Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

29.03.2001(c) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO SIĘ NAPRAWIĆ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 marzec 2001
Odsłon: 181

       Według woli własnej miałem mieć wolny dzień, ale posłuchałem Pana i idę do pracy. Po dyżurze w pogotowiu (jeden budynek) jestem wcześniej w przychodni. Około 9.00 przybyli hydraulicy w celu udrożnienia zapchanej rury! Nabrudzili, przeszkadzali i nie naprawili!

    Z radia mówią o strasznym wypadku...zderzeniu Tira z autobusem (8 ofiar śmiertelnych i wielu ciężko rannych). Na Bałtyku zderzył się tankowiec z frachtowcem, nastąpił wylew ropy i zabrudził wybrzeże.

     Przybyło wielu pacjentów (w tym babuszki), którzy przyjeżdżają specjalnie do mnie...nawet "prywatnie"! Ze względu na dalszą reperację skończyłem pracę wcześniej. Zadziwiony kręciłem głową, bo planowałem wolny dzień!

Moja wola...

    Miałbym wolny dzień, a to oznaczałoby wiele kłopotów dla ludzi i nie przekazałbym rachunku za dyżury. Ponadto nie znałbym intencji tego dnia w której pomogła ta właśnie reperacja.

Wola Boga Ojca..

     Pomoc rano w pogotowiu, pomoc dla moich pacjentów, spokojnie przekazanie rachunków, a to sprawi, że żona jutro może się rozliczyć, zostałem wyzwolony z kłopotów finansowych i odczytałem wyżej wymienioną intencję...

     W wolnej chwili dawałem świadectwo wiary! Dom, to namiastka Królestwa Bożego sprawiająca radość. Podarowałem kwiaty żonie oraz drobne upominki.

      Łatwo odczytałem intencję modlitewną tego dnia, ponieważ przepłynęła duchowość zdarzeń...

- "Super express" doniósł o oblaniu benzyną i podpaleniu nastolatka

- wrócił koniec pracy której nie mogłem zapalić dobrego samochodu, pomógł kierowca!

- upadek Daewoo

- bardzo ciężko chorzy i starzy

- "Gazeta Polska" doniosła o agencie bolszewickim u prezia Olka!

- "Super express" donosi o przekrętach sędziego

- pacjentka, która miała poronienie oraz przebyła zgon dwójki dzieci otrzymała dłuższe zwolnienie.

- córka w nałogu i ja uszkodzony (alc.)...podobnie jak magister z apteki 

- wojna Izraela z Palestyńczykami.

- ateiści z którymi rozmawiałem 

- naprawiający samochód ciężarowy!

      Na Mszy św. wieczornej z powodu zmęczenia nie docierały czytania. Dopiero podczas podchodzenia do Eucharystii popłakałem się przy pieśni: "To nie gwoździe Cię przybiły lecz mój grzech!"

     Idę i płaczę wołając: "przebacz Najświętszy Tato". Podjechałem pod krzyż zapalić lampkę i przymocować złamany jałowiec.

                                                                                                                                APeeL

 

 

28.03.2001(ś) ZA PRZYWRACAJĄCYCH CZYSTOŚĆ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 marzec 2001
Odsłon: 185

     Podczas porannego wyjścia na Mszę św. o 6.30 w uniesieniu i z płaczem wołałem: "Dobry Tato, Tatusiu...to jeszcze jeden dzień od Ciebie! Dobry Boże! Panie Dobry jak chleb!"

      Przypomniały się obrazy z telewizji:

- protesty przeciwko pociągom wiozącym odpady atomowe (na specjalne składowisko)

- właśnie firma oczyszczania miasta zabierała śmieci

- później, podczas przejazdu do przychodni wzrok zatrzyma wóz z miotłami!

- natomiast w gabinecie lekarskim trafię na kosz do śmieci zostawiony przez sprzątaczkę na krześle!

       Od Ołtarza św. prorok Izajasz powie od Boga Ojca o wielkiej radości zgromadzonych (Iz 49,8-15): "Nie będą już łaknąć ni pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów. (...) Mówił Syjon: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie".

       Psalmista wołał moje ulubione słowa (Ps 145,8-9.13cd-14.17-18):

"Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.

Pan jest dobry dla wszystkich,a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył."

     Żydzi postanowili zgładzić Zbawiciela (Ewangelia: J 5,17-30), ponieważ "Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu. (...) Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia".

      Jakże wielu wierzy w swoją moc, a ja nic nie mogę uczynić bez Najświętszego Taty! Ilu odrzuca dobroć Boga! Popłakałem się podczas podchodzenia do Eucharystii: "To nie gwoździe Cię przybiły lecz mój grzech"!

     Jakoś szło, trochę nawału, pragnę wolnego dnia ale mam jutro pracować - nie wiem dlaczego?Zajechałem pod pogotowie o 15:00, a nade mną sprzątaczka myła okno...natomiast sanitariusz niósł śmieci. Sam przeszedłem obok pojemnika ze spalonymi śmieciami.  Później trafił się daleki wyjazd, a to sprawiło możliwość odmówienia modlitwy w intencji tego dnia. Dzisiaj miałem ukazaną słabość finansową osób posługujących.

      Wcześniej padłem na państwowe łóżko i obudziłem się o 5:40! Prosto na wyjazd, ale pacjenta przywieziono do ambulatorium. Ponieważ miał podejrzenie zawału, przekazałem go karetce "R". Ja wiedziałem, że to była pomoc dla mnie i dla chorego!

                                                                                                                             APeeL

27.03.2001(w) ZA OFIARY WŁASNEJ DOBROCI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 marzec 2001
Odsłon: 191

        Na dyżurze w pogotowiu zerwano dwa razy...

- o 2:00 w nocy do kolki nerkowej u kobiety, która dla męża odnowiła mieszkanie, aby miał pięknie!

     Podałem narkotyk z lekiem rozkurczowym i zostawiłem ewentualnie skierowanie na urologię.

- o 4.00...też do wyjącego z bólu mieszkającego na czwartym piętrze. To stary człowiek, b. policjant, zły w przeszłości (dręczył żonę i chlał). Brud i nędza, teraz maltretowana opiekuję się nim, ponieważ złamał kręgosłup. Znowu był potrzebny narkotyk.

     To miał być dobry dyżur, ale podczas szykowania się do pracy w przychodni musiałem wyjechać zwykłą karetką do wypadku, ponieważ popsuła się R-ka! Wieczorem "patrzył" wizerunek świętego Michała Archanioła. Nie pojechałem oddając im swoją karetkę.

     W przychodni, wyjątkowo trafiłem na pustkę, a dopiero później napłyną ludzie. W tej przerwie śpiewał mi Rynkowski, a ja wołałem: "Tato! Tato! Tatusiu!" To sekundy rozrywające serce z powodu tęsknej rozłąki!

     O 13:30 uciekłem przed młodym, który prosił o zwolnienie (pomogłem mu kiedyś), a podobnie jest z innymi alkoholikami, bo pomożesz i nie dadzą przejść!

      Natomiast na obiedzie żona będzie mówiła o pretensjach syna, który dopomina się o wyposażenie otrzymanego mieszkania, a ponieważ przyjechała dziewczyna dodatkowo prosi o wino i to w poście!

      Podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego przepływał świat ofiar swojej dobroci, patrzył Jan Paweł II, a w dzisiejszej Ewangelii (J 5,1-3a.5-16) będzie mowa o Panu Jezusie uzdrawiającym w czasie zakazanym (w szabat).

      Właśnie przy sadzawce Owczej (Betesda), gdzie leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. "Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego (...) Wstań, weź swoje łoże i chodź!"

                                                                                                                                APeeL

26.03.2001(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ODPOWIADAJĄ NA BOŻE WEZWANIE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 marzec 2001
Odsłon: 177

     Dzisiaj żona ma ciężko migrenę - częściowo ratuje ją drogi imigran, a ja po wyjściu do kościoła trafiłem na deszcz ze śniegiem oraz brzydotę naszego zesłania! W mojej rozterce pomiędzy pragnieniem znalezienia się w Królestwie Bożym, a uwięzieniem w ciele zawołałem: "Mamo! Mamusiu! Matko wszystkiego"! Przepłynął cały świat z wojnami w Macedonii, Czeczeni, cierpieniami Kurdów oraz Koptów.

      Prorok Izajasz zapowiedział od Boga Ojca (Iz 65,17-21); "Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów ani na myśl one nie przyjdą. Przeciwnie, będzie radość i wesele na zawsze z tego, co Ja stworzę (...)".

     W dzisiejszej Ewangelii (J 4,43-54) będzie relacja o czynionych przez Pana Jezusa cudach. Cuda są potrzebne niewierzącym lub wątpiącym. Dla mnie cudem ostatnim jest Eucharystia. Nic więcej mnie nie zadziwi!

     W tym czasie wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego, napłynęła bliskość Królestwa Bożego, a w oczach pojawiły się łzy z prośbą o pocieszenie żony.

      Podczas konsekracji wzdychałem do Boga Ojca, zwolnił się oddech, musiałem zamknąć oczy. Nie było mnie dla tego świata. Nie wypowiesz tych doznań z krzykami duszy. Na ten czas "patrzył" święty Jan Chrzciciel (nasze współcierpienie)! W wielkiej ciężkości wyszedłem z kościoła: "Jezu mój! Och Jezu! Jezu". Dla człowieka normalnego to są głupstwa, bo wszystko musi ujrzeć i dotknąć!

7:00 do 14:55 trał nawał i pośpiech, ale udało się wytrwać, mimo braku kolegi. Na czas zdążyłem do pogotowia. W tym bałaganie z torby wyciągnąłem:

- zaproszenie na szkolenie lekarskie, ale nie mogę jechać ponieważ pracuję do 18:00

- propozycję dla żony zakupu książek, ale nie odpowiada na ich prośby

- wycięty wizerunek ryby.

      To właśnie jest tzw. "duchowość zdarzeń" początkująca odczyt intencji modlitewnej. Bardzo lubię dalekie wyjazdy, ponieważ wówczas mogę odmawiać moją modlitwę przebłagalną. Na nasze wołanie spod szpitala nie odpowiadała dyspozytorka, a miała drugi wyjazd.

      Zrobiła się straszna zawieja i mróz. W czasie modlitwy przepływały obrazy tych, którzy nie odpowiadają na wezwanie Najświętszego Taty:

- cały świat ateistyczny

- prowadzący grzeszne życie

- otrzymujący różne znaki...

     Pan jest dobry, bo wrócił pokój z załatwieniem chłopczyka chorego na szkarlatynę. Podziękowałem za ten dzień i po 22:00 poszedłem na odpoczynek...

                                                                                                                     APeeL

 

 

 

25.03.2001(n) ZA PRAGNĄCYCH POJEDNANIA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 marzec 2001
Odsłon: 174

Uroczystość Zwiastowania Pańskiego

       Na Mszy świętej o 7:00 popłynie pieśń: "Panie zmiłuj się nad nami". Łzy zalewały oczy z wołaniem: "Tato! Tato! Tatusiu!" Przepłynęli zmarli z mojej rodziny: ojciec, rodzeństwo oraz żyjący jak większość ludzi bez Boga! 

      Od Ołtarza św. mój ulubiony prorok Izajasz zapowie znak od Boga (Iz 7,10-14): "Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel, albowiem Bóg z nami".

     Psalmista będzie mówił wprost ode mnie (Ps 40,7-11): "W zwoju księgi jest o mnie napisane: Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże, a Twoje prawo mieszka w moim sercu”. Wprost powtórzył to św. Paweł (Hbr 10,4-10): "Oto idę - w zwoju księgi napisano o mnie - abym spełniał wolę Twoją, Boże". Słuchałem tego zdziwiony, bo to moja łaska: odczytywanie Woli Boga Ojca!

     W Ewangelii (Łk 1,26-38) będzie znany przekaz posłania Anioła "Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. (...) Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus."

     Podczas zapisywania tego świadectwa będzie relacja narkomana, którego Pan Jezus uwolnił od nałogu. Dziękował za tę łaskę, która sprawiła, że pojednał się z Bogiem.

      Popłakałem się po Eucharystii i nie mogłem wyjść z kościoła.  Z telewizji popłynie piękny śpiew i głośne dziękczynienie za zbawienie. Ja w tym czasie będę mówił o Bogu i Panu Jezusie.

     Jan Paweł II - w ramach kościołów chrześcijańskich - szukał pojednania. Jednak u nich nie ma Eucharystii i to nic nie da...podobnie jest z partiami politycznymi szukającymi sojuszy. Jakby na szczycie tego są wojny z podpisaniem różnych faktów.

     Trafiłem na Mszę świętą z Lublina z której popłynie dla mnie błogosławieństwo. Zarazem cierpiący w Egipcie Koptowie - prześladowani chrześcijanie świadkowie wiary z zagrożeniem życia.

     Syn wspomniał o filmie o. Pio, a wzrok zatrzymał "Rycerz Niepokalanej" z twarzą Jana Pawła II, matką Teresą i ojcem Kolbe...

     Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia, a w drzemce będę w przychodni, gdzie pisałem coś na maszynie, a w tym czasie ubrudziłem sobie rękę! To symbol zachłanności...

    W ręku znalazł się "Poemat Boga-Człowieka", gdzie jest opisane Zwiastowanie z opisem izdebki Matki Zbawiciela. Łzy zalały twarz po słowach modlitwy Matki: "Panie, Boże Najwyższy, nie zwlekaj z zesłaniem Twego Syna (...) Ojcze, Święty Ojcze! Pozwól Twojej służebnicy ofiarować w tym celu życie".

      Z płaczem poprosiłem Ojca Najświętszego o prowadzenie w Jego sprawach. Żona oglądała film w TVN gdzie po latach odnalazł się brat i siostra (z Domu Dziecka).

                                                                                                                  APeeL

  1. 24.03.2001(s) ZA POSZKODOWANYCH PRZEZ DZIAŁANIA INNYCH
  2. 23.03.2001(pt) ZA NAPRAWIAJĄCYCH KRZYWDY...
  3. 22.03.2001(c) ZA ZJEDNANYCH W CIERPIENIU ZE ZBAWICIELEM...
  4. 21.03.2001(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH CZUJNOŚCI DUCHOWEJ...
  5. 20.03.2001(w) ZA OFIARY PRETENSJI...
  6. 19.03.2001(p) ZA POCZUWAJĄCYCH SIĘ DO WINY...
  7. 18.03.2001(n) ZA TRACĄCYCH SZANSĘ...
  8. 17.03.2001(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCALENIE...
  9. 16.03.2001(pt)  ZA OFIARY LUDZKIEJ PODŁOŚCI...
  10. 15.03.2001(c) ZA ZDETERMINOWANYCH...

Strona 1766 z 2460

  • 1761
  • 1762
  • 1763
  • 1764
  • 1765
  • 1766
  • 1767
  • 1768
  • 1769
  • 1770

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 271

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?