- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 51
W śnie miałem nawał pracy, tak faktycznie było wielu pacjentów, a ponadto zaspałem na roraty. Popłynęły czytania…
1. Prorok Izajasz przekazał pytania od Boga Ojca (Iz 40,25-31):
- z kim można Go porównać?
- dlaczego mówimy, że nie jest jawne, to co czynimy? Ja dodam, że nawet nasze myśli są jawne, bo chyba jest to język uniwersalny w Królestwie Bożym. Ponadto spowiadamy się z grzechów w myślach!
- dlaczego nie ufamy w istnienie wiecznego Boga Ojca, Stwórcy wszechświata i wszystkiego, a „On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona”.
Ja potwierdzę, że moja moc rodzi się w słabości, a to co przeżywam i zapisuje jest wynikiem wsłuchiwania się w natchnienia duchowe z prośbami do Ducha Świętego!
2. Psalmista wołał ode mnie (Ps 103,1-4.8.10): „Chwal i błogosław, duszo moja, Pana”. On ratuje nas od zguby (…) odpuszcza nasze winy” i obdarza nas „łaską i zmiłowaniem”. Bardzo lubię zawołanie z tego psalmu: „Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy. Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca”.
3. W Ewangelii (Mt 11,28-30) Pan Jezus zaleciła, abyśmy utrudzenie przybywali do Niego. Wówczas było to niejasne, a dzisiaj sprawia to Eucharystia czyli Duchowe Ciało Pana Jezusa!
Praca w przychodni trwała od 7:30 do 15:00 z próbą wyrwania mnie na wyjazd pogotowia! Co się mam do tego! Przepływali pacjenci...
- oto miła pani znienawidzona przez zięcia, który jej ubliża
- emeryci nie mający na leki i życie
- rolnicy którzy nie mają dochodów, a ja wspomagam ich zwolnieniami lekarskimi, które zwalniają z podatku. Kończę pracę ze smutkiem z powodu obdarowania, bo naprawdę pragnę pomagać bezinteresownie. W tym smutku – w intencji tego dnia - popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego. Przesuną się różne sytuacje:
- poniżanie w przez kolegów i nauczycieli w szkole
- poniżanie w wojsku oraz w więzieniu z goleniem głowy
- poniżanie w rodzinach
- ja jestem poniżany w mojej ojczyźnie, traktowany jako „wróg ludu”
Wyszedłem w bólu "na miasto", zapaliłem lampkę pod figurą NMP przy naszym bloku.
Później z telewizji popłynął obrazy poniżanych:
- w Białorusi występujących przeciwko dyktatorowi Łukaszence
- policja bijąca niewinnych kibiców
- „Gazeta Polska” opisała naszych zbrodniarzy komunistycznych i ich ofiary...
Jutro rano, dodatkowo w Świetle Bożym ujrzę poniżanie…
- wyznawców Boga Objawionego jako Jego dzieci
- dlatego w ręku znalazło się pismo „NIE” Jerzego Urbana. starego bolszewika w którym każdy artykuł obraża człowieka, polityka, chrześcijanina, a wreszcie Pana Jezusa.
- poniżanie całych narodów przez innych...w ręku znajdzie się zdjęcie Chruszczowa i Fidela Castro
Do mojej modlitwy dodałem dzieciątka adoptowane, chodzi o ich ochronę przez matki decydujące się na aborcję. Dzisiaj, gdy to przepisuje (01.01.2026) posłanka Anna Maria Żukowska nazwała Leszka Millera „obleśnego dziada”, a on odpowiedział jej, że rozsiewa zgniły zapach i jest więdnącą wiedźmą,,
Podziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 47
Jak się okaże, już na początku przyjęć pacjentów spotkam się z tymi, za których będzie dzisiejsza modlitwa według później odczytanej ww intencji modlitewnej...
- wdowa, która jest smutna i "nie chce jej się żyć"
- umęczeni chorobami, w tym staruszka nie wyrażająca zgody na operację
- biedna, którą nie stać na szczepionkę
- starsza, smutna, ponieważ od lat opiekuje się niewidomym mężem...
To udręczenie trwało do 14:30, a w oczekiwaniu na obiad w koronce do Miłosierdzia Bożego wołałem: za bezsilnych lub bezradnych, bo sam taki byłem. Później padłem, jak nigdy nie poszedłem na Mszę św. wieczorną.
W programie TV "Panorama" młody chłopak miał zamiar skoczyć z budynku w celu samobójczym! Wyszedłem na modlitwę, a z powodu duszy zalanej tymi zdarzeniami moje serce czuło bliskość śmierci. Łatwiej jest to zrozumieć mającym takie stany, szczególnie starszym. Zarazem wiedziałem, że moje cierpienie jest łaską od Pana przez którą mam ukazane: "zobacz jak czują się ci, za których wołasz"!!
W tym czasie dalej płynęły grupy ofiar: powodzi, wojny w Bośni z pokazaniem Sarajewa. Wojna w Bośni i Hercegowinie, podczas której doszło do zniszczenia Sarajewa (oblężenie rozpoczęło się 5 kwietnia 1992 roku i trwało do 29 lutego 1996 roku)...był to najdłuższy ostrzał stolicy w historii wojen nowoczesnych, podczas którego miasto było nieustannie ostrzeliwane przez siły serbskie, a snajperzy terroryzowali ulice.
Łzy zalewały oczy, bo - w intencji pokoju na tych terenach po apelu MB Pokoju - pościliśmy z żoną w środy i piątki (kawa, płyny, chleb, jabłko). Owoce tego ujrzymy po śmierci. Do tego doszły obecne wydarzenia…
- zniszczenia, zbrodnie i fałsz, pogrzeb zamordowanego dwunastolatka z płaczem rodziców
- ofiary upadku samolotu na blok w Irkucku
- hospicjum w Warszawie dla dzieci chorych na nowotwory
- protestujące pielęgniarki z powodu biedy
- straszliwie uszkodzone dzieci z powodu zespołu MPS (schorzenie genetyczne).
- na końcu będą pokazane bezdomne dzieci w Petersburgu.
Pomyślałem o cierpieniach tych u których rozpoznano chorobę nowotworową, odrzuconą nerkę po przeszczepie, zespół Alzheimera, który teraz zdarza się nawet o młodych.
Od dawna nie byłem na Mszy św. - rodzi się pytanie: jak żyją ludzkie sieroty, czyli ci, którzy nie wiedzą, że życie jest nad nami i to wieczne (po śmierci ciała), a Bóg Ojciec wciąż trwa. Popłynie cała moja modlitwa przebłagalna z zapaleniem lampki pod figurą Matki Bożej, która przybyła pod nasz blok. Żonie dodałem kwiaty i ciastka…
Przeprosiłem i podziękowałem za ten dzień!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 52
Niepokalanego Poczęcia NMP
Ze snu o typie eksterioryzacji (jesteś wówczas w konkretnym miejscu tego świata)...nawet możesz zajrzeć do jakiegoś tajnego miejsca. Pomyśl o Bogu Ojcu dla którego nie ma nic zakrytego...także w naszych myślach! W śnie usłyszałem moje imię wypowiadane przez żonę. Pośpiech i już jadę do Domu Pana...
Po zerwaniu się serce zalał straszliwy smutek: napłynęły obrazy mojego osaczenia (śledzenia każdego kroku). Ile zdrowia mają towarzysze. To jest cierpienie, które przeszedł Pan Jezus ze strony bezpieki świątynnej: śledzić, prowokować, likwidować. Można powiedzieć, że otrzymałem łaskę współcierpienia ze Zbawicielem.
Jednak jest mi trudno to przyjąć, jeszcze nie wiedziałem, że to będzie trwało do końca mojego życia (przepisuję to 10.01.2026). Zważ, że Syn Boży był Świętym Świętych! To spotkała miliony milionów - ten ucisk trwał i trwa. Stoję w kościele, blisko ołtarza. Padają słowa czytań
1. Z Księgi Rodzaju (Rdz 3,9-15.20) o grzechu pierworodnym (Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego)...,
2. Psalmista wołała (Ps 98,1-4): „Śpiewajcie Panu, bo uczynił cuda (…) Pan okazał swoje zbawienie, na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość”. My traktujemy zbawienia jako naszego ocalenia i to ciała wiecznego, bo duszy!
3. Św. Paweł przekaże dziękczynienie Bogu Ojcu za zesłanie Pana Jezusa dla naszego odkupienia (Ef 1,3-6.11-12)...
4. W Ewangelii (Łk 1,26-38) będzie relacja o zwiastowaniu przez Anioła przyszłej Matce Pana Jezusa: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym.
Ból zalewał serce z powodu Cudów Stwórcy, gdzie dzisiaj, na tym łez padole mam wszystko, ale najważniejszy jest Dom Pana, Msza św. z trzema kapłanami, dodatkowo wyszedł spowiednik. Ja doczekałem się Cudu Ostatniego, którym jest Eucharystia...Duchowe Ciało Pana Jezusa, które wchodzi podczas konsekracji do zwykłej drobiny chleba naszego codziennego, tutaj opłatka. W obozach były to okruszyny.
Popłakałem się z wdzięczności za ocalenie. Ponadto mam dom, pracę, wolna ojczyznę...oraz otworzone niebo! To wszystko przepływało w sekundowych błyskach, bo ciało fizycznie i ludzkie serce nie wytrzyma więcej. Kapłan mówił o cudach, które czynił Zbawiciel, ale dzisiaj te cuda dotyczą naszego życia duchowego - ja jestem tego dowodem.
Dzisiaj jest wielki dzień - to rocznica początku otwierania nieba! Powstał Zbawiciel, Jezus! Nie ujrzysz tego bez Światła Ojca Najświętszego, Wiedziałem, że Szatan zaatakuje właśnie dzisiaj! Przygotowałem się...wcześniej poprosiłem dyspozytorkę, aby nie rejestrowała „jak leci", bo od 15:00 mam dyżur w pogotowiu. Tak uczyniła, przesyłając chorych do drugiego lekarza. Nie pisałem powtórek leków, zbywałem tych, którzy przyszli z natchnienia wroga mojej duszy.
Inaczej nie spożyłbym obiadu przed dyżurem w pogotowiu. W drodze do domu…w kiosku pani podała mi tyg. "Niedzielę" z przepiękną Matką Bożą Niepokalaną, a sprzedający jabłka dał całą ich siatkę za „uratowanie nogi jego synka” (byli u mnie w pogotowiu)!
Demon dręczył mnie w pogotowiu od 16:00 do 22:00. Zrywano co chwilkę, a miałem pragnienie pięciominutowego snu! Przykry był wyjazd o 21:00 do dzieciątka z poparzoną twarzą wrzątkiem z ziołami!
Późno, a Pan Jezus powiedział do mnie z ”Prawdziwego Życia w Bogu” (t VIII z zapisem z 21.10.1986 r.)...
"Ja, Jezus, kocham cię. Odżywiaj się mną (chodzi o Eucharystie). Pozostań we mnie. Jestem tu, aby ci pomóc. Widzisz? Jestem w tobie, a ty jesteś we Mnie". Czas na wołanie za dzieciątka adoptowane! Jak opisać słodycz, która zaczęła zalewać serce, a płynął program o cierpieniu (Simone Weil)!
Przed snem przepłynął obraz mojego nędznego życia: pijaństwo, balety z umęczeniem żony! Jakże nędznie bym skończył? Płakałem z błaganiem Ojca o wybaczenie i pocieszenie żony.
Podziękowałem za ten dzień i przeprosiłem. W nocy był spokój do rana. Przyśniła się teściowa, matka żony, zadowolona i uśmiechnięta…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 53
Zerwałem się na Mszę świętą o 12:00, a w drodze popłynie moja modlitwa przebłagalna. Popłyną słowa czytań...
1. Z księgi proroka Barucha (Ba 5,1-9) pean ku chwale Boga Ojca. Dziwiło mnie to, że on wyrażał wszystko to, co miałem wówczas w sercu. Dzisiaj, gdy przepisuje to świadectwo (02.01.2026) nic się nie zmieniło. Tam był zarazem apel do Jeruzalem, aby odmieniło „szatę smutku i utrapienia” na szaty chwały, (…) pochodzącej od Boga (…) Przedwiecznego!”
Dalej było słowa o wybraniu narodu, otrzymaniu ojczyzny z której byli wypędzeni pieszo przez wrogów. Teraz Izrael powróci bezpiecznie w chwale Pana...ku świetle swej chwały.
2. Psalmista wołał (Ps 126,1-6): „Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas”. Jednak na końcu padnie prorocze błaganie: Odmień znowu nasz los, Panie, jak odmieniasz strumienie na Południu”. To dzisiaj (02.01.2026) dzieje z tym zwiedzionym narodem, otoczonym wrogami i nic po nim nie zostanie. Nie ma tam już Stwórcy, naród wybrany jest opuszczony...został im tylko Ściana płaczu!
3. Św. Paweł, były prześladowca chrześcijan informuje (Flp 1,4-6.8-11), że „w każdej modlitwie, zanoszę prośbę za was wszystkich - z powodu waszego udziału w ewangelizacji”. (…) A modlę się o to (…) abyście byli czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa (…)”.
4. Natomiast w Ewangelii (Łk 3,1-6) będzie relacja z działalności Jana Chrzciciela zapowiadającego przybycie Zbawiciela: „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże”.
Jakże jest to wiecznie piękne. Przez moje serce przepłynęła strzała miłości do Syna Bożego. Zarazem smutek, bo dotychczas naród wybrany traktuje Go jako buntownika, ponieważ nie spełnił proroctw mesjańskich, które określały kryteria przyjścia Mesjasza. Negują nawet Jego proroctwo. Wrócili do przestrzegania i obrzędów ze Starego Testamentu. Czekali na mocarza, a przybył baranek na zabicie. Garstka przystąpiła do Komunii świętej, a w tym czasie płynęła pieśń: "Przyjdź Panie Jezu, świat na Ciebie czeka".
Teraz doszedł judaizm, który nie uznaje Jezusa za istotę Boską, pośrednika między ludźmi a Bogiem. Nie widzieli i nie widzą dotychczas mocarza, ale duchowego. Mają uczonych w czytaniu i pisaniu, ale Bóg Ojciec zostawił ich przy mądrości ludzkiej. Mogą zapytać sztuczną inteligencję, ale czekają na wymarzonego przez siebie: zbawiciela z bronią, a naszą bronią są modlitwy.
To samo widzę wokół mnie, bo razi krzyż, Dekalog, przeszkody w czynieniu „róbta, co chceta”, na pierwszym miejscu stawia się zabawy i używanie życia, gdy się jest na krawędzi zagłady. Wróciła wczorajsza dyskusja polityczna w telewizji w której większość jest za bolszewizmem ("czerwone zaślepienie"), przypomniały się wystąpień w Sejmie RP, dalej króluje u nas Jerzy Urban i SLD!
Natomiast w przekazie Vasulli Ryden „Prawdziwe Życie w Bogu” będzie relacja kapłana, który odrzucił całość tego świadectwa. Natomiast w kabarecie Olgi Lipińskiej przestrzegano przed: "czytającymi tylko jedną księgę"! A ja zapytam cóż jest warte czytanie reszty? Za obrażanie naszej wiary będzie odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Medalem Gloria Artis.
Po 15:00 na spacerze popłynie moja modlitwa przebłagalna, a w telewizji pokażą zdumiewające wędrówki karibu, jaskółek i bocianów! Tak Pan ukazuje nasz powrót do Ojczyzny Niebieskiej, a ile zostaje zwiedzionych i ginie w tym powrocie! Nasze ciała fizyczne mają różne potrzeby...zapomina się całkowicie o naszych duszach.
Jak można żyć bez Boga? Wyszedłem w ciemność, aby odmówić moją modlitwę, a w tym czasie napływały obrazy zwiedzionych:
- syjonizm sprawił oderwanie narodu Zbawiciela od Boga Ojca oraz od następcy św. Piotra, Jana Pawła II
- w ręku znalazła się książka zmarłej pielęgniarki, świadka Jehowy (Jezus jest u nich zwyczajnym człowiekiem)
- Michael Jackson „wybielił skórę i miał trójkę dzieci od różnych ojców (z in vitro), nie był ich biologicznym potomstwem, także jego żona Debbie Rowe, która je urodziła nie była biologiczną matką.
- jeszcze „kochający inaczej” oraz planujący klonowanie ludzi!
Wystarczy jak na jeden dzień…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 47
W śnie krążyłem (eksterioryzacja): widziałem wszystko, ale mnie nie dostrzegano i nie odpowiadano. To jest zbadane, nawet jest taka książka zadziwionych naszą duchowością. Pomyśl o Bogu Ojcu, który tak właśnie widzi nas, a nawet odbiera nasze myśli.
W pośpiechu trafiłem do kościoła, a okaże się, że to jest pierwsza sobota z nabożeństwem do Matki Bożej, która w pełni zaufała: "Oto ja służebnica Pańska". Teraz Jej obraz przykuł wzrok. Napłynęła też bliskość Zbawiciela. Błyskawicznie przepływały różne natchnienia i myśli duchowe, które nie sposób spamiętać.
Od Ołtarza św. padną słowa czytania...
1. Prorok Izajasz przekaże od Boga (Iz 30,19-21.23-26), że naród wybrany nie będzie już „gorzko płakał”, a zarazem ujrzy Zbawiciela z zaleceniem: „To jest droga, idźcie nią!” Pan zapewnił im urodzaj dobre plony z trzodą pasącą się a „na rozległych łąkach” ze strumieniami „płynących wód (…) Pan opatrzy rany swego ludu (…)”!
2. Psalmista zawołał (Ps 147,1-2.3-4.5-6): „Szczęśliwi wszyscy, co ufają Panu (…) On leczy złamanych na duchu i przewiązuje im rany”.
3. Pan Jezus w Ewangelii (Mt 9,35-10,1.6-8): „obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości”. Wtedy Apostołom przekazał swoją moc i zostali rozesłani, ponieważ całe tłumy potrzebowały pomoc.
Święta Hostia pękła z rozdzieleniem się, a to oznaczało jakieś cierpienie w którym zostanę pozbawiony mocy Bożej. Popłakałem się i nie mogłem wyjść z kościoła, a kapłan sprawił błogą ciszę, a ja wprost chciałbym zawołać: tak trzeba, tak trzeba! Napłynął obraz zagubionych w przychodni! Chciałbym iść do nich, ale oni w sercu są wierni władzy ludowej (okupacyjnej).
Z telewizji popłynie obraz policjanta w USA, który uratował tonącego chłopca, a później chwaląc Pana wskazał, że " Bóg tak chciał"!
Zacząłem dyżur w pogotowiu, było trochę zamieszania z wizytą u babci z kalendarzem gołych panienek. Kierowca wyszedł po opłatki, a z radia karetki płynie melodia "Santa Maryja"! Łzy zalały oczy, bo to pierwsza sobota, dzień Matki Zbawiciela. Wróciło Jej zawierzenie, ufność z oddaniem się Ojcu Najświętszemu!
W uniesieniu duchowym zawołałem: „Ojcze! Tato! Tatusiu! Dziękuję za twoją nieskończoną dobroć (przed chwilką zawiozłem do domu "mikołajki” czyli drobne podarunki). Płacząc błogosławiłem Pana, a staliśmy przy kościele, a w przedniej szybie karetki odbił się wizerunek Pana Jezusa z opakowania opłatków wigilijnych!
Ile znaków daje Pan! Pojawiło się poczucie Jego bliskości...na wyciągnięcie ręki! Nawet kościół był otwarty, a przez to Zbawiciel mówił: "drzwi do Mnie są zawsze otwarte!” Tak właśnie chciałbym mówić każdemu i na cały świat, że: „mamy Boga Ojca!” Piszę to i płaczę! Płaczę, ponieważ Pan dał mi ten dzień, ten dyżur za kolegę.
Właśnie płyną moje ulubione melodie akordeonowe i koncert życzeń. "Pan kiedyś stanął na brzegu, szukał ludzi gotowych iść i za nim (...) O! Panie, to Ty na mnie spojrzałeś: twoje usta dziś wyrzekłem me imię". Znowu pieśń Santa Maria z wołaniem: ”Tylko Ty mówisz szczerze! Tylko Ty możesz nas pocieszyć!”
Pokój, pokój, pokój...popłynęła moja modlitwa przebłagalna, a to dzień także za mnie, służącemu Bogu Ojcu. To zarazem jest wielka łaska Stwórcy! Wokół są służący władzy ziemskiej – zasłużeni w zniewalaniu innych ludzi.
Później wyjaśniło się, co oznacza oddanie się w służbę, Bogu Ojcu? Przecież jest to pójście do cierpiących! Właśnie trafiłem do zdrowej babuszki która jest przestraszona, pragnie być młodsza...wytłumaczyłem jej, że straszy ją Szatan. On wie, że życie jest przed nami…w momencie śmierci!
Popłynie moja modlitwa w intencji tego dnia. Zarazem napłynęła wielka odpowiedzialność za świat, a trafiłem do chaty za wsią! Nie ma już takiej w RP! To obrazy dla telewizji...gorzej jest tylko powodzianom! Dodatkowo tam trafiłem na niezgodę, którą sprawia fakt, że babcia 80 lat nie chce oddać ziemi: wówczas miałaby 50 000 renty, a tak bierze tylko 10 000! Zobacz przywiązanie do tego świata i miłość do ziemi. Wielki ból, a to mikrocząstka bólu Serca Boga Ojca i Pana Jezusa w koronie cierniowej.
Oto pogrążeni w nałogach, a także koledzy i współpracownicy bolejący nad upadkiem okupacji naszej ojczyzny! Smutni, ale zalecono im nie krytykować, nie ujawniać się! To sprytne, a ja cieszę się! Wzrok zatrzymał artykuł w "Pani Domu" o opuszczonym przez żonę, która zostawiła mu trójkę dzieci!
Dzisiaj nie było kuszenia przez Szatana...trwała Opatrzność Boga Ojca. Zastępowałem kolegę i właśnie trafiłem do dzieciątka z zaniepokojonymi rodzicami oraz do chłopca z urazem kręgosłupa szyjnego z którym pojechałem do szpitala. W drodze odmówiłem moją modlitwę przebłagalną.
Pan powiedział do mnie z „Prawdziwego Życia w Bogu” (t. X str. 32): "Kocham twoje westchnienia wyrażające pragnienie Mnie, twego Boga! Błogosławię cię (...) Pamiętaj, Ja jestem z tobą, na zawsze (...)".
Z radia popłynie pieśń: "Przyjdź do nas Panie! Przyjdzie Boże mój i nie spóźniaj się. Przyjdź do nas Panie, przyjdź z łaską swą przyjdź i nie spóźniaj się". W sowietach samolot spadł na bloki, a to wielka tragedia!
Zdenerwowana na mnie dyspozytorka dała mi dyżur w Wigilię, w drugi dzień Bożego Narodzenia, a później w święto Matki Bożej (co drugi dzień). Napływały matki z dzieciątkami, ile obaw jest w każdej z nich!
Niepotrzebnie z kolegą zacząłem rozmawiać o rządzie, napadł na mnie, nawet krzyczał coś o Żydach. Ile jest zaślepienia „czerwienią”, chyba musiał być w partii, bo miał wyżywić rodzinę...smutek zalał serce z powodu służących okupantowi. Nikt nie pochwali tego rządu! Uciekłem i odmówiłem ponowną koronkę w intencji tego dnia.
Zbliża się północ, a z X t. str. 184 „Prawdziwego Życia w Bogu” nawrócona wołała razem z Vassulą: „Dziękuję Ci, Ojcze, że spojrzałeś na mnie (...) Dziękuję Ci za twoje miłosierdzie (...). Mimo mojej winy wzniosłeś mnie do Swojego Serca (...) wiem, że jestem niczym (...)".
Popłakałem się i podziękowałem za ten dzień! Z natchnienia pojechałem – za krzyczącego na mnie kolegę - do chorego o 18:00, a po czasie zerwano go na dwugodzinny wyjazd. Z tego powodu miałem wyjazd dopiero o 6:00 rano! Sam zobacz!
APeeL
- 05.12.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRZY ZAPEWNIAJĄ BYT INNYM I ZA DUSZE TAKICH…
- 04.12.1997(c) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWIERZYLI TOBIE, BOŻE OJCZE…
- 03.12.1997(ś) ZA TYCH, CO SĄ W NAGŁEJ POTRZEBIE I ZA DUSZE TAKICH…
- 02.12.1997(w) ZA ZASKOCZONYCH…
- 01.12.1997(p) ZA POWOŁANYCH DO PRZYNOSZENIA POMOCY…
- 30.11.1997(n) ZA OFIARY KRZYWD I ZBRODNI WSZELKIEGO TYPU...
- 29.11.1997(s) ZA ZŁĄCZONYCH W CIERPIENIACH…
- 28.11.1997(pt) ZA PRACUJĄCYCH W TWOIM POKOJU, OJCZE…
- 27.11.1997(c) ZA ZATROSKANYCH O NAJBLIŻSZYCH
- 26.11.1997(ś) ZA STRZEGĄCYCH WSZYSTKICH PRAW…