Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

16.07.1997(ś) ZA POZOSTAWIONYCH W POTRZEBIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 lipiec 1997
Odsłon: 1242

opr. 29.11.2010

    W śnie znalazłem się na posiedzeniu rządu z którego wyrwał mnie domofon...łaskawie wrócił syn (2.00). Zerwałem się na Mszę św., a zły standardowo zaleca nabożeństwo wieczorne. To jasne, bo dzisiaj jest  święto NMP z Góry Karmel!

  Komunia św. pękła na pół: „My”, a duszę zalało działanie Ciała Zbawiciela. Chwyciłem twarz w dłonie i pojękuję:„Jezu! och Jezu!”...nie mogę wstać i wyjść z kościoła. Słodycz Boża w sercu i ustach zapowiada cierpienie, a dodatkowo wysunął się  wizerunek św. Michała Archanioła, którego miałem przy sobie. Nie wiem co się stanie, ale dzisiaj jedziemy załatwić sprawę.

  Z „Gazety Polskiej” dowiedziałem się, że rząd zostawił powodzian na pastwę losu! Podziękowałem im za interwencję. Tak samo jest dzisiaj, gdy to opracowuję. Za oknem pół metrowe zaspy, a ludzie na terenach powodziowych wegetują w kontenerach lub remontowanych domach pełnych wilgoci.

  Minister Miller mówi, że pozostało tylko 48 rodzin do przeniesienia! Właśnie w tv „Polsat” pokazują takich biedaków zostawionych samym sobie, bo panie urzędniczki zachorowały! W TVN żartują „jak co dzień”.

   Wówczas było podobnie: normalnie szły kabarety, seriale komediowe i rozbieranki. Mówiono też, że płacimy podatki na takie właśnie awarie i kataklizmy, a rząd śpi.

  Wracam z kościoła, płynie moja modlitwa, wołam w intencji dnia aż popłakałem się przy figurze Matki Bożej Niepokalanej, która przyszła pod mój blok. 

 Wyjeżdżamy z żoną, a zaczynają się przewidywane kłopoty. Nie podjechały dwa autobusy, a ten który nas zabrał zepsuł się już na początku. Po przybyciu do mieszkania nie udało się otworzyć drzwi. Pan Jezus pokazał mi cierpienie zostawionych w potrzebie: nie można dostać się do domu i wejść do swojego mieszkania.

  Bezsilność wywołuje złość, a szatan tylko czeka na to. Normalny człowiek przeklina wszystko...w tym Boga. Ja wiem o tym, ale ten zły czas spędziłem na modlitwie i nie dałem się nabrać.

  Przesuwają się obrazy poszkodowanych, których pozostawiono samych sobie:

- lekarz na urlopie, a chorzy szukają pomocy

- opiekun opuścił kolonię, a w tym czasie utopił się chłopczyk

- inwalida tonął, a stojący na brzegu śmiali się z niego

- porzucone dzieci, rodziny, niepełnosprawni

- ówczesna i obecna powódź z bezczynnością rządu.

  Dzisiaj, gdy to opracowuję podają, że Centrum Zdrowia Dziecka nie chce rehabilitować ciężko poszkodowanych, bo nie ma pieniędzy. Ten zły dzień kończy sen w którym wyraźnie widzę tablicę z napisem „szatan”. Nawet odpoczynek udręczy na tym zesłaniu...          APEL

 

 

15.07.1997(w) Stary człowiek musi odejść...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 lipiec 1997
Odsłon: 817

   Dzięki kąsaniu zajadłej muchy obudziłem się na Mszę św. o 6.30, którą lubię. Zaczynam różaniec Pana Jezusa, a wzrok zatrzymuje rozwożenie chleba. Za chwilkę kapłan powie o Eucharystii, że ten dar otrzymaliśmy w ramach hojności Bożej. W sercu przepłynie świat pozbawionych Ciała Pana Jezusa.

   Podziękowałem Bogu za wszystkie łaski i przebaczyłem moim prześladowcom...”odpuść Ojcze także moje winy”. Z tablicy kościelnej „patrzył” napis: „ziarno musi obumrzeć”. Tak, bo stary człowiek musi odejść, aby zacząć nowe życie.

   Właśnie płynie Ps 23 „Pan jest moim Pasterzem”, a w Ewangelii Jezus ocala cudzołożnicę. Podczas czytania Słowa Bożego rozpraszają nas myśli, a także kuszenia.

   Nagle wszystko odmieniła Eucharystia...cały skulony muszę głęboko oddychać i wołam: „ Panie mój! jak tutaj dobrze u Ciebie...dlaczego ludzie przychodzą do Ciebie, Jezu...nawet lubią celebracje i na tym kończy się ich wiara.”

    Jakim językiem mam wyrazić bliskość Królestwa Bożego oraz stan mojego serca i duszy zalanych pokojem i szczęściem? Niech wystarczą tylko łzy w oczach. Po wyjściu z kościoła z pobliskiej piekarni napłynął zapach chleba, a wzrok zatrzymała jaskółka karmiąca młode.

    Nagle odmieniony pragnę biec do ludzi, dawać świadectwo wiary i chwalić się Bogiem Ojcem, Panem Jezusem i otrzymaną łaską wybrania. To sprawia nagła przemiana; człowieka z duszą, w duszę z ciałem. „Och! Panie Jezu! To duże pocieszenie z samego rana. Dlaczego ludzie nie chcą być tutaj...”Jezu mój! Jezu!”

   Wprost prosi się granie piosenki na akordeonie: „Radością serca jest Pan. Na Niego czeka dusza ma”. Padłem na kolana i odmówiłem moją modlitwę...

    Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (06.08.2018) pasuje mój komentarz na forum www.fronda.pl, gdzie napisałem:

   <<Dziwne te dyskusje. Nikt nawet nie wspomni o Mszy św. i Chlebie Żywym, który sprawia, że po zjednaniu z Panem Jezusem staję się ś w i ę t y m. Po czasie brudzę się i następnego dnia muszę przyjść ponownie na spotkanie ze Zbawicielem.

   Ty, który to czytasz nie marnuj czasu, bo wszystko jest prawdziwe w Kościele Katolickim. Zacznij przychodzić do Pana od jutra. Nie czekaj, bo nie znasz dnia ani godziny. Nie będziesz miał moich przeżyć po Eucharystii, ale Msza św. sprawi twoje uświęcenie, a przekazana za jakieś osoby da owoc nadprzyrodzony>>.

                                                                                                                                      APeeL

 

 

 

 

 

14.07.1997(p) ZA ZWABIONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 lipiec 1997
Odsłon: 700

    W śnie znalazłem się w świątyni, gdzie przenosiłem figurkę o. Kolbe z przedsionka na ołtarz. Teraz, gdy to opracowuję (28.11.2010)  powiesiłem na ścianie wielką płaskorzeźbę Matki z Dzieciątkiem, która stała na podłodze („nie było miejsca dla Ciebie”).

    Arb Tokarczuk mówi o boju duchowym. Z jednej strony Kościół Pana Jezusa, prawda Ewangelii, a z drugiej laickość, ateizm, liberalizm, relatywizm moralny, fałsz bolszewicki i odwrócenie od Boga wykształconych Europejczyków. "Kochająca inaczej Navratilova (lesbijka), porady seksuologa o rozkoszy...jeszcze  Wałęsa, chwalący się, że tylko on może „zbawić Polskie”...

   Słodycz z Nieba zalewała dusze...dziękuję za to Bogu. Kiedyś martwiłem się uciekającym czasem, a teraz mam świadomość, że to przybliża mnie mój powrót do Boga! Czytam „Listy z Łubianki”, gdzie Adam Bień pragnął powrotu do domu...

   W tej radości płynie koronka pokoju oraz cz. radosna różańca. Właśnie patrzy drewniana rzeźba matki z Dzieciątkiem, a rano uczono o karmieniu niemowląt. Pan Bóg zadziwiał i zadziwia, ale garstka to widzi, bo chce niesamowitych doznań, a tu trzeba cieszyć się każdą chwilką w której czujemy bliskość Boga naszego i Jego Rękę.

    Nie mogłem odczytać intencji, ale Pan wskazał na chrząszcza z w a b i o n e g o przez kwiatek. Wczoraj miałem pokazanych błądzących, pytających o drogę, mających jakiegoś g u r u.

    Teraz, gdy idę na Msze św i odmawiam moją modlitwę wzrok zatrzymują reklamy piwa i alkoholu, nawet „patrzy” wielka butelka z okna oraz zdjęcie dziewczyny w grzesznej pozie. W myśli; sieci, sidła, wabiki.

   W kościele odczułem powagę tego świętego miejsca i dostojeństwo Boga Ojca, a „patrzył” wizerunek Ducha Świętego i Pan Jezus Dobry Pasterz. Ile zwabionych owiec gonie bezpowrotnie, bo świat to „życie”. A jest odwrotnie, bo Życie Prawdziwe zaczyna się po odrzuceniu świata. Tak czynią kameduli. Cicha Msza św, a z zewnątrz – przez otwarte drzwi – napływa bałagan tego świata.

   Po Komunii Św. padłem na kolana pod wiz. Trójcy Świętej, łzy zalały oczy, bo wielu braci jest gubionych „łapaniem szpiega” („wroga ludu”). Chorzy władcy tego świata zniewalają poddanych i napuszczają ich na innych...w ten sposób marnują życie.

   Ilu gubi siebie w przekonaniu, że są patriotami i czynią coś dobrego dla ojczyzny, a wcześniej byli kolaborantami...to płatna zdrada. W ich intencji także dzisiejsza Eucharystia...

   To będzie trwało, bo w zapisie z 26.11.2010 znalazło się moje spostrzeżenie: <<Przykro mi, że wielu przychodzi do Domu Pana z mojego powodu. Złoszczą się na mnie i na Boga. To nie moja wina, ale jak mam wybrnąć z tego? Wyobraź sobie, że nienawidzisz kościoła, a musisz przychodzić na rozkaz>>.

   Trwa dramat powodzian, bo zlekceważono żywioł, a później zwlekano z pomocą. Specjaliści z tej dziedziny zostali usunięci z czerwonego rządu. W ramach intencji oglądałem „Szczeki IV”, gdzie wabi się rekina ludojada.

    Miłość małżeńska, ale przypominają się słowa Pana Jezusa z dzisiejszych czytań „kto bardziej kocha swoja żonę ode Mnie”. Tak, bo miłość do Boga jest czysta (agape) i tylko taka daje poczucie Prawdziwego Szczęścia. Trudno o taką w małżeństwie...stąd niesmak.

   W ręku prasa: „Zwabiony do Ubecji”...”stało się przez przypadek”. Teraz czytam „Dziennik” Kisielewskiego (tam, gdzie skończyłem str. 521 z 23.12.1970) o władzy partyjnej, która stała się Panem Bogiem. Sakralizacja Partii!! Zobacz nieskończoność sztuczek szatana...

    Na ten moment w radiu „Wa-Wa” mówią o alkoholu; "gdyby wszyscy przestali pić to państwo nie miałoby na biedne dzieci i bezdomnych." To propaganda czyli wabienie. Tak. Szatan podchodzi do Bram Baranka i ma nadejść wielkie odstępstwo. Obym nie doczekał zniesienia Komunii Świętej...obym nie doczekał tego dnia!

                                                                                                                             APeeL

13.07.1997(n) ZA TRACĄCYCH SWOJE SIEDZIBY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 lipiec 1997
Odsłon: 669

opr.28.11.2010

    Syn nie wraca, a żona jest zmartwiona...tyle lat dręczyłem ją swoimi wyczynami aż Pan się zmiłował. Podczas wspólnego śniadania słuchamy kazania ks. Pawlukiewicza. Łzy zalały oczy, bo kapłan mówi: jeszcze niedawno ludzkość oglądała lądowanie na Marsie, a powódź ukazała naszą nędzę.

    Dzisiaj Pan Jezus wyjaśnił, że ofiary zawalonej wieży w Siloe nie są bardziej winne od innych. Bóg dba o lilie wodne i ptaki niebieskie, a za nas oddał Swojego Syna. Popłakałem się jak dziecko, a wzrok zatrzymała „Gazeta wyborcza”, gdzie piszą o „wielkich” tego świata: Clintonie i Kwaśniewskim oraz „Baćku” (ojczulku) Aleksandrze Łukaszence. Tam też poruszana jest spraw fortun.

    Syn wrócił, a teraz śpi w zamkniętym pokoju i słucha kaset. Tacy jesteśmy właśnie w stosunku do Ojca Prawdziwego. W sercu płynie pieśń: „Panie, Ty wiesz krzyża się nie wstydzę, krzyż Twój całuję”. Teraz stoję przed kościołem, blisko krzyża. „Och! będzie procesja”...właśnie wychodzi młodzieniec niosący krzyż.

    W kościele ciemno i cicho, bo zabrakło prądu. Dzisiaj Pan Jezus rozsyła uczniów. Przed Św. Hostią zawołałem do Boga: „Najświętszy Tato! Na Twoje Ręce przekazuję dzisiejszą Eucharystię”. Teraz chciałbym trwać na kolanach, ale proboszcz odprawia najważniejszą część nabożeństwa: ogłoszenia parafialne.

    Dzisiaj, gdy to opracowuję już - po tamtej stronie - zna swój błąd, a ogłoszenia są na str. internetowej parafii. Po Mszy św. poszliśmy nad rzekę, bo woda przyniosła wiele zniszczeń...”co dał zabrał los”.

   Wyszedłem na modlitwę, a wróciła wieża w Siloe, przechodzę obok podkopanego domu...emitowano też pr. telewizyjny o przelotach ptaków, patrzy tablica z nazwą mojej miejscowości, a w myśli najazdy Tatarów.

    Pokazują Wrocław po nawałnicy. Ludzie płaczą w ogólnym zamęcie. Coś strasznego. Przełączyłem na „Polonię”, a tam film „Potop” o najeździe Szwedów. Z odruchowo włączonej kasety płyną słowa piosenki: „[...] budowałem dom w ogrodzie [...] pozostanę już na stałe [...]”.

    Natomiast w „Niedzieli” jest drukowana powieść „Quo vadis”, gdzie „tłuszcza rabuje domy”. Tam też są ogłoszenia budowlane. Teraz Pan Jezus przez Vassulę Ryden mówi o nadejściu czasu niszczenia Świątyni - Twierdzy i zniesienia Eucharystii...obym tego nie doczekał!

   Przed snem dziękuję za dzieciątka adaptowane. Czy coś zmieniło się w tym czasie? Gwiazdy to celebryci, Zachód pogrąża się w pogaństwie, przeszliśmy dwie nawałnice powodziowe, rząd sprzyja demontażowi mojej ojczyzny, a Adama Michnika z „Gazety wyborczej” odznaczono...orderem Orła Białego...

                                                                                                                          APeeL

26.01.1997(s) ZA RANIĄCYCH SIEBIE I BOGA OJCA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 styczeń 1997
Odsłon: 2

      Obudziłem się z kacem i bólem zalewającym serce! Upadłem wczoraj oszukany przez Szatana. W tym czasie wzrok zatrzymała ("spojrzała") Mateczka Najświętsza, a ja musiałem odwrócić twarz ze wstydu...także w stosunku od Pana Jezusa. W smutku jechałem samochodem, a zły podsunął z radia piosenkę: "Rasputin" – wyśmiewającą mnie!

      Płakałem z wołaniem do Boga Ojca i przepraszaniem, że wczoraj upadłem i to w dniu wybranych! Jest oczywiste, że jesteśmy atakowani przez demony, bardziej od ludzi odwróconych od Boga Ojca. Z kasety w samochodzie popłyną słowa o powołaniu przez Pana Jezusa Szymona i Andrzeja.

      Kręciłem głową, ponieważ nagle wrócił Pan! Popłakałem się i ucałowałem Twarz Zbawiciela. Dodatkowo na pocieszenie będzie ulubiona piosenka włoska. Mogłem zacząć moją modlitwę od zawołania z głębi duszy: "Ojcze mój! Tato Najświętszy i Jedyny. Twoja dobroć - to rozlane morze i nieskończone równiny, to biały gołąbek sprawiający pokój. Twoja miłość rozrywa moje serce, a Twoje miłosierdzie, kto pozna nigdy nie zwątpi!"

      Nie mogłem i nadal nie mogę wyrazić słowami moich przeżyć! W tym czasie wzrok zatrzymała informacja o "miłości” do alkoholików, gdzie szydzą i poniżają...podczas kuracji! Bóg daje takim łaskę przebaczenia, a człowiek powołany do pomocy wyśmiewa! Nieprzypadkowy był artykuł o leczeniu alkoholików: zranieniu ciała i duszy, a także Boga Ojca...przez nasze grzechy.

      Znowu piękna melodia. Zrób film lub słuchowisko, uczyń coś z moich przeżyć. Przekaż to innym, bo dla nich piszę to świadectwo! Tak pragnę mówić o dobroci Boga Ojca! W wielkim bólu pragnąłem wołać do Pana, ale nie znałem intencji. Wzrok zatrzymały zalewane rany na topolach oraz suka liżąca wielką ranę łapy i stukający dzięcioł! Przypominała się moja zropiała rana kciuka! 

      Odmówiłem całą moją modlitwę, a z „Prawdziwego Życia w Bogu” (t. VI t. str. 80) będą słowa do mnie:" „Mój aniele uformowany przeze Mnie, nie rań Mnie ani nie puszczaj mojej ręki (...) dawaj świadectwo z powodu otrzymywanych przez ciebie ran (...) Wejdź w moje rany i dziel Moje boleści!" Zraniłem Boga Ojca Najświętszego i swoją duszę. Jakże Pan wszystko pokazuje, bo rany duszy wymagają leczenia tak jak rany ciała!

     Dzisiaj jak nigdy oglądałem film "Niesforna Sue", chwilami śmiałem się, a chwilami miałem łzy w oczach, ponieważ Pan ukazuje świat odrzuconych włóczęgów i high life wybranych przez ziemię! Zarazem jest to odczucie cierpienia Boga Ojca, który dał mi taką łaskę, ukazującą Jego cierpienie! To krzyż! Zrozum świat Szatana i Boga Ojca…

Świat sił ciemności (demoniczny) to: władza i posiadanie oraz chwała własna z wszelkimi przyjemnościami...nałogi z seksem...po prostu raj na ziemi, który obiecuje Bestia podsuwając wymyślane religie. Szczęście wieczne na ziemi miała przynieść Rewolucja Październikowa!

Świat Boga Ojca to: odrzuceni, słabi, biedni, bezrobotni, dający świadectwo wiary, sieroty...te cierpienia nie mają końca!

       Króluje świat szatana: panowie życia i śmierci poddanych, "wolność" i używanie tego życia, co w rezultacie prowadzi do śmierci duszy. Z drugiej strony mamy wiarę katolicką, która zbawia...daje życie wieczne. Powtórzę wczorajsze słowa Stwórcy: „zawołałem ciebie, wybrałem...bez żadnej twojej zasługi! Wydaje ci się, że wiesz jak działa Szatan, a co z tego, gdy z wielką łatwością może cię zabić"…

                                                                                                                                                                   APeeL

  1. 25.01.1997(pt) ZA WYBRANYCH PRZEZ CIEBIE, OJCZE…
  2. 24.01.1997(c) ZA ODKŁADAJĄCYCH NAWRÓCENIE DO CHWILI OSTATNIEJ…
  3. 23.01.1997(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH OPIEKI...
  4. 22.01.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRZYJMUJĄ ŁASKI ŻYCIA…
  5. 21.01.1997(w) ZA TYCH, KTÓRZY ODCHODZĄ NAGLE….
  6. 20.01.1997(p) ZA WYKORZYSTUJĄCYCH MOJĄ DOBROĆ…
  7. 19.01.1997(n) ZA WYRWANYCH Z JEDNOŚCI...
  8. 18.01.1997(s) ZA PRZYGNĘBIONYCH...
  9. 17.01.1997(pt) ZA SKAZANYCH NA ZAGŁADĘ…
  10. 16.01.1997(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIEDZĄ, ŻE ZNASZ ICH OJCZE...

Strona 1940 z 2455

  • 1935
  • 1936
  • 1937
  • 1938
  • 1939
  • 1940
  • 1941
  • 1942
  • 1943
  • 1944

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 125980  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?