Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

10.01.1997 (pt) ZA ZAMĘCZANYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 styczeń 1997
Odsłon: 0

    W śnie byłem na jakimś poczęstunku, gdzie żartowaliśmy. Rano popłynie Anioł Pański, a serce zaleje słodycz Boża. Dodatkowo w duszy popłynie kolęda " Chrystus się rodzi nas oswobodzi... Anieli grają...".

     Od Ołtarza św. popłynie słowo..

1. „Jeśliby ktoś mówi (1 J 4,19-5.4): Miłuję Boga, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego”.

2. Wieść o Panu Jezusie rozniosła się „po całej okolicy” (Ewangelia: Łk 4,14-22a), a dzisiaj trafił do Nazaretu. Padły tak słowa z Pisma: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana. Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. (…) Dziś spełniły się te słowa Pisma (…)”.

     W przychodni o 8:00 będzie dużo ludzi, a ja pragnę mówić o Bogu, dzielić się doświadczeniami wiary, ale jeszcze nie wiedziałem że o 15:00 będę płakał z powodu umęczenia. Podczas przejazdu na wizytę popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego "za zamęczanych".

     Napłynął obraz kapłanów na zsyłce specjalnie zatrudnianych przy ciężkich pracach. Zabijano pracą. Napłynęły też obrazy Izraelitów głodzonych na śmierć, zabijanych dla zabawy, zabierano im wszystko, dręczonych, aby wywołać śmierć. Na wizycie nad babuszką był obraz Matki Bożej Bolesnej. Jadąc na tę wizytę płakałem, płynęła koronka do Miłosierdzia Bożego "za zamęczanych".

     Natomiast wracałem z sercem zadowolonym wykonaniem zadania dla Pana Jezusa! Każdy mój dzień to ofiara! Zły rozpraszał, wpuszczał radość, a nawet sprawił, że kupiłem pismo „Nie”.

      Po świętej Hostii słodycz zalała serce i duszę. Zimno i wiatr, pogoda zawałowo-wylewowa, a w domu z telewizji popłynie informacja o skatowanej dziewczynce przez matkę, zamordowanej koleżance, ludziach bojących się podpaleń...śpią z gaśnicami, a w filmie drażniono konie ultradźwiękami! Przypomniał się ten ciężki dzień pracy i słowa chorej, że mnie zamęczą! Teraz prasa gdzie jest informacja o ugotowanej w kąpieli i zamordowana przez koleżanki. Jeszcze strzelanina w kościele...

     Wróciły moje błagania...

- związane z prześladowaniem od początku!

- wielkim upracowaniem, na granicy niewolnictwa 

- udręczenie związane z grzesznym życiem, w tym karcianą bezsennością (zespołem przewlekłego przemęczenia)

- pracy, dodatkowe obciążenie - zwolniono lekarza pomagającego

- oskarżenie... napłynęła pomoc, a jak się okaże po latach to kuszenie, bo pomyślałem o telefonie do prezia Boleksława.

- sprawa uzdrowienia…z alkoholizmu!

     Mignęła postać Pana Jezusa z Sercem i figura Matki Najświętszej! Oto Pan mówi: „Jestem z tobą”, a ból zalał serce! Podziękowałem za ten dzień...zarazem ścisłego postu w intencji pokoju na świecie. 

                                                                                                                                                                               APeeL

09.01.1997(c) ZA POWRACAJĄCYCH DO CIEBIE, OJCZE, ABY NIE ZGINĘLI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 styczeń 1997
Odsłon: 0

      Po dyżurze zerwał mnie budzi o 6:15, a w nocy nic się nie działo. Pojechałem po syna, aby zawieźć go do autobusu i od razu trafić na Mszę św. o 7:30! Napłynęła bliskość Boga Ojca ze skupieniem w sercu…

      Przepłynęły słowa czytań…

1. „Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować (1 J 4,11-18) Nikt nigdy Boga nie oglądał. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała”.

2. Psalmista mówił (Ps 72,1-2.10-13): „Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi”…

3. Natomiast dzisiaj Pan Jezus w Ewangelii (Mk 6,45-52) przybył do łodzi uczniów „przyszedł do nich, krocząc po jeziorze”.

      Jakże piękne było słowa Apostoła Jana, a ja wiem o tym z otrzymanej łaski, stąd zadziwienie wszystkim co jest Boże, a otaczają nas nieskończone cuda. Na ten moment, jak nigdy kapłan mówił o przewrotności Szatana. Tak, to bardzo dobre określenie! Możemy je ujrzeć u nieświadomie prowadzonych przez niego, bo Sataniści to inna sprawa…wielu jest opętanych.

     Tak się stało, że kapłan podał mi dwie złączone hostie, jedna wypadła z ust i trafiła w moje ręce. Podałem kapłanowi Pana Jezusa! Popłakałem się z powodu spełniania przez Boga Ojca naszych pragnień, bo kiedyś zapragnąłem mieć Ciało Pana, które mógłbym przyjąć z pragnieniem w rozłące z Nim! Jednak tak nie wolno, bo sataniści biorą konsekrowaną Hostię do swoich obrzędów.

     Trafił się chłopczyk z pobliskiego poprawczaka, dałem zwolnienie lekarskie i narysowałem: niebo nasz wieczny dom, powrót tam z ziemi naszej duszy, ale większość trafia do czyśćca, na ziemi jest to poprawczak.

      Teraz proszę dziarską emerytkę o posty i modlitwy, ponieważ ma czas. .Z radia padnie wiadomość o dwóch wilczurach, które napadły na powracającego ze szkoły chłopczyka. Ojciec obronił go, ale stracił rękę i nogę! Dalej na jezdni leżał piesek zmasakrowany przez samochód. Ściągnąłem go z jezdni.

     Błyskawicznie dokonałem opłaty, a monter wykonał dobre podłączenie anteny do telewizorów. Niby to drobiazgi, ale żona będzie miała dobry odbiór telewizji Trwam i radia Maryja.

     Podziękowałem za to Panu Jezusowi. Czy przypadkowo kupiłem pismo „Pani Domu”, gdzie była relacja o sektach i przebyciu śmierci klinicznej przez dziennikarkę TV. Czy przypadkowo załatwiam ubezpieczenie. Sam zobacz ile starań jest o nasz byt ziemski, a przy tym o nasze ciała. Ile w tym czasie poświęcamy naszej duszy, ciału wiecznemu, bo nawet w Piekle jest nie zabijane.

      Wróciła "duchowość zdarzeń"...

- los chłopczyka wracającego ze szkoły

- przebywający w poprawczaku

- zabity pies

- żona mówiła o biologu, który w bezkresnej tundrze odnalazł sens życia i chce wrócić do nieba!

      Popłynie koronka do miłosierdzia Bożego i Moja modlitwa przebłagalna. W tym czasie krążyłem w bólu, napłynął nawet obraz Pana Jezusa z Ewangelii, który przybył po falach aby ratować powracających rybaków, uratowano też rozbitków, zabijanie kierowcy tirów w Rosji. Podczas wołania do Boga kobietę wracającą do domu zabiera samochód! 

      Teraz z włączonego telewizora popłynie śpiew kolęd i sanie z powracającymi do domu, obrazy Ochojskiej, która mówiła o zagrożeniu żołnierzy powracających z wojny w Afganistanie oraz Czeczeni. Ile ochrony wymaga nasze życie życie...jakże Stwórca wszystko ukazuje! Powrót świecie fizycznym (ubezpieczenia), ochrona i powrót do nieba! „Tato! Nie pozwól zginąć powracającym".

     O 21:30 będzie film dokumentalny pod tytułem "Łóżko Lenina". Przepłynęły obrazy zniewalania narodów. System bolszewicki gubił braci w powrocie do Ojczyzny Prawdziwej! To ostateczna intencja: „za zagubionych w powrocie do Boga Ojca"!

     W ręku mam artykuł Izabeli Sierakowskiej, komunistce z mężem kapitalistą, która uważa, że jest przewaga katolickich środków przekazu! Wszystko jest ateistyczne. Jakże gubią powracających! „Ilu chcę wrócić do ciebie Ojcze? Ilu?”

      Wielu pragnie powrócić na skróty! Tak była było z redaktorką Zofią Czerwińską - wracała do domu przez płot! Pokazano białego niedźwiedzia, a to skojarzenie ze zsyłkami na Syberię. Z tego zesłania? Ilu wróciło, a ilu powraca do Boga Ojca poprzez kościół!? To przecież droga ubezpieczona!

    Padłem na kolana, popłynie „Święta Agonia” Pana Jezusa z mojej modlitwy! Podziękowałem za wszystko…

                                                                                                                                                                        APeeL

 

 

 

 

08.01.1997(ś) ZA WZAJEMNIE MIŁUJĄCYCH SIĘ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 styczeń 1997
Odsłon: 0

      Czas na Mszę św. poranną, a ja w mojej słabości pomyślałem, o kuszeniu - podsuwanym w takich momentach zaspanym i zmęczonym - odpoczynkiem oraz byciem na Mszy św. wieczornej! Smutno, bo wczoraj zbudziłem żonę telefonem do radia „Maryja”, a teraz drodze do kościoła prosiłem Mateczkę, aby wszystkie moje pocieszenia przelewano na żoną, a jej smutki na mnie!

      W czytaniach padną słowa…

1. Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga (1 J 4,7-10). Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością (…) nie my umiłowaliśmy Boga, ale On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy”.

2. Natomiast Pan Jezus nakarmił dzisiaj wielki tłum na miejscu pustynnym (Ewangelia (Mk 6,34-44)...

     Ja w tym czasie z płaczem wołałem, powtarzając imię Jezusa, aby objawił dał mi moc w prowadzeniu przez Boga Ojca. Po Eucharystii poprosiłem Boga Ojca, aby strzegł moich kroków i nie postępował nierozważnie! Wielka jest nasza nędza dlatego w nieskończoność wołałem: "Tato! Tatusiu! Tato!"

    Wcześniej trafiłem do pracy, a tu niespodzianka...druki na których wypisywałem zwolnienia lekarskie są już nieważne. Zmarnowałem pół godziny na załatwienie sprawy.

     Od 15:00 czeka mnie mam dyżur w pogotowiu, ale dobrze, że jest to dzień postu ścisłego w intencji pokoju na świecie, a to sprawia,że nie muszę jechać na obiad. Dobrze, że nie było nawału, przywieziono dwóch pacjentów do których wzywano na wizyty. Dzisiaj jest dzień darów: pielęgniarka podarowała mi pyzy z mięsem, kawę i czekoladę oraz przyniesiono zaległą pensję! Piszę z wykrzyknikiem, ponieważ nie pobrałem w grudniu zeszłego roku. Nie wiem jak to się stało, bo żona w tym czasie upominała się, coś tam "wyjaśniałem".

      Od razu o 15:00 pędziliśmy z udarem krwotocznym, a to zawsze są ciężkie stany, ponieważ udar niedokrwienny i zakrzep mają inny przebieg. Moje serce znalazło się przy rodzinie poszkodowanego, napłynął obraz takiego 30-latka na wózku inwalidzkim! Ja w koronce do Miłosierdzia Bożego wołałem za tych, którym: "odebrano radość życia".

     Nagle wróciła "duchowość zdarzeń": pojawiły się osoby i obrazy inwalidów na wózkach, porażonych, dzieci nagle chore lub przewlekle z matkami, komorne u biednych i mieszkającą w polach, młoda wdowy, która urodziła po śmierci męża dzieciątko (był bezrobotny). Teraz informacja o świecie: w sowietach zamordowano kierowcę Tira, wojna Liban/ Izrael, sankcje, zastrzelony przez policjanta 9-latek.

     Cały czas oprócz wyjazdów przyjmowałem chorych w ambulatorium. Dodatkowo byłem odrywany od przyjęć krzyczącą dyspozytorką! Zauważyłem, że jest to ofiara o którą prosiłem dla żony…dla jej pocieszenia, bo tyle lat ją dręczyłem! Mężczyźni mają wielką przyjemność podczas oglądania wiadomości, a teraz w moim wypadku trzy razy nie mogłem chwilki posiedzieć i zrywano na wyjazdy. Dokładnie w tym czasie...

     Jednak w ciągu dnia byłem pocieszany z Królestwa Bożego;

- podczas przejazdu samochodem do domu od wizerunku Pana Jezusa spadł kwiatek i gałązka...na moją głowę!

- nie przyjąłem zapłaty za wizytę, a sanitariusz za to kupił sobie setkę, a dla mnie wziął paprykę w torebce, której nie znoszę!

      Padłem na kolana i podziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień - w którym było ciężko! Postanowiłem odmówić skończyć „Św. Agonię” i tak się stanie w nocy po zerwaniu do biednego małżeństwa z dzieciątkiem, które zawieźliśmy do szpitala. Podczas modlitwy z radia karetki płynęły słowa piosenki o” "rękach splecionych miłością, na zawsze". Pomyślałem o udręczonych narodach "systemem sprawiedliwości społecznej" (Rosja, Kuba, Czeczenia, Korea).

      Popłakałem się, a serce znalazło się blisko umęczonej żony, na tyle lat trwała ze mną i wybłagała moje nawrócenie...i obecne współcierpienie ze Zbawicielem.

                                                                                                                                                               APeeL

 

 

07.01.1997(w) ZA TROSKLIWYCH RODZICÓW...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 styczeń 1997
Odsłon: 0

      Jakże każdy sen umęczy, gdzie byłem? Niezbyt smakuje ponownie odgrzewana biała kiełbasa, a syn ze złości śpi już 10 godzin i burczy. Chyba jest mu za dobrze? Na ten czas wzrok zatrzymała Mateczka Niepokalana (figurka), a do serca napłynęła bliskość duszy zmarłego ojca, wypadają właśnie jego imieniny.

      Płynie praca - ot, zwykły dzień, ale około 9:30 zły wpakował mi wycieczkę do gabinetu: chorą, faceta po skierowanie na EKG, babcię z zapytaniem o szczepienie oraz 3 pracowników do badania profilaktycznego! Uśmiechnąłem się, bo ten atak rozdrażnienia nie wypalił, bo wycieczkę zaprowadziłem osobiście do rejestracji! Babuszce różańcowej mówiłem o Szatanie i jego działaniu na nią...kiwała głową ze zdumienia, bo wiedziała o co chodzi.

     Później niby mało ludzi, ale nie ustawały próby nękania. Właśnie wpadł przestraszony zawałem serca, a to naderwany przyczep mięśnia piersiowego lewego...u „budowniczego Polski willowej”! Śmieliśmy się, ale tak będzie do 14:30, zostały jeszcze wizyty domowe.

      Jak odczytałem intencje tego dnia?

- Dzisiaj są imieniny ojca, rozmawialiśmy o swoich rodzicach, mój kochał trzy córki urodzone po latach...po mnie z bratem, wstawał do pracy o 4.00, bo musiał dojeżdżać „ciuchcią” 30 km...

- Na wizycie badałem 80-kę po udarze krwotocznym - ile troski wymaga taka osoba. Pomyślałem zarazem o rodzicach dzieci niepełnosprawnych, które potrzebują specjalnej troski. Stąd ponowna koronka do Miłosierdzia Bożego. Zawołałem do Matki Najświętszej, a wzrok zatrzymał Pan Jezus Miłosierny, błysnął też wizerunek Ducha Świętego.

1. Apostoł Jan przekazał (1 J 3,22-4,6) słowa o Panu Jezusie: „Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu (…) Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi (…) gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie”.

Św. Jehowy uznają Zbawiciela jako człowieka, a pysznią się „wiarą”, bo chodzą po domach i sprzedają głupie broszurki sprawiające zamęt w głowach szukających prawdziwej wiary!

2. Psalmista wołał w Ps 2,7-8.10-11): „Służcie Panu z bojaźnią,
z drżeniem całujcie Mu stopy”. Tak czynią to wierne panie...całują stopu Zbawiciela figury, która pomalowałem...

3. W Ewangelii (Mt 4,12-17.23-25) Pan Jezus dowiedział się o straceniu przez Heroda Jana Chrzciciela i zawołał: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”. 

    Eucharystia była w intencji ojca ziemskiego i jego duszy. Później Janusz Laskowski będzie śpiewał: „Śnił mi się rodzinny dom” ze słowami o swojej matce, a ja w tym czasie zawołałem do Matki Pana Jezusa: "Mamusiu! Jakże ciężko na tym wygnaniu!” Zarazem poprosiłem o wstawiennictwo w moich sprawach z przeproszeniem Pana Jezusa. Pan wciąż ukazuje mi śmiertelny bój duchowy. Przez to widzę, że większość jest skołowana. Wierz mi, ponieważ codziennie stykam się z ludem!

     Dopiero w domu około 18:30 wyjaśniło się dlaczego kupiłem żonie piękne kwiaty, bo ona bardzo stara się o naszego syna. Tak to znak troskliwych rodziców. Ogarnij cały świat ojciec, babcia z wizyty, które jeszcze niedawno kopała na działce! Podczas trwającej modlitwy wołałem też za dusze takich rodziców.

      W radiu „Maryja” popłynie dyskusja o rodzinie i siłach, które ją niszczą! Dodzwoniłem się do nich wskazując na naszego wroga: Szatana! Niestety jego inteligencja nadprzyrodzona sprawia, że jest o nim cicho...zważ na wielkość i moc tego przeciwnika! Dodałem, że nawet o. Rydzyk nigdy nie mówi o nim. Wskazuje na wrogów – ziemian! Nie rozumie, że Pan Jezus przybył właśnie do takich, bo zdrowi nie potrzebują lekarza.

   Wielu walczy z dziećmi Boga oraz rodziną, ale czynią to nieświadomie pod dyktando Bestii! Oni naprawdę nie wiedzą, że jest życie wieczne w Królestwie Bożym!

     Padłem na kolana i przepraszałem Boga Ojca, bo więcej zrobię modlitwą niż telefonami. Przypomniało się wcześniejsze zdanie z „Prawdziwego Życia w Bogu”, że moim domem jest niebo...

                                                                                                                               APeeL

 

 

06.01.1997(p) ZA OFIARNYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 styczeń 1997
Odsłon: 0

Uroczystość Objawienia Pańskiego...

     Wczoraj planowałem na złość "odebrać" wolny dzień, ale napłynęło, abym poszedł do pracy od 7:00, bo dzisiaj jest święto kościelne, będzie więcej ludzi (nabożeństwa są jak w dzień powszedni).

      Zerwałem się Mszę świętą o 6.30 z trafieniem do pracy o 7.00. To było zgodne z Wolą Boga Ojca, ponieważ później nie będę zdolny do nabożeństwa. Niby drobnostka, a decyduje o przebiegu dnia, czasami życia, bo nie wiesz, co może się zdarzyć za chwilkę. Wyszedłem na Mszę świętą z pustym sercem, a w kościele padną słowa czytań o łasce Boga Ojca!

1. Proroka Izajasza (Iz 60,1-6) o Światłości Wiekuistej chyba związanej z Narodzeniem Pana Jezusa. Chyba chodziło o ciemność i chwałę Pańska, która rozbłysła.

2. Psalmista wołał (Ps 72,1-2.7-8.10-13): „Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi”

„Za dni jego zakwitnie sprawiedliwość, i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza, od Rzeki aż po krańce ziemi”.

3. Św. Paweł powie (Ef 3,2-3a.5-6), że otrzymał łaskę od Boga Ojca (…) a mianowicie przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica.”

4. Ewangelia będzie o przybyciu trzech magów do Betlejem (Mt 2,1-12) do Pana Jezusa. Tutaj jest ciekawostka, że przed Herodem wracali inna drogą.

     Poganie doznali objawienia Tajemnicy Bożej! Wielu proroków nie doczekało tego, co ja! Wprost chciało się płakać. Wcześniej zacząłem pracę, ale pacjenci przybywali z darami, a kierownik obiecywał pomoc. Pracowałem ofiarnie do 15:00, a słodycz Boża zalewała serce. Wracałem odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego za ofiarnych. Przepłynie też moja ofiarność w dniu dzisiejszym!

     Jednak na szczycie wszystkiego jest ofiara Męki Zbawiciela, która dała nam odkupienie i otworzyła Królestwo Boże! 

   Dalej byli to: pracownicy w Czarnobylu, oddający życie podczas awarii, obrazy rozbiórki domu po wybuchu, oddający narządy (nawet pokazano chłopca po przyjęciu przeszczepu), krwiodawcy, ofiarni ludzie różnych akcjach dobroczynnych, schroniska, ratownicy w różnych dziedzinach (miny, wybuch gazu, w górach i na morzu), itd. Trafię też na artykuł "Ściana nr. 303" o akcji ratowniczej w kopalni!

     O 20:00 będzie film, gdzie nad zmarłą padną słowa, że: zawsze była gotowa pomoc każdemu! Natomiast z „Prawdziwego Życia w Bogu” padną słowa Pana Jezusa o męce Jego Najświętszego Serca! Piszę to rano i płaczę!

      Na kolanach podziękowałem Bogu Ojcu za wszystko: za mieszkanie, bezpieczeństwo, pracę i wreszcie łaskę współcierpienia ze Zbawicielem. Zrób z tego film rzucając obrazy, myśli, zatrzymywanie wzroku („mówienie przez Boga”) dodając zdarzenia duchowe zmieszane z naszą codzienną egzystencją...

                                                                                                                                                   APeeL

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  1. 05.01.1997(n) ZA TYCH, KTÓRZY BOGU POWIERZAJĄ SWOJE SPRAWY…
  2. 04.01.1997(s) ZA CIERPIĄCYCH Z MIŁOŚCI DO BOGA OJCA…
  3. 03.01.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRZY CZYNIĄ NIESPRAWIEDLIWOŚĆ INNYM
  4. 02.01.1997(c) ZA WYKORZYSTYWANYCH…
  5. 01.01.1997(ś) ZA NIEWIASTY BRZEMIENNE...
  6. 31.12.1996(w) ZA PRAGNĄCYCH SWOJEJ NAPRAWY…
  7. 11.12.1996(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH MOCY BOŻEJ
  8. 10.12.1996(w) ZA ZAGUBIONYCH BRACI
  9. 09.12.1996(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W TWOJE CUDA, OJCZE
  10. 08.12.1996(n) ZA ZAGUBIONYCH BEZ MATKI

Strona 1939 z 2450

  • 1934
  • 1935
  • 1936
  • 1937
  • 1938
  • 1939
  • 1940
  • 1941
  • 1942
  • 1943

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 2743  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?