- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 816
Dzięki kąsaniu zajadłej muchy obudziłem się na Mszę św. o 6.30, którą lubię. Zaczynam różaniec Pana Jezusa, a wzrok zatrzymuje rozwożenie chleba. Za chwilkę kapłan powie o Eucharystii, że ten dar otrzymaliśmy w ramach hojności Bożej. W sercu przepłynie świat pozbawionych Ciała Pana Jezusa.
Podziękowałem Bogu za wszystkie łaski i przebaczyłem moim prześladowcom...”odpuść Ojcze także moje winy”. Z tablicy kościelnej „patrzył” napis: „ziarno musi obumrzeć”. Tak, bo stary człowiek musi odejść, aby zacząć nowe życie.
Właśnie płynie Ps 23 „Pan jest moim Pasterzem”, a w Ewangelii Jezus ocala cudzołożnicę. Podczas czytania Słowa Bożego rozpraszają nas myśli, a także kuszenia.
Nagle wszystko odmieniła Eucharystia...cały skulony muszę głęboko oddychać i wołam: „ Panie mój! jak tutaj dobrze u Ciebie...dlaczego ludzie przychodzą do Ciebie, Jezu...nawet lubią celebracje i na tym kończy się ich wiara.”
Jakim językiem mam wyrazić bliskość Królestwa Bożego oraz stan mojego serca i duszy zalanych pokojem i szczęściem? Niech wystarczą tylko łzy w oczach. Po wyjściu z kościoła z pobliskiej piekarni napłynął zapach chleba, a wzrok zatrzymała jaskółka karmiąca młode.
Nagle odmieniony pragnę biec do ludzi, dawać świadectwo wiary i chwalić się Bogiem Ojcem, Panem Jezusem i otrzymaną łaską wybrania. To sprawia nagła przemiana; człowieka z duszą, w duszę z ciałem. „Och! Panie Jezu! To duże pocieszenie z samego rana. Dlaczego ludzie nie chcą być tutaj...”Jezu mój! Jezu!”
Wprost prosi się granie piosenki na akordeonie: „Radością serca jest Pan. Na Niego czeka dusza ma”. Padłem na kolana i odmówiłem moją modlitwę...
Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (06.08.2018) pasuje mój komentarz na forum www.fronda.pl, gdzie napisałem:
<<Dziwne te dyskusje. Nikt nawet nie wspomni o Mszy św. i Chlebie Żywym, który sprawia, że po zjednaniu z Panem Jezusem staję się ś w i ę t y m. Po czasie brudzę się i następnego dnia muszę przyjść ponownie na spotkanie ze Zbawicielem.
Ty, który to czytasz nie marnuj czasu, bo wszystko jest prawdziwe w Kościele Katolickim. Zacznij przychodzić do Pana od jutra. Nie czekaj, bo nie znasz dnia ani godziny. Nie będziesz miał moich przeżyć po Eucharystii, ale Msza św. sprawi twoje uświęcenie, a przekazana za jakieś osoby da owoc nadprzyrodzony>>.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 699
W śnie znalazłem się w świątyni, gdzie przenosiłem figurkę o. Kolbe z przedsionka na ołtarz. Teraz, gdy to opracowuję (28.11.2010) powiesiłem na ścianie wielką płaskorzeźbę Matki z Dzieciątkiem, która stała na podłodze („nie było miejsca dla Ciebie”).
Arb Tokarczuk mówi o boju duchowym. Z jednej strony Kościół Pana Jezusa, prawda Ewangelii, a z drugiej laickość, ateizm, liberalizm, relatywizm moralny, fałsz bolszewicki i odwrócenie od Boga wykształconych Europejczyków. "Kochająca inaczej Navratilova (lesbijka), porady seksuologa o rozkoszy...jeszcze Wałęsa, chwalący się, że tylko on może „zbawić Polskie”...
Słodycz z Nieba zalewała dusze...dziękuję za to Bogu. Kiedyś martwiłem się uciekającym czasem, a teraz mam świadomość, że to przybliża mnie mój powrót do Boga! Czytam „Listy z Łubianki”, gdzie Adam Bień pragnął powrotu do domu...
W tej radości płynie koronka pokoju oraz cz. radosna różańca. Właśnie patrzy drewniana rzeźba matki z Dzieciątkiem, a rano uczono o karmieniu niemowląt. Pan Bóg zadziwiał i zadziwia, ale garstka to widzi, bo chce niesamowitych doznań, a tu trzeba cieszyć się każdą chwilką w której czujemy bliskość Boga naszego i Jego Rękę.
Nie mogłem odczytać intencji, ale Pan wskazał na chrząszcza z w a b i o n e g o przez kwiatek. Wczoraj miałem pokazanych błądzących, pytających o drogę, mających jakiegoś g u r u.
Teraz, gdy idę na Msze św i odmawiam moją modlitwę wzrok zatrzymują reklamy piwa i alkoholu, nawet „patrzy” wielka butelka z okna oraz zdjęcie dziewczyny w grzesznej pozie. W myśli; sieci, sidła, wabiki.
W kościele odczułem powagę tego świętego miejsca i dostojeństwo Boga Ojca, a „patrzył” wizerunek Ducha Świętego i Pan Jezus Dobry Pasterz. Ile zwabionych owiec gonie bezpowrotnie, bo świat to „życie”. A jest odwrotnie, bo Życie Prawdziwe zaczyna się po odrzuceniu świata. Tak czynią kameduli. Cicha Msza św, a z zewnątrz – przez otwarte drzwi – napływa bałagan tego świata.
Po Komunii Św. padłem na kolana pod wiz. Trójcy Świętej, łzy zalały oczy, bo wielu braci jest gubionych „łapaniem szpiega” („wroga ludu”). Chorzy władcy tego świata zniewalają poddanych i napuszczają ich na innych...w ten sposób marnują życie.
Ilu gubi siebie w przekonaniu, że są patriotami i czynią coś dobrego dla ojczyzny, a wcześniej byli kolaborantami...to płatna zdrada. W ich intencji także dzisiejsza Eucharystia...
To będzie trwało, bo w zapisie z 26.11.2010 znalazło się moje spostrzeżenie: <<Przykro mi, że wielu przychodzi do Domu Pana z mojego powodu. Złoszczą się na mnie i na Boga. To nie moja wina, ale jak mam wybrnąć z tego? Wyobraź sobie, że nienawidzisz kościoła, a musisz przychodzić na rozkaz>>.
Trwa dramat powodzian, bo zlekceważono żywioł, a później zwlekano z pomocą. Specjaliści z tej dziedziny zostali usunięci z czerwonego rządu. W ramach intencji oglądałem „Szczeki IV”, gdzie wabi się rekina ludojada.
Miłość małżeńska, ale przypominają się słowa Pana Jezusa z dzisiejszych czytań „kto bardziej kocha swoja żonę ode Mnie”. Tak, bo miłość do Boga jest czysta (agape) i tylko taka daje poczucie Prawdziwego Szczęścia. Trudno o taką w małżeństwie...stąd niesmak.
W ręku prasa: „Zwabiony do Ubecji”...”stało się przez przypadek”. Teraz czytam „Dziennik” Kisielewskiego (tam, gdzie skończyłem str. 521 z 23.12.1970) o władzy partyjnej, która stała się Panem Bogiem. Sakralizacja Partii!! Zobacz nieskończoność sztuczek szatana...
Na ten moment w radiu „Wa-Wa” mówią o alkoholu; "gdyby wszyscy przestali pić to państwo nie miałoby na biedne dzieci i bezdomnych." To propaganda czyli wabienie. Tak. Szatan podchodzi do Bram Baranka i ma nadejść wielkie odstępstwo. Obym nie doczekał zniesienia Komunii Świętej...obym nie doczekał tego dnia!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 669
opr.28.11.2010
Syn nie wraca, a żona jest zmartwiona...tyle lat dręczyłem ją swoimi wyczynami aż Pan się zmiłował. Podczas wspólnego śniadania słuchamy kazania ks. Pawlukiewicza. Łzy zalały oczy, bo kapłan mówi: jeszcze niedawno ludzkość oglądała lądowanie na Marsie, a powódź ukazała naszą nędzę.
Dzisiaj Pan Jezus wyjaśnił, że ofiary zawalonej wieży w Siloe nie są bardziej winne od innych. Bóg dba o lilie wodne i ptaki niebieskie, a za nas oddał Swojego Syna. Popłakałem się jak dziecko, a wzrok zatrzymała „Gazeta wyborcza”, gdzie piszą o „wielkich” tego świata: Clintonie i Kwaśniewskim oraz „Baćku” (ojczulku) Aleksandrze Łukaszence. Tam też poruszana jest spraw fortun.
Syn wrócił, a teraz śpi w zamkniętym pokoju i słucha kaset. Tacy jesteśmy właśnie w stosunku do Ojca Prawdziwego. W sercu płynie pieśń: „Panie, Ty wiesz krzyża się nie wstydzę, krzyż Twój całuję”. Teraz stoję przed kościołem, blisko krzyża. „Och! będzie procesja”...właśnie wychodzi młodzieniec niosący krzyż.
W kościele ciemno i cicho, bo zabrakło prądu. Dzisiaj Pan Jezus rozsyła uczniów. Przed Św. Hostią zawołałem do Boga: „Najświętszy Tato! Na Twoje Ręce przekazuję dzisiejszą Eucharystię”. Teraz chciałbym trwać na kolanach, ale proboszcz odprawia najważniejszą część nabożeństwa: ogłoszenia parafialne.
Dzisiaj, gdy to opracowuję już - po tamtej stronie - zna swój błąd, a ogłoszenia są na str. internetowej parafii. Po Mszy św. poszliśmy nad rzekę, bo woda przyniosła wiele zniszczeń...”co dał zabrał los”.
Wyszedłem na modlitwę, a wróciła wieża w Siloe, przechodzę obok podkopanego domu...emitowano też pr. telewizyjny o przelotach ptaków, patrzy tablica z nazwą mojej miejscowości, a w myśli najazdy Tatarów.
Pokazują Wrocław po nawałnicy. Ludzie płaczą w ogólnym zamęcie. Coś strasznego. Przełączyłem na „Polonię”, a tam film „Potop” o najeździe Szwedów. Z odruchowo włączonej kasety płyną słowa piosenki: „[...] budowałem dom w ogrodzie [...] pozostanę już na stałe [...]”.
Natomiast w „Niedzieli” jest drukowana powieść „Quo vadis”, gdzie „tłuszcza rabuje domy”. Tam też są ogłoszenia budowlane. Teraz Pan Jezus przez Vassulę Ryden mówi o nadejściu czasu niszczenia Świątyni - Twierdzy i zniesienia Eucharystii...obym tego nie doczekał!
Przed snem dziękuję za dzieciątka adaptowane. Czy coś zmieniło się w tym czasie? Gwiazdy to celebryci, Zachód pogrąża się w pogaństwie, przeszliśmy dwie nawałnice powodziowe, rząd sprzyja demontażowi mojej ojczyzny, a Adama Michnika z „Gazety wyborczej” odznaczono...orderem Orła Białego...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 21
W nocy, podczas wczorajszego dyżuru trafiłem do wiejskiej chaty do ciężarną, która w bólu trwała w pozycji przykucniętej. Sanitariusz zapytał: dlaczego wzywała w ostatniej chwili!? Od razu poznałem intencję tego dnia.
Jak wielu czeka z nawróceniem i to do końca, aby pojednać się z Bogiem. Od razu zacząłem moją modlitwę przebłagalną. Po tym dyżurze mam dalsze zastępstwo, a Zły podsuwa, abym kategorycznie nie przyjmował moich chorych w przychodni na piętrze (jeden budynek).
Mnie chodzi o pomoc potrzebującym. Po wcześniejszym wstaniu załatwiłem babuszki, które specjalnie przyjechały do mnie z daleka. Później nie było także kolegi w przychodni. Zważ jak Stwórca dba o każdego, a Szatan chciał pozbawić te osoby pomocy...może prosiły w modlitwie o dostanie się, a mam dużo takich jako reumatolog.
Ruszamy karetką, a dzisiaj trafię na: podejrzenie zawału serca, wymianę cewnika, zapaleniu płuc u spalonej, zawroty miażdżycowe, babcię 92 lata i umierajacą u której był właśnie kapłan (nieprzytomna). Cały czas wzrok zatrzymywały domowe krzyże, niektóre pięknie wystrojone z wieńcami, a to znak, że wiedzą o moim umęczeniu.
Jakże ludzie czekają z Sakramentem Namaszczenia Chorych. Dzisiaj pościmy z żoną, nic nie piłem, nawet kawy i nie jadłem. Po powrocie do domu miałem strach przed wyjściem do kościoła (senność i słabość z zawrotami głowy). To w ramach dzisiejszej intencji...mogę nie doczekać spotkana z Panem Jezusem Eucharystycznym (Duchowym Ciałem Pana Jezusa)!
Na Mszy św. wieczornej - za tragicznie zmarłego policjanta - było dużo ludzi. Dwa tygodnie przed śmiercią nawrócił się…
W czytaniu padną słowa…
1. Święty Paweł powie od Boga Ojca(Hbr 8,6-13) o nowym przymierzu narodu wybranego z Bogiem Ojcem. „Nie takie jednak przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami, w dniu, gdym ich wziął za rękę, by wyprowadzić ich z ziemi egipskiej. Ponieważ oni nie wytrwali w moim przymierzu, przeto i Ja przestałem dbać o nich, mówi Pan. (…) Dam prawo moje w ich myśli, a na sercach ich wypiszę je, i będę im Bogiem, a oni będą Mi ludem. I nikt nie będzie uczył swojego rodaka ani nikt swego brata, mówiąc: Poznaj Pana! Bo wszyscy Mnie poznają, od małego aż do wielkiego.
2. Psalmista doda (Ps 85,8.10-14): „Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy Mu cześć oddają, i chwała zamieszka w naszej ziemi”.
3. Dzisiaj Pan Jezus powołał Dwunastu ( Mk 3,13-19), „aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki, i by mieli władzę wypędzać złe duchy”.
Po powrocie do domu padłem całkowicie wyczerpany…
APeeL
- Widzi pan, co wyprawia Belzebub...straszy śmiercią i ludzie z tego powodu umierają.ffffff
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1
Podczas przejazdu do kościoła popłynie "Anioł Pański", a w moim sercu jest rozterka dotycząca mojej niewolniczej pracy w przychodni, za parę groszy. W tym czasie donoszą o wielkich przekrętach finansowych. W tym bólu łzy zalały oczy z moim wołaniem do Boga Ojca: "Tato! Tatusiu!", a jakby na znak stanę pod stacją Drogi Krzyżowej w której Pan Jezus przyjmuje krzyż!
Napłynęło pragnienie całkowitego poddania się Woli Stwórcy, a to jest bardzo trudne, ponieważ w nas jest duch buntu. Jakże powinno się powtarzać: "przychodzę Boże pełnić Twoją Wolę". Popłyną piękne czytania...
1. Św. Paweł wskaże (Hbr 7,25-8,6), że Pan Jezus żyje, aby wstawiać się za nimi.
2. Psalmista na ten moment powiedział (Ps 40, 7-10.17): „Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże, a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.
3. W Ewangelii (Mk 3,7-12) będzie relacja o umęczeniu Zbawiciela, bo szło za Nim „wielkie mnóstwo ludu (…) na wieść o Jego wielkich czynach (…) Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć”.
Pomyślałem o moim narzekaniu z buntem. W jednym błysku zacząłem wołać: „Tato! Tatusiu!”, a przed św. Hostią napłynęło poczucie bliskości Boga Ojca. Ból zalał serce i popłakałem się z prośbą, aby Bóg Ojciec był ze mną i chronił mnie!
Zarazem napłynął obraz ojca ziemskiego prowadzącego synka za rękę. Napłynęło uniesienie duchowe z pragnieniem bycia sam na Sam z Panem Jezusem, ale musiałem podwieźć syna do autobusu. Podczas czekania na syna z radia popłyną słowa z kazania o potrzebie poszukiwania osobistego kontaktu ze Zbawicielem.
Po wyjściu z Domu Boga na ziemi trafiłem na konwój jadący na sygnałach. Łzy zalały oczy z wołaniem: „Ojcze! Jakże ukazujesz...Twoją ochronę i przybywanie z pomocą". Właśnie napłynie informacja o biznesmenie przestępcy, który od swoich opiekunów otrzymał 50 milionów na kaucję.
Jak mam przekazać poczucie tego wygnania, a zarazem tęsknotę za Niebem, którą łagodzi Komunia św.! Napłynęła moc do pracy i niesienia krzyża Pana Jezusa! Ci, co szli za Panem otrzymywali moc po dotknięciu Jego szaty!
Od 8.00-14.30 trwał nawał...”mnóstwo ludzi” jak w dzisiejszej Ewangelii! Wielu potrzebujących opieki, starsi i niedołężni...ogarnij cały świat! Teraz jadę na dyżur w pogotowiu, a przez ulice przebiegną dzieci, napłynęli opiekunowie przy przejściach dla pieszych. Na dalekim wyjeździe zacząłem odmawiać moją modlitwę, a przepłyną obrazy…
- mojego przejazdu z pieniędzmi na zakup mieszkania dla córki
- sanitariusz powiedział o transporcie z opieką lekarza
- wymawiają się słowa: „agencja ochrony”…
Trafiłem do dwóch dziadków: jednego z zapaleniem płuc oraz potrzebującego opieki, któremu żona zmarła przed 6-u laty, a syn jest alkoholikiem. Z radia padną słowa o poświęceniu życia dla dzieci. Jeszcze matka karmiąca oraz z dwójką dzieci.
Pan Bóg dał ulgę w postaci zamiany kolejki. Trafiłem też na przejechanego, który leżał na jezdni. Kierowca był smutny, bo zabił znajomego! Ponownie daleki wyjazd z wołaniem w intencji tego dnia. Napłynęły dalsze osoby związane z tą intencja…
- babcia martwi się o swoje życie, ponieważ mąż potrzebuje opieki
- córka przybyła z ojcem do ambulatorium
- chory psychicznie poprosił o zaświadczenie na KIZ
- pielęgniarka ma uszkodzonego męża z I grupą inwalidzką
- dzisiaj w ambulatorium jest nawał chorych dzieci z matkami...
Na tym wyjeździe trafiłem do 15-latka z porażeniem mózgowym...sam zadziwiony kręciłem głową. Ile opieki Ojca Najświętszego potrzebujemy każdego dnia. Przejeżdżaliśmy obok małego krzyżyka z zapalonymi lampkami, gdzie przed kilkoma dniami zginęła dwójka znajomych.
Na dodatek pielęgniarka opowiadała o potrzebujących opieki…
- ktoś przyjął babcię do siebie
- umierająca poprosiła koleżankę, aby wyszła za jej męża...tak się stanie
- dzieci opiekowały się pijanym ojcem (4-latka wyłączyła gaz)…
Przybyła moja sprzątaczka, wdowa, która złamała rękę, a przyśnił się jej zmarły mąż. Teraz pędzimy do nagłego zgonu 45-latka! Kolega naszego palacza zginał pod kołami samochodu, a on ma łzy w oczach, bo dzisiaj widział go. Na koniec tego dyżuru przybyła babcia po upadku.
Podziękowałem za ten dzień i opiekę Boga Ojca.
APeeL
- 22.01.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRZYJMUJĄ ŁASKI ŻYCIA…
- 21.01.1997(w) ZA TYCH, KTÓRZY ODCHODZĄ NAGLE….
- 20.01.1997(p) ZA WYKORZYSTUJĄCYCH MOJĄ DOBROĆ…
- 19.01.1997(n) ZA WYRWANYCH Z JEDNOŚCI...
- 18.01.1997(s) ZA PRZYGNĘBIONYCH...
- 17.01.1997(pt) ZA SKAZANYCH NA ZAGŁADĘ…
- 16.01.1997(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIEDZĄ, ŻE ZNASZ ICH OJCZE...
- 14.01.1997(w) ZA NATRĘTNYCH...
- 13.01.1997(p) ZA KRZYWDZONYCH PRZEZ PRZEPISY...
- 12.01.1997(n) ZA ZABIJANYCH PRZEZ SZATANA...