Wczoraj pobiłem rekord w przepisywaniu świadectw z 1996 r. z ich opracowaniem i edytowaniem. To zapowiedziała poranna Eucharystia, która przewija się wstecz z późniejszym ułożeniem w łódź. Ponadto, mimo krótkiego snu zostałem obudzony o 6.20!

   Stwórca mówi do każdego z nas innym językiem (trzeba się w tym wyćwiczyć). Te trzy znaki ("duchowość zdarzeń") oznaczały...

1.  zapowiedź ciężkiej pracy z zaległymi zapisami

2.  przybycie Pana Jezusa z pomocą (łódź na wzburzonym jeziorze)

3.  zaproszenie na Mszę Św. o 7.00.

   Ktoś powie, że są to wymyślane błahostki, ale ja piszę to dla poszukujących prowadzenia przez Boga. Ludzie myślą, że to odbywa się tylko po naszym błaganiu w ciężkiej chorobie lub przed śmiercią.

   Zważ, że ojciec ziemski trzyma swoje dziecko za rękę i on prowadzi, a nie dziecko. My jednak mamy wolną wolę i tylko dwie możliwości:

-  "bądź Wola Twoja" z oddaniem woli naszej, której Bóg nie może nam zabrać...

-  "róbta, co chceta" wg bezbożnego Jurka Owsiaka z owocem: "mata, co chceta".

   To jest nic, a zarazem wszystko, bo puszczając rękę ojca ziemskiego lecisz na oślep, a później wykonując swoją wolę głupiejesz po ludzku...wpadając w łapy Mefistofelesa (Hitler, Stalin, Wowa z "łepkami politycznymi" typu Donalda z "przybudkami").

 To nie jest śmieszne, bo zważ na owoce zwiedzionych lub opętanych przez Szatana. Tacy kończą samobójstwem, gdy im nie idzie (aktualna próba Miedwiediewa). Bardzo szkodzą też opętani intelektualnie (arystokracja dziennikarska).

   Oto przykład z Newsweek'a Tomasza Lisa z 6.06.2010, gdzie w demoniczny sposób skrytykował ustawę o karaniu za obrazę uczuć religijnych. Ma ona być podstawą do "dokopania niewiernym". To był artykuł: "Prawi Polacy oskarżają" Andrzeja Osęki.

   Dano tam ilustrację Marcina Kuligowskiego, który znieważył postać MB Niepokalanej w ramach doznawanych krzywd od katolików. Można określić, że są to zawodowe "płaczki żydowskie"...

                                MB zamaźgana

   Dzisiejsze Słowo Boże dotyczyło celu naszego życia czyli zbawienia...z powrotem świętej duszy do Ojczyzny Niebieskiej. W islamie ten powrót jest automatyczny - po dokonaniu samobójczego zamachu z zabiciem "wrogów" - do których zaliczani są chrześcijanie.

   Taki "święty" trafia u nich do nieba z dziewicami, a w świecie duchowym nie ma seksu. Napłynęła ich obecna ofiara: Salman Rushdi z "Szatańskimi wersetami". U nas Nitras, Senyszyn, Hartman z bezmiarem bluźnierców mogą spać spokojnie...Bóg Ojciec kocha ich bardziej ode mnie (byłem podobny do nich).

   Stałem przed kościołem w łagodnych promieniach słońca z sercem zalanym wdzięcznością, którą wywołał widok gniazda na wysokim drzewie z leżącą na ziemi skorupką jajka. Z głębi serca dziękowałem Bogu Ojcu za dach nad głową (świętą izdebkę w bloku), czapkę (ubranie) i codzienny chleb (jedzenia).

   Na ten czas ktoś zapytał Pana Jezusa (Ewangelia: Łk 13,22-30): czy tylko nieliczni będą zbawieni? "On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście".

    Na temat naszego powrotu i zamieszkania w Ojczyźnie Niebieskiej było piękne kazanie. Eucharystia ułożyła się w laurkę jako podziękowanie za wysiłek w przekazywaniu świadectw wiary (osiem zaległych z aktualnym)...

   Na końcu Mszy Św. będzie pieśń "Dziękujemy Ci, Ojcze nasz", gdzie proboszcz wymawiał zawołania, a lud śpiewał podziękowanie: za stworzenie wszystkiego, za życie i wiarę, nieśmiertelność oraz Eucharystię...

   Przez godzinę odmawiałem modlitwę w intencji tego dnia, a w tym czasie przepływały obrazy niewierzących do końca, lekceważących życie wieczne, zatrutych przez czerwoną i kolorową zarazę, masonerię, wszelkich "magików", ofiary wymyślonych wiar, zwabionych przez Przeciwnika Boga (seksem, posiadaniem i władzą). 

   W tej nawałnicy idącej na zagładę są wielcy tego świata, którzy czują się bogami (klan Kimów)...jak Stalin i Hitler. Teraz mają swoich następców, którzy równają z ziemią Ukrainę i szykują się do zagłady ludzkości (okupowana elektrownia atomowa)...

   Jednak największy ból sprawiają dobrzy ludzie: członkowie mojej rodziny, znajomi w tym mieście oraz ojczyźnie i na świecie. Szczególnie dotyczy to mieszkających dwa kroki od Domu Boga, którego omijają z daleka.

                                                                                                                          APeeL