Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

15.07.1997(w) Stary człowiek musi odejść...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 lipiec 1997
Odsłon: 812

   Dzięki kąsaniu zajadłej muchy obudziłem się na Mszę św. o 6.30, którą lubię. Zaczynam różaniec Pana Jezusa, a wzrok zatrzymuje rozwożenie chleba. Za chwilkę kapłan powie o Eucharystii, że ten dar otrzymaliśmy w ramach hojności Bożej. W sercu przepłynie świat pozbawionych Ciała Pana Jezusa.

   Podziękowałem Bogu za wszystkie łaski i przebaczyłem moim prześladowcom...”odpuść Ojcze także moje winy”. Z tablicy kościelnej „patrzył” napis: „ziarno musi obumrzeć”. Tak, bo stary człowiek musi odejść, aby zacząć nowe życie.

   Właśnie płynie Ps 23 „Pan jest moim Pasterzem”, a w Ewangelii Jezus ocala cudzołożnicę. Podczas czytania Słowa Bożego rozpraszają nas myśli, a także kuszenia.

   Nagle wszystko odmieniła Eucharystia...cały skulony muszę głęboko oddychać i wołam: „ Panie mój! jak tutaj dobrze u Ciebie...dlaczego ludzie przychodzą do Ciebie, Jezu...nawet lubią celebracje i na tym kończy się ich wiara.”

    Jakim językiem mam wyrazić bliskość Królestwa Bożego oraz stan mojego serca i duszy zalanych pokojem i szczęściem? Niech wystarczą tylko łzy w oczach. Po wyjściu z kościoła z pobliskiej piekarni napłynął zapach chleba, a wzrok zatrzymała jaskółka karmiąca młode.

    Nagle odmieniony pragnę biec do ludzi, dawać świadectwo wiary i chwalić się Bogiem Ojcem, Panem Jezusem i otrzymaną łaską wybrania. To sprawia nagła przemiana; człowieka z duszą, w duszę z ciałem. „Och! Panie Jezu! To duże pocieszenie z samego rana. Dlaczego ludzie nie chcą być tutaj...”Jezu mój! Jezu!”

   Wprost prosi się granie piosenki na akordeonie: „Radością serca jest Pan. Na Niego czeka dusza ma”. Padłem na kolana i odmówiłem moją modlitwę...

    Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (06.08.2018) pasuje mój komentarz na forum www.fronda.pl, gdzie napisałem:

   <<Dziwne te dyskusje. Nikt nawet nie wspomni o Mszy św. i Chlebie Żywym, który sprawia, że po zjednaniu z Panem Jezusem staję się ś w i ę t y m. Po czasie brudzę się i następnego dnia muszę przyjść ponownie na spotkanie ze Zbawicielem.

   Ty, który to czytasz nie marnuj czasu, bo wszystko jest prawdziwe w Kościele Katolickim. Zacznij przychodzić do Pana od jutra. Nie czekaj, bo nie znasz dnia ani godziny. Nie będziesz miał moich przeżyć po Eucharystii, ale Msza św. sprawi twoje uświęcenie, a przekazana za jakieś osoby da owoc nadprzyrodzony>>.

                                                                                                                                      APeeL

 

 

 

 

 

14.07.1997(p) ZA ZWABIONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 lipiec 1997
Odsłon: 692

    W śnie znalazłem się w świątyni, gdzie przenosiłem figurkę o. Kolbe z przedsionka na ołtarz. Teraz, gdy to opracowuję (28.11.2010)  powiesiłem na ścianie wielką płaskorzeźbę Matki z Dzieciątkiem, która stała na podłodze („nie było miejsca dla Ciebie”).

    Arb Tokarczuk mówi o boju duchowym. Z jednej strony Kościół Pana Jezusa, prawda Ewangelii, a z drugiej laickość, ateizm, liberalizm, relatywizm moralny, fałsz bolszewicki i odwrócenie od Boga wykształconych Europejczyków. "Kochająca inaczej Navratilova (lesbijka), porady seksuologa o rozkoszy...jeszcze  Wałęsa, chwalący się, że tylko on może „zbawić Polskie”...

   Słodycz z Nieba zalewała dusze...dziękuję za to Bogu. Kiedyś martwiłem się uciekającym czasem, a teraz mam świadomość, że to przybliża mnie mój powrót do Boga! Czytam „Listy z Łubianki”, gdzie Adam Bień pragnął powrotu do domu...

   W tej radości płynie koronka pokoju oraz cz. radosna różańca. Właśnie patrzy drewniana rzeźba matki z Dzieciątkiem, a rano uczono o karmieniu niemowląt. Pan Bóg zadziwiał i zadziwia, ale garstka to widzi, bo chce niesamowitych doznań, a tu trzeba cieszyć się każdą chwilką w której czujemy bliskość Boga naszego i Jego Rękę.

    Nie mogłem odczytać intencji, ale Pan wskazał na chrząszcza z w a b i o n e g o przez kwiatek. Wczoraj miałem pokazanych błądzących, pytających o drogę, mających jakiegoś g u r u.

    Teraz, gdy idę na Msze św i odmawiam moją modlitwę wzrok zatrzymują reklamy piwa i alkoholu, nawet „patrzy” wielka butelka z okna oraz zdjęcie dziewczyny w grzesznej pozie. W myśli; sieci, sidła, wabiki.

   W kościele odczułem powagę tego świętego miejsca i dostojeństwo Boga Ojca, a „patrzył” wizerunek Ducha Świętego i Pan Jezus Dobry Pasterz. Ile zwabionych owiec gonie bezpowrotnie, bo świat to „życie”. A jest odwrotnie, bo Życie Prawdziwe zaczyna się po odrzuceniu świata. Tak czynią kameduli. Cicha Msza św, a z zewnątrz – przez otwarte drzwi – napływa bałagan tego świata.

   Po Komunii Św. padłem na kolana pod wiz. Trójcy Świętej, łzy zalały oczy, bo wielu braci jest gubionych „łapaniem szpiega” („wroga ludu”). Chorzy władcy tego świata zniewalają poddanych i napuszczają ich na innych...w ten sposób marnują życie.

   Ilu gubi siebie w przekonaniu, że są patriotami i czynią coś dobrego dla ojczyzny, a wcześniej byli kolaborantami...to płatna zdrada. W ich intencji także dzisiejsza Eucharystia...

   To będzie trwało, bo w zapisie z 26.11.2010 znalazło się moje spostrzeżenie: <<Przykro mi, że wielu przychodzi do Domu Pana z mojego powodu. Złoszczą się na mnie i na Boga. To nie moja wina, ale jak mam wybrnąć z tego? Wyobraź sobie, że nienawidzisz kościoła, a musisz przychodzić na rozkaz>>.

   Trwa dramat powodzian, bo zlekceważono żywioł, a później zwlekano z pomocą. Specjaliści z tej dziedziny zostali usunięci z czerwonego rządu. W ramach intencji oglądałem „Szczeki IV”, gdzie wabi się rekina ludojada.

    Miłość małżeńska, ale przypominają się słowa Pana Jezusa z dzisiejszych czytań „kto bardziej kocha swoja żonę ode Mnie”. Tak, bo miłość do Boga jest czysta (agape) i tylko taka daje poczucie Prawdziwego Szczęścia. Trudno o taką w małżeństwie...stąd niesmak.

   W ręku prasa: „Zwabiony do Ubecji”...”stało się przez przypadek”. Teraz czytam „Dziennik” Kisielewskiego (tam, gdzie skończyłem str. 521 z 23.12.1970) o władzy partyjnej, która stała się Panem Bogiem. Sakralizacja Partii!! Zobacz nieskończoność sztuczek szatana...

    Na ten moment w radiu „Wa-Wa” mówią o alkoholu; "gdyby wszyscy przestali pić to państwo nie miałoby na biedne dzieci i bezdomnych." To propaganda czyli wabienie. Tak. Szatan podchodzi do Bram Baranka i ma nadejść wielkie odstępstwo. Obym nie doczekał zniesienia Komunii Świętej...obym nie doczekał tego dnia!

                                                                                                                             APeeL

13.07.1997(n) ZA TRACĄCYCH SWOJE SIEDZIBY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 lipiec 1997
Odsłon: 659

opr.28.11.2010

    Syn nie wraca, a żona jest zmartwiona...tyle lat dręczyłem ją swoimi wyczynami aż Pan się zmiłował. Podczas wspólnego śniadania słuchamy kazania ks. Pawlukiewicza. Łzy zalały oczy, bo kapłan mówi: jeszcze niedawno ludzkość oglądała lądowanie na Marsie, a powódź ukazała naszą nędzę.

    Dzisiaj Pan Jezus wyjaśnił, że ofiary zawalonej wieży w Siloe nie są bardziej winne od innych. Bóg dba o lilie wodne i ptaki niebieskie, a za nas oddał Swojego Syna. Popłakałem się jak dziecko, a wzrok zatrzymała „Gazeta wyborcza”, gdzie piszą o „wielkich” tego świata: Clintonie i Kwaśniewskim oraz „Baćku” (ojczulku) Aleksandrze Łukaszence. Tam też poruszana jest spraw fortun.

    Syn wrócił, a teraz śpi w zamkniętym pokoju i słucha kaset. Tacy jesteśmy właśnie w stosunku do Ojca Prawdziwego. W sercu płynie pieśń: „Panie, Ty wiesz krzyża się nie wstydzę, krzyż Twój całuję”. Teraz stoję przed kościołem, blisko krzyża. „Och! będzie procesja”...właśnie wychodzi młodzieniec niosący krzyż.

    W kościele ciemno i cicho, bo zabrakło prądu. Dzisiaj Pan Jezus rozsyła uczniów. Przed Św. Hostią zawołałem do Boga: „Najświętszy Tato! Na Twoje Ręce przekazuję dzisiejszą Eucharystię”. Teraz chciałbym trwać na kolanach, ale proboszcz odprawia najważniejszą część nabożeństwa: ogłoszenia parafialne.

    Dzisiaj, gdy to opracowuję już - po tamtej stronie - zna swój błąd, a ogłoszenia są na str. internetowej parafii. Po Mszy św. poszliśmy nad rzekę, bo woda przyniosła wiele zniszczeń...”co dał zabrał los”.

   Wyszedłem na modlitwę, a wróciła wieża w Siloe, przechodzę obok podkopanego domu...emitowano też pr. telewizyjny o przelotach ptaków, patrzy tablica z nazwą mojej miejscowości, a w myśli najazdy Tatarów.

    Pokazują Wrocław po nawałnicy. Ludzie płaczą w ogólnym zamęcie. Coś strasznego. Przełączyłem na „Polonię”, a tam film „Potop” o najeździe Szwedów. Z odruchowo włączonej kasety płyną słowa piosenki: „[...] budowałem dom w ogrodzie [...] pozostanę już na stałe [...]”.

    Natomiast w „Niedzieli” jest drukowana powieść „Quo vadis”, gdzie „tłuszcza rabuje domy”. Tam też są ogłoszenia budowlane. Teraz Pan Jezus przez Vassulę Ryden mówi o nadejściu czasu niszczenia Świątyni - Twierdzy i zniesienia Eucharystii...obym tego nie doczekał!

   Przed snem dziękuję za dzieciątka adaptowane. Czy coś zmieniło się w tym czasie? Gwiazdy to celebryci, Zachód pogrąża się w pogaństwie, przeszliśmy dwie nawałnice powodziowe, rząd sprzyja demontażowi mojej ojczyzny, a Adama Michnika z „Gazety wyborczej” odznaczono...orderem Orła Białego...

                                                                                                                          APeeL

12.01.1997(n) ZA ZABIJANYCH PRZEZ SZATANA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 styczeń 1997
Odsłon: 2

Chrzest Pański

       Kończy się wczorajszy dyżur w pogotowiu, a teraz zrywają na wyjazd. Kolega jeździł więcej, a teraz zażartował, że dobrze się modliłem, bo jadę do dyskoteki! Młoda matka z cukrzycą zbyt dużo wypiła i spadła ze schodów...zamieszanie, wymioty i krzyk. Pędzimy na sygnałach, a ja płaczę i zaczynam moją modlitwę przebłagalną: "za zabijanych przez Szatana"!

     Popłakałem się, a w tym czasie napłynęły obrazy z mojego nocnego życia z piciem wódki i graniem w karty. Napłynął obraz Matki Bożej na głowie węża! Przepłynął cały świat zła: wojen, nienawiści, ludobójstwa oraz wszelkiej maści nałogów. Wrócił obraz ze starego kalendarza, gdzie było zdanie: "Bóg mnie ocali. Chociażbym upadł to nie będę leżał, bo Jego ręka podtrzyma mnie". Przepłynęły też moje upadki, zarazem pomoc Matki Jezusa!

      Chorą oddaliśmy w szpitalu, a jej opiekunkę (koleżankę w stroju disco) zaczepił pijany chirurg. W tym czasie mój wzrok zatrzymał plakat z uderzeniem prądu w głowę sprawiającego śmierć. W drodze powrotnej skierowano nas do częstoskurczu, zleciłem transport do szpitala. Do rana był spokój, towarzyszył mi wielki wizerunek Matki Bożej Pokoju. W domu popłakałem się z powodu obdarowania przez Ojca Najświętszego.

     Nie byłem pewny intencji, ale w ręku znalazła się książka: "Nim zbudził się dzień'". To relacja z życia w obozie koncentracyjnym z barakiem o nazwie:  "królikarni" z kobietami do eksperymentów pseudo medycznych! Z drugiej strony książka o nabranych na ideę walki klas z ostatnim słowem proletariatczyków skazywanych na śmierć (Waryński). Obecnie widzimy owoce ich zbytecznej śmierci!

      Szatan w domu podsunął pokusę Mszy świętej wieczornej, ale trafiłem na 12:15. Przechodziłem po mieście obok baru i dyskoteki z pięknymi samochodami. Szerzy się pogaństwo, usuwa się krzyże z cmentarzy. Szkoda mi było pieniędzy na tacę, a właśnie znalazłem 10 groszy...przez to Pan powiedział: "tu wszystko jest Moje”. Zawołałem do Pana Jezusa, aby zmartwychwstawał w moim sercu, aby zsyłał na mnie Ducha Świętego...nawet przypomniała się nowenna do Ducha Świętego. W czytaniu padną słowa…

1. Prorok Izajasz powie (Iz 42,1-4.6-7) powie od Boga Ojca o przybyciu Zbawiciela. "On niezachwianie przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy'. 

2. Psalmista zawołał (Ps 29,1-4.9-10): "Pan ześle pokój swojemu ludowi" z peanem chwały dla Boga Ojca.

3.  W Ewangelii (Mk 1,6b-11) "Jan Chrzciciel tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym". 

     Dzisiaj jest piękna Msza święta i to za parafian, ze śpiewem chóru. Chrzest Pański, a przypomniał się chrzest córki, która biegała po kościele! Ile w tym naszej winy! Patrzył wizerunek Ducha Świętego, a łzy zalewały oczy przy słowach czytań...o umiłowanym Synu, Jezusie, ale ja dzisiaj jestem synem Ojca Najświętszego.

     Miałem wątpliwość, ale kapłan to potwierdził słowami z Ewangelii: "Tyś jest Mój syn umiłowany". Śmierć Chrystusa otworzyła niebo i dała mi to synostwo. Kapłan mówił o małej ilości wiernych świadków, a ja wiem o tym. Przypomniał się list do Episkopatu, gdzie napisałem zdziwiony, bo podali, że u nas jest 95% katolików. Zobacz nieświadomość wierchuszki naszego kościoła...przy wzrastającej liczbie neopogan, ginących z powodu szatana, swoich mądrości, pragnących życia ziemskiego, a nie wiecznego 

      W drodze powrotnej z kościoła odmówiłem moją modlitwę przebłagalną, a z telewizji popłynie obraz: mewy, która rzuca muszlę małży i to kilkakrotnie z wysokości, a ta otwiera się sprawiając śmierć! Jeszcze obraz wilków i piosenka śpiewana przez przez ubranego w strój diabelski z rogami na głowie. Później miałem serce puste, pełne nienawiści, napływało zwątpienie na tym wygnaniu. To mocna broń od Bestii. Nic nie cieszyło, prasa nijak...nawet Michnik chwalił szarość, czyli to, co jest od sił ciemności: "tak lub nie, bo reszta jest diabła”.

     W ręku znalazł się artykuł o sekcie „Niebo” zabijającej dusze przez proroka, który przybył pod imieniem Pana Jezusa! Odmówiłem nowennę do Najświętszej Marii Panny wspomożenia wiernych. Nawet ten wizerunek patrzył w kościele. Nie wiedziałem jakie cierpienie otrzymam w dniu dzisiejszym, ale wszystko wyjaśniło się rano...przykry był brak obecności Boga Ojca, Stwórcy. Jednak wróciła, popłakałem się z podziękowaniem za wszystko Stwórcy!

                                                                                                                                                                      APeeL

11.01.1997(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH OCZYSZCZENIA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 styczeń 1997
Odsłon: 5

      W tym świadectwie będzie bardzo dużo „duchowości zdarzeń” potwierdzających ww intencję modlitewną. Po przebudzeniu moje serce znalazło się przy dających świadectwo wiary. W ciemności jechałem do Domu Boga, a kobiety już tam śpiewały...łzy zalewały oczy z moim wołaniem do Matki Najświętszej: "Mamo! Mamo!". Jak nigdy ujrzałem świat i jego nędzę z upadającymi królestwami ziemskimi!

    W tym czasie Królestwo Boga Ojca, a niżej Pana Jezusa nawet nie zachwiało się! Przepłynęły dwie przeciwstawne grupy: wiernych:  władzy ludowej, religii ateistycznej, a z drugiej wyznawcy Pana Jezusa, misjonarki i misjonarze rozsyłani na cały świat.

      Przypomniał się wczorajszy zakup tyg. "NIE" Jerzego Urbana oraz moja nędza z upijaniem się na granicy śmierci. Takie zachowania wywołują w naszym sumieniu wstręt. Ile brudów ma ziemia, miejsce naszego zesłania z Wiecznej Ojczyzny, Królestwo Niebieskiego. Na ten czas padną czytania...

1. Apostoł Jan powie (1 J5,5-13):  „A kto zwycięża świat, jeśli nie ten, kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? (…) Kto wierzy w Syna Bożego, ten ma w sobie świadectwo Boga, kto nie wierzy Bogu, uczynił Go kłamcą, bo nie uwierzył świadectwu, jakie Bóg dał o swoim Synu".  Wobec tych słów błyskawicznie przepłynął obrazy nabranych na królestwo ziemskie, które nie może dać życia wiecznego!

2. W Ewangelii (Łk 5,12-16) Pan Jezus oczyścił trędowatego, któremu zalecił, aby dał świadectwo kapłanom! Wprost ujrzałem udręczenie Pana Jezusa przez tłumy mające wiele niedomagań - znam to jako lekarz! Niebo/ziemia: trędowaci i oczyszczeni, poganie i święci! Jakże jest to proste! Dlaczego ludzie nie chcą życia?

     Święta Hostia była w intencji tego dnia z powtarzaniem Imienia Pana Jezusa. Słodycz duchowa zalała serce i duszę, a nawet usta i ciało po 33 godzinach postu - po piątku!

      Z radia popłynie audycja z Kotańskim, który niesie pomoc bezdomnym, narkomanom, a w telewizji będzie pokazany inwalida, porażeni w centralnym układzie nerwowym oraz niepełnosprawni psychicznie!

      Wcześniej zacząłem pracę, ale było tylko dwóch pacjentów, ale jest to pułapka zwalniająca pracę. Później będzie napór chorych...w tym róża twarzy wymagająca leczenia penicyliną.

      Wyskoczyłem po kwiaty i benzynę, a w tym czasie wypoczywający kolega został wyrwany do zamarzniętej w lesie. Nerwowej pacjentce wskazałem, aby prosiła o pokój duchowy, który na ziemi otrzymujemy w Eucharystii. Na końcu przybyła żona alkoholika, który jest zagubiony, a jej serce jest pełne nienawiści.

      Z telewizji popłynie film o SS! Tacy mocarze, a nie wiedzieli, że każde królestwo ziemskie jest przelotne. Jakże silni byli bolszewicy! Gdzie ich moc? W Bułgarii jest płacz z powodu ofiar napadu na czerwony parlament.

    Teraz, w pogotowiu od 15:00 zaczyna się nawał: od pobrania krwi u kierowcy, który spowodował wypadek. Wzrok przykuły sprzątające podłogę. Mówiłem im o duszy i potrzebie jej oczyszczania! Jeszcze biegunka, a to też potrzeba oczyszczenia przewodu pokarmowego z bakterii.

      Przy badaniu starszej wdowy "patrzył" wizerunek Matki Różańcowej. Chora wręczyła mi koronkę do Miłosierdzia Bożego! Jakby na znak podczas wyjazdu do odległej wioski przy kościele mignęła osoba proboszcza, a to namaszczony sługa, który przebacza nasze grzechy, tym którzy potrzebują oczyszczenia. Przed chwilką myto przy mnie nogi chorej, a przepłyną obrazy higieny ciała, mycia szyb jako pewien symbol.

     Jakże Pan wszystko ukazuje. Kapłan, kościół, święta Hostia, Sakramenty Pokuty! Przecież Stwórca mógłby to uczynić inaczej! Badam młodą dziewczynę, której nerki źle pracują (z powodu kolagenozy) - może będzie potrzebowała dializ! Sam wysprzątałem samochód, gdzie trafiłem na książkę o wysyłanych na Syberię i zdanie o ospie oraz śladach po Syfilisie. Z radia popłynęły słowa z wystawy dotyczącej sacrum: o miłości miłosiernej Boga Ojca oraz o karach zsyłanych na nas...dla przebudzenia!

     Na dnie Bałtyku znaleziono pojemnik z gazem bojowym, w akcji brały udział służby chemiczne. Jeszcze narkomanii, obrazy z Norymbergi! Czyż Pan nie ukazuje w ten sposób Sądu Ostatecznego - po tym życiu? Podczas wyjazdu popłynie moja modlitwa w intencji tego dnia z zauważeniem nieba i ziemi z jej nędzą! Napłynie też obraz Krzyża łączącego niebo i ziemię. Naprawy wymagają całe narody i pojedyncze dusze.

       Trafiliśmy do zatrutego alkoholem z wszytym esperalem! Wprost chce się płakać nad tym światem. Dzięki ochronie Anioła Stróża na mojej kolejce kolega pędził do pękniętej ciąży pozamacicznej, a nie było karetki R! W tym czasie do mnie trafiła pacjentka po operacji wyrostka robaczkowego z ropniem do oczyszczenia!

    Z radia popłynie modlitwa różańcowa z Częstochowy. Kapłan będzie mówił o dążeniu do świętości! To jest szczyt naszego oczyszczenia, bo duszy.  Potem na kolanach odmówiłem Drogę Krzyżową i świętą Agonię Pana Jezusa oraz koronkę do pięciu świętych Ran Zbawiciela.

      Na wyjeździe do wiejskiej chatki trafiłem na rozciągnięte białe prześcieradła i bieliznę...po praniu. U tej pani był obraz Pana Jezusa w Ogrójcu, taki jak w moim domu rodzinnym. Sam zobacz, prowadzenie przez Boga Ojca.

      Chora zanieczyszcza się i potrzebuje opieki! Kończy się jeszcze jeden dzień z Panem. W książce kardiologicznej znalazłem wizerunek Matki Bożej Pokoju. Towarzyszy mi teraz, a w „Prawdziwe Życiu w Bogu" trafiłem na słowa: "świętość jednostki promienieje na cały kościół”.

     Sam w wolnej chwili wyczyściłem buty i wyprałem majtki, w których za jakiś czas pojadę na wyjazd, a z chorą z wypadku trafiłem do świeżo odmalowanego korytarza szpitalnego, jeszcze pachnącego farbą!

                                                                                                                                                                        APeeL

 

 

  1. 10.01.1997 (pt) ZA ZAMĘCZANYCH...
  2. 09.01.1997(c) ZA POWRACAJĄCYCH DO CIEBIE, OJCZE, ABY NIE ZGINĘLI
  3. 08.01.1997(ś) ZA WZAJEMNIE MIŁUJĄCYCH SIĘ...
  4. 07.01.1997(w) ZA TROSKLIWYCH RODZICÓW...
  5. 06.01.1997(p) ZA OFIARNYCH…
  6. 05.01.1997(n) ZA TYCH, KTÓRZY BOGU POWIERZAJĄ SWOJE SPRAWY…
  7. 04.01.1997(s) ZA CIERPIĄCYCH Z MIŁOŚCI DO BOGA OJCA…
  8. 03.01.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRZY CZYNIĄ NIESPRAWIEDLIWOŚĆ INNYM
  9. 02.01.1997(c) ZA WYKORZYSTYWANYCH…
  10. 01.01.1997(ś) ZA NIEWIASTY BRZEMIENNE...

Strona 1939 z 2451

  • 1934
  • 1935
  • 1936
  • 1937
  • 1938
  • 1939
  • 1940
  • 1941
  • 1942
  • 1943

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 11579  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?