- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1656
Faza sen - jawa trwa kilka sekund, a u mnie w tym momencie napływają różne natchnienia, refleksji, błyski informacji. Stanowią one bardzo często "zapłon" do czynu w dniu, który rozpoczynam.
Dzisiaj po przebudzeniu o g. 6.00 „usłyszałem" modlitwę „Ojcze nasz”. Wstałem i otworzyłem modlitewnik dla osób starszych.
Kim jest człowiek? Jaki jest sens i cel życia ludzkiego? Czym jest dobro i zło? Jak człowiek powinien postępować? Nauka nie odpowie na to - przekracza to jej możliwości. Próbuje na to odpowiedzi filozofia - może błądzić, bo jest tylko wytworem mózgu ludzkiego, który jest omylny.
Na powyższe pytania może odpowiedzieć tylko religia oparta na przekazach (objawieniach) Bożych. Wstyd się przyznać, ale na nowo muszę uczyć się Modlitwy Pańskiej przekazanej nam przez Pana Jezusa..."Ojcze nasz".
Tyle różnych rzeczy uczyłem się. Marnowałem tak wiele czasu na przelotne przyjemności, próżną chwałę i puste życie. Bój jeszcze trwa, bo wczoraj miałem zły dzień. W nocy podczas dyżuru zdobyliśmy dwie butelki wódki - od wdzięcznego pacjenta. Wypiliśmy i od 5.00 rano graliśmy w pokera.
Tego jeszcze nie było, bo tę grę raczej kończy się o tym czasie z braku forsy lub „zesłabnięcia” po używkach. Dzisiaj wiem, że to było złe i zrozumiałem na czym polega odchodzenie od Boga - to sprawiają nasze złe czyny.
W większości przypadków ludzie nie zdają sobie z tego sprawy. Ja wiedziałem, że czynię źle, ale przeważyła słabość ciała z pragnieniem przyjemności. Pan Jezus zna moją nędzę i machnął na to ręką, bo Jego miłosierdzie jest niewyczerpane.
Ponadto wiem, że wczorajsze odejście od Boga umocniło mnie w miłości do Niego! Zrozumiesz to w wymiarze ziemskim. Pokłóciłeś się z żoną, przyjacielem - wracasz i znowu jest dobrze, a nawet lepiej niż przednio.
Przyjęcia pacjentów stwarzają różne sytuacje, a bardzo ludzi z poczuciem humoru. Właśnie żartujemy z pacjentką, która ma bardzo chorego męża i była oskarżona przez sąsiadkę, że go bije!
- Czy bije pani jeszcze męża? Nich się pani nie gniewa, bo sąsiadka dba o niego! Śmiejemy się...
- Mocny dusi słabego, tak było i będzie…skomentowała.
- Nie zgadam się, bo Ghandi przyszedł na spotkanie z Anglikami i pokazał karteczkę; „Dzisiaj mam dzień milczenia”. Nasza moc jest w słabości, a pokazał to o. Kolbe.
Napłynęła refleksja, że gdyby na ziemi istniała prawda, sprawiedliwość, równość, miłość i pokój - do czego byśmy dążyli? 0becnie wędrujemy ze świata ziemskiego do świata Boskiego. Nawet narysowałem to w zapisie: świat ziemski oraz wszechświat i Niebo z Bogiem.
Tu w tej "ludzkiej wylęgarni" powstają prawdziwe diamenty. Mieszkańcy ziemi mają różne pragnienia, ale dokąd dążą ludzie prawi (te diamenty)? Tyle lat żyłem bezmyślnie, nawet nie pomyślałem o tym.
Życie na ziemi ma wielki sens. Istnieje seria niebywałych podziałów - od koloru skóry, mowy, poprzez bogactwa, dziwactwa, różne wiary, itp. Są pewne łączniki np. muzyka, poezja i wspólne składniki wszystkich wiar na ziemi... Któż poza Bogiem mógłby to wszystko urządzić?
- Już umrę, ale śmierci się nie boję...mówi 88-letnia babcia.
- Czy śnią się pani przodkowie?
- Tak, śnią się.
Pogotowiem trafiłem do pana Leszka, kawalera przed wojskiem, który w upojeniu alkoholowym spadł ze schodów na głowę, a takie rany strasznie krwawią - musimy pobrać obowiązkową opłatę (2000 zł).
W tym momencie mój wzrok zatrzymał przepiękny obraz Chrystusa po śmierci w otoczeniu aniołów i odstąpiłem od tej dodatkowej kary dla matki „chorego”...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 948
Od czasu stworzenia radiowo-telewizyjnego programu katolickiego śledzę wyczyny powołanych do szerzenia Dobrej Nowiny. Piszę do nich uwagi, niech wiedzą, że ktoś ich obserwuje...przecież przed Bogiem Ojcem jesteśmy „obnażeni”.
Wskazałem, że są miłosierni, bo otrzymali 15-20 minut i podzielili się w połowie z niewierzącymi. Zarazem boją się wymówić słowo; „Jezus” czyli „Ten, Który Zbawia”. Zapytałem też dlaczego nie kontynuują programu przed transmisją Mszy Św. („abyś dzień święty świecił”)..."będzie ktoś z was chory to zrozumie o co walczę".
"Co na to wszystko mówi kierownik ks. Andrzej Koprowski? Czy rozumie swoją misję oddając czas przydzielony Panu Jezusowi na gadanie jak u cioci na imieninach, marnowanie go na czytanie „rozmaitości”...w tym zagranicznych z przekazywaniem bzdurnych badań OBOP-u na temat wierzących. Bezbożnikom wówczas chodziło o ukazywanie religijności narodu jako dowodu wolności.
Wg moich obserwacji chodzących do kościoła jest ok. 70%, przyznających się do wiary 50%, a wierzących ok. 5% (w nieśmiertelność, istnienie Trójcy Świętej oraz Nieba, Piekła i Czyśćca z kultem Matki Bożej).
W śnie spotkałem znajomą z LO, która siedziała przy nocnym stoliczku. Po przebudzeniu otworzyłem książeczkę; „Wołam do Ciebie Panie" na litanii do Imienia Jezus;
"Jezu, Synu Boga żywego, zmiłuj się nad nami.
Jezu, Synu Maryi Panny
Jezu najmilszy, przedziwny, wielkiej rady zwiastunie, najcierpliwszy, najposłuszniejszy
Jezu cichy i pokornego serca
Jezu, cnót przykładzie, ucieczko nasza, światłości prawdziwa, mądrości przedwieczna, dobroci nieskończona”...
W przychodni zaczął się znój codzienny, ale na czas mojej duchowej zadumy zaskoczyła mnie pacjentka; „pokażę panu pierś”. Oboje jesteśmy skrępowani, ale sprawa jest poważna. Zobacz konflikt dusza/ciało w codzienności.
Wytrwałem do obiadu i w stołówce (piwnica przychodni) zawołałem do Pana Jezusa o pomoc. Wróciła siła i szło całkiem inaczej, a dodatkowo zostałem wyrwany na nagły wyjazd pogotowiem.
Na początku dyżuru (od 15.00) zaproszono do gry w pokera, ale nie ma już powrotu do tej przyjemności. Nie można pogodzić hazardu z pragnieniami duchowymi. Z gry wyrwał mnie poród, a w czasie przejazdu słuchałem nagranej audycji telewizyjnej o bracie Albercie...
„Jezus, Ty i ja jesteśmy synami Boga Ojca, braćmi!” Płynie głos nagrany na piękny śpiew, gdzie padają słowa do mnie; będę wart tyle, ile utracę...ile się pozbędę...ile zagubię. Wzorem wyniszczenia dla nas jest Pan Jezus, który dał przykład bycia najpiękniejszym synem ludzkim!
Jego dzieło to miłosierdzie nad nami, oddanie życia z otworzeniem Nieba. „Panie Jezu wszystko oddaję Tobie i nie chcę żadnej rzeczy; domu, ziemi ani żadnej nagrody teraz i po śmierci”...
Modlitwa w tej intencji trwała jeszcze następnego dnia, krążyłem po mieście i w tym czasie zrozumiałem, że trzeba tak czynić w każdej wolnej chwilce...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1161
To był początek mojego nawrócenia z zainteresowaniem się OOBE opisanym przez Roberta Monroe („Eksterioryzacja 1986 r.). Przed wyjściem na dyżur do pogotowia szukałem „coś do czytania”, ale nie udało się.
Nagle przypomniałem sobie, że - od kilku miesięcy w samochodzie wożę książkę „Życie Jezusa". Serce zalała wielka radość, bo to właśnie była odpowiednia chwila na spotkanie ze Zbawicielem. Wówczas tęsknotę za Bogiem koiło tylko Słowo...
Przed trzema dniami byłem u ziemskiej matki i w rozmowie wspomnieliśmy o telewizyjnej audycji „O zamordowanym narodzie żydowskim”. Matka przypomniała Słowa Jezusa, że: „krew Moja na was i na syny wasze”. Ja nie znałem Pisma, ale stwierdziłem, że Pan Jezus nie mógł tak powiedzieć, bo to byłaby mściwość...
Na ten czas „Życie Jezusa” otworzyło się na stronie o tych słowach, które wypowiedział kapłan żydowski (Mt 27,25): „A cały lud zawołał: krew Jego na nas i na dzieci nasze”...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 912
Miłosierdzie Twe wielkie, Panie!
Ono w powietrzu, morzu, pod ziemią
Tyś nad górą, ptakiem, nade mną...
W Sercu Twym tysiąc płomeni wybucha, całe w złotej koronie
Tyś nade mną, w mym sercu i we mnie...
Robak mały, co pełza, nie wie
Człowiek idzie i nie widzi
Ptak, co wysoko wzleci, opada...
Tyś Panie we mnie, w robaku i w ptaku!
Nic nie powiesz, a góra się kłania
Złote berło z ręki wypada
A na pięknie pojawia się plama...
Tyś nad górą, nad ptakiem, nade mną
Tyś w mym sercu
Tyś we mnie...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1120
Najważniejszym celem życia człowieka jest odnalezienie Boga i dążenie do Niego. Po to otrzymaliśmy rozum, którego w tym sensie nie mają zwierzęta przy różnych ich zdolnościach. Wielu ludziom wydaje się, że mają duży wpływ na przebieg swojego życia; niestety przypomina ono tylko płynięcie środkiem nurtu rzeki. Ten nurt sam nas niesie...
Podział duchowości ludzi dążących do wielkości jest następujący;
Człowiek nieświadomy prosty nie ma poczucia grzechu i nie może w pełni odpowiadać za swój czyn; strzelanie do bezbronnej zwierzyny przez lunetę; ofiara nie ma szans, bo nie wyczuje człowieka ze znacznej odległości, to samo dotyczy gwałtu w myślach!
Człowiek świadomy nie czyni tego, jest ostrożny w słowach, a w myślach walczy z sobą...
Człowiek wielki duchowo, a zarazem ubogi w duchu, wie jak jest marny i pilnuje swoich myśli (ten grzech jest odbierany przez Boga, a piszę to jako telepata), bo tam zaczyna się zło...nie mówi nic złego, a nawet nie rzuca słów na wiatr. W czynach jest ś w i ę t y...
Dzisiaj, gdy to przepisuję (13.02.2020) dobry podział naszej duchowości dał Richard Dawkins od „Boga urojonego”;
obojętni duchowo
agnostycy w dwie strony (chyba „tam coś jest” i chyba „tam nic nie ma”)
niewierzący aż do wiedzącego, że nie ma Boga (Richard Dawkins)
oraz wierzący aż do wiedzącego, że Bóg Jest (moja osoba)…
APeeL
- 27.09.1988(w) Zaczynam kochać zwierzęta...
- 24.09.1988 (s) ZA WRACAJĄCYCH DO BOGA
- 20.09.1988(w) ŚMIERĆ JAKO TOWARZYSZKA ŻYCIA
- 19. 09. 1988(p) Czynienie dobra bez miłości...
- 18.09.1988(n) Co robić z darami serca...
- 14.09.1988(ś) Łaska niesienia bezinteresownej pomocy
- 13.09.1988(w) Na wiele spraw nie mamy wpływu...
- 12.09.1988(p) WDZIĘCZNY ZA ŁASKĘ NIESIENIA POMOCY
- 06.09.1988(w) Bóg Ojciec i ojciec ziemski...
- 04.09.1988(n) Kręte drogi nawrócenia...