Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

14.07.1997(p) ZA ZWABIONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 lipiec 1997
Odsłon: 688

    W śnie znalazłem się w świątyni, gdzie przenosiłem figurkę o. Kolbe z przedsionka na ołtarz. Teraz, gdy to opracowuję (28.11.2010)  powiesiłem na ścianie wielką płaskorzeźbę Matki z Dzieciątkiem, która stała na podłodze („nie było miejsca dla Ciebie”).

    Arb Tokarczuk mówi o boju duchowym. Z jednej strony Kościół Pana Jezusa, prawda Ewangelii, a z drugiej laickość, ateizm, liberalizm, relatywizm moralny, fałsz bolszewicki i odwrócenie od Boga wykształconych Europejczyków. "Kochająca inaczej Navratilova (lesbijka), porady seksuologa o rozkoszy...jeszcze  Wałęsa, chwalący się, że tylko on może „zbawić Polskie”...

   Słodycz z Nieba zalewała dusze...dziękuję za to Bogu. Kiedyś martwiłem się uciekającym czasem, a teraz mam świadomość, że to przybliża mnie mój powrót do Boga! Czytam „Listy z Łubianki”, gdzie Adam Bień pragnął powrotu do domu...

   W tej radości płynie koronka pokoju oraz cz. radosna różańca. Właśnie patrzy drewniana rzeźba matki z Dzieciątkiem, a rano uczono o karmieniu niemowląt. Pan Bóg zadziwiał i zadziwia, ale garstka to widzi, bo chce niesamowitych doznań, a tu trzeba cieszyć się każdą chwilką w której czujemy bliskość Boga naszego i Jego Rękę.

    Nie mogłem odczytać intencji, ale Pan wskazał na chrząszcza z w a b i o n e g o przez kwiatek. Wczoraj miałem pokazanych błądzących, pytających o drogę, mających jakiegoś g u r u.

    Teraz, gdy idę na Msze św i odmawiam moją modlitwę wzrok zatrzymują reklamy piwa i alkoholu, nawet „patrzy” wielka butelka z okna oraz zdjęcie dziewczyny w grzesznej pozie. W myśli; sieci, sidła, wabiki.

   W kościele odczułem powagę tego świętego miejsca i dostojeństwo Boga Ojca, a „patrzył” wizerunek Ducha Świętego i Pan Jezus Dobry Pasterz. Ile zwabionych owiec gonie bezpowrotnie, bo świat to „życie”. A jest odwrotnie, bo Życie Prawdziwe zaczyna się po odrzuceniu świata. Tak czynią kameduli. Cicha Msza św, a z zewnątrz – przez otwarte drzwi – napływa bałagan tego świata.

   Po Komunii Św. padłem na kolana pod wiz. Trójcy Świętej, łzy zalały oczy, bo wielu braci jest gubionych „łapaniem szpiega” („wroga ludu”). Chorzy władcy tego świata zniewalają poddanych i napuszczają ich na innych...w ten sposób marnują życie.

   Ilu gubi siebie w przekonaniu, że są patriotami i czynią coś dobrego dla ojczyzny, a wcześniej byli kolaborantami...to płatna zdrada. W ich intencji także dzisiejsza Eucharystia...

   To będzie trwało, bo w zapisie z 26.11.2010 znalazło się moje spostrzeżenie: <<Przykro mi, że wielu przychodzi do Domu Pana z mojego powodu. Złoszczą się na mnie i na Boga. To nie moja wina, ale jak mam wybrnąć z tego? Wyobraź sobie, że nienawidzisz kościoła, a musisz przychodzić na rozkaz>>.

   Trwa dramat powodzian, bo zlekceważono żywioł, a później zwlekano z pomocą. Specjaliści z tej dziedziny zostali usunięci z czerwonego rządu. W ramach intencji oglądałem „Szczeki IV”, gdzie wabi się rekina ludojada.

    Miłość małżeńska, ale przypominają się słowa Pana Jezusa z dzisiejszych czytań „kto bardziej kocha swoja żonę ode Mnie”. Tak, bo miłość do Boga jest czysta (agape) i tylko taka daje poczucie Prawdziwego Szczęścia. Trudno o taką w małżeństwie...stąd niesmak.

   W ręku prasa: „Zwabiony do Ubecji”...”stało się przez przypadek”. Teraz czytam „Dziennik” Kisielewskiego (tam, gdzie skończyłem str. 521 z 23.12.1970) o władzy partyjnej, która stała się Panem Bogiem. Sakralizacja Partii!! Zobacz nieskończoność sztuczek szatana...

    Na ten moment w radiu „Wa-Wa” mówią o alkoholu; "gdyby wszyscy przestali pić to państwo nie miałoby na biedne dzieci i bezdomnych." To propaganda czyli wabienie. Tak. Szatan podchodzi do Bram Baranka i ma nadejść wielkie odstępstwo. Obym nie doczekał zniesienia Komunii Świętej...obym nie doczekał tego dnia!

                                                                                                                             APeeL

13.07.1997(n) ZA TRACĄCYCH SWOJE SIEDZIBY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 lipiec 1997
Odsłon: 654

opr.28.11.2010

    Syn nie wraca, a żona jest zmartwiona...tyle lat dręczyłem ją swoimi wyczynami aż Pan się zmiłował. Podczas wspólnego śniadania słuchamy kazania ks. Pawlukiewicza. Łzy zalały oczy, bo kapłan mówi: jeszcze niedawno ludzkość oglądała lądowanie na Marsie, a powódź ukazała naszą nędzę.

    Dzisiaj Pan Jezus wyjaśnił, że ofiary zawalonej wieży w Siloe nie są bardziej winne od innych. Bóg dba o lilie wodne i ptaki niebieskie, a za nas oddał Swojego Syna. Popłakałem się jak dziecko, a wzrok zatrzymała „Gazeta wyborcza”, gdzie piszą o „wielkich” tego świata: Clintonie i Kwaśniewskim oraz „Baćku” (ojczulku) Aleksandrze Łukaszence. Tam też poruszana jest spraw fortun.

    Syn wrócił, a teraz śpi w zamkniętym pokoju i słucha kaset. Tacy jesteśmy właśnie w stosunku do Ojca Prawdziwego. W sercu płynie pieśń: „Panie, Ty wiesz krzyża się nie wstydzę, krzyż Twój całuję”. Teraz stoję przed kościołem, blisko krzyża. „Och! będzie procesja”...właśnie wychodzi młodzieniec niosący krzyż.

    W kościele ciemno i cicho, bo zabrakło prądu. Dzisiaj Pan Jezus rozsyła uczniów. Przed Św. Hostią zawołałem do Boga: „Najświętszy Tato! Na Twoje Ręce przekazuję dzisiejszą Eucharystię”. Teraz chciałbym trwać na kolanach, ale proboszcz odprawia najważniejszą część nabożeństwa: ogłoszenia parafialne.

    Dzisiaj, gdy to opracowuję już - po tamtej stronie - zna swój błąd, a ogłoszenia są na str. internetowej parafii. Po Mszy św. poszliśmy nad rzekę, bo woda przyniosła wiele zniszczeń...”co dał zabrał los”.

   Wyszedłem na modlitwę, a wróciła wieża w Siloe, przechodzę obok podkopanego domu...emitowano też pr. telewizyjny o przelotach ptaków, patrzy tablica z nazwą mojej miejscowości, a w myśli najazdy Tatarów.

    Pokazują Wrocław po nawałnicy. Ludzie płaczą w ogólnym zamęcie. Coś strasznego. Przełączyłem na „Polonię”, a tam film „Potop” o najeździe Szwedów. Z odruchowo włączonej kasety płyną słowa piosenki: „[...] budowałem dom w ogrodzie [...] pozostanę już na stałe [...]”.

    Natomiast w „Niedzieli” jest drukowana powieść „Quo vadis”, gdzie „tłuszcza rabuje domy”. Tam też są ogłoszenia budowlane. Teraz Pan Jezus przez Vassulę Ryden mówi o nadejściu czasu niszczenia Świątyni - Twierdzy i zniesienia Eucharystii...obym tego nie doczekał!

   Przed snem dziękuję za dzieciątka adaptowane. Czy coś zmieniło się w tym czasie? Gwiazdy to celebryci, Zachód pogrąża się w pogaństwie, przeszliśmy dwie nawałnice powodziowe, rząd sprzyja demontażowi mojej ojczyzny, a Adama Michnika z „Gazety wyborczej” odznaczono...orderem Orła Białego...

                                                                                                                          APeeL

04.01.1997(s) ZA CIERPIĄCYCH Z MIŁOŚCI DO BOGA OJCA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 styczeń 1997
Odsłon: 2

          Na kończącym się dyżurze w pogotowiu zerwałem się z ciężkiego snu, a z włączonego radia popłynęły piosenki miłosne...w tym czasie moje serce zalała nadprzyrodzona miłość do Boga Ojca! Z duszy wyrwał się krzyk: "Ojcze Najświętszy pragnę tylko Ciebie, tak jak słońca pragnie ten świat. Kocham Cię! Tylko z Tobą pragnę być!" Łzy zalewały oczy, a serce tęskna miłość do Stwórcy mojej duszy!

      Tak właśnie przybywa do nas Pan. Dalej łzy płynęły po twarzy z powtarzanym wołaniem, a właściwie jękiem duszy: "Tato! Tatusiu! Tato! Nie chcę niczego, pragnę tylko Ciebie, Ojca Jedynego! Tato! Tatusiu” i tak wkoło! To wynik uderzenia przez Miłość Bożą, a mój krzyk był wynikiem świadomości przebywania na zesłaniu!

     Z radia popłyną słowa piosenki, że: „dzisiaj chce się żyć”. Właśnie trafił się chory z forsą, a ja jestem po 34 godzinach ścisłego postu (chleb z solą, kawa i woda)...w intencji pokoju w b. Jugosławii. To dwa światy, bo ja w tym momencie pragnę św. Hostii...zjednania mojej duszy z Duchowym Ciałem Zbawiciela, bliskości Boga Ojca, modlitw i dzielenia się moimi doznaniami!

      W ręku mam książeczkę kard. Johna Henry Newmana „Prawdziwe świadectwa”, który przeszedł na katolicyzm, gdzie będą słowa: „Wiele świętości traci Kościół, ponieważ bracia i siostry nie chcą dzielić się ze sobą tajemnicami serc"! Ja bardzo pragnę przekazać moje doznania, nawet trzy razy pisałem do Episkopatu. Właśnie w ręku mam ostatni list w którym odesłano mnie do proboszcza, który uwierzy w moja laskę...po latach i to tuż przed swoją śmiercią! Gdzie mam udać się z moim świadectwem miłości do Boga Ojca!?

      Zważ na moje cierpienie, ponieważ nie mam z kim porozmawiać. Ukojeniem jest Eucharystia czyli łączenie się z Duchowym Ciałem Pana Jezusa oraz moja modlitwa przebłagalna, zresztą wymodlona! Teraz uważa się, że taka jest prawidłowa, bo w czasie jej odmawiania współcierpię ze Zbawicielem podczas Jego Bolesnej Męki! To jest tzw. modlitwa serca, odmienna od ustnej.

    Po chwilce popłynie smutna muzyka Flamenco, a ja ponownie popłaczę się z powodu rozłąki i miłości do Ojca Najświętszego. Jakby na ten moment z telewizji napłynął obraz Pana Jezusa na krzyżu! Ludzkość smutki pragnie ukoić poprzez horoskopy, rozrywki, ale nasze dusze może ukoić tylko Bóg Ojciec! Nie znałem jeszcze intencji, ale pasowała: „za stęsknionych i kochających Boga Ojca". Dodatkowo z telewizji padną słowa o złamanych sercach, a ja gram na akordeonie tango "Skrwawione serce" i znam cierpiących z miłości ludzkiej, a tutaj do Deus Abba! Błyskawicznie przepłynęły obrazy:

- Kuba, wiele lat katolicy mieli kłopoty

- księża, zakonnicy i pragnący świętości

- święty Franciszek i jego naśladowcy

- Jan Paweł II z jego widzeniem świata.

     Jakim językiem można przekazać mój smutek z powodu rozstania z Ojcem Najświętszym i poczucie wygnania oraz świadomości, że istnieje życie wieczne! Jakże Ojciec Najświętszy pragnie i czeka na nasz powrót do Ojczyzny Prawdziwej! Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego i początek mojej modlitwy przebłagalnej.

       Na nogi postawiła kawa i już biegnę do Domu Pana odmawiając różaniec Pana Jezusa ze słowami: "Zmartwychwstawaj Panie Jezu w moim sercu! Zmartwychwstawaj, zmartwychwstawaj Panie Jezu w moim sercu!”

       W kościele było trochę kobiet, „patrzyła” figurka Jezuska w centrum ołtarza! Pobiegłem do spowiedzi, ponieważ nadarzyła się okazja. Pragnę pracować bezinteresownie, chociaż sam lubię być wdzięczny. Kapłan z łaską wiary powiedział do mnie "to oścień, który otrzymałeś od Pana, abyś wiedział kim jesteś...marnym cielesnym stworzeniem, ale ważne jest serce i wdzięczność!"

      Dzisiaj będą piękne czytania...

1. Apostoł Jan powie o dzieciach Boga i diabła z zaleceniem, abyśmy nie dali się zwieść (1 J 3,7-10).

2.  Psalmista wołał ode mnie (Ps 98,1.7-9): „Ziemia ujrzała swego Zbawiciela (…) śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
3.  Jan Chrzciciel w Ewangelii (J 1,35-42) wskazał na Pana Jezusa jako Zbawiciela...

     Po świętej Hostii padłem z płaczem na kolana i wołaniem powtarzając „Jezu”, a to imię oznacza: Ten, który Zbawia”. Ponadto zapytałem Zbawiciela: "Jak  żyłeś Jezu na ziemi? Przecież miałeś gorzej ode mnie! Jezu Jezu"!

     Teraz popłynie litania do Najświętszego Serca Matki Najświętszej z błogosławieństwem Monstrancją. Przypomnę, że Zły kusił wzięciem dzisiaj  dyżuru! Zapaliłem Mateczce lampki pod figurą, a z puszki na listy wyjąłem "Rycerza Niepokalanej" - czy było to przypadkowe?

       Skończyłem moją modlitwę, a w ręku znalazła się książka "O naśladowaniu Chrystusa". Jeszcze rano będzie trwała miłość z tego dnia. W ręku znajdzie się "Złota legenda" o życiorysach świętych Jakuba De Voragine, która stała tyle lat na półce! Książka otworzyła się na słowach Matki Najświętszej: „Synu mój. Pamiętaj o słowach twego mistrza, który uczynił Mnie twoją matką i dał Mi ciebie za syna". Ja wiem, że to było do mnie, bo stałem się dzieckiem Bożym...

                                                                                                                                                                              APeeL

03.01.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRZY CZYNIĄ NIESPRAWIEDLIWOŚĆ INNYM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 styczeń 1997
Odsłon: 2

     Zerwałem się po chrapaniu w nocy z powodu zapalenia zatok i po pobraniu leku nasennego. Teraz ważne jest, aby zdążyć na Mszę świętą o 7:00, a pomagają z nieba, ponieważ żona zaleciła przejazd samochodem. Chyba zapali, bo jest tylko minus 13 stopni Celsjusza.

      Pod kościołem dobiegało zakończenie litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa! Przepraszam za wczorajsze zachowanie, nawet znalazłem kartkę z zapisem modlitwy, gdzie było zdanie: "Wybacz nam niesprawiedliwość jaką czynimy innym", kapłan zawołał za trwający zepsuciu!

     W czytaniach padną piękne słowa...

1. Apostoł wskaże (1J 2,29-3,6): „każdy, kto postępuje sprawiedliwie, pochodzi od Niego (…) Każdy, kto grzeszy, dopuszcza się bezprawia (...) każdy kto trwa w Nim nie grzeszy (…)". Ból zalał serce, ponieważ pragnę pracować bezinteresownie.

2. W Ewangelii (J 1,29-34) Jan Chrzciciel wskazał na Pana Jezusa: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata”. Dodał zarazem, że to jest Ten o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Znakiem miał być wskazany Duch Święty na Synem Człowieczym.

      Przepraszałem cały czas do Komunii św. w intencji tego dnia. Po zjednaniu z Panem Jezusem słodycz zalała usta, a wzrok zatrzyma drzewo przy kościele zgnite w środku! Napłynie wielkie pragnienie trwania w ciszy przy Boga Ojca i Panu Jezusie. Nie posłuchałem Anioła, abym pojechał do domu, bo chciałem dobrze dla chorych. W gabinecie było zimno i nie było światła, demon przyszykował mi sprawy...

- obcy dziadek, który zaprasza mnie do żony, a mają swojego lekarza, a to owrzodzenie podudzia dla chirurga

- pielęgniarka wchodzi i prosi, aby wypisać L4!

- opis EKG, to czynność płatna - dla kolegi

- pacjent prosi dla żony 3 o 3 różne antybiotyki

- jeszcze badanie na prawo jazdy amatorskie, a to nie nasz rejon.

      Nawał trwał do 15:30, a dzisiaj mam dyżur w pogotowiu. Jednak w ten sposób poznałem intencję modlitewną...

- zadzwoniłem do córki, że nie podwiozę ją do autobusu

- wróciło poranne omawianie pomocy

- teraz odmówiłem wystawienia zaświadczenia na prawo jazdy, nie dałem dalszego zwolnienia rolnictwem

- personel mówi o strajku...nie przyjęto do szpitala ostrego zapalenia wyrostka robaczkowego!

      Początek dyżuru w pogotowiu, a już pędzimy z chorą do szpitala, płynie koronka do Miłosierdzia Bożego i moja modlitwa przebłagalna...w intencji tego dnia. Po drodze zasypiałem umęczony! Jakby na pocieszenie trafiłem do sióstr zakonnych, gdzie był piękny wizerunek Matki Bożej Niepokalanej.

    Teraz badam staruszka z zapaliłem płuc, a personel odmawiał wyjazdu do niego! Dodatkowo dyspozytorka nie dała karetki transportowej, bo może się coś zdarzyć! Sam zobacz demonizm, bo wszystko poznajemy po owocach!

      Podjechałem do domu po kawałek chleba, ponieważ dzisiaj mamy z żoną ścisły post w intencji pokoju na świecie. Dalej trwałem, napływał pokój zbliżał się koniec dnia. Mówię do personelu o Woli Boga Ojca, o Jego miłości i o moim pragnieniu powrotu do nieba! Później zerwą w nocy, do odległej wsi, gdzie zsyłano za karę ludzi! Zobacz znak od Boga! Skończyłem modlitwę z dnia poprzedniego za wykorzystywanych! Jakże prowadzi pan!

                                                                                                                                                                   APeeL

 

02.01.1997(c) ZA WYKORZYSTYWANYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 styczeń 1997
Odsłon: 2

     W nocy były lęki w duszy, ale to od demona, bo nie mam takiego serca. O 4:00 padłem na kolana i dziękowałem Bogu Ojcu Najświętszemu za wszystko, co otrzymałem i otrzymuję. Zarazem poprosiłem Pana Jezusa, aby osobiście uczynił to w moim imieniu.

     Napłynęła „duchowość zdarzenia”…

1.  Na parkingu szpitala jako lekarz zostawiłem samochód, a każą płacić za jego ochronę.

2. Córce zawsze daję pieniądze, a ona powinna iść do pracy! Wykorzystuje nas! Czy to będzie intencja modlitewna?

      Podczas przejścia do pracy płakałem z wołaniem: "Tato! Tatusiu! Ojcze! Abba! Dziękuję za wszystko, co otrzymuję od Ciebie, bo tutaj nic nie jest moje. Nie chcę być tutaj, pragnę wrócić do Ciebie!” Idę i płaczę w mrozie -20°! Płakałem, ponieważ moje serce i duszę zalewała straszna tęsknota za powrotem do Królestwa Bożego...jak nigdy czułem moje wygnanie.

     Nie wiedziałem, że czeka mnie straszliwa praca - jeden z najcięższych dni w życiu. Zacząłem wcześniej, a jeszcze nie wiedziałem, że zwolniono kolegę, a drugi jest chory! Zobacz działanie Bestii - wczoraj namawiał mnie do wzięcia wolnego dnia, ponieważ miałem taki do odebrania!

      Jak żyją inni miotani pomysłami, nie proszącymi o nic, a w Niebie czekają na ich zawołanie z prośbą o pomoc! Ja obecnie kieruję się prowadzeniem przez Boga Ojca...tak było też w tym zdarzeniu! Pomijając nawał chorych nękały mnie: telefony, pretensja żony, że zamieniłem dyżury w grafiku pogotowia, dzwoniła chora o nazwisku Szatańska (czyni to zawsze w takich dniach), zgłaszali się pracownicy, przybył sam kierownik, wzywano na wizyty, a ja musiałem odmawiać, co jest ryzykowne.

      Jak to wszystko zniosłem? Było łącznie około 50-60 pacjentów! W tym wiele skomplikowanych przypadków: zawał, blok serca, niejasne bóle brzucha i udający chorych (w tym nawale 10 osób odeszło).

     W pocieszeniu otrzymałem buty i czajnik! O 15:00 wracałem z płaczem i wiele razy wołałem "Jezu! Zmiłuj się nade mną! . Przy tym zbyt dużo gadałem i żaliłem się...aż „patrzył” Pan Jezus trzymający się za św. Głowę w koronie cierniowej! To gliniana płaskorzeźba podarowana mi przez chorą na reumatoidalne zapalenie stawów w Instytucie Reumatologii...specjalnie dla mnie, gdzie się specjalizowałem!

     W ramach tej intencji przepłynęły obrazy: służących, niewolników, galery, gułagi...przepłynie cały świat. O 17:00 serce będzie pełne smutku, załamane i złe…

     Na Mszy św. przepraszałem Pana Jezusa pod stacją Drogi Krzyżowej: Pan Jezus upada pod krzyżem! Tyle dobra można uczynić, ale nie byłem przygotowany do dzisiejszej próby. Napłynęło umęczenie Zbawiciela podczas Jego posługi. Przecież zewsząd znoszono chorych.

      W słowie popłynęło...

1. Apostoł Jan mówił (1 J 2,22-28) o tych, którzy nie uznają Pana Jezusa za Mesjasza. Najgorsze jest trwanie w tym narodu wybranego z jego przywódcami religijnymi!

2. Psalmista wołał w peanie (Ps 98,1-4): „Śpiewajcie Panu pieśń nową, albowiem uczynił cuda. Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica i święte ramię Jego.

3. W Ewangelii (J 1,19-28) Żydzi chcieli e się czy Jan Chrzciciel jest Mesjaszem? Odpowiedział im: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz”.

     Święta hostia była w intencji tego dnia. Dalej jest mi zimno z powodu przeziębienia i przewlekłego przemęczenia, a także cierpień duchowych związanych z opisywanymi doznaniami. Padłem kompletnie wyczerpany…

                                                                                                                                                                               APeeL

 

 

  1. 01.01.1997(ś) ZA NIEWIASTY BRZEMIENNE...
  2. 31.12.1996(w) ZA PRAGNĄCYCH SWOJEJ NAPRAWY…
  3. 11.12.1996(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH MOCY BOŻEJ
  4. 10.12.1996(w) ZA ZAGUBIONYCH BRACI
  5. 09.12.1996(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W TWOJE CUDA, OJCZE
  6. 08.12.1996(n) ZA ZAGUBIONYCH BEZ MATKI
  7. 07.12.1996(s) ZA GINĄCYCH BEZ SYNA TWEGO, OJCZE
  8. 06.12.1996(pt) ZA SZALEŃCÓW
  9. 05.12.1996(c) ZA ZNĘKANYCH
  10. 04.12.1996(ś) ZA OCIERAJĄCYCH LUDZKIE ŁZY...

Strona 1935 z 2445

  • 1930
  • 1931
  • 1932
  • 1933
  • 1934
  • 1935
  • 1936
  • 1937
  • 1938
  • 1939

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 1972  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?