- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 563
Karetką odwieźliśmy syna po pozostawieniu jego ojca w szpitalu psychiatrycznym, ale kierowca musi prosić się o zapłatę, a była wynegocjowana. On sam poprosił sanitariusza o prowadzeni karetki (wypił piwa).
Straszliwie leje, nie można spać, wstałem wcześniej, a po wejściu do przychodni serce zalewała wzmacniająca słodycz. Po latach wiedziałem, ze było to działanie Ducha Świętego. Wówczas w nadbrzuszu (splot słoneczny) z promieniowaniem do serca płynął pokój, który sprawiał niemożliwość odmówienia pomocy. Okazało się, że kolega ma wolny dzień, a dodatkowo nie ma chirurga...faktycznie był nawał chorych. Przesuwały się:
- powtórki recept, zaświadczenie, skierowania...w tym na rentę, odwołania do sądu
- kierowca zawodowy oraz pracujący na budowie proszą o zaświadczenia, a ja nie mam uprawnienia uprawnienia
- pacjenci obcy i sąsiadka prosząca o ocenę stanu zdrowia
- jeszcze poturbowany, bo brak chirurga
- laborantka poprosiła o pożyczkę.
- apteki proszą o zapisywanie leków, których gwarancja się kończy oraz o numer choroby 90-latki (pampersy), a to starość
- agentka PZU prosi o zapisywanie drogiego leku Sirdalud
- chorzy do końca wpadają i proszą o przyjęcie, a w ostatniej chwili wzywają na wizytę!
- pracuję do 15.00, a pielęgniarka o 14.50 pyta czy jeszcze może rejestrować.
- przybyła do mnie obca babcia, którą musiałem skierować do szpitala...
- skrzywdzona przez kolegę nie otrzymała renty i prosi o dalsze zwolnienie
Zaczynam opracowywać ten zapis, a z TVP Historia płyną obrazy błagających o zabranie do samolotu ewakuującego zagrożonych w środku pożogi wojennej (film: „Psy wojny”).
Jadę do kościoła na Mszę św. a serce zalewa świat proszących się. W kościele też nie miałem spokoju, bo kapłan poprosił mnie o wizytę u chorej matki.
Na osłodę pomyślałem o posłudze Apostołów, którzy z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę (Dz 4, 32-37). Nie cierpieli niedostatku. Tak właśnie „Barnabas, to znaczy Syn Pocieszenia, lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp Apostołów”.
Natomiast w Ew (J 3,7-15) Nikodem prosił Pana Jezusa o powiedzenie jak to wszystko zapowiadane stanie się, a był „nauczycielem Izraela”. Ty sam masz różne prośby do Boga. Proś, pytaj, radź się i patrz na znaki, ale nie próbuj głupio Boga.
Późno...syn przywiózł meble i prosił o śrubokręt, a w telewizji apelowano o wsparcie finansowe dla chorej z białaczką czekającą na przeszczep szpiku. Przypomniał się plakat z poranka z prośbą o wpłaty na chore dziecko…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 524
Marka Ewangelisty
Trafiłem na kasetę z moim nagraniem świadectwa wiary do nocnego wydania radia katolickiego; „chciałem państwu przekazać moje doświadczenie dotyczące Wolności Prawdziwej, Bożej...na ziemi nie doznamy wolności, ale Prawdziwą otrzymujemy wykonując Wolę Boga Ojca...nazywam to zasadą zamkniętych nożyc.
Jedno ramię to moja wola, drugie wskazuje na Wolę Stwórcy. Odczytanie zamyka nożyce. W odczycie przeszkadza Szatan...nabierają się na to zwykli ludzi. Ponadto większość wierzących nie wierzy w istnienie szatana...to jego wielki sukces. Wolę Boga Ojca do końca wypełnił Jezus Chrystus; „Wykonało się” to jego przedostanie słowa na Krzyżu! Na ten czas Vassula mówi;
- O, Panie, proszę tylko o to, co przyniesie Ci większą chwałę, decyduj za mnie. Amen...
- Ponieważ dajesz Panu tę swobodę, wiedz, iż bardzo jest z ciebie zadowolony, nie mogłabyś (mógłbym - moja osoba) mieć lepszego przewodnika. Mądrość cię pouczy. Bądź pokorna i wszystko oddaj w Jego Ręce, gdyż tak podoba się Panu, oddaj się cała Bogu”.
Z radości pocałowałem Pana Jezusa z Całunu, a On, Nauczyciel, Droga i Prawda powiedział do mnie przez Vassulę; „każdy krok, który czynisz błogosławię!”
Książka Maksa Broda „Franz Kafka” otwiera się na zdaniach; „Wola Boga brzmi w naszych uszach nielogicznie, wydaje się bowiem przeciwstawna, w sposób groteskowy naszej człowieczej logice, więcej,wydaje się nam okrutna, wręcz niemoralna”…
Teraz, gdy opracowuję ten zapis odpowiedziałem na list kapłana, który prowadzi blog, ale pisze tam kazania. Zaleciłem, aby pisał normalnie z przeplataniem słów o naszej wierz swoimi doznaniami i zdarzeniami z dnia codziennego. Nie zrozumiał tego i musiałem dać dodatkowe wyjaśnienie, a chodzi o to, że trudno jest przebrnąć przez tekst dotyczący tylko duchowości.
Mnie stawiano zarzut, że opisuję dzień od przebudzenia. Inaczej nie mogę, ponieważ w tym czasie toczy się bój: natchnień od Boga z mylącymi od szatana. Chodzi o odczyt intencji modlitewnej i przebieg całego dnia.
Każda Msza św. jest taka sama, ale ja mam być na tej, na którą mam zaproszenie od Boga. Przy okazji dodam, że w Kościele Świętym nie usłyszy się słowa: dusza, szatan i co jest z nami po śmierci. Istnieje zło i dobro, grzechy, a szatana nie ma. On mnie nie namawia do grzechów, bo od razu wiedziałbym, co mam naprawdę uczynić, ale chce zmienić przebieg dnia.
W naszej wierze brak jest świadectw wiary, które w wypaczonej formie głoszą w neokatechumenacie. Błędna formacja, zaakceptowana przez papieża. Nie ma tam kultu Matki Bożej, modlitw za dusze czyśćcowe. a spowiedź idzie w kierunku ogólnego wyznawania grzechów.
Na żywo relacjonuję przeżycia duchowe, w tym ataki demona oraz moje współcierpienie z Panem Jezusem, którego na forach określaj schizofrenikiem. W czasie, gdy nauczał był nazywany „filozofem”.
Na dzisiejszej Mszy św. w Ew. (Mk 16,15-20) Pan Jezus po rozmowie z Apostołami „został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły”.
Wiedz, że tacy są stale powoływani, a ja jestem tego dowodem i nie jest to żadna pycha wg ateistów, którzy zabierają głos w sprawie naszej wiary, a są kompletnymi ignorantami duchowymi. Wiem, co piszę. Pana Jezusa też ubrali w czerwony płaszcz…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1403
Św. Wojciecha
Planowałem opuścić Mszę św., bo dzisiaj mam dyżur w pogotowiu, ale obudzono o 5.30 i tak trafiłem do kościoła. Nie wiedziałem, że dzisiaj jest święto Patrona naszej ojczyzny.
Wzrok przykuł napis: „Panie do kogo pójdziemy”? Popłakałem się przy śpiewie: „Chwała niech będzie, zawsze i wszędzie”, a z serca wyrwało się wołanie do Boga: ”Tato! Tatusiu! Tato!”. W błyskach przepłynęła nędza mojego grzeszności życia, a Eucharystia wywołała jeden krzyk: „Jezu! Jezu!!".
Czułem to, co św. Paweł: „Dla mnie bowiem żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk. /../ pragnę odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele to bardziej dla was konieczne. /../". Flp 1,20c-30
Teraz, gdy opracowuję ten zapis włączyło się nagrane kazanie w którym kapłan mówi, że nasze ciało jest mieszkaniem dla duszy. My zabiegamy o to, co widzialne czyli o zdrowie ciała, ale zapominamy o zdrowiu duszy, która też może chorować z powodu oddalenia od Boga.
W przychodni już o 7.00 trafił się miły chłopczyk, ale chory psychicznie. Przez 5 godzin trwał przy drzwiach gabinetu i wciąż zgłaszał coś innego (bóle brzucha, pobicie, chore nerki). Nie udało się go wprowadzić do psychiatry, który pracuje ze mnę przez ścianę. Na końcu przybyła jego matka i nie chciała wyjść z gabinetu.
W domu trafiłem na zakochanego syna, który chce się żenić, a nie ma pieniędzy. W tym czasie z telewizji „Polonia” płynęły obrazy „lepszych” religii: Haare-Kriszna i św. Jehowy oraz wierzących w Matkę Ziemię. Jak Bóg to wszystko pięknie urządził. Dał nam rozum i po czasie Objawił Się. Wybieraj! Szatan nie może zarzucić, że jest jakikolwiek przymus wiary w jedną nieomylną religię...
Właśnie dzisiaj, gdy to opracowuję dałem wpis na michalina465.blog.onet.pl głoszącej chwałę Peło:
<Z blogu zalatuje Koreą Północną. Ja od dawna proponuję podzielić naszą ojczyznę na RP Pogańską i RP Katolicką ("państwo wyznaniowe"). Słabiutka jesteś moja mała...taka "czubaszkowata", a przez to jednostronna i nieciekawa. Jeżeli to wszystko piszesz z serca to zostałaś skołowana duchowo i politycznie.
Moja rada: zawołaj do Boga...jeżeli jesteś niewierząca to tym większą radość sprawisz Prawdziwemu Ojcu. "Zawołaj" to znaczy pomyśl z serca: czy nadal mam zajmować się takim pisaniem, bo to strata czasu? Ten dzień mojego życia poświeciłem także za Ciebie. >
Trafiłem też na blog Janusza Palikota, gdzie napisałem, że był cudownym dzieckiem, ale czas szybko płynie. Tam zaczepił mnie podpisujący się jako Leszek Nowak, który stwierdził, że poseł był dzieckiem normalnym i teraz też jest normalny. Wskazałem na kłopot, ponieważ nie mamy normy psychicznej.
1. Badając go tylko wzrokiem stwierdzam, że ma wygląd człowieka, chodzi na dwóch nogach i mówi ludzkim głosem. Zresztą przedstawił też wszystkim badanie lekarskie.
2. Wg kolegów psychiatrów chyba jest zdrowy psychicznie, ponieważ chce zdjąć krzyż w Sejmie RP, papieża Franciszka określił wujem i jest za uszczęśliwianiem ludzi: MBP (marycha, bimber, prostytucja), chcą mieć dzieci - to In vitro, a gdy nie chcą – aborcja, itd…
3. Najgorzej jest z jego zdrowiem duchowym. Pan Poseł wierzy za podszeptami Romka, Armanda i Andreja, że po śmierci nas zakopują. Nie chce żyć! Wyjałowił go racjonalizm. Ożywia się wyraźnie, gdy zaczyna mówić o wierze świętej. Ja boję się go wówczas na odległość… Prosiłem Boga o jego przemianę i to się stanie, ale już po mojej śmierci. Spotkamy się wówczas w Niebie, a on szepnie: dziękuję!
Wróćmy do dyżuru w pogotowiu, bo właśnie w wielkiej ulewie i to na rondzie zatrzymał nas skołowany kierowca: nie wiedział jak ma jechać. Trafiliśmy na zgon alkoholika, który padł przed sklepem, a później pędziliśmy z porodem bez włączonej radiostacji.
W tym czasie wzywano nas do zasłabnięcia i w ten sposób zmieniła się kolejka, a przez to znalazłem się u 78-latka z psychozą starczą. Po szarpaninie założyliśmy mu kaftan i pojechaliśmy do szpitala. Sanitariusz zamienił się w kierowcę, bo tamten wypił piwo.
Cicho, bo nic się nie wydało, a nawet odmówiłem wszystkie moje modlitwy! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1204
Skończyłem szczęśliwie dyżur w pogotowiu, a z radia płynie piosenka: „Dzisiaj mam dobry dzień”. Wiedz, że każdy dzień przeżyty z Bogiem jest dobry! Naciąłem pięknych kwiatów na przywitanie z żoną.
W ręku znalazła się informacja o święcie Miłosierdzia Bożego i pomyślałem o wyjeździe do kościółka (Sanktuarium MB w Lewiczynie), gdzie ostatecznie wróciłem do Boga, ale nie mogę zrealizować tego planu, ponieważ syn zabiera samochód. Jakby na ten moment płynie piosenka „Zamiast” (Geppert)...”dlaczego prowadzisz drogą krętą”.
Straszny ziąb, wiatr i ulewa, a w tym czasie idę na Mszę św. Trafiam na pieśń: „Panie zmiłuj się nad nami”. Ja mam tylko jedno pragnienie, aby odczytać intencję modlitewną dzisiejszego dnia. Po latach ta obawa minie, bo „tak jakoś się zdarza”, że zawsze nadejdzie.
Podczas Eucharystii łzy zalały oczy. Poprosiłem Pana Jezusa, aby był przy mojej śmierci. W tym czasie miałem zaburzenia rytmu serca (wada poreumatyczna), które wywołało szczepienie przeciw grypie narzucone w przychodni i sądziłem, że moje życie dobiega końca.
Wróciliśmy zmoczeni, a po posiłku padłem w sen z powodu zespołu przewlekłego przemęczenia. W odczycie intencji pomogło otworzenie „Dzienniczka” s. Faustyny z którego Pan Jezus powiedział do mnie: „Teraz wiem, że nie dla łask, ani darów Mnie miłujesz, ale Wola Moja droższa jest ci niż życie dlatego łączę się z tobą tak ściśle, jak z żadnym stworzeniem”.
Popłakałem się, bo to intencja modlitewna dnia, a właśnie potwierdzają ją listy w „Gościu niedzielnym”, gdzie matka alkoholika oraz więzień całkowicie zawierzyli swoje życie Bogu Ojcu. Szczególnie list więźnia wzruszył mnie do łez. Wyobraź sobie skazańca, który na tym wygnaniu dowiedział się, że jest Niebo z oczekującym na nas Ojcem Najświętszym.
Trzeba poznać Wolę Boga, prosić o prowadzenie, przyjąć cierpienie i wszystko ofiarować (uświęcić). Umiłowanie Woli Boga Ojca ponad życie to cel naszego wygnania. Całą modlitwę odmówiłem następnego dnia podczas dalekiego transportu z porodem...
Dzisiaj, gdy to opracowuję 25.07.2013 trafiłem pod pomnik biskupa Jana Chrapka, którego poprosiłem o wstawiennictwo w mojej sprawie.
Pasuje tutaj wołanie psalmisty (Ps 34, 2-11): „Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłucha i wyzwolił od wszelkiej trwogi. /../ Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, i uwolnił od wszelkiego ucisku. /../ szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 698
Trafił się kojący sen od 20.30 - 4.00 rano. Na Mszy św. porannej napłynęła bliskość Pana Jezusa, a łzy zalały oczy. Pan jest zawsze przy każdym z nas, ale tylko chwilami daje odczuć Swoją obecność...
Ludzie bez łaski wiary nie mogą tego zauważyć. Wielu o Bogu przypomina sobie w różnych kłopotach, marzeniach i cierpieniach...większość prosi o zdrowie, które "jest najważniejsze". Ja sam proszę o uwolnienie od nawału pracy.
Przypomniało się poranne kuszenie: zły zalecał dyżur w pogotowiu od rana, bo wiedział, że czeka mnie ciężka praca w przychodni (często byłem zmuszany do pracy "na dwóch frontach", bo pogotowie i przychodnia są w jednym budynku). Zobacz jego podłość: co jest złego w pracy? Wiedział także jakie czekają mnie przeżycia duchowe i radość Boża.
Napłynęło pragnienie oddania życia za idących na zgubę. Nie zrozumie tego normalny człowiek. Kupiłem lampkę pod krzyż Pana Jezusa, a w „Gościu niedzielnym” trafiłem na wielki obraz Pana Jezusa Miłosiernego. Ja mam całkowicie przebaczyć śledzącym mnie, bo zostali oszukani przez bolszewików. Nie wiedzą, co czynią...
Po Eucharystii napłynęła bliskość s. Faustyny, która jest teraz moją św. Opiekunką, bo wie, co oznacza zapisywanie przeżyć duchowych. Ten dzień - z ciężką pracą - będzie ofiarowany Zbawicielowi z zapaleniem lampki pod krzyżem. Szatan nie lubi tego, bo jemu trzeba oddawać cześć (TVN „Big Brother”).
Po wyjściu z Mszy św. na szybie miałem karteczkę o zablokowaniu bramy. Żona zbytnio martwi się o wszystko, a to brak ufności w Opatrzność Bożą.
W nocy czytałem o błędach lekarzy, w telewizji popłynie obraz „cudownie ożywionej”, bo mylnie stwierdzono jej zgon oraz pilota awionetki, który zawadził o komin kotłowni w W-wie. Pokazano też kierowcę, który jechał bez tablic rejestracyjnych, a inny bez prawa jazdy. Umówiłem się z kierowcą na badanie, a ten przybył po piwie i z ciśnieniem 170/110. Obaj liczyliśmy na korzyść; ja na zarobek, a on, że otrzyma zaświadczenie.
„Gazeta wyborcza” otworzyła się na wywiadzie z kard. Franzem Koenigiem, który podważa katolickie podejście do antykoncepcji. Ilu ludzi nie ma świadomości własnych błędów...w tym duchowych zalecających „nowoczesną” spowiedź.
Spokój w pogotowiu poświeciłem na odmówienie nowenny do Miłosierdzia Bożego: za ludzkość całą, kapłanów i dusze wierne Bogu. Podczas wołania w telewizji pojawił się Pan Jezus Miłosierny. Z kasety popłyną moje melodie grane na akordeonie, a serce zaleje tęsknota za Zbawicielem oraz rodziną.
Na wyjeździe karetką - w strugach deszczu - wołałem za żywych i umarłych z naszych rodzin. Trafiłem do wiejskiej chaty...zabraliśmy staruszkę z powodu zaburzenia rytmu sercu i z dusznością. Na końcu tego dnia Pan powiedział do mnie z włączonej kasety, że doznałem Boskiej Miłości i Miłosierdzia. Taka jest prawda…
APeeL
- 20.04.2001(pt) ZA SPEŁNIAJĄCYCH PROŚBY INNYCH
- 19.04.2001(c) ZA OCZEKUJĄCYCH NA SPEŁNIENIE OBIETNICY
- 18.04.2001 (ś) ZA BLISKICH KRESU...
- 17.04.2001(w) ZA MAŁŻEŃSTWA NAGLE ROZŁĄCZONE...
- 16.04.2001(p) ZA POKUTUJĄCYCH...
- 15.04.2001(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH ZJEDNANIA...
- 14.04.2001(s) ZA POZBAWIONYCH ŚWIATŁOŚCI
- 13.04.2001(pt) ZA PRZYNOSZĄCYCH ULGĘ W CIERPIENIU
- 12.04.2001(c) ZA TYCH, CO W BOJAŹLIWEJ TROSCE...
- 11.04.2001(s) ZA PEŁNYCH WIARY ŚWIĘTEJ