Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

06.11.1997(c) ZA WYGNANYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 listopad 1997
Odsłon: 4

      Zerwałem się o 4:00 rano, padłem na kolana i błagałem Ojca Najświętszego o przebaczenie moich grzechów. W tym czasie przepływały różne sceny: od pijaństwa do wyjazdów na grę w pokera, balangi...nawet na wyjeździe do Częstochowy. Ile ucierpiała żona!

      Po chwilce snu miałem wątpliwości, co do godziny Mszy świętej, ale zerwałem się odmawiając modlitwę "Anioł Pański". Wyszedłem z sercem zalanym pustką oraz ujrzeniem brzydoty tego świata z poczuciem wygania, a na dodatek krakały wrony!

     Jeszcze nie wiedziałem, że będzie to w ramach później odczytanej intencji modlitewnej! Popłakałem się pod kościołem z wołaniem: "Tato! Tato! Tatusiu!", a na ten czas wzrok zatrzymała tablica, gdzie był napis: "Bądź gotowy".

     To wyraźna prośba, abyśmy oczekiwali na ponowne przyjście Pana Jezusa (Paruzję), któremu mamy otworzyć z radością i wyjść na jego spotkanie! Przecież jest to pokazane w naszym życiu. Popłyną czytania…
1. Św. Paweł powie (Rz 14,7-12), że w życiu i śmierci należymy do Pana, a ja dodam, że on jest „mistykiem mistyków”, a jego słowa nie dotyczą zwykłych wiernych. Zarazem jest pewne, że wszyscy „staniemy przed trybunałem Boga” i każdy z nas zda sprawę o sobie.

2. Psalmista zawołał: „W krainie życia ujrzę dobroć Boga” (Ps 27,1.4.13-14).

3. Pan Jezus w Ewangelii (Łk 15,1-10) powie o radości po odnalezieniu zagubionej owcy. Ja taką byłem! Otrzymałem nowe serce, stałem się innym człowiekiem.

      Popłakałem się po Eucharystii, a zauważyłem, że stoję przy Panu Jezusie Miłosiernym! Wyjaśniła się pustka serca, którą sprawił Szatan. Zacząłem pracę w nawale, a nagle proponują dyżur w pogotowiu, nie wiem dlaczego, ale mam go przyjąć...dlatego byłem na Mszy świętej porannej!

     Listonosz przyniósł siódmy tom "Prawdziwego Życia w Bogu". Wyrobiłem się, wszystkich załatwiłem i uciekłem na wizytę o 13:00. Słodycz Boża zalała serce, nie można tego przekazać. Żegnam się z żoną po obiedzie, która wolałaby abym pozostał w domu.

     Dopiero w pogotowie dowiedziałem się dlaczego podsunięto mi dyżur, bo trafiłem na malowanie „mojego” pokoju, gdzie wszystko wyrzucono...łącznie z łóżkiem na korytarz! Zostałem oszukany przez Szatana, poznałem intencję i przypomniała się rozmowa z żoną, która opowiadała o dwóch różnych kobietach wypędzonych z domu (matka z dziećmi oraz przyjaciółka, którą po latach wygonił kochanek)! Dlatego miałem wzmacniająca słodycz...

     W wielkim bólu, a nawet z płaczem popłynie moja modlitwa przebłagalna. Dlatego patrzyły krzyże w pogotowiu i krzyż na drzewie, a w mojej obecności pies rozgrzebał norę kreta, zniszczył jego „dom” i przegonił go.

     Kręciłem głową z powodu „duchowości zdarzeń”, a w tym czasie popłyną obrazy powodzi w Hiszpanii...podobnej do naszej ze zniszczeniem domów, zabitymi i niewyobrażalnymi szkodami! Ukoił sen, a później ponownie wołałem w modlitwie "Tato! Tatusiu! Tato”, a z właśnie otrzymanego „Vox Domini” popłyną błagania Matki Najświętszej o ozdrowienie świata i słowa o nieskończonej Dobroci i Miłości Boga Ojca!

     Na ten czas zerwano na wyjazd do wioski (nomen omen): „Boskiej Woli”. Po czasie pędziliśmy do straszliwego wypadku: dwie osoby zabite, dwie ciężko ranne. Ile nieszczęść zdarza się w jednej chwilce. Po chwilce następny wypadek, ale nie nasz rejon.

     Wygnanie z domu i ojczyzny...wygnanie Adama i Ewy z Domu Ojca! zarazem przepłyną bracia odwróceni od Boga Ojca (naród wybrany), pismo „NIE”, "Kuszenie Chrystusa", sataniści, ateiści i wrogowie kościoła! Przeprosiłem Boga Ojca i podziękowałem za ten dzień…

                                                                                                                                APeeL

05.11.1997(ś) ZA POSZKODOWANYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 listopad 1997
Odsłon: 4

      Każdy dzień z Bogiem Ojcem jest niepowtarzalny, nigdy się nie nudzę! W tym czasie w sercu pojawiły się słowa pieśni: "gdy będę w słabości Ty przy mnie stój.” Czy mam wcześniej pracować? Łzy zalały oczy, ponieważ napłynęła aukcja, która przyniesie pomoc artystom poszkodowanym w powodzi! Organizuje ją żona Pendereckiego.

      Napłynęła bliskość Boga Ojca Najświętszego z pragnieniem przekazywania moich przeżyć, ponieważ wielu jest poszukujących Prawdy! Tuż przed zakończeniem dyżuru trafił się wyjazd do...do chaty za wsią i do tego za lasem. Właśnie przejeżdżaliśmy obok mojego krzyża. Wiatr wywrócił kwiaty, przed pracą pojadę tam i postawię.

       Szybko, szybko...babuszka obdarowuje. Pracę w przychodni zacząłem wcześniej, ale skończę o 15:20! Trwał nawał słabych, biednych, niezdolnych do pracy...skrzywdzonych przez kolegę „rzeczoznawcę” z ZuS-u, który zabrał rentę...do tego strajk anestezjologów. Wracając do domu odmawiałem koronkę "za wykorzystywanych", ale ostateczna będzie inna.

      Na Mszy świętej wieczornej nie było bólu duchowego i uniesienia, ale te stany pojawiają się niespodziewanie. Padną słowa czytań...

1. Św. Paweł podkreślił, że podstawą wykonywania wszystkiego jest miłość, która wyklucza czynienie bliźniemu zła (Rz 13,8-10). Można powiedzieć, że jest to podstawa naszych poczynań.

2. Psalmista zawołał (Ps 112,1-2.4-5.9): „Miłosiernemu Pan Bóg błogosławi”...

3. Św. Piotr powie (1 P 4,14), że: „Błogosławieni [jesteście], jeżeli złorzeczą wam z powodu imienia Chrystusa, albowiem Duch Boży na was spoczywa”.

4. Natomiast Pan Jezus powie w Ewangelii (Łk 14,25-33), że najważniejsza jest miłość Boga Ojca, a dzisiaj wiemy, że w Trójcy Jedynego oraz przyjmowanie swoich cierpień (niesienie swego krzyża) z wyrzeczeniem się wszystkiego, bo inaczej nie można stać się uczniem Zbawiciela.

     Komunia św. załamie się na pół („my”), a słodycz Boża zaleje duszę i dopiero wówczas popłynie moja modlitwa przebłagalna w intencji tego dnia.

     W tym czasie przepłynie „duchowość zdarzeń”…
- tygodnik „NIE” opisujący bezdomnych i poszkodowanych przez los!
- program o obozach koncentracyjnych oraz o obozach pracy
- żona wspomniała o dziadku, który był na zesłaniu i o Litwince zesłanej na Syberię!
- „Sprawa dla reportera” pokaże los tracących pracę po upadkach zakładów
- będzie też reportaż o pożarze hali w Łodzi z płaczem ludzi, którzy poszkodowanych w różny sposób, w tym poniesieniem straty wszystkiego
- jeszcze Monar przyjmujący bezdomnych…
- przepłyną obrazy głodu na świecie (Afryka i Indie), parszywy ateizm w Chinach, a włączonego radia padną słowa skarg różnie poszkodowanych.

      Wrócił poranek, gdy kolega opuścił dyżur w pogotowiu z moim protestem, bo był pierwszy na kolejce wyjazdowej! Nie podobam się „władzy ludowej”...pozostałem w kościele po Mszy św. a proboszcz „spowiadał” w pustym kościele! Wcześniej poszedłem spać po "prasówce"!
     Dzisiaj, gdy to przepisuję (06.02.2026) z radia Plus mówią o czterech zamaskowanych policjantach, którzy pobili jakiegoś obywatela, który rozpoznał jednego z nich!
                                                                                                                                    APeeL



04.11.1997(w) ZA ZACHŁANNYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 listopad 1997
Odsłon: 12

Motto: „za wszystkim stoją pieniądze”.
     W śnie grałem w karty, widziałem spróchniałe drzewo oraz sytuację w przychodni. Po przebudzeniu przepłynęło moje cierpienie związane z tym, że nadal jestem "wrogiem ludu", a dzisiaj jest posiedzenie sejmu RP.

      Ja zagrażam ojczyźnie, bo codziennie uczestniczę w Mszy świętej, daję świadectwa wiary, jestem oddany chorym...na granicy śmierci spowodowanej przewlekłym przemęczeniem! Nie wiem kto jest do mnie zapisany i za kogo odpowiadam, muszę wizyty załatwiać na dyżurach w pogotowiu (niebezpieczeństwo, bo w razie wypadku mogę mieć kłopoty)!

      Ponadto jest to dodatkowe zmęczenie! To chodzenie za mną krok w krokach jest męczące, chociaż dzisiaj bez narzucania się Jakie mamy służby? Kto im za to płaci, ujawniają się...w związku radzieckim zabijają takich, a u nas też były trzy próby...jedna naprzeciwko komendy policji. Nie wiedzieli, że chroni mnie Opatrzność Boża.

     Teraz jestem chroniony, ale cyberprzestępcy (wszelkiej maści) napadają na moją stronę (przepisuję to 04.01.2026). Ostatnio nawet na domenie.pl (styczeń 2026 r.)! Nie zawiadomili mnie, że przekroczyłem limit miejsca na serwerze, nie przysłano informacji z rachunkiem, ale na 1.5 dnia zamknięto wejście.

      Nagle Panu ukazał mi możliwość odejścia z tego świata, ponieważ nie chcę tutaj być! Na Mszy świętej o 6:30 popłynie pieśń „Tobie ziemia, żywioł wszelki, bądź pochwalon Boże Wielki. W tym czasie wzrok zatrzymał obraz Trójcy Świętej, w oczach pojawiły się łzy, a serce i duszę zalał ból!
       Popłyną czytania...

1. Słowa św. Pawła (Rz 12,5-16a), że od Boga Ojca mamy różne dary...w tym upominana i karcenia. „Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem. W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi. W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie.(...) Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne. To cała litania porad dla dążących do świętości.

2. Psalmista wołał ode mnie (Ps 131): „Strzeż duszy mojej w Twym pokoju, Panie”.

3. Padną też słowa Pana Jezusa (Mt 11,28): „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. Także z Ewangelii (Łk 14,15-24) o Królestwie Bożym do, którego ludzie nie pragną, bo mają ważniejsze sprawy na ziemi (kupno pola, wołów, ślub, itd.). Znam to, bo gdy mówię o naszej wierze wszyscy gdzieś się spieszą.

      Popłynie pieśń: „tylko Bóg mi dopomoże...Ten, co stworzył cały świat”. To prawda...w tym czasie wołałem "Tato! Tato! Tatusiu!” Pan Bóg faktycznie jest moją jedyną ochroną się! Po św. Hostii słodycz zalała duszę i serce oraz usta! Po zjednaniu z Panem Jezus ten świat stał się dla mnie dla odległy dla duszy i nędznego ciała przed chwilką ziewającego!  Później w ręku znajdzie się akt osobistego poświęcenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.

      W przychodni spotkała mnie „niespodzianka”, nie wiedziałem, że kolega będzie tylko do 10:00, a przez cały czas cieszyłem się że wchodzą do mnie. Zobacz nędzę, bo skarżę się na nawał, a tu pracoholizm!

     Tym bardziej, że od 15.00 mam dyżur w pogotowiu! Jednak nie było nawału chorych, obdarowywano...właśnie wpadł facet z forsą dziękując za jakąś pomoc. Ostatnią była pacjentka potwierdzająca intencję...bardzo bogata i zachłanna.

     Po wyskoczeniu na obiad żona wypowiedziała, słowo: zachłanny! Pan dał odpocznienie, ustąpił lęk, pojawiło się niebo w gwiazdach, a ja za wszystko podziękowałem Ojcu Najświętszemu! Z radia popłynęła informacja o bogatym sportowcu, który przewoził narkotyki! Także o bogaczach, z firmy, która zobowiązała się zutylizować trujący toluen...stosowany jako rozpuszczalnik, a także do materiałów wybuchowych i paliw. Wzięli za to 450 milionów, ale zakopali. Szef ma Mercedesa za 50 milionów!

     Popłynie też piosenka: "głód, głód...ssanie w brzuchu, a potem branie tego, co się da”. Nie wiem czy nie chodziło o głód narkotyku. Wprost zapytam: o co się bijesz!? Dokąd dążysz? Wciąga cię wciągają cie śmieci, kupujesz egzystujesz, a śmierć czeka! Jakże Pan Bóg ukazuje naszą nędzę!

     Podczas wyjazdu popłynie moja modlitwa przebłagalna po niebem w gwiazdach! W tym czasie łzy zalewały oczy. Pan Jezus po powrocie powie do mnie z „Prawdziwego Życia w Bogu” (zapis z 1 X 1990 r.): „Jesteś dla Mnie teraz jak kwiat pomiędzy ostami”. Na wyjeździe obdarowano, a ja dałem to z serca sanitariuszowi, myśląc o jego dzieciach. Jak się okaże poszli na wódkę.

     Na ten czas, do ambulatorium przywieziono chłopaka zatrutego wódką. Przepłynie świat ofiar różnych zachłanności...w tym we władzy i posiadaniu oraz w różnych przyjemnościach od Szatana. W tym jest też pragnienie młodości i piękna, padną słowa o Jolancie Kwaśniewskiej...

      Dyspozytorka powiedziała, że sąsiadka jej zazdrości, a ona wg mnie nic nie ma! Zobacz naszą nędzę: zabijanie się o miedzę, a dzisiaj nikt nie chce ziemi. Mam kazanie księdza Jankowskiego wyrzuconego z probostwa za zdania antysemickie (konflikt z Giermkiem!).       

      Jeszcze wyjazd do dzieciątka, a to znak od Boga Ojca: mamy stać się jak dzieci. Dzisiaj miałem ukazane, że nie jest największym nieszczęściem wypadek, ale chciwość – w naszych słabościach! Cała noc była przespana, obudziłem się na „Anioł Pański”...

                                                                                                                               APeeL

03.11.1997(p) ZA NAGLE ODCHODZĄCYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 listopad 1997
Odsłon: 7

     Po spokojnej nocy w pogotowiu wcześniej trafiłem do gabinetu na górze, a serce zalała radość Boża. Trwał napór ludzi, a około 10:00 łzy zalały oczy, ponieważ popłynie piosenka; "Pamiętasz była jesień" ze słowami: "odszedłeś potem nagle”. Moje serce znalazło się przy umierającym Panu Jezusie. Zważ na moją udrękę, bo ciało musi załatwiać różne sprawy, a dusza jest w innym świecie.

      O 15:00 podjechałem pod mój krzyż, ponieważ była straszliwa wichura! Ból zalewał serce z moim wołaniem w koronce do Miłosierdzia Bożego: "za tych, którzy odchodzą nagle od Ciebie, Pani Jezu". Radość, bo kwiaty stały. Zimno, ciemno i wiatr...na ten moment moje serce jest puste i pełne strachu. "Panie! Zabierz mnie stąd" – wołałem.

        Od ołtarza Świętego popłynęły piękne słowa…
1. Świętego Pawła (Rrz 11,29 do 36): „O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą?”…
Niespodziewanie w moim odczuciu przeniosłem się do zbawionych z Bogiem Ojcem Świętością Świętości oraz do Królestwa do jestem wprost wśród Zbawiciela, gdzie Bóg Ojciec to Świętość Świętości oraz Najświętszej Światłości! Jakby połączenie Ducha Świętego z osobowością. Nie można sobie nawet tego wszystkiego wyobrazić! Z jednej strony radość, a z drugiej ból rozstania.

2. Psalmista jak zwykle głosił Chwałę Boga Ojca, a ja zawsze myślę o podobnych odczuciach w moim sercu (Ps 69,30-31.33-34.36-37): „Pieśnią chcę chwalić imię Boga i wielbić Go, dziękczynieniem. Patrzcie i cieszcie się, ubodzy, niech ożyje serce szukających Boga.

3. Pan Jezus mówił w Ewangelii (Łk 14,12-14) o potrzebie bezinteresowności na przykładzie zapraszanych na ucztę, aby nie mogli odwzajemnić się. W różnych rozmowach o dobrych ludziach, zawsze pytam: czy otrzymali zapłatę...jeżeli tak, to o co chodzi”

     Zrozumiałem, że Stwórca „nie płaci”, aby nie psuć dobrych czynów. Sam to znam, gdy wkładam serce w jakiejś działanie, a tu "wdzięczności". Co otrzymamy przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych?  Ból zalał serce po świętej Hostii! Zawołałem z płaczem: "Pani Jezu! Przyjmij ten dzień, moje umęczenie w intencje tego dnia"!

       Dzisiaj jest rocznica nagłej śmierci aktora Zbigniewa Cybulskiego, który próbując w biegu wskoczyć do odjeżdżającego pociągu z Wrocławia do Warszawy, wpadł pod jego koła. a trasa jest pełna nagłych i to śmiertelnych wypadków, odejść! Ludzie modlą się, proszę o ochronę, ale chwalą śmierć nagłą!

     Włączyłem film na RTL, a tam scena nagłego umierania właściciela tartaku...z powodu zawału serca. Wołałem też za duszę ojca, który latami wstawał o 4:00 do pociągu, aby zarobić na chleb dla nas! Znowu film, gdzie strzelanina…

      Przepłynął świat ginących nagle w wojnach, wypadkach i różnych zdarzeniach. Oto Irak i wielkie zasoby broni chemicznej. Pan Jezus na tę chwilkę powiedział z „Prawdziwego Życia w Bogu” (22.10.1990): „Bez najmniejszego wahania przyszedłbym powtórzyć moją mękę, dla ciebie samego!" Zważ jak wielka jest miłość Boga do nas! Zrozum to, bo ja sam kręcę głową.

    To było wspomnienie św. Huberta...zabijanie całej masy lisów oraz zajęcy. Jakże ludzie chwalą śmierć nagłą i proszą o taką śmierć! Przeprosiłem Pana i wcześniej poszedłem spać!

                                                                                                                                                     APeeL

02.11.1997(n) ZA TYCH, KTÓRZY GUBIĄ SAMI SIEBIE…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 listopad 1997
Odsłon: 10


Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych…
      Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu, ale napłynęło wielkie pragnienie bycie na Mszy świętej o 7.00. Z trudem zapalił samochód, ponieważ akumulator ma zanieczyszczone styki. Podczas przejazdu kwiatek przy obrazku Pana Jezusa dotknął mojej głowy...tak jakby Pan Jezus dziękował za moje pragnienie spotkania się z przyjęciem Eucharystii. Tak właśnie „mówią z Nieba”!

        Zdążyłem na słowa kapłana płynące z głośnika, a ja ze łzami w oczach dziękowałem Bogu Ojcu za łaskę posiadania Kościoła świętego! Zrozum moją radość, że mogę być w Domu Boga Ojca na ziemi z otrzymaniem Pokoju Bożego, a nade mną właśnie przeleciało stado gołębi! Padną słowa czytań...

1. Prorok Hiob mówił podobnie do mnie (Hi 19,1.23-27a), bo: „Któż zdoła utrwalić me słowa, potrafi je w księdze umieścić?” Chodzi o to, że nasze przeżycia są nieprzekazywalne. Mówi się, że nie wolno nic zmienić...w sensie kropek i przecinków, a nawet złego tłumaczenia Biblii na dany język.

2. Psalmista wołał to, co wiem (Ps 27,1.4.7.8b.9a.13-14), że: „Pan moim światłem i zbawieniem moim (…) obrońcą mego życia (…)”. Tak jak ja pragnął: „przebywać w Jego Domu” z kosztowaniem słodyczy, a wówczas jeszcze nie było Eucharystii. „Och! Tak Tak! Jak wielka jest nadzieja powrotu do Krainy Żyjących”…

       W tym czasie kapłan będzie mówił o życiu i śmierci, ale zbytnio podkreślał cmentarz. W naszej wierze chyba tam leżymy i czekamy na zmartwychwstanie, a tylko Pan Jezu zmartwychwstał z ciałem fizycznym. To tylko ”proch z prochu”, który odpada od duszy...

      Tęsknota za Bogiem Ojcem to wielkie cierpienie, a jest to pokazane na dzieciach i ojcu ziemskim. Ja jestem tutaj, ale żyję tylko dla mojego Najświętszego Taty! Nawet wołałem: "Ojcze! Proszę przyjmij ten dzień w twojej intencji i dla ciebie!"

       Teraz, gdy to przepisuje (03.02.2026) Hindus zwerbowany przez ruskich na wojnę w Ukrainie (miał zarobić). Zginął bez śladu, a jego dzieci pytają matkę, gdzie jest tata?

3. Właśnie, w tym sensie mówił św. Paweł (1 Kor 15,20-24a.25-28): „Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli.(...) Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć”.

4. Natomiast w Ewangelii (Łk 23,44-46.50.52-53; 24,1-6a) Pan Jezus zawołał z krzyża donośnym głosem...swoje ostatnie słowa: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”.

       Popłakałem się podczas przyjęcia św. Hostii, padłem na kolana rozpoczynając moja modlitwę przebłagalną. Nie chciało się wstać, ale w pogotowiu czekał wyjazd do ciężarnej, a później pojechałem za kolegę...do podobnej niewiasty. Ciąża to cud, dawanie życia. Jakby na ten czas pocieszyła mnie kura z kurczaczkami. Dzisiaj nie widzimy tego, ponieważ na fermach jest część reprodukcyjna (kury z kogutami), zapłodnione jaka idą do inkubatorów na 21 dni, a kurczęta nigdy nie ujrzą światła słonecznego.

      Jakże kruche jest nasze życie, bo właśnie jestem karetką do babuszki wymiotującej od wczoraj, druga miała ciężką miażdżycę, a trzecia była na skraju śmierci z powodu przerzutów nowotworowych. Zważ na obrazy rodzącego się życia i naszego odchodzenia z tego padołu łez.

       Znajomy, całkowicie pijany przechodził przez jezdnię i został potrącony przez samochód. Zobacz znak intencji: „za tych, którzy gubią sami siebie”! Podczas odmawiania mojej modlitwy przebłagalnej przepłynie świat: narkomanów, lekomanów, dokonujących samouszkodzeń i samobójców.

     Właśnie kobieta paliła papierosa. Poprosiłem ją o wyrzeczenie, przekazanie tego cierpienia z rozpoczęciem w piątki, a później środy i tak dalej. Teraz dyspozytorka daje świadectwo, ona wróciła ze świata ateistycznego, mąż jest porażony po wypadku w stanie upojenia alkoholowego. Właśnie dzisiaj ojciec z matką dziewięcioro dziewięciorga dzieci wpadł na słup i to po pijanemu!To przecież dzień za tych ludzi. Trzeba kończyć modlitwę...tak pasuje wyjazd.

       W środku nocy zerwałem się, padłem na kolana z płaczem i wołaniem: „Tato! Ja już nie żyję dla świata, ale tylko dla Ciebie, dla Twoich spraw, dla zbawienia innych. Zerwano jeszcze na wyjazd, a to była okazja do odmówienia cz. radosnej różańca oraz koronki pokoju, a rano zerwał mnie budzik. Tak właśnie działa ochrona Boga Ojca, Jego Opatrzność, a czeka mnie ciężki dzień w przychodni, która była nieczynna przez trzy dni...
                                                                                                                                         APeeL

  1. 01.11.1997(s) ZA PRAGNĄCYCH WRÓCIĆ DO DOMU TWEGO, OJCZE…
  2. 31.10.1997(pt) ZA KRZYWDZĄCYCH INNYCH…
  3. 30.10.1997(c) ZA ŻYJĄCYCH W PUSTCE NIEWIARY…
  4. 29.10.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY UTRACILI SWÓJ DOBYTEK…
  5. 17.10.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE IDĄ ZA TOBĄ, JEZU…
  6. 16.10.1997(c) ZA ODDALONYCH OD TWEGO DOMU, OJCZE
  7. 15.10.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ PANOWANIA PANA JEZUSA
  8. 14.10.1997(w) ZA ZDEGENEROWANYCH
  9. 13.10.1997(p) ZA DAJĄCYCH ŚWIADECTWA WIARY w NASZEJ CODZIENNOŚCI…
  10. 12.10.1997(n) ZA TYCH W KTÓRYCH SERCACH NIE MA TWOJEJ MIŁOŚCI, OJCZE

Strona 1929 z 2465

  • 1924
  • 1925
  • 1926
  • 1927
  • 1928
  • 1929
  • 1930
  • 1931
  • 1932
  • 1933

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1091

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?