Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

07.11.1998(s) ZA SKRUSZONYCH GRZESZNIKÓW...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 listopad 1998
Odsłon: 22

Pierwsza sobota m-ca...

      Podczas kąpieli i nagości napłynął obraz obnażenia Pana Jezusa na Golgocie! To najwyższe poniżenie świętości. Popłakałem się, a ta łaska jest darem świadczącym o prawdzie zdarzenia. Zarazem przypomniała się wczorajsza relacja telewizyjna o 70-letniej prostytutce chwalącej się swoim postępowaniem.

    Podczas przejazdu do Domu Pana z kasety popłynie zdrada umiłowanego ucznia Piotra, tuż po pojmaniu Pana Jezusa z trzykrotnym zaparciem się i to przed zapianiem koguta. Wrócił czas mojego grzesznego życia...

     W kościele wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego, ale Słowo Boże nie docierało. Wyobraź sobie niewierzącego, który pomyśli o „farsie”...przedstawieniu! Także wyznawcy innych religii nie rozumieją tego Misterium. Nie mają pojęcia, że jest to czas konsekracji - w którym duchowe ciało Pana Jezusa - wchodzi do okruszyny chleba! To Cud Ostatni i większego już nie będzie!

     Na ten moment Pan Jezus w Ewangelii (Łk 16,9-11) powiedział do rządzących wówczas faryzeuszach, chciwych na grosz, którzy: „pozyskują sobie przyjaciół niegodziwą mamoną (…) To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. (...) Żaden sługa nie może dwom panom służyć”.

     Długo wzrok zatrzymywał wizerunek "Jezu ufam Tobie", a do serca trafiły słowa przed Eucharystią: "Oto jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Kto Go godnie w sercu złoży, tego wieczne szczęście czeka”. Ja w tym czasie ze łzami w oczach powtarzałem imię Pana Jezusa, które oznacza: „Ten, Który Zbawia”. Popłynie też litania do Najświętszej Marii Panny, a po chwilce w telewizji trafię na śpiew i figurkę Matki Jezusa!

    Poprosiłem Matkę Zbawiciela o pomoc na dyżurze w pogotowiu i już mam daleki wyjazd, a to okazja do odmawiania mojej modlitwy przebłagalnej. Po drodze wzrok zatrzymała figura Matki Boskiej przy kościele, wróciła nędza tego życia, a zarazem obecna sytuacja w której jestem dzieciątkiem chowającym się za matką przed zagniewanym ojcem ziemskim.

    Teraz płynie moja pomoc z serca:

- dokonałem blokady przyczepu ścięgna (ostroga w pięcie)

- matce dzieciątka na wyjeździe dałem posiadany antybiotyk

- wypełniłem bezpłatnie zaświadczenie bezrobotnej na kurs prawa jazdy

- babuszce obiecałem odwiezienie do domu, a Matka sprawiła, że właśnie tam jechali po pacjenta skierowanego do szpitala, a podarowane jabłka i jajka oddałem sanitariuszowi.

      Po chwilce znalazłem się u umierającej (40 lat) z powodu nowotworu płuca. Zostawiłem jej antybiotyk na zapalenie gardła. Tam był piękny obraz św. Rodziny. Chorą poprosiłem o ofiarowanie swojego cierpienia MB Pocieszenia Strapionych w Lewiczynie, gdzie ostatecznie wróciłem do Boga Ojca. Dodałem słowa pocieszenia, że jesteśmy tuż po śmierci ciała fizycznego, a to jest początek naszego życia wiecznego. Z następnego wyjazdu zabrałem do szpitala chorą także z zapaleniem płuc.

     Teraz jest czas odpoczynku, ponieważ wyjechałem dobrowolnie za kolegę, a to całkowicie zmieniło przebieg dyżuru...on teraz pracuje, a ja wypoczywam. Nawet trafił na wypadek z potrąconym dzieckiem. Ja w tym czasie trafiłem do bogatych, którzy mnie obdarowali. Pogotowie jest w środku lasów, personel zapalił ognisko. Trafiła się też alkoholiczka z raną głowy oraz zraniony w rękę. 

      W radiu „Maryja” trafiłem na słowa niewiast: „Dziękujemy Ci Matko za wszystkie łaski”! Popłakałem się jak dziecko podczas śpiewu chóru wojskowego o „Bogurodzicy”. Na ten czas z „Poematu Boga-Człowieka” Pan Jezus przekazał informację o cierpieniu Jego Matki: „która od chwili, gdy Mnie poczęła, drżała na myśl, że będę skazańcem (…) oddałby tysiąc razy Swoje Serce, abym nie stał się dorosłym mężczyzną i nie doszedł do chwili Ofiary. (…) Nie było dłuższego konania, zakończonego większą boleścią niż agonia Mojej Matki”.

     Kończy się ten dzień obrazami straszliwych grzeszników, w tym moje życie, 70-letnia prostytutka (w „Życiu W-wy” będzie cała strona ogłoszeń tych pań), okropności w małżeństwach, wyczyny „spółkujących inaczej” oraz pedofilów! Przepłynie cały świat zbrodni, „zabijania dla zabijania”, ateizm, który jest „oddaleniem od Boga” z przywiązaniem do życia, niosącym ze sobą strach...im większe jest to oddalenie tym silniejsze są jego następstwa”!

     Rano miałem wyjazd do odległej wioski z figurą MB Niepokalanej. Jakże pasowała cz. radosna różańca. To zarazem sprawiło ochronę, ponieważ personel pił wódkę otrzymaną w nocy na weselu. W podzięce pocałowałem twarz Matki Zbawiciela…

                                                                                                                                                       APeeL

 

06.11.1998(pt) ZA NIEPRAWYCH RZĄDCÓW I DUSZE TAKICH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 listopad 1998
Odsłon: 24

Pierwszy Piątek 

      Zerwałem się o 5.40, a z "Prawdziwe życie w Bogu" Tom 10 otworzy się na str. 17z przepiękna modlitwą do Ducha Świętego. Popłakałem się jak dziecko. bo "Modlitwa jest twoją bronią. Ja mogę wyrwać cię z mocy ciemności (...) W mojej chwalebnej pomocy, Moje dziecko, możesz otrzymać siłę, łagodność i cierpliwość, możesz otrzymać wytrwałość!„ Tak, nasza świętość zależy od działania Ducha Świętego!

      Dalej była mowa o nakładaniu rąk! Teraz po latach, gdy to przepisuję (18 września 2026 roku) jestem zadziwiony, ponieważ kiedyś prosiłem Boga Ojca uzdrawiania, ale zawsze napływało, że czynię to uzdrawiając duchowo! Jednak tutaj jest mowa o uzdrowicielskim nakładaniu rąk, a to nie oznacza dosłownego uzdrawiania ciała! Taka jest, bo nasza świętość zależy od działania Ducha Świętego...odmienia nasze dusze i serca.

     Wychodzę do garażu, a już pokazują się opiekunowie, bo dalej trwa Sejm RP, a ja bardzo lubię z takimi rozmawiać! Ponieważ wielu jest takich, których "chwała w tym czego winni się wstydzić". Psalm: "Idźmy z radością na spotkanie Pana! Po Eucharystii nie chciało się opuścić Domu P, a tu jeszcze litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa!.

     Wpadłem do przychodni o 7:00 skończyłem o 15:40, to bardzo ciężka praca, nawet chwilki nie straciłem, a także pogody ducha: każdemu dawałem to, co potrzebował. Pocieszałem, pomagałem napłynął obraz opinii, gdzie o poświęceniu się z radia popłynie kłótnia z Sejmu RP...spór o odłożenie debaty. Ile jest możliwości nieprawego działania! Teraz przepływają możliwości nieprawego rządzenia: afera z majątkiem po byłej PZPR, moskiewska pożyczka, wspieranie bogatych i ulgi dla takich, przekręty finansowe nawet w szpitalach!

     Kończę moją modlitwę z ucałowaniem Twarzy Zbawiciela. Dziękuję za pomoc, za wytrwałość także Duchowi Świętemu w tym ciężkim dniu. Pan Jezus z Najświętszym Sercem w koronie był dzisiaj ze mną! Obrazek wypadł z dokumentów! Zobacz zadziwianie mnie, bo później w ręku ponownie będę miał "Poemat Boga – Człowieka” z opisem straszliwych cierpień Zbawiciela! Nawet czynił to uczeń Judasz. Z telewizji popłynie informacja o wpłynięciu kaucji za uwolnienie przestępcy finansowego Bagsika (2 miliardy złotych). Zobacz, jak Szatan broni swoich! 

                                                                                                                                                                  APeeL

05.11.1998(w) ZA ZAŁATWIAJĄCYCH SPRAWY...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 listopad 1998
Odsłon: 25

    Ponownie, jak wczoraj mam koszmarne sny, a dzisiaj muszę wstać wcześniej do pracy, ponieważ mam jechać do Urzędu Wojewódzkiego (wykonanie nowe nowego prawo wykonywania zawodu lekarza). Wczoraj dowiedziałem się o tym od lekarski, która przybyła z taką informacja, a to była pomoc Matki Najświętszej!

     Dzisiaj prosiłem Matkę Pana Jezusa o pomoc, z VI-go „Prawdziwego życia w Bogu” padną słowa jakby moje słowa: „Mamo! Przyszedłem, aby nabrać sił i znaleźć umocnienie u Ciebie. Jestem jak małe dziecko!" Później w urzędzie podczas załatwienia sprawy wypadnie mi obrazek Matki Bożej z Dzieciątkiem! To oznaczało, że: „Jestem z tobą!” Sprawa błyskawicznie załatwiona, ale nie ujrzysz tego i będziesz uważał, że to zwykły przypadek!

     Podczas przejazdu do pracy od 7.00 Szatan podsunął: "urząd"! Sam zobacz, bo od rana będzie bałagan. W pośpiechu przesuwali się potrzebujący…

– ten po zieloną receptę na tanie leki i to bardzo drogie, a to pacjent z rejonu kolegi

– ten po przepiciu po zwolnienie

– kilka osób biednych, kończy się im praca i szukają pomocy.

       W sercu trwała jednak "moja sprawa" i czekający mnie wyjazd, a tu jeszcze…

- pacjentka z kamica prosi o skierowanie do szpitala

- inna prosi o skierowania do szpitala z reumatologicznym zapaleniem stawów

- obcy o skierowanie na rtg stawów biodrowych

- jeszcze badania do do operacji w szpitalu

- wpadł znajomy i prosił o usprawiedliwienie nieobecności w sądzie sprawa a ja nie mam uprawnienia.

     Z trudem uciekłem, ale w urzędzie trafiłem na szum. W sesji UMG były wybory burmistrza. Jeszcze trzeba zawołać sekretarza! Wszystko podpisali! Pędzę do województwa, płynie moja modlitwa przebłagalna w ww. intencji, a ból zalewa serce, ponieważ przepływa cała ludzkość i świat!

   Mateczka z Dzieciątkiem wypadła w urzędzie w ten sposób dała znak! Jestem z tobą! Odnalazłem placówkę, wszystko załatwione w 10 minut! Wracałem słuchają muzyki na cały głos! Dziękowałem Matce Najświętszej podjechałem pod dom świadka, któremu nie dałem zaświadczenia, chcę pomóc mu pomóc, a to grzech, ale on już to załatwił! Zlitowali się, nie ukażą go! Ja też prosiłem Matkę o pomoc w jego sprawie! Idziemy z zoną na Mszę świętą o 17:00.

    Przesypiałem umęczony na nabożeństwie umęczony! Św. Hostia złamała się na pół, a to oznacza, że Pan Jezus ze mną w moim cierpieniu. Zimno i wiatr, zapaliłem lampkę przed figurą Matki Bożej obok naszego bloku! Wróciły obrady Sejmu RP: ONZ, NATO, organizujący igrzyska zimowe oraz wybory nowej władzy w moim mieście!

    Popłynie moja modlitwa przebłagalna, a ks. 6-ta „Poematu Boga – Człowieka” otworzy się na włóczeniu Pana Jezusa słowach od Piłata do Heroda i s powrotem ze śmiertelną męka! Zauważyłem później, że to było też w intencji tego dnia. Podziękowała i przeprosiłem z przekazaniem moich postów oraz wstrzemięźliwości seksualnej!

                                                                                                                        APeeL

04.11.1998(ś) ZA TYCH, KTÓRZY IDA ZA TOBĄ, PANIE – NIOSĄ SWÓJ KRZYŻ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 listopad 1998
Odsłon: 24

    Straszne sny zwiastowały ciężki dzień w pracy, kłopoty i słabość! Popłynie „Anioł Pański” i za chorą żonę robię zakupy. Dodatkowo trwa wielka czujność towarzyszy z nalotami. Cóż będzie później, to się wyjaśni, a zawsze tak jest podczas posiedzenie Sejmu RP, a ja w tym mogę przeszkodzić.

     W kościele stała się jasność, jakże jest to pięknie ukazane: ciemność i jasność, potępienie i zbawienie. Napłynął obraz Zbawiciela w Getsemani, a właśnie stoję pod obrazem Mateczki z wężem na głowie!. Płyną czytania, a Pan Jezus w Ewangelii powie, że: "kto nie nosi swojego krzyża, a idzie za mną, ten nie może być moim uczniem!” Przypomniał się krzyżyk, który znalazłem przy garażu! Tak, czeka mnie ciężki dzień. Święta Hostia zalała duszę Bożą słodyczą z pragnieniem pozostania tutaj z Panem Jezusem na zawsze!

     Od 7:00 do 15:30 była straszliwa ilość ludzi i różnych spraw: nagłe zasłabnięcie i podejrzenie zawału serca...u obcych, przywiezionych do mnie! Każdemu daję to, coś mu się należy – część wykorzystuje dobroć, bo w środku nawału pojawi się koleżanka, której trzeba wyrobić nowe prawo wykonywania zawodu! Kolega z Izby Lekarskiej zataił, a Mateczka Najświętsza pomogła! Powiedziałem to lekarce, aby przywiozła dokumentację i wydam zaświadczenie (martwiłem się, gdzie go ma wyrobić).

     Kręciłem głową i przekazałem jej, że przybyła z nieba, ponieważ ta sprawa dotyczy także mojego pwzl! Ja załatwiłem jej sprawę, a Mateczka Najświętsza moją! Wracałem do domu w brzydkiej pogodzie i w koronce do Miłosierdzia Bożego wołam za tych, który którzy idą za Panem Jezusem!

     Cały wieczór zszedł na wypełnianiu druków w sprawie otrzymania nowego prawa wykonywania zawodu lekarza. To wielki kłopot, ponieważ przez 2 godziny szukałem odpowiednich dokumentów! Jak się okaże mam zezwolenie RA 301, a papierach inny! „Gazeta Polska” napisał o trzecim grzechu Kalizmie oraz o "Życie pod prąd". Na lustratora w III RP powołano prawego człowieka…

                                                                                                                      APeeL

03.11.1998(w) ZA UTRUDNIAJĄCYCH ŻYCIE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 listopad 1998
Odsłon: 26

     Na kończącym się dyżurze w pogotowiu noc była spokojna, zerwał budzik z natchnieniem "marsz do pracy” (przychodnia na piętrze tego samego budynku! Taki rozkazu od Bestii, a wczoraj podsuwał wolny dzień za pracę sobotę! Cóż robił bym w domu, zona w bólu głowy i gardła spała po proszku, „straszne marna”! Popłynie ”Anioł Pański” z radiem „Maryja” popłynie "Anioł Pański", a w przychodni już o 7.00 był dziki tłum!

    Praca trwa w wielkim pośpiechu od 7:00 do 14:00! Nikomu nie odmówiłem, starałem się pomóc, dawałem każdemu to, co trzeba, współczułem i pocieszałem. To morze ludzkich cierpień z moim straszliwym umęczeniem. W ramach tej intencji było: – trzech chorych, którym brakowało trochę dni do roku pracy, aby uzyskać zasiłek dla bezrobotnych – biedni, którym należą się zielone recepty (tanie leki) – pacjentka, która otrzymała zieloną receptę, ale lek jest tańszy i nie można zapisać – chora z 3-ma drukami, gdzie napisałem niepełny adres do poprawki.

     O 15.00 starałem się o odczyt intencji modlitewnej, aby modlić się. Przypomniała się godzina 12:00...

- kolega nagle zwolnił się u mnie, a ja...po dyżurze w pogotowiu

- chciałem wyjść wcześniej po dyżurze

– na ścieżce ktoś zostawił samochód zagradzając drogę pieszym

– z piętra po płynie muzyka na pełny gaz z przekleństwami sąsiadów!

– w Gdańsku koparka uszkodziła rurę gazową!

     Wprost czuję nasze wygnie z Królestwa Bożego! Padłem w ciężki sen, a żona zrywana Mszę św. o 17.00. Szedłem noga za nogą wołając: „Tato! Tato! Tatusiu!” W kościele wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego, a to oznacza wzmocnienie. Proboszcz dał piękny wstęp mówiąc o zaproszeniu na Mszę świętą i naszym wymawianiu się różny sposób, bo nie masz czasu, a potem nudzisz się! Szkoda, że nie wspomniał o Szatanie, bo takie natchnienia napływają od niego!

     Na czas Eucharystii siostra grała cichutko na organach, a ja po zjednaniu Duchowym Ciałem Pana Jezusa chciałbym zostać tutaj na zawsze! Na zawsze!! Wolno wracałem do domu. W telewizji o 20:00 będzie spotkanie z ministrem skarbu Wąsaczem: to człowiek mały, twardy, zarazem spokojny i sprawiedliwy! Ilu utrudnia życie innym, pragną swojego dobra i "dobra" od Przeciwnika Boga Ojca!  Jak piękne mówią słowa, a czyny przeczą temu!

     Nie byłem zdolny do odmówienia mojej modlitwy przebłagalnej z powodu wielkiego męczenia. Jednak oddałem to cierpienie w ww. intencji! Czas szybko płynie, trzeba iść spać z poczuciem, że: "Pan jest dobry”, nawet wróciły obrazy utrudniających życie: powodzie, złamania drzew padających na samochody, grobowce zniszczone przez przyrodę oraz wybuch gazu w Gdańsku, gdzie ewakuowano kilka bloków. Także katastrofa ekologiczna po wypadku pociągu cysterny ze śmiertelnymi oparami palących się środków chemicznych.

    Na dodatek umęczą sny i to dotyczące pracy w przychodni: pełna poczekalnia pacjentów, matka z małym chłopczykiem, gruba kobieta z mięsem, dodatkowo pijana! To budziło mnie trzy razy w nocy, a w ostatnim wolałem o ochronę Matki Najświętszej, tak jak Pan Jezus w Getsemani do Boga Ojca Najświętszego...

                                                                                                                                                                  APeeL

  1. 02.11.1998(p) ZA ZAPARTYCH I DUSZE TAKICH...
  2. 01.11.1998(n) ZA LUDZI DOBREJ WOLI…
  3. 31.10.1998(s) ZA NIEŚWIADOMYCH ZAGROŻENIA…
  4. 30.10.1998(pt) ZA MAJĄCYCH RÓŻNE PRAGNIENIA…
  5. 29.10.1998(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH POJEDNANIA Z BOGIEM I LUDŹMI…
  6. 28.10.1998(ś) ZA PRZYGNĘBIONYCH...
  7. 27.10.1998(w) ZA DRĘCZONYCH PRZEZ NAJBLIŻSZYCH...
  8. 26.10.1998(p) ZA BĘDĄCYCH W POTRZEBIE...
  9. 24.10.1998(s) ZA WSPÓŁCIERPIĄCYCH...
  10. 23.10.1998(pt) ZA USUWANYCH ZE SWOICH SIEDZIB...

Strona 1931 z 2555

  • 1926
  • 1927
  • 1928
  • 1929
  • 1930
  • 1931
  • 1932
  • 1933
  • 1934
  • 1935

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1008

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?