Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

24.08.1998(p) ZA PEŁNYCH POŚWIĘCENIA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 sierpień 1998
Odsłon: 109

Święto św. Bartłomieja, Apostoła

     Wczoraj, przed dyżurem w pogotowiu poprosiłem Matkę Najświętszą o pomoc, ponieważ dzisiaj czeka mnie ciężki dzień w przychodni. O 2:00 zerwano do porodu, a dyspozytorka poinformowała nas, że musimy jechać do odległego szpitala, ponieważ nasz jest w remoncie!

     To oznaczało noc z głowy, ale od Mateczki napłynęło natchnienie, aby dyspozytorka sprawdziła tę informację. Jak się okazało w naszym szpitalu oddział położniczy jest czynny od dwóch godzin! Udało się, płyniemy karetką, niebo w gwiazdach jakże pasuje „Anioł Pański” i część radosna różańca oraz koronka pokoju!

     O 6:00 zerwał mnie budzik, a ja musiałem dochodzić "gdzie jestem i kim jestem oraz jaki to dzień"? Wówczas myślałem, że był to sen o typu eksterioryzacji! Po czasie okaże, że to był to objaw nieobecności typowy dla epi peti mal! Teraz rano drżę, aby nie było wyjazdu, bo biegnę do przychodni i zaczynam pracę od 7:00! Nawet szło, le ze zgrzytami…

- oto pacjent kolegi chce wymusić dalsze zwolnienie z powodu choroby wrzodowej, a dodatkowe 30 dni na tę chorobę to zbyt wiele

- na szczycie udręczenia wpadła niewiasta skołowana migrenowym bólem głowy oraz nasza sprzątaczka emerytka oburzona, że kierują ją do kolegi obok, bo to jej region!

- ostatni pacjent był z podejrzeniem zawału! Wyraźnie widziałem pomoc, bo dla dwóch pacjentów były karetki transportowe.

      Nie mogłem wyjść nawet do WC, bo wielu było nasłanych przez Złego, ponieważ w poniedziałki nie powtarzam recept i nie wydaję zaświadczeń, a szczególnie nie wypełniam wniosków do sanatorium oraz na rentę inwalidzką (czynności czasochłonne). Tak to wszystko trwało do 15:30! Obca chora zauważyła: "widzę, że pan się poświęca". 

      Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia. Piszę to, a z telewizji płynie film "Doktor" i reanimacja na sali operacyjnej zmarłego kolegi chirurgów! Zarazem przepłynęły obrazy pomocy samarytańskiej: opiekujący się bezdomnymi i chorymi psychicznie, niewidomymi, słabymi, więźniami i umierającymi!

     Jeszcze misjonarze w różnych dziedzinach., a nawet pomagających ofiarom wojny z zagrożeniem ich życia. Podczas zapisywania tego świadectwa wiary w TV „Polonia” pokaże obraz zniszczonego szpitala w Warszawie, który zbombardowano mimo znaku Czerwonego Krzyża! Zobacz szkolenie!

    Przecież to szczyt poświęcenia na polu bitwy ze zbieraniem rannych pod ostrzałem. W kościele wzrok zatrzymała tablica informacyjna o księdzu budującym nasz kościół! Później napłynie Niepokalanów. W ręku będę miał „L’Osservatore Romano” z wizytą Jana Pawła II w RP. Ile poświęcenia jest w naszym papieżu. Popłyną czytania...

1. W Apokalipsie (Ap 21,9b-14) Apostoł Jan miał ukazane „Miasto święte - Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Boga”.

2. Psalmista wołał (Ps 145,10-13.17-18): „Niech wierni Twoi sławią Twe królestwo (…) Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach i łaskawy we wszystkich swoich dziełach. Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze”. Uwierz mi, że tak jest naprawdę, ale garstka woła do Boga Ojca, ponieważ nie wierzy w realne istnienie Boga Ojca Wszechmocnego!

3. Takie właśnie zwątpienie było z Panem Jezusem, synem cieli z Nazaretu (Ewangelia: J 1,45-51): „Czyż może być co dobrego z Nazaretu?” Zmiana oceny wymagała cudów czynionych przez Zbawiciela. Mnie są niepotrzebne, bo Cudem Ostatnim jest Eucharystia, Duchowe Ciało Pana Jezusa...

                                                                                                                                                APeeL

 

23.08.1998(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE DZIELĄ SIĘ DOBRAMI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 sierpień 1998
Odsłon: 115

       Kilka razy byłem zrywany przez sny. Z wesela obok popłynie piękny śpiew: "To co dał nam świat zabrał los". Ta melodia kojarzy się ze śmiercią naszej córeczki Magdy mające jeden rok. "Patrzył" w tym czasie Pan Jezus upadający pod krzyżem (figurka), a łzy zalewały oczy.

     Z serca popłynęło pragnienie cierpienia dla Zbawiciela. Cierpienie to wielka łaska, zarazem mały krzyż, ponieważ służy zbawianie ludzkości. Serce wołało "Pani Jezu! Tak pragnę cierpienia dla Ciebie, tu i teraz!” Pożegnanie z żoną w pośpiechu, uciekłem z majdanem...dobrze, że wszystko przyszykowałem wcześniej.

     Kolega zgodził się na zamianę pokoi, a ja jestem w tym, gdzie jest wizerunek Zbawiciela Zmartwychwstałego, zrobiłem bukiecik i postawiłem przed Panem w zabranym wazoniku. Ponadto pojechałem za niego na wyjazd, a to sprawiło, że później mogłem spokojnie wypić kawę oraz wysłuchać Mszy św. radiowej!

      W czasie przejazdu karetką płynęła piosenka wzywająca do dzielenia się dobrami. Właśnie dyspozytorka dzieliła się ciastkiem, a ja gruszkami i słonecznikiem. Sanitariusz pobiegł i sprawdził "To – To", jeżeli wygram to się podzielimy. Przypomniała się Maryla Rodowicz, która otrzymała 10 000 dolarów nagrody i podzieliła się z autorami: muzyki oraz słów piosenki.

     Pan Jezus mówił: "Jedni drugich brzemiona noście"... To Krzyż Zbawiciela, a wyjaśnia wszystko. Trzeba dzielić się także darami Boga Ojca, w tym łaską wiary i głosić chwałę Pana! Stąd moja moc w zapisywaniu dziennika duchowego, gdzie inni mają podobne doznania, ale nie dzielą się tym.

    O 9:00 wysłucham Mszę świętej radiowej z czytaniem...

1. Nasz Tata zapowiedział przez proroka Izajasza (Iz 66.18-21): „Przybędę, by zebrać wszystkie narody (…) Ustanowię u nich znak i wyślę niektórych ocalałych z nich do narodów (…) Oni ogłoszą chwałę moją wśród narodów”. Czy ja nie jestem jednym z takich w wieczności? 2. Psalmista wzywał (Ps 117,1-2): „Całemu światu głoście Ewangelię”...od początku nawrócenia chciałem dzielić się moją niezasłużona łaskę, nawet prosiłem o to Boga, a nie wiedziałem, że będzie Internet.

3. Mój Profesor św. Paweł napisał (Hbr 12,5-7.11-13), abyśmy nie lekceważyli karania nas przez Pana, bo to są próby i doświadczenia. „Bóg obchodzi się z wami jak z dziećmi. (…) czyni to dla naszego dobra, aby nas uczynić uczestnikami swojej świętości.

4. Natomiast Pan Jezus mówił (J 14,6): „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”. W samej Ewangelii (Łk 13,22-30) wskazał, to, co wiem, że bez stania się świętymi nie wejdziemy do Królestwa Bożego. Powiem Ci, że celem naszego życia jest zostanie świętym, bo cała reszta jest dodana. Dzisiaj, gdy to przepisuję (16.03.2026) trwa już nasza zagłada, ale ja nie widzę poruszenia duchowego. „Zabawa trwa”...

     Z radia „Maryja” popłynie dyskusja o uwłaszczeniu Polaków, a właściwie zawłaszczeniu majątku narodowego. Ksiądz Rydzyk wyjaśnił moc zaborców tego majątku, totalitarnych materialistów! Wzrok padł na „Gazetę lekarską” gdzie będzie tytuł: "Bieda w kasie" z przebiegiem reformy!

     Popłynie początek mojej modlitwy przebłagalnej z koronką do Ukrytych Cierpień Pana Jezusa w Ciemnicy! Po obiedzie ujrzałem ochronę Mateczki Najświętszej, bo personel „był na chodzie”, a ja dołączyłbym się niechybnie! Szatan szykował straszliwą pułapkę! Trafiła się bogata z migreną, ale mąż powiedział, ze „nie ma drobnych”. Uśmiechnąłem się, ponieważ jestem na szkoleniu.

      Teraz pędzimy z pijanym po urazie głowy z dodatkowym ropniakiem karku. Zaczęło się zamieszanie szatańskie Z oddali widać pożar, zalecają szybko wracać, bo w ambulatorium „umiera” pijany. Po zastrzyku z wapna i glukozy wstał i żartowaliśmy! Powiedziałem do niego aby po pijanemu zawsze kładł się na boku! A ten zapytał na którym?

    Chore dzieci, młoda przeprowadziła męża ze świnką, a to infekcja z próchniczego zęba. Antybiotyk z darów nie chcę wynagrodzenia. Podano wiadomość o śmierci lekarza pracował u nas jako chirurg. Jeszcze trafił się wyjazd do biednych na wsi. Podziękowałem Mateczce  i Panu Jezusowi za ochronę.

                                                                                                                                                     APeeL

22.08.1998(s) ZA SZKODZĄCYCH SOBIE, KTÓRZY NIE PROSZĄ BOGA O OCHRONĘ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 sierpień 1998
Odsłon: 116

       Kończy się dyżur w pogotowiu, przespałem całą noc, ponieważ padało, a wówczas nie wzywają karetek! Rano zbudzono do faceta, który wrócił z rozbitą głową. Jego poddenerwowana żona płakała. Poprosiłem kolegę o ewentualną pomoc (przybył wcześniej do przychodni) i zdążyłem do Domu Pana na Mszę świętą, gdzie były same babuszki.

     Dowiedziałem się, że dzisiaj jest święto Matki Pana Jezusa! Później okaże się, że taką „królową ludzkich serc” była księżna Diana. Właśnie dzisiaj reklamują film o niej...zważ na celową perfidię. Popłynie pieśń "Matko która nas znasz, z dziećmi Twymi bądź”. Napływały dusze zmarłych z rodziny żony i mojej. Z przodu klęczał niewidomy dziadek, ile jest w nim ufności...przypomniała się wczorajsza intencja: „za tych, którym brak nadziei”.

    Popłyną czytania…

1.  Prorok Izajasz zapowiedział narodzenie Pana Jezusa (Iz 9,1-3,5-6): „Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju. Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju (…)”.

2. Psalmista zawołał (Ps 113,1-8): Niech imię Pana będzie pochwalone (…) Od wschodu aż do zachodu słońca (…)”.

3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 1,26-38) przekazał to, co jest w naszej modlitwie „Anioł Pański”!

      Popłakałem się przy świętej Hostii z wołaniem: „Och Jezu! Jezu!” Nie mogłem wyjść z kościoła, a w uniesieniu duchowym zapomniałem, że dzisiaj mam dalszy dyżur, ale już w przychodni. Musiałem wrócić z domu, oderwany od śniadania, a to sprawiło dalszy ścisły post w intencji pokoju na świecie, szczególnie w Jugosławii (33 godziny o kawie i wodzie)! Przesuwali się pacjenci do 13.30: spadł z wozu, inny uderzył się widłami, pani biegająca po lekarzach i tak do 13.30.

     Napłynęła bliskość Mateczki Najświętszej, bardzo pasowała cz. chwalebna różańca. Z telewizji popłynie relacja o wojnie USA/Irak oraz o zamachach terrorystycznych. Nie znałem intencji, ponieważ byłem bardzo zmęczony. Żona porządkowała książki, gdzie znalazła setkę wódki i zrobiło się nieprzyjemnie. Tak jest w święta Maryjne!

    Idziemy na Mszę świętą 18.00, a ja w tym czasie poznałem intencję...popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego oraz początek mojej modlitwy przebłagalnej. Spotykaliśmy pijanych oraz dowiedzieliśmy o ciężkim wypadku właściciela sklepu mięsnego (wyczyny ludzi dla sławy i pieniędzy oraz używki). Wrócił wypadek (17 sierpnia 1998 roku) w którym zginęli mistrzowie olimpijscy: Władysław Komar (w pchnięciu kulą) oraz Tadeusz Ślusarski(skok o tyczce).

     Na ponownej Mszy św. Eucharystia pękła na pół, a przypomniała się rzeźba Pana Jezusa, którą zdejmowałem i dotknąłem koronie cierniowej. Jakże wczoraj pragnąłem alkoholu, ale to Matka Jezusa uchroniła mnie przed piciem. Dopiero rano podziękuję za to! Ktoś widzi przypadkowość, a ja wierzę w otrzymywaną ochronę.

     Przypomniały się moje słowa - o Zbawicielu i o naszej niewdzięczności - do sprzątającej w przychodni! Teraz dotknąłem gwoździa w stopach Zbawiciela! „Panie! Tacy jak ja zakładają ci koronę cierniową i wbijają gwoździe w Twoje dłonie oraz stopy i to obecnie, gdy wiemy, że nasza wiara jest prawdziwa!”

     Po świętej Hostii, która złamała się mam odmówić moją modlitwę przebłagalną. Przepłynął świat od narodu żydowskiego po kraju ateistyczne, wojny wyzwoleńcze, niewiara z popisywaniem się (narażaniem życia): przelot balonem, skoki, wyścigi, nawet teraz włączył się „Sport”. Postawiłem lampkę pod figurą MB przy naszym bloku.

            Skończyłem moją modlitwę przebłagalną i wcześniej poszedłem spać...dziękując Panu!

                                                                                                                                                                     APeeL

 

 

21.08.1998(pt) ZA POZBAWIONYCH NADZIEI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 sierpień 1998
Odsłon: 118

     O świcie z serca wyrwała się prośba: "Pobłogosław Panie Jezu tych, co Serce Twe kochają". Radość Boże zalała serce z powrotu do pracy, popłynie „Anioł Pański”, a wzrok zatrzyma gołąbek. Bardzo lubię ten znak. Jak opisać bliskość Boga? Z sercem zalanym pokojem oraz pragnieniem pomagania trafiłem do kościoła, gdzie wzrok zatrzymała Stacja Drogi Krzyżowej: „Pan Jezus pociesza niewiasty Jerozolimskie!”

     Czuję, że Pan będzie dzisiaj ze mną, a czeka mnie ciężki dzień. Popłynie pieśń: "Kochajmy Pana, bo Serce Jego kocha i pragnie serca naszego. Za nas Mu włócznią boleść zadana... Kochajmy Pana...Kochajmy Pana".

     Od Ołtarza św. padną słowa czytań…

1. Prorok według zalecenia Boga Ojca ożywił suche kości (Ez 37,1-14), nie wiem czy to symbolika naszego zmartwychwstania czy tylko ukazanie mocy?

2. Psalmista wołał (Ps 107,2-9): "Chwalmy na wieki miłosierdzie Pana"...

3. Panu Jezusowie w Ewangelii (Mt 22,34-40) faryzeusze zadali pytanie: jakie jest największe przykazanie? Pan odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”.

      Popłakałem się podczas Eucharystii, bo napłynął obraz „mojego” krzyża Zbawiciela: "Jezu! Jezu! Och Jezu! Miłość do ciebie rozrywa moje serce". Jakże trzeba podobać się Bogu, bo u ludzi jest to nieważne!

     Od 7:00 do 16:00 trwała ciężka praca, rozdawałem leki z darów, pocieszałem i pomagałem. Zarazem Pan pocieszał mnie cały czas: przyniesiono z pracy herbaty (nie piję, ale będą dla żony), zgłoszono zwrot za wczasy, nie wzywano do pogotowia, a mam dyżur o 15.00, pojadę karetką na wizytę domową, a z radia popłynie pieśń „Santa Maryja”.

     Napływali chorzy nieplanowani: badanie na kierowcę, obca z grzybicą, a na końcu sprzątaczka z plikiem recept. Nie miałem nadziei na koniec pracy, zeszło też na wizycie, gdzie było dwoje starszych ludzi, zagubionych i schorowanych.

     W telewizji migną obrazy wybuchu gazu w budynku z wielkimi szkodami, zapadanie się budynków (szkody górnicze), kryzys finansowy w Rosji oraz katastrofalna powódź w Chinach. Przepłyną też  obrazy biednych i opuszczonych (siostra opowie o takiej chorej), starszych, zwalnianych z pracy (moja sprzątaczka samotna z trójką dzieci) oraz przestraszonych śmiercią.

     Trzy razy odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego i zasnąłem na ławce przed pogotowiem, a już zrywają do migreny, urazu nogi, zaburzeń czynnościowych. Teraz, gdy to zapisuję jest informacja o rolnikach – naprawdę są pozbawieni nadziei! Jeszcze obrazy czekających na przeszczepy oraz dializowanych. Dziś był wypadek w górnictwie – ratownicy dotarli do zwłok. Młody człowiek wypił płyn z chłodnicy i zmarł!

       Dalej trwał ten serial, bo z telewizji popłynie informacja:

- o potwornym kryzysie ekonomicznym w Rosji (krachu) - o ataku USA na bazy terrorystów

- o odkrytych obozach, gdzie mordowano polskich oficerów

- Arabowie zrywają się przeciwko Izraelowi, będzie kłopot z wodą pitną.

     Napłynął oczekiwany deszcz, w którym padłem w błogi sen do rana...wezwano do biedaczyny z rozbitą głową i płaczącej nad nim  kobiety! Ja w tym czasie pomyślałem o żonie, nie mającej już nadziei, że wyzwolę się z alkoholizmu. Pan wreszcie odjął mi nałóg.  Przepłynie cały świat i moja koronka do 5-u św. Ran Pana Jezusa!

                                                                                                                                                                             APeeL

20.08.1998(c) ZA OFIARY POMYŁEK LEKARZY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 sierpień 1998
Odsłon: 107

    W śnie znalazłem się na korytarzu kliniki, gdzie trafiłem na niezdiagnozowanego chorego z zzsk. Po przebudzeniu serce zalał ból z powodu śmierci babuszki, prawie załamanej wpół (pochylonej), strasznie ciepiącej, która zmarła po podaniu przez mnie penicyliny (bez próby). Może prosiła o śmierć, może nie mogła umrzeć...tego nie wiemy.

     Ja łamałem zalecenie wykonywania próby, a to było wygodne przy dalekich wyjazdach pogotowiem: podawałem jedną penicylinę działającą natychmiast przez dobę, a drugą działającą do dwóch tygodni + (recepta do wykupienia następnego dnia). Iniekcje miałem swoje.

     Daleka wioska, apteki nieczynne, a tu toksyczna angina. Ból zalał serce...prosiłem w jej intencji na Mszy świętej z ucałowaniem Twarzy Zbawiciela, zarazem podziękowałem za urlop. Wzrok zatrzymała figura Pana Jezusa Dobrego Pasterza oraz Jezusa Miłosiernego. Popłyną czytania...

1. Pan powiedział do proroka Ezechiela (Ez 36,23-28), że „zbiorę was ze wszystkich krajów i przyprowadzę was z powrotem do waszego kraju, pokropię was czystą wodą, abyście się stali czyści i oczyszczę was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bożków”.

2. Psalmista wołał (Ps 51,12-15.18-19): Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego! (…) Przywróć mi radość z Twojego zbawienia i wzmocnij mnie duchem ochoczym”!

3. Pan Jezus na różne sposoby wyjaśniał Swoim Uczniom czym jest Królestwo Boże, tutaj o uczcie królewskiej na którą nie przybyli zaproszeni….

      Nie znałem jeszcze intencji tego dnia, ale po Eucharystii nie mogłem wyjść z kościoła! Dzisiaj jedziemy autobusem do W-wy, gdzie trafię na apel o bronę pacjentów skrzywdzonych przez lekarzy! Przypomniało się wzywanie mnie karetką trzy razy do tego samego pacjenta, a ja z uporem odmawiałem zabrania go do szpitala. Przecież wyraźnie trafiałem do niego, aby to uczynić. Napłynął też utopiony, gdy mieszkańcy wsi chcieli zmusić mnie do reanimacji trupa!

     W autobusie był zawieszony różaniec...popłynie jego część Radosna Różańca oraz koronka Pokoju! Trafiliśmy do kościoła św. Krzyża, gdzie ponownie przyjąłem św. Hostię! Popłakałem się i nie mogłem się ukoić, a w tym czasie żona kupiła piękną ikonę. Trzy razy powtarzałem koronkę do Miłosierdzia Bożego...jedną za pacjentów, którym zaszkodziłem. To łącznie były 3 godziny wołań do Boga Ojca, a ja w tym czasie byłem nieobecny dla świata (szumu, bieganiny i handlu).

   Poznałem intencję, a wzrok zatrzymał napis o spółdzielniach lekarskich i 30% pomyłek w diagnozach. Podczas pobytu w magazynie handlowym pomyłkowo rewidowano moją torbę, chyba w ramach intencji. W czasie powrotu czytałem „Super express” gdzie był opis śmierci 14-latka z napadem astmy!

     Kupiłem kwiaty dla Pana Jezusa pod krzyż i przygotowałem gabinet do pracy, trzeba przejrzeć leki z darów. Radość z powrotu do domu, a tak jest właśnie, gdy wracamy do Nieba! Jakże wielką łaską jest dom! Z tej radości mówiłem o intencji siostrze w pogotowiu, zrozumie to ten, kto go utracił! Podziękowałem za ten dzień oraz za ikonę - dar od Mateczki Najświętszej… APeeL

  1. 19.08.1998(ś) ZA OFIARY PORZĄDKOWANA…
  2. 18.08.1998(w) ZA GROMADZĄCYCH DOBRA…
  3. 17.08.1999(p) ZA POTRZEBUJĄCYCH INFORMACJI...
  4. 16.08.1998(n) ZA CZEKAJĄCYCH NA PARUZJĘ ZBAWICIELA
  5. 15.08.1998(s) ZA ODDALONYCH OD MATKI, SYNA TWEGO, OJCZE...
  6. 14.08.1998(pt) ZA POSZKODOWANYCH MATERIALNIE...
  7. 13.08.1998(c) ZA OFIARY PIJAŃSTWA
  8. 12.08.1998(Ś) ZA OFIARY OSZUKAŃSTWA…                             
  9. 11.08.1998(w) ZA PRAGNĄCYCH CZYSTOŚCI
  10. 10.08.1998(p) ZA TYCH, KTÓRYCH SPOTKAŁY NAGŁE KŁOPOTY…

Strona 1928 z 2536

  • 1923
  • 1924
  • 1925
  • 1926
  • 1927
  • 1928
  • 1929
  • 1930
  • 1931
  • 1932

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 948

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?