Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

31.05.2004(p) ZA TYCH, KTÓRYCH SERCA ZALEWA WDZIĘCZNOŚĆ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 maj 2004
Odsłon: 63

Święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny

     Na dobrym dyżurze spałem od 1:30 do 5:45! W ten sposób wcześniej znalazłem się w przychodni i już od 6.30 przyjmowałem pacjentów do 14:45. Czas płynie błyskawicznie, bo po obiedzie, chwilce snu i wizycie u stomatologa znajdę się na Mszy św. wieczornej.

    W mojej słabości i senności prorok Sofoniasz wołał do Izraela, a ja czułem, że jest to do mnie (So 3,14-18): „Niech nie słabną twe ręce! Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz - On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości (..). Zabiorę od ciebie niedolę (…)”.

    Dodatkowo, gdy to przepisuję (07.10.2025) z radia Maryja siostra Faustyna mówiła o Panu Jezusie, który przychodzi do nas w Eucharystii. Dodała też, że żyje tylko dla Boga Ojca. To moje pragnienie...

     Popłyną słowa proroka Izajasza (Iz 12,2-6): „Bóg jest moim zbawieniem, będę miał ufność i bać się nie będę (…) Bo Pan jest moją mocą (…) Chwalcie Pana, wzywajcie Jego imienia. Dajcie poznać Jego dzieła między narodami, przypominajcie, że wspaniałe jest imię Jego”.

    W Ewangelii (Łk 1, 39-56) Matka Zbawiciela odwiedzi Elżbietę w której poruszy się dzieciątko (Jan Chrzciciel)…

    Padłem na tapczan od 21.00 – 5.30. Człowiek pragnie wypoczynku, a tu sny o typie eksterioryzacji, dodatkowo zerwał mnie kaszel z powodu refluksu (pokarm ulewa się i można się zakrztusić), który po czasie sprawia zapalenie przełyku…

    Tej nocy, gdy to przepisuję (07.10.2025) miałem podobne zdarzenie...naprawdę można mieć wielki kłopot, gdy taka treść wpadnie do płuca. W krótkim czasie tracisz przytomność, a niedotlenienie mózgu sprawia, że stajesz się porażony.

                                                                                          APeeL

 

30.05.2004(n) ZA ZBOLAŁE NIEWIASTY...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 maj 2004
Odsłon: 62

ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO

      Dzisiaj nie mogę być na Mszy świętej, ponieważ mam dyżur w pogotowiu od 7.30. Zabrałem „Poemat Boga - Człowieka”, gdzie chciałem znaleźć opis Wniebowstąpienie Zbawiciela.

    Dobry początek, spokój, sen i kawa, a dzisiaj jest dodatkowo lekarz ambulatoryjny. W moim pragnieniu modlitwy z trudem doszedłem do odczytu intencji w której przepłynęło cierpienie żony z powodu zaginięcia syna oraz mojej matki ziemskiej i Matki Bożej...cierpiącej nawet w momencie Wniebowstąpienia Syna Bożego (rozłąka).

     Łzy zalewały oczy, a z serca wołałem do Najświętszego Taty z prośbą, aby zlitował się nad żoną i dał natchnienie synowi do powrotu. Teraz intencję potwierdziła „duchowość zdarzeń”...w tym wezwania karetki:

- matki do syna alkoholika

- żony i dzieci do męża byłego policjanta, który nie trzeźwieje od dwóch tygodni

- będzie też transport chorej kobiety która martwi się o syna

- w szpitalu spotkam matkę przytulającą chore dzieciątko, które musi zostać w szpitalu.

- piszę to, a z telewizji płynie informacja o porwanych Polakach w Iraku, a w sercu jestem z ich bliskimi!

- dalej trwa sprawa porwania i zamordowania syna Olewnika

- babcia jest zaniepokojona chorobą dziadka

- napadnięci bracia, ciężko ranni i ich matka…

- tuż przed północą w szpitalu w szpitalu natknąłem się na pismo ze zdjęciem rannego chłopca w Iraku.

     Z przerwami płynęła moja modlitwa przebłagalna, a tym czasie przepływał cały świat...szczególnie miejsca okrutnych wojen z losem Palestyńczyków oraz Irakijczyków. Do tego problemy niewiast w naszej ojczyźnie, gdzie wiele rodzin żyje w biedzie i nie możliwości leczenia dzieci oraz osób w różny sposób uzależnionych…

                                                                                         APeeL

29.05.2004(s) ZA CIERPIĄCYCH Z MIŁOŚCI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 maj 2004
Odsłon: 62

Urszuli Ledóchowskiej

     Na Mszy świętej od 6:30 poprosiłem Matkę Świętą o opiekę nad synem, którego nie ma nadal. Moje serce zalał ból z powodu poczucia zesłania na ten "padół łez" z bezmiarem cierpień. Od ołtarza popłynie słowo Boże...

    W Dziejach Apostolskich (Dz 28,16-20.30-31) będzie dalsza relacja z napadu Żydów na św. Pawła. Tam, gdzie mieszkał z żołnierzem przez dwa lata „zaprosił do siebie najznakomitszych Żydów". 

    Powiedział do nich: "Nie uczyniłem, bracia, nic przeciwko narodowi lub zwyczajom ojczystym, a jednak wydany zostałem jako więzień w ręce Rzymian, którzy po rozpatrzeniu sprawy chcieli mnie wypuścić, dlatego że nie ma we mnie winy zasługującej na śmierć”. Wskazał im, że „dla nadziei Izraela dźwiga te kajdany”.

     Psalmista wskazał (w Ps 11,4-5.7), że Bóg Ojciec bada „sprawiedliwego i występnego, nie cierpi (…) miłujących nieprawość. (…) ludzie prawi ujrzą Jego oblicze”.

     W Ewangelii (J 21,20-25) Pan Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom, a ciekawski Piotr zapytał Go który z Apostołów jest zdrajcą? Pan odpowiedział, ze: „Jeśli Ja chcę, aby pozostał aż przyjdę, co tobie do tego?”

     Po Eucharystii duszę zalała miłość Boga Ojca, który - tak jak ja - oczekuję na powrót każdego Swojego syna! Rozumie to każdy kochający kogoś bliskiego, szczególnie własne dziecko! Zapaliłem lampkę pod krzyżem Zbawiciela.

     W telewizji trafiłem na piosenkę miłosną (tango) ze słowami: "dla Ciebie pragnę żyć", a moje serce zalała miłość do Zbawiciela. Później zetknę się z pozbawionymi miłości w Domach Dziecka, w rodzinach zastępczych oraz trafię na pieśń (Lednica): "Abba Ojcze", a łzy zaleją oczy. Miłość sprawia morze cierpień…

     W pieśni są słowa, że Pan Jezus nauczył nas wołać z powtarzaniem: „Abba Ojcze! Abba Ojcze!” (…) Bóg (…) wyswobodził nas ze śmierci. Wszyscy jesteśmy braćmi Jesteśmy jedną rodziną. Tej prawdy nic już nie zaćmi i teraz jest jej godzina. Abba Ojcze! Abba Ojcze!”

                                                                                               APeeL

 

28.05.2004(pt) ZA UMĘCZONYCH NADMIAREM PRACY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 maj 2004
Odsłon: 60

     Po dobrym dyżurze w pogotowiu...wcześniej zacząłem przyjmować chorych w przychodni i to trwało do 16:00! Dzisiaj mam ścisły post w intencji pokoju na świecie, ale to nie jest post jak w Wielki Piątek, gdy można jeść trzy razy, jeden raz do syta! To głupota duchowa. W moim można zjeść kawałek chleba lub bułkę oraz przyjąć płyny (dodatkowo piję kawę jako doping w pracy).

     Trafiłem na Mszę świętą o 18:00, ale serce było puste. W dzisiejszych Dziejach Apostolskich (Dz 25,13-21) będzie inny opis sprawy św. Pawła (wczoraj Dz 22,30;23,6-11) w której bezpieka świątynna żądała dla dla niego kary śmierci.

    Jednak „Rzymianie nie mają zwyczaju skazywania kogokolwiek na śmierć, zanim oskarżony nie stanie wobec oskarżycieli i nie będzie miał możności bronienia się przed zarzutami”. Sędzia stwierdził, że nie zgłoszono przestępstwa, ale chodzi o spory o „wierzenia i o jakiegoś zmarłego Jezusa, o którym Paweł twierdzi, że żyje”. Paweł zażądał, aby go zatrzymać do wyroku Cezara”.

     Psalmista wołał (Ps 103,1-2.11-12.19-20): „Błogosław, duszo moja, Pana (…) święte imię Jego. (…) i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

     W Ewangelii (J 21,15-19) Pan Jezus trzykrotnie zapytał Piotra czy Go miłuje? Później dodał: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną!”

      Zmiana mojego stanu duchowego nastąpiła błyskawicznie po przyjęciu Komunii świętej z pieśnią: „Jak ci dziękować żeś mi dał tak wiele?". Popłakałem się, a serce uległo całkowitej przemianie...w jednym błysku! Nie można tego wyrazić, a mój stan będzie trwał jeszcze przez szereg godzin! Towarzyszył mu pokój Boży i ufność.

      Ja pracuję od 8.00 do 15:00, a dzisiaj przyjmowałem od 6:30 do 16:00! Właśnie w tym momencie szarpała drzwi uparta pacjentka, a był już drugi lekarz. Tłumaczyłem jej, ale to nic nie pomagało, musiałem wyjść nagle z wołaniem "Panie Jezu! Zmiłuj się nade mną!"

     Człowiek ledwie żywy, podobnie czuła się żona...załamana dodatkowo zaginięciem syna. Ile cierpień jest na ziemi: od wojen i kataklizmów do pragnienia i głodu, rozstania się z bliskimi, nagłe wypadki...właśnie była pacjentka z uszkodzonym kręgosłupem szyjnym, napadów i kradzieży, różnych oszustw z wyłudzeniami, a na końcu bójki w Sejmie RP! To morze cierpienia, nawet modlitwa była niemożliwa…

                                                                                             APeeL

 

 

 

 

 

27.05.2004(c) ZA BĘDĄCYCH W NAGŁYM ZAGROŻENIU…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 maj 2004
Odsłon: 62

     Ze spóźnieniem dotarłem na Mszę świętą o 6:30, ponieważ ze względu dyżur w pogotowiu chciałem wcześniej trafić do przychodni. W kościele po raz trzeci natknąłem się z krzyżykiem, który w końcu zabrałem.

     W słowie Bożym będzie informacja o działalności św. Pawła (Dz 22,30;23,6-11) i jego przesłuchanie przez trybuna rzymskiego, zakłócone kłótnią saduceuszów z faryzeuszami. Musiano ochronić Pawła i zaprowadzono go ponownie do twierdzy. Następnej nocy ukazał mu się Pan. Odwagi! - powiedział - trzeba bowiem, żebyś i w Rzymie świadczył o Mnie tak, jak dawałeś o Mnie świadectwo w Jerozolimie.

    Psalmista wołał do Boga Ojca (Ps 16,1-2.5.7-11): „Strzeż mnie, o Boże, Tobie zaufałem”, a w Ewangelii (J 17,20-26) Pan Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy modlił się:

    „Ojcze święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. (…) Ojcze sprawiedliwy! (…) Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał”...

     Eucharystia łagodnie złamała się na pół, co później potwierdzi ciężki dzień w pracy z potrzebą pomocy Pana Jezusa! Nawet zostałem zmuszony do ucieczki, a było jeszcze trzech pacjentów. bo musiałem wyskoczyć na obiad przed trafieniem do pogotowia o 15:00.  Początek dyżuru był spokojny (15.00-18.00), nawet miałem kojący sen. Później zaczęło się... 

- Zerwano do wypadku w którym samochód dachował, ale mieli szczęście.

- Trafiłem do ciężko rannego, odłamem w głowę! Pędziliśmy do szpitala, a karetka mogła uderzyć w inny samochód.

     Przypomniała się pieśń ze słowami: "Strzeż mnie o Boże, Tobie zaufałem". Przepłynął cały świat tych, którzy znajdują się w zagrożeniu. Pan jest dobry, cała noc była spokojna i jutro wcześniej trafię do przychodni. Upadła nadzieja, ponieważ był telefon o kontakcie z synem, ale po sprawdzeniu nie wrócił.   

                                                                                                 APeeL

 

  1. 26.05.2004(ś) WDZIĘCZNY ZA POMOC NAJŚWIĘTSZEGO TATY
  2. 25.05.2004(w) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ W BOLESNYM ROZSTANIU…
  3. 24.05.2004(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MOGĄ WRÓCIĆ DO DOMU
  4. 23.05.2004(n) ZA TYCH, KTÓRZY DAWALI I DAJĄ ŚWIADECTWO O DZIAŁALNOŚCI ZBAWICIELA
  5. 22.05.2004(s) ZA PRZEJĘTYCH LOSEM BLISKICH
  6. 21.05.2004(pt) ZA SKRZYWDZONYCH
  7. 20.05.2004(c) ZA OFIARY POMYŁEK…
  8. 19.05.2004(ś) ZA BĘDĄCYCH U KRESU WYTRZYMAŁOŚCI...
  9. 18.05.2004(w) ZA ZNĘKANYCH…
  10. 17.05.2004(p) ZA CZEKAJĄCYCH NA ZMIŁOWANIE BOŻE

Strona 1582 z 2464

  • 1577
  • 1578
  • 1579
  • 1580
  • 1581
  • 1582
  • 1583
  • 1584
  • 1585
  • 1586

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1445

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?