- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 79
Środa Popielcowa
Zdążyłem na Mszę świętą poranną, a teraz wołam do Najświętszego Taty: "Oczyść mnie z grzechu mojego"! Popłakałem się jak dzieciątko - stary chłop odporny na inne sprawy”. Jakże chciałbym służyć Bogu Ojcu, a właśnie przepłynęły słowa Najświętszego Taty (Jl 2,12-18)...
„Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. (…) Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy!”
Natomiast Pan Jezus powiedział (Ewangelia: Mt 6,1-6.16-18): „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie”.
Jak przekazać pragnienie pokuty, a jak wypełnić zakazy, przyjąć osobiste wyrzeczenia, uczestniczyć w pielgrzymkach i misjach? Zarazem napłynęła Boża Radość!
Jednak wiem, a przekazała to samo św. s. Faustyna w swoim „Dzienniczku”, że najważniejsze jest wykonywanie Woli Boga Ojca. Wielka jest świadomość, że mam Tatę! To wszystko odbywa się w błyskach, bo takie przeżycia trwające dłużej mogą sprawić pęknięcie słabego serca. W tym wszystkim najważniejsze jest nawrócenie – nie zdrowie! Głowę posypano popiołem, a w przychodni spotka mnie nawał pacjentów po wczorajszym dniu wolnym.
Skończyłem około 17:00, nikomu nie odmówiłem, każdemu dałem, to co mu się należało, nawet miałem siły na modlitwę...później przepłynęły obrazy ludzkiej nędzy...
- szkolny błąd dwóch specjalistów Ortopedii Utwórz najważniejsze dwie wizyty), którzy leczyli złamanie unieruchomieniem w gipsie, ratowała operacja!
- upadek Małysza na skoczni narciarskiej
- zabity kierowca sportowy na przejeździe kolejowym
- starzejące się w oczach "gwiazdy".
To nie ma końca, ale bez Światła Bożego nie ujrzysz tego wszystkiego!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 77
Dzisiaj jedziemy z żoną na moje badanie...ona jest bardziej przestraszona ode mnie! Przed wyjazdem autobusem wstąpiłem na Mszę świętą o 6:30, a moje serce zalała wdzięczność Bogu Ojca z powtarzanym krzykiem: "Tato!"
Ktoś zapyta: jak to możliwe, aby dziękować za chorobę. Zważ, że jest ona efektem moich wybryków, nędznego życia, wielu kolegów w tym czasie umarło. Pocałowałem świętą głowę Zbawiciela oraz św. Józefa...prosząc o pomoc. W pełni zawierzenia idę za Bożymi natchnieniami, a moje serce jest zalane pokojem i radością...
Nie uwierzysz, ale radością z choroby. Idź za mną, a zobaczysz efekty doświadczeń i różnych prób w których mamy rosnąć i umacniać się!
W tym czasie przepłynęły obrazy z TVN: chorych na depresję, patologicznie otyłych Amerykanów (300 kg do 500 kg wagi ciała), rodziny z 17-ma dziećmi, podobna rodzina bez ojca i matki! Te cierpienia nie mają końca!
Napłynęła informacja o siedmiu boleściach Najświętszej Marii Panny - Matki Zbawiciela! Wróciły obrazy rodziców dzieciątka bez rąk (dwa lata) oraz dwójka innych z postępującym stwardnieniem mózgu i to bardzo biednych. Teraz trzeba ujrzeć własne cierpienie w skali świata cóż oznacza moje, gdy w ciągu trzech...w tym badania specjalistyczne!
Jakby na ten czas psalmista będzie wolał (PS 55): "Zaufaj Panu, a on cię podtrzyma". Natomiast kapłan będzie mówił o Ojcu Najświętszym - Źródle Życia. Natomiast w Ewangelii (Mk 9,30-37) Pan Jezus wskaże Apostołom, kto jest największy w Królestwie Boży! „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!” Potem wskazał na małe dziecko…
Przed wejściem do przychodni specjalistycznej byliśmy w pobliskim kościele, gdzie trwała Adoracja Najświętszego Sakramentu. Sam zobacz, co oznacza łaska choroby!
W ręku znajdzie się zdjęcie siłacza ciągnącego ciężarówkę (próba). Ziemia lubi takie popisy, a mistrz sportów samochodowych zostaje zabity na torach...natomiast Małysz miał upadek po skoku na skoczni, a dzisiaj, gdy to przepisuję (02.09.2025) zginął pilot samolotu F-16 w czasie wykonywania próbnych lotów przed pokazami.
Tak Pan ukazuje naszą nędzę! Ja wiem o tym i dlatego wołam do Boga Ojca: ”Tato!”, co po łacinie brzmi: „Abba”! Po tych dniach stałem się innym lekarzem i 27 lutego nikomu nie odmówię pracując od 7:00 do 19:00 (12 godzin)!
Po powrocie do domu z wdzięczności wróciłem na Mszę świętą o 17:00 - na zakończenie 40-godzinnego nabożeństwa z litanią do Najświętszego Serca Zbawiciela i błogosławieństwem Monstrancją.
Podczas kończenia zapisu tego świadectwa wiary popłynie relacja młodego człowieka: alkoholika i narkomana ćwiczącego się w technikach Wschodu, który odnalazł Zbawiciela i od czterech lat żyje podobnie do mnie! Modlitwę w tej intencji odmówię 28 lutego…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 80
Wczoraj napłynął strach po rozmowie z kierownikiem przychodni na temat mojego stanu zdrowia. Jednak moje odejście sprawiłoby wielki kłopot, ponieważ przybywa do mnie masa chorych, którzy od dawna związani są z moją osobą. Miałem wątpliwość czy iść na Mszę św. poranną, ale okaże się, że to będzie dobra decyzja, ponieważ dzisiaj pracownicy przychodni przejdą badania lekarskie.
Wyjechałem widząc pomoc Boga, ponieważ wczoraj syn nagle przyjechał moim samochodem. Później okaże się, że padnę w sen od 16:00 do 19:30...nie byłbym tego dnia w kościele. Dla ludzi normalnych to głupota, niech będzie, ale wszystkiego dowiedzą się po swojej śmierci, a ja o tym...ilu duszom pomogłem, a ile zbawiłem razem z Panem Jezusem!
Dzisiaj żartowałem, że potrzebne jest założenie "kółka wiernych"...tak jak są kółka różańcowe oraz przyjaciół Radia Maryja! Podziękowałem za wszystko, w tym za powrót syna, uruchomienie wycieraczek samochodu (spalił się bezpiecznik), za uporządkowanie zapisków, ponieważ miałem zaległości, a wówczas tworzy się bałagan.
Po wejściu do kościoła i dotknięciu figury Zbawiciela poprosiłem o uzdrowienie, bo jeszcze wczoraj miałem napad chwilowej nieobecności (abscens). To wynik alkoholizmu, sam nałóg mam już odjęty, a teraz proszę o ustąpienie jego następstw! W kościele trafiłem na pieśń: "klękam przed Tobą z gronem aniołów". Kto to ułożył? Człowiek nie chce klękać, a klękają aniołowie!
Jednak pełen zadziwienia słuchałem Ewangelii (Mk 9,14-29) o uzdrowieniu epileptyka, którego ojciec zawierzył Panu Jezusowi. Kapłan mówił o negowaniu przez ludzi mocy Bożej (w tym chorobie i cierpieniu). Taka jest nasza marność, a niżej słabość...w tym wiary.
Udało się załatwić chorych od 7:00 do 14.00. Nawet wszedłem do lekarza mającego uprawnienia do badania pracowników, nie było nikogo, a moje badanie było prawidłowe. Sprawa załatwiona w 5 minut. Z serca wyrwał się krzyk "Boże! Boże! Tato! Jak ci dziękować za to wszystko? Jak?"
W tej radości wracałem do domu, a w samochodzie wypadł mi klucz do garażu, słyszałem jego dźwięk, ale zapadł się pod ziemię! Szukałem wszędzie, nawet z własnej ciekawości, ale nie było. W tym czasie Pan sprawił, że świat stał się biały (napadało dużo śniegu). Tak jakby z tego wiersza Zofii Bobik w tyg. "Niedziela"!
„Boże! Kocham Cię wpłatach śniegu (…) w puchu śnieżnym, którym pokryłeś brudną ziemie. (…) Zauroczona, oniemiała z zachwytu - wciąż trwam w nieustannym dziękczynieniu”.
Jak się okaże klucz wpadł prosto do mojej teczki z "bałaganem"! Co oznaczało to zdarzenie? To jest tzw. "duchowość zdarzenia" przez którą Bóg Ojciec powiedział, że nie mogę jechać samochodem do czasu wyjaśnienia zaburzenia. Nawet w tej sprawie zobacz otrzymaną pomoc po mojej prośbie...
24 lutego błyskawicznie załatwię badanie lekarskie oraz wykonanie EEG i TK mózgu.
26 lutego otrzymam skierowanie, a w szpitalu „przypadkowo” spotkam znajomego neurologa (przyjmował w naszej przychodni)...
Czy widzisz tę pomoc? Ja wiem, że ją otrzymałem i z serca dziękowałem, a w tym czasie żona uzyskała pokój.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 80
Święto Katedry św. Piotra, Apostoła
Na Mszy świętej padną słowa...
Apostoła Piotra (1 P 5,1-4) apelował do kapłanów, aby posługiwali „z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem (…) Kiedy zaś objawi się Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały".
Psalmista zawoła o majestacie naszego Boga Ojca (Ps 23,1-6): „Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, a wielkość Jego niezgłębiona. (…) Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła i niech Cię błogosławią Twoi święci”.
Natomiast w Ewangelii (Mt 16,13-19) Apostoł Piotr odpowie Panu Jezusowi, że:: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.
Popłakałem się podczas śpiewu i Eucharystii: „Oto jest Baranek Boży, kto Go godnie w sercu złoży tego wieczne życie czeka". Tak też jest w tej chwilce, ponieważ mam poczucie wygnania, a zarazem wiarę w powrót do wiecznej szczęśliwości...do Domu Boga Ojca!
W czwartek w czytaniach było stwierdzenie, że do Ojczyzny Prawdziwej możemy wrócić tylko przez Pana Jezusa: "Kto chce zachować swoje życie, straci je (...) niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci aż ujrzą Królestwo Boże". Ja wiem o tym!
To jest zarazem pokazane w naszej rzeczywistości na zesłaniach i tych, którzy coś szukają i otrzymują łaskę wiary. Tak było ze skazanym na śmierć, który napisał "Za pięć godzin ujrzę Pana Jezusa".
Właśnie dzisiaj przyjechał (wrócił) syn, a tak właśnie Pan Bóg ukazuje nasz powrót do Królestwa Bożego...Jego dzieci, którymi jesteśmy, jako cała ludzkość. Zarazem jest pokazany powrót: męczenników, świętych, błogosławionych z cała piramidą „normalnie wierzących” oraz tych, którzy nie wejdą do wiecznego odpoczynku.
Trwa 40-godzinne nabożeństwo, przed Monstrancją śpiewają kobiety, a serce przenika ból. To święty czas, który będzie trwał w następnych dniach, ponieważ przeżycia duchowe wracają.
Ból rozłąki z Bogiem Ojcem z zapisu (20 lutego) będzie trwał jeszcze dzisiaj i zjedna się z obecnymi przeżyciami. Wołałem do Boga Ojca w intencji: "za czczących Syna Twego w Najświętszym Sakramencie".
Właśnie dzisiaj wrócił syn, ale rozproszył pokój (od demona): żona zdenerwowała się, bo przybył bez wnuczka, zepsuł też działanie wycieraczek w moim samochodzie. To drobnostki psujące dzisiejsze uniesienie duchowe po adoracji Monstrancji.
Z wiersza na pierwszej stronie tygodnika "Niedziela" mogę stwierdzić, że odczucia dzieci Boga są podobne na całym świecie, ale większość nie wie o tym...nawet w tej grupie większość jest adamowych (cielesnych) niż duchowych.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 80
To będzie dzień modlitw, ponieważ wczoraj byłem zapracowany. W śnie trafiłem do naszego kościoła i znalazłem się przy konfesjonale. Na Mszy świętej o 7:00 wzrok zatrzymała stacja Drogi Krzyżowej: "Pan Jezus pociesza niewiasty Jerozolimskie - tak będzie dzisiaj z moim pocieszeniem i pokojem w sercu.
Apostoł Jakub powie (Jk 3,1-10) wskaże, że surowy sąd czeka nauczycieli i wskazuje na moją wadę, bo kto „nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało (…) Oto nawet okrętom, choć tak są potężne i tak silnymi wichrami miotane, niepozorny ster nadaje taki kierunek, jak odpowiada woli sternika”.
Dzisiaj Pan Jezus (Ewangelia: Mk 9,2-13) przemienił się wobec Apostołów (Piotra, Jakuba i Jana). Zarazem ukazał się Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem.
Popłakałem się po Eucharystii wołając do Najświętszego Taty w ramach wczorajszej intencji. Na ten moment w tyg. „Niedziela” na pierwszej stronie będzie wiersz Zofii Bobik ze słowami: "Boże! Kocham Cię w płatkach śniegu (...) Kocham Cię puchu śnieżnym, którym pokryłeś brudną ziemię". Napłynęło poczucie bliskości Boga Ojca.
Po Mszy świętej poszedłem na zaległą z wczoraj wizytę domową, gdzie facet pieklił się i nie rozumiał, że pracowałem 11 godzin...naprawdę nie pomagały tłumaczenia. Zostawiłem mu leki otrzymane z firmy farmaceutycznej. Na wizycie zeszła godzina, długo też pisałem na maszynie zbiorczą informację pacjentce...uszkodzonej przez pracę.
Podczas modlitwy w tej intencji przesuwały się osoby uszkodzone w różny sposób...z powodu pracy. Głównie chodziło mi o pracoholików, a właściwie niewolników, którzy są w każdej władzy. Z żoną poszliśmy pod mój krzyż, ale lampka jeszcze płonęła. Miałem wiele planów na dzisiaj, to niby wolny dzień, ale człowiek kręcił się.
Przed snem w ręku znajdzie się artykuł: "Praca szkodzi". Ja w pracy trułem się oparami rtęci ze zbitego aparatu do mierzenia ciśnienia. To był wynik mojej nieświadomości, że opary są śmiertelnie trujące. a dodatkowo pielęgniarka zajmująca się „reperacją” przyniosła go z pływająca rtęcią. Towarzysze wiedzieli, że sam się trułem i dali jej wytyczne, Ohyda spustoszenia władzy wciąż ludowej...
Teraz muszę przejść badanie neurologiczne z powodu niejasnych stanów nieobecności. Wszystko się wyjaśni, otrzymam skuteczne leki i do czasu, gdy to przepisuję nie mam żadnych objawów. Ta choroba jest stygmatyzowana, a wystarczają dwie skuteczne tabletki jeden raz dziennie.
APeeL
- 20.02.2004(pt) ZA PRAGNĄCYCH SIEBIE…
- 19.02.2004(c) ZA PROSZĄCYCH SIĘ…
- 18.02.2004(ś) ZA WDZIĘCZNYCH ZA OPIEKĘ I PROWADZENIE BOŻE…
- 17.02.2004(w) ZA TYCH, KTÓRYM ODWRÓCONO ROLE...
- 16.02.2004(p) ZA WSPÓŁCIERPIĄCYCH...
- 15.02.2004(n) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWIERZYLI TOBIE, BOŻE OJCZE
- 14.02.2004(s) ZA ZAWIEDZIONYCH...
- 13.02.2004(pt) ZA ŻYJĄCYCH I ZMARŁYCH Z MOJEJ RODZINY
- 12.02.2004(c) ZA SKUSZONYCH ODEJŚCIEM OD WIARY...
- 11.02.2004(ś) ZA PRAGNĄCYCH ZDROWIA...