Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

17.03.2004(ś) ZA TYCH, KTÓRZY BOLEJĄ Z POWODU OBRAŻANIA PANA BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 marzec 2004
Odsłon: 78

      Wcześniej wyruszyłem do pracy, ponieważ syn zabrał mój samochód...dla załatwiania swoich spraw. Od 7:00 do 15:00 trwała zmęczenie z moim pragnieniem pomagania każdemu potrzebującemu. Ciężki niż, pada, a wówczas łapie mnie senność, nawet będę zasypiał na Mszy świętej (ławka przy kościele).

     Często kamery ze stacji wrogich kościołowi łapią takich na spotkaniach z Panem Jezusem i obraz idzie w świat: „zobacz wiernego jak smacznie śpi na nudnej Mszy świętej!" Wciąż to samo, kazania, powtarzane celebracje, ale nikt nie wspomni o liturgii, o tym, że zmęczony po zjednaniu z duchowym Ciałem Pana Jezusa staje się mocarzem!

     To była Msza dla młodzieży, która gadała w tym czasie i żartowała, a nawet śmiała się. Jakże to obraża Ojca Najświętszego, Zbawiciela i Ducha Świętego. Właśnie proboszcz mówił o obrażeniu Stwórcy! To zachowanie młodych ludzi wywołało u mnie wielki ból serca, który będzie trwał przez cały wieczór! Tak właśnie jest, gdy robi się "spęd"...

     Od Ołtarza św. popłyną słowa czytań…

Mojżesza, który przemówił do ludu (Pwt 4,1.5-9): „Izraelu, słuchaj praw i nakazów, które uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców (…) Bo któryż naród wielki ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy?”

Psalmista wołał (Ps 147,12-13.15-16.19-20): „Kościele święty, chwal Twojego Pana”...

Pan Jezus w Ewangelii powiedział (Mt 5,17-19): „Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni (…) kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.

     Wróćmy do zachowania młodzieży i nie tylko. Przy takich „spędach” łamana jest dobrowolność (wolna wola), a jest to jedyny dar Boga Ojca, który mamy oddać, ale z własnej woli!

    Nie chcesz, nie przychodź, ale nie śmiej się z wiernych, przecież masz już rozum, po co się popisujesz, nawet nie wiesz, że Bóg to wszystko widzi, a na dodatek jest to zapisane na wieki wieków. Tak było na uroczystościach 1 Maja, 22 lipca i innych „świętach” pogańskich!

     Tam nie wypadało takie zachowanie, najwięksi komuniści piersi łapali flagi biało-czerwone, a ja jako zmuszony do kierownictwa Działem Terenowym (ZOZ-) i jako nieświadomy musiałem nieść flagę czerwoną i moje zdjęcie leży gdzieś w przepastnych czeluściach towarzyszy „kasy i pracy”. Zawsze można je wyciągnąć i pokazać jakim dany gość był, a teraz stał się religijny!

      Po Eucharystii padłem na kolana z płaczem, a obok gadali i śmiali się! Wielki ból i bezsilność zalewała duszę, bo tak jest z pogardliwym obnoszeniem w stosunku wyznawców wiary katolickiej. Przenieśmy to na takie zachowanie w stosunku do ojca ziemskiego.

     Przy tym mała grupka wiernych, dosłownie „resztka Pana” chwali swego Prawdziwego Ojca w Niebie! Proboszcz w tym czasie wołał przez mikrofon: "Bóg nie pozwoli się obrażać"! Nie jest tak, bo mamy wolną wolę! Nie może nam jej zabrać, ponieważ spotkałby się z zarzutem Księcia Ciemności: „kochają Cię, bo ich zmuszasz do tego”...tak właśnie postępują tyrani ziemscy.

     Zabierają nam wolną wolę, która odpada dopiero po naszej śmierci! Czego dowodem jest wołanie Dobrego Łotra ukrzyżowanego razem z Panem Jezusem i proszącego o wspomnienie o nim w Królestwie Bożym! Tak stał się świętym i to pierwszym…

                                                                                                       APeeL

 

 

16.03.2004(w) ZA ZASKOCZONYCH POMOCĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 marzec 2004
Odsłon: 97

       Wczoraj byłem na dwóch Mszach świętych, a dzisiaj przybyłem wcześniej do pracy i tak już będzie...aż do przejścia na emeryturę (przepisuję to świadectwo 11 września 2025 roku).

     Kiedyś kierowniczka zapytała mnie: dlaczego przychodzę wcześniej do pracy? Nigdy nie zaglądała na korytarz przy moim gabinecie. Kiedyś musiała pracować naprzeciwko i miała wyjaśnienie. To normalne niewolnictwo, mogłem umrzeć z przepracowania, a  zapłata jak każdemu innemu! Wyobraź sobie, że za wszystko płacą pacjenci otrzymując zwrot w swoich firmach ubezpieczeniowych.

     Później nagle powstaną gabinety lekarzy rodzinnych, a ja nic o tym nie będę wiedział. Podzielono wszystko między swoich. Na pocieszenie pierwsi pacjenci: to kandydatka na amatorskie prawo jazdy z ojcem kierowcą zawodowym, który był u mnie przed trzema laty (zarobek, bo usługi płatne). Dodatkowo wygram w To-To 70 zł.!

      To dzień pomocy, ale ja wszystko widzę duchowo i wiem, że jest to od Boga Ojca. Można się zdziwić, bo umierający wzywają pomocy, a normalni ludzie nie mają świadomości, że Pan jest przy nas i pomaga w naszej codzienności! Właśnie udało się umieścić chorą w szpitalu. W tym dniu nie miałem druków L4, które trzeba pobierać, a był tylko jeden...dla takiego pacjenta!

      Wczoraj byłem dwa razy na Mszy świętej, a dzisiaj mam pragnienie wyprostować wgniecenie maski w samochodzie, co też się uda. To wszystko w ramach później odczytaniej intencji, jako wynik mojej prośby porannej, aby ten dzień przekazać na ręce Pana Jezusa, co się tak stanie...

     Później przeczytałem dzisiejsze wołanie Azariasza (Dn 3,25.34-43): „Nie opuszczaj nas na zawsze - przez wzgląd na święte Twe imię nie zrywaj Twego przymierza. Nie odwracaj od nas swego miłosierdzia (…) Panie, oto jesteśmy najmniejsi spośród wszystkich narodów.

     Oto jesteśmy dziś poniżeni na całej ziemi z powodu naszych grzechów. (...) Nie zawstydzaj nas, lecz postępuj z nami według swej łagodności i według wielkiego swego miłosierdzia. Wybaw nas przez swe cuda i uczyń swe imię sławne, Panie!”

                                                                                             APeeL

 

15.03.2004(p)  ZA NIECZYSTYCH POTRZEBUJĄCYCH OCZYSZCZENIA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 marzec 2004
Odsłon: 179

    Jakże umęczą sny, ale jadę na Mszę świętą o 6:30, ponieważ lubię dzień, a szczególnie tydzień zaczynać od spotkania z Panem Jezusem! To sprawi moc do pracy. Po Eucharystii łzy zalały oczy, a cisza sprawiła wołanie do Najświętszego Taty...z poczuciem namiastki wieczności. To jest zarazem nie przekazywalne.

     Dzisiaj mam zadanie: zreperować uszkodzony samochód w który uderzył młody człowiek w intencji "za ponoszących szkodę"! W ostatnim okresie było dużo stłuczek z powodu ślizgawicy i nie chcą mi zrobić! Trafiłem, a nie chciałem do wnuczka babci...byłem tam dwa razy.

     Ten mówi, że zrobi czuję, że gratis! Kręcę głową, bo to jest od Pana! Wszystko wyczyściłem, a trwało to 3 godziny (w ramach intencji)! Poszedłem na drugą Mszę świętą o 17:00 z mocą po wyspaniu! Podziękowałem Najświętszemu Tacie za wszystkie łaski!

    Pan ukazał mi: nasze mycie ciała, chrzest z wody w Jordanie oraz podchodzących do spowiedzi. W kontakcie i znowu cisza chciałbym aby trwała wiecznie! Wracałem po Mszy świętej, dwa razy odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego z dziękczynieniem Bogu Ojcu za łaskę wypoczynku!

    Stwórca wszystko ukazuje - tak jest ze strzeżeniem ciała oraz oczyszczaniem duszy! To nie jest jednorazowe - tak jak ciało brudzi się, także dusza grzeszy z każdym oddechem...

                                                                                                                               APeeL

 

 

 

 

13.03.2004(s)  WDZIĘCZNY ZA UZDROWIENIE DUCHOWE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 marzec 2004
Odsłon: 171

     Na Mszy świętej porannej o 7:00 popłyną słowa uwielbienia dla Boga Ojca (Mi 7,14-15.18-20): "Któryż Bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek Reszcie dziedzictwa Twego?

     Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy".

    Na pewno zdziwisz się tymi słowami. W takim razie dorzucę moje z tego dnia, gdy to przepisuję (01.10.2024). Po Mszy św. o 7.15 wołałem w dziękczynieniu...

      "Słodki Boże! Słodki Ojcze! Nie opuszczaj mnie i prowadź Twoją drogą do Królestwa Bożego! Bądź błogosławiony, ponieważ nie ma żadnego innego Boga! Ja wiem o tym, że jestem prowadzony przez Ducha Świętego!  Panie Jezu dziękuję serdecznie, bo nic nie mogę nic napisać bez tej Osoby Trójcy Świętej! 

   Większość nic nie wie o Mefistofelesie, który prowadzi nieświadomych na miejsca pustynne, aby nigdy nie odnaleźli Autostrady Słońca i nie ujrzeli Ciebie, Boże mój! Wszystko dowiedzą się po drugiej stronie mówiąc, że "jeszcze nie przyszedł nikt i nie powiedział jak tam jest"!

     Mówię to właśnie! Jak się wytłumaczysz? Przecież nie wszedłeś tutaj przypadkowo!  Słodycz, wielka słodycz trwała podczas powrotu do domu...nawet wstąpiłem do cukierni. Gdzie jest wszystko dla ciała ludzkiego, które przemija.

    Zapominają o swoich duszach! Jak mogę namówić do Eucharystii, tylko Bóg Ojciec może to uczynić, ja tylko daję świadectwo wiary. Nawet ostatni może być przeprowadzony na drugą stronę". 

    Psalmista wołał wóczas (Ps103,1-4.9-120): "Błogosław, duszo moja, Pana i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego. Błogosław, duszo moja, Pana i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach" Bóg Ojciec "Nie postępuje z nami według naszych grzechów, ani według win naszych nam nie odpłaca".

     Popłakałem się podczas Ewangelii (Łk 15,1-3.11-32) o synu marnotrawnym, który wrócił do swojego ojca ziemskiego. Tak, też jest z powracającymi do Boga Ojca...po nawróceniu! Padną jego słowa (Łk 15,18): „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i względem ciebie”.

     W czasie tego płaczu dusza wołała: "Tato! Tato! Tatusiu! Pragnę wrócić do Ciebie!" Ten świat ginie. Zagłada, a tu wciąż trwa Cud Ostatni (Eucharystia), która uświęca nasza duszę i daje jej pragnienie życia wiecznego! Tyle razy mogłem zginąć, jakże nieogarniona jest dobroć i miłość Najświętszego Taty!"                                                              APeeL

12.03.2004(pt)  ZA ZNIEWOLONYCH PRACĄ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 marzec 2004
Odsłon: 184

      O 6:30 trafiłem na Mszę świętą o 6.30, gdzie padną słowa (Rdz 37,3-4.12-13a.17b-28) o sprzedaży Józefa przez zazdrosnych braci kupcom idącym do Egiptu. Ich wielbłądy "niosły wonne korzenie, żywicę i olejki pachnące"...

       Psalmista wołał (Ps 105,16-21): Wspomnijcie cuda, które Pan Bóg zdziałał. W czasie głodu król uwolnił Józefa zakutego w kajdany na nogach z żelazem na karku.

      W Ewangelii (Mt 21,33-43.45-46) Pan Jezus opowiedział przypowieść o właścicielu winnicy, któremu dzierżawcy zabili sługi, a na końcu posłanego syna...zamiast zapłaty z jej użytkowanie! "Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? Rzekli Mu: Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze". To analogie w stosunku do Pana Jezusa posłanego dla naszego odkupienia i zbawienia (J 3,16)!

     Później pracowałem w przychodni od 7:00 do 19:00. Aż zadzwoniłem do żony, ponieważ późniejszy powrót do domu wywoływał jej lęk. Dzisiaj, gdy to przepisuję (01.10.2024) mamy "elegancję - francję")...pacjent jest zapisywany na godzinę, jak się nie załapie to jego kłopot.

     Tak poczekalnie są puste, bo ja trafiałem na 30-40 osób, ściśniętych i kłócących się. Dodatkowo wzywano mnie do wypadków, ponieważ dyżurny był na wyjeździe...często do umówionej pacjentki!

     Wyobraź sobie wypadek z ofiarami i stojącą policją, a ja przybywam z opóźnieniem ze słuchawkami...karetką transportową i to bez sanitariusza!

     Komuniści lubili stanowiska, obok pracował kierownik pogotowia, ale jemu nie zakłócano pokoju...ja też siedziałem cicho, bo mógłby nie dawać mi dyżurów. W śmiertelnym wypadku mogliby mnie zlinczować! Tak pracowali wybrańcy Boga Ojca w Egipcie.

    Wracałem odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia. W domu niespodzianka - wielkie pudło eksportowych jabłek...od wdzięcznej pacjentki. Często przynoszą kawę i czekoladę oraz dają "parę groszy". Ja zawsze pragnąłem pracy bezinteresownej, ale sam lubię być wdzięczny za każdą pomoc innego zesłańca na ten ("padół łez").

    Padłem o 20.30. Teraz jest podobnie z powodu pracy na Poletku Pana Boga (prowadzenie dziennika duchowego z przepisywaniem poprzednich lat).

     To nie koniec umęczenia, ponieważ...

- musiałem wrócić do 94-latki, ponieważ na wizycie domowej zostawiłem kartę chorobową

- wpadło dwóch panów - z prośbą o wizytę, bo kobietka upadła po wypiciu "coś tam, coś tam" i doznała urazu głowy...skierowałem ich do pogotowia raz w głowie, a takie przekazujemy do pogotowia, bo urazy głowy po alkoholu wymagają szczególnej oceny

-   jeszcze wizyta u babci z udarem, spokojnie powinna wezwać pogotowie.

     Za pracę w dwa ostatnie piątki mam wolne w poniedziałek. Miałem wiele planów, ale wszystkie z nich zniweczyło zmęczenie i senność...

                                                                                                                           APeeL

  1. 11.03.2004(c)  CEL ŻYCIA...STO LAT
  2. 10.03.2004 (ś)  ZA PRZYCIĄGAJĄCYCH DO BOGA...
  3. 09.03.2004(w)  ZA DOBRYCH I ZATROSKANYCH OJCÓW...
  4. 08.03.2004(p) W INTENCJI KOBIET I ŻONY...
  5. 07.03.2004(n) ZA OFIARY NIEBEZPIECZNYCH ZDARZEŃ...
  6. 06.03.2004(s) ZA POSŁANYCH W IMIĘ TWOJE, OJCZE...
  7. 05.03.2004(pt) ZA TYCH, KTÓRZY RANIĄ...
  8. 04.03.2004(c) ZA TYCH, CO SĄ W NIESPODZIEWANEJ ROZŁĄCE
  9. 03.03.2004(ś) ZA POZBAWIONYCH ŚRODKÓW DO ŻYCIA...
  10. 02.03.2004(w) ZA ŁAMIĄCYCH ZAKAZY…

Strona 1597 z 2464

  • 1592
  • 1593
  • 1594
  • 1595
  • 1596
  • 1597
  • 1598
  • 1599
  • 1600
  • 1601

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1848

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?