Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

26.12.1998(s) ZA PRAGNĄCYCH DZIECIĘCEJ ŚWIĘTOŚCI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 grudzień 1998
Odsłon: 293

Święto św. Szczepana, pierwszego męczennika

     Koniec dobrego dyżuru w pogotowiu. Z kasety popłynie melodia hiszpańska, a w tym czasie pojawi się poczucie bliskość Boga Ojca. Tego nie można przekazać, a wyrażają to: krzyk z duszy "Tato! Tatusiu! Tato!" oraz oczy zalane łzami.

- Czy pragniesz świętości? Tak odczułem natchnienie...

      Po wejściu do domu stwierdziłem, że żona jest w kościele, a nie lubię, gdy jej nie ma. Dobre wspólne śniadanie, nikt nie przeszkadzał bo dzieci spały.

     Właśnie w telewizji popłynie dla nich program. Nad głowami biorących udział pojawiły się świecące kółka jako symbol świętości. Tak się stało, że wyszedłem na Mszę świętą dla dzieci o 10:15.

     Nieprzypadkowo opracowuję to świadectwo wiary, ponieważ wówczas od Ołtarza św. padły prorocze słowa...

     Wierchuszka ze Świątyni Jerozolimskiej nie mogła znieść (Dz 6,8-10;7,54-60) cudów i znaków czynionych przez św. Szczepana. Nawet to, co mówił wywoływało ich zgrzytanie zębami. Stracił życie za przekaz wizji:

    "Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga. A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem".

    Psalmista przypomniał (Ps 31) słowa umierającego Pana Jezusa: "W ręce Twe, Panie, składam ducha mego".

     Natomiast Pan Jezus powie w Ewangelii (Mt 10,17-22): "Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować.

     Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. (...) Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony".

      Jeszcze nie wiedziałem, że to właśnie spotka mnie na przełomie 2007 / 2008 r. i będzie trwało dotychczas (21.12.2024).

    Pan dał do ręki "Gazetę Lekarską" z grudnia 1998 r. z relacją naszego krajowego duszpasterza służby zdrowia, ks. Józefa Jachimczaka CM: "Dzisiaj w Betlejem". To relacja przeżyć z Groty Narodzenia ze świątyni wzniesionej w 320 r.! Nigdy nie została zniszczona.

                                                     Matka Boż az Dzieciątkiem GL

     Tam kapłan odczuł dramat odrzucenia i dalszego odrzucania Pana Jezusa. Pan wciąż przychodzi i puka do naszych drzwi. Wspomniał słowa Jana Pawła II, że w Karcie Pracowników Służby Zdrowia jesteśmy określani "sługami życia...od poczęcia do naturalnej śmierci.

                           Jachimczak życzenia

                                                                                                                                    APeeL

25.12.1998(pt) ZA OBRAŻAJĄCYCH NAJŚWIĘTSZE SERCE BOGA OJCA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 grudzień 1998
Odsłon: 296

     Nawet sen człowieka umęczy, bo budzą mnie napady eksterioryzacji...jest to odrywanie się duszy od ciała z jej wędrówką i przykrym prapizmem podczas budzenia się (nazwa pochodzi od bożka priapa...mężczyzny ze wzwodem).

     Po odkryciu miejsc, gdzie byłem można sprawdzić to zjawisko, które dodatkowo świadczy o posiadaniu duszy. Mam niesmak, ponieważ od 8:00 idę na dyżur w pogotowiu, a muszą być na Mszy św. o 7:00.

     Przepływają obrazy kalania świętości, a z brzegu jest to tygodnik "NIE". Dlaczego pozwala na tak nienawistne napadanie na naszą wiarę z negowaniem największych świętości, a przecież mamy odpowiednie artykuły Konstytucji!

      Do tego pojawił się kapłan, który zrzucił sutannę i ożenił się, a przy tym napisał książkę "Byłem księdzem". "Tato! Ojcze! Panie Jezu! Nie można służyć Tobie i żyć dla świata - to jest niemożliwe!"

      W tym czasie demon kusił mnie opuszczeniem nabożeństwa, ponieważ "mam dyżur" (w pierwszej osobie) oraz piciem alkoholu ("święta"). Ja wiem, że jest to od niego, a cóż inni?

     Na ten czas ucałowałem Pana Jezusa z Całunu, a Pan powiedział z "Prawdziwego życiu w Bogu"...o tych na samym dole, prostych i zagubionych.

      Piękna szopka, ale moje serce było pełne pustki i rozterki czy mogę przystąpić do Eucharystii. Wczoraj byłem mocny, a dzisiaj dziecko może przewrócić mnie jednym paluszkiem. Przenieś to na stan duchowy człowieka.

     Przepraszam Pana za wybranie przyjemności, bo wiem, że najważniejsza jest nasza czystość. Dziwne, bo ten sam problem mam w dniu zapisywania tego świadectwa (21.12.2024)...nie wiedziałem, że będę żył tak długo!

      Wrócił wczorajszy film o Jeremiaszu, który walczył z władzą ludzką. Wywracał pomniki bożka Baala! Przecież to samo jest teraz, ale zestaw tych bożków jest nieskończony! Ludzie mieli różne wyobrażenia Boga Ojca, a przybył Syn Stwórcy, Pan Jezus w postaci ludzkiej! Sam zobacz, co oznacza nasza mądrość.

     Przespałem czytania, które później wysłuchałem w Mszy św. radiowej. W serce wpadną słowa św. Pawła (Hbr 1,1-6): "Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna (...) który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty (...) Zajaśniał nam dzień święty, pójdźcie narody, oddajcie pokłon Panu, bo wielka światłość zstąpiła dzisiaj na ziemię".

     Natomiast w Ewangelii wg św. Jana będą piękne słowa, że "staliśmy się dziećmi Bożymi, tymi, którzy wierzą w imię Jego".

      Po Eucharystii padłem na kolana i bardzo pragnąłem odmówić litanię do Boga Ojca z pozostaniem w Jego domu...wyszedłem ostatni i to z płaczem! Zważ, że jest to dzień Radości Bożej. Pan Jezus przebywa do nas w słabości. To próby zawierzenia (szkolenie)!

     Schodzący z dyżuru mieli straszną noc, a ja ponownie popłakałem się, ponieważ z radia popłynęły kolędy. Napłynęły obraz obozów w których śpiewano je z płaczem! Jest mi smutno z powodu bólu sprawianego przez najbliższych, a ja wiem, że jest to łaska, bo tak też było ze Zbawicielem! "Jakże trudno być twoim Pan Jezu i żyć w tym świecie z dążeniem do świętości". W południe zacząłem moją modlitwę, a w tym czasie wróciły obrazy szkalujących i profanujących wszelkie świętości.

      Dobrowolnie pojechałem na wyjazd za kolegę, a to często zmienia cały przebieg dyżuru. Właśnie jechaliśmy obok "mojego" krzyża przy trasie E7 (W-wa - Kraków)...do babuszki, która upadła. W jej chatce wisiał wielki obraz Świętej Rodziny. Zrywają też do dziewczyny z migreną - daleko, a ja lubię takie wyjazdy, bo wówczas trafiam na piękne figury Matki Niepokalanej oraz na zapalone lampki na cmentarzach. Popłynęła moja modlitwa...po odczycie ostatecznej intencję tego dnia.

     Pomogłem młodej dziewczynie, a jej ojciec chciał poczęstować nas wódką...uciekłem, bo to była sprawka szatana! Znowu wyjazd tam, gdzie lubię czyli do Sanktuarium Matki Bożej w Starej Błotnicy. Zabraliśmy ciężko chorą z biednej chatki, udręczoną schorzeniami. Właśnie uporczywie wymiotowała i słaba...przed miesiącem zmarł jej brat. Poprosiłem ją o przekazanie tych cierpień Mateczce Najświętszej, ona stwierdziła, że tak właśnie czyni!

      W czasie przejazdu z radia karetki płynęła kolęda: "Nie było miejsca dla Ciebie", a ból ściskał serce. Personel oglądał film o zabijaniu (z Lindą) i to właśnie dzisiaj.

     Jak wiele jest sposobów obrażania Najświętszego Serca Boga Ojca: od gadania, poniżania, wyśmiewania...aż do zbrodni z piciem alkoholu w środku obchodzenia święta Narodzenia Syna Bożego. Właśnie trafił się taki "umierający". Do rana był spokój. Podziękowałem Bogu Ojcu za tak piękny dzień...

                                                                                                                                       APeeL

19.12.1998(s) ZA ZNĘKANYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 grudzień 1998
Odsłon: 0

       Po dwóch strasznych dniach w pracy z dodatkowym zapaleniem zęba wyszedłem słaby do kościoła z wołaniem: "Tato! Tato!" Zarazem prosiłem o ochronę mojej rodziny. W kościele znalazłem się pomiędzy Pan Jezusem na krzyżu oraz wizerunkiem Mateczki Najświętszej.

     Serce zalała słodycz z powodu wczorajszego cierpienia. Pragnę głosić chwałę Boga Ojca! "Panie Jezu! Pomóż w rozpowszechnianiu odczytywania Twojej Świętej Woli!” Żadnym językiem nie można wyrazić stanu mojego serca oraz ww. słodyczy w duszy! Wówczas nie wiedziałem, że moja prośba spełni się, a moja strona internetowa jest tego dowodem.

   Napadali na nią i nadal napadają, Szatanowi i jego ziemskim pobratymcom nie podoba się ujawnianie ich metod działania...opartych na kłamstwach i odwracaniu wszystkiego. W kościele wzrok zatrzymała kolejka czekających do spowiedzi, a to oznacza oczyszczenie dusz, które po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii...stają się święte, na różny czas! Ogólnie jest to powrót grzeszników do Boga Ojca! To cuda do potęgi.

      "Ojcze Święty! Jakże chciałbym żyć tylko dla Ciebie, tylko trzeba zaufać w Twoją Wszechmogącą Moc. Przecież dla Ciebie nie ma nic niemożliwego!” Popłynie Słowo Boże…

1. Sędziego Izraela zapowiedział narodzenie Samsona (Sdz 13,2-7.24-25a)...

2. Psalmista jak zwykle głosił chwałę Stwórcy Wszechrzeczy (Ps 71,3-6.16-17): „Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją. Panie, Tobie ufam od lat młodości. Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin, od łona matki moim opiekunem.

3. Natomiast w Ewangelii (Łk 1,5-25) kapłanowi Zachariaszowi miał bezpłodną żonę i to po przekwitaniu. Anioł Gabriel zapowiedział poczęcie i narodzenie Jana Chrzciciel! Święta Hostia była w intencji tego dnia.

     Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu i muszę przyjmować chorych w przychodni, bo nie było tam lekarza dyżurnego! Od 8:00 trwał straszliwy nawał chorych, oni i ja byliśmy udręczeni, a dodatkowo dzwonili w różnych sprawach i przyjęcia przerywały wyjazdy pogotowiem. Trwały też krzyki personelu, a głowę rozsadzał ból zęba i pragnienie chwilki snu, ale nie otrzymałem tej łaski. To będzie w ramach wyżej wymienionej intencji, bo cóż oznacza moja udręka wobec Kurdów i Ukraińców wegetujących w namiotach!

     Na pocieszenie krążyłem po domach z pięknymi obrazami. Późnym wieczorem trafiłem do chaty biednych i brudnych staruszków z wielkim wizerunkiem Pana Jezusa Miłosiernego. Nie mogłem zasnąć, musiałem schładzać twarz po stronie zakażonego zęba. W końcu wypiłem morfinę (miałem po chorych, którzy umierali). Jakby na znak zostałem zerwany do ciężkiej kolki nerkowej (po rozbiciu kamieni) oraz wątrobowej u sąsiada z mojego bloku.

     Po dyżurze podszedłem do figury Matki Bożej, która „przybyła” pod nasz budynek. Cóż oznacza ząb w stosunku do znękanych wojnami i głodem. W Chinach zmuszają dzieci do bycia olimpijczykami, które ćwiczą z płaczem. Jesteśmy na zesłaniu, w krainie Księcia Ciemności. Odrzucono veto prezia Olka: będzie powołany Instytut Pamięci Narodowej, ale to nic nie zmieni w mojej sytuacji.

                                                                                                                                                                         APeeL

18.12.1998(pt) ZA LEDWIE ŻYWYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 grudzień 1998
Odsłon: 0

      Po wczorajszej ciężkiej pracy w przychodni i dyżurze w pogotowiu od 15:00 – 7:30...przebudzono z nieba z natchnieniem, abym poszedł wcześniej do pracy w przychodni! Wielu lekarzy z przemęczenia umiera, ale taki jest już mój los! Udręka trwała od 6:30 do 14:15, a zważ że normalnie pracuję od 8:00!

     Nie mam jednak wyznaczonego rejonu i swoich pacjentów za których odpowiadam! Jestem niewolnikiem, nawet wzywają mnie do oddziału wewnętrznego, gdzie prowadzący wyjeżdża w godzinach pracy i w domu przyjmuje chorych prywatnie oraz karetką do wypadków, ponieważ pracujący tam felczer robi w swoim odległym w rejonie „kolędę”. Nie skarżę się, bo taki właśnie jest podział na: "tych, co są z nami" i całą resztę!

     Tak już zostanie, ponieważ przepisuję to 19.10.2026 roku, a do władzy doszli ci, których nie zlustrowano. Marszałkiem Sejmu RP jest stary aparatczyk, który właśnie przyjął przysięgę od nie spełniającego wymagań bycia członkiem Trybunału Konstytucyjnego! Protesty odwrócił, że jest to prowokacja. Przysięgę przyjmuje prezydent, ale on (dziadzia) sam „zachorował” na to stanowisko!

    Właściwy podział nasz płynie z Królestwa Bożego: bo ponownym przyjściu Pana Jezusa w chwale (Paruzji): jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony! Cóż da władza, posiadanie i wszelkie przyjemności? Wszystko zostawiamy, a nasz pobyt tutaj jest trudno określić...w stosunku do wieczności! Ludzie bez łaski wiary nie mają o tym świadomości. Świat żyje wojną w Iraku, a u nas odrzucono weto prezia Olka, niby każdy będzie mógł zajrzeć do swojej teczki!

     Po tym umęczenie byłem ledwie żywy, a dodatkowo wystąpiło bolesne zapalenie zęba. Na Mszy świętej wieczornej byłem drętwy. Prorok Jeremiasz podkreślił (Jr 23, 5-8), że Pana wyprowadził i przywrócił pokolenie Izraela, które wcześniej rozproszył. Natomiast w Ewangelii (Mt 1,18-24) będzie przekazana spraw poczęcia i narodzenia Zbawiciela.

     Jako lekarz wszędzie szukałem opisu przebiegu tego porodu. Trafiłem na wizję: nie było „ludzkiego”, ale Matka Boża pojawiła się z Aniołami i Dzieciątkiem na rękach. Piszę to po latach, a wstrząs przepłynął przez serce, a łzy zalały oczy! U mnie jest to test Prawdy!

                                                                                                                                                                 APeeL

17.12.1998(c) ZA TYCH, KTÓRZY UTRACILI WSZYSTKO…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 grudzień 1998
Odsłon: 1

     W środku nocy, jakby w jednym błysku a przepłynęła „duchowość zdarzeń” dotycząca ww. intencji modlitewnej...

- obrazy ofiary straszliwej powodzi na Ukrainie

- podobnie u nas był przed rokiem z obecną powtórką

- ofiary zawalonego budynku w nas i w Rzymie.

        Napłynęły obrazy mojego kursu w Szczyrku, gdzie upiłem się śmiertelnie, a później bez grosza wracałem do domu...czekając na trasie E7 na zmiłowanie i to wielkiej ulewie! Teraz z płaczem przepraszam Boga za moją nędzę i ostatnio ostrzeżenie, przy mojej łasce! Wiele razy mogłem uczynić w takim stanie straszne rzeczy...na dyżurach w pogotowiu oraz podczas jazdy samochodem.  

     Teraz po przebudzeniu przez żonę wyszedłem w ciemność na Mszę świętą o 6:30 w intencji tego dnia. Tyle darów, wielkie miłosierdzie Boga Ojca, a tu okropna nędza zawołanego, a może i wybranego! Nie znosi takich Szatan i pragnie nas zabić! W tym momencie trwała rozmowa z ekspertem o wojnie z Irakiem!

   Dzisiaj czytania były nieciekawa, bo w Ewangelii był rodowód ziemski Zbawiciela. Dotarły tylko słowa psalmisty (Ps 72,1-4.7-8.17) o Bogu Ojcu, który przyjdzie nam pokój i sprawiedliwość, a ubogich otoczy opieką i będzie ratował dzieci biedaków.

    Od 8:00 do 14:00 trwała praca w w przychodni i to w pospiechu oraz napięciu, bo później od 15:00 mam dyżur w pogotowiu. Mam szczęście do pracy, od razu trafiły się dwa wyjazdy i to dalekie, które zawsze wykorzystuję do odmawiania mojej modlitwy przebłagalnej. Po drodze wzrok zatrzymał spalony dom i opuszczone chaty!

      Przesunęli się chorzy w ramach wyżej ww. intencji modlitewnej:

- był kandydat, kierowca zawodowy z jednym okiem

- z telewizji napłynęła informacje o pijanym lekarzu, który może stracić prawo wykonywania zawodu

- wojna w Iraku, gdzie ludzie tracą wszystko -

Clinton, któremu grozi utrata stanowiska

- możliwość odrzucenia weta prezydenta, gdzie „wierni” władzy ludowej mogą stracić apanaże

- z Sejmu RP płynie dyskusja o możliwości odwołania ministra przekształceń własnościowych (Emila Wąsacza)

- przesiedleńcy, którzy utracili wszystko...Kurdowie i Kosowo.

     Trafiłem do nieprzytomnego dziadka, a także niewidomego z utratą przytomności. Dopiero przed północą skończyłem moją modlitwę podczas przejazdu do chaty ze straszliwą nędzą, gdzie chłopak spał na czarnej poduszce. Ból zalał serce, bo wokół są zarazem, wokół żyją w przepychu ci, którzy służyli tym, którzy głosili równość. Obecnie towarzysze zgarnęli także powszechne uwłaszczenie, które należało się wszystkim. Trafił się stary egzemplarz prasy z artykułem o włamywaczach, wróciło włamanie nasłanych do naszego mieszkania!

    Minęła północ, płyniemy karetką pod niebem rozgwieżdżonym niebem, wszystko rozświetlone, wille, a tu taka nędza! W tym czasie kolega był u młodego alkoholika, który utracił wszystko, a teraz zasłabł pod sklepem monopolowym! Napłynęła osoba św. Jana Chrzciciela i jego uczniów, którzy nic nie mieli. Jeszcze zerwano o trzeciej do kolki nerkowej. Postanowiłem nie pracować jutro wcześniej, a obudzono z nieba o 6.00 z poleceniem natychmiastowego zerwania się do przychodni…

                                                                                                                                                                APeeL

  1. 16.12.1998(ś) ZA PEŁNYCH ODDANIA…
  2. 15.12.1998(w) ZA SKOMPROMITOWANYCH…
  3. 14.12.1998(p) ZA STWARZAJĄCYCH ZAGROŻENIE…
  4. 13.12.1998(n) ZA DAJĄCYCH WSPARCIE…
  5. 12.12.1998(s) ZA TYCH, KTÓRZY WYKORZYSTUJĄ INNYCH...
  6. 11.12.1998(pt) ZA TYCH, KTÓRZY UTRACILI WSZELKĄ NADZIEJĘ...
  7. 10.12.1998(c) ZA UTRAPIONYCH
  8. 09.12.1998(ś) ZA TYCH, KTÓRZY PRAGNĄ BYĆ BLISKO SIEBIE...
  9. 08.12.08(w). ZA PUSTYCH W ŚRODKU...
  10. 07.12.1998(p) ZA PRZYBYWAJĄCYCH Z DARAMI…

Strona 1930 z 2563

  • 1925
  • 1926
  • 1927
  • 1928
  • 1929
  • 1930
  • 1931
  • 1932
  • 1933
  • 1934

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1453

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?