Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

14.09.2004(w) ZA PADAJĄCYCH POD SWOIM KRZYŻEM…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 wrzesień 2004
Odsłon: 72

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

     W przychodni o 7.00 był tylko jeden pacjent. To nigdy się nie zdarza! Jeszcze nie wiedziałem, że to pułapka szatańska! Zapomniałem, że dzisiaj jest święto Podniesienie Krzyża Pana Jezusa. 

     Po godzinie nie było widać mnie zza przyniesionych kart, a na korytarzu głośno gadała głucha, było podenerwowanie i złość pacjentów oraz kłótnie. Przejrzę na oczy dopiero na Mszy świętej o 18:00, ale zwykłych wiernych to żadna uroczystość, bo "nie muszą iść do kościoła”! Tak też jest w codzienności, rzadko przychodzi ktoś w zwykły dzień, jest tylko garstka takich ("resztka Pana")!

    Na szczycie udręki koleżanka laryngolog przeprowadziła kapłana z zapaleniem gardła i niby wysokim ciśnieniem. Pracę skończyłem w złości o 14:40, jeszcze ktoś wchodził, a ja dwa razy protestowałem!

     W domu padłem aż do Mszy świętej o 18:00. Nawet Matka Boska Częstochowska miała smutne oczy, ponieważ przeklinałem! Dzisiaj naród wybrany zbuntował się podczas wędrówki (Lb 21,4b-9): „zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła”.

    Św. Paweł wskazał, że Pan Jezus (Flp 2,6-11): „istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi”.

   Psalmista wołał ode mnie (Ps 78,1-2.34-38): „Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy (…) Przypominali sobie, że Bóg jest ich opoką, że Bóg najwyższy jest ich Zbawicielem. Lecz oszukiwali Go swymi ustami i kłamali Mu swoim językiem. Ich serce nie było Mu wierne, w przymierzu z Nim nie byli stali. On jednak będąc miłosierny odpuszczał im winę i nie zatracał, gniew swój często powściągał i powstrzymywał swoje wzburzenie”.

W Ewangelii (J 3,13-17) Pan Jezus powiedział do Nikodema: „Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne”.

     Po Mszy świętej wyszedłem szybko z pragnieniem powrotu do domu, bo wprost umierałem z przemęczenia i padłem w sen o 20:00. Ponadto źle się czułem jako meteopata, a zawsze przed wyżem z wiatrem, na dwa dni i pół mam zawroty głowy, napady migreny, uciski w sercu. Dodatkowo jest dziwna huśtawka temperatury, w dzień środek lata, a w nocy 0 stopni! Nadal nie wraca syn, żona smutna, przestraszona moim stanem. Kruchość naszego bytu, tak jest na tym zesłaniu. Spotykam to na co dzień...

- o to jeszcze sprawna niedawno, a już jej nie ma, tak jest chwalącymi śmierć nagłą 

- w bloku - od 25 lat leży z porażeniem czterokończynowym - po skoku do wody

- pozbawieni pracy i porzuceni

- ofiary szalejących huraganów, powodzi, tsunami, wybuchów wulkanów 

- ofiary wypadków i wojen...

    Każdy zna to wszystko z telewizji.

      Nawet nie wspomniałem o nagłych rozpoznaniach śmiertelnych chorób, ciężkich urazów, a także przewlekłych i nieuleczalnych dotychczas przypadków.

                                                                                                                                                   APeeL

13.09.2004(p) ZA LUDZI FAŁSZYWYCH 

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 wrzesień 2004
Odsłon: 73

    Przebudziłem się po ciągach snów ("do przodu") z eksterioryzacją! Nie wolno tłumaczyć snów, ale Pan Bóg przemawiał także do proroków, a u mnie były następujące zdarzenia...

- leczyłem jakiegoś starszego pana (wścieklizna), a w telewizji będzie informacja o pogryzionych przez psy i o dzikich schroniskach!

- mignęła postać lekarza psychiatry, który pracuje ze mną przez ścianę…

- obca babcia z wnuczkiem, która przyjechała do mnie, ale weszła do niego i do mnie, miała 50 dolarów w ustach, aby nikt nie widział. To śmieszne, ale po przebudzeniu byłem zły i zmęczony!

      W realu będzie problem z chorymi z obcego terenu!

- nie było potrzebnej karetki dla mojej pacjentki, która padła na tył głowy

- napadła na mnie duża grupa pacjentów ze snu!

      W przychodni o 7:00 była garstka, a to zawsze jest pułapką. Przy tym schodziło długo z powtórką leków, ponieważ można pisać na jeden miesiąc, a ja dla wygody chorych zapisują na 3 miesiące (recepty do przodu) później tylko podbijam, że są aktualne. Pacjent wchodzi w drodze do apteki, bez czekania.

      Wczoraj czytałem artykuł Pietrzaka o skorumpowanych lewusach ("władzy ludowej"), a od rana Szatan wpuszczał złość na konfidentów! W ręku znalazła się kartka: Fałszywych Banknotów Nie Przyjmujemy...

      Później musiałem kręcić: EKG dla obcej, RTG do pracy (musi płacić), a ja piszę, że jest chory, recepta mojej chorej - dla obcej, oddaję swój lek dla tego, któremu później w domu wykonam blokadę przyczepu.

     Przed Mszą świętą wieczorną pod kościołem spotkałem wciąż tych samych "niewiernych", którym władza ludowa zabrania wchodzić do kościoła. Umierają później, mają ładne pogrzeby, a zwłok takich nie wolno wnosić do Domu Pana (pochówek z obecnością kapłana na cmentarzu)! Była też tam pani ze złotem w uszach, którą zaprosiłem na Mszę świętą, ale wykręciła się.

     W telewizji popłynie wyjaśnienia ofiar "Orlenu", skok na rząd oraz z informacją o szwajcarskich kontach władzy, która wyłudza pieniądze na różne "fundacje". Przepisuję to 01.12.2025...nic się nie zmieniło. Wachowski, zakłamanie prezydenta, rządu, spec-służ, fałsz bolszewików oraz to samo na samym dole. To nie ma końca. Na ich szczycie króluje Szatan!

      Św. Paweł powie (1 Kor 11,17-26,33): „schodzicie się razem nie na lepsze, ale ku gorszemu (…) zdarzają się między wami spory, gdy schodzicie się razem jako Kościół.

(...) Czy chcecie znieważać Boże zgromadzenie i zawstydzać tych, którzy nic nie mają?”

      Gdy Jezus dokończył wszystkich swoich mów do ludu Ewangelia: Łk 7,1-10), który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum. Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. W tym czasie mówił, że jest niegodzien, aby Pan wszedł do niego. „Lecz powiesz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony”. Tak się stało! Gdy wysłani wrócili do domu, zastali sługę zdrowego”.

                                                                                                                                      APeeL

 

12.09.2004(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH OCALENIA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 wrzesień 2004
Odsłon: 73

      Już rano zostanę zdziwiony, bo odruchowo sprawdziłem, że z Łagiewnik będzie Msza święta z kardynałem Macharskim! Do tej intencji dochodziłem powoli: "za potrzebujących powrotu do domu (brak syna)...ratunku i ostateczna: za potrzebujących ocalenia...

     W tej intencji będę wołał na Mszy świętej następnego dnia! „Och Jezu, Jezu! Uratuj syna, proszę, proszę". Popłakałem się! Dzisiaj, po latach jest mi łatwiej, ponieważ śmierć oznacza powrót do Królestwa Bożego, wyzwolenie z tego łez padołu z oczekiwaniem na wsparcie ze strony żyjących, ponieważ w Czyśćcu dusza nie może już nic uczynić dla siebie!

     To jakby spełnienie prośby Pana Jezusa, abyśmy „modlili się jedni za drugich"! Na pewno będzie miał jakąś ulgę, ponieważ cierpiał na depresję, a w tej chorobie popełniają samobójstwa i uciekają z domu!

Po odczycie intencji wszystko stanie się jasne...

- w ręku miałem zdjęcia Czeczenów oraz oglądałem wywiad z Czeczenką w Polsacie 2

 - rodzina z pięcioraczkami, zostawiona sama sobie 

- my z synem

- w Iraku zginęło trzech naszych saperów 

- przechodziłem w tym czasie koło straży pożarnej

      Podczas zapisywania tego świadectwa z TV 2 płynęły straszne obrazy pogryzionych przez psy (dzieci)!

- W „Super expressie” będzie opisana tragedia: psy zjadły niemowlę!

- Także przekaz o groźnym nowotworze (chłoniaku), który jest wyleczalny, ale kuracja jest bardzo droga.

- Upadają nasze zakłady przerobu żywności (produkcji kurczaków), których nie chcą już przyjmować w Rosji!

     Teraz, gdy to piszę 13 września 2004 roku o 20.00: w Rai Uno pokazują ofiary katastrofy kolejowej we Włoszech, obrazy wybuchu w Korei Północnej, podpalane domy w USA, i szalejący huragan oraz schroniska dla zwierząt.

      W czytaniu (Wj 32,7-11.13-14) Bóg rzekł do Mojżesza: „Zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulanego z metalu i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary (…)

     Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem. Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga (…) Wówczas to Pan zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud”.

      Psalmista prosił (Ps 51,3-4.12-13.17.19): Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.

Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste i odnów we mnie moc ducha.

(…) Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz”...

      To wciąż jest aktualne. Św. Paweł dodał (1 Tm 1,12-17):

       "Dzięki składam Temu, który mię przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za godnego wiary, skoro przeznaczył do posługi mnie, ongiś bluźniercę, prześladowcę i oszczercę. Dostąpiłem jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomością, w niewierze. (…) dostąpiłem miłosierdzia (...)". To wprost moje słowa, mój los grzesznika...wyzwolonego dzięki  Miłosierdziu Boga Ojca poprzez Jezusa.

     W tym czasie do Jezusa przychodzili (Ewangelia: Łk 15,1-32) „wszyscy poborcy opłat i grzesznicy, aby Go słuchać. Szemrali na to faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: "On przyjmuje grzeszników i jada z nimi".

     Pan przekazał im przypowieść o zagubionej owcy! Odnalezienie takiej daje radość: "Cieszcie się ze mną, bo znalazłem tę swoją zgubioną owcę". Zapewniam was, że taka radość będzie w niebie z powodu jednego grzesznika, gdy się nawraca (…)”.

     Wielki ból ukoiła Eucharystia czyli Duchowe Ciało Pana Jezusa. Jaki sens miałoby moje życie bez tego Cudu Ostatniego!? 

                                                                                                                                          APeeL

 

11.09.2004(s) Z TYCH, KTÓRZY ZAPRASZAJĄ PANA JEZUSA DO SWOJEGO DOMU...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 wrzesień 2004
Odsłon: 71

    Dziwne, bo wczoraj było 25-30 stopni C, a dzisiaj jest -1! Przed moim oknem ptaszek z krzykiem spożywał ziarnka słonecznika. W śnie miałem coś radosnego - jakieś przyjęcia, ludzie z przychodni, kierowniczka, a także policja i moje tłumaczenie! Nie wiem, co to wszystko oznacza? Zerwałem się i zdążyłem na Mszę świętą o 7:00...

     Św. Paweł przestrzegał (1 Kor 10,14-22) przed bałwochwalstwem! (…) Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno Ciało”. Zdziwiłem się, bo moją łaską jest mistyka eucharystyczna, a wówczas jeszcze nie było Komunii św.!

     „Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba. Przypatrzcie się Izraelowi według ciała! Czyż nie są w jedności z ołtarzem ci, którzy spożywają z ofiar na ołtarzu złożonych? Lecz po cóż to mówię? Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu”.

     Psalmista wołał (Ps 116B,12-13.17-18): Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył?” Tak! Tak! Nie ma możliwości odpłaty za zbawienie! Natomiast Pan Jezus wskazywał (Ewangelia: Łk 6,43-49) dobre drzewo, dające dobry owoc. Właśnie takimi mamy być!

      „Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. (…) Czemu to wzywacie Mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię? Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je”. Mamy budować wszystko na skale!

     Po św. Hostii popłakałem się! "Panie Jezu zapraszam Cię do mojego domu". Tak się stało, bo ze świętą Hostią przyjechałem do domu!

      Wczoraj Mateczce Najświętszej zapaliłem lampkę w kościele. Teraz Matka Boża pomogła mi w drobnej sprawie: nasmarowanie przodu mojego fiacika. Wprost od Niej kierowałem mechanikami...

     To działanie sprawiające radość dla mnie i personelu zakładu, który obdarowałem. Później w ręku znajdzie się „Poemat Boga - Człowieka”! To łaska za łaską! "Pan Jezus Miłosierny przybył do mojego domu! Popłakałem się! Popłynie pieśń: "Jezu ufam Tobie". 

                                                                                                                                            APeeL

 

 

 

 

 

10.09.2004(pt) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU LOSU BLISKICH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 wrzesień 2004
Odsłon: 75

      Jadę do pracy, a serce zalewa miłość do ludności, Czasami jest do ludzkości, ale wówczas jest od Boga Ojca, wszechogarniająca! To jest nieprzekazywalne, bo jest to promyk Miłości Bożej!

     To łaska jako wynik nieogarnionej miłości Boga Ojca! Oczy zalały łzy, a serce wołało za takich jak ja - oczekujących powrotu syna! Wczoraj był program z jasnowidzem - ile bólu jest w sercach rodziców, którzy nie mogli zrobić pogrzebu (brak zwłok).

      Od 7:00 do 15:00 była spokojna praca, nie spieszyłem się, ponieważ żona wyjechała. Chwila snu i nagła myśl, aby pojechać z lekami do matki ziemskiej. Po drodze poznałem intencję modlitewną - popłynie wołanie za takich, którzy mają nasz problem (zaginięcie dziecka), przejętych tym cierpieniem, które spotkało nas.

     O 18:00 na Mszy świętej dusza trwała w uniesieniu z pragnieniem powrotu do Królestwa Bożego. W tym czasie św. Paweł mówił (1 Kor 9,16-19.22-27), że głosi Ewangelię „nie z własnej woli"...nie korzysta z praw, jakie daje, bowiem stał się "niewolnikiem wszystkich (…) Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych”.

      Natomiast psalmista wołał ode mnie (Ps 84,3-6.12): „Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich. Serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.(…) Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, (…) których moc jest w Tobie, którzy zachowują ufność w swym sercu”.

     Pan Jezus w Ewangelii zapytał (Łk 6,39-42): „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?” "Boże mój! Jakże rozumiem w takim dniu innych: ofiary terroryzmu, wojny jako rozłąki, choroby i śmierci kogoś bliskiego"!

     Następnego dnia popłynie cała moja modlitwa przebłagalna w tej intencji.

                                                                                                                            APeeL

 

  1. 09.09.2004(c) ZA DZIELĄCYCH SIĘ ŁASKAMI BOGA OJCA...
  2. 08.09.2004(ś) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU UTRATY DZIECI...
  3. 07.09.2004(w) ZA ZALANYCH WIELKIMI ŁASKAMI MIMO NIEGODNOŚCI...
  4. 06.09.2004(p) ZA GRZESZĄCYCH BARDZIEJ OD POGAN...
  5. 05.09.2004(s) PAN JEST MOIM WYTCHNIENIEM…
  6. 04.09.2004(s) ZA OSZUKANYCH…
  7. 03.09.2004(pt) ZA OFIARY BESTIALSTWA...
  8. 02.09.2004(c) ZA ZBOLAŁYCH ROZŁĄKĄ…
  9. 01.09.2004(ś) ZA OFIARY NIENAWIŚCI I LUDOBÓJSTWA…
  10. 31.08.2004(w) ZA TYCH, KTÓRZY DAJĄ ULGĘ NAJŚWIĘTSZEMU SERCU ZBAWICIELA

Strona 1570 z 2483

  • 1565
  • 1566
  • 1567
  • 1568
  • 1569
  • 1570
  • 1571
  • 1572
  • 1573
  • 1574

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 510

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?