Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

20.10.1997(p) ZA OFIARY WYPADKÓW DROGOWYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 październik 1997
Odsłon: 11

   W ciemności trafiłem na Mszę świętą, gdzie doznałem wzruszenia przy pieśni: "Tobie ziemia...Żywioł wszelki...Bądź pochwalą Boże Wielki". Przez chwilkę w błysku przepłynęła wielkość i moc Ojca Najświętszego!

       Łzy zalały oczy, bo Pan Jezus powiedziała do skrzywdzonego przez brata, kóry przejął majątek (Ewangelia: Łk 12,13-21): „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia”.

    Sam zostałem tak skrzywdzony w mojej rodzinie, a z drugiej strony z gabinetu znam tych, którzy zapobiegają o „pogodną starość”. Jaką można mieć starość bez Boga Ojca. Zawsze mówiłem to, co Pan Jezus, że jeszcze tej nocy mogą zażądać naszej duszy...szczególnie, że ludzie chwalą śmierć nagłą zamiast dobrej (z Sakramentem Namaszczenia) i godną, bo byłem wzywany do nagłej i na weselu!

     Przepłynęły moje wyczyny, przepraszałem Pana, a po Eucharystii ponownie poprosiłem, aby towarzyszył mi w pracy. Boję się poniedziałku w którym dodatkowo mam dyżur w pogotowiu. Zacząłem wcześniej, nie było kłótni pacjentów oraz nasłanych przez Szatana, ale jako ostatni przybył pijany alkoholik.

     Podczas przyjęć chorych słuchałem relacji z Sejmu RP, gdzie podczas przysięgi wielu wymawiało słowa: "Tak mi dopomóż Bóg", a wcześniej była rozróba z powodu zawieszenia krzyża. W tym czasie z dziadkiem który był u mnie mieliśmy łzy w oczach!

       Na dyżurze od 15:00 zaczęło się od wyjazdu do dzieciątka, a z radia popłynie relacja...
- o wypadkach, a także o moim z niedzieli o niewiastach zabitych, kóre szły do kościoła. Zgłoszono też potrzebę stwierdzenia zgonu też zabitej przez samochód, ale odesłałem ich do policji.
- zgłosił się kierowca który podczas wysiadania z samochodu doznał dyskopatii
- o 14:15 gdy jechałem samochód miał włączony kierunkowskaz w lewo, a jechał prosto na mnie!

     Popłynie koronka i początek mojej modlitwy przebłagalnej, a o 19.00 serce zalała tęskna rozłąka za Bogiem Ojcem, a także Domem Prawdziwym! Nie można tego wyrazić! Zrozumie to wygnaniec pozbawiony ojczyzny ziemskiej! Tak się poczułem. To wywołało płacz z wielkim pragnieniem modlitwy.

    Wyszedłem na zewnątrz pogotowia, gdzie psy psy zjadały kości, które trzaskały, a ja znalazłem się przy wypadku, gdzie słychać było trzask, ale naszych...ofiar pędzących samochodów. Przepłynie cały świat ginących i uszkodzonych w tym dzieci.

    Teraz pędzimy z porażonym, straszna pogoda, ciemno pada, liście, a wzrok zatrzymł znak poślizgu z informacją: Wypadki drogowe! Skulony odmówiłem całą modlitwę przebłagalną oraz dwa razy koronkę do Miłosierdzia Bożego.

     W telewizji, w magazynie motoryzacyjnym poinformują o dwóch wypadkach drogowych z uczestnictwem syna Wałęsy!

    Z chęcią pojechałem jako asekuracja transportu pacjentki porażonej, tak się należy dla bezpieczeństwa chorej! To sprawiło, że zmieniła się kolejka wyjazdowa i w nocy nie musiałem jechać do samobójcy, odciętego wisielca, który przeżył, ale z niedokrwieniem mózgu, koledze zeszło dwie godziny!

  Stwórca dał mi próbę - pacjentkę z umierającym dzieciątkiem w macicy pojechałem z radością modliłem się, a to sprawiło, że noc miałem spokojną. Może dzieciątko zostało też uratowane dlatego rano miałem w oczach łzy radości z powodu dobroci Ojca Najświętszego.

     Dzień zakończył się wizytą u pacjenta obok Sanktuarium w Starej Błotnicy. Dopiero rano ujrzałem Dobroć Boga Ojca i z tego powodu popłakałem się. Słusznie bałem się tego dyżuru i dobrze że prosiłem Najświętszego Tatę o ochronę.
                                                                                                                               APeeL

19.10.1997(s)) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCALENIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 październik 1997
Odsłon: 11

     O świcie padłem na kolana dziękując Bogu Ojcu za uratowanie...rzuciłem picie alkoholu, ale to normalne ludzkie postanowienie. Pewnie był to czyn po zabraniu prawa jazdy kierowcy karetki z wyrzuceniem go z pracy! Po latach będę cudowne uzdrowiony (odjęcie raz na zawsze nałogu).

     To samo mogło stać się ze mną, bo kiedyś na dyżurze pijany jechałem własnym samochodem z sanitariuszem i zatrzymała nas policja. Znał się z jednym z nich, tamten podwiózł nas pod pogotowie, a ja kazałem zarekwirować mu kupioną butelkę. Napłynęły takie ofiary z otoczenia: wypadek komendanta policji, wczoraj też badałem uszkodzonego kierowcę karetki...też wypadek po pijanemu.

      Na ten czas wezwano nas do poważnego wypadku o 7:00, na przejściu dla pieszych leżały dwie zabite kobiety! Popłakałem się razem z kimś z rodziny. To straszliwy widok, bo szły do kościoła! Na mnie przypadła badanie zatrutego kierowcy.

      W domu trafię na zdjęcie karambolu 50 samochodów z 17 października pod Nowym Dworem Mazowieckim oraz zdjęcie po wybuchu w Płocku w fabryce sztucznych ogni, a także uratowanych z powodzi i pożaru! Była też relacja o uratowanej z samochodu porwanego przez powódź z którego wyskoczyła! Jeszcze dzieciątko, które poddano terapii uzdrowienia (guz mózgu), które wyzdrowiało!

     Jakby na ten czas wzrok zatrzymał obraz Pana Jezusa wskrzeszającego Łazarza! W kościele będzie mowa o miłości do chłopca, którego zabrała śmiertelna choroba! Podczas procesji z odmawiałem część radosną różańca z wołaniem za dzieciątka. Piękna pogoda, gołębie, stałem na zewnątrz, a ujrzałem cień krzyża i mojej osoby! Także to piękne! Jak nieskończone są doznania duchowe. Zadziwiony słuchałem czytań...

1. Prorok Izajasz powie, że spodobało się Panu zmiażdżyć go cierpieniem (Iz 53,10-11).

2. Psalmista (Ps 33,4-5.18-20.22): „Oczy Pana zwrócone na bogobojnych, na tych, którzy czekają na Jego łaskę, aby ocalił ich życie od śmierci (…).

3. Św. Paweł powiedziała (Hbr 4,14-16), że mamy trwać w wyznawanej wierze (…) bowiem mamy arcykapłana”, Pana Jezusa!

4. Pan Jezus powiedział (Mk 10,45) „Syn Człowieczy przyszedł, żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”. W samej Ewangelii (Mk 10,35-45) naiwny Jakub i Jan poprosili, aby „w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie”.

       Po Eucharystii pozostałem w kościele na kolanach, a proboszcz szybko czytał ogłoszenia parafialne, nawet przypomniał o sprzątaniu grobów. Zobacz "dobro” i naszą nędzę! Myślałem o intencji na którą kierował mnie sklejony wazon oraz sąsiad po ciężkim wypadku, który nie zginął, ale został uratowany i kierowca karetki którego spotkałem wczoraj po wypadku, uszkodzony, ale uratowany.

      Posprzątałem przy krzyżu, który jest po drodze na działkę , a tak się złożyło, że podniosłem go tuż po nawróceniu, leżał na głównej trasie ze złamaną wielką figurą Pana Jezusa. Działka do namiastka raju na ziemi. Słońce, ptaszki, ciepło, kwiaty i rośliny cisza i pokój. Tam znalazłem starą "Gazetę Wyborczą" z zapytaniem: „Gdzie jest twój dom"? Nagle zrozumiałem, że zostałem uratowany! Napłynie słodycz Boża, która zaleje serce, wprost chciałbym krzykiem dziękować Stwórcy! "Tak, bo to jest ocalenie! Wdzięczność za ocalenie".

    Chciałbym krzyczeć na cały świat, a w ręku - z pliku gazet - wyciągnąłem artykuł „Państwo przed sądem". Tak jest też w duchowości: nawrócenie czyli uratowanie z powrotem do nieba! To jest prawdziwe ocalenie: nawet cel naszego życia...każdego z nas! Później dowiem się. że Jan Paweł II ogłosił "małą" Tereskę doktorem kościoła! O 17:50 z włączonej telewizji padną słowa do mnie z filmu, że "będę żył wiecznie".    

       Złapano piromana, który chciał sprawić wybuch wieżowca, załoga jachtu który uderzył w tankowiec została uratowana w ostatniej chwilce! Przepłynie cały świat, ocaleni w świecie fizycznym i duchowym. Ilu jest wdzięcznych i wie, że Szatan chce naszej śmierci fizycznej i duchowej!

     Popłynie informacja o zaginionej córce milionera! Poszukiwana przez specjalistów detektywów, wszędzie szukał pomocy. Przepłynął świat zaginionych, ilu ocalało? Ilu ocaleje na ziemi? W ręku znajdzie się książeczka o małej Teresce oraz "Dziennik Anieli Salawy”! Jakże Pan wszystko ukazuje! W środku nocy nie chciało mi się wstać i klęknąć z podziękowaniem Bogu Ojcu Najświętszemu! Zobacz naszą nędzę jednak zerwałem się dziękując i przepraszając. Jeszcze rano na płynie wyjaśnienie mojego ziemskiego ocalenia
     Łopuszański przejmuje MSW...rozwiązują to wszystko! Właśnie płynie informacja o "Securitate"...teczki ujawniające prawdę o zbrodniczej działalności w Rumunii. Wracają wypędzenie z Afganistanu. W tym czasie Jan Paweł II ostrzegał przed królami hedonizmu, głoszącymi, że celem naszego życia jest rozkosz, którą podsuwa Szatan, a znam to z gabinetu. Bowiem większość wierzących nie ma świadomości życia wiecznego, działanie tego oszusta!                                                                                                                                                                                                                                                           APeeL

18.10.1997(s) ZA OFIARY BOLSZEWIKÓW...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 październik 1997
Odsłon: 12

Święto św. Łukasza, Ewangelisty
      Zbyt późno wstałem i dlatego - musiałem pędzić w ciemności ulic - na Mszę św. o 6:30. Przedsionek kościoła został odnowiony, krzyż Chrystusa wrócił na swoje miejsca. Pięknie i jasno, nie mogłem oderwać oczu od Zbawiciela na krzyżu.

     To bardzo piękna drewniana rzeźba, wyraz Męki Pana zjadany przez korniki. Po czasie odrobaczę go, uzupełnię braki i pomaluję. Przypomniał się wczorajszy film o opętanym Stalinie, straszliwe męki zesłańców na Syberię, garstka wróciła jakby na świadectwo! Mówili do mnie jako lekarza o misce zupy (lury).

       Takim właśnie obozem jest nasza ziemia w sensie duchowym! Szefem naszego obozu jest Szatan z oderwanymi od Boga Ojca Najświętszego, od Domu Boga w którym jest mieszkań wiele wg Pana Jezusa. Napłynęła bliskość Deus Abba z poczuciem jego nieskończonej dobroci i miłosierdzia. W tym czasie „patrzył” Pan Jezus Miłosierny!

     Napłynie obraz zmarłej pielęgniarki świadka Jehowy, oszukanej, a teraz odrzuconej przy zamawianiu Mszy świętej za duszy pracowników pogotowia. Wstawiłem się za nią, a wzrok zatrzymał napis: "Dziękujemy za to, że jesteś", tutaj chodziło o Jana Pawła II, ale w serce wpadły słowa kapłana o Bogu Ojcu: ,„Wysławiamy Cię, głosimy Twoją Chwałę, Światłości Wiekuista". W tym czasie „patrzył” wizerunek Ducha Świętego…

      Popłakałem się przy czytanym Słowie Bożym…
1. Św. Paweł przekaże zalecenia swoim pomocnikom (2 Tm 4,9-17). Zwrócił uwagę na tych, którzy: ”uczynili mu wiele zła”, a w pierwszej obronie nikt przy nim nie stanął, ale wszyscy go opuścili: niech im to nie będzie policzone! „Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię”.

2. Psalmista wołał z mojego serca (Ps 145,10-13.17-18): „Niech Cię wielbią, Panie (…) błogosławią Twoi święci (…) mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę (…) Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają (…) szczerze”.

      Jak przekazać ci poczucie bliskości Ojca Najświętszego i jego nieskończonego miłosierdzia. Ja wiem o tym, ale normalni wierni nie przeżywają tego, ponieważ muszą być wybrani, a to Tajemnica Boża (J 15,16). Pan Jezus właśnie potwierdził to w Ewangelii (Łk 10,1-9) rozsyłając jeszcze siedemdziesięciu dwóch.

     Tak też będzie do końca świata, a ja jestem tego dowodem. W tym czasie prosiłem o miłosierdzie dla mnie za szkody wyrządzone pacjentom. Po świętej Hostii słodycz zalała serce i duszę. W tym płaczu widziałem klękających przed Synem Bożym.

     Dyżur zacząłem od wezwania do dziadka leżącego w swoich odchodach, a później z t.III "Prawdziwego Życia w Bogu", który otworzy się na str. z 30 maja 1993 roku padną słowa: "Ten, który idzie za najwyższą ofiarą staje się częścią tej ofiary (...) Pójdź za mną to Doliny Śmierci (...) aby zakwitły wysuszone kości tej doliny".

     Na ten moment w ambulatorium będzie czekał młody mężczyzna o nazwisku „Ofiara". Przykrość, bo to chory z cukrzycą. Poprosiłem go, aby po Eucharystii ofiarował swoje cierpienie. Przywieźli dziadka, ofiarę wypadku... potrąconego przez samochód. Na wyjeździe ból zalewał serce, bo wróciły obrazy:
- film dokumentalny o Stalinie
- rozmowa ze starszym kolegą lekarzem, byłem towarzyszem, który żałował tego wszystkiego
- wróciły krzywdy, prześladowanie mojej osoby i rodziny oraz zagrożenia które trwają, a wiernie służyłem w wojsku! W czasie koronki do Miłosierdzia Bożego zabrałem chorego, ale pod czujnym okiem patriotów, to dobrzy ludzie opisani "w książce"Proces Kawki”!
- przepłynęły straszne obrazy eksterminacji braci i sióstr

      Podczas modlitwy wzrok zatrzymała fotografia Bieruta, który w ręce Niemców wydał polskich patriotów. Wróciły ofiary pogromu Żydów w Kielcach (art. w " Rzeczypospolitej" rozrywający serce), a z telewizji popłynie relacja z akcji "Wisła” z 45 do 47 roku) z przesiedlenia Łemków! Zabrano im wszystko i osiedlono w PRL-u na Ziemiach Odzyskanych! Płakałem razem z nimi, a ból zalewał sercem - wyobraź sobie to przez chwilkę!

    O 18:30 z radia popłynie śpiew niszczonych Romów przez Hitlera (300 do 500 000)! Nie mają swojej ojczyzny. W tym bólu odmówię moją modlitwę przebłagalną ze szczególnym uniesieniem podczas Drogi Krzyżowej oraz św. Agonii Pana Jezusa.

     Jak opisać mój ból, a zważ na ból Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jak jestem częścią ofiary Zbawiciela! Piszę to i płaczę, a towarzyszy mi muzyka Romów. Ja też nie mam ojczyzny, bo moja jest w Królestwie Bożym.

      Teraz wyjaśnia się dlaczego patrzyłem na krzyż Zbawiciela w kościele, a tak Pan prosił o ofiarowanie mojego cierpienia w intencji tego dnia. Później popłynie moja modlitwa poza budynkiem pogotowia w ciemności, gdzie wzrok zatrzymał martwy ptaszek. Napłynął Jeszcze obraz Chin i czerwonych wyznawców Kimów w KRLD!

     Dzisiaj mówią o zbrodniach bolszewików, a z telewizji płynie informacja o zbrodni w Kazachstanie – naświetlano ich energią jądrową do 1984 roku, a ujawnili to naukowcy francuscy! Poprosiłem kolegę lekarza „na wylocie" o odmianę serca, aby porzucił swoje poglądy („władzy ludowej), bo jego myśli i serce nadal są oddanie czerwonej zarazie! Późno, a z włączonego radia Maryja popłynie rozważanie o. Rydzyka o systemie bolszewickim...

     Ja w tym czasie z nagłą jasnością ujrzałem trwanie ich czynów: aborcja na żądania, idzie się w kierunku eutanazji, a blisko jest z otwartością na narkotyki. Chcą nas zlikwidować. Ponieważ byłem pierwszy na kolejce, nie kładłem się w oczekiwaniu na wyjazd, ale nic nie było do rana. Podziękowałem Panu Jezusowi, bo nie marnowałem czasu, tylko modliłem się…

                                                                                                                              APeeL

17.10.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE IDĄ ZA TOBĄ, JEZU…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 październik 1997
Odsłon: 14

     Kończy się dyżur w pogotowiu, chciałem zdążyć na Mszę przed pracą w przychodni, ale wyrwano na daleki wyjazd!  Podczas przejazdu karetką popłynie część radosna różańca, a wzrok będą przykuwały figury Matki Bożej. Od 8:00 do 15:30 będzie straszliwy nawał chorych, wiele spoza rejonu, także ciężkie przypadki ze szczytem o 10:00, ale udało się załatwić każdego.

     Nie mogłem odczytać intencji, a w tym czasie wzrok zatrzymało zdjęcie Che Guevary (14.06.1928 – 09.10.1967)...rewolucjonisty, pisarza, z zawodu lekarza. Uwierzył tak jak Fidel Castro, że rewolucja do droga do ludzkiej szczęśliwości...bez Boga! Tatuaże przedstawiające jego twarz symbolizowały rewolucyjne ideały...miał je Mike Tyson oraz Diego Maradona. Wołałem w mojej modlitwie do Zbawiciela i Ojca Najświętszego.

      pracy padłem, ale po 10-u minutach zerwałem się na Mszę św. wieczorną! Stałem w świeżo wymalowanym przedsionku, gdzie zdjąłem z palca ręki Pana Jezus maleńki różaniec, a ból zalał serce…
Niezbyt docierały czytania z powodu przemęczenia, ale uwagę zwróciło ostrzeżenie Pana Jezusa skierowane do uczniów (Ewangelia Łk 12,1-7):

      „Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. (...) Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. (…) bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła”.

      Łzy zalewały oczy podczas Eucharystii, a w tym czasie wzrok zatrzymał ojciec Pio i Jan Paweł II z Monstrancją. Zarazem widzisz zgubę większości i umierasz każdego dnia ze Zbawicielem! To dzień także za mnie! Dlatego taki bałagan, a na dodatek zwyciężyła zachłanność, bo przyjąłem „atrakcyjny” dyżur w tą sobotę...przyjechał też córka, która wówczas zajmuje mój pokój.

      O 20:00 słodycz Boża zalała serce i duszę: „Och! Ojcze! Tato! Tatusiu! Dziękuję za wszystko”.Pocałowałem Twarz Zbawiciela, który - z "Prawdziwego życia w Bogu" (t. III str. 89) - wprost błagał o nasze nawrócenie i powrót do Boga Ojca. Przypomniały się słowa pieśni: "Pan blisko jest, oczekuj Go!” Wołałem powtarzając z płaczem: „Jezu zmiłuj się nad nami”.

      Popłynie film o zbrodniach opętanego Stalina, który mordował także ludzi ze swojego otoczenia, często po 2 tygodniach ich urzędowania...nawet nie wspominam o „wrogach ludu” wg planu eksterminacji. Wielu wokół chwali tamten czas! A tu Wojciech Jaruzelski i pułkownik Ryszard Kukliński (pseud. "Jack Strong"), który przekazał blisko 40 tys. stron tajnych dokumentów Układu Warszawskiego, co zapobiegło III wojnie światowej, Zamordowano mu dwóch synów…

                                                                                                                                                                        ApeeL

16.10.1997(c) ZA ODDALONYCH OD TWEGO DOMU, OJCZE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 październik 1997
Odsłon: 21

        Nad ranem skończyłem wczorajsza modlitwę, a w sercu pojawiły się słowa piosenki: "O Panie! Szukam Cię i wciąż mi Ciebie brak, gdzie jesteś Boże mój...ze mną bądź...ze mną bądź!" Ciemno i nieprzyjemnie w kościele. Z oddali wzrok zatrzymywał („patrzył”) wizerunek Ducha Świętego...napłynęło poczucie bliskości, a zarazem ból rozłąki. Zawołałem: "Jezu! Jezu! Jezu!"... jakże pragnę powrotu do Ojczyzny Prawdziwej z tego wygnania”.

          Popłynie Słowo Boże...
1. Św. Paweł będzie mówił o tym, co dzisiaj jest jasne (Rz 3,21-29), że sprawiedliwość Boża, która wynika z wiary w Jezusa Chrystusa jest niezależna od Prawa. Nie możesz zbawić się przez przestrzeganie Prawa...tylko przez łaskę wiary, zawołanie lub wybranie przez Boga Ojca. To budzi zadziwienie, tak też mówiono w Nazarecie o Zbawicielu, przecież to syn cieśli, a tak się składa, że ja jestem synem stolarza.

2. Psalmista dodał w Ps 130,1-6: „Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie, któż się ostoi? Ale Ty udzielasz przebaczenia, aby ze czcią Ci służono”.

3. Zbawiciel dodał (J 14,6): „Ja jestem drogą prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.

4. Natomiast w Ewangelii  (Łk 11,47-54) ostrzegał „faryzeuszów i uczonych w Prawie: „Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali”.

        Po świętej Hostii słodycz i radość zalały serce. Wprost chciałbym wołać o Bogu na cały świat, bo w tym czasie Szatan małpuje Stwórcę. On wie, tak jak ja, że dusze ludzkie będą szukać wieczności (stąd reinkarnacja, klonowanie ludzi, itd.). Ilu szuka, boi się śmierci, błądzi i umiera w rozgoryczeniu! W radiu trafiłem na słowa błogosławieństwa radiosłuchaczy przez naszego papieża (po 19-latach posługi). Ja w tym czasie widzę działanie Boga Ojca, bo jest to następca św. Piotra!

      Teraz trwa pośpiech przed straszliwym nawałem pacjentów w przychodni z niespodzianką: ma wolne! Wielu chorych przybyło z natchnienia Szatana: obca babcia z wszystkim lekami, „umierająca” z nerwicą blokowała gabinet, a mamy psychiatrę...jeszcze starający się o rentę, a z takimi umawiam się, bo z takimi schodzi (godzinę lub dwie z pisaniem wszystkiego na maszynie). Podczas powrotu do domu z włączonej kasety popłyną słowa piosenki: „Idzie mój Pan, idzie mój Pan! On teraz biegnie by spotkać mnie!”

       Popłakałem się, wrócił dzień, gdy...
- wdowie tłumaczyłem, aby martwiła się o wieczność, a nie, co będzie juro lub za rok
- innej wskazałem, aby pokoju szukała w Eucharystii!
Znowu pośpiech i obiad, bo mam dyżur w pogotowiu. Pojawiła się „duchowość zdarzeń” pomocna w odczycie intencji modlitewnej tego dnia:
- kobieta nie mogła wejść do bloku, ponieważ jest uszkodzony domofon
- oto czarni bracia z Afryki w ośrodku internowania
- moje pragnienie powrotu do Ojczyzny Niebieskiej…

     W intencji tego dnia popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego oraz początek mojej modlitwy przebłagalnej. Trafię później na relację z poświęcenia nowego kościoła ze słowami kapłana, że "Kościół to ziemskie Sanktuarium! Boga Żywego!” Teraz w nędznej chacie badam staruszkę, bałagan i nędza, a nad jej łóżkiem wielki obraz Pana Jezusa, który od Anioła otrzymuje świętą Hostię! Teraz badam dziewczynę po wypadku, jej pokój był wyklejony plakatami, a w ich środku...Pan Jezus z Apostołami oraz święta Hostia.   

     O 20:00 napłynęła radość Boża, która zalała serce i duszę. Trwało to godzinę, a w tym czasie popłynie część radosna różańca oraz „Anioł Pański” i różaniec Pana Jezusa. Jak wypowiedzieć pragnienie zbawienia oderwanych od Boga Ojca! Moje serce zawołała: "Tato! Tatusiu! Ile dusz jest poza Twoim Domem…jakże chciałbym, aby wrócili do naszej Prawdziwej Ojczyzny”.
Popłynie muzyka poważna, a z włączonego programu TVP 2 ponownie otrzymam błogosławieństwo od Jana Pawła II, a zarazem pocieszenie z ustąpieniem wątpienia!

      Późno, policja przywiozła do badania złapanego na kradzieży samochodu. Jakże moje serce jest bliskie takich! Wprost chciałbym go przytulić, pocieszyć i prosić, aby nie czynił tego więcej i porzucił nędzne życie...z powrotem do Boga Ojca! Wyszedłem na zewnątrz, aby skończyć moją modlitwę („św. Agonią” Zbawiciela). W sercu pojawiła się sąsiadka, która po tragedii wróciła do Pana! W środku nocy wezwano do komendy policji do pijanego kierowcy, który wcześniej miał złamaną nogę i chodzi o kulach. Natomiast bogacz dzwonił do żony, aby zabrała go do domu. 

      Jakże piękny jest każdy dzień mojego życia. Przepłynął świat uwięzionych, tych co są "w wojsku", w delegacjach, pracujących miesiącami poza domem. Właśnie trafił się taki, śmieliśmy się, że jego żona dobrze znosi wdowieństwo! 
       Zamówiono Mszę św. za zamarłych pracowników pogotowia, wykluczając duszę pielęgniarki, św. Jehowy. Wskazałem, że tak nie wolno, ponieważ musielibyśmy wykluczyć ateistów, wrogów wiary i prześmiewców, a potrzebują szczególnego wsparcia w Czyśćcu. Nasze drogi nie są drogami Pana.

    Później w śnie wróciła ta sprawa, ponieważ znalazłem się na radosnym spotkaniu pracowników pogotowia. Jedna z niewiast siedziała smutna za zasłoną, a ja słuchałem muzyki poważnej! To było powiązane z ww. sytuacją, wykluczeniem świadka Jehowy z Mszy św. za zmarłych pracowników…
                                                                                                                                                               APeeL

  1. 15.10.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ PANOWANIA PANA JEZUSA
  2. 14.10.1997(w) ZA ZDEGENEROWANYCH
  3. 13.10.1997(p) ZA DAJĄCYCH ŚWIADECTWA WIARY w NASZEJ CODZIENNOŚCI…
  4. 12.10.1997(n) ZA TYCH W KTÓRYCH SERCACH NIE MA TWOJEJ MIŁOŚCI, OJCZE
  5. 11.10.1997(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH OCKNIĘCIA
  6. 10.10.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRZY WZYWAJĄ RATUNKU PANA JEZUSA
  7. 09.10.1997(c) ZA NADUŻYWAJĄCYCH ŁASK
  8. 08.10.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZNAJĄ CIEBIE, TATO
  9. 07.10.1997(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE DZIELĄ SIĘ DOBRAMI
  10. 06.10.1997(p) ZA POKAJANYCH

Strona 1934 z 2469

  • 1929
  • 1930
  • 1931
  • 1932
  • 1933
  • 1934
  • 1935
  • 1936
  • 1937
  • 1938

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 2508

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?