Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

09.11.1997(n) ZA ZWIEDZIONYCH PRZEZ SZATANA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 listopad 1997
Odsłon: 2

      Po przebudzeniu z nieba Szatan podsunął wyjazd do Sanktuarium w Lewiczynie p.w. MB Pocieszenia Strapionych! Jednak wybrałem Mszę świętą w naszej świątyni o 7.00! Zobacz perfidię Bestii!

     Po wyjściu na Msze św. straszny ból zalał serce, ponieważ wczoraj w „Gazecie wyborczej” czytałem artykuł: „Tu i teraz jest dzień naszego panowania”...o satanistach! Ilu jest zwiedzionych, oszukanych i zabijanych! Napadł na mnie ostry pies, który wyszedł otwartą bramą poza posiadłość! Ile jest niebezpieczeństw...wcześnie oglądałem pogryzioną przez psy w rękę.

      Popłakałem się w świątyni, ponieważ każde słowo kapłana przebijało serce, a w tym czasie duszę zalewała wszechogarniająca miłość Boża. W takich momentach mogę oddać swoje życie za innych! To doznanie mistyczne jest nieprzekazywalne...brak ludzkich słów na określenie przeżyć duchowych. Przeżycia w świecie fizycznym dotyczą naszych ciał i nie mają odpowiedników duchowych…

        Popłynął czytania…
1. Św. Paweł przekaże (1 Kor 3,9b-11.16-17), że jesteśmy „świątynią Boga i że Duch Boży mieszka” w nas. „Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście”.

2. Psalmista napisał (Ps 46,2-3.5-6.8-9): „Bóg jest we wnętrzu swojego Kościoła (…) Pan Zastępów jest z nami”,

3. Dzisiaj Pan Jezus w Ewangelii (J 2,13-22) rozgonił handlarzy i bankierów przy pomocy bicza, a monety porozrzucał. „Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!”

      Natomiast kapłan w kazanie będzie mówił o fałszu i działaniach, które imitują wiarę: gra orkiestry, chór, modlitwy ustne, a nawet procesja. To prawda, bo są to celebracje, tak też jest w naszej rzeczywistości, a przykładem są kraje bolszewickie (wzorem KRLD). W naszej wierze w centrum jest liturgia.

     Popłakałem się podczas Eucharystii, a to dzień dla Pana Jezusa i Boga Ojca. W tym czasie wzrok zatrzymywał wizerunek Ducha Świętego i to kilka razy. Nie mogłem wyjść z kościoła...popłynie „św. Osamotnienie Pana” oraz koronka do Ukrytych Cierpień w Ciemnicy.

     W ręku znajdą się artykuły...
- ww reportaż Magdaleny Grochowskiej w magazynie „Gazety wyborczej” o satanistach...zwiedzonych, a nawet opętanych (różne przypadki)
- Leonard Cohen był w zakonie buddyjskim, nie wierzy w życie wieczne
- "Piekło-wieczne oddzielenie od Boga”...art. w „Gościu niedzielnym”
- ksiądz prałat Henryk Jankowski6 października 1997 r. podczas Mszy św. w bazylice św. Brygidy w Gdańsku podczas Mszy św. w intencji ojczyzny...apelował, aby bronić krzyża i nie pozwolić, aby imię Boże było obrażane
- w „Angorze będzie wywiad z Michaliną Wisłocka ("Sztuka kochania”)
- "Sekciarstwo"...Arka Noego art. Mikołaja Lizuta
- jeszcze w Gazecie „Kontrowersje wśród świętych”

      Później, po śniadaniu wyszedłem na modlitwę, moją drogę, ale zgubiłem się. Większość ludzi uważa, że idą prawidłową, pewni swego. W ręku znajdzie się wizja prorocka "Burzyciele"- tam będzie ukazany czas niszczenia Kościoła Zbawiciela. Ja wiem o tym. Nawet kapłani są fałszywi, nasłani przez agenturę. Na ten dzień Pan powiedział z „Prawdziwego Życia w Bogu”…

     „Wy, jeszcze przywiązani do świata, kimkolwiek jesteście, zawołajcie do Mnie i poproście o rozerwanie łańcuchów. Dlaczego trwacie w przywiązaniu do światowych nieuporządkowanych skłonności, atakujących waszą duszę".

     To prawda, że większość gubi ten świat, mnie tak gubił alkohol i karty. Później czytałem o leczeniu mojej wady serca. Nic nie boli, a ciało chore. Tak też jest z duszą u zwiedzionych, pewnie jadą, ale drogą niewłaściwą.
Podziękowałem za ten dzień i przeprosiłem Pana za marnowanie czasu… 

                                                                                                                                             APeeL

08.11.1997(s) ZA OFIARY NIEPOROZUMIENIA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 listopad 1997
Odsłon: 2

    Dzisiaj miałem ciężki sen po dyżurze w czwartek i po wielkim udręczeniu w piątek. Przebudzono na Mszę świętą o 6:30. Kapłan po wejściu ukląkł przed Ołtarzem św. oraz pocałował stół ofiarny!
1. Św. Paweł pozdrawiał wszystkich z którymi współpracuje z zaleceniem (Rz 16,3-9.16.22-27): „Pozdrówcie wzajemnie jedni drugich pocałunkiem świętym”.

2. Psalmista wołał w Ps (145,2-5.10-11): „Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu (…) Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, a wielkość Jego niezgłębiona.

3. Pan Jezus w Ewangelii (Łk 16,9-15): „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny (…) w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? (…) Nie możecie służyć Bogu i mamonie. (…)”.
     Popłakałem się, ponieważ faktycznie nie można służyć dwóm panom! Łzy zalały też oczy podczas podchodzenia do Eucharystii z krzykiem „Ojcze! Jezu! Duchu Święty!” W błysku zostałem odmieniony!

    W telewizji będzie program dla rolników o standaryzacji wyrobów. To nie jest przypadkowe! Później przepłynie świat z różnymi sprawami i to w różnych krajach! Ile jest ofiar nieporozumień! Moja ojczyzna nie podpisała konkordatu!

     Dzisiaj mam dyżur w przychodni, przybyłem nastawiony z wcześniej umówionymi pacjentami, a tam przyjmuje kolega! Powstała nieprzyjemna sytuacja, bo kolega umawiał się ze mną, wychodzę na niesłownego dla pacjentów. Czy pomylił się! Zarazem była to namiastka cierpienia w ramach później odczytanej intencji modlitewnej.

     Opuściłem przychodnię, a ja znam już intencję! Ilu ludzi było ofiarami tego nieporozumienia!? Przepłynie cały świat i sprawy wokół...
- oto koleżanka z sąsiedniego ośrodka wiejskiego została zwolniona przez nieporozumienie
- w telewizji pokazano dom wybudowany na rurze gazowej...

      Zawiozłem kwiaty pod krzyż, a przypomniały się uśmiechnięte oczy Zbawiciela z Całunu! Radość! Pięknie! Co się jeszcze zdarzy? Chciałem ominąć samochód, a zatrzymała mnie policja, ponieważ nie włączyłem świateł, a przy okazji sprawdzali trzeźwość kierowców przed świętami. Uśmiechaliśmy się...przepuścili.

    Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego oraz moja modlitwa przebłagalna i to w wielkim bólu. Żona wróciła z Warszawy z udanymi zakupami (piękna firanka i podomka). W telewizji popłynie informacja o księdzu Jankowskim usuniętym z probostwa oraz pokazanie filmu z aresztowania właścicielki samochodu, na dodatek  Wałęsa prezydentem.

     W kabarecie wyśmieją teorię ewolucji: "pochodzę od małpy, moim ojcem jest goryl” (dodatkowo jako ochroniarz). Natomiast w reklamie popłyną obrazy różnych form porozumiewania się: od chorągiewek poprzez język marynarski, migowy.

     Jak wielkie są niebezpieczeństwa nieporozumień...od sporów o miedzę poprzez graniczne...z tego powodu może wybuchnąć wojna! Dlatego Jelcyn leci do Chin 10 listopada. Podziękowałem za dzień i przeprosiłem... APeeL

07.11.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRYCH SERCA WYPEŁNIA TWOJA MIŁOŚĆ, OJCZE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 listopad 1997
Odsłon: 5

     Na zakończenie dyżuru w pogotowie zrywają do pięknego domu, gdzie żona wezwała nas do męża zatrutego alkoholem...wymagającego hospitalizacji. Leżał w łazience, ubrudzony kałem, strach żony, bo faktycznie można zatruć się na śmierć.

     Pędziliśmy na sygnałach, a ja w tym czasie płakałem...przypominając sobie moje wyczyny po alkoholu. Kiedyś padłem podobnie, a ja w błysku świadomości ujrzałem jej płacz z modlitewnym krzykiem do Boga Ojca.
Pacjent oddany z kłopotami, ponieważ "kto będzie pijaka pilnował". Teraz żona przywiozła do ambulatorium męża z kolką nerkową. Jakże piękna jest - w pewnym wieku - miłość małżeńska! 

     W krótkim śnie coś z Najświętszym Sercem Pana Jezusa...zerwałem się, a w natchnieniu odczytałem, że mam być na Mszy św. o 7:00 ! Tak! Tak! Nigdy nie wpadłbym na ten pomysł, bo dzisiaj jest pierwszy piątek. Tak trafiłem na odmawianą litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa z błogosławieństwem Monstrancją. Popłakałem się z krzykiem: "jak Dobry jest Pan"!

      Pomoc nadeszła także w mojej pracy, bo przede mną był ciężki dzień z wizytą u zmarłego o 7:40! Przybyło czterdziestu pacjentów, dużo w imieniu innych: dla brata, sąsiadki i przyjaciela oraz siostry z PCK. Wszystkim dałem to, co im się należało. W tym czasie napływała wzmacniająca słodycz...po latach będę wiedział, że jest to działanie Ducha Świętego!

     Wracałem po 15:00, a moje serce zalewała miłość do Boga Ojca. Pragnę tylko jednego: postawić kwiaty dla Pana Jezusa na krzyżu oraz zapalić lampkę. Popłynie koronka Miłosierdzia Bożego oraz oraz moja modlitwa przebłagalna... jeszcze kwiaty dla żony, a cały czas łzy zalewały oczy.

     Dopiero rano przepłynie „duchowość zdarzeń” dotyczących intencji związanej z miłością Boga ...
- matka przytulająca dzieciątko
- miłość młodych zakochanych, dlatego w nocy płynęła piosenka z kasety "znalazłem ulicę, znalazłem dom, znalazłem dziewczynę, co kocham ją"
- miłość małżeńska, dlatego ból i rozpacz żony chorego i pijanego męża
- miłość do ojczyzny...stąd art. w Gazecie Polskiej o Kuklińskim, a napłynie osoba Jana Pawła II, a także ja…Wałęsa też kocha, ale samego siebie.
     To przepłynie w jednym błysku. Ogarnij miłość, jej wszystkie rodzaje: Monar, siostra Teresa, brat Albert ...to nie ma końca.

                                                                                                                                  APeeL

06.11.1997(c) ZA WYGNANYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 listopad 1997
Odsłon: 3

      Zerwałem się o 4:00 rano, padłem na kolana i błagałem Ojca Najświętszego o przebaczenie moich grzechów. W tym czasie przepływały różne sceny: od pijaństwa do wyjazdów na grę w pokera, balangi...nawet na wyjeździe do Częstochowy. Ile ucierpiała żona!

      Po chwilce snu miałem wątpliwości, co do godziny Mszy świętej, ale zerwałem się odmawiając modlitwę "Anioł Pański". Wyszedłem z sercem zalanym pustką oraz ujrzeniem brzydoty tego świata z poczuciem wygania, a na dodatek krakały wrony!

     Jeszcze nie wiedziałem, że będzie to w ramach później odczytanej intencji modlitewnej! Popłakałem się pod kościołem z wołaniem: "Tato! Tato! Tatusiu!", a na ten czas wzrok zatrzymała tablica, gdzie był napis: "Bądź gotowy".

     To wyraźna prośba, abyśmy oczekiwali na ponowne przyjście Pana Jezusa (Paruzję), któremu mamy otworzyć z radością i wyjść na jego spotkanie! Przecież jest to pokazane w naszym życiu. Popłyną czytania…
1. Św. Paweł powie (Rz 14,7-12), że w życiu i śmierci należymy do Pana, a ja dodam, że on jest „mistykiem mistyków”, a jego słowa nie dotyczą zwykłych wiernych. Zarazem jest pewne, że wszyscy „staniemy przed trybunałem Boga” i każdy z nas zda sprawę o sobie.

2. Psalmista zawołał: „W krainie życia ujrzę dobroć Boga” (Ps 27,1.4.13-14).

3. Pan Jezus w Ewangelii (Łk 15,1-10) powie o radości po odnalezieniu zagubionej owcy. Ja taką byłem! Otrzymałem nowe serce, stałem się innym człowiekiem.

      Popłakałem się po Eucharystii, a zauważyłem, że stoję przy Panu Jezusie Miłosiernym! Wyjaśniła się pustka serca, którą sprawił Szatan. Zacząłem pracę w nawale, a nagle proponują dyżur w pogotowiu, nie wiem dlaczego, ale mam go przyjąć...dlatego byłem na Mszy świętej porannej!

     Listonosz przyniósł siódmy tom "Prawdziwego Życia w Bogu". Wyrobiłem się, wszystkich załatwiłem i uciekłem na wizytę o 13:00. Słodycz Boża zalała serce, nie można tego przekazać. Żegnam się z żoną po obiedzie, która wolałaby abym pozostał w domu.

     Dopiero w pogotowie dowiedziałem się dlaczego podsunięto mi dyżur, bo trafiłem na malowanie „mojego” pokoju, gdzie wszystko wyrzucono...łącznie z łóżkiem na korytarz! Zostałem oszukany przez Szatana, poznałem intencję i przypomniała się rozmowa z żoną, która opowiadała o dwóch różnych kobietach wypędzonych z domu (matka z dziećmi oraz przyjaciółka, którą po latach wygonił kochanek)! Dlatego miałem wzmacniająca słodycz...

     W wielkim bólu, a nawet z płaczem popłynie moja modlitwa przebłagalna. Dlatego patrzyły krzyże w pogotowiu i krzyż na drzewie, a w mojej obecności pies rozgrzebał norę kreta, zniszczył jego „dom” i przegonił go.

     Kręciłem głową z powodu „duchowości zdarzeń”, a w tym czasie popłyną obrazy powodzi w Hiszpanii...podobnej do naszej ze zniszczeniem domów, zabitymi i niewyobrażalnymi szkodami! Ukoił sen, a później ponownie wołałem w modlitwie "Tato! Tatusiu! Tato”, a z właśnie otrzymanego „Vox Domini” popłyną błagania Matki Najświętszej o ozdrowienie świata i słowa o nieskończonej Dobroci i Miłości Boga Ojca!

     Na ten czas zerwano na wyjazd do wioski (nomen omen): „Boskiej Woli”. Po czasie pędziliśmy do straszliwego wypadku: dwie osoby zabite, dwie ciężko ranne. Ile nieszczęść zdarza się w jednej chwilce. Po chwilce następny wypadek, ale nie nasz rejon.

     Wygnanie z domu i ojczyzny...wygnanie Adama i Ewy z Domu Ojca! zarazem przepłyną bracia odwróceni od Boga Ojca (naród wybrany), pismo „NIE”, "Kuszenie Chrystusa", sataniści, ateiści i wrogowie kościoła! Przeprosiłem Boga Ojca i podziękowałem za ten dzień…

                                                                                                                                APeeL

05.11.1997(ś) ZA POSZKODOWANYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 listopad 1997
Odsłon: 3

      Każdy dzień z Bogiem Ojcem jest niepowtarzalny, nigdy się nie nudzę! W tym czasie w sercu pojawiły się słowa pieśni: "gdy będę w słabości Ty przy mnie stój.” Czy mam wcześniej pracować? Łzy zalały oczy, ponieważ napłynęła aukcja, która przyniesie pomoc artystom poszkodowanym w powodzi! Organizuje ją żona Pendereckiego.

      Napłynęła bliskość Boga Ojca Najświętszego z pragnieniem przekazywania moich przeżyć, ponieważ wielu jest poszukujących Prawdy! Tuż przed zakończeniem dyżuru trafił się wyjazd do...do chaty za wsią i do tego za lasem. Właśnie przejeżdżaliśmy obok mojego krzyża. Wiatr wywrócił kwiaty, przed pracą pojadę tam i postawię.

       Szybko, szybko...babuszka obdarowuje. Pracę w przychodni zacząłem wcześniej, ale skończę o 15:20! Trwał nawał słabych, biednych, niezdolnych do pracy...skrzywdzonych przez kolegę „rzeczoznawcę” z ZuS-u, który zabrał rentę...do tego strajk anestezjologów. Wracając do domu odmawiałem koronkę "za wykorzystywanych", ale ostateczna będzie inna.

      Na Mszy świętej wieczornej nie było bólu duchowego i uniesienia, ale te stany pojawiają się niespodziewanie. Padną słowa czytań...

1. Św. Paweł podkreślił, że podstawą wykonywania wszystkiego jest miłość, która wyklucza czynienie bliźniemu zła (Rz 13,8-10). Można powiedzieć, że jest to podstawa naszych poczynań.

2. Psalmista zawołał (Ps 112,1-2.4-5.9): „Miłosiernemu Pan Bóg błogosławi”...

3. Św. Piotr powie (1 P 4,14), że: „Błogosławieni [jesteście], jeżeli złorzeczą wam z powodu imienia Chrystusa, albowiem Duch Boży na was spoczywa”.

4. Natomiast Pan Jezus powie w Ewangelii (Łk 14,25-33), że najważniejsza jest miłość Boga Ojca, a dzisiaj wiemy, że w Trójcy Jedynego oraz przyjmowanie swoich cierpień (niesienie swego krzyża) z wyrzeczeniem się wszystkiego, bo inaczej nie można stać się uczniem Zbawiciela.

     Komunia św. załamie się na pół („my”), a słodycz Boża zaleje duszę i dopiero wówczas popłynie moja modlitwa przebłagalna w intencji tego dnia.

     W tym czasie przepłynie „duchowość zdarzeń”…
- tygodnik „NIE” opisujący bezdomnych i poszkodowanych przez los!
- program o obozach koncentracyjnych oraz o obozach pracy
- żona wspomniała o dziadku, który był na zesłaniu i o Litwince zesłanej na Syberię!
- „Sprawa dla reportera” pokaże los tracących pracę po upadkach zakładów
- będzie też reportaż o pożarze hali w Łodzi z płaczem ludzi, którzy poszkodowanych w różny sposób, w tym poniesieniem straty wszystkiego
- jeszcze Monar przyjmujący bezdomnych…
- przepłyną obrazy głodu na świecie (Afryka i Indie), parszywy ateizm w Chinach, a włączonego radia padną słowa skarg różnie poszkodowanych.

      Wrócił poranek, gdy kolega opuścił dyżur w pogotowiu z moim protestem, bo był pierwszy na kolejce wyjazdowej! Nie podobam się „władzy ludowej”...pozostałem w kościele po Mszy św. a proboszcz „spowiadał” w pustym kościele! Wcześniej poszedłem spać po "prasówce"!
     Dzisiaj, gdy to przepisuję (06.02.2026) z radia Plus mówią o czterech zamaskowanych policjantach, którzy pobili jakiegoś obywatela, który rozpoznał jednego z nich!
                                                                                                                                    APeeL



  1. 04.11.1997(w) ZA ZACHŁANNYCH...
  2. 03.11.1997(p) ZA NAGLE ODCHODZĄCYCH…
  3. 02.11.1997(n) ZA TYCH, KTÓRZY GUBIĄ SAMI SIEBIE…
  4. 01.11.1997(s) ZA PRAGNĄCYCH WRÓCIĆ DO DOMU TWEGO, OJCZE…
  5. 31.10.1997(pt) ZA KRZYWDZĄCYCH INNYCH…
  6. 30.10.1997(c) ZA ŻYJĄCYCH W PUSTCE NIEWIARY…
  7. 29.10.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY UTRACILI SWÓJ DOBYTEK…
  8. 15.10.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ PANOWANIA PANA JEZUSA
  9. 14.10.1997(w) ZA ZDEGENEROWANYCH
  10. 13.10.1997(p) ZA DAJĄCYCH ŚWIADECTWA WIARY w NASZEJ CODZIENNOŚCI…

Strona 1928 z 2464

  • 1923
  • 1924
  • 1925
  • 1926
  • 1927
  • 1928
  • 1929
  • 1930
  • 1931
  • 1932

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 834

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?