aż do Wniebowstąpienia Pańskiego roku 1954 i gdyby nie został wybawiony przez jej cierpienia zastępcze, musiałby cierpieć dalej. Są też dusze, które muszą pokutować w czyśćcu aż do Sądu Ostatecznego. Innym wystarczy pół godziny pokuty albo jeszcze mniej, jakby przepłynęły tylko przez czyściec.

    /../ Dusze w czyśćcu znoszą swoje cierpienia z godną podziwu cierpliwością i wychwalają miłosierdzie Boże, dzięki któremu uniknęły wiecznego potępienia. Wiedzą, że zasłużyły na swoje cierpienia i żałują za grzechy. Modlą się do Maryi, Matki Miłosierdzia>>.

   Dziwne, bo w ręku znalazło się też; orędzie dusz czyśćcowych do ks. Ottavio Micheliniego.

    <<Oczekujemy teraz braterskiej pomocy, która przyspieszy nasze uwolnienie. Nasze cierpienie może wyrazić obraz człowieka palącego się wśród płomieni i pragnącego znaleźć się w czystej i świeżej wodzie. Pali nas pragnienie połączenia z Tym, który jest przyczyną i celem naszego istnienia! Wy nas nie możecie zrozumieć, bo my widzimy inaczej niż wy>>.

    Dla mnie jest jasne, że te dusze mogą modlić się tylko za nas, a my mamy to czynić za nie. Tak jest w Ciele Mistycznym Pana Jezusa. Jest to zarazem dogmat o Obcowaniu Świętych. Dalej padło zalecenie uczestnictwa w Mszach Św. z Eucharystią. Mówię o tym wszystkim przy każdej okazji, a podczas modlitw wołam także za dusze objęte daną  intencją…

                                                                                                                      APeeL