Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

18.12.1988 (n) Budda się pomylił...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 grudzień 1988
Odsłon: 1893

      To było na początku mojego boju o duszę, gdy już w Świetle jedynie prawdziwej wiary ujrzałem pomyłkę Buddy („Buddhaczarita” czyli „Życie Buddy”)...

1. Cierpienie jest związane ze starością w której słabną siły, gaśnie pamięć, tracą moc zmysły, więdnie piękność i giną uciechy, a dni płyną w smutku...wszystko co żyje umiera, bo śmierć jest zwykłą wydarzeń koleją. 

  Wówczas rozważałem jak to jest? Młody człowiek nie patrzy na nic i nie obchodzi go świat zewnętrzny. Idzie na oślep, bo ma wybrankę serca, musi założyć  rodzinę i postarać się o potomstwo. Później dopiero nadchodzi jesień życia. Boimy się starości, ale chcemy żyć bardzo długo!

    Dzisiaj mogę powiedzieć, że Budda się pomylił. Nigdy nie przypuszczałem, że moja starość będzie tak piękna, bo jest to czas dążenia do  ś w i ę t o ś c i,  a to cały sens mojego życia...

2.  Pragnienia są źródłem cierpień. Buddyzm jako religia ateistyczna nic nie wspomina o Bogu. Rodzi się pytanie. Jak mogę odrzucić pragnienie powrotu do Boga 0jca? Nie wiem dlaczego jestem od Niego oddalony, ale to sprawia wielkie cierpienie.

    Ludzkość wymazała czystą miłość do Boga, naszego Stwórcy i Prawdziwego Ojca. Za nią jest miłość matki do dziecka, miłość małżeńska, miłość do bliźniego oraz pozostałe. Często widzimy, że miłość do pieska zaślepia i zasłania Boga i ludzi. 

    Tylko garstka kocha Boga w sposób święty i z tego powodu bardzo cierpi aż do śmierci. Nie zrozumie tego ten, który nie kocha tą ostatnią miłością. Nic nie da tłumaczenie, bo jak wytłumaczyć komuś na czym polega pierwsza miłość po przypadkowym spotkaniu?

    Najgorsze jest to, że cierpienie związane z miłością do Boga i oddaleniem od Niego nie kończy się jeszcze po śmierci! Ono będzie narastało wraz ze zbliżaniem się do Ostatecznego Pojednania w Czyśćcu! Dlatego już tutaj, na ziemi powinniśmy dążyć do świętości...                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                              APeeL

17.12.1988(s) Przeżyła swój czas...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 grudzień 1988
Odsłon: 1132

    95 letnia babcia przeżyła swój czas. Mieszka w drewnianej budce otoczona starociami („skarbami”). Jedyny jasny punkt jej obecnego życia to 3 psy, którymi się opiekuje. Pamiętaj! Nigdy nie jesteś tak słaby, aby zaopiekować się jeszcze słabszym. Dla tej babci nie ważne jest jej życie, ale życie jej podopiecznych (psów).

    Prawdopodobnie ma nowotwór uda z wielkimi obrzękami kończyn dolnych. W szpitalu powiedziano rodzinie, że pacjentka nie nadaje się do żadnego leczenia. Pan i władca wydał wyrok, bo on prowadzi szpital! Skąd spłynęła jego wielka władza?

   W nocy miałem transport z porodem. Schodziłem ze schodów porodówki i przypomniał się inny dyżur. To też było wezwanie do porodu. Pacjentka z ograniczeniem umysłowym prosiła męża, aby wezwał karetkę do porodu. Nie uczynił tego i później pędziliśmy, a ja straszyłem ją aby nie urodziła po drodze.

   Wszystko było w porządku, ale przewróciła się ze strachu na schodach szpitala. Poród był prawidłowy, ale dziecko zostało uderzone w głowę. Teraz - ostrożnie schodząc - przypomniałem sobie powyższe zdarzenie. „Panie wybacz!”…

                                                                                                                        APeeL

16.12.1988(pt) Moc dobrych czynów...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 grudzień 1988
Odsłon: 1149

    Napłynęła wiadomość: wczoraj zginął kierowca karetki, który niedawno zwolnił się...w stanie upojenia alkoholowego wszedł pod pędzącego TIR-a. Taki los!

   Nie dziwi mnie śmierć żadnego człowieka i przyjmuję to jako coś normalnego. Szukam refleksję z tego faktu:

  • natychmiast przebaczam mu wszystkie myśli, słowa i czyny, które mogły dotyczyć mojej osoby

  • przypomniałem sobie jego piękny gest: nie chciał przyjąć długu po grze w pokera. Proponowałem przyjąć część pieniędzy, ale kategorycznie stwierdził, że to moje pieniądze.

  • to przykład zachowania honorowego.

   Wówczas poniósł stratę, a ja dzisiaj - po 33 latach - rozgłaszam to na cały świat. Zobacz moc dobrego czynu. Tak właśnie precyzyjne rozlicza nas Pan Bóg...

   Piszę, a w „Super Stacji” kobieta mówi, że wpłaciła na upadającą stocznię w Gdańsku, a pieniądze poszły na radio Maryja. Dwie rzeczywistości: świat widzialny i niewidzialny. Tutaj zysk, a tam strata. Tutaj rozdanie wszystkiego, a skarb w Niebie. Dalej powodzenie życiowe i cierpienie...

   Wieczorem kontynuowałem czytanie "Elementarza etycznego" Jana Pawła II. Wg teorii ewolucjonizmu antropologicznego człowiek jest wytworem niższych form zwierzęcych. W związku z tym istnieje relatywizm zasad moralnych czyli zmienność tych zasad od złych do dobrych.

   Myślę, że każdy musi przejść tą drogę. Patrząc na ludzi widzimy różny rozwój duchowy. Wielu żyje jak zwierzęta, a niektóre narody gorzej od zwierząt, bo zabijają wierzących w Boga i zabraniają wiary podstawiając w tym czasie bałwany (Chiny, Korea Północna, Japonia, Europa). Chrześcijaństwo wiąże byt człowieka z Objawieniem (prawdy ponadnaturalnej):

  • prawda o uświęceniu duszy ludzkiej przez łaskę

  • prawda o zjednoczeniu z Bogiem w życiu wiecznym.

   Prawdziwe normy moralne pochodzą od Boga (Ewangelia), a Pan Jezus Chrystus jest wzorem doskonałości moralnej. Rozum oświecony wiarą ma rozeznanie nadprzyrodzone. Życie  wewnętrzne i zewnętrzne człowieka nabiera innej mocy. O własnych siłach nie może tego rozpoznać. Pomaga w tym łaska Boża... 

                                                                                                                            APeeL

15.12.1988(c) Wojna dwóch światów...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 grudzień 1988
Odsłon: 980

    Jadąc do pracy włączyłem nagranie z przemówieniami papieża, gdzie padało zalecenie dziękowania za wszystko. Dzisiaj, gdy to przepisuję (04.09.2020) dobrze wiem o tym. Zdarza ci się jakaś krzywda, ale my nie znamy zamiaru Stwórcy.

   Znany w latach 70-tych aktor, który siedział w więzieniu za uczestnictwo w zbrodni...narodził się jeszcze raz. Opisał swoje przeżycia i stał się bogaty w doświadczenia życiowe, bo autentycznie otworzył się na Boga i to pomogło mu w przeżyciu czasu więziennego...zaczął inaczej patrzeć na świat, bo zrozumiał, że ateista jest zdany tylko na siebie!

    Od rana trwał bój duchowy pomiędzy Królestwem Ciemności i Światłości Bożej. Musisz ujrzeć przenikanie się "agentury" Bestii oraz podobnych do mnie. Na tym zesłaniu jest przewaga sił ciemności, bo szefem tutaj jest Książę Ciemności. Sam zobacz:

Królestwo Ciemności.

    Nie mogę zacząć modlitw, mylą się słowa, serce zalewa rozproszenie i niechęć do wszystkich wokół. Dziwne, bo - tak jak s. Faustynie - demon dał mi pomysł zniszczenia zapisków dziennika. Chodzi o to, że każdy dzień wymaga wysiłku i ukrywania się. Pokusa wskazuje na "spokój, życie jak inni, którym bez wiary dzieje się bardzo dobrze". Nawet pomyślałem; "może już dokonane zapiski zniszczyć?" Zarazem napłynęło natchnienie; "szkoda, może ktoś się nawróci!”

   Dopiero to mnie przebudziło i wyjaśniło atak Bestii, bo miałem radość z pracy, wysłuchałem piękną audycję radiowa, a zniechęcenie i zwątpienie...nawet w stosunku do wiary to kuszenie! Przecież Pan Jezus też był kuszony. Padłem słaby, a żona zapraszała do śniadania…

   Zrozum, że jest to początek nawrócenia, a ja już wiedziałem jak działa Przeciwnik Boga, którego „nie ma”...nawet dla wielu kapłanów!

Królestwo Światłości.

   Zadowolony pięknym dniem przed snem zawołałem: „Matko Boża! Matko Jezusa! wspomagaj słabych i uproś u Syna łaskę dla różnych ludzi”. Niech nikt mi nie mówi, że wystarczy czytanie i rozważanie Biblii...jak u św. Jehowy. Ukojenie duszy daje wyłącznie Dar Nieba – Eucharystia!

    Z wielką jasnością wrócił obraz „Ojczyzny chrześcijan” z walką w świecie niewidzialnym. Jak można oddzielić wzajemne przenikanie się władzy ziemskiej i Królestwa Bożego? Przecież naczelną przyczyną tego boju są dusze ludzkie i ich zbawienie.

    Ta walka toczy się w rodzinach, ludzki sercach, niszczy wiarę królowaniem kłamstwa. Nawet teraz, gdy to przepisuję (16.12.2018) mam pokazane te dwa królestwa: w TVP 2 płynie „Kleopatra”, gdzie trafiam na przebijanie nożem władcy, a w TV Trwam płynie Msza Św. z Bazyliki św. Brygidy w Gdańsku w 48 rocznicę Grudnia.

   W ręku znalazł się kalendarz ze słowami: <<Wy jesteście przyszłością świata, nadzieją Kościoła! Wy jesteście Moją nadzieją>>. W sekundowym śnie pojawiła się jasna postać na tle krzyża Pana Jezusa.

   Napłynęły też obrazy matki płaczącej przy kopalni w stanie wojennym aż do „oficjalnego” zamordowania Pana Jezusa! Nawet zawołałem: „Ojcze miej miłosierdzie nad nadużywającymi władzy, „żyjącymi w zbytku władzy”. Nawet Kościół wpadł w tę pułapkę. Dlatego Pan Jezus prosi o modlitwę za: "Moich kapłanów, Moich biskupów i Moich kardynałów, aby rozpoznawali Moją Wolę”...

   Z włączonego radia popłyną słowa piosenki o pięknym świecie, łzy zalały oczy i wołałem „Ojcze! Ojcze...muszą dziękować za Twe dary, ponieważ Twoje Światło może otworzyć na Twoją Radość, której nie zna świat”.

                                                                                                                            APeeL

14.12.1988(ś) Niczym się nie zasłużyłem...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 grudzień 1988
Odsłon: 1147

    Dopiero rano umilkły odgłosy wczorajszego dnia: w przychodni „dziki tłum”, a w domu „szum”. Żona jeszcze po przebudzeniu kontynuowała wczorajszą awanturę z dziećmi. Szybko wymknąłem się do pracy, a przed wyjściem przeczytałem zdanie: „Ty, Panie na moich ustach i w moim sercu”.

    Nie dam się ponieść nienawiści, bo to robota Złego! Wczoraj była rocznica 13 Grudnia...z tej okazji w Łodzi zorganizowano wiec pod. hasłem: „Kochamy MO" z okrzykami: „Dziękujemy za zatrzymanie, komisariat naszym drugim domem”, itd.

   Dla mnie wielkim wydarzeniem dnia wczorajszego było otrzymanie od pacjentki (specjalnie zamówiłem) kamyka z Fatimy i z La Salette oraz wodę z Lourdes! Natomiast dzisiaj, amator - rzeźbiarz przyniósł wielką rzeźbę Chrystusa, która towarzyszy mi dotychczas (16.12.2018)! „Panie! Za co to wszystko otrzymuję? Czym sobie zasłużyłem na ten bezmiar Twoich darów?”

    Mało tego, bo właśnie dzisiaj z Księgarni Św. Wojciecha przyślą dwa egz. zamówionego „Pisma Św.” oraz album z pielgrzymek Jana Pawła II. W pierwszej chwilce zdenerwowałem się, bo Pismo zamówiłem jedno, ale pomyślałem, że przekażę je komuś (specjalnie trzymałem w gabinecie lekarskim). Właśnie nadeszła chwila, bo znajomy rzeźbiarz nie przyjąłby żadnych pieniędzy.

   Z krótkiej rozmowy wynikała, że nie ma i nie czytał. Ja wskazałem mu, że każdy uważa, że ma jeszcze czas, a „nie znamy dnia ani godziny”. Dodałem: „teraz, albo nigdy” i napisałem dedykację: „To moja podzięka za dar rąk i serca.” Dziwne, bo zmarł później nagle...nie przybył do rodziny na śniadanie świąteczne.

   Teraz jakby od Złego przyszedł pacjent - z brudną książeczką ubezpieczeniową ze złym adresem i bez zdjęcia – od którego jechało alkoholem.

- Czy wszystko u pana takie?

- Nie, nie!

- A zęby...no, no!

- A siła woli (palacz)...no, no!

- A myśli...no, no!!

   Dodałem mu, że to była tylko próba prawdziwej rozmowy, która odbędzie się po zakończeniu naszego życia!

   Po powrocie do domu stwierdziłem, że jest cichutko i miło, bo córka otrzymała od żony piękny prezent, a obie panie złapała migrena! Może domownicy ujrzą kiedyś własne błędy, bo żona przykłada zbyt dużą wagę do drobnostek i łatwo denerwuje się.

   Tą słabość wykorzystuje Szatan, który nienawidzi rodzin ludzkich, a szczególnie katolickich. Tak też jest z władzą ludową, bo rodzina jest ostoją wiary i ojczyzny…

                                                                                                                               APeeL

 

  1. 13.12.1988(w) Omiń tę drogę...
  2. 12.12.1988(p) Pies jest naszym przyjacielem jeszcze po śmierci...
  3. 11.12.1988(n) Kochaj klienta swego jak siebie samego!
  4. 10.12.1988(s) PIERWSZE TĘSKNOTY ZA BOGIEM...
  5. 09.12.1988(pt) Zabijanie drzew...
  6. 08.12.1988(c) Dzisiaj w nocy szpiegowałem...
  7. 07.12.1988(ś) Modlitwa za duszę Lenina...
  8. 06.12.1988(w) Wstyd się przyznać...
  9. 05.12.1988(p) Jaka śmierć jest dobra...
  10. 04.12.1988(n) Klaskajcie w dłonie...

Strona 2458 z 2492

  • 2453
  • 2454
  • 2455
  • 2456
  • 2457
  • 2458
  • 2459
  • 2460
  • 2461
  • 2462

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1557

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?