- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 18
Ciężki człowiek, ledwie zwlokłem się z kanapy i już biegnę z niepokojem do przychodni, bo oprócz przyjęć mam kłopot z władza ludową. Zmienia się system działania służby zdrowia i przy okazji mogą pozbyć się człowieka z pracy. Masz normalną umowę, nad sobą kierownictwo, a tu sztuczka, bo musisz składać nową ofertę pracy. Sam zobacz. Nie pasuję, bo wydaję dużo zwolnień lekarskich, ale nie wiedza, że pracuję za dwóch w przychodni, wzywają mnie dodatkowo na wyjazdy pogotowiem oraz do oddziału wewnętrznego, którego ordynator robi sobie przerwę od 11.00- 13.00.
Wszystko opisałem w ofercie, ale nie zgodzili się. Później dowiedziałem się, że to dotyczy pracujących prywatnie. Zmarnowałem czas i nerwy...zobacz sztuczki Szatana. Zmarnowałem na to 10 godzin. Nie było dużo ludzi, ale napływali do 14.00! Wracałem w wielkim smutku, a w tym czasie w „Super expressie” będzie wzmianka o „okiwanych”.
Padłem w sen do do Mszy św. o 17.00. Nie docierały czytania, ale z Ewangelii zatrzymały uwagę słowa ostrzeżenia przez Pana Jezusa, aby nie dać się „z w i e ś ć”. Tak odczytałem intencję z ofiarowaniem ww. cierpienia w intencji tych braci i sióstr z jednoczesnym przekazaniem Mszy św. z Eucharystią.
Ogarnij cały świat zwiedzionych, którzy po czasie przejrzeli. Z brzegu wymienię tylko sekty, inne wiary, także chrześcijańskie oderwane od następcy św. Piotra. Dalej mamy najgroźniejszą broń Mefistofelesa czyli: władzę, posiadanie i wszelkie przyjemności.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 18
Wrócił wczorajszy wieczór, gdzie w „Poemacie Boga-Człowieka” będą słowa o potrzebie naszego uświęcanie się. Tak należy to czynić i to z godziny na godzinę, bo inaczej nie można wrócić bezpośrednio do Królestwa Bożego. Czas na Mszę św. o 6.30, a w ręku mam pismo „AVE” z przepięknym wierszem do Matki Zbawiciela.
Pan Jezus wskazał w „Poemacie Boga – Człowieka”, że „W Niej jest wszelka łaska i świętość (…) Jest najświętszym świadectwem togo, co Bóg potrafi”! Popłakałem się z wołaniem: „Mamo! Mamo! Mamusiu!” To nie jest moje zdziecinnienie, bo mam charakter typu „A” czyli "prawdziwi mężczyźni nie płaczą”.
Natomiast z ostatniej strony „AVE” padną słowa: „Czy nie wiecie, żeście Świątynią Boga i Duch Święty mieszka w was”. Tak, bo uświęcanie się sprawia, że stajemy się dziećmi Boga...tak właśnie wołającymi! Musisz to szam przeżyć, nie da się tego wytłumaczyć. Jednak moje myślenie nie pokrywa się z ułożeniem tego dnia przez Boga Ojca!
Przed Eucharystią wołałem: „Tato! Tatusiu! Przyjmij moje nędzne życie”. Przepłynie pijaństwo i hazard z sianiem zgorszenia innych. Eucharystia pękła na pół, co oznacza czekające mnie cierpienie w którym Pan Jezus będzie ze mną.
Podczas śniadania Pan pokaże mi w telewizji: śmieciarzy grzebiących w „pewexach”, alkoholików na działkach, ofiary zimna chowające się w kanałach, przytułkach i psich budach.
Zacząłem pracę wcześniej, ale…
-odrzucam proszącego o lewe zaświadczenie do sądu (nie mam takiego uprawnienia)
-proszących o lewe zwolnienia, można trafić na prowokatora i stracić pracę
-przybyli pacjenci do chirurga, który złamał rękę, ale tam nie przyjmują obcych.
Napłynęło dodatkowe rozdrażnienie, ponieważ brak jest prądu i nie można zrobić sobie kawy. Nasi pracownicy w laboratorium są smutni, ponieważ odrzucono ich oferty pracy. Natomiast ja jestem rozradowany, ponieważ papiery, które wypełniłem na dyżurze w pogotowiu zabrano do Woj. Wydziału Zdrowia. To była pomoc Matki Bożej. Radość trwała krótko, ponieważ moje dokumenty i koleżanki odrzucono. Dodatkowo dzwonił inspektor z ZUS-u, że daję zbyt dużo zwolnień.
Nie wie, że pracuję tutaj za trzech. Można z tego powodu umrzeć. Nie martwiłem się, bo to było współcierpienie z Panem Jezusem odrzuconym przez swoich i to trwa dotychczas. Przypomniało się wcześniejsze odrzucenie żony, mimo pełnego wykształcenia. Uczyniono to specjalnie, żona sekretarza PZPR-u specjalnie blokowała to miejsce (dwa razy udawała, że ma robić studia zaocznie).
Jak mam przekazać ci łaskę odrzucenia z jednaniu z Panem Jezusem. Tak Pan dał mi, co oznacza odrzucenie przez swoich. Siedzi taki za biurkiem, nie zamieni ze mną słowa, nie przyjdzie i nie ujrzy nawału chorych, nie widzi, że wszystko piszę na maszynie. Pomagam w uzyskani należnych rent. Nawet lekarze w tych komisjach pytają czy nie jestem z rodziny tych chorych? Pan Jezusa też odrzucili swoi i czynią to dalej na całym świecie.
Na dyżurze w pogotowiu trafił się daleki wyjazd, a to wielka łaska, ponieważ mogą odmówić moją modlitwę. Jak wielka to łaska, jakże koi w smutku. Wracamy z chorym, pragnę być sam na Sam z moim Panem! Kierowca zahamował, wpadł w poślizg i pędził w tył Fiacika, odbił na przeciwległy pas wprost pod Poloneza. Ręka Matki Bożej sprawiła, że rzucało nas w lewo i prawo i tak wyszliśmy na prostą. To błyski, sekundy możesz stracić nogę, mieć ciężki uraz głowy lub trafić do Pana, ale ja nie chwalę śmierci nagłej.
Tak rękę złamał chirurg w naszej przychodni...poślizgnął się na schodach! W tym stanie ujrzałem głupstwo, odrzucenie mojej oferty w Urzędzie Wojewódzkim. Podobnie jest we wszelkich przetargach. Wrócił obraz przesiedlanych Niemców i Polaków po II Wojnie Światowej! W nocy trafiłem do dziewczynki pod wielkim obrazem Anioła Stróża. Mateczka Najświętsza z Cudownego Medalika sprawiła, że nie mieliśmy wypadku. Dopiero teraz, gdy kładę się do państwowego łóżka w pełni ujrzałem tę łaskę. Poprosiłem Matkę uzdrowienie dzieciątek, które badałem.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 20
Chrystusa Króla Wszechświata…
Wczoraj na zakończenie dobrego dyżuru miałem daleki wyjazd do dziadka z udarem, bliskiego odejścia. Z trudem zapalił samochód (-20 stopni Celsjusza), wracałem do domu z sercem skołowanym, smutnym i pełnym zwątpienia. Ja nie mam takich doznań.
Z telewizji popłynie program o pochówkach: kremacja czy pogrzeb tradycyjny. W judaizmie kremacja jest zakazana. Mąż zmarłej żony spełnił jej życzenie (kremacja). Inny wskazał na wiersz ks. Twardowskiego); „Spieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą”. Zwątpienie w sercu to straszna broń Szatana. Wówczas nie czujesz obecności Boga Ojca...stąd mamy zagorzałych ateistów, a nawet wrogów jedynie prawdziwej wiary katolickiej.
To przeżywał także Pan Jezus: w Getsemani i na krzyżu, gdzie wołał: „Boże mój! Boże ! Czemu Mnie opuścił”. Nie nie było to opuszczenie w naszym zrozumieniu, ale dodatkowe cierpienie spowodowane brakiem poczucia Obecności Stwórcy. W gazecie wzrok zatrzymały klepsydry.
Przed Mszą św. o 12.00 kapłan czytał nazwiska zmarłych, a na tablicy wzrok zatrzymały słowa: „Wieczny odpoczynek”. Przypomniała się rozmowa z babuszką o umierającym ateiście w jej rodzinie. Okazało się, że trzy dni przed śmiercią przybyła do niego dusza matki. Wezwał kapłana i zmarł pojednany z Bogiem. Ewangelia (Łk 23, 35-43) będzie o umierającym Panu Jezusie pomiędzy dwoma Łotrami.
Mało ludzi podeszło do Eucharystii. Teraz łaska: litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa z błogosławieństwem Monstrancją! Z filmu padnie słowo: „o d c h o d z ę”! Popłynie też obraz wielkiego rozświetlonego miasta! Ile dusz odchodzi każdego dnia. Spójrz na to z Królestwa Bożego! Informują, że anestezjolodzy odchodzą z pracy, zmarł Kozakiewicz, wielu zamarzło i spaliło się, dzieci zaczadziały w kąpieli, wypadki w górach.
W „Poemacie Boga – Człowieka” Pan Jezus próbuje wyjaśnić czym jest „Królestwo Niebieskie” z odpowiednikiem na ziemi, którym jest Kościół Boży oraz dusze ludzkie: świątynie na ziemi. W Ewangelii umierający Zbawiciel (Łk 23,35-43) wskazał na swoje Królestwo Boże. Piszę to i płaczę, ponieważ Pan Jezus w ostatnich chwilach był odrzucony, pozostał sam wśród szyderców. To już intencja następnego dnia.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 20
Wspomnienie NMP
Po wczorajszym poście byłem słaby, a żona nawet obolała. Na 30 godzin wypiłem tylko kawę, spożyłem bułkę i kawałek chleba oraz trochę cipsów. Wyszedłem do kościoła w ciemność. Na Mszy św. byłem drętwy, bolała mnie głowa, a Ewangelia dotyczyła naszego życia duchowego i to prawdziwego, ponieważ Bóg Ojciec jest Bogiem żywych! W Ewangelii (Łk 20,27-40) będzie mowa o zmartwychwstaniu. Zdziwiłem się, że jest to dzień ofiarowania Matki Jezusa jako dzieciątka w Świątyni Jerozolimskiej.
Nagle przepłynęły zdarzenia…
- wczoraj Prawdziwe Życie w Bogu” otworzyło się na słowach o rodzicach Matki Bożej
- dzisiaj miałem w ręku książeczkę „Sanktuarium w Olczy” k. Zakopanego, gdzie Matka Boże Objawiła Cudowny Medalik, który jest ochroną w zagrożeniach. Pocałowałem ten święty znak, który noszę.
Co mnie czeka przy takich zdarzeniach. Żona płakała, ponieważ w telewizji oglądała poród, a zmarła nam roczna córeczka Marta. Dyżur w pogotowiu zaczął się niefortunnie, bo kolega wyjechał na daleki wyjazd, nie mogłem jako zmiennik wejść do pokoju lekarza dyżurnego.
Dobrze, że był spokój, bo wpadali umówieni w przychodni: badanie na amatorskie prawo jazdy oraz wniosek do sanatorium oraz inni w tej serii. Dobrze, że jest to sobota, bo mogę wejść do swojego gabinetu, gdzie mam maszynę do pisania.
Bardzo pragnę odczytać intencję modlitewna, zrozum, że teraz żyje tylko dla Boga Ojca. Przypomniała się „duchowość zdarzeń”: kolega dyżurny kupił dla psów „kurze łapki”, a ja karmiłem gołębie, przed chwilka słuchałem głośne pukanie dzięcioła, widziałem pieska liżącego zamarznięte mleko, a żona dała resztki z obiadu ptaszkom.
Natomiast z telewizji popłynie informacja o fundacji dla bezdomnych psów i kotów. Pokazano też staruszkę prowadzącą schronisko dla psów. W „Rzeczpospolitej” będzie informacja o Palestyńczykach oraz protestujących pracowników zbrojeniówki pod Sejmem RP. To wystarczyło do odczytu intencji modlitewnej! Ogarnij cały świat objętych ww. intencja tego dnia. O 17.00 „Teleexpress” pokaże:
- czarny marsz taksówkarzy (napadają na nich)
- mężczyznę pozbawionego majątku po ucieczce żony, z rozpaczy próbuje popełnić samobójstwo, siedział na parapecie wieżowca
- bezdomni w kontenerach…
- rano płynęła informacja o sowieckim magnacie, któremu zagrażają
Jakie ja miałem cierpienie? Było to wypełnienie dokumentów, a pomoc napłynęła od Matki Pana Jezusa. Kolega przeoczył datę i ma niepokój. Przypomniała się przeszkoda w przejęciu pokoju lekarskiego. Dobrze, że kolega trafił na perforację wrzodu żołądka, bo normalnie przetrzymują wyjazd zmiennikowi.
Dzisiaj, gdy to przepisuje mamy już Apokalipsę (03.10.2026). A wówczas w czytaniach były niezrozumiałe słowa (Ap 11,4-12). Później będę oglądał „Katastrofy na żywo”: pożary z ofiarami. Będzie też film „Szczęki”, a do rana spokój, pierwszy wjazd dopiero o 7.00!
Na dalekim wyjeździe skończyłem moją modlitwę w intencji tego dnia. U dziadka był niedokrwienny udar, zawieźliśmy go na neurologię. Cała trasa była umajona śniegiem, przejeżdżaliśmy obok pochylonych krzyży i pięknej figury Matki Bożej. Podczas „zwijania majdanu” ręki wypadł mi radiomagnetofon i rozpadł się. Taki jest los tego, co materialne...łącznie z naszym ciałem fizycznym. Trudno też zapalić samochód (mróz -20 stopni), ręce drętwe. Ilu zamarznie na śmierć. Z telewizji popłynie sprawa kremacji zwłok, sprawa pogrzebów i rzeczy ostatecznych! „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 21
Po śnie typu eksterioryzacji, a wówczas budzę się z priapizmem, a tu piątek i nie można spełnić swojego pragnienia. Łzy zalały oczy z wołaniem: „Tato! Tatusiu tylko Ty możesz spełnić nasze pragnienia, Och! Jezu! Matko nasza!”
Dzisiaj jest mróz (-12 stopni C.) ze śniegiem, a wierni stoją przed zamkniętym kościołem. Kapłan poprosił o otwarcie naszych serc przed Bogiem Ojcem. Ile jest prób na ziemi i ile goryczy...to jedna wielka nędza. Podczas czytania znalazłem się pod stacją drogi krzyżowej: Zdejmowanie Pana Jezusa z Krzyża, a w serce pojawiły się słowa: „Dla nas Mu boleść zadana”.
Ta Msza św. z Eucharystią będzie w ww. intencji modlitewnej. Zawołałem tylko: „Ty, Boże wszystko wiesz." Dzisiaj jestem sam w przychodni, ale udało się skończyć o 15.00. Nawet miałem pragnienie niesienia pomocy, pomagania. Wychodzę, a tu próba: moja sprzątaczka z kartą! Nie spełniłem jej pragnienie, bo musiałby wszystko wyjmować.
Taka była „duchowość tego zdarzenia” jako początek odczytu ww. intencji modlitewnej. Błyskawicznie przepłynęły obrazy: czekających pod drzwiami, kilku pacjentom nie mogłem pomóc z różnych przyczyn. Pod Sejmem RP protestuje zbrojeniówka, chodzi o to, aby kupowali ich wyroby. Tuż przed modlitwą napłynęły obrazy…nieskończonych pragnień ludzkich...
- wygrania w Toto-Lotku
- rannych na wojnie uzyskania pomocy opisanych w książce „Bohater naszych czasów”
- przystąpienia do NATO z wetem Jelcyna,
- zdrowia, zamążpójścia, rządzenia, koalicji, pracy i renty
- wykrycia zabójców Pyjasa i Papały
- wreszcie powrotu do Ojczyzny Niebieskiej.
W tym czasie „Poemat Boga-Człowieka” otworzył się na słowach o lęku Matki Bożej przed odrzuceniem przez męża oraz w drugim miejscu o Jej rodzicach. Dodatkowo przebudził mnie straszący sen, a w drugim byłem na chórze naszego kościoła, gdzie leżały w całunach zwłoki trójki dzieci. Pomogłem przestraszonym rodzicom. Z Nieba miałem pokazaną pomoc, ponieważ w ręku znalazła się książeczka „Różaniec” oraz informacja o Cudownym Medaliku.
To nie było przypadkowe, ale prowadzenie, ponieważ jutro jest wspomnienie: „Ofiarowania NM Panny”… APeeL
- 19.11.1998(c) ZA OFIARY OBŁĘDU…
- 18.11.1998(ś) ZA NISZCZĄCYCH SIEBIE...
- 17.11.1998(w) ZA ZASMUCONYCH W SERCU I ZA DUSZE TAKICH...
- 16.11.1998(p) ZA POSZKODOWANYCH Z WINY INNYCH…
- 15.11.1998(n) ZA NIECHCIANYCH I ZA DUSZE TAKICH…
- 14.11.1998(s) ZA WYBRANYCH PRZEZ CIEBIE, OJCZE…
- 13.11.1998(pt) ZA OFIARY POMYŁEK I ZA DUSZE TAKICH…
- 12.11.1998(c) ZA OFIARY WŁASNEJ DOBROCI...
- 11.11.1998(ś) ZA TYCH, KTÓRZY POŚWIĘCILI SIĘ MOJEJ OJCZYŹNIE I ZA DUSZE TAKICH...
- 10.11.1998(w) ZA OPUSZCZONYCH W CIERPIENIU I ZA DUSZE TAKICH...