Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

25.12.1999(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH SZCZEGÓLNEJ OCHRONY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 grudzień 1999
Odsłon: 730

    Idę na Mszę św. z pokusą kupienia „małpki”. Wołam do Matki naszej, a łza kręci się w oczach, bo przepływają obrazy potrzebujących specjalnej ochrony (bogacze, osobistości i rządzący). Później w telewizji pokażą szyby kuloodporne, a w ręku znajdzie się modlitwa do św. Michała Archanioła.

   Pan Jezus pokazuje wszystko. Przypomniało się Schroniska Dla Nieletnich z kratami i specjalną ochroną, gdzie trafiłem karetką...osadzenie mówili o gorszym miejscu czyli ciupie. Zetknąłem się też ze spawaczami mającymi ochronę głowy i oczu.

   Ja stanowię ochronę dla chorych...właśnie usunąłem kolkę nerkową! W myślach banki, sejfy, „patrzy” tablica ze zdjęciami dzieci. Kierowca pobierał gaz, a tam jest strefa ochronna.

   Przy mnie ojciec czuwał krok w krok nad dzieciątkiem, które uczyło się stawiać pierwsze kroki. Kapłan mówił o przelatujących ptakach (do takich nie wolno strzelać), a później Pan Jezus podejdzie do mnie, bo kapłan będzie rozdawał Eucharystię wzdłuż szpaleru ludzi.

    W ręku znajdzie się artykuł o dających nam ochronę. Przepływały banki i alarmy oraz firmy ochroniarskie. Wizerunek Pana Jezusa spadł w samochodzie i znalazł się w moim ręku, a ja dodatkowo zawołałem do Pana Jezusa o ochronę. Zapisuję to wszystko dla Ciebie „na żywo”, abyś ujrzał, co oznacza życie w łączności z Bogiem Ojcem.

    Wróciła wizja Marii Valtorty o zimnej Grocie Narodzenia Zbawiciela, gdzie św. Józef pilnował ogniska. Teraz późnym wieczorem widzę ochronę Pana, Dobrego Pasterza.

   Podczas mojej modlitwy personel palił ognisko, przypomniało się zwarcie we wtyczce od grzejnika...pomyślałem o straży, a w ręku znalazł się cierń z akacji i kasztan w skorupie (ochronie). W telewizji Marek Kotański mówił o problemach z bezdomnymi i narkomanami. Jakby na próbę jest minus 12 stopni, a ja nie mam czapki i rękawiczek.

   Wieczór przebiegał z sercem zalanym smutkiem bycia na wygnaniu i poczuciu zagubienia dziecka...dziecka Bożego. Pod krzyżem przed kościołem poprawiłem wazon wołając: "Panie Jezu! Jakże chciałbym postawić Ci najpiękniejsze kwiaty świata!”

    W piśmie „Pani domu” było świadectwo wiary: „Matka Boża ostrzegła mnie przed powodzią” (Oława), a z radia Maryja popłynie prośba kapłana o dawanie przez nas świadectwa wiary, przyjmowania cierpienia i niesienia krzyża Pana Jezusa z radością.

    Teraz, gdy to opracowuję płynie relacja z wiecu w obronie miejsc pracy (Szczecin). Dziwne, bo Bóg mówi na ten moment („Prawdziwe Życie w Bogu” z dnia 03.01.1996); „[...] jestem znany ze stawania w obronie prostych, a Najświętsze Serce wzruszają serca czyste. [...] Przyjdź więc do Mnie jak dziecko [...]”.

   Teraz w smutku patrzymy na siebie z Panem Jezusem z Całunu. To wzrok zakochanego i taki może mnie zrozumieć. Dla normalnych to głupstwa, bo trzeba żyć, codziennie tyle spraw i nie ma czasu na głupoty. Wiem, że Pan da ochronę. Podziękowałem za ten dzień po wołaniu za dzieciątka adaptowane...

                                                                                                                       APeeL

23.12.1999(c) ZA TYCH, KTÓRYM BRAKUJE BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 grudzień 1999
Odsłon: 1268

     W środku przyjęć w gabinecie lekarskim napłynęła tęsknota za Bogiem. Wracam z pracy, a serce zalewa ból rozłąki z pragnieniem wołania modlitewnego do Pana Jezusa, bo tylko to koi.

    15.00 Nigdy nie włączam telewizora o tej porze, a dzisiaj trafiam na reklamę filmu w której ktoś woła;  „Boże ! jak brak mi Ciebie”.

    Idę na Mszę św. wieczorną...zimno, wiatr, poczucie wygnania, obawa o ciało i życie, a w myślach Czeczenii. W tv pokażą hutników, których sprzedano z blokami, które sami budowali.

    Pan ukazuje mi, co oznacza brak własnego i bezpiecznego domu. Płaczę z tymi ludźmi, bo ja mam wszystko, ale jestem oddalony od mojego Prawdziwego Domu...od Światłości Niedostępnej! Brak mi Boga i stąd mój smutek.

    Po św. Hostii słodycz zalała serce i duszę. Wołam tylko; „Ojcze! zmiłuj się nad nami...zmiłuj się nad tymi, którym brak Ciebie”. Przesuwają się miejsca na ziemi, gdzie nie ma kościoła i kapłanów, a żyje tam podobny do mnie, który pragnie Komunii św.! Jak koi swoją tęsknotę i poczucie braku Boga?

      Wczoraj przyniesiono książkę naszej poetki, gdzie pisze o marzeniu życia poza grobem. Ubieram choinkę i odmawiam moje modlitwy, a właśnie przyniesiono  r y b ę  -  znak  Zbawiciela...                                                                                                              APEL

 

21.12.1999(w) ZA UZALEŻNIONYCH OD INNYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 grudzień 1999
Odsłon: 911

    Podczas wyjścia na Mszę św. - w intencji żony - przytuliłem ją w sercu, bo ma dzisiaj rocznicę urodzin.  Córka - po wczorajszymi „przymilaniu się” - poprosiła o 20 tys. Ja mogę dać jej wszystko, ale dary muszę wydzielać, ograniczać ("karać"), bo czekam na jej prośbę.

   Dałem jej te pieniądze, a łzy zalały oczy, bo część z nich wyda na lek, który spowodował jej uzależnienie. Ojciec płacze, bo musi karać własne dziecko. Poprzednio dawałem jej z serca, ale nie wolno tego czynić! Córka wychodzi, a żona też ma łzy w oczach. 

   Jak wielki ból sprawia karanie z miłości. W ten sposób miałem pokazane cierpienie Boga Ojca, który zna nasze potrzeby, ale dla naszego dobra nie może dać nam tego, o co prosimy. W tym bólu „spojrzał” na mnie Pan Jezus w koronie cierniowej.

    Wielkie jest morze cierpień związanych z miłością...szczególnie, gdy ojciec musi z tego powodu karać własne dziecko, a pomyśl o cierpieniu Najświętszego Serca Boga Ojca!

  Pan Jezus uzdrawia chorego od 38 lat (sadzawka Betesda)...”Chcesz być zdrowy”? Każde słowo trafia do mojego serca i duszy. Sam poprosiłem: „Panie Jezu! Uzdrów moją córkę, daj jej światło i łaskę wiary, zalej Twoją Miłością serce córki i żony”...

   Przed chwilką rozmawiałem z pacjentką, która w krótkim czasie stała się inwalidką niezdolną do pracy, z trudem chodzi (uszkodzenie mózgu) i jest bliska niesamodzielności. Wczoraj pokazano dziecko z porażeniem kończyn dolnych oraz niesprawną, której konduktor wyrzucił wózek z pociągu!

   Wychodzę w ciemność i uciekam przed śledzącymi, bo „naloty” wynikają z dzisiejszych obrad Sejmu RP, a jako terrorysta zagrażam spokojnym obradom czerwonych i różowych, bardzo przejętych dobrem ojczyzny...czyli własnym. Wszystko wywalczyli fałszywym skokiem Bolka przez płot. Całkiem ich pokręciło!

    Muszę załatwić sprawę w Izbie Lekarskiej, a mam dyżur. Udało się zamienić dopiero o 12.00 i dobrze, bo wielu potrzebujących miałoby kłopot, ponieważ ode mnie zależy ich byt (zwolnienia, leki, nagłe choroby).

   Miałem "szczęście" zabrać się z kolegą lekarzem, który ma napady opilstwa sennego (miał już wypadek). Jego żona była z nami i wciąż go "budziła"...przypominała, aby nie zasnął! Po powrocie czekał na mnie zdenerwowany syn, bo cofnięto mu ubezpieczenie w ZUS-ie.

    Nadal w kościele brak wody święconej...jeszcze nie wiem, że tak będzie stale. Pan Bóg pokazuje uzależnienie naszych dusz od innych; Msze św. i modlitwy, wyrzeczenia, cierpienia zastępcze.

    Przepływa cały świat: Kosowo, Czeczenia, powiązana gospodarcze i polityczne różnych krajów. Oto tankowiec pękł na pół...katastrofa ekologiczna i straszliwa powódź w Wenezueli.

    To tylko migawki z jednego dnia życia, a nawet z kilku godzin. W ręku mam art. o wolontariacie. Jakże zależymy od innych, a jest to okazja do udzielania miłosiernej pomocy, bo "jedni drugich brzemiona noście"...

                                                                                                                                            APeeL

 

20.12.1999(p) ZA POTRZEBUJĄCYCH BOŻEGO WSPARCIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 grudzień 1999
Odsłon: 1210

opr.06.08.2010

    Bardzo często zdarza się myląca sytuacja; trafiam na jednego pacjenta, a później nie mogę wyjść z przychodni. Przykrość, bo ostatni cierpi na raka pęcherza z przerzutami (tylko leczenie paliatywne).

   Dzisiaj, gdy to opracowuję spotkałem moją pacjentkę, która idzie jak babcia. Wyraźnie zagubiona i zaskoczona poważną chorobą. Wykryto u niej cystę w czaszce powodująca zanik kory mózgowej z zaburzeniem czynności wszystkich kończyn.

    Dziwne, bo w rozpoznaniu i epikryzie nie połączono wymienionych „chorób”. Zaleciłem wszczęcie postępowania rentowego i zapytanie neurologa o zabieg operacyjny. Poprosiłem, aby uświęciła to cierpienie i przekazała Matce Bożej...

  Przysypiam na Mszy św. wieczornej. Po Eucharystii dzieci losowały podarunki. Małemu chłopczykowi przypadła figurka Pana Jezusa, którą pocałował z uszanowaniem. Łzy zalały moje oczy.

    Dzisiaj, gdy to opracowuję siostra Faustyna mówi z radia „Maryja”, że po Mszy św. ujrzała Matkę Najświętszą z Dzieciątkiem Jezus; „[...] Oto masz najdroższy skarb i dała mi Dziecię Jezus.[...] Zostałem sama z Dzieciątkiem Jezus i powiedziałam Mu. Ja wiem żeś Ty, Pan, Stwórca mój chociaż jesteś taki maleńki Jezus wyciągnął swoje rączęta i z uśmiechem patrzył na mnie [...]”.

      Piszę, a z tv płyną obrazy z Bośni oraz ofiary strzelanin w Mogadiszu, gdzie mała rana grozi amputacją kończyn, ponieważ brak lekarzy. To szczególnie przykre w przypadku dzieci.

  Płacze też kobieta, której trzeba przeszczepić płuca (700 tys. zł), a rodzina 4-letniej dziewczynki ze skomplikowaną wadą układu nerwowego błaga o pomoc.

    Proszę Boga o zakup nowego samochodu, co się zdarzy oraz o pomoc w pracy, bo trwa prywatyzacja i trzeba wyrobić różne dokumenty. Pan sprawił, że do Radomia zabrałem się ze znajomym małżeństwem, a dodatkowo jakby na znak trafiłem do ziemskiego nieba; marketu „Real”. To czas potrzebnego wsoarcia od Boga.

  Wracam umęczony, a po drodze spotykam dzieciątko z ojcem, staruszka podpartego o wózek sklepowy oraz chorego idącego o kulach...ilu wymaga wsparcia!  APEL

 

 

 

19.12.1999(n) ZA TYCH, KTÓRYCH ŻYCIE JEST ZAGROŻONE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 grudzień 1999
Odsłon: 1253

    W „Polityce” trafiam na zdjęcie zabitego przez mafię, a „Super Ex” pisze o sanitariuszu zranionym przez chorego oraz ofierze szaleńca. Pod kościołem żebrze chłopczyk, którego matka jest chora, a ojciec ma napady majaczenia alkoholowego.

    Na dzisiejszej Mszy św. brak przeżyć, a proboszcz tuż po zakończeniu Komunii św. rozpoczyna najważniejszą część nabożeństwa; ogłoszenia parafialne. Nawet chwilki przerwy, ale wody święconej jak brak, tak brak. Wystarczy, że kościelny jest dzielny w śledzeniu mojej osoby.

    W tv trafiam na „Słoneczny patrol”, gdzie reanimują topielca. Samolot spadł do wody, porwano właściciela hurtowni, a kobieta przez 2 lata siedziała na drzewie (obrona lasu). W Czeczenii trwa ewakuacja ludności - wielu umiera. Płyną filmy przyrodnicze, gdzie cały czas toczy się walka o życie.

   Opracowuję zapis i zdziwiony stwierdzam, że przed chwilką (03.08.2010) w „Fakcie” czytałem o ataku nożowników na policjanta, utonięciach, śmiertelnym porażeniu prądem, a w tv mówią u upadku samolotu na Syberii.

    Intencję odczytałem w drodze z kościoła, ponieważ przebiegałem przez E7 i znalazłem się w niebezpieczeństwie. Płynie modlitwa, a w ponownie otwartej „Polityce” spotykam art. „Bar śmierci”.

    Przepływa cały świat...oto dziewczynka wyniesiona z pożaru, przeszczepy nerek ratujące życie. Jak wiele jest możliwości zagrożenia naszego życia. Jakże niepewny nasz byt...   APEL

 

  1. 18.12.1999(s) WDZIĘCZNY ZA OTRZYMANE ŁASKI
  2. 10.12.1999(pt) ZA NĘKANYCH PROŚBAMI
  3. 07.12.1999(w) ZA ZASKOCZONYCH
  4. 04.12.1999(s) ZA POSŁANYCH DO GŁOSZENIA KRÓLESTWA BOŻEGO
  5. 02.12.1999(c) ZA PRZYNOSZĄCYCH OCALENIE
  6. 30.11.1999(w) ZA WDZIĘCZNYCH ZA CZAS ŁASKI
  7. 27.11.1999(s) ZA SPRAWIAJĄCYCH PRZYKROŚĆ BOGU
  8. 24.11.1999(ś) ZA ZASKOCZONYCH ZAGROŻENIEM
  9. 22.11.1999(p) ZA SKRZYWDZONYCH PRZEZ URZĘDY
  10. 19.11.1999(pt) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ BEZ GROSZA

Strona 1878 z 2504

  • 1873
  • 1874
  • 1875
  • 1876
  • 1877
  • 1878
  • 1879
  • 1880
  • 1881
  • 1882

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 2031

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?