Tuż po północy na blogu prof. Jana Hartmana trafiłem na aktualny wpis: "Nadzieja z Auschwitz?"(blog www.polityka.pl), gdzie dałem komentarz... 

                                                  Panie Profesorze!

   "Błagam o wskazywanie tego, co nas łączy...szczególnie teraz, gdy szykuje się zagłada świata! Nie ma sensu zajmowanie się wyczynem głupiej niewiasty promującej siebie na tle miejsca Szatańskiej Kaźni. Dodającej przy tym górnolotnie:

    "Obiecujemy tym, którzy zginęli oraz tym, którzy przeżyli, że nie zapomnimy." Komentarz do wpisu "Nadzieja z Auschwitz?" prof. Jan Hartmam (blog www.polityka.pl)Panie Profesorze! 

    Duszom nie jest potrzebna nasza "pamięć": świecki kult, kwiaty i pomniki. Przebywające w Czyśćcu potrzebują modlitw do Boga Objawionego...ponadto ofiarowywania swoich cierpień dla ich uwolnieniu. Nigdy nie chciałyby wrócić na ten "padół łez"! Natomiast trafiającym do Czeluści nic już nie pomoże.

    Pan natomiast wypomina k r z y w d y, które doznał naród wybrany wyprowadzony z jednej niewoli (nie zaprzeczy Pan cudu)...z wpadnięciem po buncie w drugą! Pan Bóg dał nam wolną wolę: dlaczego macie pretensję do całego świata?

   Przecież daliście się zwieść Mefistofelesowi, a on ma swoją demoniczną agenturą, wybiera celnie (Stalin, Hitler, Kimowie, itd.). Tak jest i teraz...świat wisi na krawędzi, a Pan Profesor rozczula się nad różami, gdy płoną lasy.

    Pan Jezusa powiedział, że  "Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego". Nie chodzi o to, że praca jest zła, ale oto, że nie może być celem naszego życia z oglądaniem się wstecz. Przed dwoma dniami miałem to pokazane po Eucharystii. W ekstazie wszystko, co ziemskie z największymi przywiązaniami przestało dla mnie istnieć.

    Pan Profesor broni "swoich"...nawet wyciąga antysemityzm, a nawet majaczy o tym, co byłoby, gdyby ponownie pozwolono atakować Żydów. Ja w tym czasie widzę demoniczny napad na jedynie prawdziwą wiarę katolicką z radosnym ogłaszaniem apostazji, wkraczaniem do kościołów podczas Mszy Św. z Paradami Grzeszności niewiast pragnących zabijania swoich dzieci (niech porozmawiają z tymi, które je pragną).

   Pan jest przewodnikiem i przodownikiem takich równającym Kościół Święty z agenturą wpływu w Watykanie i nasłanymi kapłanami. Sług Pana mających łaskę wiary jest garstka. Sprzeniewierzeni nie kalają posługi (Mądrość Boża), a po wyjściu z ciała czeka na nich Książę Ciemności.

   Proszę nie traktować tego ścięcia jako przypadkowe. Zostałem nasłany na Pana Profesora w ramach Bożej Miłości, bo wszyscy jesteśmy Jego Dziećmi. Ja widzę wszystko z góry i wieczności, a Pan Profesor w poziomie i to ograniczony czasem.

    W tym wieku śmierć nie idzie, ale galopuje...na końcu krzyknie Pan: "Och! To ja jestem!" Całe życie błyśnie, a sumienie wyda wyrok...nawet nie będą wlec Johohanana ("Bóg jest łaskawy") przed Sąd Prawdziwy".

   Dodatkowo zapisałem zaległe świadectwa wiary, co do minuty...trafiając na Mszę Św. o 6.30. Przysypiałem na stojąco, a w tym czasie Pan Jezus przeganiał ze Świątyni w Jerozolimie przekupniów, bankierów, a nawet właścicieli zwierząt.

    Eucharystia przewijała się do przodu (tak jak lubię) i zamknęła usta, a to zawsze jest prośba, aby nie gadał (wada)...

  Jak się okaże, w ramach tej intencji...kilka dni temu, wystąpiłem do nowego prezesa Okręgowej Izby Lekarskiej w W-wie z prośbą o naprawienie krzywdy z roku 2008. Wówczas uznano moją łaskę wiary za chorobę psychiczną (mistyka to psychoza).

   Nawet jeden funkcjonariusz nie stanął po mojej stronie, a wszyscy udawali katolików i swoje nadzwyczajne obrady zaczynali od Mszy Św. z abp. Henrykiem Hozerem b. lekarzem (zm. 13 sierpnia 2021 r.)...

   

                                                               Piotr Pawliszak

                                                 Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej

                                                                w Warszawie

  Dotyczy: zawieszenia pr. wy. zaw. lekarza w sierpniu 2008 r. 4 miesiące przed przejściem na emeryturę po 40 latach niewolnictwa: w pogotowiu, zastępstwach w oddziale wew. z rejonem lekarskim dla dwóch lekarzy...

   Powód zawieszenie pwzl 2069345: uznanie mojej wiary katolickiej jako choroby psychicznej przez kolegów psychiatrów ateistów  (mistyka to psychoza). Cały proces był zbrodniczy (pozbawiono mnie wszelkich praw).

   Chorobę "psychiczną" (!) rozpoznano zaocznie, a badanie przeprowadzono niezgodnie z odp. rozp. Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej (prowadzący nie znali prawa). Najcięższym przestępstwem była kontrolna komisja lekarska (czerwiec 2008 r.) w której nie było przewodniczącego lekarza Medarda Lecha (później zbadał mnie, ale "bez zainteresowanego").

    Pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy dr. Jolanta Charewicz stwierdziła, że mogę pracować, ale w OIL nagrano nas i pisano do niej anonimy z treścią naszych rozmów. Nabrała się na to i zapytała telefonicznie (ku mojemu zaskoczeniu): dlaczego piszę do jej pracy anonimy z treścią z naszego spotkania? W życiu nie napisałem żadnego anonimu.

     W 2013 roku była najwyższe komisja lekarska w RP (prof. Marek Jarema, prof. Andrzej Kokoszka i reprezentujący OIL) oraz dyrektorka, która odpowiadała za moją pracę. Nie stwierdzono choroby, ale odesłano mnie do Rzecznika Praw Lekarzy, który znał moją krzywdę. W proteście nie odebrałem od niego grubego pisma (mataczenie).

   Obecna RPL otrzymała całą dokumentację w obecności prawnika (przed zaproszeniem na posiedzenie ORL 18 listopada 2020 r.). Mimo mojego prawa - do osobistego uczestnictwa - w części dotyczącej rozpatrywania mojej krzywdy...sterczałem po drzwiami. Wezwano mnie na ogłoszenie wyroku: miały badać mnie od początku te same koleżanki (na sali przekazałbym informację o komisji lekarskiej z 2013 r.).

   Prywatnie byłem w Spółdzielni "Dialog" u obecnej Pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy. Nie badała mnie (170 zł), ale przepisała z mojej dokumentacji brednie koleżanek z komisji lekarskiej bez przewodniczącego kol. Medarda Lecha.

                                                       Panie Prezesie!

    Piszę prośbę przy każdej zmianie ORL z nadzieją, że w końcu będę mógł zapisywać sobie i żonie leki. Na spotkaniu z ORL wystarczy słowo o pomyłce ze zwrotem kosztów przejazdów, pism, mogła mi umrzeć żona, a zaginął nam bezpowrotnie syn. 

    Zastosowano sowiecką psychuszkę, ale w sposób fatalny. Proszę o osobisty kontakt z pobraniem od RPL całej mojej dokumentacji. Niedawno rozmawiałem osobiście, ale pani rzecznik rzuciła słuchawkę.  

    Tuż przed odejściem Łukasza Jankowskiego (z OIL do NIL)...prosiłem tak jak Pana Prezesa o naprawienie mojej krzywdy: ponownie zaocznie rozpoznano u mnie chorobę psychiczną, a po odwołaniu do NIL- u prof. Andrzej Matyja nie dał mojej sprawy na posiedzenie NRL, ale z prezydium NRL potwierdził, że jestem chory psychicznie.

     Proszę, aby nie mieszał się do tej prośby lekarz Piotr Artur Winciunos, biegły sądowy, który opanował sztukę wykrętów. On też rozpoznał u mnie chorobę psychiczną na podstawie złego listu elektronicznego (nie potrafię dodawać załączników, chciałem wkleić pismo...to zwykła nieumiejętność).

  Proszę porozumieć się z Konstantym Radziwiłłem, który zaocznie rzucił we mnie rozpoznaniem, a także z obecnym prezesem NIL-u Łukaszem Jankowskim). Dlaczego nieświadomie podpisał takie rozpoznanie? Przecież etyka lekarska obowiązuje przede wszystkim funkcjonariuszy Izby Lekarskiej.

    Zasadniczą przyczyną rzucenia we mnie takim rozpoznaniem była obrona krzyża, który powalił psychiatra na Kaszubach. Ja taki krzyż podniosłem na początku nawrócenia (30 lat wstecz).

     Proszę o osobisty kontakt, pragnę normalnego spotkania z członkami ORL...

   Jutro odmówię w tej intencji moją modlitwę. Ogarnij cały świat pokrzywdzonych, którzy aż do śmierci nie mogą pogodzić się z tym cierpieniem. 

 

                                                                                                                                          APeeL