Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

03.09.2019(w) ZA CAŁKOWICIE ZASKOCZONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 wrzesień 2019
Odsłon: 1016

 

    Nic nie planuj i żyj tylko danym dniem. Moim zadaniem jest przepisywanie i opracowywanie świadectw wiary; jedne są krótkie, a inne rozciągnięte...często byle jakie, a wiele jest frapujących nawet mnie, bo jest to "odgrzewanie moich grzechów".

      Teraz chodzę na Msze Św. wieczorne, ale dzisiaj - jak się okaże w prowadzeniu Bożym - znalazłem się w kościele o 6.30. Do czasu Eucharystii trwały rozproszenia, bo prezydentem W-wy "zrobiono" nieodpowiedzialnego młodzika Rafałka Trzaskowskiego z zastępcą...naczelnym rabiejem kraju!

     Taka jest ta postkomunistyczna opcja (nie wiedzą, co stało się z 20 miliardami złotych). Kradli podczas budowania dróg oraz podczas szybkiego realizowania inwestycji opłacanych przez UE. Tak sknocono ("spółki krzaki") wybudowanie nowoczesnej oczyszczalni, która wg mateczki HGW oczyszczała Wisłę...szkoda, że nie zawracała wody.

   Teraz mamy "kontrolowany spust nieczystości", ale woda do picia jest bardzo dobra. Na posiedzeniu samorządu pito ją ze szklanki w intencji zdrowia członka rady z PiS-u. Dzisiaj w ich stacji (TfN!) pokazano aparaturę do ozonowania wody. To były czyściutkie urządzenia jak w oddziale noworodków lub na sali operacyjnej. 

    W tym czasie ta stacja walczy z wszelkimi nieprawidłowościami dyktatorskiego rządu PiS-u (totalny hejt!). Później napłynęła osoba podobnego chłopaczka jak Trzaskowski...Łukasza Jankowskiego, lekarza bez specjalizacji, słynnego z obrony w telewizji lekarzy rezydentów. Taki podpisze każde pismo, bo nie ma pojęcia o tym, że Izba Lekarska jest jak wymalowana prostytutka.

    Tam wszystko jest fikcyjne, ale ładnie wygląda. Sami siebie zgłaszają podczas wyborów, odznaczają i robią co chcą. Mogę go pochwalić za artykuł, który napisał na początku swojej "działalności"; Czy samorząd lekarski jest potrzebny?

   To było wyraźne ("delikatne") kuszenie...nie docierały czytania. Wszystko zmieniła Eucharystia (odeszły "dobre" myśli), a Ciało Pana Jezusa przewijało się wielokrotne do przodu, co oznaczało spokojną pracę. Serce i duszę zalał pokój, a usta słodycz...tego nie można przekazać! 

    Teraz wskażę na to, co spotkało mnie przed odczytem wieczornym intencji;

1.  zapomniałem o imieninach żony, co wyjaśniły telefony do niej z życzeniami...postanowiłem, że wrócę na Mszę Św. wieczorna w jej intencji

2.  jak nigdy edytowałem 10 dni dziennika

3. z natchnienia pojechałem po żonę, bo porządkowała kwiaty przed kościołem, a to sprawiło, że wybrała pieniądze z banku i dała mi "zasiłek opiekuńczy" z którym udałem się do mechanika, aby sprawdzić stan akumulatora. Tam zostałem zaskoczony, bo samochód nie chciał zapalić. Natychmiast kupiłem i zainstalowałem nowy.

4. "Czarno na Białym" TVN24 oraz ich hejterka "Stokrotka" ("Kropka nad i") są w szoku, bo szpiegowski program Pegasus zagląda w ich papiery. Ogarnij zaskoczonych huraganem na Bahamach i wszystkich z różnych przyczyn, pomyśl o swoich sytuacjach, bo ten dzień jest także za ciebie. 

   Poranne działanie rozpraszające Szatana uniemożliwiłoby odczytania intencji modlitewnej. Na Mszy Św. wieczornej dotarły słowa św. Pawła (1 Tes 5) o zapowiadanym przybyciu Pana Jezusa (Paruzji) z wielkim zaskoczeniem dla grzeszników, synów ciemności, bo wierni Bogu, czuwający i trzeźwi doznają zbawienia.

    W tym czasie Pan Jezus egzorcyzmował opętanego, który został uwolniony. Wyobraź sobie tak "chorego", który zdrowieje natychmiast!  Wpisz; "Moja żona byłą opętana"...dwa lata była leczona przez psychiatrów!

   Miałem rozterkę czy mogę podejść do Eucharystii (w sercu "niegodny"), ale wciąż "patrzył" wizerunek Ducha Świętego znad Ołtarza. Posłuchałem natchnienia i pierwszy raz w życiu przyjąłem Eucharystię duchowo...serce i duszę zalał pokój, a usta słodycz!

   Wyszedłem na mecz piłki nożnej amatorów i krążąc odczytałem ostateczną intencję, godzinę trwało moje wołanie, a w zamyśleniu i z zamkniętymi oczami - wśród krzyków grających - wpadłem na metalowy wspornik do gry w kosza. Mogłem złamać sobie żebro lub uszkodzić twarz, ale moje cierpienia mają zawszy charakter namiastki. 

    Po powrocie niespodziewanie nauczyłem się robić kopię zapasową zawartości komputera, a teraz zaskoczony straciłem godzinę na edytowanie tego zapisu (nie wchodził w stałej formie...)!

                                                                                                                                      APeeL  

   

Aktualnie przepisane...

02.08.2001(c) ZA OPUSZCZONYCH PRZEZ NAJBLIŻSZYCH

   Dzisiaj żona wyjechała do W-wy, a moje serce zalał ból osoby opuszczonej! Jakże jest to pokazane w zawodzie lekarza, gdzie takie opuszczenie jest codziennością spowodowaną przez nagłe choroby i wypadki. 

    Głupie zapalenie płuc wyrywa zdrowego z rodziny, nie wspomnę o popularnym zawale serca lub udarze niedokrwiennym...nawet u młodych. Pan ukazuje mi namiastkę cierpienia związanego z tą intencją.  Jakie będę miał jeszcze opuszczenie? Okaże się, że w moim niewolnictwie jest czas wakacji i właśnie koleżanka jest już na urlopie.

   Od 7.00-15.00 trwała ciężka praca, gorąco, umęczenie..prawie padałem. Ostatnia pacjentka płakała, bo męża zabrali do szpitala psychiatrycznego.

     Pan sprawił, że w przychodni jakoś poszło, a na wizytach domowych trafiłem do samotnej babci oraz do całkowicie uszkodzonego 55-latka z ch. Alzheimera...jego żona jest całkowicie opuszczona. Nie zrozumie tego człowiek, który nie miał takiego cierpienia. Zacząłem odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego i moją modlitwę.

   Po głębokim śnie obudziłem się w poczuciu osamotnienia. W takim momencie rozumiesz innych, a Pan mi ukazuje to. W drodze na Mszę Św. wieczorną odmawiałem moją modlitwę przepłynął cały świat opuszczonych przez najbliższych; dzieci opuszczone przez rodziców, zostawiona przez męża lub narzeczonego. wdowy, sieroty, rozwiedzeni, porzuceni, przebywający w różnych ośrodkach wśród obcych oraz więźniowie. Dzisiaj spotkałem takiego - odbył wyrok 7 lat...

    Teraz, gdy zapisuję też przeżycia w telewizji płynie film z sekwencją; młoda żona umarła przed 8-laty. Tam zwróciła uwagę scena, gdzie dziewczyna ucieka od zapoznanego mężczyzny, wcześniej już opuszczonego. Pokazano też samotną salową, która wygrała sprawę o prawo do wychowywania adaptowanego dziecka (próbowano zabrać je do Szwecji).

   Natomiast w filmie „Święty z Fortu Washingtona” pojawiło się dwóch włóczęgów...jeden z nich zostaje zamordowany. Dziwne, bo w dniu edytowania tego zapisu w telewizji pokażą rodaka "mieszkającego" w samochodzie przy cmentarzu. W dzieciństwie porzucił żonę z dziećmi i teraz nie chcą go znać...

    Na szczycie opuszczenie przez najbliższych jest brak poczucia Obecności Boga...stąd bierze się błędne tłumaczenie słów Pana Jezusa na krzyżu; "Boże, mój Boże, czemuś Mnie opuścił?". 

    To opuszczenie polegało na braku poczucia Obecności Boga Ojca, który całkowicie poświecił Swojego Syna w celu naszego odkupienia. Nie zrozumie tego człowiek bez łaski wiary... 

                                                                                                          APeeL

 

03.09.1997(ś) ZA KOCHAJĄCYCH NAJBLIŻSZYCH

imieniny żony

   Jakże bujne życie prowadzę w snach. Po wstaniu serce zlała lekka radość. Wcześniej pojechałem doi pracy, a tam przywitał mnie bałagan:

- córka wprowadza niewidomego ojca

- wielu przybyło w sprawie innych.

   Staram się jak mogę i pomagam jak potrafię. Nie odmawiam przyjęć obcych. Dzisiaj muszę założyć konto w banku. Ja pomagam i mnie pomagają. Przez godzinę nie było nikogo...nawet kupiłem żonie prezent.

    Po powrocie zaczęły się kłótnie, wpadanie po trzech na raz oraz zgon (trzeba jechać na miejsce). Ostatnia chora pocałowała mnie we włosy i powiedziała, że „pan jest dla nas jak ojciec”. To ona wymodliła dla swojego syna trzeźwość (nie pije już 4 lata).

   Trafiłem do zmarłego. To był bardzo miły pacjent. Właśnie odszedł z powodu raka płuca (65 lat). Jeszcze pali się świeca. Płacze rodzina. Sam wychodziłem ze łzami w oczach, bo serce i duszę zalała czysta miłość do kogoś bliskiego. To miłość Boża...

   W tym bólu odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Zaniosłem kwiaty żonie, której serce jest zalane zatroskaniem o najbliższych. Lekarze są mniej wrażliwi na cierpienia innych, ponieważ na co dzień stykają się z bólem, chorobami i śmiercią. Także mężczyźni są mniej wrażliwi.

    Na spacerze dodatkowo 3 x odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz cz. bolesną różańca. Wołałem także za żonę, bo dzisiaj będzie za nią Msza Św.

    Podczas Eucharystii okruszyna św. Hostii wpadła w moje dłonie...jakby za nią!

                                                                                                             APeeL

 

                                                                                                                       

02.09.2019(p) ZA PRAGNĄCYCH POWROTU Z ZESŁANIA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 wrzesień 2019
Odsłon: 1033

     Ta intencja napłynęła na początku Mszy Św. wieczornej. Nagle w wyobraźni ujrzałem piramidę naszego cierpienia. Na jej szczycie jest moje pragnienie powrotu do Ojczyzny Prawdziwej, które spełni się po śmierci. Pragnę tam paść w ramiona Deus Abba...popłakałem się podczas pisania  tego...

    Jakby na znak z czwartego piętra bloku wyprowadzili się młodzi (zmarła matka i mieszkanie było zbyt duże), a dzisiaj wnosili meble nowi lokatorzy. Niektórym Pan daje ulgę...właśnie znajomi przenieśli się na starość do dwóch pokoi domu na parterze (on z trudem chodzi) z kabiną prysznicową. To tylko kropla w oceanie ludzkiego cierpienia wynikającego z ludzkich  pragnień.

    Dziwne, bo w samochodzie pod kościołem otworzyłem książeczkę z wierszami, gdzie był tytuł o lipcowym deszczu (właśnie pada od rana) i o Dobrym Bogu, który się uśmiecha, a ja dodam, że czekającego na nasz powrót z tego ziemskiego zesłania. Jest to pokazane na zbrodniczych zsyłkach, bo my jesteśmy tutaj...na poprawę (grzech pierworodny).

   Serce ścisnął ból miłosnej rozłąki, bo w ciemnym kościele siedziało kilka osób. Z krzyżykiem w ręku otrzymanym od Pana Jezusa z Ziemi Świętej popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego. Ten krzyżyk jest dowodem na spełnianie przez Boga naszych czystych pragnień...ktoś przyniósł i zostawił dla mnie na ołtarzu bocznym w kościele.

   Na ten czas mój profesor św. Paweł mówił w moim tłumaczeniu (1Tes4, 13-18), abyś nie smucił się jak niewierzący, który nie ma żadnej nadziei, ale udaje zadowolonego z życia. Wówczas nie używano pojęcia duszy, wskazywano na zmartwychwstanie Pana i Jego Ponowne przybycie; "Sam bowiem Pan zstąpi na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi."

    Moje serce zalała straszliwa tęsknota za Bogiem, który czeka na nas...szczególnie tych, którzy "zmartwychwstali" (odrzucili swoje nędzne życie). Nie wyobrażam sobie dalszego trwania rozłąki (leżenie w grobie). Serce zadrżało i popłakałem się, a u mnie jest to znak Prawdy!

   Św. Paweł dalej pisze; "będziemy porwani /../ na obłoki naprzeciw Pana /../ na zawsze będziemy z Panem /../." Słowo "obłoki" to nasze oddalenie. Ja wiem, że to odbędzie się natychmiast, bo moja dusza jest cząstką Boga Ojca (ciało otrzymujemy od rodziców). Potwierdził to Jacques Fesch w swoich wyznaniach "Za 5 godzin ujrzę Pana Jezusa"...

    Pan Jezus pokonał śmierć, otworzył Królestwo Boże, "zmarli w Chrystusie" powrócą tam natychmiast. Nie ma dla nas żadnych grobów, kultu ciała (trupa)..."umarli niech grzebią umarłych". Kto sprawia, że wciąż "kręcimy się" z dala od Prawdy, dla mnie śmierć to dzień zakończenia zesłania, a dla oszukanych przez Bestię tragedia...np. bracia islamiści trafiają do Raju z dziewicami.

    Nie pogadasz z żadnym teologiem o śmierci. Jezus zmartwychwstał z Ciałem, a my zostawiamy ten wrak...z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Proste, proste. Niech ktoś udowodni, że jest inaczej.

    Przed Eucharystią rozproszył mnie "wierny", który - wpadł do pustego kościoła i usiadł za mną - na czas przekazywania sobie znaku pokoju. Nawet nie spojrzałem w jego kierunku.

    Dzisiaj byłem drętwy i padłem w sen od 20.30 - 4.00. Całą noc padał upragniony deszcz...

                                                                                                                                      APeeL

Aktualnie przepisane...

10.07.2001(w) Lekarz-kapłan...

     Ja jestem lekarzem katolickim, nie mogę oddzielać duszy od ciała, a nie ma u nas takiego statusu, bo wciąż pochodzimy z wielkiego wybuchu i od małpy. Nie wiem też, gdzie leży granica; leczenie / nawracanie...rozwiązaniem powinna być informacja na drzwiach; lekarz katolicki.

   W W-wie jest katolicka przychodnia Św. Apostoła Pawła z psychiatrami ateistami! Zobacz fałsz! Dzisiaj w czasie pracy dawałem rady duchowe;

- Proszę nic nie szukać, bo szkoda czasu. Eucharystia odejmuje nasze lęki, a wołanie do Matki Bożej sprawia, że Szatan traci moc straszenia. Nie będzie mogła pani wytłumaczyć się Bogu dlaczego pani nie posłuchała mnie... 

- Pani ma dar zdrowia (67 lat), nie widzi pani tego?...dlaczego kieruje pani całą uwagę na poziom cholesterolu i szuka bezpieczeństwa w badaniach?

- Zły kusi panią pracą (64 lata, chora) odciąga od różańca, modlitw, kieruje ku światu...więcej dobra uczyni pani modlitwą niż pracą, a pani jest już zasłużoną (emerytką). Pokój jest tam, gdzie dzwonią i rozdają za darmo Św. Chleb dla naszej duszy.

- Przeżył pan własną śmierć...śmierci nie ma, ale miał pan ostrzeżenie.

    To wszystko mówiłem dzisiaj w Imię Pana Jezusa, który jest źródłem mocy i pokoju. Dlatego wskazywałem zdrowym i przestraszonym - przez siły szatańskie - na Zbawiciela.

   Jak pocieszyć matkę, której zmarło nagle dziecko. Dzisiaj, gdy to przepisuję mądralińska koleżanka, "specjalistka" z psychiatrii radzieckiej zapytała; to pan doktór pacjentów kieruje do Matki Bożej i zaleca Komunię Św.?!  Takie panie oszukał Szatan; jego nie ma, nie mamy duszy,  trzeba używać świata, bo żyje się tylko raz, wiara jest opium dla ludu, a wierzący to ciemnogród, itd!  

     W domu posłuchałem natchnienia, aby otworzyć Biblię, gdzie trafiłem na zapytanie Piotra jaką mocą i w czyim imieniu uzdrawia? "Przełożeni ludu i starsi, słuchajcie: Jeżeli nas dzisiaj badają w sprawie dobrodziejstwa względem kaleki, przez które on odzyskał zdrowie, niech wam wszystkim i całemu ludowi izraelskiemu wiadomym będzie, że przez imię Pana naszego Jezusa Chrystusa Nazarejskiego /../."

    "Ojcze mój dziękuję Ci za wszystko...w tym za dar mówienia ludziom o Tobie!"

                                                                                                                               APeeL

 

15.05.2000(p) ZA MOICH TOWARZYSZY...

"Człowiek z gliny"...

    My bierzemy wszystko po ludzku, a chodzi o to, że Bóg Ojciec stworzył nas z niczego czyli w myśli. Tak samo podchodzimy do wiary katolickiej...jak do innych zmyślonych religii z grubymi Aniołkami, których maluje się nawet na obrazie Trójcy Świętej i przy wizerunku Ducha Świętego. W Królestwie Bożym nie ma dzieci w naszym pojęciu, bo my jesteśmy Dziećmi Bożymi. Ja czuje się takim dzieciątkiem. 

    Jaką przykrość robimy w tym czasie Bogu Ojcu wyrzekając się Jego. Przenieś to cierpienie na swoje dzieci. Ilu ma takich ubliżających, a nawet bijących własnego ojca ziemskiego...i to dobrego, bo zły nie pozwoliłby na to. Wygoniłby takiego marnotrawnego synalka, niech idzie na swoje, popracuje i niech się rządzi.

   Dlaczego ludzie szukają wiary? Jest to wynik posiadania duszy, która jest wcielana w momencie naszego poczęcie z jej powrotem do Boga...tuż po śmierci ciała! Jest to w moim nędznym instruktażu (na witrynie). Szatan wie o tym i podsuwa różne "wiary"...w tym w wiecznie żywego Lenina i uwielbianego do dzisiaj Stalina (fanem jego jest prezyd. Putin). Nie wolno usuwać ich pomników!

   Żona przyniosła gerbery, pragnę zawieźć je - jeszcze przed pracą - pod "mój" krzyż Pana Jezusa. Pięknie wyglądały, a jest to moje podziękowanie Bogu Ojcu za wszystkie łaski. W radości wykonałem zdjęcie.

   Zarazem jest mi przykro z powodu obserwujących to działanie (kiedyś były to prostytutki wychodzące z lasu), bo dalej jestem "wrogiem ludu". Zobacz wciąż trwające zaślepienie bolszewików! Ciekawe jak wygląda raport z mojej wrogiej działalności dokonanej przed chwilką: "Podejrzany (obiekt) kładł kwiaty pod krzyżem, później wykonał jego zdjęcie".

   Ja wiem, że Bóg Ojciec daje mi takie udręki i nękania "wrogów" (próby, ćwiczenia z Miłości), a za to jestem zalewany wszelkimi dobrami i słodyczami jakich nie ma na ziemi!

    Ogarnij czasy bolszewizmu, który dalej trwa w sercach jego wyznawców...w tym moich rodaków! Z urzędu nie pozwalano być katolikiem, stworzono kościół polskokatolicki jak w Chinach, gdzie kapusie "odprawiają" msze. Kapłan nie mający namaszczenia przez Boga Ojca jest pajacykiem na druciku władzy ludowej.

    "Gazeta Wyborcza" ma największy problem...ubolewają nad ujawnianiem wszystkich szpicli w Sejmie, Senacie i najwyższych władzach naszej ojczyzny. Nie obchodzą ich ofiary, także zamordowani, bo "kto nie z nami, ten przeciw nam".

   Wielu z nich dalej udaje wierzących, co jest szczególnie ohydne. Ja lubię ateistów (brak łaski wiary), a nawet jawnych wrogów! Najgorsi są podstępni. Pójdzie taki na kapłana, a później ujawnia świństwa kleru...w części składającego się z "towarzyszy". On nawet nie wie o tym.

    W smutku biegłem do przychodni, a nie wiedziałem, że czeka na mnie niespodzianka...szło szybko, a potem pacjenci przybywali co 10 minut aż do 14.00! To było 7 godzin pracy bez wytchnienia.

    Po Mszy św. wieczornej wyszedłem na modlitwę, a serce zalewała przykrość jaką sprawiamy naszym zachowaniem Bogu. Jest to pokazane na naszych dzieciach. Właśnie syn kupił „na złość” 20-letniego fiacika i remontuje podsufitkę, a samochód ma złamany fotel i nie ma dobrej dźwigni zmiany biegów! Gość musiałby zapłacić za jego złomowanie!

    Dzisiaj Pan ukazał mi relację: ja / Stwórca i syn / ja...

                                                                                                                                 APeeL

 

30.05.1992(s) Otrzymaliśmy ducha przybrania za synów...

    Dziwne, bo teraz, gdy opracowuję tę intencję (02.09.2019) Pan Jezus w Ew (Łk4, 16-30) otworzył księgo proroka Izajasza, gdzie było napisane; <<Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie, abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana>>.

    Tego nie możemy brać dosłownie, bo Wolność Boża to nie jest nasza wolność ("róbta, co chceta"). W oddaniu wolnej woli Bogu Ojcu stajemy się prawdziwie wolnymi. Przekazał to Jacques Fesch w celi śmierci ("Za pięć godzin ujrzę Pana Jezusa").

   Dzisiaj przekażę doznania od Ducha Świętego, bo małe jest świadectw o Tej Osobie Trójcy Świętej. Zważ, że był to początek mojego nawrócenia! Z wielkiej liczy kaset w ręku znalazła się z napisem;

    "Otrzymaliście ducha przybrania za synów" z pięknym obrazem ziemi spowitej energią Bożą, a nad nią niby Twarz Matki Bożej z gołąbkiem. Na ten czas faktycznie za oknem przeleciał gołąbek. To wszystko kojarzy się z Duchem Świętym i Jego darami.

    W przychodni około godziny 10.00 moje serce i duszę zalewała niebieska słodkość...była także w ustach! Nie można tego przekazać żadnym językiem. Później doszło do tego pragnienie modlitwy na kolanach z twarzą w dłoniach wywołanej tęsknotą za Bogiem, a właśnie wkroczyła sprzątaczka.

   Po zakończonej pracy - na szczycie pragnienia modlitewnego i w środku tęsknoty - zatrzymałem się samochodem w bocznej uliczce i tak trwałem w ekstazie. Duch Święty dał mi dzisiaj dwa dary;

1. około godziny 15.00 napłynęły odczucia Serca Pana Jezusa podczas modlitwy w Ogrójcu i podczas św. Poniżenia. W tym czasie wołałem o odpuszczenie moim winowajcom.

2. później napłynęło "miłosne rozrywanie serca" - to był sekundowy zalew serca Miłością, która jest w Niebie! Dodatkowo, umęczony w błysku sennym ujrzałem "Adama w Raju!"

    Romano Guardini pisze w książce "O Bogu Żywym", że; "Chrystusa nie można po prostu rozpoznać i przyjąć tajemnicę wykraczającą poza możliwości naszego rozumu /../ Duch Święty musi dać mi to, żebym umiał rozróżnić Chrystusa /../ abym znalazł do Niego drogę /../ Duch Św. daje odpowiedź na to pytanie, na które nie potrafi odpowiedzieć żadna mądrość /../ Mówić o Duchu Świętym jest o wiele trudniej niż o Chrystusie albo o Ojcu, On usuwa się. /../ Dlatego o wiele bardziej można Go pojąć sercem."

   Jakże chciałbym mówić o tym wszystkim. Mnie jest łatwiej, ponieważ jeszcze niedawno byłem "normalny" i wiem jak myśli zwykły człowiek, któremu Duch Święty nie wyjaśnia wątpliwości. Tak trafiłem pod figurę Matki, gdzie zapaliłem lampkę...zło zamieniło się w dobro.

   W śnie znalazłem się w kościele, łagodne światło...pchałem do ołtarza wózek z inwalidą. Tam zapadłem w modlitwę na dwóch kolanach, a po otworzeniu oczu stwierdziłem, że kapłan rozdawał Eucharystię...

                                                                                                                                   APeeL

 

 

01.09.2019(n) ZA DUSZE ZAPOMNIANYCH OFIAR OSTATNIEJ WOJNY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 wrzesień 2019
Odsłon: 964

NMP Królowej Pokoju

    Zapytasz jak człowiek duchowy spędza ten dzień? Ważne są wszystkie spotkania, a z drugiej strony obraża się na demokratycznie wybraną władzę; prezio Boleksław oraz Komuroski ("Wpadka") z Ruskiej Budy, a także "Olek" Kwaśniewski.

    Nagle, po edycji wczorajszego zapisu (trwało to wyjątkowo sprawnie) znalazłem się w kaplicy Miłosierdzia Bożego, którego opiekunem duchowym jest Jan Paweł II. W czytaniu padną słowa o pokornych (Syr 3), bo "na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa".

   Pan Jezus potwierdził to (Mt, 29a); "uczcie się ode mnie, bo jestem cichy i pokornego serca". Dalej to zostanie podkreślono w Ew (Łk 14, 1, 7-14) o zaproszonych na uczę...nie zajmuj wówczas pierwszego miejsca, bo przegonią, gdy przyjdzie ważniak.

   Bardzo ładne było kazanie o napaści na nas ze strony szwabów i kacapów. Eucharystia ułożyła się w laurkę. Szkoda, że w tak wielkim dniu nie podziękowano na kolanach za pokój i nie odmówiono najkrótszej modlitwy za ofiary wojny (dusze).

   Ksiądz dyrektor po swojemu - niezgodnie z zasadami liturgii Mszy Św. - składał życzenia zamawiającym Mszę Św. Wówczas wszyscy wstają ku ich czci, płyną peany i wręczane są dyplomy! Czujesz się jak na akademii...

    Nie poczekano na zakończenie pieśni, aby zawołać na kolanach "Niech będzie pochwalony Pan Jezus Chrystus". Wahałem się czy podejść do kapłana, który zna moją krzywdę i wiarę, ale traktuje moje uwagi duchowe negatywnie ("nie wystarczy być lekarzem, bo trzeba być dobrym człowiekiem"). 

    Przypomniały się słowa proroka Jeremiasza od Boga, że mam "iść i mówić na Jego rozkaz!"

- Proszę księdza mam prośbę, aby ksiądz zrezygnował z rozdawania dyplomów, bo jest to niezgodne z restrykcyjnymi przepisami dotyczącymi liturgii Mszy Św.

- To nie wolno mi składać życzeń? Proszę się modlić...

- Nie chodzi o życzenia, ale dyplomy za zamawianie Mszy Św.! Ja mam zamówić Mszę Św. dziękczynną w dniu moich urodzin i imienin (schodzą się dni) i też dostanę dyplom?

- Niech pan zmieni sobie kaplicę! (Przecież nie jest jego, ale wiernych...jutro może go tu nie być.)

- Nie ma dyskusji pomiędzy człowiekiem wierzącym i niewierzącym, ksiądz jest niewierzącym (gdyby miał wiarę jak ziarno gorczycy nie szukałby poklasku u ludzi tylko modlił się ze wszystkimi na kolanach!)...

- Wezwany teolog - organista zapytał mnie jaki kanon zabrania takich działań?

- Też pan strzelił...chciałoby się powiedzieć, że każdy śpiewać może; "lepiej lub gorzej"!

- Poprosiłem dyrektora, aby nie kontynuował swojego pomysłu, bo będę musiał wystąpić o opinię do biskupa.

    Ból zalał serce z powodu zaćmienia duchowego naszego przewodnika. Później w krótkiej informacji do Ośrodka wskazałem, że za tydzień będzie Msza Św. w rocznicę śmierci komunisty (trzeba się za takich modlić i zamawiać nabożeństwa)...jego żona otrzyma dyplom za zamówioną Mszę Św. 

    Wieczorem wyszedłem i 1.5 godziny wołałem w mojej modlitwie...umierając z Panem Jezusem w Getsemani, podczas katowania i poniżania oraz na drodze krzyżowej, a szczególnie podczas "Św. Agonii" na Golgocie.

    Jakże te dusze pragną naszego wsparcia, ofiarowania za nie Eucharystii i modlitw, a nawet o nich nie wspomniano.

                                                                                                                            APeeL

 

 

 

 

31.08.2019(s) ZA MARNUJĄCYCH POSŁUGĘ BOGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 sierpień 2019
Odsłon: 1043

Nie ma Boga oprócz Jahwe...

      W ramach tej intencji modlitewnej napisałem poniższy list (do dwóch parafii)...

    <<Uprzejmie proszę o przekazanie mojego listu na ręce kapłana Tymoteusza Szydło z jego urlopem bezterminowym. Przy mojej łasce odczytywania Woli Boga Ojca mam podawane ("duchowość zdarzeń") intencje modlitewne! Dzisiejsza brzmi: za marnujących posługę Bogu.

    Piszę to z polecenia Boga Ojca wg słów proroka Jeremiasza (Jr 1, 17-19): <<Przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę>>.

   Moja łaska to mistyka eucharystyczna, która jest opisywana na stronie. Ostatnim Cudem Boga na ziemi jest Eucharystia w czasie której otrzymujemy chleb widzialny oraz Ciało Duchowe Pana Jezusa.

   Większość wiernych traktuje wszystko dosłownie i jedzą św. Hostię (gryzą odchodząc od kapłana). Ja trzymam ten znak widzialny w ustach jak najdroższy skarb i chciałbym tak umrzeć, a dopiero po połknięciu zaczyna się działanie zjednania z Panem Jezusem.

    Obrazowo przedstawię sytuację; do kościoła idę jako duże ciało fizyczne, a po Eucharystii mam wielką duszę z dodanym ciałem (kula u nogi). Nie mogę wyjść z kościoła, nie ma dla mnie świata i pragnę wrócić do Królestwa Bożego, które już tutaj - przez to zjednanie ze Zbawicielem - jest w nas!

   To królestwo jest ponadnarodowe, bo podobni do mnie mówią i przeżywają to samo. To zarazem jest dowód na istnienie Jedynego Źródła Prawdy Bożej.

    Zdążam to tego, że każdy namaszczony kapłan katolicki jest cudotwórcą zamieniającym chleb w Ciało Duchowe Pana Jezusa. Święta Ofiara ma być zniesiona (uderzenie Szatana), tak jest w kościołach "zreformowanych". Nie chcę władzy nad światem i niczego, nie chcę dożyc tego dnia...

    Kapłan namaszczony nie kala tego, co czyni. Rozpoznam fałszywego, który mimo pięknego wyglądu i ładnego odprawiania Mszy Św. poda mi tylko opłatek. Tak było w mojej rodzinnej parafii, gdzie oszukano proboszcza i dwóch przebierańców udzielało różnych sakramentów.

   Szatan ma nieskończony repertuar działania, a nie mówi się o nim w naszym kościele, tak jak nie podkreśla się istnienia duszy, która w momencie śmierci rodzi się do Życia Prawdziwego (z larwy wylatuje motyl).

    Proszę przekazać mój list ks. Tymoteszowi Szydło, bo został zwiedziony przez Bestię zwątpieniem; po co marnować życie, przecież można mieć żonę i dzieci, cieszyć się tym światem i tym podobnymi bredniami.

    Wówczas napływa zniechęcenie, a pójście za Szatanem (specjalnie piszę z dużej litery) prowadzi do zguby duszy. Cóż oznacza ten czas? To drugi dar Boga Ojca - oprócz wolnej woli, którą trzeba oddać Bogu Ojcu ("bądź Wola Twoja")...czy jutro obudzimy się?

    Bardzo proszę, aby ks. Tymoteusz zawołał do Ducha Świętego i zauważył znaki, bo Bóg mówi do nas przez wszytko. W tym momencie przeze mnie. To pismo napisałem "jednym tchem" (kwadrans). Szatan wiedział o tym i nie dał mi spać przez całą noc...pierwszy raz w życiu.

     Na początku nawrócenia (od 1989 r.) miałem proroczy sen;

  • kapłan, nie nasz - Stare Przymierze
  • kapłan za Stołem Ofiarnym ze znakiem ryby - chrześcijaństwo
  • wielki kielich z czerwonymi winogronami - Krew Pana Jezusa
  • wielki chleb posypany makiem - Eucharystia w formie widzialnej
  • t o r y  - droga do Boga z której nie można skręcić; jest to Kościół Katolicki...

         Wszystko jest prawdziwe w naszej wierze;

  • kontakt z Bogiem Ojcem (to przytulenie dzieciątka przez miłującego tatę ziemskiego
  • z Panem Jezusem to rożne cierpienia, a także współcierpienia...w większych, gdy Eucharystia pęka w ustach Zbawiciel mówi "My" ("Jestem z tobą")
  • natomiast Duch Święty to; przykładowo wzmacniająca słodycz w mojej ciężkiej pracy w przychodni...inne dary znamy.

    Błagam od Boga Ojca, aby ks. Tymoteusz nie porzucił, a nawet nie robił przerwy w posłudze, bo spadnie na niego odpowiedzialność za wszystkie dusze potrzebujące np. spowiedzi. Jak spotkamy się w Królestwie Niebieskim to mi podziękuje >>.

                                                                                                               APeeL

 

 

30.08.2018(pt) ZA NIEROZSĄDNYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 sierpień 2019
Odsłon: 1055

   Co Pan Bóg pokazuje przez awarię oczyszczalni ścieków w Warszawie? Tanaka w "Listach ateistów" stwierdzi złośliwie, że "jest to miłość Boga mieszkającego w domku na wysokościach, który nienawidzi ludzi i im szkodzi".

   Tak jest, gdy nie widzisz złodziei z Pełnych Obłudy, których przedstawicielem jest Sławomir Nowak, a właściwie teraz już Hobak Cлabomip, bo uciekł na Ukrainę, gdzie przyjął obce obywatelstwo. Tutaj zostawił firmy, które zbankrutowały, bo pieniądze dla budujących ukradli dzielący należności. Gdzie schowa się w momencie śmierci?

    Co pokazuje Pan Bóg przez nowoczesny system inwigilacji Pegasus? Ja się jego nie boję, bo nie mam nic do ukrycia...chociaż nawet dla wnuków stalinistów jestem dalej "wrogiem ludu".

    Czym różnią się wszyscy od Jacka Kowalczyka poprzez Jerzego Urbana i tow. Skrzeczyszyn i im podobnych? A czym od kolegów lekarzy - kacyków, anty-krzyżowców zdemolowanych moralnie z mojej Izbie Lekarskiej? Kainowie podnoszą głowy. Nie ujrzysz tego patrząc po ludzku...

   Właśnie do mojej izdebki przybył Donald Tuski (poprzez Tf!N z Brukseli), ale już nie na białym koniu, ale na zdychającej szkapie. Jego oczka nadal śmieją się, gdy kłamie. To tylko przykłady braci Polaków dla których życie po śmierci i istnienie Królestwa Bożego jest wytworem chorej wyobraźni.

   Bez Światła Bożego nie ujrzysz trwającej już Apokalipsy, bo wrogowi Boga i ludzi (Państwo Islamskie) tylko czekają, aby wyłączyć w domach prąd i wodę. Wszystko staje, Polacy biją się między sobą i dodatkowo są mordowani. Figury Matki Bożej i krzyże są rozbijane i deptane w szatańskim szale. Przestrzegam. Wejdź; Apokalipsa już trwa...

    W tym czasie red. Jacek Żakowski (na swoim blogu) płacze nad b. kapłanem Romanem Kotlińskim ("Redaktor siedzi"), a biedaczek zlecił zabójstwo swojej żony. Napisałem tam komentarz...

                                                                  Panie Jacku!

    Diagnoza Pan Redaktora jest błędna, że wsadzili go za "antyklerykalne poglądy i publikacje". Do tow. Romka pisałem protest, gdy w Boże Narodzenie dał art. "Narodzenie Bachora". Pan Romek trafił w moje serce i podobnych, bo Pan Jezus miał przybranego ojca św. Józefa.

    Służby weszły do redakcji „Faktów i Mitów” i zatrzymały byłego posła. <<Kotliński, autor bestsellera „Byłem księdzem”, w poprzedniej kadencji poseł Ruchu Palikota, podpadł wielu osobom swoim antyklerykalizmem oraz konsekwentnym ujawnianiem nadużyć dokonywanych przez księży, zakonnice i instytucje kościelne. Prześladowanie go przez państwo PiS odpowiada więc oczekiwaniom wielu osób i bardzo niewiele dziwi>>.

    Ja "Byłem lekarzem" i przez podobnych do brata Romka straciłem pr. wyk. zawodu lekarza. Wejdź; Wola Boga Ojca (wpis z dnia 26.08.2019); "ZA BANDYTÓW W BIAŁYCH FARTUCHACH".

    Poręczenia osobiste za Kotlińskiego złożyli m.in. profesorowie Joanna Senyszyn i Jan Hartman oraz byli posłowie Anna Grodzka i Andrzej Rozenek. W mojej obronie nikt nie stanął (specjalnie pisałem do wszystkich możliwych instytucji)!

   W tym czasie kol. prezes OIL w W-wie przy Puławskiej 18 Mieczysław Szatanek (nomen omen) całował na Mszach Św. sztandar izbowy z napisem "Primum nocere">>...

    Przypomina się też śp. prezes Andrzej Włodarczyk, psychiatra jasnowidz, który w czasie, gdy przeszedł do rządu (bolszewicka karuzela stanowisk)...na drzwiach Izby Lekarskiej miał informację o urlopie bezterminowym ("w rządzie i w samorządzie"). 

   Za wybitne osiągnięcia został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odroczenia Polski, a 06.08.2018 miał pogrzeb katolicki...jako anty-krzyżowiec.

    Piszę to w nawiązaniu do dzisiejsze Ewangelii (Mt 25, 1-13) o "głupich pannach". Za wszystkich nierozsądnych ofiarowałem dzisiejszą Mszę Św. z Eucharystią i odmówieniem mojej modlitwy...                                                                                                                                          APeeL

 

 

Właśnie przepisane...

25.06.1991(w) Podano mi moją modlitwę...

   Dzisiaj płacili za spanie kamiennym snem, chociaż całą noc toczyły się sprawy (telefony, wyjazd kolegi, zrywanie jego do ambulatorium, wchodził pijany kierowca). Późno i nagły wyjazd do umierającego dziadka.

   Wypisał się - z szatańskiej pokusy - z oddziału chirurgicznego, teraz z ostrym brzuchem wieziemy go ponownie. Zalecam rodzinie, aby upomniała go o przyjęcie kapłana i Św. Hostii! Opiekun dziadka wciska mi pieniądze. Nie wiem, ale napływa, że "mogę sobie uzbierać na wczasy!" Szatan dba o mój wypoczynek, a mogę nie doczekać jutra!

   Nie ma we mnie chytrości i zachłanności, każdego załatwiam tak samo. Największą radość daje mi odczuwanie miłości do ludzi i pomaganie im, nie zapłata!

- Post z intencją duchową to jedyna droga odchudzenia pani...pani będzie propagatorką tej metody zalecanej przez Matkę!

- Proszę od dzisiejszego dnia nie klnąc...nie trafi pan do Królestwa Niebieskiego...pan się śmieje, bo nie wierzy, że takie Jest!

    Praca wre, dzisiaj mam humor...chociaż poszczę już trzy razy w tygodniu! Napływa miłosny zalew serca i tak wielka radość z pracy, że czuję obecność Matki! W pewnym momencie do tęsknoty dołączyła się piękna muzyka. Właśnie badam dziadka i prawie płaczę...chciałbym głośno wołać!

"Matko moja! Matko! Dziękuję Ci za każdą chwilkę mojego życia. Ty, Matko wiedziałaś o mnie!

z Tobą piękny jest cały świat

z Tobą chce się żyć

niech Twoja Miłość trwa

z Tobą niech się zatrzyma czas! "

   Nawał ludzi, kłótnie, przekrzykiwania, kupa bałaganu ziemskiego...i kapłan z matką ziemską! W tej udręce Matka dała pocieszenie...zaprasza mnie na rozmowę duchową!

     Na działce trwał bój o modlitwę, ale odmówiłem wszystko i nagle połączyłem drogę krzyżową oraz umieranie Pana Jezusa na krzyżu z różańcem. Teraz jest to moja modlitwa (na witrynie), której codzienne odmawianie trawa 1-1.5 godziny...obecnie odmawiam ją w różnych porach dnia (kawałkami)...tak wówczas zalecała Matka Boża! Sam nie wymyśliłbym tego.

    W sekundowym śnie ujrzałem człowieka wchodzącego do starej chaty, gdzie był próg z kamieni, a drzwi zbite z szerokich desek. Miałem oznajmione, że w takim miejscu odmawianie różańca daje bezpieczeństwo na ziemi.

   To święta prawda, bo ci w willach z Mercedesami otoczeni parkanami, złymi psami i posiadający broń...nie czują są bezpieczni! Każdy szmer zrywa ich w nocy, pies głośno ujada - trzeba nauczyć się jego języka!

    W Atlasie Świata znalazłem wioskę Medziugorie (Międzygórze) - napłynęła wielka radość...tam Jest widzialna Matka Boża." Poprosiłem Anioła Stróża, aby wołał do mnie; "zatrzymaj się", gdy będę robił coś złego. Teraz napływa, abym kropelkę wody święconej wpuścił do butelki z alkoholem. Sam jestem zdziwiony tym poleceniem...

- Jak to? Wodę święconą wlać do wódki?

- Wódka nie jest nieczysta, tylko to, co robisz po jej wypiciu!

    Wyświęciłem kuchnię (nie ma własnego pokoju) i kropelkę dałem do butelki i jest mi głupio wypić kieliszek...wlałem go ponowne do butelki. Dlaczego przeżywam takie sytuacje? Bóg to wie!...ja jestem tylko Jego sekretarzem.

    Na kolanach przekazałem Matce dzisiejszy dzień pracy...smutno mi teraz, że nie przyjąłem wizyty od dziadka (14.00), który czekał 6 godzin, a ja miałem jeszcze pacjentów na 2 godziny pracy. Teraz ujrzałem nas obu, umęczonych, klęczących i głośno odmawiających "Ojcze nasz"...

                                                                                                                            APeeL

 

 

22.06.1991(s) Nie boję się zła, bo Pan jest ze mną...

     Podczas obsługi ciała napłynęła moc. Dzisiaj, gdy to przepisuję (29.08.2019) znam już swoje zadanie; odpowiadam za zbawianie innych...

    Prawie płaczę, gdy Elżbieta córka Józefa Skrzeka śpiewa; "nie boję się nocy...nie boję się zła, bo Pan jest ze mną!" Dodatkowo w tym momencie na dworcu śpiewają Panu Jezusowi, a moje serce rozrywa zdziwienie; czy wiedziałem, że dożyję takiej chwilki? Może kiedyś, gdy będę miał czynić zło mój Anioł Stróż krzyknie; "zatrzymaj się!"

   W dzienniku podają, że istnieje możliwość wojny domowej w b. Jugosławii...tam gdzie 24 VI 81 r. objawiła się Matka Boża Pokoju.

   W drodze do pracy prosiłem Pana Jezusa, aby w Swoim Miłosierdziu przyjął wszystkich wysławiających i czczących Jego Miłosierdzie, ponieważ oni są w szczególnym niebezpieczeństwie...właśnie ich szczególnie nienawidzi Szatan! Mam wielką radość z uświęconego wyrzeczenia, płynie modlitwa przebłagalna za pacjentów i za syna.

   Teraz nad łóżkiem dzieciątka z biegunką jest obraz Pana Jezusa w jej wieku z otwartymi ramionami. Czy ludzie dostrzegają to, co ja? Dziewczynkę wieziemy do szpitala, a ja odmawiam różaniec Pana Jezusa.

   "Ty, Jezu zmartwychwstałeś dzisiaj w moim sercu i dodatkowo zesłałeś dla mnie Ducha Św.!" W czasie modlitwy nadeszła jasność, że "Pan Jezus dał nam Słowo Prawdy i w czynie pokazał, co oznacza Miłość Boża...oddał Swoje Życie także za mnie!" Przybył Duch Św. który dał nam Siedem Darów? Dary Boga - Ojca są nieograniczone, tak jak moje dla syna.

    W tej mocy nadarza się dyskusja z kolegą racjonalistą (psychiatrą), który pięknie mówi; "Dekalog to drogowskaz...musimy porównywać się do ideału, czyli Jezusa i dążyć do Niego...relatywizm moralny i mądrość ludu są nie do przyjęcia. Idealnego społeczeństwa nie ma i nie będzie. Pięknie pisał o tym Czesław Miłosz!"

    Dalej kolega zaplątał się w mądrości ludzkiej i stwierdził, że "za człowieczeństwo płacimy śmiercią"! Nawet czekał na odpowiedź na to niezwykłe stwierdzenie, bo nie uznaje życie wiecznego! Chciałem uderzyć w niego, ale wezwano mnie do "strasznie poparzonej" (grzbiet ręki)...pomogła pielęgniarka!

- Słuchałem wywodu pana, a w tym czasie napłynęło polecenie od Ojca Pio; "Boga nie znajdziesz rozumowo, na kolana, módl się! Niech pan robi z tym poleceniem co pan chce...sam pan wie, kiedy się pan modlił!

   Za moje człowieczeństwo płacę radosnym powrotem do Boga Ojca! Trzeba tylko w sercu odrzucić ten świat oraz jego przyjemności i być dla innych...nawet za cenę życia. Proszę zobaczyć co pan dostał od Boga, gdzie pan jest, a pan chwali hinduizm!

   Proszę krzyknąć "Jezu daj mi znak"...proszę iść do spowiedzi i przyjąć Św. Hostię! Zły wpędzi każdego w tysiączne rozważania...właśnie chwali pan śmierć nagłą, która jest wielkim nieszczęściem! Od Stwórcy otrzymał pan mądrość, aby ujrzeć cud stworzenia i odnaleźć jego Stwórcę!

   Na nagłym wyjeździe mam kłopot z rozpoznaniem, bo u młodej nieprzytomnej kobiety rozpoznano porażenie słoneczne. Zator mózgowy nie pasuje - ma miarową czynność serca. Niedokrwienie mózgu? Szczupła, zbyt młoda. Syn rzuca od niechcenia; "cukrzyca". Po podaniu dożylnie dwóch ampułek 40% glukozy chora zmartwychwstaje. Ja w tym czasie stroję ich gitarę i uderzam w akordy.

   Następna umierająca trafia się w odległej wiosce, a później  trafiłem do raju na ziemi, gdzie śpiewały niebieskie ptaszki, chodził bocian, a z kopek siana płynął miły zapach. W środku tej sielanki stał traktor z młodym mężczyzną, który spadł i złamał sobie kręgosłup piersiowy (pękł drewniany kołek podczas ruszania).

    Żonie chorego śniły się "połamane żebra i kości ". To przykry widok, bo ludzie są umęczeni pracą z takim nieszczęściem. Po podaniu narkotyku i położeniu chorego na desce, jedziemy wolno do szpitala.

   Na ławeczce szpitalnej czytałem o Męce Pana Jezusa, a serce koiła modlitwa. Teraz pokazują film o cierpieniu Żydów. "Co Pan mówi przez ich los?"

- Wyprowadziłem was z niewoli, dałem ochronę...nadal nie chcecie przyjąć Mojego Syna...czy czujecie się bezpieczni uzbrojeni po zęby; drugi raz nie będę już was wyprowadzał!

   Czy nie jest tak z innymi ludźmi, którzy mają piękne wille, samochody, władzę i broń? Ja czuję się pewny i bezpieczny po przyjęciu Eucharystii! To moja jedyna broń! Nie boję niczego...nawet męczeńskiej śmierci!

   Przed północą mam daleki wyjazd. Kierowca prostak klnie zły na cały świat, a przed chwilką był miły, przyprowadził samochód po pomalowaniu podwozia z żądaniem 100 dolarów (dawałem 50)...leczę jego matkę i ojca...

   Po załatwieniu pacjenta, ten podbiega do mnie i daje mi napiwek 100 dolarów, a był ukąszony przez pszczołę!

                                                                                                                                   APeeL

 

 

 

 

  1. 29.08.2019(c) ZA MÓWIĄCYCH NA ROZKAZ BOGA
  2. 28.08.2019(ś) ZA OTRZYMUJĄCYCH ULGĘ W CIERPIENIU
  3. 27.08.2019(w) ZA PROWADZĄCYCH SIĘ NIEMORALNIE
  4. 26.08.2019(p) ZA BANDYTÓW W BIAŁYCH FARTUCHACH
  5. 25.08.2019(n) ZA ZAMYKAJĄCYCH SOBIE DROGĘ DO ZBAWIENIA
  6. 24.08.2019(s) ZA CAŁKOWICIE ZEPSUTYCH I DUSZE TAKICH
  7. 23.08.2019(pt) ZA ZAĆMIONYCH DUCHOWO, ABY PRZEJRZELI
  8. 22.08.2019(c) ZA MAJĄCYCH ZMARTWIENIA I ZA DUSZE TAKICH
  9. 21.08.2019(ś) ZA PRAGNĄCYCH ZBAWIANIA
  10. 20.08.2019(w) ZA TYCH, KTÓRZY SZYBKO ODCHODZĄ

Strona 468 z 2449

  • 463
  • 464
  • 465
  • 466
  • 467
  • 468
  • 469
  • 470
  • 471
  • 472

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 4091  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?