Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

15.12.1997(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ W NAGŁYM KŁOPOCIE I POTRZEBIE POMOCY…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 grudzień 1997
Odsłon: 41

     W śnie znalazłem się na podwórko z dzieciństwa. Nawet mignął ogródek naszego sąsiada, a także chlew z hodowanymi świniakami! Jak to się odbywa? Nie wróży to nic dobrego, bo już po przebudzeniu smutek zalał serce z powodu wyobcowania, a w telewizji zapowiedzieli spotkanie z premierem Buskiem. Czy on wie jak jest zniewolony naród?

     Jak wielkie koszty ponosi naród z powodu głupoty służb mających bolszewickiego hopla na tle łapania szpiegów. Chyba mają jakieś plany ich łapania, aby uniknąć pytania: to u was nie ma szpiegów? Ładnie to wymyśliły "służby bezpieczeństwa własnego".

     Szatan na dobrych wyznawców, czujni od samego rana. Nawet w takiej pogodzie: pada śnieg i jest mróz, rogi są obstawione...z mocy bezprawia. Władza chce tylko dobrze, a ktoś krytykujący jest głupi i tafia do psychuszki.

      Zły schematycznie kusi Mszą świętą wieczorną, ale rzadko przełamuje mnie w słabości porannej. Ma przy tym dobrych wysłanników: pismo „NIE” oraz obrazoburczy film: "Ostatnie kuszenie Chrystusa". Zerwałem się i już jestem w Domu Pana, a radość Boża zalała serce...tego nie można przekazać.

      Stoję z przodu kościoła, a w tym czasie przepływają obrazy Żydów śledzących Zbawiciela z prowokacyjnymi pytaniami: "jakim prawem to czynisz?” Działali tak jak dzisiejsi budowniczowie raju na ziemi: śledzić, prowokować i likwidować!

       Ponadto obecnie jest pełno zespołów satanistycznych, sekt i fajnych kościołów...wszystko z pomysłu Belzebuba. Popłakałem się po Eucharystii z krzykiem w duszy: „Panie Jezu! Nadal jesteś obrażany przez swoich oraz moich rodaków!” W Bożym słowie będzie...

1. Balaam (Lb 24,2-7.15-17a) pełen podziwu nad ludem Izraela wołał: „wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, który pada, a oczy mu się otwierają (…) Widzę Go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska (…)”. Nie wiem czy dotyczyło to Boga Ojca, ale tak jest właśnie u wybranych!

2. Psalmista prosił Boga Ojca (Ps 25,4-9): „Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami. (…) Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom. Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich”. Tak właśnie jest, gdy oddajemy Bogu Ojcu wolę własną!

3. Natomiast w Ewangelii (Mt 21,23-27) bezpieka świątynna, niewiernych pasterzy, uczonych w czytaniu i pisaniu żądał od Pana Jezusa znaków i tego:

     Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał. Przystąpili do Niego arcykapłani z prowokacyjnym pytaniem…

- „Jakim prawem to czynisz”? I kto Ci dał tę władzę?” Jezus im odpowiedział: - Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi? Takim pytaniem odpowiedział Pan Jezu!

     Przekazałem ten dzień Panu Jezusowi z Komunią świętą oraz pracą, którą jak zwykle zaczynam wcześniej. Jakoś szło, nawet zostałem niespodziewanie obdarowany.

     W odczycie intencji pomogła duchowość zdarzeń…

- nagła śnieżyca i mróz (tak jest też dzisiaj (12.01.2026), w Moskwie popękały wieżowce z ewakuacją mieszkańców

- zatarł się pedał gazu, musiałem wzywać mechanika

- kierowca prosił o nagłe badanie

- wróciła art. o zabitym lichwiarzu, którym przegrywającym w kasynie pożyczał pieniądze

- trzeba zawieź pościel do magla

- żona nagle potrzebuje leków na ciężką migrenę

- szukam notariusza, ale zajęte terminy

- kolega niespodziewanie bierze wolny dzień…

- wychodziłem z przychodni, a biegli po leki i z badaniami, a jest już drug lekarz.

      To cierpienie jest nieskończone, a wystarczy, że złapiesz koło na trasie. Idę i płaczę wołaniem do Boga Ojca: „Tato! Tatusiu! Tato! Ty dajesz mi cierpienie na moją miarę, tyle ile mogą znieść!” Nawet podziękowałem za to, bo jest łaska dla zawołanego, a szczególnie wybranego!

     Przepłynął świat tych, którzy są w nagłej potrzebie. Późno, senność ze zmęczenia! Dodatkowo wolałem za dzieciątka nienarodzone.

                                                                                                                                                           APeeL

 

 

 

14.12.1997(n) ZA TYCH, KTÓRYCH PRAGNIENIA NIE MOGĄ BYĆ SPEŁNIONE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 grudzień 1997
Odsłon: 32

     W śnie byłem przy palącym się ognisko oraz jechałem na giełdę...później takie migawki będą w telewizji. Ciekawe jest to, że w śnie rozmawia się błyskawicznie (przy pomocy myśli)...muszę zauważyć jak to jest z obcokrajowcem, bo języki mamy pomieszane w ciałach fizycznych.

     Źle znoszę obserwację mojej osoby...ma być spotkanie z premierem Buzkiem, a ja chciałbym zapytać go, czy wie ile to kosztuje nasze państwo? Władza zmienia się, a służby robią, co chcą. Napłynęło pragnieniem wyjazdu do matki ziemskiej z pobytem na Mszy św. w kościele rodzinnym, a w tym czasie z transmisji nabożeństwa popłynie informacja o cierpieniach proroków, którzy pragnęli zaznać tego, co zapowiadali. Ja dożyłem czasu przyjścia zapowiadanego Zbawiciela i jestem świadkiem spełnienia tego, co zapowiadali.

     Popłakałem się podczas relacji telewizyjne starszej kobiety, która wróciła w Kazachstanu. Tam została jej córki, która pragnie wrócić do Polski...do byle kącika. Tak poznałem intencję tego dnia...ogarnij świat ludzkich pragnień.

      W tej intencji zacząłem moją modlitwę przebłagalną, a w telewizji pokażą rolników z Portugalii, którzy hodują czarne owce i trudno je sprzedać, podobnie jest z naszymi i z Włoch, którzy nawet interweniowali u Jana Pawła II, bo produkują zbyt dużo mleka!

     Nieprzypadkowo oglądałem "Słowo na niedzielę", gdzie młody kapłan mówił o początku swojego powołania, gdy modlił się do Boga Ojca w swoich sprawach. Większość nie prosi o nic i nie dziękuje za obdarowanie. Serce zalało cierpienie, wprost chciało się płakać, ponieważ ludzie mają morze pragnień...znam to z gabinetu lekarskiego. W tym czasie idzie zimno, a powodzian zostawiono zna pastwę losu.

     Moim największym i ostatecznym pragnieniem jest powrót do Królestwa Bożego, do Domu Ojca i Pana Jezusa, do miejsca wiecznej szczęśliwości, a teraz uczestnictwo w zbawianiu innych.
Pozostałem w domu i trafiłem na Mszę św. w naszym kościele, gdzie na chórze poprosiłem s. organistkę, aby ofiarowała każdy dzień swojego życia w jakiejś intencji („uświęcała”).

   Poprosiłem też Pana Jezusa o przyjęcie mojej modlitwy i cierpienie tego dnia. Na ten czas popłyną słowa czytania związane z tą intencją...

1. Psalmista zawołał ( Ps: Iz 12,2-6); ‘Pan jest moją mocą i pieśnią,
On stał się dla mnie zbawieniem”.

2. Natomiast św Paweł zalecił (Flp 4,4-7): „Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie”.

     Popłakałem się po przyjęciu św. Hostii, a po Mszy św. kupiłem obwarzanki Cygance z dzieciątkiem. Podziękowała i życzyła dobrych świąt. Wracałem wołając do Boga Ojca w mojej modlitwie przebłagalnej w intencji tego dnia.

      Później popłynie film o Nepalu zagarniętym przez Chiny, gdzie ludzie żyją dla Boga, cały dzień. Do tego Czeczeńcy i Kurdowie pragnący wolności oraz Izrael czekający na przyjście Zbawiciela! Jeszcze Cyganie, a to przykład ludzi żyjących bez własnej ojczyzny.

     W telewizji pokażą młodych, którzy pragną wolności, bo mamy XX wiek, a nie Średniowiecze. To pragnienie "wolności", sławy, piękna i bogactwa, popisywania się, zwycięstw w meczach ich drużyn, itd.! „Super Express” opisze ofiary kasyna. Niewidomy próbuje śpiewać piosenkę Maryli Rodowicz, a najlepiej obrazują to prośby dzieci do św. Mikołaja...trafiające później do kosza!

    Bólu skończę moją modlitwą przebłagalną i płaczem poproszę Zbawiciela, aby przekazywał na mnie cierpienia mojej rodziny. Jeszcze pragnienie Stefana Kisielewskiego, aby świat ujrzał totalny fałsz bolszewizmu! Jednak nie wiedział, że bój - na tym wygnaniu - toczy się nad nami pomiędzy Mefistofelesem, a Stwórcą. Na końcu wołałem za dzieciątka adoptowane dziękując zarazem Bogu Ojcu za ten dzień...

                                                                                                                       ApeeL

13.12.1997(s) ZA GODNYCH POŻAŁOWANIA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 grudzień 1997
Odsłon: 32

      Na kończącym się dyżurze w pogotowiu, przed północą w ręku znalazł się wizerunek św. Michała Archanioła! Nawet postawiłem go przy obrazku Ostatniej Wieczerzy! Połącz to z wczorajszym demonicznym dyżurem. To znak czekającej mnie ochrony...

     Na ten czas jestem pierwszy na kolejce...do ambulatorium i na wyjazd. Dyspozytorka zerwała mnie o 1:00 na wyjazd. Na kolegę trafiło ambulatorium...w ten sposób uniknąłem badania przestępców przywiezionych przez policję (całą „sukę”)! 

     Babcię ze snu zerwał napad padaczki, a to przestraszyło całą rodzinę! Domek gipsowy, a na podwórku posąg lwa! Powiedziałem o proszącej się figurze Matki Bożej, ale mruknęli coś pod nosem. Chorej zostawiłem jej skierowanie do szpitala i zlecenie na transport (pierwszy napad). Jeszcze raz zerwano na daleki wyjazd, ale w poszukiwaniu chaty wjechaliśmy na podwórko chorego!

    W czasie tego wyjazdu odmawiałem moją modlitwę przebłagalną...w tym czasie przepływała nędza czerwonej "władzy ludowej" (odrzucają konkordat i lustrację) a teraz, gdy idę do przychodni spod ziemi wyrastają „czuwaje”...tak jest zawsze podczas obrad Sejmu RP. Jak ja zagrażam, a dodatkowo mam codzienny nawał chorych w przychodni (internista, specjalista z reumatologii-reumatologi).

     Nie mam swoich chorych, przychodzi kto chce, to normalne niewolnictwo! Zapytasz jak to jest? Odwracasz się, a tu „patrzy” kierowca i sanitariusz, ,wybiega kierownik z jednym zapytaniem, a w rejestracji wita mnie kolega wierny władzy ludowej, bliski śmierci! To jest godne pożałowania. Na dodatek przybył taksówkarz z forsą za zwolnienie lekarskie, ale wyrzuciłem go.

     Po opanowaniu nawału słodycz i pokój zalały serce (po latach będę wiedział, że było to działanie Ducha Świętego). Podjechałem pod mój krzyż i postawiłem kwiaty Panu Jezusowi. Pomyślałem o żałosnym stanie Wojciecha Jaruzelskiego i mafii partyjno-ubeckiej, bo Liga Republikańska ułożyła z lampek krzyż przed domem byłego przywódcy…
- przepłynęli fałszywi generałowie sowieccy, fałszywi aż do perfekcji
- wszyscy bojący się lustracji
- a SLD budowy nowej ojczyzny
- przepłynie cały świat i jeszcze niedawne moje wyczyny…  

      Popłynie moja modlitwa przebłagalna z koronką do Miłosierdzia Bożego, a właśnie w radiu „Maryja” padną słowa siostry Faustynki z „Dzienniczka” o naszej ojczyźnie! Popłakałem się, a dodatkowo jest brzydka pogoda, żona wróciła z wyjazdu, a syn jest smutny, bo nie idzie mu w sklepie z kasetami. 

    Na ziemi jest bylejakość, nawet na Mszy św o 17.00  kapłan spóźni się, a kościelny nie założył komży, a chłopiec czytał do wyłączonego mikrofonu...natomiast śpiewająca dziewczyna fałszowała.  Popłynęły czytania z dnia...

1. Prorok zapowiedział przybycie Jana Chrzciciela jako Eliasza (Syr 48,1-4.9-11). 

2. Psalmista wołał (Ps 80,2-3.15-16.18-19): „Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie (…) i przyjdź nam z pomocą (...)”.

3. Pan Jezus w Ewangelii (Mt 17,10-13) wyjaśnił uczniom, że zapowiadany Eliasz przybył, a był nim Jan Chrzciciel, ale nie rozpoznano go. Wskazał zarazem, że przyszedł on w „duchu i mocy” Eliasza, wypełniając tym samym starotestamentowe proroctwa (Malachiasza)...mimo, że sam Jan zaprzeczał, jakoby był osobiście Eliaszem. 

     Kapłan mówił o wołaniu o pomoc do Nieba i wypełnianiu Woli Boga Ojca! Właśnie mówiłem to samo młodej pani. Popłakałem się przed przyjęciem św. Hostii w intencji tego dnia. Ciało Pana Jezusa złamało się na pół, co oznacza cierpienie, a ja dodatkowo zawołałem: „Jezu! Jezu! Daj mi Swój Krzyż, proszę!”

     Popłakałem się z wybuchem bólu, a siostra w tym czasie  śpiewała cichutko: „Przyjdź Panie Jezu świat na ciebie czeka". Przepłynął cały świat od Chin poprzez Koreę, Federację Rosyjską i naszych wyznawców szczęścia na ziemi, szczególnie „związku bratniego, który miał ogarnąć ludzki ród”. Wyrobiłem się  w przychodni, na piętrze tego budynku.

     Na ziemi wszystko jest pożałowania godne! Dzisiaj, gdy to przepisuję (27.01.2026) na Domenie wyłączono moją stronę bez zawiadomieni, że bo nie zapłaciłem za jakiś program (25 zł)! Można dostać zawału, nawet w dziale technicznym nic nie wiedzieli.
    Żydzi nadal czekają na Zbawiciela i kiwają się przed Ścianą Płaczu. Podziękowałem za ten dzień i przeprosiłem Boga Ojca…
                                                                                                                          APeeL

27.12.1997(s) ZA TĘSKNIĄCYM ZA WŁASNYM DOMEM I ZA DUSZE TAKICH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 grudzień 1997
Odsłon: 49

Święto św. Jana, Apostoła i Ewangelisty

      Po straszliwym dyżurze w pogotowiu...nie obudzono ani razu w nocy! Dzisiaj jest "wolna sobota", ale mam dyżur w przychodni na piętrze. W tym czasie Krzysztof Krawczyk śpiewał: "iść, ciągle iść w stronę słońca", a w moim sercu pojawił się Bóg Ojciec oraz Ojczyzna Prawdziwa.

     Teraz, gdy jest widno można ujrzeć straszliwość nocy, w tym nasze zesłanie do Gułagu Ziemia! Namiastką były Gułagi sowieckie, ponieważ tam zabijali ciała, ale nie mogli zabić duszy ludzkiej! Natomiast na naszym zesłaniu możemy stracić duszę i w momencie śmierci wpaść do Czeluści. Niestety ludzkość nie ma świadomości i lekceważy nadprzyrodzoność z życiem wiecznym!

      Od 8.00 przesuwali się chorzy: ocalony z zesłania na Syberii, pacjent śmierdzący na odległość i to od lat, anginy, bóle brzucha i infekcje. Końca  nie widać,  bo przybył alkoholik niepijący, rodzice syna, który zginął w wypadku, urzędniczka z mężem dodatkowo prosząca o zwolnienie lekarskie dla syna, jeszcze spóźniony bezrobotny. 

      Zerwano też na wizytę domową, ale trafiłem do pięknego na osiedlu określanym jako: „Kombi”! Na ten czas Alicja Majewska śpiewała: "To nie sztuka wybudować nowy dom...Sztuką jest sprawić, by miał w sobie duszę"! Właśnie na wizycie lekarskiej mówiłem, że dom trzeba budować z modlitwą! Tak wyjaśniła się moja tęsknota za Królestwem Bożym, a jej namiastką jest ojczyzna ziemska.

      Podjechałem pod krzyż Pana Jezusa z kwiatami, a ktoś ustroił płotek gałązkami z choinki. Moje serce zalała tęskna miłość za Zbawicielem. Nie można wypowiedzieć tego cierpienia z poczuciem naszego wygnania, nieszczęściami, które każdy zna, ale największą z nich jest rozłąka ze Zbawicielem!

      Zrozum teraz cierpienie Pana Jezusa oraz Jego miłości do nas! Jakby na tę chwilkę z radia samochodowego popłynie muzyka cygańska (Don Vasyl). Moje cierpienie wyjaśni się później, po pełnym odczycie intencji! W tym smutku nie jestem zdolny do niczego, pragnę tylko modlitwy.

     Trafię na reportaż o powodzianach. Przypomniała się żona kierowcy, który jest w stałych delegacjach, tak ja jak na dyżurach, piosenki cygańskie...narodu bez ojczyzny, dzisiaj wchodzi ustawa o cudzoziemcach, a wszystkiego dopełni kolęda: "Nie było miejsca dla Ciebie".

Na Mszy św. wieczornej…

1. Apostoł Jan zaświadczył o tym, co ujrzał i dotknął swoją ręką (1 J 1,1-4), a chodziło o życie wieczne, które miał ujawnione. Mnie to jest niepotrzebne, nie potrzebuję żadnych znaków, po prostu: w i e m! Tak jak wszyscy z moja łaską na świecie! Uwierz i weź udział w głoszeniu istnienia Królestwa Bożego…

2.   Psalmista wołał (Ps 97): „Niech sprawiedliwi weselą się w Panu”…

3. W Ewangelii (J 20,2-8) będzie znana scena w której Maria Magdalena stwierdziła, że w grobie nie było Pana Jezusa. Wezwała Jana i Piotra

     Podczas powrotu z Mszy świętej wieczornej żona pokazała dom wystawiony na sprzedaż, natomiast w otwartej gazecie będzie tytuł: "Dach nad głową". Wrócił benefis aktora Bajora, który przez wiele lat tułał się, a teraz wybudował dom.

      Natomiast w czasie odmawiania mojej modlitwy w telewizji trafię na obrazy pięknych domów, w tym zawodowej modelki. Nawet rozmawialiśmy o remoncie naszego mieszkania oraz o córce, która kąpie się 10 razy dziennie, a nie przeszkadzają jej brudne okna. Podziękowałem za ten dzień i poszedłem spać...   

                                                                                                               APeeL

12.12.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OTRZYMANE ŁASKI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 grudzień 1997
Odsłon: 33

Najśw. Maryi Panny z Guadalupe
       Synowi nie idzie w otwartym sklepie, a pierwszego dnia byłe w euforii (sprzedaż kaset z muzyką). Przez to żona jest smutna, a on kręci się przy mnie z powodu strachu! Ja też nie mogłem spać w nocy, a rano nie miałem pokoju w sercu.

      Na duchu podniosła mnie modlitwa „Anioł Pański”, a pod kościołem zawołałem: "Tato! Tato! Tatusiu! Abba! Przychodzę do Ciebie, Ojcze tak jak mój syn do mnie”. Łzy zalały oczy, a w półmroku kościoła wzrok zatrzymał wielki fresk Ojca Najświętszego błogosławiącego Swojego Syna, Pana Jezusa oraz wizerunek Ducha Świętego!

        W tym czasie przepływały obrazy ludzi będących w wielkich kłopotach: powodzianie, śmierć młodych, ofiary wojen i wypadków, po spożyciu zakażonej wołowiny, TIR-y stojące z transportem oraz rolnicy z płodami, które trudno sprzedać! Tego wszystkiego nie ujrzy człowiek, który ma też swoje „strachy!"

      Popłyną czytania…

1. Prorok Izajasz przekaże Słowa Boga Ojca do niego, a na wieki wieków do nas (Iz 48,17): „Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz”.

2. Psalmista przekazał w uniesieniu (słowa Ps 1,1-4.6): Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych (…) Co innego grzesznicy:są jak plewa, którą wiatr rozmiata.

3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Mt 11,16-19) zapytał: „Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci (…) Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”.

      Podczas podchodzenia do Eucharystii wołałem: „Ojcze! Tato! Zbawicielu!! Przyjdźcie z pomocą, bo ja pragnę nieść krzyż Pana Jezusa, a proszę o zabranie mojego (rozpraszające zdarzenia, napady Szatana, itd.). Na ten czas płynęła pieśń: "Przyjdź Panie Jezu świat na Ciebie czeka".

       Po komunii z Panem Jezusem uciekałem przed ludźmi – pragnąłem być z moim Panem, sam na Sam. Właśnie na sygnałach pędziła ochrona policyjna pojazdu transportującego forsę, a właśnie kapłan mówił o znakach drogowych (nakazach i zakazach, które służą naszemu dobru) i Znakach Pana! 

      W przychodni było kilka osób, a nagle zrobił się zamęt, ponieważ krwiodawca ma pierwszeństwo, ale nie chciał wpuścić do mnie urzędnika z zapłatą za badanie pracowników UMG (niespodzianka). Zważ, jak ciekawe jest moje życie z Ojcem Prawdziwym, który wprost powiedział: martwiłeś się w nocy o ubezpieczenie syna, możesz teraz zapłacić!” Słodyczy Boża zalała serce...

      Dużo ludzi, ale wszystko zostało załatwione: ten do domu, ten do szpitala, zastrzyk na migrenę i nerwicę! Ponadto pocieszałem kogo się dało i dawałem każdemu to, co mu się należy. Teraz mam wyjazd do biednego dzieciątka, którego matka jest w pracy. Pocieszały figury Niepokalanej, a w drodze powrotnej podziękowałem za niespodziankę z zapłatą, którą oddałem żonie.

      Przepłynęły otrzymywane łaski: praca, rodzina, dachu nad głową, a szczególnie wiara katolickiej, kościół oraz kapłani i Eucharystia. Nawet doczekałem się przewagi mojej opcji w Sejmie RP! Właśnie trwała dyskusja nad konkordatem. Ile wrogów ma Pan, którzy mówią „NIE”!

      Płynie koronka do Miłosierdzia Bożego oraz moja modlitwa przebłagalna. Krążyłem po placu przy pogotowiu, dziękując z płaczem za wszystko. Ludzie traktują, że to ich spryt i wysiłek, a nawet zapobiegliwość, a właśnie zmarł nagle lekarz ginekolog, lat 58!

      Pędzimy do szpitala a w tym czasie płynie część radosna różańca z wołaniem za dzieciątka nienarodzone. To zarazem dzień obdarowania, bo właśnie wezwała mnie bogata kwiaciarka. Jakże ludzie boją się śmierci...czyli powrotu do Pana, do Domu Ojca Najświętszego! Z radości dzieliłem się moimi przeżyciami, ale nie budzi to zainteresowania. Podziękowałem za ten dzień i przeprosiłem…

                                                                                                                                                  APeeL

  1. 11.12.1997(c)  DYKTATURA CIEMNIAKÓW...
  2. 10.12.1997(ś) ZA PONIŻANYCH I DUSZE TAKICH...
  3. 09.12.1997(w) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH ŻYCIE UTRACIŁO SENS…
  4. 08.12.1997(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCALENIE...
  5. 07.12.1997(n) ZA ZAWIEDZIONYCH SYNEM BOŻYM, ZBAWICIELEM...
  6. 06.12.1997(s) ZA SŁUGI ODDANE TOBIE, BOŻE OJCZE…
  7. 05.12.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRZY ZAPEWNIAJĄ BYT INNYM I ZA DUSZE TAKICH…
  8. 04.12.1997(c) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWIERZYLI TOBIE, BOŻE OJCZE…
  9. 03.12.1997(ś) ZA TYCH, CO SĄ W NAGŁEJ POTRZEBIE I ZA DUSZE TAKICH…
  10. 02.12.1997(w) ZA ZASKOCZONYCH…

Strona 1929 z 2475

  • 1924
  • 1925
  • 1926
  • 1927
  • 1928
  • 1929
  • 1930
  • 1931
  • 1932
  • 1933

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 954

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?