- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 4
Zerwałem się po chrapaniu w nocy z powodu zapalenia zatok i po pobraniu leku nasennego. Teraz ważne jest, aby zdążyć na Mszę świętą o 7:00, a pomagają z nieba, ponieważ żona zaleciła przejazd samochodem. Chyba zapali, bo jest tylko minus 13 stopni Celsjusza.
Pod kościołem dobiegało zakończenie litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa! Przepraszam za wczorajsze zachowanie, nawet znalazłem kartkę z zapisem modlitwy, gdzie było zdanie: "Wybacz nam niesprawiedliwość jaką czynimy innym", kapłan zawołał za trwający zepsuciu!
W czytaniach padną piękne słowa...
1. Apostoł wskaże (1J 2,29-3,6): „każdy, kto postępuje sprawiedliwie, pochodzi od Niego (…) Każdy, kto grzeszy, dopuszcza się bezprawia (...) każdy kto trwa w Nim nie grzeszy (…)". Ból zalał serce, ponieważ pragnę pracować bezinteresownie.
2. W Ewangelii (J 1,29-34) Jan Chrzciciel wskazał na Pana Jezusa: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata”. Dodał zarazem, że to jest Ten o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Znakiem miał być wskazany Duch Święty na Synem Człowieczym.
Przepraszałem cały czas do Komunii św. w intencji tego dnia. Po zjednaniu z Panem Jezusem słodycz zalała usta, a wzrok zatrzyma drzewo przy kościele zgnite w środku! Napłynie wielkie pragnienie trwania w ciszy przy Boga Ojca i Panu Jezusie. Nie posłuchałem Anioła, abym pojechał do domu, bo chciałem dobrze dla chorych. W gabinecie było zimno i nie było światła, demon przyszykował mi sprawy...
- obcy dziadek, który zaprasza mnie do żony, a mają swojego lekarza, a to owrzodzenie podudzia dla chirurga
- pielęgniarka wchodzi i prosi, aby wypisać L4!
- opis EKG, to czynność płatna - dla kolegi
- pacjent prosi dla żony 3 o 3 różne antybiotyki
- jeszcze badanie na prawo jazdy amatorskie, a to nie nasz rejon.
Nawał trwał do 15:30, a dzisiaj mam dyżur w pogotowiu. Jednak w ten sposób poznałem intencję modlitewną...
- zadzwoniłem do córki, że nie podwiozę ją do autobusu
- wróciło poranne omawianie pomocy
- teraz odmówiłem wystawienia zaświadczenia na prawo jazdy, nie dałem dalszego zwolnienia rolnictwem
- personel mówi o strajku...nie przyjęto do szpitala ostrego zapalenia wyrostka robaczkowego!
Początek dyżuru w pogotowiu, a już pędzimy z chorą do szpitala, płynie koronka do Miłosierdzia Bożego i moja modlitwa przebłagalna...w intencji tego dnia. Po drodze zasypiałem umęczony! Jakby na pocieszenie trafiłem do sióstr zakonnych, gdzie był piękny wizerunek Matki Bożej Niepokalanej.
Teraz badam staruszka z zapaliłem płuc, a personel odmawiał wyjazdu do niego! Dodatkowo dyspozytorka nie dała karetki transportowej, bo może się coś zdarzyć! Sam zobacz demonizm, bo wszystko poznajemy po owocach!
Podjechałem do domu po kawałek chleba, ponieważ dzisiaj mamy z żoną ścisły post w intencji pokoju na świecie. Dalej trwałem, napływał pokój zbliżał się koniec dnia. Mówię do personelu o Woli Boga Ojca, o Jego miłości i o moim pragnieniu powrotu do nieba! Później zerwą w nocy, do odległej wsi, gdzie zsyłano za karę ludzi! Zobacz znak od Boga! Skończyłem modlitwę z dnia poprzedniego za wykorzystywanych! Jakże prowadzi pan!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 5
W nocy były lęki w duszy, ale to od demona, bo nie mam takiego serca. O 4:00 padłem na kolana i dziękowałem Bogu Ojcu Najświętszemu za wszystko, co otrzymałem i otrzymuję. Zarazem poprosiłem Pana Jezusa, aby osobiście uczynił to w moim imieniu.
Napłynęła „duchowość zdarzenia”…
1. Na parkingu szpitala jako lekarz zostawiłem samochód, a każą płacić za jego ochronę.
2. Córce zawsze daję pieniądze, a ona powinna iść do pracy! Wykorzystuje nas! Czy to będzie intencja modlitewna?
Podczas przejścia do pracy płakałem z wołaniem: "Tato! Tatusiu! Ojcze! Abba! Dziękuję za wszystko, co otrzymuję od Ciebie, bo tutaj nic nie jest moje. Nie chcę być tutaj, pragnę wrócić do Ciebie!” Idę i płaczę w mrozie -20°! Płakałem, ponieważ moje serce i duszę zalewała straszna tęsknota za powrotem do Królestwa Bożego...jak nigdy czułem moje wygnanie.
Nie wiedziałem, że czeka mnie straszliwa praca - jeden z najcięższych dni w życiu. Zacząłem wcześniej, a jeszcze nie wiedziałem, że zwolniono kolegę, a drugi jest chory! Zobacz działanie Bestii - wczoraj namawiał mnie do wzięcia wolnego dnia, ponieważ miałem taki do odebrania!
Jak żyją inni miotani pomysłami, nie proszącymi o nic, a w Niebie czekają na ich zawołanie z prośbą o pomoc! Ja obecnie kieruję się prowadzeniem przez Boga Ojca...tak było też w tym zdarzeniu! Pomijając nawał chorych nękały mnie: telefony, pretensja żony, że zamieniłem dyżury w grafiku pogotowia, dzwoniła chora o nazwisku Szatańska (czyni to zawsze w takich dniach), zgłaszali się pracownicy, przybył sam kierownik, wzywano na wizyty, a ja musiałem odmawiać, co jest ryzykowne.
Jak to wszystko zniosłem? Było łącznie około 50-60 pacjentów! W tym wiele skomplikowanych przypadków: zawał, blok serca, niejasne bóle brzucha i udający chorych (w tym nawale 10 osób odeszło).
W pocieszeniu otrzymałem buty i czajnik! O 15:00 wracałem z płaczem i wiele razy wołałem "Jezu! Zmiłuj się nade mną! . Przy tym zbyt dużo gadałem i żaliłem się...aż „patrzył” Pan Jezus trzymający się za św. Głowę w koronie cierniowej! To gliniana płaskorzeźba podarowana mi przez chorą na reumatoidalne zapalenie stawów w Instytucie Reumatologii...specjalnie dla mnie, gdzie się specjalizowałem!
W ramach tej intencji przepłynęły obrazy: służących, niewolników, galery, gułagi...przepłynie cały świat. O 17:00 serce będzie pełne smutku, załamane i złe…
Na Mszy św. przepraszałem Pana Jezusa pod stacją Drogi Krzyżowej: Pan Jezus upada pod krzyżem! Tyle dobra można uczynić, ale nie byłem przygotowany do dzisiejszej próby. Napłynęło umęczenie Zbawiciela podczas Jego posługi. Przecież zewsząd znoszono chorych.
W słowie popłynęło...
1. Apostoł Jan mówił (1 J 2,22-28) o tych, którzy nie uznają Pana Jezusa za Mesjasza. Najgorsze jest trwanie w tym narodu wybranego z jego przywódcami religijnymi!
2. Psalmista wołał w peanie (Ps 98,1-4): „Śpiewajcie Panu pieśń nową, albowiem uczynił cuda. Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica i święte ramię Jego.
3. W Ewangelii (J 1,19-28) Żydzi chcieli e się czy Jan Chrzciciel jest Mesjaszem? Odpowiedział im: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz”.
Święta hostia była w intencji tego dnia. Dalej jest mi zimno z powodu przeziębienia i przewlekłego przemęczenia, a także cierpień duchowych związanych z opisywanymi doznaniami. Padłem kompletnie wyczerpany…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 4
Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki
Uciekłem po dobrym dyżurze sylwestrowym...szedłem przez las, omijając ludzi. Nie znoszę światowego wiwatowania i życzeń zdrowia! Północ stała się bożkiem, a tu mróz (minus 23 stopnie). Popłynie „Anioł Pański” i część radosna różańca, a tak się złoży, w drodze do kościoła wypadnie: „odnalezienie Pana Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej”.
Przed wyjściem czekaliśmy na Mszę świętą radiową z kazaniem księdza Zawitkowskiego, który wspomni generała Romualda o Traugutta (1826-1864), który kierował Powstaniem Styczniowym...symbolizujący niezłomność, poświęcenie i męczeństwo w walce o niepodległość, co uczyniło go legendarną postacią. Schwytany przez Rosjan, mimo brutalnych przesłuchań nikogo nie zdradził i został stracony przez powieszenie na stokach Cytadeli Warszawskiej 5 sierpnia 1864 roku, stając się bohaterem narodowym.
Nigdy nie słucham tych transmisji, a natchnienie zaleca, abym korzystał z tej łaski! Tam będzie mowa o samotnych matkach oraz ich ostoi w postaci Domu Samotnych Matek blisko Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej! Popłakałem się podczas słuchania tej audycji i rozmów z młodymi matkami. Jedna z nich stwierdziła, ze rozmawia ze swoim dzieciątkiem, które wszystko rozumie.
Można to wyjaśnić posiadaniem przez nas wcielonej duszy...w momencie poczęcia. Pan Bóg pokazuje przez to, że życie dziecka to Jego wielka łaska. Bóg jest dawcą życia. Ciąża to próba wyboru. W tym wyborze Matka Boża wypowiedziała Magnificat, a teraz moje serce zalał ból, o łzy oczy z poczuciem bliskości Matki Najświętszej. Dodatkowo Elżbieta urodziła w starszym wieku Jana Chrzciciela. Pomyślałem o intencji modlitewnej: „czy za niewiasty brzemienne"?
Wybieramy się na Mszę świętą o 12:15, a w tym czasie…
- "patrzy” (zatrzymuje wzrok) drewniana figurka Matki Bożej z Dzieciątkiem
- obrazek Matki Bożej przytulającej Dzieciątko
- właśnie trafiłem na obraz Matce Bożej z Balii, także z Dzieciątkiem...w moim poczuciu chrześcijańskiej, ale jest to Matki Wszystkich Świątyń na Bali, gdzie oddaje się cześć hinduskim bogom...
Podczas śpiewu chóru wołałem do Dzieciątka, a w myślach miałem znak zwycięstwa nad Szatanem (V). „Lulaj że Jezuniu...napłynęła obecność Matki Bożej z Dzieciątkiem. Ofiarowałem ten dzień mojego życia za matki ludzkie, które poczęły!
Od Ołtarza św. popłynęły słowa…
1. Boga Ojca do Mojżesza (Lb 6,22-27) dotyczące błogosławieństwa: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską.
2. Psalmista wołał podobnie (Ps 67,2-3.5.8): „Bóg miłosierny niech nam błogosławi”...
3. Św. Paweł przypomniał, że (Ga 4,4-7): „Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.
4. W Ewangelii (Łk 2,16-21) będzie mowa o pasterzach, którzy w Betlejem znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie.
W tym czasie święta Hostia wywołała ból w sercu, który dodałem do tej intencji z uczestnictwem w misterium jakim jest Msza św.! Nie mogłem się ukoić do 15:30, w tym czasie odmawiałem moją modlitwę przebłagalną. Jak wielkim darem Boga Ojca jest modlitwa...szczególnie moja wymodlona w której współcierpię z Panem Jezusem!
Powtórzę, to jest wielki dar Boga, ponieważ takich jak ja nic nie może tutaj ukoić. Popłynęła cała z koronką do Miłosierdzia Bożego. Jakby na potwierdzenie intencji wzrok zatrzymała książka Janusza Korczaka "Byliśmy wówczas dziećmi". W telewizji trafiłem na relację staruszka, który urodził się w strasznej biedzie!
Przepłyną też poczęcia dzieci z gwałtów oraz wywołujące złość przyszłych ojców. Jeszcze litania do świętego Józefa jako pokuta po spowiedzi. W tym czasie spod książki wysunie się ulotka ze słowami biskupa radomskiego o Narodzeniu Jezusa. W czasie schodzenia z chóru kościelnego "patrzył" obraz Matki przytulającej Dzieciątko! Tak powinno być przytulone każde dzieciątko poczęte!
Wolny wieczór ale moje serce jest pełne lęku, ponieważ widzę, że jestem na straszliwym wygnaniu (dodatkowo wyobcowany), a znam zagrożenia. Tak samo dzieciątko było zagrożone przez Heroda! Z zimna idę wcześniej spać z zimna! Ze sterty gazet wyciągnąłem tyg. „Niedziela” z wizerunkiem: "Bóg się rodzi"! W tym lęku wzrok wpadł na stary kalendarz "Bóg mnie ocali". Z serca zawołałam: „Ty Panie, Sam jeden, pozwalasz mi mieszkać bezpiecznie”. Podziękowałem za ten dzień….
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 8
Po drodze na Mszę św. przed dyżurem w pogotowiu w oknie zakładu fotograficznego wzrok przykuły zdjęcia dzieci. Pomyślałem, że szukający drogi do życia wiecznego i świętości powinniśmy stać się jak dzieci. Nawet mówił o tym Pan Jezus: „jeżeli nie staniecie się jak dzieci nie wejdziecie do Królestwa Bożego”. Poprosiłem Boga Ojca o opiekę nad moją rodziną.
To były sekundowe błyski i to w porannej słabości, która po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii sprawia moc duszy i ciała fizycznego. W tym czasie przepraszałem za moje bezeceństwa…nawet przypomniał się kierownik pogotowia, który stwierdził, że jestem oszustem karcianym. Potwierdziłem to i powiedziałem, że „od tego momentu przechodzimy na ty”. Zarazem spotkanej pani życzyłem, aby "Ojciec Najświętszy pobłogosławił ją”…
Od Ołtarza św. popłynęły czytania...
1. Świętego Jana (1J 2,18-21): Dzieci, jest już ostatnia godzina (…) oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów (…) nie wszyscy są naszego ducha (…) żadna fałszywa nauka z prawdy nie pochodzi”.
2. Natomiast psalmista wołał ode mnie (Ps 96,1-2.11-13), abyśmy śpiewali Bogu na wszelkie możliwe sposoby i grali na różnych instrumentach. Tak jak chwali Go szum morza i krzyk mew, szumiące drzewa w lasach oraz wszystko, co rośnie na polach. Przypomniało się moje wołanie wskazujące na korzonki. To dziwne, bo z czarnej ziemi ii nawozu rośnie nasz chleb codzienny, zarazem cud stworzenia, bo nigdy się nie znudzi oraz piękne róże dla Matki Najświętszej. Popłakałem się, musiałem przerwać ten pean, bo łzy płynęły po twarzy.
Po Eucharystii padłem na kolana wołając ze słodyczą w duszy i ustach: "Tato! Ojcze! Przyjmij to nabożeństwo w intencji tego dnia”. Napłynęła zarazem bliskość Ojca Najświętszego! Nie można opisać tego poczucia, które rozumie matka mająca małe dziecko.
Wezwano wcześniej na dyżur w pogotowiu, a ja trwałem w ekstazie z poczuciem bycia dzieckiem Boga Ojca. Już na początku trafił się daleki wyjazd na którym przejeżdżaliśmy obok mojego krzyża. W tym czasie wróciła dyskusja telewizyjna Jerzego Urbana z Walendziakiem. Jakże ciągnie mnie do takich. Przecież Pan Jezus oddał za takich swoje życie, on potrzebuje naprawy.
Szukamy właściwej drogi do chorego, a kierowca zrobił kółko wokół krzyża we wsi, tak zmyliśmy drogę. Bogaty dom, ciepło, dziadek bliski odejścia - chyba nie rozpoznano u niego guza płuca prawego! Podczas obsłuchiwania...na nim trwała cisza. Zabraliśmy go do szpitala.
Na początku dyżuru demon kusił mnie do zmiany kolejki wyjazdowej...przebieg dyżuru byłby niezgodny z później odczytaną intencją, bo kolega jeździł z porodami...
W czasie wolnym personel pogotowiu żartował z naszego palacza, który skarżył się, że nie przydzielono mu łopaty. W dyrekcji odpowiedzieli mu, niech się cieszy, że ma pracę! W temacie aborcji większość była za zabijaniem. Natomiast ten prosty człowiek wie, że jest to zbrodnia. Nawet zapytał zwolenników zabijania: ile mają dzieci...dwójkę...w tym jedno weselne!
Jak się okaże w ramach dzisiejszej intencji próbowałem zreperować telewizor, szukałem odpowiedniej żarówki oraz pomogłem w pchaniu samochodu, aby go uruchomić…przepłynęły różne awarie, w tym elektryczności. W Krakowie, samochody po wypadku zablokowały tunel, mieli też awarie elektryczności...będę też badał mechanika samochodowego.
Teraz pomagamy w kolce nerkowej z zatrzymaniem moczu, po zastrzyku musi jechać do szpitala, bo nie poradzimy. Natomiast babcia ma niedrożność przewodu pokarmowego („stawianiem się jelit”) z powodu zrostów po usunięciu pęcherzyka żółciowego z kamicą.
Natomiast na wyjeździe przejeżdżaliśmy obok wiejskiego kościoła z figurą Matki Bożej i trwającym właśnie nabożeństwem. Łzy zalały oczy, ponieważ w mojej modlitwie wypadła właśnie „święta Agonia Pana Jezusa" z ponownym poczucie bliskości Ojca Najświętszego! Trafiło się dzieciątko! Później pędziliśmy do potrąconego przez samochód. Młody chłopak nic nie pamiętał, jego czaszka była zdeformowana, uszkodził sobie też udo. Ile nieszczęścia spadnie na jego rodzinę, dochodzenie z powodu wypadku, zagrożenie życia i koszty.
Ukoił sen, a wokół trwał bałagan z powodu zbliżającej się północy. Jakby z nieba, w tym czasie przejeżdżałem obok mojego bloku z figurą Matki Bożej Niepokalanej pod którą zapaliłem lampkę. Wezwano do anginy u niewiasty, ale w bloku ktoś wypalił nazwiska mieszkańców w domofonie.
Uciekłem do łóżka, ponieważ nie lubię oklepanych życzeń, natomiast dziękuję Bogu Ojcem Najświętszemu za ten dzień. Nagle zrozumiałem w życzeniach dobro, a wielu postanawia n a p r a w ę, która upada następnego dnia. Dyspozytorka od jutra nie będzie paliła, dołącz do tego narkomanów, które chwali Kora (Olga Sipowicz).
W głębokim śnie przywitałem Nowy Rok w jakimś towarzystwie, gdzie mówiłem o duszy i życiu prawdziwym. W ramach intencji naprawiałem też samochód.
Przebudzony o 6:00 odmówiłem „Anioł Pański” z pragnieniem rozpoczęcia Nowego Roku z Bogiem Ojcem i Jego błogosławieństwem. Wielu pragnie się naprawić, ale jest to trudne bez pomocy nadprzyrodzonej…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 877
W śnie znalazłem się w budynku, gdzie mieszkałem w dzieciństwie, a przebudziłem się w momencie wpraszania się tam Cyganów. Po zerwaniu się na Mszę św. o 6.30 popłynie „Anioł Pański”...
W drodze do Domu Pana denerwują opiekunowie markujący jakieś działania. Dlaczego dręczą tych braci Polaków. Przecież wielu złości się bez powodu na mnie i chyba o to chodzi, a ja jestem niewolnikiem w przychodni.
W tym momencie moje serce jest puste i słabe, zalane lękiem, bo przeżyłem już włamanie. Pod kościołem z głośnika usłyszałem słowa kapłana o Mocy Bożej. Zatrzymałem się w przedsionku świątyni przy figurze Pana Jezusa i poprosiłem, aby Pan był dzisiaj ze mną...w moich cierpieniach.
„Patrzył” wizerunek Ducha Świętego oraz o. M. M. Kolbe, a także Zmartwychwstały Zbawiciel z malowidła ściennego. Śmierć pokonana, czego mam się lękać? Napłynął obóz w Oświęcimiu z dobrowolnym pójściem na śmierć o. Kolbe.
Płyną słowa czytań z ks. proroka Izajasza (Iz 40, 25-31): „On się nie męczy ani nie nuży /../ On dodaje mocy zmęczonym /../ Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły /../ bez znużenia idą.”
W Ew (Mt 11, 28-30) Chrystus pokrzepia utrudzonych: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. Podczas „Ojcze nasz” wołałem z płaczem do Boga: „Tato! Tatusiu! Tato!”. Ustąpił lęk o pracę i byt oraz odrzucenie nadziei (broń Szatana).
Kapłan powiedział o wielkim darze Boga...chrześcijańskiej nadziei i wierności Bogu Ojcu! Przepłynęły obrazy mojego wlewania tej nadziei w serca chorych, a to sprawia moc Boża. Poprosiłem o ochronę mojej rodziny, bo „Ojcze mój, ja nic nie potrzebuję...nic nie mam, a mam wszystko”.
Dzisiaj spotkała mnie niespodzianka, bo dali urlop w pogotowiu (5 dni + trzy dni wolne), a był to wynik wołania o opiekę do Matki Bożej, bo zawsze podczas urlopu w przychodni chodziłem na dyżury do pogotowia! To pracoholizm i zachłanność, które widziano z Nieba.
Dzięki temu słuchałem Mszy św. w radiu Maryja i z radości zagrałem Matce Jezusa na akordeonie: "Ona jest Przeczysta, Ona jest Przeczysta, najpiękniejsza z wszystkich Matek”. W homilii padną słowa o fałszu lewej nogi (podpieranej ongiś przez Lecha Wałęsę).
Teraz w filmie o wynalazcy nitrogliceryny („Alfred Nobel”), który sam zażywał ją jako lek na chorobę wieńcową, pomógł górnikom, a zarazem stworzył materiał do zabijania ludzi na całym świecie.
Nagle słodycz Boża zalała serce z pragnieniem powrotu duszy do Boga Ojca, do Królestwa Bożego, do Domu Niebieskiego! Na ten moment „spojrzał" Pan Jezus i "powiedział" do mnie: <<Ofiaruj twe życie jako wynagrodzenie i pójdź ze Mną do doliny śmierci (do martwych duchowo) /../ W tej właśnie dolinie jest praca dla ciebie>. *
To prawda, bo żyję w środowisku martwych duchowo. Jak wielki to ból dla mnie. Ogarnij cały świat: ateistów, lewaków, demokratów przeplatanych gejami i masonerią. To morza martwych duchowo, a nawet ocean.
Pocałowałem Twarz Zbawiciela w oczekiwaniu na powrót żony...tak ona tkwiła w oknach przez wiele lat! Ja wówczas czyniłem zło i mogłem skończyć marnie, ale zawierzyła mnie Matce Najświętszej. Jak wiele trzeba przejść, aby przejrzeć. "Jakże dziwne są Twoje drogi Panie"...
APeeL
* „Prawdziwe życie w Bogu” t. VI str. 86
- 10.12.1996(w) ZA ZAGUBIONYCH BRACI
- 09.12.1996(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W TWOJE CUDA, OJCZE
- 08.12.1996(n) ZA ZAGUBIONYCH BEZ MATKI
- 07.12.1996(s) ZA GINĄCYCH BEZ SYNA TWEGO, OJCZE
- 06.12.1996(pt) ZA SZALEŃCÓW
- 05.12.1996(c) ZA ZNĘKANYCH
- 04.12.1996(ś) ZA OCIERAJĄCYCH LUDZKIE ŁZY...
- 03.12.1996(w) ZA MATKI GINĄCYCH DZIECI…
- 02.12.1996(p) ZA NATRĘTNYCH W PROŚBACH
- 01.12.1996(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH PILNEGO RATUNKU