Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

07.08.1998(pt)  ZA PEŁNYCH POŚWIĘCENIA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 sierpień 1998
Odsłon: 118

PRZEMIENIENIE PAŃSKIE

     Wczoraj nastawiłem budzik, mieliśmy iść na Mszę świętą poranną, ale teraz wiem, że mam być na wieczornej i trafić wcześniej do pracy. Dowiem się, że dzisiaj przyjdą do nas pielgrzymi idący do Częstochowy. Wrócił wczorajszy program: walka o krzyż w Oświęcimiu, który pragną usunąć bracia starsi w wierze!

      Zacząłem pracę wcześniej i to sam, a po czasie do gabinetu dopłynie śpiew przechodzących pielgrzymów! Nie znałem intencji tego ciężkiego dnia, ale nie było też ataków Szatana...tylko trochę kłótni na korytarzu. Przesuwali się pacjenci z później odczytanej intencji...

- żona, która opiekuje się niewidomym i porażonym mężem i to od wielu lat

- trzy staruszki, opiekunki swoich wybrańców z otępieniem

- ciężarna

- wnuczka, która przybyła z dziadkiem.

     Cały czas trwała ciężka praca i nie było widać końca, ale ratowała kawa i pragnienie pomagania. Wracałem, a w moim sercu trwała radość z pełni poświęcenia, nikomu nie odmówiłem, a w tym czasie napłynie Ochojska i matka Teresa, ratownicy (aktualnie podczas potopu w Chinach). Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego i początek mojej modlitwy przebłagalnej…

      Po drodze...

- spotkałem matkę z dzieciątkiem w wózku

- wcześniej wzrok zatrzymała sąsiadka, pielęgniarka, pełna poświęcenia dla uszkodzonego męża

- budujący w spokoju domy i bloki, a to ciężka praca

- sportowcy na stadionie.

     W bólu popłynie modlitwa i tak znalazłem się pod figurą Mateczki Zbawiciela! W domu wzrok zatrzyma zawołanie do Matki Bożej: "Bolesna Królowo Polski, wspomagająca ciężko pracujących". O 17:00 Teleexpress” doniesie o straszliwych obrazach wybuchu bomby w Nairobi (Nigerii): przeszło 1000 rannych i wielu zabitych.

      Podczas przejścia na Msze św. wieczorną spotkałem z pielgrzymów. Sam przysypiałem na Mszy świętej, gdzie dotarły tylko słowa z Ewangelii (Mk 9.2-10) o przemienieniu się Pana Jezusa (ukazaniu boskości) wobec Piotra, Jakuba i Jana.

     Do domu wracałem noga za nogą kończąc moja modlitwę („św. Agonię”), która jest na witrynie. W tym czasie napłynie poświecenie się żony, policjanci ścigający groźnych mafiosów, kapłan broniący bezdomnych na Dworcu Centralnym, których stamtąd usuwają,  kardynał Stefan Wyszyński, Jan Paweł II, święci, męczennicy i ci którzy idą co Zbawicielem...o. Kolbe i s. Faustynka!

     Kończy się ten dzień, a w ręku "Rzeczypospolita" z art. o pełnych poświęcenia Szatanowi! Jakże Pan wszystko pokazuje! Jeszcze stare "Echo" w którym jest informacja o poświęcających się w pełni Panu oraz Mateczce Najświętszej: o. Slavko Barbarić,, o. Rydzyk i o. Kolbe. Przepłynie świat pełnych poświęcenia, w tym ratownicy, ginący w akcjach pomocy (powodzie, pożary, wybuchy, itd.).

     Padłem na kolana z prośbą o ochronę rodziny. W tym czasie napłynął obraz - figury MB Niepokalanej przy naszym bloku – z Jej słowami: „Jestem z tobą:…

                                                                                                                                       APeeL

 

06.08.1998(c) ZA TRACĄCYCH NADZIEJĘ I DUSZE TAKICH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 sierpień 1998
Odsłon: 105

Przemienienie Pańskie…

      W śnie znalazłem się na sali, gdzie mówiłem o miłości do ojczyzny i mojej pracy w przychodni, gdzie nie zrobiono mnie kierownikiem. Łapczywie wypiłem mleko, wcześniej spożyłem śniadanie...nie miałem jeszcze świadomości, że dzisiaj uderzy we mnie Szatan!

    To wyjaśni później dzisiejsze wielkie święto duchowe! W takich dniach zgłaszają się wierni po Mszach św.! O 7:30 zacząłem pracę, nawet miałem pokusę wyskoczyć do kościoła, bo było trochę ludzi...

    Jednak na szczycie o 10:00 do 11:00 będzie bardzo pacjentów z poważnymi schorzeniami: mdlejąco-umierająca, zawał, matka pielęgniarki, dużo obcych, a wielu z natchnienia Szatana (powtórki leków, zaświadczenia, opisy chorób). Tak jest w takich dniach! Nikt nie chciał przejść do kolegi, który czytał gazetę!  Pomagam ostatnim: oto bezrobotna którą wspomagam, oto biedni, których ratuję tanimi receptami. Złość, nie cieszyło nawet obdarowanie.

     Przed 15:00 mam włączyć telewizję w "Polsat", gdzie będzie mowa o fundacji wspomagającej ciężko chore dzieci. Właśnie płakała matka takiej dziewczynki. Wyszedłem, nie znałem intencji, ale wiedziałem, że „coś z nadzieją”. W sercu popłyną słowa z konsekracji: "Oto jest Baranek Boży, kto go godnie w sercu złoży tego wieczne szczęście czeka". Moją nadzieją jest życie prawdziwe!

      Idziemy na Mszę świętą wieczorną, a przepływa obraz poszukiwanego 10-latka, który zgubił się w lesie. To tylko jeden przykład, ale każdy z nas ma takie sprawy, a ogarnij tylko sądowe. Nawet uczniowie Pana Jezusa tracili nadzieję, przecież Apostoł Piotr zaparł się Pana Jezusa.

     Stąd Przemienienie Pańskie w którym Zbawiciel ujawnił swoją boskość. Popłynęła moja modlitwa przebłagalna, a tuż po wejściu do kościoła Szatan zalał mnie zwątpieniem (to straszna broń), bezsensem takiego nabożeństwa.

     Od Ołtarza św. popłynie Słowo Boże

1. Z Księgi proroka Daniela (Dn 7,9-10.13-14) widzenia Boga Ojca z całą chwałą, w tym Pana Jezusa, któremu powierzono panowanie, chwałę i władzę królewską...

2. Psalmista wołał (Ps 97,1-2.5-6.9): „Pan wywyższony króluje nad ziemią”

3. Św. Piotr przekaże (2 P 1,16-19), że my nie idziemy za wymyślonymi mitami, ale za Synem Bożym „jako naoczni świadkowie Jego wielkości. (…) Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę (…) To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. Dobrze zrobicie jeżeli będziecie przy „trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach”.

4. Dzisiaj Pan Jezus (Ewangelia: Mk 9,2-10) przemienił się na wysokiej górze, w osobności wobec: Piotra, Jakuba. Gdzie „zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”.

     Po Eucharystii nie chciało się wyjść z kościoła. Po powrocie do naszej rzeczywistości trafiłem na program o bezdomnych usuwanych z domu społecznego, a tu lody, banany, pomarańcze i słodycze. Podziękowałem i przeprosiłem Pana Jezusa i wcześniej padłem w sen…

                                                                                                                                                                               APeeL

05.08.1998(ś)   ZA OFIARY ZAGŁADY...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 sierpień 1998
Odsłon: 120

        Po strasznym dyżurze, od północy trwał błogi sen aż do rana. Podziękowałem Panu, a to już inny dzień. Zacząłem wcześniej przyjęcia w przychodni i to z radością. Z radia płyną ulubione melodie, smakuje kawa, napływają dary: miód i gruszki.

    Z wielkim sercem pomagam skrzywdzonej przez kolegów w komisji lekarskiej ZUS-u...wszystkie schorzenia wypisałem na maszynie. Po wszystkim trafiłem na działkę, gdzie w słońcu popłynie moja modlitwa. W środy i piątki mamy z żoną ścisły post w intencji pokoju w byłej Jugosławii.

     Przy okazji wszystko palę, a w sercu ludzie - chwasty, którzy trafią na zagładę własnych dusz. Z pliku gazet w ręku znajdzie się "Rzeczpospolita”, gdzie wzrok padnie na artykuł: "Przeciw wydrążonym ludziom". Tam były trudne rozważania o powstaniu w Getcie i Powstaniu Warszawskim. Zagłada i heroizm.

      W telewizji trafię na straszliwe obrazy z Kosowa (masowe groby): dzieło zemsty Serbów na Albańczykach. Wrócą obozy, w tym w Oświęcimiu, ofiary wybuchu gazu, Czeczenia, a wzrok padnie na "Ave" z artykułem „W rocznicę Powstania Warszawskiego” (1 sierpnia 1944 r.)! Straszliwy ból zalał serce, które było zjednane z Najświętszym Sercem Zbawiciela.

       Ponownie popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego z rozpoczęciem mojej modlitwy przebłagalnej. W takim stanie idziemy z żoną do kościoła, a ja umieram...to łaska współcierpienia z Panem Jezusem, który pragnął swojej śmierci dla nas! Nie wyrazisz tego naszym językiem - zrozumie to tylko ten, który ma podobną łaskę wiary do mojej.

     Od Ołtarza św. popłynie słowo...

1. Proroka Jeremiasza (Jr 31,10-13) o obietnicy Boga Ojca, że zgromadzi rozproszony naród wybrany, trudno sobie wyobrazić „pomyślność powracających z niewoli. (...) Przyjdą i będą wykrzykiwać radośnie na wyżynie Syjonu, i rozradują się błogosławieństwem Pana (…) Zamienię bowiem ich smutek w radość, pocieszę ich i rozweselę po ich troskach.

2. Dodatkowo przekaże (Jr 31,1-7): «W tamtych czasach, mówi Pan, będę Bogiem dla wszyst­kich pokoleń Izraela, one zaś będą moim narodem».
Nadejdzie bowiem dzień, kiedy strażnicy znów zawołają na wzgórzach Efraima: „Wstańcie, wstąpmy na Syjon, do Pana, Boga naszego!”»

3. Natomiast Pan Jezus (Ewangelia: Mt 15,21-28) zlitował się na kobietą kananejska i na odległość uzdrowił jej córkę: «O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!»

     Popłakałem się po świętej Hostii, łzy leciały na ziemię: "Oto jest Baranek Boży", a wzrok zatrzymało malowidło ścienne Golgota! Nie mogłem wyjść z kościoła. Popłynie cała moja modlitwa przebłagalna w intencji tego dnia, będę trwał w milczeniu, nawet nie będę odzywał się do żony. Późno, przepłynie świat naładowany bronią, uciekinierzy Kosowa do Albanii. Dzisiaj mam ścisły post w ich intencji, a to dodatkowo wycisza. Wróciła wizyta u zmarłego dziecka z zespołem Downa...modlono się o jego odejście.

      W telewizji popłynie film, gdzie będą obrazy żywiołów przyrody...w tym matki z dziećmi w obliczu śmierci z powodu braku wody. Ile jest możliwości naszej zagłady...od sił przyrody do działania braci i sióstr ziemskich. Teraz w naszej „Służbie zdrowia” na pierwszej stronie będzie tytuł: "Zbrodnie lekarzy niemieckich w latach 33-45!”

      Tutaj trzeba dodać ofiary aborcji z pigułkami wczesnoporonnymi. Kręciłem głową z zadziwienia. Znowu przepłynie cały świat, w tym Hiroszima oraz Chiny z potopem. Do tego huragany, wulkany i wszelkie żywioły podziękowałem za ten dzień…

                                                                                                                                                                   APeeL

03.08.1998(p) ZA TYCH NA KTÓRYCH BÓG OJCIEC CZEKA W SWOIM DOMU...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 sierpień 1998
Odsłon: 86

     Kończy się drugi dyżur w pogotowiu i to nawałnicą w nocy, której nie słyszałem, ponieważ umęczony spałem jak kamień. Obudzono z nieba, a to oznacza, że przed budzikiem, a wówczas jestem wyspany. Zaplanowałem przyjęcie umówionych chorych...zgubił mnie fakt małej ilości pacjentów. To zawsze jest pułapka bo Zły, nienawidzi mnie i nasyła w poniedziałek: powtórki leków, różne lewizny, kłótnie w straszliwym upale, zasłabnięcia oraz chorych współpracowników, który nie mogę odmówić...”można wyciągnąć ducha”.

      W końcu zbuntowałem się i uciekłem o 13:00! Nie znałem intencji tego dnia, ale czułem że będzie coś z powrotem, domem – właśnie syn jest na wojażach, a żona poddenerwowana. Natomiast z telewizji popłyną obrazy pięknych domów, a zarazem wypędzeni z powodu wojny w b. Jugosławii.

      Podjechałem pod mój krzyż i zmieniłem kwiaty dziękując z płaczem Bogu Ojcu. Zebrane śliwki na działce zawiozłem do pogotowia. Próbowałem modlitwy, ale nie szła, bo myślałem o oczekujących na powrót bliskich. Mamy wyjść do kościoła, a żonę złapał nerwoból kulszowy! Nie mogła nawet wstać. Poszedłem sam znając już intencję tego dnia, mogłem rozpocząć moja modlitwę przebłagalną. W tym czasie wzrok zatrzymywały piękne domy! Msza była cicha, przypomniał się otrzymany obrazek „Wniebowstąpienia” Pana Jezusa!

      Dzisiaj Pan Jezus rozmnożył chleb na pustyni. Święta Hostia złamała się na pół, a to oznacza jakieś współcierpienie ze Zbawicielem! Nie mogłem wyjść z kościoła, a podczas powrotu popłynie moja modlitwa. W tym stanie wzrok zatrzymał „Nasz dziennik” z 31.07.1998 ze słowami „Dom Boży”. Dom Boży na ziemi to kościół, a wyżej to Królestwo Niebieski. Natomiast w „Gazecie Polskiej” będą artykuły o przeszłości, bolszewizmie, itd.

     Ujrzenie tego sprawia Duch Święty, Światłość w Ciemności! Nagle obejmuję cały świat, narody na które czeka Ojciec Najświętszy! Są to: Sowieci, Żydzi oraz obecnie Europejczycy! Jakże jednostkowe jest nasze myślenie, bo tylu jest znajomych, którzy nic nie wiedzą o Ojcu Najświętszym,  który czeka na powrót każdego z nas...z tego łez padołu!

                                                                                                                                                               APeeL

02.08.1998(n)   ZA RANIĄCYCH CIĘ, OJCZE I ZA DUSZE TAKICH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 sierpień 1998
Odsłon: 80

         Dalej mam dyżur w pogotowiu...drugi dzień z rzędu! Nawet sen umęczy, ponieważ prowadzimy w nim normalne życie. W tym czasie zerwano na pilny wyjazd, a od Szatana napłynęło, że: "zobaczymy dzisiaj"...w sensie dobrego dnia.

     Już jest niedobrze, bo jedziemy do bójki w rodzinie, gdzie syn zranił wielokrotnie nożem ojca! Wcześniej zabrał go kolega, całe mieszkanie było we krwi, a syn nieprzytomny leżał na ziemi. Przybyła policja z karabinami maszynowymi, a ja mówiłem o Jerzym Urbanie, który rani naszego Prawdziwego Ojca!

      Podczas jazdy na sygnałach łzy leciały z oczu, a w tym czasie zacząłem moją modlitwę przebłagalną, później w bólu krążyłem przy szpitalu, bo wówczas nie wypuszczano karetki przed decyzją o przyjęciu. Po powrocie wysłano nas do miejscowości "Boże". Zabieramy chorego, a jego żona tłumaczy się, że nie mają pieniędzy. W drodze czytałem o chciwości!

     Ja w tym wypadku zgrzeszyłem, bo wysłałem karetką transportową podejrzenie zawału serca, a sam spożywałem śniadanie. Czułem, że intencja będzie za raniących Boga Ojca, ale nie mogłem modlić się z serca. Teraz krążymy koło lasu, ponieważ źle wskazano drogę, musieliśmy zawrócić złości. llu ludzi myli nasze drogi życia, w tym duchowe. W końcu trafiliśmy do dziadka u chorego była piękna figura Mateczki z Najświętszym Sercem!

      W tym czasie z radia popłynie nabożeństwo z „lepszego” kościoła od katolickiego! Jakże ranią tacy Ojca Najświętszego. Napłynęła osoba kolegi z kościoła zielonoświątkowego. Ja też pracuję, nie będę na Mszy świętej prymicyjnej z orkiestrą, za kapłana z naszej społeczności! W bólu płynęła moja modlitwa w intencji tego dnia, unikałem personelu, który przeklinał. Wróciła informacja o tym, że premier Izraela ma walczyć o usunięcie krzyży w Oświęcimiu!

     W ręku mam tyg. „Wprost” pełen pornografii. Wyskoczyłem po sprawdzenie wygranej w Toto, a to grzeszny hazard. Atak Złego trwał do 10:00! Czas na kawę, a kolega zleca transport i to niepotrzebny, który na szczęście odwołano! W tym czasie zerwała się straszliwa burza z piorunami, nawet uszkodziło centralę szpitala!

     W południe zacząłem kontynuować moją modlitwę przebłagalną, aż zasnąłem z bólu! Aż trzy razy odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Jak się okaże jest to dzień Matki Bożej Anielskiej! To wyjaśniło działanie szatana, a nawet jego słowa w nocy.

    Teraz jedziemy koło mojego krzyża, gdzie pięknie stoją słoneczniki, a później trafimy w okolice Sanktuarium w Starej Błotnicy. Tam wzrok zatrzymała figura Matki Niepokalanej i dwóch aniołów na bramie cmentarza. To wielkie pocieszenie! Znowu zaczął się napór pacjentów: dzieciątek z matkami, zabiegi, szum, wyjazd do wypadku, wyrostek robaczkowy oraz nieprzytomny. Pragnienie i poty ze zdenerwowaniem dyspozytorki, a tu dziadek do szpitala. To potwierdziło zapowiadane przez Szatana udręczenie z zamieszaniem od niego…

- ciężki napad osłabienia u poborowego, który zapomniał, że ma jechać do jednostki

- ciężkie zatrucie kieliszeczkiem, mogli przyjechać własnym transportem

- „straszny” czyrak...ma receptę, ale nie wykupił

- złamanie, ale nie mamy szyny

- młoda z nudnościami…

     Szum i zamieszanie, telefony, pomyłki zamawiających miejsce zamieszkania i do tego bałagan związany ze zmienią personelu z moją kolacją w karetce! Koniec wszystkiego o 22:00. ale zerwała się straszliwa burza. W tym czasie serce zalał spór sądowy Jerzego Urbana z profesorem Ryszardem Benderem. Specjalnie włóczył go po sądach, bo powiedział mu prawdę, że jest „Goebbelsem okresu stanu wojennego”. Trafiony i zatopiony...

      Miałem wyjazd dopiero o 3:00. Podziękowałem Bogu Ojcu za ochronę w czasie tych dwóch dni. Mimo upału nie skusiło mnie piwo, ponieważ zostawiłem pieniądze w domu… APeeL

  1. 01.08.1998(s) ZA POŚWIĘCONYCH TOBIE, OJCZE...
  2. 31.07.1998(pt) ZA UTRUDZONYCH…
  3. 30.07.1998(c) ZA NIEŚWIADOMYCH ZAGROŻENIA…
  4. 29.07.1998(ś) ZA BĘDĄCYCH W UCISKU…
  5. 28.07.1998(w) ZA SŁABYCH I GRZESZNYCH…
  6. 27.07.1998(p) ZA OFIARY SROMOTNYCH UPADKÓW…
  7. 26.07.1998(n) ZA UPADAJĄCYCH…
  8. 25.07.1998(s) ZA TYCH, KTÓRZY MAJĄ NAGŁE KŁOPOTY...
  9. 24.07.1998(pt) ZA PRACUJĄCYCH DLA INNYCH...
  10. 23.07.1998(c) ZA PERFIDNYCH…

Strona 1928 z 2529

  • 1923
  • 1924
  • 1925
  • 1926
  • 1927
  • 1928
  • 1929
  • 1930
  • 1931
  • 1932

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 35

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?