Koszmary w nocy, a dodatkowo ręka prawie porażona od ucisku w czasie snu. Żona po­szła na Roraty, a ja zwlokłem się z łóżka. "Anioł Pański" z modlitwą poranną, ale dzisiaj atak, ponieważ w głowie "konfidenci" i wszystko kręci się wokół tego.

   Ma zły sztuczki...napływa problem chleba, a zły podsuwa obraz - wspomnienie, gdy przed laty kupowałem go w piekarni. Zrobiło się zamieszanie, pojawił się nawet kierownik, bo piekarnia to punkt strategiczny, który pragnie obejrzeć każdy wróg "towarzyszy i ich Polski!"

   Z wielkim trudem dotarłem do modlitwy trzeciej. Niby mało ludzi w przychodni, ale dopiero po kilku godzinach nastała chwila ciszy z pokojem w sercu i duszy. Wówczas pojawia sie miłe ciepło a nadbrzuszu (okolica splotu słonecznego).

   Po latach będę wiedział, że jest to działanie Ducha Świętego! Na ten czas z radia płynie piękna muzyka (Symfonia Rzymska). Zły wszelkimi sposobami chce oderwać mnie od modlitw

- sprawdź, kiedy masz dyżur w styczniu?

- napisz o urlop!

- rzuć psom kiełbaski, które zabrałeś w tym celu, a właśnie szczekają! Nie idę na to.

    Płynie modlitwa z twarzą w dłoniach z pochyleniem nad stołem. "Miłosierny Ojcze. Ty, Panie wszystkich serc możesz ukoić każde cierpienie. Proszę Cię, Ojcze niech Twój Pokój będzie w każdym cierpiącym, przecież nikt poza Tobą nie przyniesie im ulgi. Ojcze, proszę Cię za chorych i opiekujących się chorymi - niech złe siły nie wywołują w nich lęku i zwątpienia".

   Przekazuję Ojcu cierpienie "wszystkich zagubionych w chorobach, którzy z tego powodu popełniają różne grzechy". Przelatują obrazy chorych, którzy przewinęli się przez gabinet...

- babuszka z dziadkiem bez opieki (nawet mówi: "dwoje starych dziadów czekających na park sztywnych"!), której tłumaczyłem, że nie ma śmierci...

- sprawna, ale przestraszona miażdżycą...

- młoda z nerwicą szukająca pokoju w odgradzaniu się od wszystkich...

- zagubiony, ciężko pracujący z dyskiem...i taki sam po szpitalu.

    Oni nie proszą Niebo o prowadzenie, nie przekazują cierpień, a choroba wywołuje w każdym zwątpienie i złość na innych, a nawet na tych co bronią dzieci nienarodzone! Ile czasu musiałem jednemu tłumaczyć, że mówi nieświadomie od szatana i jest za mo­rdowaniem nienarodzonych. Zły przysłał nawet dwie osoby z personelu...przerywając moje słowa.

   Popłynie moja modlitwa (witryna) w intencji "zagubionych w chorobach". Wołałem bezpośredni do Pana Jezusa, aby przyjął w Swoim Miłosiernym Sercu wszystkich zagubionych w chorobach i grzeszących z tego powodu.

    "Bądź dla nich miłosierny, a moje wo­łanie niech będzie pociechą dla Twojego Serca. Ojcze Przedwieczny przyjmij przez Niepokalane Serce Maryi wszystkie Ukryte Męki Ciemnicy, Najmilszego Syna Swego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa w intencji wszystkich zagubionych w chorobach". To przykład z zawołań z tej modlitwy. W tym czasie pojawiła się urzędniczka z podziękowaniem od pacjentki z sanatorium.

   Wizyta domowa potwierdza intencję modlitw. Tam samotna pacjentka, z trudem poruszająca się...pełna nienawiści do opiekunek, sióstr PCK, które są "nierobami i złodziejami - na których trzeba lachę!"

   Tłumaczę jej "próbę z Nieba" i potrzebę modlitw za nich, ponieważ nie wiedzą jakim darem jest opieka nad chorymi. W jej mieszkaniu z dużą figurą Matki Bożej i licznymi obrazkami wyczuwałem dobrą energię i chciałbym posiedzieć i modlić się..

     W domu niespodzianka..żona daje mi Matkę Bożą Pocieszenia z Błotnicy (otrzymała właśnie od kapłana...dla. każdego z rodziny), a wczoraj otrzymała obrazek z Jezuskiem i kwiatami z Ziemi Świętej.

    Na początku dyżuru w pogotowiu popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego i to podczas wyjazdu karetką. Na horyzoncie towarzyszyło nam wielkie, czerwone słońce...płynące z nami. Mróz, ślisko...zbliżamy się do kościoła w Starej Błotnicy z MB Pocieszenia! Jakże jest to wszystko ułożone! W tym czasie trafiłem do chłopczyka, który ma wrodzoną łamliwość kości (to już 6-7 złamanie. Ojciec cierpiącego dziecka mówi, że to jakaś kara.

   Odpowiadam mu, że to nie jest kara, w tej sprawie pytano Pana Jezusa o niewidomego od dziecka! Ja wiem, że przeżyć mistycznych nie można przekazać, jak jak wyrazić? W szukaniu Boga zmarnowałem kilka lat i teraz pragnę uratować kilka dusz. Jan Paweł II stwierdził, że Kościół Katolicki zaspał w Św. Społecznego Przekazu. W codziennej mojej pracy widzę zagubienie ludzi, którzy nawet nie wiedzą, że jest Szatan! Napisałem do nich z podaniem tematów do ewentualnych reportaży.

   Teraz wprost proszę ks. bp Adama Lepę o współpracę lub działanie w Komisji Episkopatu d/s Śr. Społecznego Przekazu: "Przeciwnik Kościoła Katolickiego szkolił się tyle lat i odnosi teraz sukcesy, a to gubi dusze niewinnych ludzi, a najlepiej do­świadczam tego w gabinecie lekarskim, gdzie odczuwam morze zaćmienia szatańskiego i wielka tu wina Śr. Społ. Przekazu.

   Każdy ma jakieś powołanie na ziemi - ja czuje, że to moja ścieżka...każdego dnia prowadzi mnie Pan! W tym tygodniu "Dziecię Jezus". Ten list miałem napisać dawno, ale dopiero dzisiaj nadszedł czas. Proszę zrozumieć moją osobę, która wie, że Jest Matka Prawdziwa, Pan Jezus, Bóg Ojciec i Duch Święty. Demony nienawidzą Matki Jezusa! Jakże cierpi moje serce, gdy słucham programu katolickiego, gdzie pewnie czuje się "katolicki" red. "Gazety Wyborczej", a programy tworzone są często przez ziemian.

   Podnosi się tam sprawy: woda dla wsi, marynarze, jakiś dom staruszków, wykłady kapłana. Czy w Pol­sce nie ma człowieka wierzącego, który da świadectwo wiary, powie o Matce, różańcu, poście, wyrzeczeniu i czuwaniu?"

    Naprawdę nikt nie przeszkodził w czasie pisania - trwało to 2 godziny! Kilka razy mój wzrok zatrzymywał się na wizerunku Matki, popłynie "Droga Krzyżowa"...każda stacja w innej intencji.

    Za tych, którzy uważają chorobę za karę, nie przyjmują krzyża choroby, upadają pod nim, za współcierpiących z chorymi, zmuszanych do wspólnego dźwigania krzyża choroby, ocierających twarze cierpiących, powołanych do służby, pociesza­jących innych, aby przyjęli chorobę i przekazywali cierpienia, za poniżanych w swoim cierpieniu (wszyscy wiedzą o ich śmiertelnej chorobie).

    Dzień zakończy "św. Agonia" z koronką do św. Krwi Pana Jezusa...

                                                                                                                  APeeL