Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

27.07.1998(p) ZA OFIARY SROMOTNYCH UPADKÓW…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 lipiec 1998
Odsłon: 81

    Przepisuję ten dzień 4 kwietnia 2026 roku, a właśnie w telewizji pokazują pijaną matkę prowadzącą samochód z równoczesnym trzymaniem w ręku smartfon! Wypadła z trasy, samochód zrobił dwa koziołki, jej nic się nie stało, ale małe dziecko zabrano do szpitala!

      Zobacz jak po czasie potwierdzono ww. intencję modlitewną, bo wczoraj podobnie upadłem i skacowany poszedłem z żoną na Mszę św. wieczorną. W tym czasie wzrok zatrzymywały upadające dzieci oraz całe rodziny pijące w barach.

      W kościele wzrok przykuwał Pan Jezus Miłosierny, ale nie mogłem podejść do Eucharystii. Dotarły tylko słowa (Pwt 32,18-21): „Gardzisz Skałą, co ciebie zrodziła, zapomniałeś o Bogu, który cię stworzył”. To było do narodu wybranego, a takim są wszyscy zawołani przez Stwórcę na świecie i szczególnie ranią swoimi upadkami. Przecież ojciec ziemski też może oburzyć się na własne dzieci i odwrócić od nich. Tak też powiedział nasz Prawdziwy Ojciec: „Odwrócę od nich oblicze, zobaczę ich koniec”.

       Z Mszy świętej uciekłem przed żoną i znalazłem się w Zajeździe, gdzie pięknie grał akordeonista. Sam gram na akordeonie, a to była dodatkowa zachęta, aby przyłączyć się do biesiady i wzmocnić. Jest faktem, że tzw. „klin” spala alkohole fuzlowe odpowiedzialne za kaca, ale to pułapka sprawiająca ciąg.

     Tak zesłabłem, ale tam dotarła żona. Popłakałem się, ale to chyba był płacz pijacki. Wielką przykrość czynię Panu Jezusowi w moich upadkach. Nawet napłynął szerszeń, który zabił dorosłego mężczyznę. Tutaj sprawiło to jedno piwo, aby powtórzyć upadek! Dzisiaj rano przed pracą ponownie uratowało mnie piwo, zacząłem wcześniej. To ciężki dzień bo było dużo chorych i udręka trwała do 15:00. Ponowna Msza św. wieczorna była poza mną. Zobacz dalszy przebieg zapisu tej intencji!

      Poinformuję, że od 20 lat nie mam alkoholu w ustach. Nie jest to moje postanowienie, ale odjęcie nałogu przez Boga Ojca. Stało się to dzięki moim pacjentkom, które zamawiały za mnie Msze św. w różnych sanktuariachi. Z płaczem błagała też żona o wstawiennictwo Matki Bożej!

     Na czym polega takie odjęcie nałogu? Do czego można to porównać? Do uzdrowienia ślepego lub porażonego na noszach! Kompletnie nie interesujesz się tym trunkiem, nie masz najmniejszego pragnienia, pocieszania się...taki płyn nie istnieje dla mnie! Gdyby stała otwarta butelka wódki oraz zalewa do ogórków konserwowych...napiłbym się tego konserwantu!

      Kiedyś poszedłem na spotkanie alkoholików w budynku przy parafii zalecając, że każde swoje spotkanie powinni zaczynać od Mszy świętej z wołaniem jedni za drugich lub wszyscy razem o uzdrowienie któregoś z nich z nich! Dałem przy tym świadectwo odjęcia nałogu, ale nie spotkało się to z żadnym odzewem, nawet jeden z nich szyderczo powiedział o Panu Jezusie, że zamienił wodę w wino! Czyli tak może spotkać pomoc alkoholika.

     Cóż w takim razie ma uczynić Bóg Ojciec, gdy ktoś nie wierzy w Jego pomoc i nie pragnie uzdrowienia. Załączę tylko zakończenie zapisu tamtej nocy…

                                          Bazgroły

                                                                                                                                                               APeeL

26.07.1998(n) ZA UPADAJĄCYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 lipiec 1998
Odsłon: 80

Wspomnienie świętych Joachima i Anny, rodziców Najświętszej Maryi Panny

      Żona zauważyła butelkę ze spirytusem, a moje serce i duszę zalał straszliwy ból związany z upadkiem. Wstałem, a ona zachowała niezwykłą godność! Nic nie mówiła i nie krzyczała. Współcierpieliśmy razem, a u sąsiadów obok trwały głośne imieniny! Zły ma różne metody, aby duszę wywrócić!

     Wołałem z płaczem: "Tato! Tato! Tatusiu” i tak wkoło, co powtórzy się podczas zapisywania tego zdarzenia. Tak pragnę, aby żona nie opuściła mnie w upadku. Napłynął obraz zmarłego, która tak właśnie uczyniła! Zrozumiałem naszą nędzę. Czy miałem taki zamiar? Przecież nie planowałem tego! To podstęp demona, aby wykazać naszą nędzę, a nawet zabić! Zrozum, że ja wiem, że mamy Ojca Najświętszego, a tu nędza i jeszcze raz nędza.

     Popłakałem się z wołaniem do: "Chodź ze mną, nie opuszczaj mnie, nie chcę dalej upadać”. Zrozum ile wysiłku wymaga takie wyrzeczenie. Idziemy razem na wieczorną Mszę świętą, płynie moja modlitwa przebłagalna i koronka do Miłosierdzia Bożego...w intencji tego dnia, a wzrok zatrzymują przewracające się dzieci, całe rodziny pijące w barach, a do tego przepłynie cały świat upadających!

       Wyszedłem z Mszy św. i znalazłem się w Zajeździe, gdzie pięknie grał akordeonista, a ja w tym czasie piłem piwo i leczyłem kaca drinkami...aż zesłabłem i zabrała mnie żona. Jeden szerszeń może zabić... tak się stało z jednym piwem. Padłem po północy...zobacz moje świadectwo wiary z tego dnia (bazgroły)!

                                            Pijackie bazgroły

                                                                                                                                                     APeeL

25.07.1998(s) ZA TYCH, KTÓRZY MAJĄ NAGŁE KŁOPOTY...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 lipiec 1998
Odsłon: 74

Święto św. Jakuba Apostoła

    Czas na Mszę świętą poranną, a demon natychmiast podsuwa wieczorną 18:00! Wiedział, że będę miał ciężki dzień w przychodni (pierwszy po urlopie) na którym napadnie mnie wielka senność przed burzą. W czasie modlitwy "Anioł Pański" napłynęła bliskość Matki Najświętszej z poczuciem wygnania i niepewności naszego bytu! Właśnie znajomi kupili sobie dwa wielkie psy, a mieszkają w bloku! Natomiast inni otworzyli piękny bar, ale nikt tam nie chodzi.

     Obok wesele z piękną muzyką, a moje serce smutne. Poprosiłem Matkę Bożą ochronę rodziny. W kościele z oddali "patrzył” wizerunek Jezusa Miłosiernego, a moje serce zalewało poczucie miłości, dobra oraz miłosierdzia Ojca Najświętszego. W czytaniach padną słowa...

1. Św. Pawła (2 Kor 4,7-15) o kłopotach bycia wyznawcami Zbawiciela, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy.

2. Psalmista wołał (Ps 126,1-6): „Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości”. Taka jest prawda, ale nie można tego przekazać, bo Radość Boża nie ma nic wspólnego z naszą.

3. Poprzez Apostoła Jana Pan Jezus wyjaśni (J 15,16), że „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili”. To Tajemnica Boża.

4. Natomiast w Ewangelii (Mt 20,20-28) Pan Jezus to wyjaśnił matce, która chciała, aby dwóch jej synów zasiadło w Królestwie Bożym...”jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. „Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie”, bo decyduje o tym Bór Ojciec!

      Święta Hostia była w intencji nieznanej, a łzy płynęły po twarzy podczas pieśni: "On wie, co udręczenie”...z moim krzykiem Jezu! To imię oznacza: "Ten, który zbawia". Jak ci opisać i jakim językiem stan mojego serca i mojej duszy?

     Po Mszy świętej spotkałem moją pacjentkę, do której "przychodzi" zmarły mąż. Wyjaśniłem jej, że on nie może już nic uczynić dla siebie, a pani musi modlić się za niego, a nie  wspominać jego grzeszne życie. W ręku znalazł się obrazek Matki Najświętszej oraz zdjęcie żony. To wielki znak! Ja mam łaskę współcierpienia ze Zbawicielem! Potwierdzają to słowa: "kielich mój pić będziecie".

      Napłynął czas zgonu naszej córeczki z zawiadomieniem przez szpital o jej śmierci. Dzisiaj, gdy to przepisuję (02.04.2026) miałaby 55 lat! Piszę to i płaczę. Na pierwszej stronie „Super expressu” będzie informacja o śmierci dorosłego człowieka po ukąszeniu przez szerszenia!

     W przychodni trafiłem na "młyn" wielu w ramach intencji:

– pobity, złamania, a nie ma chirurga

– złamanie w stawie skokowym

– napad częstoskurczu

– straszna chrypka u naszej organistki

– wielu obcych z nieczynnych ośrodków kilku opcji

– wpadali po leki

– młoda z marskością wątroby

– dwie młode z anginą oraz dorośli z kokluszem, którego lekarze nie rozpoznają u dorosłych

– powiesił się młody człowiek.

      Ile ludzie mają kłopotów, moje zmartwienie wypada blado (ukruszył się ząb), a przez to straciłem radość powrotu do pracy (po urlopie). Jeszcze ludzie zalani w Kotlinie Kłodzkiej (zniszczenie prądu, kanalizacji, gazu i telefonów oraz wodociągów).

     Zacząłem moją modlitwę przebłagalną, a przy cmentarzu, gdzie jest figura Pana Jezusa po ubiczowaniu wypadła część: „św. rany i św. krew Zbawiciela”. Popłynęła też koronka do Miłosierdzia Bożego.

     Popłakałem przy informacji w tyg. „Polityka” o zamordowaniu generała Marka Papały. Zobacz ile jest przykładów naszych kłopotów w „duchowości zdarzeń”. Wszystko zakończy wielka burza, a syn właśnie wyjeżdżał na wczasy! Wyszedłem sprawdzić czy odjechał, a trafiłem na wypadek: zderzenie wielkiej cysterny z Fiatem.

     Pod figurą Matki Bożej, która przyszła pod nasz blok zapaliłem lampkę i światło. Jeszcze nie wiedziałem, że spotka mnie straszny kłopot ponieważ w pragnieniu modlitwy trafiłem na scenę z filmu, gdzie lekarz zniszczył twarz pacjentki (eksperyment)…APeeL

24.07.1998(pt) ZA PRACUJĄCYCH DLA INNYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 lipiec 1998
Odsłon: 82

    Kolega miał trzy dyżury pod rząd w pogotowiu i oddał mi jeden, a ja właśnie jestem na urlopie...to praca ochotnika (samarytanina), a do tego nielegalna. Z oddali popłyną odgłosy w pracującej piekarni. Napłynęło natchnienie, że jest to „duchowość zdarzenia” pomocna w odczycie dzisiejszej ww. intencji modlitewnej! Zarazem także za mnie, bo nigdy nie wołam w swoich sprawach, bo Pan Bóg wie czego potrzebuję.

     Później wzrok zatrzymywały remontowane sklepy, a ja sam pomaluję płotek przy bloku, przybyła agentka PZU. Różne są zawody, służące innym: właśnie wyłapano bezpańskie psy, a tak polubiłem małego i czarnego przybłędę! Tańczył zawsze wokół mnie, ale nie dawał się głaskać! Jeszcze film o służbach (policjantach w USA), akcje na terenach powodziowych, nawet trafiłem do zakładu reperującego telewizory oraz do banku po pensję. Przepłynął cały świat...w tym górników, strażników, żony, która dba o nasze mieszkanie, a rano rozmawiałem ze sprzątaczką.

      Zerwano w środku nocy, popłynie moja modlitwa przebłagalna, a bardzo ukoi koronka do ukrytych cierpień Pana Jezusa w ciemnicy (nazywam ją w skrócie UCC). Płyniemy karetką do nieprzytomnej, ale kobieta miała napad padaczki. Mało snu, a o 6:40 trafił się daleki wyjazd, pasowała cz. radosna różańca z wołaniem o pokój. Powie ktoś, cóż to wielkiego, ale wielu jest pasożytów. W niedzielę prześpię obecność na Mszy świętej, a Eucharystia będzie w intencji tego dnia...skończę też moją modlitwę przebłagalną i dodam jeszcze trzy koronki do Miłosierdzia Bożego. Podziękuję też za ten dzień...

                                                                                                                                             APeeL

23.07.1998(c) ZA PERFIDNYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 lipiec 1998
Odsłon: 83

      Trwa straszliwa nawałnica z piorunami...aż wołałem: „Tato! Taro!” Tak jest pokazywana moc Boga Ojca, nawet napłynęły obrazy Piekła, a w sercu pojawili się bracia i siostry idący na zagładę. Jak na znak przed snem oglądałem magazyn kryminalny z okrutnymi zbrodniami.

     O 6.40 zerwałem się na Mszę św. a w tym czasie przepływały obrazy ludzkich perfidii…

- wysłano dzieci do Grecji, a szef biura turystycznego zniknął

- pismo „NIE” w Sejmie RP, gdzie trwa protest przeciwko Świętej Ofierze Zbawiciela

- tonący masowiec „RAUT” widział inny statek, ale nie pomógł!

      Idę na Mszę świętą ze łzami w oczach, ponieważ moje serce pęka z bólu, a to jest łaska Pana Jezusa, to Jego największe cierpienie, a jednocześnie nasze współcierpienie!

     Dzisiaj w Sejmie RP jest sprawa lustracji, towarzysze są czujni, wszystko obstawione, co ja mam do tego, co ja mogę, ile mam rakiet i jaki wywiad? „”Ojcze! Wybacz im, ponieważ nie wiedzą, co czynią”. Popłynie moja modlitwa przebłagalna w celu uratowania wielu i dostąpienia zbawienia!

     Właśnie klną dyżurni alkoholicy. Z serca zacząłem wołać do Boga Ojca, aby zlitował się nad nimi! Zrozum zarazem ból Najświętszego Serca Boga Ojca, który kocha nas wszystkich i czeka na każdego z otwartymi ramionami. Napłynął obłęd bolszewizmu, gdzie większość jest zaprzedana poganom, a zbrodnie przeciw ludzkości to normalność!

     W czytaniach popłyną słowa...

1. Proroka Jeremiasza (Jr 2,1-3.7-8.12-13 od Boga Ojca o narodzie wybranym. Teraz, gdy to przepisuję wszystko się sprawdza, bo odeszli od wiary, bestialsko mordując przysłanego Syna Boże i trwają w tym! „Weszliście i zbezcześciliście moją ziemię, uczyniliście z mojej posiadłości miejsce pełne odrazy. (…) Uczeni w Piśmie nie uznawali Mnie; pasterze zbuntowali się przeciw Mnie; prorocy głosili wyrocznie na korzyść Baala i chodzili za tymi, którzy nie dają pomocy (…) opuścili Mnie, źródło żywej wody (…)”.

2. Psalmista wołał (Ps 36,6-11): „W Tobie, o Panie, mamy źródło życia”...

3. Pan Jezus powiedział (J 15,15b) „Nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od mego Ojca". Natomiast w Ewangelii (Mt 13,10-17) na pytanie uczniów dlaczego mówi w przypowieściach odpowiedział: „Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano”…

      Nijak nie wyrazisz mojego serca, wołałem tylko powtarzając: „Tato!”. Z powodu współcierpienia z Panem Jezusem nie mogłem wyjść ze świątyni. Wracałem „noga za nogą”, bo świat żyje swoim rytmem: handlarze rozkładają stragany, ponowna powódź zalała Kłodzko, sportowcy walczą, Sejm RP radzi, śmieciarze zabierają śmieci, a w Grecji szaleją pożary, jeszcze zabójstwo właścicielki kwiaciarni przed ONZ-em oraz zamach na szef Czeczenów Maschadowa.

     Na działce, z radia Maryja popłynie problem aborcji, a w „Super expressie” napiszą o metodzie In Vitro (ludobójstwo), bo zarodki dzielą się i w każdy jest wcielana dusza! Jakże bolszewicy potrafią czynić „dobro”. W jakiejś radzie na 10 członków ośmiu jest czerwonych. W telewizji była wzmianka o zabiciu chłopca przez posła, który wyszedł z samochodu i odjechał.

      Dzisiaj dyżuruję w pogotowiu za kolegę. Mam szczęście do pracy, bo już na początek trafiła się pogryziona przez wielkiego psa. Zarazem pojechałem na umówiony wyjazd do chorego, który od 3 lat powinien mieć pierwszą grupę inwalidzką, a nawet nie wie, że jest taka (był w szpitalu, ale nawet nie mruknięto o tym).

     Z radia popłynie pieśń „My! Czwarta Brygada”, a w oczach pojawiły się łzy. Zacznę moją modlitwę przebłagalną za redaktorów „Nie” oraz bolszewickich prokuratorów skazujących niewinnych ludzi na śmierć. Pokrzywdzeni to ludzie z „władzy ludu”: Jaruzelski i Kiszczak! W karetce Krajewski będzie śpiewał: „Nie spoczniemy nim dojdziemy”, dalej będę wołał za braci...w intencji tego dnia: za upadłych i podłych.

    Na całym świecie są nieszczęścia, a u nas jest inwazja komarów. W nocy podziękowałem Bogu Ojcu na kolanach...za ten czas.

                                                                                                                                                 APeeL

  1. 22.07.1998(ś) ZA BEZDOMNYCH I ZA DUSZE TAKICH...
  2. 21.07.1998(w) ZA TYCH, KTÓRZY SZARGAJĄ ŚWIĘTOŚCI…
  3. 20.07.1998(p)  ZA OMAMIONYCH POZORNYM DOBREM...
  4. 19.07.1998(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH POCIESZENIA
  5. 18.07.1998(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH POJEDNANIA
  6. 17.07.1998(pt) ZA PRAGNĄCYCH DOBRA INNYCH
  7. 16.07.1998(c) ZA POZBAWIONYCH NADZIEI
  8. 15.07.1998(ś) ZA DZIECI CHORE I DUSZE TAKICH...
  9. 14.07.1998(w) ZA POMAGAJĄCYCH W NAGŁEJ POTRZEBIE...
  10. 13.07.1998(p) ZA PORZĄDKUJĄCYCH BAŁAGAN...

Strona 1928 z 2526

  • 1923
  • 1924
  • 1925
  • 1926
  • 1927
  • 1928
  • 1929
  • 1930
  • 1931
  • 1932

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 770

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?