Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

11.11.1998(ś) ZA TYCH, KTÓRZY POŚWIĘCILI SIĘ MOJEJ OJCZYŹNIE I ZA DUSZE TAKICH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 listopad 1998
Odsłon: 16

Czytaj więcej: 11.11.1998(ś) ZA TYCH, KTÓRZY POŚWIĘCILI SIĘ MOJEJ OJCZYŹNIE I ZA DUSZE TAKICH...

10.11.1998(w) ZA OPUSZCZONYCH W CIERPIENIU I ZA DUSZE TAKICH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 listopad 1998
Odsłon: 16

    Po zerwaniu się ze snu przeprosiłem Stwórcę za grzeszne życie, w tym marnowanie czasu na hazard z nadużywaniem alkoholu! Później będę czytał o zdradzie Judasza. Zarazem podziękowałem za żonę i za moje ocalenie!

    Wyszedłem na Mszę świętą, a w zimnie i ciemności spotkałem męczącego się z zapaleniem samochodu i drugiego zmieniającego koło. W kościele popłakałem się po Eucharystii z wołaniem: "Tato! Tatusiu! Tato! Proszę przyjmij ten dzień mojego życie.”

    Nie sądziłem, że w przychodni będzie tak ciężka praca, ponieważ dzisiaj jest nas dwóch. Do tego spóźniona wizyta domowa. W tym czasie Szatan mylił odczyt intencji modlitewnej tego dnia sugerując ludzi sukcesu, ponieważ ja wygrałem w Totalizatora jedną złotówkę, a kolega lekarz został przewodniczącym Rady Powiatu. Co to za sukces dla lekarza? Zobacz złośliwość Bestii, a wówczas modlitwa jest sprawą ust, a nie z serca, ponieważ miałem ofiarować ten dzień mojego życia z Mszą św. i modlitwami za ww.!

     Ciężko chorą z wizyty skierowałem do szpitala, a później trafiłem do umierającej z powodu nowotworu w mieszkaniu z wielkim obrazem Pana Jezusa modlącego się w Getsemani. Mówiłem jej o świętym osamotnieniu Pana Jezusa. Z tego powodu popłynie moja modlitwa przebłagalna. Ja sam cierpię z powodu przeciążenia w pracy, nawet wzywają mnie na wizyty z pogotowia, gdy nie mam dyżuru! Nie mogę odmówić, ponieważ miałbym kłopoty w wypadku i jakiegoś zgonu!

    Przepłynął cały świat: chorych i biednych, samotnych i umierających, ofiar powodzi w naszej ojczyźnie do Hondurasu zniszczonego przez huragan oraz Kurdów pozbawionych swojej ojczyzny, a ich liczebność szacuje się na 30-40 milionów. Ich historyczną ojczyzną był Kurdystan. Teraz są podzieleni między cztery państwa: Turcję, Irak, Iran i Syrię.

     Napłynęła też osoba matki, która zgłosiła policji zaginięcie syna, nie spieszono się, a w tym czasie masochiści po znęcaniu się zabili go! Teraz na dyżurze w pogotowiu pędzimy do szpitala z drgawkami u dziecka. To już 10:00 godzina pracy!  Skulony kończyłem moją modlitwę (Świętą Agonię Zbawiciela), a w tym czasie wrócił obraz Pana Jezusa opuszczonego podczas Jego Bolesnej Męki.

    Po nawale i smutku w pogotowiu czytałem przebieg męki Zbawiciela! Później w czasie modlitwy napłynie osoba Jana Pawła II z jego osamotnieniem w cierpieniach. W ręku znajdzie się artykuł "Papież i mury Europy". Natomiast z "Prawdziwe życie w Bogu” (t X str. 150) padną słowa Zbawiciela o Janie Pawle II, który bez przerwy błogosławi swoich prześladowców. Teraz, gdy to przepisuję wziąłem ten tom, gdzie będzie oburzenia Pana Jezusa: „Ci kupczący w Moim Kościele teraz z bliska otaczają tego, którego umieściłem na Katerze Piotra i ich oczy widzą go powalonego. (…) Każdy ich ruch i każde ich posunięcie budzi we Mnie odrazę.”

    Wejdź i przeczytaj wywiad z o. Rydzykiem na ten temat. https://www.radiomaryja.pl/informacje/nasz-dziennik-o-dr-t-rydzyk-cssr-uderzenie-w-sw-jana-pawla-ii-to-uderzenieT Po zerwaniu po północy skończyłem moją modlitwę koronką do Pięciu Św. Ran Zbawiciela. Trafiłem do babuszki z zapaleniem splotu barkowego i jako reumatolog podałem jej morfinę. Do rana był spokój i na kolanach odmówiłem „Anioł Pański”. Bestia znała przebieg tego dnia, o potrzebie wołania za opuszczonych cierpieniu, którzy często przeklinają Boga Ojca, a właśnie o to chodzi! Pan Jezus wyjaśnił to, bo gdy „Bóg się wycofuje, zło posuwa się naprzód”...

                                                                                                                                                   APeeL

09.11.1998(p) ZA TYCH, KTÓRYCH PRAGNIEŃ NIE MOŻNA SPEŁNIĆ…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 listopad 1998
Odsłon: 16

      Zerwałem się w nocy ze świadomością, że dzisiaj kończę 50 lat! Padłem na kolana z prośbą do Boga Ojca, aby był ze mną w tych dwóch dniach. W śnie spotkałem się z duszą zmarłego ojca! Pośpiech i już zaczynam w podenerwowaniu pracę w przychodni! Jako telepata odbieram złą i dobrą energię. Po czasie zdziwiony stwierdziłem, że przybywały do mnie osoby, których pragnień nie mogłem spełnić! Oto ich prośby:

– o zwolnienie lekarskie od drugiego listopada, a mogę wydać tylko 3 dni wcześniej (od 06.11)! Odeszła rozgoryczona... 

– o zaświadczenie zwalniające syna z rozprawy sądowej

– obca studentka o zaświadczenie, że jest chora, a ma właśnie egzaminy

– druga obca o odwiezienie jej pogotowiem

– znajomy z pracy w jednostce wojskowej odwołuje się do sądu w celu uzyskania pierwszej grupy inwalidzkiej, która słusznie mu się nie należy!

– ostatnia chora wykorzystała sześć miesięcy zwolnienia plus trzy miesiące od prowadzącej lekarki i szukała coś u mnie!

– przybył też dziadek bez rejestracji, ale dałem mu zastrzyki i poszedł!

      Natomiast na wizycie domowej trafiłem do chorej, która miała pretensję do Boga Ojca z powodu braku nogi, a dodatkowo drugą ma uszkodzoną! Próbowałem ją pocieszyć, a w tym czasie wzrok zatrzymała Matka Boża z Sercem w koronie. Zrobiłem jej  dwie blokady przyczepów kolana. Sam zobacz, że nie mogłem tym ludziom pomóc.

    Tak też jest przecież w Królestwie Bożym, gdzie nie mogę spełnić naszych pragnień: zdrowia, szczęścia i wszelkiej pomyślności...szczególnie wygrania w totolotka, itd!  Ilu ponadto pragnie władzy i różnych głupot (sławy i bicia rekordów), a szczególnie długiego życia na tym łez padole, co wyrażamy w życzeniu 100 lat!).

    W domu padłem umęczony, a podczas przejścia na Mszę świętą wieczorną było mi zimno z drętwotą całego ciała! W kościele wzrok zatrzymał krzyżyk na ołtarzu. Popłynęły czytania, a do Komunii świętej szedłem ze łzami w oczach. Po chwili popłakałem się zjednany z duchowym ciałem Pana Jezusa! To Misterium przekażę w intencji tego dnia!

    Później w telewizji pokażą matkę, która urodziła dwójkę dzieci z porażeniem mózgowym wymagających ćwiczeń w skafandrach kosmicznych. Ile takich zdarzeń jest w różnych rodzinach. Nie ustępowała drętwota, żadna modlitwa była niemożliwa, a na dodatek wróciły dalsze zdarzenia z tego dnia:

– oto pacjentka, która ma całe pole kapusty, którą pragnie sprzedać

– Sejm RP chce uchwalić budżet!

– pragnienie Jana Pawła II dotarcia do Sarajewa oraz zamach na niego z trafieniem do celi Ali Agcy

–żona jest rozgoryczona, ponieważ jej prezent urodzinowy nie udał się!

– ja, w śnie miałem pragnienie wygrania w karty (tak było na dyżurach w pogotowiu)…

                                                                                                                                                                   ApeeL

 

08.11.1998(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRAGNĄ TWOICH DARÓW, OJCZE…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 listopad 1998
Odsłon: 22

08.11.1998(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRAGNĄ TWOICH DARÓW, OJCZE…

     Po powrocie do domu z dyżuru w pogotowiu trafię na słowa Pana Jezusa o Mądrości Bożej, która łamie pychę człowieka i jego "mądrość" ("Poemat Boga – Człowieka"). Na ten moment z Mszy św. radiowej ksiądz Zawitkowski będzie mówił o ateizmie i światopoglądzie naukowym, znaczy bezbożnym! Wróciły też wczorajsze słowa Pana Jezusa o oddalenie od Boga, które daje pragnienie tego życia!

- W telewizji androlog będzie mówił o dowodach na teorię ewolucji.

- W tygodniku "Wprost” będą słowa o naszym rozumie.

- Trafi się też tygodnik „NIE” Jerzego Urbana z jego czcicielami mądrzącymi się aż do śmierci.

- W ręku znajdzie się "Gazeta wyborcza, gdzie będzie protest w sprawie kanonizacji Edyty Stein!

- Jakby na znak syn poprosił o lek na ból zęba mądrości!

      Napłynął obraz narodu wybranego (Izraela)! To właśnie oni odrzucają dar Boga Ojca...zbawienie z powrotem duszy do Raju! Na ten czas z telewizji popłyną pieśni cygańskie i argentyńskie o pragnieniu wolności! Łzy zalały oczy, bo w sercu mam takie pragnienie...w tym powrotu do Królestwa Niebieskiego! Padło nawet słowo tęsknota!

     Nie opiszę ci tego wszystkiego i mojego stanu duchowego. To tak jak z temperamentem, jak go opisać? Zdziwiłem się, że sybiracy nie chcieli powrotu do naszej ojczyzny, nie mając nawet takiego pragnienia. To wyraźne omamienie propagandą, że u nas jest źle!

     Padłem w ciężki sen, a żona zerwała mnie na Mszę świętą o 12 00. Podczas przejścia do kościoła rozmawialiśmy o wolności, której pragną Cyganie. Jakże pięknie to Bóg uczynił! Zacząłem odmawiać część radosną różańca aż do odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

    W kościele śpiewał chór, a ja odczułem bliskość Nieba. W tym czasie „patrzył” Pan Jezus Miłosierny i wizerunek Ducha Świętego. W  Ewangelii (Łk 20,27-38) będą słowa o duszach, które są dziećmi Bożymi. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż: „Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”.

    W Ołtarzu św. wzrok zatrzymał krzyży, a do Eucharystii podeszłą garstka.  Popłakałem się po zjednaniu z Duchowym Ciałem Pana Jezusa! Z powodu bólu duchowego pozostałem w pustym kościele z poczuciem szczęścia duchowego! W tęsknocie wracałem do domu odmawiając moją modlitwę przebłagalną. Omijałem ludzi, którzy nie chcą Prawdziwej Wolności, Prawdy, Miłości i Sprawiedliwości. Jednym słowem nie chcą wiecznego szczęścia!

       Dzisiaj Pan dał mi łaskę poczucia cierpienia spowodowanej oczekiwaniem na powrót Swoich dzieci! Poznałem to z powodu syna, który "świętuje" zakończenie sezonu piłkarskiego (nie był na Mszy św.). Popłynie moja modlitwa przebłagalna, a na zakończenie tego dnia w "Poemacie Boga - Człowieka" będzie opis zdrady Sanhedrynu w łączności z Judaszem!  

                                                                                                                                                                   APeeL

07.11.1998(s) ZA SKRUSZONYCH GRZESZNIKÓW...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 listopad 1998
Odsłon: 22

Pierwsza sobota m-ca...

      Podczas kąpieli i nagości napłynął obraz obnażenia Pana Jezusa na Golgocie! To najwyższe poniżenie świętości. Popłakałem się, a ta łaska jest darem świadczącym o prawdzie zdarzenia. Zarazem przypomniała się wczorajsza relacja telewizyjna o 70-letniej prostytutce chwalącej się swoim postępowaniem.

    Podczas przejazdu do Domu Pana z kasety popłynie zdrada umiłowanego ucznia Piotra, tuż po pojmaniu Pana Jezusa z trzykrotnym zaparciem się i to przed zapianiem koguta. Wrócił czas mojego grzesznego życia...

     W kościele wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego, ale Słowo Boże nie docierało. Wyobraź sobie niewierzącego, który pomyśli o „farsie”...przedstawieniu! Także wyznawcy innych religii nie rozumieją tego Misterium. Nie mają pojęcia, że jest to czas konsekracji - w którym duchowe ciało Pana Jezusa - wchodzi do okruszyny chleba! To Cud Ostatni i większego już nie będzie!

     Na ten moment Pan Jezus w Ewangelii (Łk 16,9-11) powiedział do rządzących wówczas faryzeuszach, chciwych na grosz, którzy: „pozyskują sobie przyjaciół niegodziwą mamoną (…) To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. (...) Żaden sługa nie może dwom panom służyć”.

     Długo wzrok zatrzymywał wizerunek "Jezu ufam Tobie", a do serca trafiły słowa przed Eucharystią: "Oto jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Kto Go godnie w sercu złoży, tego wieczne szczęście czeka”. Ja w tym czasie ze łzami w oczach powtarzałem imię Pana Jezusa, które oznacza: „Ten, Który Zbawia”. Popłynie też litania do Najświętszej Marii Panny, a po chwilce w telewizji trafię na śpiew i figurkę Matki Jezusa!

    Poprosiłem Matkę Zbawiciela o pomoc na dyżurze w pogotowiu i już mam daleki wyjazd, a to okazja do odmawiania mojej modlitwy przebłagalnej. Po drodze wzrok zatrzymała figura Matki Boskiej przy kościele, wróciła nędza tego życia, a zarazem obecna sytuacja w której jestem dzieciątkiem chowającym się za matką przed zagniewanym ojcem ziemskim.

    Teraz płynie moja pomoc z serca:

- dokonałem blokady przyczepu ścięgna (ostroga w pięcie)

- matce dzieciątka na wyjeździe dałem posiadany antybiotyk

- wypełniłem bezpłatnie zaświadczenie bezrobotnej na kurs prawa jazdy

- babuszce obiecałem odwiezienie do domu, a Matka sprawiła, że właśnie tam jechali po pacjenta skierowanego do szpitala, a podarowane jabłka i jajka oddałem sanitariuszowi.

      Po chwilce znalazłem się u umierającej (40 lat) z powodu nowotworu płuca. Zostawiłem jej antybiotyk na zapalenie gardła. Tam był piękny obraz św. Rodziny. Chorą poprosiłem o ofiarowanie swojego cierpienia MB Pocieszenia Strapionych w Lewiczynie, gdzie ostatecznie wróciłem do Boga Ojca. Dodałem słowa pocieszenia, że jesteśmy tuż po śmierci ciała fizycznego, a to jest początek naszego życia wiecznego. Z następnego wyjazdu zabrałem do szpitala chorą także z zapaleniem płuc.

     Teraz jest czas odpoczynku, ponieważ wyjechałem dobrowolnie za kolegę, a to całkowicie zmieniło przebieg dyżuru...on teraz pracuje, a ja wypoczywam. Nawet trafił na wypadek z potrąconym dzieckiem. Ja w tym czasie trafiłem do bogatych, którzy mnie obdarowali. Pogotowie jest w środku lasów, personel zapalił ognisko. Trafiła się też alkoholiczka z raną głowy oraz zraniony w rękę. 

      W radiu „Maryja” trafiłem na słowa niewiast: „Dziękujemy Ci Matko za wszystkie łaski”! Popłakałem się jak dziecko podczas śpiewu chóru wojskowego o „Bogurodzicy”. Na ten czas z „Poematu Boga-Człowieka” Pan Jezus przekazał informację o cierpieniu Jego Matki: „która od chwili, gdy Mnie poczęła, drżała na myśl, że będę skazańcem (…) oddałby tysiąc razy Swoje Serce, abym nie stał się dorosłym mężczyzną i nie doszedł do chwili Ofiary. (…) Nie było dłuższego konania, zakończonego większą boleścią niż agonia Mojej Matki”.

     Kończy się ten dzień obrazami straszliwych grzeszników, w tym moje życie, 70-letnia prostytutka (w „Życiu W-wy” będzie cała strona ogłoszeń tych pań), okropności w małżeństwach, wyczyny „spółkujących inaczej” oraz pedofilów! Przepłynie cały świat zbrodni, „zabijania dla zabijania”, ateizm, który jest „oddaleniem od Boga” z przywiązaniem do życia, niosącym ze sobą strach...im większe jest to oddalenie tym silniejsze są jego następstwa”!

     Rano miałem wyjazd do odległej wioski z figurą MB Niepokalanej. Jakże pasowała cz. radosna różańca. To zarazem sprawiło ochronę, ponieważ personel pił wódkę otrzymaną w nocy na weselu. W podzięce pocałowałem twarz Matki Zbawiciela…

                                                                                                                                                       APeeL

 

  1. 06.11.1998(pt) ZA NIEPRAWYCH RZĄDCÓW I DUSZE TAKICH...
  2. 05.11.1998(w) ZA ZAŁATWIAJĄCYCH SPRAWY...
  3. 04.11.1998(ś) ZA TYCH, KTÓRZY IDA ZA TOBĄ, PANIE – NIOSĄ SWÓJ KRZYŻ...
  4. 03.11.1998(w) ZA UTRUDNIAJĄCYCH ŻYCIE...
  5. 02.11.1998(p) ZA ZAPARTYCH I DUSZE TAKICH...
  6. 01.11.1998(n) ZA LUDZI DOBREJ WOLI…
  7. 31.10.1998(s) ZA NIEŚWIADOMYCH ZAGROŻENIA…
  8. 30.10.1998(pt) ZA MAJĄCYCH RÓŻNE PRAGNIENIA…
  9. 29.10.1998(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH POJEDNANIA Z BOGIEM I LUDŹMI…
  10. 28.10.1998(ś) ZA PRZYGNĘBIONYCH...

Strona 1930 z 2555

  • 1925
  • 1926
  • 1927
  • 1928
  • 1929
  • 1930
  • 1931
  • 1932
  • 1933
  • 1934

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 279

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?