- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 654
opr.28.11.2010
Syn nie wraca, a żona jest zmartwiona...tyle lat dręczyłem ją swoimi wyczynami aż Pan się zmiłował. Podczas wspólnego śniadania słuchamy kazania ks. Pawlukiewicza. Łzy zalały oczy, bo kapłan mówi: jeszcze niedawno ludzkość oglądała lądowanie na Marsie, a powódź ukazała naszą nędzę.
Dzisiaj Pan Jezus wyjaśnił, że ofiary zawalonej wieży w Siloe nie są bardziej winne od innych. Bóg dba o lilie wodne i ptaki niebieskie, a za nas oddał Swojego Syna. Popłakałem się jak dziecko, a wzrok zatrzymała „Gazeta wyborcza”, gdzie piszą o „wielkich” tego świata: Clintonie i Kwaśniewskim oraz „Baćku” (ojczulku) Aleksandrze Łukaszence. Tam też poruszana jest spraw fortun.
Syn wrócił, a teraz śpi w zamkniętym pokoju i słucha kaset. Tacy jesteśmy właśnie w stosunku do Ojca Prawdziwego. W sercu płynie pieśń: „Panie, Ty wiesz krzyża się nie wstydzę, krzyż Twój całuję”. Teraz stoję przed kościołem, blisko krzyża. „Och! będzie procesja”...właśnie wychodzi młodzieniec niosący krzyż.
W kościele ciemno i cicho, bo zabrakło prądu. Dzisiaj Pan Jezus rozsyła uczniów. Przed Św. Hostią zawołałem do Boga: „Najświętszy Tato! Na Twoje Ręce przekazuję dzisiejszą Eucharystię”. Teraz chciałbym trwać na kolanach, ale proboszcz odprawia najważniejszą część nabożeństwa: ogłoszenia parafialne.
Dzisiaj, gdy to opracowuję już - po tamtej stronie - zna swój błąd, a ogłoszenia są na str. internetowej parafii. Po Mszy św. poszliśmy nad rzekę, bo woda przyniosła wiele zniszczeń...”co dał zabrał los”.
Wyszedłem na modlitwę, a wróciła wieża w Siloe, przechodzę obok podkopanego domu...emitowano też pr. telewizyjny o przelotach ptaków, patrzy tablica z nazwą mojej miejscowości, a w myśli najazdy Tatarów.
Pokazują Wrocław po nawałnicy. Ludzie płaczą w ogólnym zamęcie. Coś strasznego. Przełączyłem na „Polonię”, a tam film „Potop” o najeździe Szwedów. Z odruchowo włączonej kasety płyną słowa piosenki: „[...] budowałem dom w ogrodzie [...] pozostanę już na stałe [...]”.
Natomiast w „Niedzieli” jest drukowana powieść „Quo vadis”, gdzie „tłuszcza rabuje domy”. Tam też są ogłoszenia budowlane. Teraz Pan Jezus przez Vassulę Ryden mówi o nadejściu czasu niszczenia Świątyni - Twierdzy i zniesienia Eucharystii...obym tego nie doczekał!
Przed snem dziękuję za dzieciątka adaptowane. Czy coś zmieniło się w tym czasie? Gwiazdy to celebryci, Zachód pogrąża się w pogaństwie, przeszliśmy dwie nawałnice powodziowe, rząd sprzyja demontażowi mojej ojczyzny, a Adama Michnika z „Gazety wyborczej” odznaczono...orderem Orła Białego...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 0
Na kończącym się dyżurze w pogotowiu zerwałem się z ciężkiego snu, a z włączonego radia popłynęły piosenki miłosne...w tym czasie moje serce zalała nadprzyrodzona miłość do Boga Ojca! Z duszy wyrwał się krzyk: "Ojcze Najświętszy pragnę tylko Ciebie, tak jak słońca pragnie ten świat. Kocham Cię! Tylko z Tobą pragnę być!" Łzy zalewały oczy, a serce tęskna miłość do Stwórcy mojej duszy!
Tak właśnie przybywa do nas Pan. Dalej łzy płynęły po twarzy z powtarzanym wołaniem, a właściwie jękiem duszy: "Tato! Tatusiu! Tato! Nie chcę niczego, pragnę tylko Ciebie, Ojca Jedynego! Tato! Tatusiu” i tak wkoło! To wynik uderzenia przez Miłość Bożą, a mój krzyk był wynikiem świadomości przebywania na zesłaniu!
Z radia popłyną słowa piosenki, że: „dzisiaj chce się żyć”. Właśnie trafił się chory z forsą, a ja jestem po 34 godzinach ścisłego postu (chleb z solą, kawa i woda)...w intencji pokoju w b. Jugosławii. To dwa światy, bo ja w tym momencie pragnę św. Hostii...zjednania mojej duszy z Duchowym Ciałem Zbawiciela, bliskości Boga Ojca, modlitw i dzielenia się moimi doznaniami!
W ręku mam książeczkę kard. Johna Henry Newmana „Prawdziwe świadectwa”, który przeszedł na katolicyzm, gdzie będą słowa: „Wiele świętości traci Kościół, ponieważ bracia i siostry nie chcą dzielić się ze sobą tajemnicami serc"! Ja bardzo pragnę przekazać moje doznania, nawet trzy razy pisałem do Episkopatu. Właśnie w ręku mam ostatni list w którym odesłano mnie do proboszcza, który uwierzy w moja laskę...po latach i to tuż przed swoją śmiercią! Gdzie mam udać się z moim świadectwem miłości do Boga Ojca!?
Zważ na moje cierpienie, ponieważ nie mam z kim porozmawiać. Ukojeniem jest Eucharystia czyli łączenie się z Duchowym Ciałem Pana Jezusa oraz moja modlitwa przebłagalna, zresztą wymodlona! Teraz uważa się, że taka jest prawidłowa, bo w czasie jej odmawiania współcierpię ze Zbawicielem podczas Jego Bolesnej Męki! To jest tzw. modlitwa serca, odmienna od ustnej.
Po chwilce popłynie smutna muzyka Flamenco, a ja ponownie popłaczę się z powodu rozłąki i miłości do Ojca Najświętszego. Jakby na ten moment z telewizji napłynął obraz Pana Jezusa na krzyżu! Ludzkość smutki pragnie ukoić poprzez horoskopy, rozrywki, ale nasze dusze może ukoić tylko Bóg Ojciec! Nie znałem jeszcze intencji, ale pasowała: „za stęsknionych i kochających Boga Ojca". Dodatkowo z telewizji padną słowa o złamanych sercach, a ja gram na akordeonie tango "Skrwawione serce" i znam cierpiących z miłości ludzkiej, a tutaj do Deus Abba! Błyskawicznie przepłynęły obrazy:
- Kuba, wiele lat katolicy mieli kłopoty
- księża, zakonnicy i pragnący świętości
- święty Franciszek i jego naśladowcy
- Jan Paweł II z jego widzeniem świata.
Jakim językiem można przekazać mój smutek z powodu rozstania z Ojcem Najświętszym i poczucie wygnania oraz świadomości, że istnieje życie wieczne! Jakże Ojciec Najświętszy pragnie i czeka na nasz powrót do Ojczyzny Prawdziwej! Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego i początek mojej modlitwy przebłagalnej.
Na nogi postawiła kawa i już biegnę do Domu Pana odmawiając różaniec Pana Jezusa ze słowami: "Zmartwychwstawaj Panie Jezu w moim sercu! Zmartwychwstawaj, zmartwychwstawaj Panie Jezu w moim sercu!”
W kościele było trochę kobiet, „patrzyła” figurka Jezuska w centrum ołtarza! Pobiegłem do spowiedzi, ponieważ nadarzyła się okazja. Pragnę pracować bezinteresownie, chociaż sam lubię być wdzięczny. Kapłan z łaską wiary powiedział do mnie "to oścień, który otrzymałeś od Pana, abyś wiedział kim jesteś...marnym cielesnym stworzeniem, ale ważne jest serce i wdzięczność!"
Dzisiaj będą piękne czytania...
1. Apostoł Jan powie o dzieciach Boga i diabła z zaleceniem, abyśmy nie dali się zwieść (1 J 3,7-10).
2. Psalmista wołał ode mnie (Ps 98,1.7-9): „Ziemia ujrzała swego Zbawiciela (…) śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
3. Jan Chrzciciel w Ewangelii (J 1,35-42) wskazał na Pana Jezusa jako Zbawiciela...
Po świętej Hostii padłem z płaczem na kolana i wołaniem powtarzając „Jezu”, a to imię oznacza: Ten, który Zbawia”. Ponadto zapytałem Zbawiciela: "Jak żyłeś Jezu na ziemi? Przecież miałeś gorzej ode mnie! Jezu Jezu"!
Teraz popłynie litania do Najświętszego Serca Matki Najświętszej z błogosławieństwem Monstrancją. Przypomnę, że Zły kusił wzięciem dzisiaj dyżuru! Zapaliłem Mateczce lampki pod figurą, a z puszki na listy wyjąłem "Rycerza Niepokalanej" - czy było to przypadkowe?
Skończyłem moją modlitwę, a w ręku znalazła się książka "O naśladowaniu Chrystusa". Jeszcze rano będzie trwała miłość z tego dnia. W ręku znajdzie się "Złota legenda" o życiorysach świętych Jakuba De Voragine, która stała tyle lat na półce! Książka otworzyła się na słowach Matki Najświętszej: „Synu mój. Pamiętaj o słowach twego mistrza, który uczynił Mnie twoją matką i dał Mi ciebie za syna". Ja wiem, że to było do mnie, bo stałem się dzieckiem Bożym...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 875
W śnie znalazłem się w budynku, gdzie mieszkałem w dzieciństwie, a przebudziłem się w momencie wpraszania się tam Cyganów. Po zerwaniu się na Mszę św. o 6.30 popłynie „Anioł Pański”...
W drodze do Domu Pana denerwują opiekunowie markujący jakieś działania. Dlaczego dręczą tych braci Polaków. Przecież wielu złości się bez powodu na mnie i chyba o to chodzi, a ja jestem niewolnikiem w przychodni.
W tym momencie moje serce jest puste i słabe, zalane lękiem, bo przeżyłem już włamanie. Pod kościołem z głośnika usłyszałem słowa kapłana o Mocy Bożej. Zatrzymałem się w przedsionku świątyni przy figurze Pana Jezusa i poprosiłem, aby Pan był dzisiaj ze mną...w moich cierpieniach.
„Patrzył” wizerunek Ducha Świętego oraz o. M. M. Kolbe, a także Zmartwychwstały Zbawiciel z malowidła ściennego. Śmierć pokonana, czego mam się lękać? Napłynął obóz w Oświęcimiu z dobrowolnym pójściem na śmierć o. Kolbe.
Płyną słowa czytań z ks. proroka Izajasza (Iz 40, 25-31): „On się nie męczy ani nie nuży /../ On dodaje mocy zmęczonym /../ Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły /../ bez znużenia idą.”
W Ew (Mt 11, 28-30) Chrystus pokrzepia utrudzonych: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. Podczas „Ojcze nasz” wołałem z płaczem do Boga: „Tato! Tatusiu! Tato!”. Ustąpił lęk o pracę i byt oraz odrzucenie nadziei (broń Szatana).
Kapłan powiedział o wielkim darze Boga...chrześcijańskiej nadziei i wierności Bogu Ojcu! Przepłynęły obrazy mojego wlewania tej nadziei w serca chorych, a to sprawia moc Boża. Poprosiłem o ochronę mojej rodziny, bo „Ojcze mój, ja nic nie potrzebuję...nic nie mam, a mam wszystko”.
Dzisiaj spotkała mnie niespodzianka, bo dali urlop w pogotowiu (5 dni + trzy dni wolne), a był to wynik wołania o opiekę do Matki Bożej, bo zawsze podczas urlopu w przychodni chodziłem na dyżury do pogotowia! To pracoholizm i zachłanność, które widziano z Nieba.
Dzięki temu słuchałem Mszy św. w radiu Maryja i z radości zagrałem Matce Jezusa na akordeonie: "Ona jest Przeczysta, Ona jest Przeczysta, najpiękniejsza z wszystkich Matek”. W homilii padną słowa o fałszu lewej nogi (podpieranej ongiś przez Lecha Wałęsę).
Teraz w filmie o wynalazcy nitrogliceryny („Alfred Nobel”), który sam zażywał ją jako lek na chorobę wieńcową, pomógł górnikom, a zarazem stworzył materiał do zabijania ludzi na całym świecie.
Nagle słodycz Boża zalała serce z pragnieniem powrotu duszy do Boga Ojca, do Królestwa Bożego, do Domu Niebieskiego! Na ten moment „spojrzał" Pan Jezus i "powiedział" do mnie: <<Ofiaruj twe życie jako wynagrodzenie i pójdź ze Mną do doliny śmierci (do martwych duchowo) /../ W tej właśnie dolinie jest praca dla ciebie>. *
To prawda, bo żyję w środowisku martwych duchowo. Jak wielki to ból dla mnie. Ogarnij cały świat: ateistów, lewaków, demokratów przeplatanych gejami i masonerią. To morza martwych duchowo, a nawet ocean.
Pocałowałem Twarz Zbawiciela w oczekiwaniu na powrót żony...tak ona tkwiła w oknach przez wiele lat! Ja wówczas czyniłem zło i mogłem skończyć marnie, ale zawierzyła mnie Matce Najświętszej. Jak wiele trzeba przejść, aby przejrzeć. "Jakże dziwne są Twoje drogi Panie"...
APeeL
* „Prawdziwe życie w Bogu” t. VI str. 86
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 895
Przez całą noc na dyżurze w pogotowiu był spokój. Szkoda, że rano nie podziękowałem Matce Najświętszej, bo to sprawiła Jej ochrona. Udało się wyjechać na Mszę św. o 7.30, gdzie stałem pusty w sercu z kilkoma paniami.
Popłynęły słowa proroka Izajasza (Iz 40, 1-17) o pasterzu chroniącym jagnięta, a Pan Jezus w Ew (Mt 18, 12-14) mówił o zagubionej owcy. Ja sam wiem jak wielka jest radość z nawróconego, bo jeszcze niedawno takim byłem.
Podczas czytań „patrzył” wizerunek Ducha Świętego oraz św. Antoni z Dzieciątkiem. Eucharystię przekazałem w intencji tego dnia, której jeszcze nie znałem..
W przychodni był spokój, ale to cisza przed burzą, bo okazało się, że dzisiaj nie ma kolegi i cała praca spadła na mnie. Później trafiłem do Urzędu Skarbowego, gdzie napłynęła tęskna miłość do Boga Ojca. W takich chwilkach - nie pragnę niczego więcej - poza modlitwą i wołaniem do Taty. Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego „za zagubione owce” czyli „za zagubionych braci”.
Wrócił dzień ciężkiej pracy bez kolegi i ostatnia pacjentka pracująca w Schronisku dla Nieletnich, gdzie jest pełno autentycznych zbirów. Takich władza ludowa wykorzystywała do swoich niecnych celów rodzących się w ich chorych umysłach, bo zamorduje taki i jest karany jako nieletni!
Moje serce jest przy nich, bo nawet uratowanie jednej takiej duszy jest wielkim sukcesem. Dowiem się o tym po śmierci. W myślach pojawili się ludzie z marginesu społecznego, a niedawno był pogrzeb takiego.
Po ciężkim śnie, kąpieli i kawie stanąłem na nogi...przesunęły się zdarzenia:
- w telewizji Krzysztof Śliwiński mówił o błędach Islamu (religii państwowej)
- w ręku znalazł się bolszewicki tygodnik „Nie” z art. ośmieszającym prymasa Józefa Glempa
- w „Super expressie” był art. o mordercy
- po stawie pływał łabędź wydalony ze stada...czynią tak też w sforach wilków...
Teraz wzrok zatrzymała Twarz Pana Jezusa z Całunu oraz „patrzył” wizerunek Ducha Św.! To wyjaśniło „otworzenie się” VI tomu „Prawdziwego życia w Bogu” Vassuli Ryden na zapisie z 30.06.1993, gdzie Zbawiciel powiedział: „Dziś Pasterz szuka owiec zagubionych i rozproszonych /../ Wszyscy, którzy są Moi powracają do Mnie.”
Proszę Cię nie wskazuj na brak imprimatur papieskiego, bo Bóg mówi do mnie przez wszystko...nawet przez Manifest komunistyczny. Jakże piękne przemówienia miał Bolesław Bierut, pierwszy budowniczy Polski Ludowej.
Nie znałem jeszcze intencji modlitewnej, ale wieczorem trafiłem na kilka zdarzeń przekazanych przez telewizję:
- artystka prowadzi uciążliwa psiarnię...widać, że bardziej kocha zwierzęta od ludzi
- rozpadające się małżeństwo, bo starszy pan zakochał się w pracownicy
- Peres, wojna Żydów z Palestyńczykami
- Jerzy Urban kontra prof. Bender (celowe nękanie Polaka przez bolszewika), który słusznie określił go Goebbelsem stanu wojennego
- właśnie skazano Pękalskiego „wampira z Bytowa” na 25 lat.
To przykłady braci zagubionych, a na ich tle zadziwiający nas święci. Świat Boga Ojca oraz idący na zagładę. Podczas modlitwy popłakałem się, bo przepływał cały świat zagubionych braci. Jakże wszystko jest pokazane na przeciwieństwach: święci i zagubieni, wierni Bogu i wrogowie wiary, błogosławieni i przeklęci.
Po skończeniu modlitwy podziękowałem Panu Jezusowi za ten dzień…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 860
Niepokalanego Poczęcie NMP
Zerwałem się na pierwszą Mszę św. i trafiłem na pieśń: „Ona jest przeczysta, najpiękniejsza z wszystkich matek”. Popłakałem się, bo jest to najpiękniejsza pieśń świata. Chwyciłem twarz w dłonie (było mało ludzi) i wołałem: „Mamo! Mamusiu! Matko!”
Przed chwilką czytałem słowa św. Augustyna o tych, którzy nie widzą i nie wierzą w cud stworzenia. Wszystko jest wielkim cudem, a ja jako lekarz widzę to w działania naszego ciała, nie mówiąc o duszy, tajemnicy, która trudno zbadać...cóż dopiero o Trójcy Świętej!
W Rdz 3,9-15...Adam zostaje skuszony, drzewo zakazane, a wprost na ten czas psalmista zaleca (Ps 98): „Śpiewajcie Panu, bo uczynił cuda”. Św. Paweł (Ef 1,3-6. 11-12) wskazuje, że jesteśmy wybrani przed założeniem świata, zgodnie z zamysłem Jego Woli, po to byśmy istnieli ku chwale Jego Majestatu. Natomiast Ew (Łk 1, 26-38) mówi o cudzie Zwiastowania NMP.
Po Eucharystii pozostałem w pustym kościele i dziękowałem Matce Boga naszego, a później ucałowałem Głowę Pana Jezusa w bocznej nawie.
W przychodni był nawał chorych (od 8.00-14.00)...wielu przybyło z natchnienia Złego, aby udręczyć chorych i mnie...niektórzy przychodzili tak sobie „pogadać”. Wszystkim dałem to, co im się należało. Miłe są drobne upominki chorych, którymi dzielę się. To pułapka władzy ludowej, bo za „łapówkę” (kawa Prima lub jajka) można stracić pracę. W tym czasie okradano systemowo moją ojczyznę.
Dzisiaj mam dyżur i w drodze modliłem się w intencji tego dnia. Właśnie minąłem karawan i trafiłem na watahę psów zalecających się do wybranki. To symbol cudu stworzenia i tajemnicy śmierci, która jest radosnym przejściem do życia dla wiernych Bogu i smutkiem dla niewiernych.
W sercu widzę cuda małe i wielkie, a na szczycie jest cud stworzenia wszystkiego: od budowy człowieka do wszechświata. Nasza nerka jest mała, a sztuczna zajmuje całe pomieszczenie.
W moim pragnieniu modlitwy w ręku znalazło się aktualne „Echo Medziugorie”, gdzie MB Pokoju apeluje o nasze nawrócenie, zbliżenie się do Jej Niepokalanego Serca. Przypomniała się poranna prośba o pomoc w mojej pracy. W czasie jej trwania płynęły piękne melodie z „Radia dla Ciebie”, bo w Niebie znają moje upodobania.
Dzisiaj trwa pokój, mogę odmówić cała moją modlitwę, chwilami płaczę, bo napływają obrazy cudów czynionych przez Pana Jezusa, a zarazem niewierność Apostoła Tomasza.
21.20 z włączonego radia Maryja popłynie opis pierwszego cudu w Kanie Galilejskiej (woda została zamieniona w dobre wino). Nie wiedziałem dlaczego w ręku znalazł się art. „Matka Boska mówi z Oławy”, a przecież objawienia to też cuda.
Na koniec w telewizji pokażą Szymona pustelnika na słupie (kuszonego przez Szatana). Pustynia, płyną piękne modlitwy do Boga Ojca i szalony świat. Wybiła północ, a w sercu dalej trwała radość i pokój...dar od Matki Pana Jezusa.
Jakże piękny jest każdy dzień mojego obecnego życia. Wszystko wyjaśniła poranna wizyta św. Jehowy, którzy odrzucają Matkę Pana Jezusa oraz Eucharystię!
APeeL
- 08.12.1996(n) ZA ZAGUBIONYCH BEZ MATKI
- 07.12.1996(s) ZA GINĄCYCH BEZ SYNA TWEGO, OJCZE
- 06.12.1996(pt) ZA SZALEŃCÓW
- 05.12.1996(c) ZA ZNĘKANYCH
- 04.12.1996(ś) ZA OCIERAJĄCYCH LUDZKIE ŁZY...
- 03.12.1996(w) ZA MATKI GINĄCYCH DZIECI…
- 02.12.1996(p) ZA NATRĘTNYCH W PROŚBACH
- 01.12.1996(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH PILNEGO RATUNKU
- 30.11.1996(s) ZA PRAGNĄCYCH ŻYĆ BOGIEM
- 29.11.1996(pt) ZA TYCH, KTÓRYCH PRAGNIENIA JEST TRUDNO SPEŁNIĆ