Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

23.10.1997(c) ZA ZWIĄZANYCH SERCAMI…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 październik 1997
Odsłon: 13

       Budzik nie zadzwonił, ponieważ źle była wciśnięta bateria. Taki drobiazg, a ile może powstać kłopotów! Pocałowałem Matkę Najświętszą Pocieszenia Strapionych z Sanktuarium w Lewiczynie, gdzie doznałem ostatecznego nawrócenia! Ciemno i strasznie, jakże człowiek odczuwa własną nędzę, bo musiałem spóźnić się na spotkanie z Panem Jezusem. Wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego, a w tym czasie padną słowa o majestacie Boga Ojca.
1. Św. Paweł w Rz 6,19-23 nadmieni o naszej „przyrodzonej słabości” w której oddaliśmy nasze członki „na służbę nieczystości i nieprawości (…) czynów, których się teraz wstydzicie? Przecież końcem ich jest śmierć”. Łzy zalały oczy, bo dalej powie, że: "po wyzwoleniu z grzechu i oddaniu się na służbę Bogu jako owoc zbierać i uświęcenie. A końcem tego jest życie wieczne!”
2. Psalmista wołała (Ps 1,1-4.6): „Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.
3. Natomiast Pan Jezus wskazała, że (Ewangelia: Łk 12,49-53), że przyszedł, aby „rzucić ogień na ziemię (…) Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam.
To wielka prawda, a niewierni zarzucają nam czynienie rozłamu, bo Pan Jezus przybył, aby nas połączyć. To głupota duchowa wynikająca z negowania istnienie Szatana!

         Popłakałem się, ponieważ wróciła sprawa zawieszenia krzyża w Sejmie RP. W tym czasie z "Prawdziwe życie w Bogu" padną słowa Pana Jezusa do mnie otworzyło się na słowach o posłaniu przez Pana Jezusa także mnie z dodaniem, że jeżeli coś mi się przytrafi to będzie niósł mnie na swoich ramionach! Po Eucharystii poczułem przedsmak nieba, słodycz z poczuciem wygnania "Och! Ojcze! Tato! Zawsze wierny. Serce zalał ból, bo Pan Jezus nadal znosi poniżenie.

      W przychodni trafili się pacjenci...
- babuszka rozdzielona z mężem
- siostra z bratem po usunięciu śledziony (miał upadek)
- syn z matką, którego musiałem skierować do szpitala z powodu choroby wrzodowej
- zgłaszali się też po leki dla matki, mąż dla żony i odwrotnie.

      Natomiast na wizycie trafiłem do starszej pacjentki o jednej nodze, która bardzo modli się, a właśnie miała myśli samobójcze. Wyjaśniłem jej, że to wynik podszeptów Szatana, ponieważ szczególnie nie znosi modlitw z serca i ofiarowujących swoje cierpienia! Mówiła, że przyśniła jej się Matka Boża i zapraszała do Raju, a w tych snach zawsze miała obie nogi.

      O 15:00 posprzątałem pod krzyżem, a radość zalała serce z poczuciem bliskości Boga Ojca. Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego w intencji służących z potrzeby serca. W jej odczycie pomogło zatrzymał wzroku na pomniku przed szkołą, gdzie były słowa o „związani sercami".

      Zarazem przepłynęły moja miłość do Boga Ojca. Zły chciał zmylić, nawet był pacjent o nazwisku "Szatan". Wzrok zatrzymało zdjęcie Kuklińskiego z Janem Pawłem II (w „Gazecie Polskiej”), „patrzył” o. Pio, napłynęła też postać o. Kolbe oraz trafiłem na odsłonięcie pomnika Jerzego Popiełuszki! Popłynie cała moja modlitwa przebłagalna z obrazami związanych sercami: ze strony Szatana i Boga Ojca.

     Trafiłem też na spotkanie z byłym szefem UOP-u. Tam był też Stefan Niesiołowski, który ujawniał fałsz i zbrodnie lewicy, ich zdradę. To bój, który toczy garstka związanych miłością z Bogiem Ojcem. Dzisiaj, gdy to przepisuję (14 lutego 2026 r.) pan Stefan Niesiołowski całkowicie zlisił się i swój dar szczucia skierował ku ludziom prawym!

                                                                                                                                                         APeeL

22.10.1997(ś) ZA NIENAPRAWIALNYCH I DUSZE TAKICH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 październik 1997
Odsłon: 14

     Zobacz jak się złożyło, bo dzisiaj (11.02.2026) u prezydenta RP była rozpatrywana żałosna sprawa marszałka Sejmu RP, który bez odpowiedniej klauzuli ma dostęp to najwyższych tajemnic dotyczących naszego Państwa. Za nim jest szara eminencja, „papież” Marek Siwiec małpujący Jana Pawła II, grzebie teraz w tajnych papierach bez żenady, a nie powinien przyjąć takiego stanowiska. Ja poprosiłbym o opinię w tej sprawie Aleksandra Kwaśniewskiego, obecnego eksperta.

       W Polsat News Polityka redaktor zapytał dlaczego Włodzimierz Czarzasty tak postąpił? Czy pchał się na to stanowisko? Próbował bronić go Leszek Miller, udający frajera, że to ustawka. Bardzo go lubię, ale w tamtym czasie "Nie" dało poniższe obrazki...

                             Millr i JaruzelskiLeszel Miller z walizeczką
    Pan marszałek, brat Wowa nie przyzna się, będzie mówił o działaniach innych, kręcił w odpowiedziach i wszystko zwali na oskarżycieli, sam nie ustąpi ze stanowiska. Całe szczęście, że Donald Tuski trafił na prezydenta z Bożej Opatrzności.

     To wszystko było 25 lat temu, ale działania Szatana są te same. Przecież Wojciech Jaruzelski był podobnym patriotą jak nasz marszałek. To była ustawka wg Leszka Millera, ale z której strony bracie. Może nie wiesz, że twoje imię oznacza od "łścić" czyli działać podstępnie. Taką pieczątkę dali podczas poczęcia. Ja mam Andrzej Piotr (mąż skała).

    Pan Bóg rozliczy każdego z nas i to już niedługo, wszystkie włosy mamy policzone na głowie, a brat Donald ma ich coraz mniej (łatwiej idzie liczenie)! Wszystkiego dowie się tuż po śmierci. Poprzednie machlojki w rządzeniu nie wyszły w demokracji walczącej. 

     Wracając do tamtego czasu...śniły się dzieci z łapaniem gołąbka, który znalazł się w moich dłoniach. Z bałaganu wypadło zdjęcie córki z czasów początku nabożeństwa. Serce zalał smutek. Jak żyłem  wówczas nie mając świadomości, że istnieje wieczność!?

     Jechałem do Domu Pana w wielkim smutku, a przed drzwiami kościoła popłakałem się. Zatrzymałem się przed obrazem Pana Jezusa Miłosiernego, gdzie podziękowałem Bogu Ojcu za wszystko. W tym czasie przeżywałem Słowo Boże płynące od Ołtarza Świętego…
1. Św. Paweł wskaże na grzechy wynikające z pożądliwości ciała fizycznego (Rz 6,12-18). Ci, którzy przeszli ze „śmierci do życia” mają oddać się na służbę Bogu, ponieważ nie obowiązuje ich Prawo, ale otrzymana od Boga Ojca łaska! Mamy być niewolnikami posłuszeństwa i sprawiedliwości Bożej!

    „Tak, tak Panie Jezu!” Takim dobrowolnym niewolnictwem jest oddanie woli własnej Bogu Ojcu, a to zarazem wyzwala nas z okowów zła i błądzenia! Co widzimy wokół: to nowoczesne niewolnictwo
2. Psalmista zawołał (Ps 124,1-8): „Naszą pomocą jest nasz Pan i Stwórca”, a chodziło o to, że „po naszej stronie jest Pan” broniący nas przed wrogami pragnącymi naszej zguby. To trwa dotychczas!
3. Natomiast Pan Jezus zalecił (Łk 12,39-48), abyśmy czekali na Jego powrót w chwale (Paruzję)…
     Podczas konsekracji wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego nad ołtarzem oraz konsekrowany opłatek, który po złamaniu ułożył się w rękach kapłana w postaci serca! Zobacz jak nieskończone są znaki Boże! Na ten czas święta Hostia pękła w moich ustach, co oznacza "My" z Panem Jezusem. Duszę zalało poczucie obecności Bożej, a to sprawiło ekstazę z przedsmakiem Nieba!

     W przychodni nie było szczególnego nawału, a w tym czasie popłynie informacja z radia o wykonywaniu kary śmierci w USA! To ujawni później odczytaną intencję modlitewną, a w jej ramach będę miał spotkanie z pacjentami, których nie można naprawić...w sensie fizycznym i duchowym! Oto...
 - pacjentka z rzs (reumatoidalnym zapaleniem stawów)
 - wypracowani i kierowani na rentę
 - starsza niewiasta ze zwyrodnieniem kręgosłupa i przewlekłym zespołem  bólowo-korzeniowym
 - młody z przewlekłym zapaleniem trzustki! 
 -  przypomniało się wczorajsze wystąpienie w telewizji Wojciecha Jaruzelskiego!
- w gazecie zwrócił uwagę tytuł: "Sąd wypuścił ojca sadystę".
      Jeszcze doszła „duchowość zdarzeń”…
- źle chodzi mój budzik i nie działa domofon
- jadę samochodem do stacji, gdzie będzie kosztowna i kłopotliwa naprawa skrzyni biegów...
- leczenie operacyjne zeza w specjalnych ośrodkach
- rumowisko po wybuchu z zabitymi i rannymi
- ofiary nałogów, w tym narkomanów, alkoholików i zbrodniarzy, a są wśród takich także dzieci!
- UOP będzie rozwiązany, bo służby specjalne zagrażają demokracji, tych ludzi już nic nie naprawi. Trwa „państwo w państwie”...

     Przy okazji panoszą się członkowie SLD...spadkobiercy PZPR. Trwa niewolnictwo grzechom, które prowadzi do śmierci, a Pan może przyjść nagle! To wszystko jest przykre, ponieważ dotyczy moich braci!

     Popłynie moja modlitwa przebłagalna. Podziękowałem Panu Jezusowi za ten dzień…
                                                                                                                                                         APeeL

21.10.1997(w) ZA MAJĄCYCH PRZESZKODY W MODLITWIE…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 październik 1997
Odsłon: 13

     Na koniec wczorajszego dyżurów w pogotowiu miałem śmieszny sen, w którym znalazłem się w kościele...w bamboszach. W tym czasie bardzo pięknie śpiewał pan Szmajdziński z SLD dodatkowo nie mogłem wyjść z kościoła ponieważ musiałem przejść przez dół ze stojącymi za nim roześmianymi młodymi.

    Zaczynam przepisywać to świadectwo wiary, a młody człowiek w TV Trwam mówi o tym, że podczas każdej modlitwy z żoną chciało mu się wymiotować, a w kościele często siedział pusty aż do Eucharystii. Od razu wiedziałem, że sprawiał to Szatan, który nie ma zakazu wstępu do kościoła, ale ucieka od na po zjedaniu z duchowym ciałem Pana Jezusa (Eucharystii).

     Wówczas zdążyłem na Mszę świętą o 7:30, nie docierały czytania i pieśni, ponieważ moje serce było puste. W tym czasie psalmista wołał (Ps 40,7-10.17): „Przychodzę, Boże pełnić, Twoją wolę”, a to moja łaska! (...) Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże, a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.

     Natomiast Pan Jezus powie: Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym (Łk 21,36). Natomiast w Ewangelii (Łk 12,35-38) doda: „Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie! (…) Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie”.

     W przychodni nie było nawału, ale kolega pojechał na zebranie szkoleniowe o 13:20 Uciekłem na dwie wizyty domowe. W bardzo bogatej willi były niewidomy cukrzyk po amputacji nogi z założonym cewnikiem.

     W tym czasie wzrok zatrzymał Pan Jezus na krzyżyku w koronie, Pan Jezus Miłosierny i Mateczka Najświętsza. Nawet mówiłem im o tym. Poprosiłem, aby przekazali swoje cierpienia na ręce Matki Bożej w intencji pokoju na świecie.

     Dalej trwał brak chęci do modlitwy, przysypiałem podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego. W końcu zmęczony padłem w sen do 17:30. Po czasie odmówiłem mój zestaw modlitw, ale ustnie. Teraz nie czynię tego.

     Mamy politycznie przesilenie, „władza ludowa” chwieje się, a na spotkaniu w telewizji publicznej od domu publicznego trwał „tok-szok” z siedmioma generałami na czele z Wojciechem Jaruzelskim. Czas zmienił ich wygląd, nie mają mocy, a poglądy te same, bo dobrze służyli Polsce Ludowej…
                 Podziękowałem za ten dzień życia...

                                                                                                                               APeeL

20.10.1997(p) ZA OFIARY WYPADKÓW DROGOWYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 październik 1997
Odsłon: 16

   W ciemności trafiłem na Mszę świętą, gdzie doznałem wzruszenia przy pieśni: "Tobie ziemia...Żywioł wszelki...Bądź pochwalą Boże Wielki". Przez chwilkę w błysku przepłynęła wielkość i moc Ojca Najświętszego!

       Łzy zalały oczy, bo Pan Jezus powiedziała do skrzywdzonego przez brata, kóry przejął majątek (Ewangelia: Łk 12,13-21): „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia”.

    Sam zostałem tak skrzywdzony w mojej rodzinie, a z drugiej strony z gabinetu znam tych, którzy zapobiegają o „pogodną starość”. Jaką można mieć starość bez Boga Ojca. Zawsze mówiłem to, co Pan Jezus, że jeszcze tej nocy mogą zażądać naszej duszy...szczególnie, że ludzie chwalą śmierć nagłą zamiast dobrej (z Sakramentem Namaszczenia) i godną, bo byłem wzywany do nagłej i na weselu!

     Przepłynęły moje wyczyny, przepraszałem Pana, a po Eucharystii ponownie poprosiłem, aby towarzyszył mi w pracy. Boję się poniedziałku w którym dodatkowo mam dyżur w pogotowiu. Zacząłem wcześniej, nie było kłótni pacjentów oraz nasłanych przez Szatana, ale jako ostatni przybył pijany alkoholik.

     Podczas przyjęć chorych słuchałem relacji z Sejmu RP, gdzie podczas przysięgi wielu wymawiało słowa: "Tak mi dopomóż Bóg", a wcześniej była rozróba z powodu zawieszenia krzyża. W tym czasie z dziadkiem który był u mnie mieliśmy łzy w oczach!

       Na dyżurze od 15:00 zaczęło się od wyjazdu do dzieciątka, a z radia popłynie relacja...
- o wypadkach, a także o moim z niedzieli o niewiastach zabitych, kóre szły do kościoła. Zgłoszono też potrzebę stwierdzenia zgonu też zabitej przez samochód, ale odesłałem ich do policji.
- zgłosił się kierowca który podczas wysiadania z samochodu doznał dyskopatii
- o 14:15 gdy jechałem samochód miał włączony kierunkowskaz w lewo, a jechał prosto na mnie!

     Popłynie koronka i początek mojej modlitwy przebłagalnej, a o 19.00 serce zalała tęskna rozłąka za Bogiem Ojcem, a także Domem Prawdziwym! Nie można tego wyrazić! Zrozumie to wygnaniec pozbawiony ojczyzny ziemskiej! Tak się poczułem. To wywołało płacz z wielkim pragnieniem modlitwy.

    Wyszedłem na zewnątrz pogotowia, gdzie psy psy zjadały kości, które trzaskały, a ja znalazłem się przy wypadku, gdzie słychać było trzask, ale naszych...ofiar pędzących samochodów. Przepłynie cały świat ginących i uszkodzonych w tym dzieci.

    Teraz pędzimy z porażonym, straszna pogoda, ciemno pada, liście, a wzrok zatrzymł znak poślizgu z informacją: Wypadki drogowe! Skulony odmówiłem całą modlitwę przebłagalną oraz dwa razy koronkę do Miłosierdzia Bożego.

     W telewizji, w magazynie motoryzacyjnym poinformują o dwóch wypadkach drogowych z uczestnictwem syna Wałęsy!

    Z chęcią pojechałem jako asekuracja transportu pacjentki porażonej, tak się należy dla bezpieczeństwa chorej! To sprawiło, że zmieniła się kolejka wyjazdowa i w nocy nie musiałem jechać do samobójcy, odciętego wisielca, który przeżył, ale z niedokrwieniem mózgu, koledze zeszło dwie godziny!

  Stwórca dał mi próbę - pacjentkę z umierającym dzieciątkiem w macicy pojechałem z radością modliłem się, a to sprawiło, że noc miałem spokojną. Może dzieciątko zostało też uratowane dlatego rano miałem w oczach łzy radości z powodu dobroci Ojca Najświętszego.

     Dzień zakończył się wizytą u pacjenta obok Sanktuarium w Starej Błotnicy. Dopiero rano ujrzałem Dobroć Boga Ojca i z tego powodu popłakałem się. Słusznie bałem się tego dyżuru i dobrze że prosiłem Najświętszego Tatę o ochronę.
                                                                                                                               APeeL

19.10.1997(s)) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCALENIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 październik 1997
Odsłon: 16

     O świcie padłem na kolana dziękując Bogu Ojcu za uratowanie...rzuciłem picie alkoholu, ale to normalne ludzkie postanowienie. Pewnie był to czyn po zabraniu prawa jazdy kierowcy karetki z wyrzuceniem go z pracy! Po latach będę cudowne uzdrowiony (odjęcie raz na zawsze nałogu).

     To samo mogło stać się ze mną, bo kiedyś na dyżurze pijany jechałem własnym samochodem z sanitariuszem i zatrzymała nas policja. Znał się z jednym z nich, tamten podwiózł nas pod pogotowie, a ja kazałem zarekwirować mu kupioną butelkę. Napłynęły takie ofiary z otoczenia: wypadek komendanta policji, wczoraj też badałem uszkodzonego kierowcę karetki...też wypadek po pijanemu.

      Na ten czas wezwano nas do poważnego wypadku o 7:00, na przejściu dla pieszych leżały dwie zabite kobiety! Popłakałem się razem z kimś z rodziny. To straszliwy widok, bo szły do kościoła! Na mnie przypadła badanie zatrutego kierowcy.

      W domu trafię na zdjęcie karambolu 50 samochodów z 17 października pod Nowym Dworem Mazowieckim oraz zdjęcie po wybuchu w Płocku w fabryce sztucznych ogni, a także uratowanych z powodzi i pożaru! Była też relacja o uratowanej z samochodu porwanego przez powódź z którego wyskoczyła! Jeszcze dzieciątko, które poddano terapii uzdrowienia (guz mózgu), które wyzdrowiało!

     Jakby na ten czas wzrok zatrzymał obraz Pana Jezusa wskrzeszającego Łazarza! W kościele będzie mowa o miłości do chłopca, którego zabrała śmiertelna choroba! Podczas procesji z odmawiałem część radosną różańca z wołaniem za dzieciątka. Piękna pogoda, gołębie, stałem na zewnątrz, a ujrzałem cień krzyża i mojej osoby! Także to piękne! Jak nieskończone są doznania duchowe. Zadziwiony słuchałem czytań...

1. Prorok Izajasz powie, że spodobało się Panu zmiażdżyć go cierpieniem (Iz 53,10-11).

2. Psalmista (Ps 33,4-5.18-20.22): „Oczy Pana zwrócone na bogobojnych, na tych, którzy czekają na Jego łaskę, aby ocalił ich życie od śmierci (…).

3. Św. Paweł powiedziała (Hbr 4,14-16), że mamy trwać w wyznawanej wierze (…) bowiem mamy arcykapłana”, Pana Jezusa!

4. Pan Jezus powiedział (Mk 10,45) „Syn Człowieczy przyszedł, żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”. W samej Ewangelii (Mk 10,35-45) naiwny Jakub i Jan poprosili, aby „w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie”.

       Po Eucharystii pozostałem w kościele na kolanach, a proboszcz szybko czytał ogłoszenia parafialne, nawet przypomniał o sprzątaniu grobów. Zobacz "dobro” i naszą nędzę! Myślałem o intencji na którą kierował mnie sklejony wazon oraz sąsiad po ciężkim wypadku, który nie zginął, ale został uratowany i kierowca karetki którego spotkałem wczoraj po wypadku, uszkodzony, ale uratowany.

      Posprzątałem przy krzyżu, który jest po drodze na działkę , a tak się złożyło, że podniosłem go tuż po nawróceniu, leżał na głównej trasie ze złamaną wielką figurą Pana Jezusa. Działka do namiastka raju na ziemi. Słońce, ptaszki, ciepło, kwiaty i rośliny cisza i pokój. Tam znalazłem starą "Gazetę Wyborczą" z zapytaniem: „Gdzie jest twój dom"? Nagle zrozumiałem, że zostałem uratowany! Napłynie słodycz Boża, która zaleje serce, wprost chciałbym krzykiem dziękować Stwórcy! "Tak, bo to jest ocalenie! Wdzięczność za ocalenie".

    Chciałbym krzyczeć na cały świat, a w ręku - z pliku gazet - wyciągnąłem artykuł „Państwo przed sądem". Tak jest też w duchowości: nawrócenie czyli uratowanie z powrotem do nieba! To jest prawdziwe ocalenie: nawet cel naszego życia...każdego z nas! Później dowiem się. że Jan Paweł II ogłosił "małą" Tereskę doktorem kościoła! O 17:50 z włączonej telewizji padną słowa do mnie z filmu, że "będę żył wiecznie".    

       Złapano piromana, który chciał sprawić wybuch wieżowca, załoga jachtu który uderzył w tankowiec została uratowana w ostatniej chwilce! Przepłynie cały świat, ocaleni w świecie fizycznym i duchowym. Ilu jest wdzięcznych i wie, że Szatan chce naszej śmierci fizycznej i duchowej!

     Popłynie informacja o zaginionej córce milionera! Poszukiwana przez specjalistów detektywów, wszędzie szukał pomocy. Przepłynął świat zaginionych, ilu ocalało? Ilu ocaleje na ziemi? W ręku znajdzie się książeczka o małej Teresce oraz "Dziennik Anieli Salawy”! Jakże Pan wszystko ukazuje! W środku nocy nie chciało mi się wstać i klęknąć z podziękowaniem Bogu Ojcu Najświętszemu! Zobacz naszą nędzę jednak zerwałem się dziękując i przepraszając. Jeszcze rano na płynie wyjaśnienie mojego ziemskiego ocalenia
     Łopuszański przejmuje MSW...rozwiązują to wszystko! Właśnie płynie informacja o "Securitate"...teczki ujawniające prawdę o zbrodniczej działalności w Rumunii. Wracają wypędzenie z Afganistanu. W tym czasie Jan Paweł II ostrzegał przed królami hedonizmu, głoszącymi, że celem naszego życia jest rozkosz, którą podsuwa Szatan, a znam to z gabinetu. Bowiem większość wierzących nie ma świadomości życia wiecznego, działanie tego oszusta!                                                                                                                                                                                                                                                           APeeL

  1. 18.10.1997(s) ZA OFIARY BOLSZEWIKÓW...
  2. 17.10.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE IDĄ ZA TOBĄ, JEZU…
  3. 16.10.1997(c) ZA ODDALONYCH OD TWEGO DOMU, OJCZE
  4. 15.10.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ PANOWANIA PANA JEZUSA
  5. 14.10.1997(w) ZA ZDEGENEROWANYCH
  6. 13.10.1997(p) ZA DAJĄCYCH ŚWIADECTWA WIARY w NASZEJ CODZIENNOŚCI…
  7. 12.10.1997(n) ZA TYCH W KTÓRYCH SERCACH NIE MA TWOJEJ MIŁOŚCI, OJCZE
  8. 11.10.1997(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH OCKNIĘCIA
  9. 10.10.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRZY WZYWAJĄ RATUNKU PANA JEZUSA
  10. 09.10.1997(c) ZA NADUŻYWAJĄCYCH ŁASK

Strona 1934 z 2470

  • 1929
  • 1930
  • 1931
  • 1932
  • 1933
  • 1934
  • 1935
  • 1936
  • 1937
  • 1938

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1283

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?