Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

21.02.2006(w) ZA UZNAJĄCYCH WŁASNĄ NĘDZĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 luty 2006
Odsłon: 607

    Zaczynam przepisywać to świadectwo (23.09.2020), a z TVN24 płynie informacja o chorych w Domu Pomocy Społecznej, gdzie nie chce przybyć lekarz z powodu koronawirusa...

    Wówczas o 4.00 rano padłem na kolana z wołaniem do Pana Jezusa i mojego Anioła Stróża. Na ten czas w „Autobiografii” Jana Pawła II trafiłem na słowa o Miłosierdziu Pana, które „objawia się w konfesjonale”. „Patrzyła” też Matka Boża Płacząca krwawymi łzami oraz mój patron św. Andrzej Avellino walczący z zachciankami.

   Z serca wyrwał się krzyk: "Jezu! Jezu!! Ty wiesz to wszystko, widzisz zbrodnie świata i odwrócenie ludzkości od wiary. Jakże cierpisz z upadku Swoich, którzy wywołują szczególny ból!”

    Kapłan miał rację, że upaść może każdy, ale chodzi o szybki powrót do Boga. Miałem nadzieję, że po ostatniej spowiedzi otrzymam dużą karę, a mam wyznaczoną adorację Najświętszego Sakramentu! On jest opiekunem duchowym schroniska dla nieletnich, styka się ze złem i widzi jego hierarchię, ale moje małe grzechy są większe od ich.

   Na Mszy św. o 6.30 popłakałem się przed figurą Matki Bożej Niepokalanej, gdzie w uwielbieniu zawołałem, że „chciałbym Jej przynieść najpiękniejsze kwiaty świata. Tyle Matko wycierpiałaś, a tu dodatkowo moje grzeszne upadki. Daj mi pomoc Twoich Aniołów, św. Józefa oraz mojego patrona”.

   Serce zalewał ból, a oczy łzy. To Tajemnica, bo bez Sakramentu Pojednania nie zbliżyłbym się do Dobrego Boga Ojca. To naprawdę jest wielka Tajemnica Miłosierdzia, bo moja miłość do Boga jest większa niż przez grzechem. Wówczas widzisz własną nędzę oraz Opatrzność Bożą wstecz...napłynęło ocalenie z ciężkiego wypadku.

    Mówiłem Matce Bożej, że to wszystko odrobię. W nocy wołałem; „Panie nie chcę tu być. Nie chcę grzeszyć. Nie chcę obrażać Ciebie!” Przeglądam Słowo z dzisiejszej Mszy św. a tam jest zalecenie; „uznajcie własną nędzę!” To wprost do mnie i w ramach dzisiejszej intencji modlitewnej. Ja znam swoją nędzę!

   Następnego ranka minie złość, bo wieczorem ukoiła mnie modlitwa, a w drodze do garażu wołałem; „Panie byłem wysuszonymi kośćmi” i zostałem podniesiony z dna... 

    Z przychodni wyrwano do pogotowia, bo karetki wyjechały, a nie mam dyżuru. Dodatkowo zauważyłem, że w marcu mam tylko dwa dyżury (w grafiku), a w potrzebie zawsze biegną do mnie (jeden budynek).

  Niedawno miałem dyżur (3 dni) i to łącznie z przychodnią. Ile kosztowało mnie to z modlitwami...pomagasz, a tu niemiłe podziękowanie. To odrobienie grzechów, które obiecałem Matce Bożej.

   Wracając do intencji ja należę do połowy narodu infantylnego, ciemnogrodzianin, straszony piekłem i przymuszany do dawania na tacę, aby się zbawić…

                                                                                                                            APeeL

20.02.2006(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PANUJĄ NAD SOBĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 luty 2006
Odsłon: 586

    Rano mówiono o zdobywaniu szczytu Mount Everestu (8844 m). To wspinaczka zagrażająca życiu. W tym momencie pomyślałem o drabinie do Nieba...dążeniu do naszej świętości. Jakże Pan wszystko pokazuje, bo im wyżej wzniesiesz się...tym większy może spotkać cię upadek! Nawet był piękny reportaż o heroicznych wyczynach męczenników...

   Smutno mi, ponieważ oglądałem obrazy erotyczne (TVN). Dzisiaj, gdy to przepisuję (30.09.2020) natychmiast wyłączam telewizor. Wówczas popłakałem się, bo przyjęcie krzyża Pana Jezusa (niezasłużonego cierpienia)...nie przejdzie bez bólu! 

   Śmiertelny bój o świętość duszy będzie trwał do końca życia, a nie wiem ile mam jeszcze czasu. W tym boju trzeba pamiętać o stałym osądzaniu siebie...szczególnie zwracać uwagę na nasze myśli! Trzeba też nauczyć się odróżniania działania Ducha Św. i Jego Światła od demonicznych natchnień do czynieniu „dobra”, a wszystko poznajemy po owocach.

   Dam dwa przykłady takiego „dobra”;

1. W 1992 r. w Nowym Jorku odsłonięto pomnik dwóch par homoseksualnych, mężczyzn i kobiet w rocznicę uchwalenia pierwszego prawa chroniącego swobodę innego stylu życiowego (czytaj: „życia w zbytkach seksualnych”). 

2. Wspólnota Braci z Taize czyli jedność poza zwierzchnictwem Piotra, którą preferują nasze media. To jest jedność konkurencyjna wobec Jedności Prawdziwej. Tak jest też z kościołami zreformowanymi (Luter, Kalwin, itd.).

    Popłynie praca w przychodni, ale dzisiaj bez porannej Mszy św. z Eucharystią, ponieważ wieczorem będzie spotkanie z radiem Maryja (transmisja „na żywo”). Szkoda, że od rana nie zachowałem czujności, bo Szatan kręcił się przy mnie...

    W pracy spieszyłem się, aby zdążyć do kościoła i około 14.00 wpadłem w szał (w ramach później odczytanej intencji), bo z pogotowia odesłano do mnie wezwanie, a to stwarza wielkie niebezpieczeństwo (ktoś może umierać, a rodzina źle informuje). Przypomniał się też wypadek masowy do którego przybył stary cwaniaczek, który zabrał najmniej poszkodowaną ofiarę i uciekł z nią do szpitala.

   Z tego powodu zezłościłem się na pacjenta o kulach i dwie kobiety. Dodatkowo chciałem ubliżyć koledze, który źle załatwił chorego.  Jest już zmiennik, a ja mam jeszcze dwóch rolników, proszącego o zwolnienie lekarskie oraz innego o zaświadczenie.

  Dodatkowo trwało podenerwowanie sytuacją polityczną, bo właśnie rozwiązują sowieckie służby specjalne, a to sprawia nasilenie „opieki nade mną”. Cóż ja mam z tym wspólnego?

   Jakże dobry jest Pan i wciąż mnie zadziwia, bo trafiłem na spowiednika. Nie mogę już żyć bez Boga i Mszy świętej z Eucharystią.

   Kończy się ten dzień, a w ręku mam artykuł z „Gościa niedzielnego” (17.02.2002) o grzechach, gdzie ks. Robert Więcek pisze: ”Grzech (...) jest zawsze zerwaniem więzi z Bogiem i drugim bliźnim (...) Grzech ze swojej istoty dzieli ludzi. (...) żądza zysku i pragnienie władzy (...)”... 

    Zapytasz jak odczytałem tę intencję? Z natchnienia otworzyłem dziesiąty tom „Prawdziwego Życia w Bogu”, gdzie Pan Jezus powiedział do Vassuli Ryden, ale w tym momencie do mnie;

   „Czyż nie słyszałeś wcześniej, jak Ja troszczę się o Swoich? Chcę cię uformować duchowo w Moim Ciele i uczynić cię silnym, abyś kochał szczerze i nauczył się panować nad sobą”…

    Padłem na kolana i poprosiłem, aby Pan Jezus dał mi jutro Swoje Serce, aby był blisko mnie…

                                                                                                                    APeeL

19.02.2006(n) ZA PATRZĄCYCH PO LUDZKU...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 luty 2006
Odsłon: 569

   Co możesz ujrzeć swoim rozumem w Cudzie Stworzenia wszystkiego przez Boga Ojca? Przecież naukowcy nic nie wiedzą o słońcu! Dzisiaj w czytaniach będzie o "ludziach cielesnych", których nazywam "ziemianami".

   Kapłan, który zbierał na tacę poprosił o pomoc we wsypaniu pieniędzy do woreczka. Po chwilce od demona napłynęło; „dopiero zbierał pieniądze, a już rozdaje Eucharystię i to mechanicznie!"

   Po zjednaniu z Panem Jezusem w cichym kąciku kościoła serce zalała moc i pokój z radością Bożę...tego nie wypowiesz żadnym językiem. Podczas wychodzenia z kościoła wrzuciłem dodatkowo dwa papierki do puszki z "jałmużną postną". Ja wiem, że to była próba, ponieważ tam padł mój wzrok.

    Wierni nic nie wiedzą, że jest Bóg Ojciec, Duch Święty i nasz Zbawiciel, Syn Boży...nie wiedzą też, że jest Matka Boża, aniołowie, święci i męczennicy. Skieruj się ku Ojczyźnie, która na ciebie czeka. Szukasz swego Boga, a Jego Oczy stale utkwione są w ciebie...dopiero w Jego spojrzeniu znajdziesz pokój i życie!

    Czy możesz sobie wyobrazić, że nasz Stwórca jest jednocześnie przy każdym z nas. Jak pojmie to człowiek bez łaski wiary? To cud, a ja dodam, że Deus Abba jest w każdym z nas (dusza jest Jego Cząstką...tak jak ciało od rodziców ziemskich).

    Nie chciało się wyjść z Domu Pana! „Panie! Kim jest człowiek, że o nim pamiętasz" (Ps  8,4-5). W ręku znalazło się pismo: "Rodzina radia Maryja" z zaleceniem, aby - w porę i nie w porę - mówić o wieczności, naszej duszy i  Bogu Ojcu. Tak właśnie będzie z przestraszoną matką dziewczynki ze stłuczeniem palca.

    W gabinecie lekarskim łzy zalały oczy, gdy przewrócił się obrazek Matki Bożej Dobrego Zdrowia. Przepłyną zdarzenia;

- naprawa błędu po koledzy, który w „zwiotczałych nogach” podał ampułkę hydroksyzyny (100mg)

- małżeństwo bez Sakramentu, on stary, a ona schorowana i przestraszona

- 92-latek z bólami brzucha

- babcia, która raz słyszy, a chwilami nic

- bojący się różnych spraw

- w Sejmie RP Piotr Gadzinowski z SLD krzyczał do jakiegoś posła; „czy ma kalesony”...

    Teraz z pliku prasy katolickiej wypadł art.; „Niezwykły dialog” Michel Ouoist o umierających za późno, którzy nie mają czasu; „Żyją na ziemi biegnąc /../ przepracowani /../ Życie jest za krótkie /../ czas jest Bożym darem /../ Proszę Cię o łaskę sumiennego wypełniania w czasie, jaki mi dajesz, tego co chcesz, abym uczynił”

   W Kościele Pana Jezusa, który jest ponadnarodowy, a nie jest to świątynia w sensie budynku, bo Boga nie można zadziwić złotymi meczetami, ale naszą wiarą w sercu...zadziwiły mnie słowa proboszcza do którego jeden z wiernych powiedział, że jest dobrze! 

   Ten pan zapytany przeze mnie nie odpowiedział; czy żyjemy w raju na ziemi (w porównaniu do świata), a zarazem stwierdził, że 70% ludzkości jest z naszej wiary. Przekazałem mu, że 99.99% to niewierzący w Boga Objawionego…

    Zabrałem żonie otwartego „Gościa Niedzielnego”, gdzie Zbigniew Herbert napisał tuż przed śmiercią:

„Panie

wiem, że dni moje są policzone

Zostało ich niewiele (...)

nie zdążę już

zadośćuczynić skrzywdzonym

ani przeprosić tych wszystkich

którym wyrządziłem zło

dlatego smutna jest moja dusza (…)”...  

                                                                                                                APeeL

18.02.2006(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH PRZEWODNIKA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 luty 2006
Odsłon: 592

    Na pewno zdziwisz się, że miałem „zdrowie” do zapisywania moich przeżyć duchowych. Wyobraź sobie towarzyszy „kasy i pracy”, którzy właśnie stracili władzę, a w tym czasie „wróg ludu” wciąż „tłucze na maszynie”. O czym można wciąż pisać?

   Dzisiaj nie mogę być na Mszy świętej, ponieważ mam seminarium w Warszawie. W takich chwilach jest wielkie pragnienie Eucharystii. Nie można tego pragnienia przekazać w naszym języku. Głód ciała jest wielką namiastką (w moim wypadku pragnienie świeżego chrupiącego chleba) w stosunku do głodu duchowego. Przecież nikt nie „płacze” w czasie oczekiwania na przyniesienie chleba ze sklepu.

   Czy wiesz jaką otrzymałem wówczas pomoc? W drodze, bo musiałem wyjechać wcześniej zatrzymałem się przed naszym kościołem, gdzie trafiłem na gong rozpoczynający Konsekrację i przystąpiłem do Eucharystii!

   Na początku przejazdu zawołałem o ochronę do św. Krzysztofa, św. Michała Archanioła oraz do Samego Boga Ojca. Sam zobacz, bo;

- tuż za miastem trafiłem na straszliwą mgłę

- boli mnie oko po zatarciu w nocy (jęczmień)...jest to ropień ujścia gruczołu łzowego dający obrzęk, ból i zaczerwienienie, łzawienie i światłowstręt

- w Warszawie źle skręciłem i zabłądziłem...wynająłem przewodnika (jechałem za taxi)

- „Gość niedzielny” dał wywiad z dobrym pastorem, a ja zapytałbym: dlaczego oderwał się od Watykanu i nie uznaje pryzmatu Jana Pawła II, następcy św. Piotra?

- bunt sióstr zakonnych oraz s. Faustynka mająca objawienia (kapłan prowadzący)

- bunt wychowanków schroniska, które sprawili zniszczenia (trafią do więzienia)

- szerzenie Dobrej Nowiny przez TV Trwam i radio Maryja

- bunt lekarzy, łamanie łaski powołania

- zdobycie M. Everestu w mgle i ciemności...

- Muzułmanie atakują kościoły chrześcijańskie („nawracanie przez zabijanie”)

- „Gazeta wyborcza” dała wywiad z o. Obirkiem, który porzucił swoje powołanie

- przypomniał się program, gdzie pokazano małżeństwo wyznające różne wiary...kłopot w wychowaniu dzieci po katolicku!

- wróciła wizyta u umierającej, której zaleciłem Wiatyk…rodzina nie wpadła na ten pomysł.

    Tutaj przekażę, że najmilsze Bogu Ojcu jest pomaganie w naszych pragnieniach duchowych. Postaw na szali dwie prośby; chorego, a nawet zdrowego o zdrowie (częste), bo szatan straszy ludzi jego utratą oraz wołanie za innych, szczególnie za wrogów.

    Teraz, gdy to przepisuje 07.02.2020 zalecam Ci poddanie się prowadzeniu przez Pana Jezusa. Poproś Zbawiciela swoimi słowami. Nie marnuj czasu na szukanie ziemskiego guru...jak mądrusie i salonowcy, którzy uważają wszystkie wiary są prawdziwe, a sami są ateistami. 

   Tacy mają idoli (bożków) i reprezentują bałwochwalstwo udając ekspertów w sprawie katolicyzmu...wprost królują w pogańskich mass-mediach. Nie dadzą tam ludzi z łaską, bo są to ciemnogrodzianie, a nawet „stuknięci”. Dzisiaj, gdy to edytuję możesz to ujrzeć na blogu prof. Jana Hartmana z jego wyznawcami.

    Jeżeli zbłądziłeś i nie idziesz za Panem Jezusem, a może nawet jesteś nad Przepaścią krzyknij w sercu; „O! Jezu, przez Twoją Bolesną Mękę, zmiłuj się nade mną!” Miłosierdzie Boże trwa do ostatniego uderzenia serca: w jednej sekundzie twoja dusza zostanie wyrwana Szatanowi…

                                                                                                                               APeeL

17.02.2006(pt) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO JEST ODERWAĆ SIĘ OD GRZESZNEGO ŻYCIA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 luty 2006
Odsłon: 617

    Tuż po północy oglądałem filmy z seksem; trudno jest pokonać grzeszne ciało, oderwać się od słabości i pragnienia przyjemności. To jest szczególnie przykre ponieważ czynię to po oczyszczeniu duchowym.

   Zarazem wiem, że jest to podsuwane przez Bestię. Dzisiaj, gdy to przepisuję natychmiast zmieniam program telewizyjny...mam moc „pokonania ciekawości”. Ćwiczenie duszy jest pokazane na ćwiczeniu ciała. Właśnie tak mówi trenerka, że trzeba myśleć i wykorzystywać do ćwiczeń każdą chwilkę! To dla ciała, a kto pamięta o duszy?

   W drodze na poranną Mszę św. z płaczem wołałem do Boga Ojca; „jakże trudno jest oderwać się od grzesznego życia”. Sam zobacz, co przepłynie...

- „mocni” mężczyźni rozbierają się z przyjemnością wchodząc do wanien

- prostytutki z chęci zaznania przyjemności i zysku

- wszelkiej maści „gwiazdorstwo”

- władza z przekrętami i dobrem ojczyzny na szarym końcu

- wszelkiej maści nałogi w tym narkomania, alkoholizm i nikotynizm

- komuniści posługujący w Kościele Boga naszego z ich panoszeniem się w Watykanie.

- zbrojenie się z chęcią dominacji nad innymi narodami...w tym dążenie do bycia mocarstwem atomowym (KRLD), dalej broń chemiczna (niby zakazana) oraz biologiczna (wirus Ebola)

- hazard różnego typu z wyczynami zagrażającymi życiu, „zawodowe” kłócenie się i przeklinanie.

    To nie ma końca, popłakałem się podczas pisania, a ból rozrywał serce. To wszystko są sekundowe błyski. W tym czasie Pan Jezus mówi o potrzebie „zaparcia się samego siebie”.

   Późno, z córką umierającej babci „różańcowej” (90 lat) jedziemy na wizytę. W tym smutku pełen miłości badam ją i chciałbym przytulić i pocieszyć "na drogę", ponieważ większość ludzi w tym wieku jest przestraszona śmiercią. Zły wciska ludziom, że najlepiej jest być młodym, zdrowym, pięknym i bogatym. Zaleciłem Wiatyk...umrze następnego dnia.

   W tym momencie przypomina się rozmowa z podobną wierzącą; "niech pani ujrzy głupotę ludzi, pragną być młodsi i w ten sposób mieć dłuższe wygnanie z Nieba!"

   Szatan ma nieskończony repertuar ponownego podsunięcia picia; „uzdrowiony” może spotkać bogatego kolegę z wojska, a nawet znaleźć butelkę niedopitej wódki na szczycie głodu. Po uzyskanej pomocy trzeba się trzymać Ręki Boga, bo tylko Eucharystia może nas podtrzymać, a Pan Bóg działa z mocą w pragnieniu naszej przemiany.

    Kiedyś zapytałem proboszcza: czy pragnie walki ze swoją słabością? Wówczas zorganizowałbym grupę modlitewną i sam będę wołał w jego intencji, ale odpowiedział wykrętnie, że „jak nie będzie jadł to nie będzie żył”.

    Mnie nie chodziło o to, aby stał się anorektykiem, ale o to czy ma pragnienie przyjęcie wyrzeczenia z jego ofiarowaniem. Większość woli mieć przyjemność, a nie patrzy, że ona powoduje śmierć na raty...czasami wieczną, bo duszy!

                                                                                                        APeeL

  1. 16.02.2006(c) ZA SŁUŻĄCYCH BLIŹNIEMU JAK SAMEMU JEZUSOWI
  2. 15.02.2006(ś) ZA CZYNIĄCYCH SWOJĄ POWINNOŚĆ
  3. 14.02.2006(ś) ZA PODNIESIONYCH Z DNA
  4. 13.02.2006(p) ZA OFIARY NIESŁUSZNEGO ATAKU...
  5. 12.02.2006(n) ZA TRĘDOWATYCH PRAGNĄCYCH OCZYSZCZENIA
  6. 11.02.2006(s) ZA POCIESZAJĄCYCH CIERPIĄCYCH
  7. 10.02.2006(pt) ZA ZDRAJCÓW...
  8. 09.02.2006(c) ZA OSTRZEGANYCH
  9. 08.02.2006(ś) ZA PRZEPRASZAJĄCYCH
  10. 07.02.2006(w) ZA DWULICOWYCH OBŁUDNIKÓW

Strona 1486 z 2516

  • 1481
  • 1482
  • 1483
  • 1484
  • 1485
  • 1486
  • 1487
  • 1488
  • 1489
  • 1490

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 532

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?