Najśw. Imienia Maryi

Na wczorajszej Mszy św. płynęły słowa od Boga proroka Izajasza o męce czekającej Syna Bożego (Iz 50,5-9a): „Podałem grzbiet mój bijącym policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem”. W tym czasie stałem pod Stacją; Nakładanie krzyża. „Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi”. W tym czasie ja wstydziłem się Boga Ojca, bo Go zraniłem...

    We wczorajszym świadectwie do radia Maryja wskazałem, że jestem lekarzem, a chodziło o wykazanie, że wiara nie dotyczy tylko ludzi prostych. Na ten czas Pan Jezus zapytał uczniów (Ewangelia: Mk 8,27-35): za kogo Go uważają? Odpowiedział Mu Piotr: „Ty jesteś Mesjasz”. Jezus dodał, że „musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony (…) zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie”.

   Dla Żydów zaskoczeniem był fakt, że Zbawicielem może być znany im człowiek! Dotychczas nie mogą dojść do siebie, a przecież podobnie są traktowani nagle nawróceni grzesznicy (tak było ze mną).

    Dzisiaj mówiłem o trafiających do Domu Pana...dopiero po śmierci (trupach). Takich jest większość w naszej ojczyźnie, mieście, pracy, a nawet w mojej rodzinie. Vassula Ryden ...tak jak ja widzi spustoszenie duchowe w swojej ojczyźnie („śmierć przeczołgała się pod ich drzwiami”).

   Teraz czytam przekaz do niej, a zarazem do mnie („Prawdziwe Życie w Bogu” t V str. 185): „mam dawać świadectwo wiary, być ofiarą Tego, Który gładzi wasze grzechy, to przywilej”.

   Ja wiem, że to oznacza krzyż, a naprawdę nic innego nie pragnę...jak zbawiania innych. Przy tym chwaliłem Boga Ojca za cud stworzenia świata, a właściwie wszystkiego. Jednak większość odrzuca Jego Dary!

   Pocałowałem Pana Jezusa i poprosiłem o błogosławieństwo, ponieważ pragnę być na Mszy św. a właśnie z radia („Słowo na dzień”) popłyną zdania o zjednoczeniu z Panem Jezusem. Zrozumiałem, że to jest też do mnie, ponieważ Zbawiciel jest bliżej cierpiących, a szczególnie w tym osamotnionych. To jest pokazane na cierpiącym dziecku przy którym jest nasze serce, a nie przy zdrowym i żartującym.

    Pragnąłem być na Mszy św. o 7.00, ale już pędzimy do wypadku! Starszy pan ma strzaskane udo. Podczas transportu ofiary popłynie moja modlitwa, a wzrok zatrzyma mijana figura Pana Jezusa z Sercem. Zdążyłem na Mszę św. o 7.30...równo z dzwonkiem.

    Serce zalało skupienie, a słowa kapłana o Dobrym Ojcu wyciskały łzy. Nagle zrozumiałem, że dzisiejsza intencja dotyczy namaszczonych kapłanów, to cała hierarchia, Apostołowie i ja na szarym końcu. Serce zalało działanie Ducha Świętego i Jego wyraźne prowadzenie od rana. Napłynął też obraz Serca Pana Jezusa z wychodzącymi promieniami, które trafiają do wszystkich ludzkich serc, zjednanych ze Zbawicielem. Taka właśnie jest Wszechogarniająca Miłość Boża.

   Święty Paweł upomniał (1 Kor 11,17-26,33), że schodzący się do Domu Pana przychodzą spożywać ludzką wieczerzę, niektórzy pijani, a chodzi o Komunie Świętą...

   Nie wypowiesz stanu mojego serca, ze łzami podszedłem do Eucharystii. W tym czasie popłynie pieśń: „Jezu ufam Tobie...strzeż mnie jak własności swej!” Skulony klęczałem w ławce, a w powrocie do świata pozwolił sekundowy sen.

    Psalmista mówił ode mnie (Ps 40): „Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje prawo mieszka w moim sercu”. To moja łaska...

    Dzisiaj Pan Jezus uzdrowił sługę setnika (Ewangelia: Łk 7,1-10), a ten w zawierzeniu powiedział: „Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiesz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony”. (…) Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim rzekł: Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu..

    Od 8.00 w przychodni zaczęła się młócka. Wchodzi chwaląca Pana Jezusa i prosi o lewe zwolnienie...dla syna. Wyjaśniłem jej fałszywe postępowanie. Już mam wyjść, ale wpadła ukąszona przez osę o nazwisku Szatan.

O 15.00 poprawiłem kwiaty na krzyżu, oczyściłem płotek i zapaliłem lampkę. W natchnieniu odczytałem, że Pan Jezus powiedział: „ocierasz Mi Twarz...jak Weronika”. To prawda, bo czynię to z serca, nie dla ludzi, ale dla Pana Jezusa.

    Na działce odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego...aż zasnąłem na ziemi (trawa). Później popłakałem się podczas odmawiania Drogi Krzyżowej. Zerwałem piękne słoneczniki, które żona postawiła przed figurą Matki Bożej Niepokalanej, która przybyła pod nasz blok...

                                                                                                                    APeeL