Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

20.07.2004(w) ZA MIŁUJĄCYCH CIEBIE, BOŻE OJCZE PONAD WSZYSTKO…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 lipiec 2004
Odsłon: 38

      Rano byłem na Mszy świętej, ale w sercu trwało jeszcze wczorajsze cierpienie: za pozbawionych schronienia. Tam była modlitwa o pomoc Bożą (Mi 7,14-15.18-20). Ja widzę, że wierni proszą tylko o zdrowie i to zdrowi...na wszelki wypadek, bo jest najważniejsze.

       Natomiast w Ewangelii (Mt 12,46-50) Matka Jezusa ze znajomymi i wg św. Mateusza (12,46-50 opowiada o tym, jak Matka i znajomi Jezusa chcieli z nim porozmawiać, ale odpowiedział, że Jego rodziną są ci, którzy pełnią Wolę Boga Ojca! Chodzi o to, że łączy nas pokrewieństwo duchowe! 

      Później z telewizji popłynie piosenka: "tak niewiele trzeba nam". W moich oczach pojawiły się łzy, a serce zalał tęsknota za Zbawicielem i Najświętszym Tatą!

        Nie planowałem Mszy świętej o 18:00, ale do serca wróciła tęskna miłość do Boga Ojca. Pojmie to mający podobną łaskę do mojej z dodatkowym poczucie obecności Stwórcy: "Ja Jestem" oraz Pana Jezusa! Przypomniała się „Gazeta Polska” z pytaniami do Wacława Oszajcy SJ (ur. 1947) o kochaniu Boga!

      Tak ja właśnie dostałem porwany tą miłością, co wg proroka Jeremiasza oznacza: "od ludzi weź mnie Panie"! Cóż może ukoić mnie w tym momencie: trwania tęsknej miłość rozrywającą serce!? Znosi ja pojednanie mojej duszy z Duchowym Ciałem Pana Jezusa (w Eucharystii). Może to zrozumieć dopiero po przeżyciu ekstazy (uniesienia duchowego). Nie jest to opłatek wigilijny, bo s. Faustyna widziała jak w konsekrowaną św Hostię wchodzi Zbawiciel.

      Wczoraj była u nas siostra żony z synem, których opuścił mąż i ojciec. Najświętszy Tata nigdy nas nie opuszcza, nie zdradza, nie działa fałszywie! Jest to Miłość Święta! Zrozumiesz to w moim stanie, to droga świętego Augustyna, aż chce się wołać na cały świat: Ja mam Tatę!

      Ponowna Eucharystia (nie wiedziałem, że nie można przystępować do tego Sakramentu 2 x, wprowadził mnie w błąd kapłan), która pęknie na pół, a to oznacza cierpienie fizyczne lub duchowe. Później będę miał próbę zachowania czystości, ponieważ na tej Mszy św. byłem u spowiedzi. Podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego oraz całej mojej modlitwy przebłagalnej...łzy zalewały oczy. Nie spodziewałem się takiej próby, wyboru pomiędzy miłością Boga ojca i miłością do żony…

                                                                                                                                    APeeL

 

19.07.2004(p) ZA POZBAWIONYCH SCHRONIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 lipiec 2004
Odsłon: 42

      Przypomniał się sen w którym tłumaczyłem ludziom na czym polega łaska wiary...teraz wiem, że nasze odpocznienie jest tylko w Bogu! Ja nie potrzebuję żadnego wyjazdu, atrakcji i to nieźle opłacanych, bo prawdziwy odpocznienie mam w Domu Boga Ojca.

         Teraz, gdy to przepisuję (08.11.2025) to samo płynie z czytanego „Dzienniczka” s. Faustyny w radiu Maryja! Razem z moja obecną św. Opiekunką wiemy, że takich jak my nic tutaj nie zadowoli, a dodatkowo cierpimy z powodu rozłąki ze Stwórcą i Panem Jezusem. Ja podkreślam, że ukoić nas może tylko Cud Ostatni, Duchowe Ciało Pana Jezusa (Eucharystia)!

      Podczas przejścia do garażu popłakałem się, ponieważ wg grafiku dyżurów w pogotowiu nie miałbym dnia wolnego, a tu wielkie pragnienie spotkania się z Panem Jezusem! Pan zmienił to...kolega zaproponował zamianę dwóch swoich dyżurów! Moje poczucie pomocy ze strony Bożej i dziękczynienia jest nieprzekazywalne, a wyraża ją właśnie śpiewana pieśń: "kto się w opiekę odda Panu swemu, a całym sercem szczerze ufa jemu"...

      Od Ołtarza św. popłynie skarga Boga Ojca (Mi 6,1-4.6-8): „Ludu mój, cóżem ci uczynił? Czym ci się uprzykrzyłem?” Popłynie wyliczeni dobra, które otrzymali izraelici z zarzutem braku wdzięczności: „Czy Pan się zadowoli tysiącami baranów, miriadami potoków oliwy? (…) Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre”. W tym jest pokorne obcowanie „z Bogiem twoim”...

       Psalmista zapowiedział (Ps 50,5-6.8-9.16bc-17.21.23), że: „Boże zbawienie ujrzą sprawiedliwi”. Natomiast w Ewangelii (Mt 12,38-42) uczeni w Piśmie i faryzeusze chcieli znaku, że jest Synem Bożym. Mnie jest łatwiej, bo stałem się wiedzącym, ale dziwi fakt, że bracia starsi w wierze tkwią w ciemności duchowej.

      Na Mszy św. było dwoje znajomych zmarłego, a nie nie przystąpili do Komunii świętej! Ja natomiast – zjednany ze Zbawicielem - nie mogłem wyjść z Mszy świętej, a później z kościoła, bo jest to...namiastka prawdziwego w Królestwie Bożym!

      Po nawale (ulewie z piorunami) trafiłem na ponowną Mszę wieczorną, gdzie było tylko kilka osób. Ponowna łaska od Boga. W tym czasie będą pokazywali ludzi pozbawionych domów w różnych krajach. Akurat mamy ścisk w mieszkaniu, bo przyjechała córka i siostra zony z synem. To namiastka cierpienia tych ukazana w telewizji, gdzie pokażą...

- straszną ruderę, gdzie gnieździ się dwójka staruszków

- wrócił obraz niewiasty z kocią astmą spowodowaną przez sąsiadów mających kota

- nie mających pieniędzy na opłatę czynszu

- kobieta z dziećmi, mąż w więzieniu, straszne warunki, a nie budują mieszkań socjalnych

- dziecko zabrano matce z powodu złych warunków mieszkaniowych, a drugiej chcą zabrać całą piątkę

- piszę to, a "patrzy" tytuł: "Jak mieszkają nowojorczycy"

- napłynął też obraz schroniska…

            To wszystko sprawiło odczyt wyżej wymienionej intencji z modlitwą…

                                                                                                                                    APeeL

 

 

 

18.07.2004(n) ZA TYCH, KTÓRZY OTRZYMUJĄ NOWE ŻYCIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 lipiec 2004
Odsłon: 40

      Po straszliwym dyżurze (28 godzin udręk)...teraz mam radość, bo zaczynam 15 dni urlopu. Tak też jest z naszym życiem, które po czasie uwięzienia naszego prawdziwego ciała (duszy) następuje wyzwolenie w postaci jego śmierci. Wyobraź sobie radość pięknego motyla wylatującego z ohydnej larwy pełzającej nie wiadomo dokąd i po co.

      Tak uważają ateiści i to bardzo mądrzy, prawie guru, którzy takich jak ja uważają za nawiedzonych, stukniętych, mówiących w koło o tym samym! Przecież oni głoszą, że nie ma Boga i wszystko kończy się zdechnięcie ciała. Przy tym walczą z takimi jak ja!

       Taka jest nasza mądrość, głupstwo dla Boga. Właśnie mogło dojść do fatalnego wypadku, bo wracając do domu jechałem prosto, a miałem włączony kierunkowskaz w prawo. Dobrze, że mający pierwszeństwo zatrzymał się! Zdziwiłem się, bo w ręku znajdą się dwa artykuły…

1. "Uratowała mnie Matka Boża!”

2. „Wróciłem z tamtego wiata” (Kulisy)...wywiad z Pawłem Kukizem, który nie uważał, że jest alkoholikiem, bo pił przez cały dzień „małym kieliszkiem”. Ja go rozumiem, bo byłem też w jego stanie, ale mam odjęty nałóg przez Boga. On musi dalej walczyć z proponowanym kieliszkiem.

     To wielka nasza nędza na której szczycie jest negowanie posiadania duszy, która czeka na powrót do Królestwa Niebieskiego! Padłem udręczony i zerwałem się dopiero na Mszę świętą o 12:00. Od Ołtarza św. popłyną słowa (Rdz 18,1-10a) o Abrahamie, który dostrzegł trzech ludzi, którzy przekazali mu, że jego żona Sara za rok o tej porze urodzi syna.

      Psalmista wołał, to, co wiem (Ps 15,1-5), że: „Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie”. Przy tym wymieniam ludzi prawych. Natomiast mój profesor św. Paweł przekazał to, co czuję (Kol 1,24-28), że: ma wypełnić swoje posłannictwo z trudnymi słowami: „w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół”. Wskazał, że wiara została objawiona przez Boga „Jego świętym”!

      W Ewangelii (Łk 10,38-42)Pan Jezus trafił na gościnę, gdzie obsługiwała Marta, a Maria słuchała świętych słów Zbawiciela. Pan powiedział: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”.

      Po Eucharystii nie mogłem wyjść z kościoła, później podjechałem pod mój krzyż podlać kwiaty. Czytałem cztery doniesienia o powrocie z drugiej strony, a jutro kapłan wspomni o tych, którzy otrzymują nowe życie!

      Przyjechała córka, która podarowała pięknego drewnianego anioła kupionego od górala. Jutro podziękuję za dar nowego życia (po nawróceniu wymodlonym przez pacjentki. Napłynie także zamach na Jana Pawła II…

                                                                                                                                                       APeeL

 

17.07.2004(s) ZA ROZGORYCZONYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 lipiec 2004
Odsłon: 39

     O północy (ciągu dyżurowego od 15.00 w piątek do niedzieli o 7.30) zaczęła się nowa intencja...

- Trafił się napad histerii u młodej dziewczyny, cała rodzina była na nogach, niepokój...skierowałem ją do szpitala

- Teraz niesmak, ponieważ jadę do mojej chorej, która przebiła stopę gwoździa i zasłabła po antybiotyku, którego nie tolerowała całkowicie, miała wymioty i zasłabnięcie. Przykro mi, bo wcześniej zostałem obdarowany, ale wiem, że to jest w ramach dzisiejszej intencji, bo ona i ja jesteśmy rozgoryczeni.

- Zbyteczny wyjazd, ponieważ dwóch lekarzy było u babci z zapaleniem płuc i pęcherzyka żółciowego, ale nie zostawili skierowania ze zleceniem na transport do szpitala. Nie chcę się takiemu napisać na wszelki wypadek zostawić...

      To zarazem była radość z niesionej pomocy. Przy okazja najedliś my się dorodnymi czereśniami prosto z drzewa!

- Lekarz z R-ki energicznie trzaska drzwiami swojego pokoju lekarskiego i budzi człowieka

- Poprosili do chorej, ale jest jej lekarz ambulatoryjny, a to sprawiło rozproszenie i dalszy brak snu

- Zerwano jeszcze do zdrowej babci, która przepisała gospodarstwo i teraz jest rozgoryczona (85 lat), ponieważ nie ma opieki u obcych.

       Na ten moment wyszedł jej obcy "opiekun", żalił się, a ja odczułem że ma pretensję że nie umiera. Nawet zdobyli dla niej grób! Tam miała piękne obrazy religijne.

- Jeszcze zerwanie do straszliwego wypadku, ofiara miała złamaną nogę, była bliska śmierci, ponieważ tętnice udowa była...tuż tuż. Pędziliśmy do szpitala...

- Matka przejechała żukiem własne dziecko

- Dziadek spadł, nie wie skąd i złamał sobie obie nogi

- Trafiła się babcia, która powinna być załatwiona ambulatoryjnie

       Jakaby na zakończenie tej gehenny o 23:00 pędziliśmy do nieprzytomnego alkoholika, a od 2.00- 3.00 zeszło z fałszywym wezwaniem!  „Panie zmiłuj się nade mną"!

        Podczas tego dyżuru towarzyszyły mi figury Matki Bożej, także podczas ostatniego fałszywego wyzwania! Przyjąłem to cierpienie, a w myślach Irak, Palestyna, ranny bez ubezpieczeni, przejechane przez matkę dziecko.

      My narzekamy, cierpimy, ale spróbuj porównać nasze cierpienie do cierpienia Serca Boga Ojca, który widzi wszystko na całym świecie! Jest przy każdym z nas, a nawet w nas...cząstką Jego samego w naszych ciałach (dusze). Zrób film z tego jednego dnia z błyskami cierpień. Do tego wszystkiego trafiłem na dwie złe dyspozytorki oraz później na „witającą" mnie żonę!

        Przypomniał się wcześniejszy znak, zabity gołąbek na trasie E7, my wielokrotnie na sygnałach, a inni kierowcy łamali przepisy. To były niebezpieczne sytuacje. „Panie zmiłuj się nad tym światem”.

                                                                                                                             APeeL

 

 

 

 

 

16.07.2004(pt) ZA PRAGNĄCYCH PRZYBYĆ DO CIEBIE OJCZE…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 lipiec 2004
Odsłon: 39

Matki Bożej Szkaplerznej

      W śnie pojawiła się moja babcia...w brzydkim pomieszczeniu, gdzie brakowało okna. Nie wolno tłumaczyć snów, ale jutro będę karetką w podobnej norze ludzkiej!

     Tutaj wspomnę o pomocy jaką otrzymałem przed urlopem, na którym wypadały mi dwa dyżury w pogotowiu, to są jak gdyby oddzielne piony dwoje w jednym (nawet w jednym budynku). Kolega zamienił się ze swojej potrzeby, stąd obecny czuwanie na dyżurze. W tym czasie dwa razy będę przejeżdżałem obok kościoła, gdzie był rozświetlony napis: "Przyjdźcie do mnie wszyscy"...

      Teraz wychodzę na Mszę świętą o 6:30 i płaczę, ponieważ serce rozrywa dziękczynienie za łaski. Nawet płyną słowa z pieśni: "jak Ci dziękować żeś mi dał tak wiele". Powtarzałem tylko wołanie: "Tato! Tato! Tatusiu!". To bardzo koiło serce pragnące powrotu do nieba, do Domu Ojca.

     To jest nieprzekazywalne, później będę miał kłopot w odczycie tej intencji! Takiej nie mogą podać bezpośrednio! Szatan zarzuci wówczas: „modli się także za siebie, bo ma podawaną”. Jest drobna różnica pomiędzy dziękczynieniem, a pragnieniem powrotu do Boga Ojca.

       Prorok Izajasz trafił do króla Amosa przestraszonego śmiercią i przekazał mu od Boga Ojca (Iz 38,1-6.21-22.7-8), że będzie żył jeszcze 15 lat! Ja dodam do twego życia piętnaście lat. Wybawię ciebie i to miasto z ręki króla asyryjskiego i roztoczę opiekę nad tym miastem. Znakiem miało być cofnięcie cienia wskazówki zegarowej o dziesięć stopni...tak się stało.

      W zawołaniu będą słowa o mojej łasce (J 10,27) „Moje owce słuchają mojego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną”. Celem naszego życia jest posłuszeństwo Bogu Ojcu: „bądź Wola Twoja”. Inaczej nie możesz wrócić do Królestwa Niebieskiego. To wszystko stanie się jasne poczucie intencji modlitewnej...

- wysunie się litania do Boga Ojca

- w ręku znajdzie się informacja o "Festiwalu nie z tej ziemi", gdzie przed laty w Krakowie miałem wykład: "Jak odczytać Wolę Boga Ojca". Szatan chyba znał moje posłannictwo, "uszkodził się" rzutnik, gdzie miałem ryciny ukazujące ten problem.

     Od 7:00 do 15:00 był nawał chorych, ale zdążyłem na dyżur. Trwała ulewa, a to sprawiło wyciszenie różnych dolegliwości, a ja mogę smacznie zasnąć. Wreszcie udało się poukładać mój bałagan, widziałem wyraźną pomoc. Nie mogłem się modlić nie znając intencji, która napłynie następnego dnia podczas dyżuru (w sobotę). Popłynie cała moja modlitwa przebłagalna i powtórzona dwa razy koronka do Miłosierdzia Bożego.

      To będzie 16 do 20 godzin pracy (piątek od 15.00 do 7.30 w niedzielę! Ja w tym czasie z serca "głosiłem Chwałę Pana Boga Ojca".

                                                                                                                                           APeeL

 

 

 

  1. 15.07.2004(c) ZA CZEKAJĄCYCH NA POWRÓT TATY...
  2. 14.07.2004(ś) ZA BUDZĄCYCH WSPÓŁCZUCIE…
  3. 13.07.2004(w) ZA ZASMUCONYCH…
  4. 12.07.2004(p) ZA WPROWADZAJĄCYCH W BŁĄD...
  5. 11.07.2004(n) ZA OBRAŻAJĄCYCH CIEBIE, BOŻE OJCZE
  6. 10.07.2004(s) ZA CZUJĄCYCH SIĘ OBRAŻONYMI…
  7. 09.07.2004(pt) ZADZIWIONY I WDZIĘCZNY ZA POMOC BOGA OJCA…
  8. 08.07.2004(c) ZA POZBAWIONYCH DOMU...
  9. 07.07.2004(ś) ZA ZAWSZE TWOICH…
  10. 06.07.2004(w) ZA ODDALONYCH OD TWEGO DOMU OJCZE…

Strona 1572 z 2464

  • 1567
  • 1568
  • 1569
  • 1570
  • 1571
  • 1572
  • 1573
  • 1574
  • 1575
  • 1576

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1143

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?