- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 204
Obudziłem się z ciężką głową, ponieważ Kaczyński robi prawdziwe porządki, ale w mojej sytuacji dalej trwa "Proces" Franza Kafki czyli zmyślone przez władzę ludową szpiegostwo z włamaniem do mieszkania, inwigilacją, którą zawsze można określić ochroną!
Nic nie zmienia się przez całe lata, oprócz rządów. Grupa trzymająca władzę zagraża także rządzącym. Tak jest i będzie na tym zesłaniu, gdzie szefem Obozu Ziemia jest upadły Archanioł, a jego działania widzisz u tych, którzy świadomie szkodzą innym. Tak trwa budowanie raju na ziemi czyli "państwa w państwie" dla dla "samych swoich".
O 6:00 podczas odmawiania modlitwy "Anioł Pański" wzrok zatrzyma figurka Bożej Rodziny i Pan Jezus w koronie cierniowej, a ból zaleje serce. Jakie dzisiaj spotka mnie cierpienie? Właśnie w ręku mam "Echo" Medjugorie z marca 2001 roku, gdzie jest relacja o. D. Łysakowskiego z Syberii, gdzie przy mrozie (-33 stopnie) miał awarię samochodu. "Modliłem się i byłem spokojny, ponieważ wiedziałem, że Bóg jest ze mną, aby mnie ochraniać".
Łzy zalały oczy, ponieważ większość nie ma świadomości różnych zagrożeń (gaz, BSA, pryszczyca, nieskończoność wypadków i chorób, a nawet lub pomyłkowy napad). Właśnie popłynie informacja o kradzieży jednego kilograma arszeniku. Natomiast w TV Planete był program "Stalin z nami": relacja szpiega, który zdradził swoją ojczyznę, wyzuł się człowieczeństwa, a teraz pragnie odkupić swoje winy!
To sam moment moich odczuć duchowych: "zbrodnia, zbrodnia i nie widać końca zbrodni". Trwa napięcie USA - Chiny, gdzie wylądował superszpiegowski samolot, a prezydent Nixon ostrzega. Idziemy do Domu Pana, a słodycz z nieba zalewa serce i duszę!
Pragnę tylko jednego - poznać intencję modlitewną i wołać do Boga Ojca! Dzisiaj nie ma siostry organistki i jest cicha Msza święta. Stoję przed drzwiami kościoła...można zaśpiewać: "U drzwi Twoich stoją Panie, czekam na Twe zmiłowanie! To wyrywa się z serca", a właśnie jest podana intencja, bo dzisiaj modlimy się za parafian...czyli także za mnie.
Słowo Boże przekazuje bunt Izraelitów na pustyni (Lb 21,4-9). Ile trzeba wycierpieć, aby osiągnąć Królestwo Boże...tam była jego namiastka z przebyciem pustyni i kasaniem przez węże o palącym jadzie!
Psalmista w tym czasie wołał (Ps 102,2-3.16-21): "Wysłuchaj, Panie, mojego wołania (...), a wołanie moje niech do Ciebie przyjdzie". Natomiast Pan Jezus przekazał faryzeuszom (Ewangelia: J 8,21-30), że będą Go szukać i pomrą w grzechu swoim.
"Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie? A On rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. (...) Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego".
Dzisiaj jest to wszystko jasne, ale trzeba zrozumieć zapartych Żydów pozbawionych Światła. Najgorsze jest to, że tkwią dotychczas w swojej ciemności duchowej...tak jak 99.99% ludzkości.
Trwa spowiedź ludu, a ja widzę łaski Boga Ojca...z największą, którą jest Sakrament Pojednania. Tylko w naszej wierze jest taka możliwość.
W kazaniu będzie poruszona bardzo ważna sprawa, ponieważ miłosierdzie trwa do końca naszego życia, a później jest sprawiedliwość. Dodam, że w ramach tego miłosierdzia jest jeszcze Czyścic, którego nie ma w Prawosławiu. Lud podchodzi do spowiedzi, nawet nasz syn. Pomyślałem o pragnących oczyszczenia, zmazania win przez miłosierdzia.
Po Eucharystii padłem na kolana przed kościołem z wołaniem: "Jezu! Ofiaruję ci wszystkie najpiękniejsze kwiaty świata". W tym czasie zauważyłem biedronkę na grzbiecie...biedactwo zginęłaby niechybnie! Wyniosłem ją na trawę.
Ja mam odpuścić winy moim prześladowcom, niech Pan Bóg zmiłuje się nad nimi w przyszłości. Zmiłowanie Najświętszego Taty spadnie także na mnie: "jako i my odpuszczamy". Ponownie łzy zalały oczy, ponieważ ujrzałem bezmiar łask Boga Ojca spływający na na nas! To wszystko wróci podczas późniejszego odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego. Nie interesuje mnie świat, "życie ziemskie od samochodów do domów". Dzisiaj jest rocznica narodzin zmarłych córeczki!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 196
Wolne od Pana na czas rekolekcji. Idziemy z żoną do kościoła, a rzadko jesteśmy razem...na ten czas trafiła się znajoma i cały czas gadała! Jak wiele krzywd sprawia ludziom plotkarstwo z rozsiewaniem kłamstw. W zimnie siedziałem i przysypiałem po dyżurze w pogotowiu.
W słowie Bożym przypomną Księgę proroka Daniela (Dn 13,41-62), który z natchnienia Bożego wstawił się za fałszywie oskarżoną Zuzanną...przez dwóch starców.
Biedaczka wołała donośnym głosem: "Wiekuisty Boże, który poznajesz to, co jest ukryte, i wiesz wszystko, zanim się stanie. Ty wiesz, że złożyli fałszywe oskarżenie przeciw mnie. Oto umieram, chociaż nie uczyniłam nic z tego, o co mię ci złośliwie obwiniają."
Daniel wskazał, że skazano ją bez dochodzenia i pewności? Później udowodnił starcom zestarzenie się w przewrotności. Postąpiono z nimi według miary zła, wyrządzonego przez nich bliźnim, zabijając ich według Prawa Mojżeszowego. W dniu tym ocalono niewinną krew.
Pan Bóg powie przez proroka, że nie chce śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie (Ez 33,11). Natomiast w Ewangelii (J 8,1-11) Pan Jezus ocalił cudzołożnicę, którą chciano ukamienować wg Prawa Mojżeszowego. Pan postawił ją pośrodku i powiedział: "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień".
Wszyscy odeszli, pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: "Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz."
Podczas podchodzenia do Eucharystii serce zalewał ból duchowy, padłem na kolana i wołałem z płaczem: "Tato! Tato! ABBA! Tatusiu! Niczego już nie pragnę tylko powrotu do Ciebie!"
W ramach później odczytanej intencji w drodze powrotnej będziemy robili zakupy, żona wejdzie do biura rachunkowego, a ja do PZU, banku i na pocztę oraz do UMG (zgłoszeniem gabinetu lekarskiego), będę pomagał też w trzepaniu dywanu.
W skrzynce na listy będzie "Echo Medjugorie" z apelem Mateczki z 25 marca...o tym, że zapominamy o swoich duszach! Przepłynie cały świat zbrodni. Zacząłem moją modlitwę, a na trasie wzrok zatrzyma beczka z wrzącą s m o ł ą! Ludzie są zabiegani, maja wiele ważnych spraw...tylko garstka pamięta o swoich duszach!
Nawet powiedziałem o tym koledze ateiście, który stwierdził, że nie ma grzechów. Po wyjściu na modlitwę trafiłem na pijanych, przeklinających i skorych do bitki!
O 18:00 w TVN pokażą kapłana, który porzucił sutannę i ożenił się, proboszcza z dzieckiem pozamałżeńskim oraz homoseksualistę...przełożonego w zakonie. Później jeszcze dwóch porzucających celibat. Pocałowałem Twarz Zbawiciela z Całunu z przeproszeniem za tych kapłanów.
W tym czasie Unia Wolności jest za małżeństwami "spółkujących inaczej" z możliwością adopcji dzieci. "Panie zmiłuj się nad tym światem". Jeszcze rozbierający się do zdjęć w Playboyu, młoda mężatka poszła do Big Brothera "zarobić"!
Kończę ten dzień odmówieniem "św. Agonii" Pana Jezusa z przepraszaniem Boga Ojca za to wszystko i podziękowaniem za wolne z nieba!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 196
Wczoraj szukałem ładnych lampek pod mój krzyż, a w końcu żałowałem 15 zł. Natomiast córce dorzuciłem 20 zł! Zobacz naszą nędzę. Po przebudzeniu w nocy serce zalało poczucie rozłąki z Bogiem Ojcem, Najświętszym Tatą. Natomiast po wstaniu pojawiła się straszliwa tęsknota z poczuciem oddalenia od Domu Prawdziwego w Królestwie Bożym.
Jak to wszystko opisać, jakim językiem, bo rozłąka którą znamy na ziemi jest marną namiastką poczucie opuszczenia i oddalenia, rozłąki i niemożności bycia razem z Najświętszym Tatą!
Nasze serce jest zbyt słabe i nie wytrzymałoby dłużej takich wstrząsających przeżyć duchowych. Na ten moment biblista w "Polsacie" będzie mówił o Szatanie i jego działaniu. To dziwne, bo w naszym kościele nie usłyszysz o tym.
Przed wyjściem na dyżur do pogotowia mówiłem o tym żonie i oboje mieliśmy łzy w oczach! Idę do garażu - w straszliwej mgle - wołając: "Tato! Tato!", a ptaszek śpiewał coś w swoim języku!
To tak krótki czas ze wstrząsającymi przeżyciami, musisz ich sam zaznać, a dopiero wówczas zrozumiesz moje cierpienie. Wczoraj byłem dwa razy w kościele, ale teraz napłynęło pragnienie zjednania się z Panem Jezusem Eucharystycznym. Jednak nie wypada nagle wpaść do kościoła.
W gabinecie lekarza dyżurnego posłuchałem natchnienia, aby włączyć kasetę z muzyką, a tam trafiłem na słowa nagranego kazania. Kapłan właśnie mówił o Bogu Ojcu, który przychodzi, jest blisko każdego z nas...można powiedzieć, że szuka człowieka! To zresztą jest pokazane na ojcu ziemskim czuwającym nad gromadką swoich dzieci.
Tam była także mowa o ludzkiej tęsknocie za Bogiem w kłopotach, a szczególnie za obdarowaniem. Ja teraz pragnę tylko zjednania z Najświętszym Tatą...jak dzieciątko swojego taty lub mamy! Stworzenie nie ukoi naszej duszy...żona, dzieci, piski, itd.
W pokoju lekarskim ktoś zostawił książkę, która otworzyła się na słowach: "człowiek wie, że to miłość, kiedy chce się przebywać z drugą osobą z poczuciem, że ta osoba chce tego samego".
Z Mszy św. radiowej popłynie kazanie o najważniejszym przykazaniu: miłości do Boga i ludzi! W ten sposób poznałem intencję modlitewną tego dnia, która zostanie potwierdzona "duchowością zdarzeń".
Bardzo wiele odcieni ma miłość. Zacząłem moją modlitwę podczas wyjazdu do babuszki, a przywitał mnie jej mąż-opiekun. Razem budowali dom, a ona jest bliska odejścia. Później w ambulatorium przesuwali się chorzy: matka z zatroskanym synem i dzieciątka z rodzicami, nawet niemowlaki. To ewidentny znak Boga, bo mam pokazywaną czystą ludzką miłość,
Od tego momentu cały czas trwała modlitwa, nie przerwał jej nawet wyjazd do innej staruszki (z zawałem). Natomiast w szpitalu trafiłem na przebitego nożem z rozpaczająca żoną. Teraz jedziemy z kobietą w ciąży, która czuje kopanie dzieciątka pod sercem. Jeszcze babcia z migreną i córką oraz kolka nerkowa u mężczyzny z zatroskaną żoną.
Na koniec dyżuru będzie mowa o przedszkolach i opiekunkach. Ja miałem dzisiaj taką opiekę od Najświętszego Taty...jakby na znak przejeżdżałem - obok mojego krzyża bez zapalonych lampek - na które żałowałem paru groszy.
Podczas przygotowywania się do opuszczenia dyżuru popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego za żonę z tęsknotą za nią i łzami w oczach. Na ten czas wyszedł z lasu mój pacjent i szedł ze mną, ale uciekłem. Tak zakończył się ten dzień...
Dzisiaj, gdy to przepisuję dodam, że Bóg Ojciec jest u mnie na pierwszym miejscu.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 191
Twardy i długi sen po którym wyszedłem na Mszę świętą o 6:30, a wzrok zatrzymała para ptaszków przy budce na drzewie. Mam kupić "Niedzielę", gdzie na pierwszej stronie będzie Matka z Najświętszym Synem zdjętym z krzyża!
Nie wiem jeszcze, że jest to wynik nieskończonej dobroci Najświętszego Taty! Za chwilkę sam doznam tej dobroci! Na drzwiach kościoła będzie informacja o rekolekcjach od drugiego do trzeciego kwietnia, a ja natychmiast wiedziałem, że mam pobrać zaległy urlop! Aż kręciłem głową. Zobacz!
Wola moja: dzisiaj dyżur, a wolne 29 marca, ale wyczułem, że z nieba pragną inaczej.
Wolę Boga mam pobrać dodatkowy dyżur, ale odebrać w Wielką Sobotę...wolne 2 do 3 kwietnia!
Podziękowałem kręcąc głową! Jak żyją inni, wciąż błądzący? Płyną czytania i zawołanie kapłana o Panu Jezusie, który zgładził...także moje grzechy. Stałem przy krzyżu Pana Jezusa, a znad Ołtarza św. "patrzył" wizerunek Ducha Świętego!
Prorok przekazał od Boga Ojca (Jr 11,18-20), że zapowiedź męczeńskiej męki Zbawiciela: "Ja zaś jak potulny baranek, którego prowadzą na zabicie, nie wiedziałem, że powzięli przeciw mnie zgubne plany"...
Psalmista wołał ode mnie (Ps 7,2-3.9bc-12): "Panie, Boże mój, do Ciebie się uciekam, wybaw mnie i uwolnij od wszystkich prześladowców (...) Niech ustanie nieprawość występnych (...)".
W Ewangelii (J 7,40-53) będzie rozterka dotycząca Zbawiciela, bo zdziwienie budziło przybycie Pana Jezusa z Galilei? "Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki."
Święta Hosta pękła na pół "My". W przychodni błyskawicznie napisałem podanie o dni wolne i wolną Wielką Sobotę! Radość była pełna zadziwienia. Zobacz jak żyje się, gdy Najświętszy Tata prowadzi za rękę!
O 14:00 czekałem na obiad, a Boża dobroć zalewała serce, nie można tego opisać i przekazać. Trwała bliskość Najświętszego Taty, nie mogłem nawet tknąć jedzenia. W ręku znalazło się pismo: "Bóg Ojciec", gdzie były słowa o miłości i miłosierdziu Najświętszego Taty. Tam pisząca siostra podkreśliła nieskończone ojcostwo i dobroć Boga Stwórcy.
W jednym błysku ujrzałem łaski, pokój, ojczyznę, pracę, rodzinę, a serce zalewała wdzięczność Najświętszemu Tacie. Wyszedłem na ponowną Mszę świętą, ponieważ w niedzielę mam dyżur w pogotowiu. Napłynęła bliskość Boga Ojca z poczuciem jego miłości i dobroć.
Ponownie Eucharystia pękła na pół ("My")! Podczas powrotu wzrok przykuł zakład optyczny, a to symbol lepszego widzenia...tutaj spraw duchowych. Na spacerze odmówiłem moją modlitwę przebłagalną, bo wielu jest obdarowanych, a tylko garstka wdzięcznych...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 203
Wczoraj poróżniliśmy się z żoną, ponieważ oglądała głupi program "Big Brother". To dobrowolnie zamknięci, rozebrani jak na plaży, głupota organizatorów i zwabionych, a gdzie Dom Pana? Nawet nie powiedziałem jej dobranoc, a teraz do pracy wyszedłem bez pożegnania.
Smutek, pragnienie odosobnienia, a czeka mnie ciężki dzień pracy. Właśnie płynie pieśń: "tęskność, smutek, żal Go ściska". Jakże zawodzi nas stworzenie, a większość służyła i służy zbrodniczym systemom i mafii. Całość czytań dotyczyła przygotowania do zabicia Zbawiciela...
To wszystko było zapowiedziane w Ks. Mądrości (Mdr 2,1a.12-22): "Mylnie rozumując bezbożni mówili sobie: Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim.
Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. (...) Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości."
W Ewangelii (J 7,1-2.10.25-30): "Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem?"
Pan powiedział im: "Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła". Ile zaślepienia było i dalej jest w Żydach!
O 7:00 w przychodni był jeden pacjent, ale nawał będzie trwał do 18.00. Około 14:45 przepisałem ponownie leki choremu psychicznie, bo wg żony schował je i zniszczył karty ze szpitala. Wprost nie wie, co czyni.
Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego, ponieważ to było "zdarzenie duchowe"...po pracy o 18:00 podjechałem pod krzyż i zapaliłem lampki. "Super express" apelował o odnalezienie złoczyńcy (podając rysopis), który wypchnął chłopca z pociągu, a ten stracił nogi.
Ponowna koronka, wracają obrazy ateistów z zapaścią duchową i krzywdzący pracowników (nie płacą za pracę) i bunt zatrudnionych, którzy krzywdzą innych (blok urzędu, portu i dróg). Ktoś krzywdzi nas, a my innych. Ogarnij cały świat, a wystarczy tylko naród Izraela trwający w permanentnej wojnie, otoczony wrogami...
APeeL
- 29.03.2001(c) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO SIĘ NAPRAWIĆ...
- 28.03.2001(ś) ZA PRZYWRACAJĄCYCH CZYSTOŚĆ...
- 27.03.2001(w) ZA OFIARY WŁASNEJ DOBROCI...
- 26.03.2001(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ODPOWIADAJĄ NA BOŻE WEZWANIE...
- 25.03.2001(n) ZA PRAGNĄCYCH POJEDNANIA...
- 24.03.2001(s) ZA POSZKODOWANYCH PRZEZ DZIAŁANIA INNYCH
- 23.03.2001(pt) ZA NAPRAWIAJĄCYCH KRZYWDY...
- 22.03.2001(c) ZA ZJEDNANYCH W CIERPIENIU ZE ZBAWICIELEM...
- 21.03.2001(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH CZUJNOŚCI DUCHOWEJ...
- 20.03.2001(w) ZA OFIARY PRETENSJI...