- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 67
Św. Franciszka z Asyżu
Ja jestem telepatą, a to zarazem wielka wada, ponieważ chorzy wysyłają do mnie złe myśli w swoich chorobach, przez to nie mogę spokojnie spać. Czuję zły dzień i z tego powodu przybyłem do przychodni wcześniej, ale ludzie nie mają delikatności i napadają już przy otwieraniu gabinetu lekarskiego. Dzisiaj mam plan załatwić wiele moich spraw...
- z zawiadomieniem kolegi, który zostawił pacjentowi cewnik bez informacji, wielu czyni wszystko bez słowa...jak automaty
- przyjąłem zastępstwo dyżurowe od kolegi
- pragnę załatwić przewóz karetką staruszka z rozrusznikiem serca, ale nie pozwoliła na to uparta pielęgniarka, która wozi papiery i dokumentacje chorych. Przecież jest to zabranie pacjenta i po drodze zostawienie go w szpitalu. Nie, bo nie! Dziadek jest ogólnie niesprawny, ale nie wymaga przewozu oddzielną karetkę!
- dalej nikomu nie odmawiałem, dawałem to co się należało, nawet przyjąłem obcą do blokady przyczepu (to zmora, niebyt znana przez lekarzy oprócz sportowych)
- wyjaśniłem pacjentce, że jej guz w pachwinie to krwiak, który usunięto
- personelowi oddałem otrzymane owoce od ogrodnika
- bezrobotnemu dałem informację do Urzędu Pracy, że należy mu się renta, ponieważ jest niezdolny do pracy
- ucieszyłem młodą dziewczynę, która była przestraszona guzem na szyi, a to torbiel z zaleceniem konsultacji laryngologicznej...
Nie miałem nawet możliwości wyjścia do WC, ale moją pracowitością wywołałem nawet niechęć u współpracowników. W końcu około 14:00 prawie padałem. Wszystko wyjaśni się na Mszy świętej wieczornej, gdzie w Ewangelii (Łk 10,25-37) „jakiś uczony w Prawie” wystawiając Zbawiciela na próbę, zapytał:
- Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?
- Jezus mu odpowiedział: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? - On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego.
- A kto jest moim bliźnim?
Pan Jezus wskazał na ofiarę zbójców, którzy nie dość, że go obdarli, rani go „zostawiwszy na pół umarłego”! Wszyscy przechodzący omijali go. Gdy ujrzał go Samarytanin „wzruszył się głęboko (…) opatrzył mu rany (…) zawiózł do gospody”. Gdzie zapłacił gospodarzowi za dalsza opiekę na nad nieszczęśnikiem!
Popłakałem się po Eucharystii i wracałem do domu odmawiając moją modlitwę oraz koronkę do Miłosierdzia Bożego za objętych tą intencją. Dodatkowo podziękowałem za moje ocalenie...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 68
MB Różańcowej
Po dobowym dyżurze w pogotowiu na Mszy świętej o 12:00 byłem drętwy, ponieważ nie wypiłem kawy. Kapłan wspomniał o cudach różańcowych, a ja mam wielki artykuł na ten temat z „Naszego dziennika”. Dodatkowo nadmienił o rozprowadzaniu pisma "Eucharystia", ale nie miałem grosza w kieszeni. Szkoda, bo dzisiaj, gdy to przepisuję(13.12.2025) jestem ciekach czy nadmieniono, że jest to Ciało Duchowe Pana Jezusa, Cud Ostatni na kuli ziemskiej!
Psalmista wołał z uwielbieniem o Bogu Ojcu (Ps 95,1-2.6-9): „Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu, wznośmy okrzyki (…) uwielbiajmy Go padając na twarze, zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył. Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku”.
Św. Paweł wskazał (2 Tm 1,6-8.13-14), że: „nie dał nam Bóg ducha bojaźni (…) Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego (…)”.
Natomiast Pan Jezus wskazał na moc naszej wiary, nawet tak małej jak ziarnko gorczycy (Ewangelia: Łk 17,5-10), co potwierdzam...
W czytanym liście pasterskim Jan Paweł II błagał o działania pokojowe w byłej Jugosławii. Od lat pościliśmy w tej intencji (środa i piątek). Umęczony padłem w sen od 15:30 do 18:00 i wróciłem do pełni sił, a dodatkowo trwała cisza i pokój. „Dobry jest Pan i łaskawy”.
Z telewizji popłynie relacja z poszukiwania nastolatki porwanej do domu publicznego w Amsterdamie, a my mamy nadzieję w odnalezienie naszego syna. Razem z żoną zawierzyliśmy wszystko Ojcu Najświętszemu, Panu Jezusowi oraz Mateczce Najświętszej.
To jest właściwie postępowanie, zgodne z Wolą Boga Ojca, ale dlaczego spotkało nas to cierpienie? Stwórca wie, co czyni („na co pozwala Szatanowi i jego czcicielom). Zarazem jest to próba pełni zawierzenia przekraczającego śmierć!
Przed snem przepraszałem Boga Ojca za moje nędzne życie i cud ocalenia, bo upijałem się do nieprzytomności, przynoszono mnie z baru, byłem zdejmowany z dyżuru, mogłem trafić za kratki. Zarazem z serca wyrwało się dziękczynienie, bo żona i pacjentki wymodliły odjęcie nałogu przez Boga Ojca. Zrozum, że Stwórca nie pomaga błyskawicznie, bo kilka naszych lat to błysk w wieczności. Jutro odmówię koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz z płaczem moją modlitwę przebłagalną (jest na witrynie)...
W tym zapisie była karteczka ze słowami proroka Izajasza: „Nad którymi Pan czuwa, ci żyją (…) Uzdrowiłeś mnie, Panie, i żyć pozwoliłeś”… APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 67
Aniołów Stróżów
Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej
Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu od 7:30, ale nastawiony budzik nie zadzwonił, a żona myślała, że nie idę na Mszę świętą! Podczas przejazdu do kościoła z kasety zabranej z domu popłynęły słowa piosenki: „O! Boże! Boże! Panie mój, nie pamiętaj, że czasem było źle. Wiesz dobrze, że zawsze jestem Twój i że Twoją drogą chodzić chcę”. Trafiłem dokładnie na zawołanie kapłana: "W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.
Właśnie dzisiaj popłyną czytania o Aniołach Stróżach…
1. Wj 23,20-23 Tak mówi Pan:«Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł (Nie sprzeciwiaj się mu w niczym (…) bo imię moje jest w nim.”
2. Psalmista powtórzył to w Ps 91(90): „rozkazał swoim aniołom, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach”…
3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Mt 18, 1-5.10) wskazał na dziecko mówiąc: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”.
Szkoda, że w pierwszą sobotę poświęconą Matce Bożej Różańcowej nie było ministranta, kościelnego i nikt nie zadzwonił podczas błogosławieństwa Monstrancją. Zdążyłem spożyć śniadanie, a w pogotowiu po wypiciu kawy o 9.00 będę miał wyjazd do starowinki, którą zabrałem do szpitala. To była dodatkowa pomoc Matki Zbawiciela, jak się okaże spokój będzie trwał aż do 19.30!
Zobacz jakie owoce daje strona Boża, bo z tego wyjazdu było zadowolonych wiele osób:
- pacjentka z rodziną
- lekarz dyżurny, który poprosił o odwiezienie jego chorej ze szpitala (dobry uczynek, nie wolno, ale udało się).
- kierowca, który po urlopie nie miał grosza na papierosy
- na końcu ja, ponieważ w tym czasie odmówiłem moją modlitwę, a później jak nigdy miałem 12 godz. płatnego wypoczynku!
O 12:00 musiałem wyjść na spacer modlitewny koło pogotowia i wielbić z krzykiem Boga Ojca: "Tato! Tato!" Natomiast o 15:00 wysłuchałem czytanie „Dzienniczka” s. Faustyny z odmówieniem koronki do Miłosierdzia Bożego. Pan Jezus wskazał siostrze Faustynie, że z tego, co zapisuje skorzysta wiele dusz. Ja czynię to samo! W ręku znalazł się: „Akt zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu".
To dzień także z Najświętszym Tatą, którego kocham ponad wszystko! Świadczył o tym pokój Boży, brak kuszenia przez demony oraz łzy wdzięczności, które zalewały oczy. Jakby dla przeciwwagi z radia popłynie dziennik pani Krystyny Jandy: głupstwa ziemskie, chwała własna i przeżycia bogaczki - coś szukającej.
W tym czasie wzrok zatrzymał "dekalog kardiologiczny", a z kasety popłyną słowa o wypełnianiu Woli Boga Ojca, przykazań i czynienia tego co podoba się Bogu. Popłynie też piosenka o Bogu i Panu Jezusie Dobrym Pasterzu, któremu zależy na złych. To jest niezrozumiałe dla ludzi normalnych...stąd pierwszy święty Łotr, Szaweł, zaparty Piotr oraz Maria Magdalena.
Dobrze że wczoraj wcześniej poszedłem spać, a teraz wszystko zapisałem. Dodatkowo pocieszył mnie przejazd obok mojego krzyża, gdzie dalej płonęła lampka…
Koniec dyżuru, dobra noc, wszystko zwijam na czas, a w drzwiach pogotowia spotkałem się ze zmienniczką. Podziękowałem za wszystko Bogu Ojcu i to z całego serca…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 68
Kończy się wczorajszy dyżur w pogotowiu z ponownym wezwaniem o 5.00 do zatrzymania moczu, ponieważ wypadł cewnik, który założyłem wcześniej 60-latkowi. Pada, brzydko, daleko, las i doły. Wyobraź sobie pełny pęcherz z parciem, bo wcześniej pił alkohol. Przypomniał się wcześniejszy widok rannego gołąbka, który później zdechł.
Z tego powodu zacząłem pracę w przychodni na pietrze już od 6:30 z pragnieniem służenia w radości, nikomu nie odmawiałem, nawet obcym...pocieszałem też kogo trzeba.
Czas szybko płynie i już jestem na Mszy o 17:00 z modlitwą różańcową. Cały kościół ludzi oraz śpiew ludu sprawił moc. Popłakałem się z powodu spływających na mnie łask, w tym dawanie świadectwa wiary. Przypomniała się rozmowa ze starszą panią, moją pacjentką, która "zatrzymała się” w rozwoju duchowym. Tak bywa z powodu okropnego zwątpienia, którym zalewa nas demon...nawet wielu kapłanów porzuca swoje powołanie.
Mówiłem jej o Bogu, jego Chwale oraz o Cudzie Ostatnim, którym jest Eucharystia! Jezus jest źródłem naszego z b a w i e n i a, a naród wybrany wciąż czeka. W czytanym słowie...
1. Pan z wichru pytał proroka Hioba (Hi 38,1.12-21;40,3-5) o cuda wokół, a przy tym zapewnił, że: „Powiedz, czy znasz to wszystko? Gdzie jest droga do spoczynku światła?(…) Grzesznikom światło odjęte i strzaskane ramię wyniosłe. (…) Raz przemówiłem, nie więcej, drugi raz niczego nie dodam”.
2. Psalmista prosił ode mnie (Ps 139,1.3.7-10.13-14): „Prowadź mnie, Panie, swą droga odwieczną. Przenikasz i znasz mnie, Panie, Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję. (…) Gdzie ocieknę przed duchem Twoim? (…) Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył, godne podziwu są Twoje dzieła”.
3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 10,13-16) przestrzegł miasta w których zdziałał cuda: zamiast nawrócenia się w worach pokutnych i popiele wpadną do otchłani!
Z książeczki "Panie mój" odmówiłem litanię do Serca Zbawiciela, a po powrocie do domu Pan był na wyciągnięcie ręki! Wielka wdzięczność zalała moje serce: za pracę, pragnienie pomagania i to z pomocą Bożą.
To wszystko jest nieprzekazywalne: "Chwała niech będzie, zawsze i wszędzie". Podczas powrotu z tego powodu popłakałem się z krzykiem: „Jezu! Jak Ci dziękować!?” Za to wszystko zapaliłem Panu Jezusowi lampkę pod krzyżem.
Ten dzień ofiarowałem, ale nie znałem intencji, a całą modlitwę odmówię jutro podczas 24-godzinnego dyżuru. Zostanie potwierdzona podczas przejazdu na Mszę św. poranną o 6.30 z moim krzykiem: "Och! Jezu! Tak! Tak! To za miłujących Ciebie ponad wszystko!”
Dlatego wcześniej patrzyły obrazy Zbawiciela z przebitymi dłoniami oraz wizerunek Jego Twarzy z Całunu, Ostatnia Wieczerza oraz zdjęcie kardynała Stefana Wyszyńskiego, które zabiorę na dyżur, będzie towarzyszyło mi podczas zapisu tego świadectwa wiary.
Przypomni się też sen o moim życiu, które w pierwszej fazie było bezbożne, a obecnie dążę do świętości i Królestwa Bożego. Tak właśnie jest z tymi, którzy odkrywają istnienie Boga Ojca!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 67
Wczoraj wieczorem byłem za ten dzień na drugiej Mszy św.! W czytaniu był opis boju duchowego pomiędzy Michałem Archaniołem oraz jego aniołami ze Smokiem, który został strącony do Czeluści. Rozległ się donośny głos: „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym. (…) Dlatego radujcie się, niebiosa i ich mieszkańcy!"
Dzisiaj, gdy to przepisuję (11.12.2025) taki bój trwa podczas napadu Federacji Rosyjskiej na Ukrainę (mieli ją chronić za zrezygnowanie z programu atomowego). Nie może dojść do porozumienia, bo Rosjanie długo przygotowywali się do zagłady świata! Nie mają pojęcia że są prowadzeni przez przeciwnika Boga, upadłego Archanioła nadprzyrodzonej inteligencji w czynieniu zła!
Zaplanowałem, że dzisiaj załatwię dwie wczorajsze wizyty domowe. Co można zaplanować: Jedziesz samochodem i ktoś wyjeżdża naćpany i niech zniszczy tylko twój samochód! W tym czasie planowałeś wyjazd do rodziny, gdzie czekali na ciebie! Nie uda się też mój plan, bo pułapka była zastawiona, ponieważ w tym czasie nie będę mógł wyjść z karetki...aż do północy i to do dwóch dalekich transportów do szpitala
- jestem w środku pól u niewidomej babuszki, a jej kulawa córka orze pole piękną kobyłą
- trafiłem do dziadka z rozrusznikiem serca, wymieniam mu cewnik, a w tym czasie wzrok przykuł piękny obraz na którym Pan Jezus przyjmuje chrzest Janowy
- jechałem też do szpitala z ciężko chora na zapalenie płuc, która niedawno uszła śmierci z powodu zapalenia otrzewnej po pęknięciu uchyłka jelita grubego
- była też babuszka z 91-letnim mężem, jakby jej dzieckiem
- transport chorego psychicznie z domu opieki społecznej z opiekunką…
- teraz jesteśmy u pijaka po urazie głowy, który wyzywał swoja matkę, a ona myła mu w tym czasie nogi. Dla niej czekaliśmy na decyzję szpitala i odwieźliśmy go. Tam był drugi syn też pijany. W szpitalu trafiliśmy na dwóch braci zatrutych denaturatem. Na korytarzu krążyli ochroniarze, pomoc w odczycie intencji. Cały czas w wielkim bólu płynęła moja przebłagalna modlitwa…
W domu biednej i ciężko chorej napłynęło pragnienie modlitwy, ale nie znałem intencji. Przepłynął cały świat nierówności, wojen oraz na samym dole brak karetek do przewozu chorych...właśnie nasza R-ka wiezie babcię ze złamaniem biodra, stacja została tylko z dyspozytorką i telefonem…
Przenieś ten bój dobra ze złem na naszą duchowość, gdzie z jednej strony jest zbawienie naszej duszy (zgodnie z „bądź Wola Twoja”) i potępienie z powodu postępowania odwrotnego („róbta, co chceta”)...
ApeeL
- 29.09.2004(ś) ZA CHRONIONYCH PRZEZ BOŻĄ OPATRZNOŚĆ...
- 28.09.2004(w) ZA PRZEKLINAJĄCYCH SWÓJ LOS…
- 27.09.2004(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ PRZEMIJANIA SWOJEJ WIELKOŚCI...
- 26.09.2004(n) ZA TYCH, KTÓRYM PĘKA SERCE
- 25.09.2004(s) ZA OFIARY ŚMIERTELNYCH POMYŁEK
- 24.09.2004(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH ZMIŁOWANIA…
- 23.09.2004(c) ZA PROSZĄCYCH O WSTAWIENNICTWO…
- 22.09.2004(ś) ZA ZAGROŻONYCH…
- 21.09.2004(w) ZA TRWAJĄCYCH W ROZPACZY PO UTRACIE BLISKICH...
- 20.09.2004(p) ZA MORDOWANE SŁUGI ZBAWICIELA...