Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

19.12.2019(c) ZA NAWOŁUJĄCYCH DO WOJNY DOMOWEJ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 grudzień 2019
Odsłon: 1169

 

Motto; „Nadszedł czas gniewu”...

    Prof. Jan Hartman na swoim blogu Loose Blues Zapiski nieodpowiedzialne (Polityka.pl) właśnie dzisiaj dał wpis; Zdrady stanu nie wybaczymy! Czas na opozycję totalną! 

 

   Zastanawiam się jak Pan Profesor dochodzi do uporczywego chwalenia nieudaczników i wrogów mojej ojczyzny, a nawet nawołuje do wojny między demokratycznie wybraną władzą, a ulicą i zagranicą. W tym są Parady Grzeszności, a teraz obrona mafii w sądach i samorządach. Przecież poseł PO Stefan Niesiołowski powiedział z trybuny sejmowej; "jak PiS dojdzie do władzy to będzie robił, co zechce"...

 

    Nie chciał Pan Profesor wystartować na prezydenta RP, a teraz  czepia się starego polityka, który idzie „na rympał” ze swoim reżimem. Dalej trwa obrażająca legalną władzę kabaretowa wyliczanka...z oczywistą diagnozą, że mamy nacjonalistyczno-klerykalną dyktaturę. To jest jasne, że organizowane na siłę i słabnące protesty uliczne nic nie dadzą.

 

  „To nie są partnerzy - to wrogowie demokracji i wolnego narodu. Ludzie opętani pychą, żądzą władzy i pieniądza, nieznający żadnych wyższych uczuć oprócz poczucia wyższości.” Dalej trwały bezcenne rady...wśród których jedna jest na miarę nagrody Nobla, że „Przyzwoici ludzie i politycy nie mogą już pokazywać się w towarzystwie księży”.

    Ja zrobiłbym to inaczej. Wystarczyło zmienić nazwę PiS na PZPR (nazwa tajna, do rozszyfrowania), powołać sekretarzy w powiatach i wydawać dyspozycje. Proste, tanie i skuteczne! Nie potrzebna byłaby wojenka zakończona paraliżem Państwa z władzą opozycji totalnej z Grzechem Schetyną na czele tego pochodu...

    Nie znałem dzisiejszej intencji modlitewnej, ale wyklarowała się podczas pragnienia wołania do naszego Boga Ojca. Przez 1.5 godziny współcierpiałem z Panem Jezusem - za nawołujących do wojny domowej - ofiarowując zarazem za te osoby poranną Mszę św. z Eucharystią…

                                                                                                                          APeeL

 

Zdrady stanu nie wybaczymy! Czas na opozycję totalną! 

Oto mój komentarz...

   Przykre jest to, że przed Bożym Narodzeniem nasiliło się działanie blokowych „pałkowników”...

Kormoran apeluje do wiernych Bogu Objawionemu; „Naprawdę możecie wierzyć, świętować i czcić swojego boga bez pośredników. Nie jesteście tępym motłochem, umiecie czytać i samodzielnie myśleć.”

   Jako wiedzący, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim muszę stwierdzić, że do otrzymania Eucharystii (Cudu Ostatniego) wymagany jest namaszczony kapłan...skalany, nie kala posługi. Piękny, ale przebrany poda mi opłatek wigilijny zamiast duchowego Ciała Pana Jezusa.

    Co wiesz na ten temat jako fałszywy nauczycielu? Odpowiedź jest w następnym komentarzu, gdzie stwierdza, że „PiSowskiego zamachu na sądy jako katolicki fundamentalista”. Bronisz mafię twoja sprawa, ja tak samo jak Pan Profesor jestem bezpartyjny...

   W następnym wpisie żąda równości dla wszystkich religii, a wcześniej wepchnął mnie do ciemnego kąta i pałował. Tę równość mają wyrazić symbole wszystkich wiar w sądach. Czy tam będzie też sierp i młot?

MajsterKlepka szydzi z mojej modlitwy...wiele razy wołałem także za ciebie (wejdź; www.wola-boga-ojca.pl chronologicznie (wpisz w okienku 1000) i szukaj moich wołań dotyczących twoich grzechów. Za ofiary ludobójstwa w b. Jugosławii przez lata pościłem całkowicie w środy i piątki, a bardzo ciężko pracowałem w przychodni i na dyżurach w pogotowiu (kawa, woda, kanapki na dyżurze oddawałem)...

    Przypominam, że każdy z nas ma nieśmiertelną duszę, która wyleci z niego po śmierci ciała, a jest to pokazane na larwie i motylu. Gdzie polecisz wówczas bratku, jeden z drugim, bo są tylko trzy możliwości;

Raj, którego już tutaj pragnienie nasza dusza

Czyściec (nie uznawany przez prawosławnych)

i Czeluści z wiecznie żywymi, ale czarnymi duszami Lenina i Stalina.

    Każdy z nas ma tylko dwie własności; czas (jaki?) i wolną wolę! Wybieraj...

 

 

 

18.12.2019(ś) ZA PRAGNĄCYCH CHWAŁY BOGA OJCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 grudzień 2019
Odsłon: 1219

   W tym tygodniu zaprosiłem Deus Abba (Tatę) do mojej izdebki. Nie chcę nic w zamian; domu i salonów. Mam wszystko potrzebne do spokojnego odejścia z tego świata. Wiem, że jest Królestwo Boże i nie chcę być tutaj, ale przede mną jeszcze wiele pracy, ponieważ dziennika nie może opracować nikt poza mną. Chodzi o to, że często obecne przeżycia łączą się z dawnymi.

   Wejdź; Loose blues Zapiski nieodpowiedzialne Jana Hartmana. Krzyż w Sejmie znieważa konstytucję i państwo  Polityka.pl https://hartman.blog.polityka.pl 

    Tam jakub01 na moje stwierdzenie, że >>Nie ma Boga oprócz Jahwe.<< stwierdził, że >>Nie ma boga oprócz Allaha a Mahomet jest prorokiem Jego<<.

    Mnie to nie przeszkadza jako  w i e d z ą c e m u, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim. Nie przeszkadzają mi też wyznawcy wiecznie żywego Lenina czy kult Stalina u Putina. Prawdy dowiesz się po śmierci, ale będzie za późno…

   Dał też cytat z Koranu. Potwierdzam, że tam są piękne słowa o Bogu Wszechmogącym i korzystam z nich w zapisach przeżyć w dzienniku duchowym. Bardzo piękne są też słowa „Manifestu Komunistycznego”.

    Pan Bóg mówi do nas przez wszystko. Kiedyś przedstawiono różne możliwości tej „mowy Nieba” w „Faktach i mitach”, a jej odczytywanie jest moją łaską. Przez te dwa słowa (tak właśnie napisane) zabrano mi pwzl 2069345, bo „słyszę głosy”.

    W ręku mam karteczkę z moim wołaniem do Boga Ojca z 22 wrzesień 1992;

„Ojcze mój, który masz Serce.

Ty wszystko przenikasz i ogarniasz.

To Serce i Twoja Miłość dały nam Pana Jezusa i Matkę...

To Serce pokazało mi Niebo już na ziemi.

Abba-Ojcze nigdy do Ciebie nie wołałem...nie czułem, że Jesteś.

Ojcze wszystkiego i wszystkich, nic i nikt Cię nie ogarnie

Jesteś tak blisko i tak daleko. Jesteś, a nie ma Ciebie.

Dlaczego tyle lat błądziłem? Dlaczego większość musi błądzić?” 

    Wczoraj, podczas przejazdu na Msze św. roratną napłynęła obecność Boga Ojca, a moje serce i duszę zalała słodycz i pokój. Stanu tego uniesienia duchowego nie można przekazać żadnym językiem. Wołałem tylko z dziękczynieniem za wszystko!

    Popłakałem się podczas śpiewu Ps 72(71); „Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie”, gdzie były „moje” słowa;

„Niech Jego Imię trwa na wieki,

Jak długo świeci słońce, nie trwa Jego Imię.

Niech Jego Imieniem wzajemnie się błogosławią,

Niech wszystkie narody życzą mu szczęścia.”

Dzisiaj nastąpi dopełnienie tego wołania;

„Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg Izraela,

który sam czyni cuda.

Na wieki niech będzie błogosławione Jego Imię,

Jego chwała niech wypełnia ziemię”…

    W smutku...jak chorzy w depresji poprosiłem o pocieszenie. Tata sprawił, że edytowałem wczorajszy zapis już przed wieczorem (nigdy się tak nie zdarza). Eucharystia ułożyła się „ochronnie” na podniebieniu z mocnym przylgnięciem...tak chciałbym odejść z tego świata.

   W wielkim bólu płynęła moja modlitwa (1.5 g.) z chwilami współcierpienia z Panem Jezusem w Getsemani, podczas biczowania i poniżania, a także na Drodze Krzyżowej oraz podczas umierania na Krzyżu. Na ten czas wzrok przykuł zwinięty drut kolczastego… 

    Powtarzam; >>Nie ma Boga oprócz Jahwe<<.

                                                                                                                       APeeL

 


 

Aktualnie przepisane...

10.09.1992(c) ZA TRACĄCYCH UFNOŚĆ

   Tuż po zerwaniu przez budzik zacząłem pisać list do pani, która wczoraj wręczyła mi swój wiersz z zaznaczeniem, że nie dotyczy mojej osoby. Dzisiaj, gdy to przepisuję (18.12.2019) śmieję się, bo to była celna ocena mojego postępowania;

„Wszystkoś już splugawił, boś panicz ze dwora,

 a śmiesz się obłudnie nazwać Boże Dziecię!

 Do końca hulaszczy, by Chrystusa dręczyć,

 opętan mocą czarcią wkrótce będziesz jęczeć!”

    Pilnowała mnie w kościele, ale dzięki niej...odnalazłem drogę do Boga Ojca, bo przed laty podarowała mi książkę „Ojciec Pio”! Zobacz jak różnymi drogami działa Stwórca. Miałem napisać do niej;

1. od Przeciwnika Boga, że; „nie będę służył dwóm panom” w sensie „jedności ubeckiej w tym mieście”. Z zaznaczeniem, że swoją osobą sprawiam rozłam w tej społeczności. Dodatkowo Bestia zalecała wskazanie, że to Pan postawił mnie tutaj...na świadectwo dla wielu.

2. od mojego Opiekuna napłynęło; „więcej dobra uczynisz modlitwą w tej intencji. Pan zna cały fałsz tej formacji! Niezbadana jest Mądrość Boga Ojca, bo przez nią zaczęła się twoja odnowa.”

    Podczas próby modlitwy napływa; „musisz zawsze mieć czas na modlitwę i to na kolanach, przecież marnujesz go na inne, nędzne rzeczy tego świata!” Chwyciłem twarz w dłonie, ponieważ "nadzieja obudziła się tego ranka” i wołałem z całego serca.

   To wielka prawda, ponieważ  n a d z i e j a jest najważniejsza w naszym życiu. Nadzieja rozumiana duchowo, która kończy się powrotem do Boga Ojca, „Który Jest”! Zawołałem także za rodzinę do Matki Bożej, Królowej Nieba i ziemi.

   Teraz od usłyszałem, że będzie modlić się na emeryturze. Wskazałem jej, że jest to podpowiedź Szatana, ponieważ on wie, że wielu nie doczeka emerytury, a starego trudno nawrócić. Podarowałem jej moje modlitwy poranne i wieczorne.

    Teraz czytam „Słowo na dzień”, gdzie twórca "Opus Dei” wskazuje, że posłannictwo Pana Jezusa trwało aż do śmierci, a cały żył bez blasków. Większość ludzi chce błyszczeć jako diamenty. Życie wg woli Boga Ojca to posłuszeństwo i służenie.

   Mam ponownie odmówić koronkę do Miłosierdzia Bożego. Poprosiłem Boga Ojca i Matkę Bożą o przebaczenie za moje grzechy, bo Zły podsuwa zwątpienie w Boże Miłosierdzie („dla ciebie nie ma już przebaczenia” i tym podobne).

   Zwątpienie to straszna broń Szatana, a człowiek małej wiary nie zna dzieła Miłosierdzia Bożego. Ukrywa się informację o nawróceniu Rudolfa Hossa, szefa obozu w Oświęcimiu, który w młodości porzucił wiarę katolicką!

   Teraz ciągnie mnie do ludzi. Namawiam do postu, mówię o moich doznaniach wiary, wolności dzieci Bożych, Panu Jezusie, Jego Męce i Słowach na krzyżu, radości z postów, a także o ufności Bożej i proszeniu o dobrą śmierć.

    Tak dotrwałem do czasu „Ostatniej Wieczerzy”, a z serca wyrwał się krzyk; „Jezu mój! Synu Boga! Jedyny Mistrzu! Święty Przewodniku! Najlepszy Bracie...to czas, gdy w Twoich Rękach znalazł się Święty Graal. Wszyscy jak Ty jesteśmy skazani na śmierć na tym świecie. Tuż przed śmiercią na krzyżu przytuliłeś i pobłogosławiłeś każdego z nas posyłając w Imię Twoje”.

    Nie mogłem wstać z kolan i wrócić do świata. Zbudzony w środku nocy zacznę moją modlitwę od „św. Osamotnienia”. Budzono jeszcze trzy razy, ale nie nie miałem siły odmówić koronkę do cierpień Pana Jezusa w Ciemnicy! Taki ze mnie Apostoł…

   Dzisiaj, po 27 latach ponownie odmówiłem „św. Osamotnienie” Pana Jezusa oraz koronkę do Miłosierdzia Bożego, bo brak ufności (zwątpienie) do śmiertelna broń Przeciwnika Boga...

                                                                                                               APeeL 

 

 

17.12.2019(w) ZA TYCH, CO SĄ W OPRESJI SZATAŃSKIEJ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 grudzień 2019
Odsłon: 1190

"Nie ma Boga oprócz Jahwe"...

   Dalej trwa walka duchowa. Wejdź; Loose blues Zapiski nieodpowiedzialne Jana Hartmana. Polityka.pl https://hartman.blog.polityka.pl Krzyż w Sejmie znieważa konstytucję i państwo  

    Trafiłem tam tuż po Mszy św. roratnej z Eucharystią i w komentarzu zapytałem; dlaczego uparliście się na atakowanie Prawdy, bo faktycznie walczycie od Szatana z naszym wspólnym Bogiem Ojcem? Mało macie innych wiar z Państwem Islamskim na czele...

Pombocek jest osobistym wrogiem Boga...opętanym intelektualnie. Ubliża od pierwszego komentarza (nie chce doskonalić się „w imię ojca i syna”). Jako adwokat diabła wyjaśnia, że Pan Jezus, Syn Boży był człowiekiem. Śmiał się, że złe duchy zostały wypędzone z opętanego...w świnie. Ja zapytałem; czy jeden z nich nie wpadł w niego?

   Dalej normalnie pieprzył o naiwnym nauczaniu Zbawiciela i o tym, że moja wiara idzie w kierunku „prymitywizmu /../ drewnianych bożków, rytualnych odlotów i tam-tamów. Jako demokrata chce rozdzielenia Kościoła od Państwa, a ja pragnę żyć w ojczyźnie opartej na Dekalogu...

   Wskazałem, że byłem podobny do niego; wielki z czarną duszą, a teraz dążę do jej świętości. Dziwne? Na pewno jestem chory psychicznie (psychoza), ale w tym czasie - przed Bożym Narodzeniem - Portal daje komentarze obrażające nasza wiarę.

Mag pisze, że krzyż wisi wszędzie, a Pana Jezusa, Syna Bożego określa postacią historyczną. Zarazem pozdrawia swoich...podobnie obrażających naszego wspólnego Boga Ojca.

Lewy szydzi, że pismo święte nie wspomina, aby Bóg interesował się jakąś niewiastą. A jak już musiał, w celu zbawienia ludzkości, to „wysyłał niejakiego ducha świętego w roli kaskadera”. Ostrzegam Cię, że za obrażanie Ducha Świętego nie ma przebaczenia (nie wiem dlaczego).

Epis12 głosi;„Jednym z największych idiotyzmów i jest stwierdzenie, iż biblia ma wartość ponadczasową i zawiera prawdę /../”. Nie ujrzysz niezmiennej Prawdy Bożej - swoim rozumkiem, który jest głupstwem - wobec Mądrości Bożej.

   Pogański prorok Baalam przejrzał jak Szaweł, a Ty zadowolony z siebie udajesz nauczyciela w czytaniu. Kończysz swoje opętańcze wywody słowami, że Bóg w Trójcy Jedyny to „jakieś oszalałe, psychopatyczne bóstwo /../”.

No pasaran! wymiotuje duchowo, bo krzyż to „jawna kpina z równości wyznań”. Jaka ma być równość, gdy moja wiara jest Objawiona (Jahwe czyli „Ja Jestem”). Niedługo będziesz miał jedną religię; islam jako państwo wyznaniowe.

    Ja  wg niego jestem „paplą niczego nie rozumiejącym”. Narzuca swoje poglądy, dyskryminuje i ma pretensję, że czynią to podobni do mnie. Jest to typowa retoryka stosowana przez Szatana. Zauważ, co dzieje się w twojej głowie i spróbuj odróżnić myśli swoje od napływających (telepatia). Liczył też „koszt wiary”. Padnie, a wierząca rodzinka pobiegnie do proboszcza...

    Neguje posiadanie duszy, która czeka na powrót do Królestwa Bożego. Ty jesteś mądry i powstałeś z wielkiego wybuchu (bajka od Bestii), a to dopiero nastąpi. Kup książkę (w internecie) „Oczami Jezusa” C. A. Amiesa nawróconego gangstera motocyklowego, a nie pożałujesz. Wciskasz wiecznie żywego Lenina...to prawda, bo dusza w Piekle nie ginie! Jesteś ignorantem duchowym...

Wiesiek59 wskazuje, że w religiach nie ma demokracji. Nie ma, bo w naszej (katolicyzm) jest hierarcha od Boga Ojca. Nie mieszaj polityki i „róbta, co cheta” do wiary. Wg swojej mądrości stwierdza, że „jestem sfanatyzowany i rwący się do rozszarpywania przeciwników, czy urojonych heretyków”. Pomodlę się za Ciebie, bo całkiem Cię pokręciło

Jakub01 pojął wszystko i wymienia zbrodnie uczynione przez ludzi (od Szatana) pod egidą Kościoła.

Kormoran potwierdza, że jestem wrogo nastawiony do innych religii. „Chrześcijaństwo nie potrafi pokojowo współistnieć z innymi religiami”. Nawrócisz się niedługo - przy pomoc miecza - na islam.

Gps 55 „Krzyż w przestrzeni publicznej /../ wrzaskliwa bigoteria stawiałaby nawet na muszli klozetowej”. Nie raniła Cię profanacja Mszy św. (bp Niemiec), makaroniarze oraz procesja Eucharystyczna z boska waginą?

   Wieczorem czytałem książkę "Szatan istnieje naprawdę". W tym czasie przepływały osoby typu Michnika i Urbana oraz Kuronia. Dzisiaj muszę do nich dodać Tomasza Lisa (udar?), który kiedyś na okładce Newsweeka dał obrazy Matki Bożej i Pana Jezusa z Sercami i tytułem. „Jezus! Maria! Żydzi!”

   Różne są postacie obsesji (przymus mycia rąk, ale głównie jest to natręctwo myśli). Większość ludzi czyni różne "dobra” nie wiedząc o tym, że wysługuje się Szatanowi! To określamy zniewoleniem demonicznym (widzimy to w w/w komentarzach). Pan Bóg okresowo dopuszcza takie ataki (próby) na zdążających do świętości.

   W wielkiej przykrości i ze zbolałym sercem odmówię w tej intencji moją modlitwę z ofiarowaniem Mszy św. i Eucharystii oraz przekazaniem tego niespodziewanego cierpienia (przebijania mojego serca). Wątpię, aby dali mój komentarz...

                                                                                                                             APeeL

 

 

 

Aktualnie przepisana intencja...

08.09.1992(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH BOŻEGO POCIESZENIA

Narodzenia NMP

   Wczoraj napływała pokusa, aby dzisiaj pracować. Dlaczego pokusa, przecież praca to dobro? Tak, ale ja pracuję b. ciężko (niewolnik), a dzisiaj jest święto kościelne. Szatan zawsze wszystko odwraca. Po przebudzenie zawołałem "Pod Twoją Obronę Matko” z zapytaniem o decyzję…

- Napracujesz się podczas zastępstwa w Oddziale Wewnętrznym od 14 września.

   Tak, tak, ale w takie święta modlitwa "nie idzie” i nie wiadomo, co się może zdarzyć! Napłynęła refleksja dotycząca darów przechowywanych w Watykanie. Przepłynęły obrazy ich grabieży i zniszczeń. Przecież można je przekazać wyświęcanym kościołom w biednych krajach. Jaki sens ma tworzenie muzeum darów?

   Nagle nie mogę zamknąć drzwi samochodu, w domu rozgrzebałem uszkodzony telefon...natomiast zepsuty telewizor zaczął działać (zawiózłbym go do reperacji i stracił pieniądze). Przezornie przeżegnałem się krzyżykiem od s. Faustynki!

   Ze stanu serca wiem, że jestem w objęciach złego...teraz jest ono puste i pełne złości i bliskie wybuchu na wszystko i wszystkich. W tym czasie, a zawsze tak jest w ataku; „nie wiem co mam robić”, modlitwy są całkowicie niemożliwe.

    Wszystko nie wychodzi, bo;

- rozgrzebałem kontakt, a "elektryk", który się pojawił wzywa do zmarłej babci

- jadę po benzynę, a właśnie tankują z cysterny

- obiad, ale nie jestem głodny

- wyjazd na zakupy, a tu ciężka migrena...

   Wiem jedno, że w Radomiu mam trafić do kościoła oo. Bernardynów i tak się stanie o 15.00. W momencie, gdy dotarłem do kościoła przypomniało się nocne czytanie książki z informacją o otrzymywanych pocieszeniach dla Adorujących Najś. Sakrament, a wzrok zatrzymał się na obrazie św. Bernardzie.

    Prawie przylgnąłem do ławki, cisza...”och, Jezu mój, jak tu dobrze u Ciebie”. Nigdy nie byłem w takim stanie podczas adoracji. Tak chciałbym siedzieć i klęczeć tutaj przez godzinę. Skończyłem koronkę i zacząłem moją modlitwę, która kontynuowałem podczas krążenia po mieście...wprost "omdlewałem" podczas współcierpienia z Panem Jezusem, które ofiarowałem Bogu Ojcu w intencji tego dnia.

   Po powrocie do domu trafiłem na Mszę św. a po Eucharystii siostra pięknie śpiewała o Matce Przeczystej. Podczas powrotu unikałem ludzi, aby odmówić cz. Chwalebną Różańca. Posłuchałem ostrzeżenia, aby dzisiaj nie kupować alkoholu.

   Mam przeczytać "Litanię Niewolników Maryi”, ale w ręku znalazła się "Gazeta Wyborcza”. Taka jest nasza nędza. W tej jednej chwilce możesz ujrzeć rozłam pomiędzy; „rajem na ziemi" i "niebem stworzonym przez Szatana”...

                                                                                                            ApeeL

 

17.12.2015(c) ZA OFIARY GRUDNIA 70

14–22 grudnia 1970

   Obudziłem się w samą porę na poranną Mszę św. ale zły kusił „poleżeniem, spaniem, innym nabożeństwem”, a dzisiaj nie ma pogrzebu w ciągu dnia (wówczas idę na taki).

   Prawdopodobnie od mojego Anioła napłynęła pomoc, bo wczoraj postanowiłem ten dzień poświęcić za tych do których strzelano w 1970 roku. To właśnie sprawiło, że zerwałem się, serce zalało pragnienie modlitwy, a moja dusza śpiewała wkoło suplikację: „od nagłej i niespodziewanej śmierci zachowaj nas Panie”.  

<<Święty Boże, Święty mocny, Święty a nieśmiertelny...zmiłuj się nad nami.

    Od powietrza, głodu, ognia i wojny. Wybaw nas Panie!

    Od nagłej i niespodziewanej śmierci. Zachowaj nas Panie!

    My grzeszni Ciebie, Boga prosimy Wysłuchaj nas Panie!>>

   Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis wypada 38 Rocznica pacyfikacji w kopalni „Wujek” w Katowicach (15 grudnia 1981 roku). Zginęło w niej 9 górników, a 24 zostało rannych. Natomiast po ogłoszeniu stanu wojennego rozpoczęto operację skierowaną na Stocznię w Gdańsku. 16 grudnia 1981 roku na peronie stał tam czołg…

                                                                                                                             ApeeL

 

 

 

16.12.2019(p) ZA ZASKOCZONYCH WYBRANIEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 grudzień 2019
Odsłon: 1188

    W śnie znalazłem się w jakimś kościele w Warszawie. To łaska, która uzupełniła - na wczorajszym spacerze modlitewnym - krążenie nade mną trzech gołąbków. Bardzo lubię ten duchowy znak. Kiedyś po Mszy św. leciały przed samochodem na głównej ulicy naszego miasteczka ("prowadziły mnie")... 

   Na Mszy św. roratnej - od pierwszych chwil spotkania z Bogiem Ojcem „patrzącym” z fresku na sklepieniu kościoła -  serce ścisnął ból, a łzy płynęły po twarzy...u mnie jest to znak Prawdy! Ten stan sprawiło Słowo;

1.  W Księdze Liczb (Lb 24) pogański prorok Baalam przywołany przez króla Moabu, aby przeklinać Żydów...w widzeniu ujrzał wspaniałą przyszłość tego narodu i błogosławił go od Boga. W uniesieniu duchowym mówił od Wszechmogącego; „jakże piękne są twoje namioty, mieszania twoje, Izraelu /../ królestwo jego w górę wyniesione /../”. Pośrodku pustyni ujrzał zroszony ogród (przyszły Izrael), a nad nim gwiazdę Mesjasza Króla.

    To wprost moje wołanie w sercu, bo ten naród jest mi wciąż bliski...utracił łaskę, która spadła na takich jak ja. Teraz, gdy to zapisuję płaczę ponownie, a wzrok zatrzymał cudowny obraz...taki jak na fresku na sklepieniu kościoła oraz książeczka „Ojcze nasz”. Przypomina się też litania do Boga Ojca, która odnajdę i odmówię. Z radia Maryja popłynie Dekalog - przykazania kierowania do każdego osobiście; nie kradnij, nie cudzołóż, itd.

2. Psalmista w tym czasie wołał ode mnie w Ps 25(24), aby Bóg Ojciec w Swoich pouczeniach pozwolił poznać Jego drogi i prowadził mnie w Prawdzie...to wprost moja łaska. „Dobry jest Pan i łaskawy, dlatego wskazuje drogę grzesznikom. Pomaga pokornym czynić dobrze /../”. Łzy płynęły po twarzy, a nie miałem chusteczki.

3. W Ew (Mt21, 23-27) Pan Jezus nauczał w świątyni, a arcykapłani i starsi ludu zapytali; <<Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?>> Zbawiciel odpowiedział pytaniem o oczekiwanego Eliasza (Jana Chrzciciela), którego nie rozpoznali, a chcą wiedzieć jaka mocą Sam naucza!

   Eucharystia ułożyła się dziękczynnie i zwinęła w laurkę...jakby podziękowanie za moje świadectwa wiary. Trwała bliskość Boga Ojca z poczuciem otrzymania wielkiej łaski, a zarazem bycia na wygnaniu...z pragnieniem dalszego służenia.

    Wszystko stało się zrozumiałe po odczycie intencji przed wyjściem na długi spacer modlitewny. Dziwi nas nagłe wezwanie (powołanie) i wybranie...także wśród niewierzących. Można powiedzieć, że sam  byłem neopoganinem.

    Powołanie wg. ludzi kojarzy się z różnymi apanażami, a tutaj jest to współcierpienie z Panem Jezusem, którego nie skojarzono z nadejściem oczekiwanego Mesjasza. Wcześniej zdziwiłem się zatrzymaniem wzroku na na dwóch książeczkach;

„Ty, Ja i Jezus” Cliff Richard

„Dziennik” Aniela Salawa

   Tam było rozważanie ks. Michała Kaszowskiego; „Emocje wokół objawień prywatnych” jako odpowiedź na zarzuty wobec Vassuli Ryden. W domu mam jej zapisy („Prawdziwe życie w Bogu”) oraz Marii Valtorty („Poemat Boga-Człowieka”). Ogarnij cały ocean podobnych do mnie, Bóg działa jak chce, a hierarchia „czeka”...

   Żadnym językiem nie mogę przekazać rozrywania serca i płaczu podczas mojego godzinnego wołania do Boga Ojca. Przypomniałem sobie, że właśnie zaprosiłem Deus Abba (naszego Tatę), Omnipotens Pater (Ojca Wszechmogącego) do mojej świętej izdebki.

                                                                                                                                       APeeL

 

Aktualnie przepisane (jest w Chronologicznie)...

25.07.2009(s) ZA PORZUCAJĄCYCH ŚWIAT DLA BOGA

   W śnie znalazłem się w obcej kamienicy, gdzie zza ściany dobiegał piękny śpiew kościelny. Po wyjściu zobaczyłem rower, który był ”pełen blasku”. To jakaś symbolika, bo dzisiaj mamy jechać do Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Kałkowie-Godowie.

   W 1983 roku w szczerych polach wyrosły fundamenty, a dzieło rozpoczął ks. Czesław Wala. Ile musiał mieć łask Bożych…natchnień Ducha Świętego, aby powstało to „miasto święte”. Dziwne, bo od rana w sercu trwała piosenka; „To jest miasto święte”...

    Mój Profesor teologii mówił (2 Kor 4, 7-15); „Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. Zewsząd znosimy cierpienia /../ prześladowania /../ wydawania na śmierć /../". Jakie natchnienie miał św. Paweł, aby tak pięknie określić nasza wiarę; „skarb w naczyniach glinianych”. Natomiast Pan Jezus wskazał na cierpienia czekające wyznawców, także mnie, bo; „Kielich mój pić będziecie”.

    Podczas Komunii św. z rąk kapłana napłynął zapach wina, a Eucharystia pękła na pół, ale wirtualnie. Jakie cierpienie mnie czeka? W kaplicy Adoracji Najświętszego Sakramentu popłakałem się przed wielką figurą Pana Jezusa ubranego w czerwony płaszcz. To najsłodszy widok...

   Dlaczego nie ma kultu tego cierpienia Pana Jezusa? Jakiegoś kościoła pod wezwaniem; „Pana Jezusa w czerwonym płaszczu”. Obcego mężczyznę poprosiłem o wykonanie zdjęć tej figury, a przy okazji dałem mu świadectwo wiary z aktualnym współcierpienie ze Zbawicielem. Po czasie będę miał ten wizerunek Pana, który błogosławi miejsca z Jego kultem.

   Tam kupiłem tygodnik „Źródło” z art.; „Porzucił świat dla Boga”. Siostra Faustyna zrozumiała swoje posłannictwo; szerzenie Bożego Miłosierdzia. Coraz bardziej widzę moje; dawanie świadectwa wiary i jej bronienie ("na żywo"), protestowanie, wykazywanie fałszu, odkrywanie wilków w owczej skórze.

   To nie jest łatwe, bo zabiera czas, ponosi się koszty, ale to jest poświęcenie się naszemu Zbawicielowi.  Nie wolno mi tej łaski ukryć, „nie odzywać się” wg zalecenia żony (inna ścieżka wiary).

   Reklama pisma; „Futbol jest sensem jego życia, pasją i miłością, która nosi w sercu od dziecka”. Zobacz słowa godne Boga, a to piłka nożna! Dlaczego ludzi nie dziwią głupie marzenia, a dziwi pragnienie  z b a w i a n i a. 

   Właśnie pokazują Wiktora Tkaczenkę, który buduje łódź, bo chce spełnić marzenie życia; pływać po jeziorze Bajkał. Adamek chce zostać mistrzem Polski w wadze ciężkiej i będzie walczył…z Gołotą! Król Salomon zbudował Świątynię Panu, a w pobliżu pałac. Nie posłuchał upomnień Boga, aby naród wybrany nie mieszał się z innymi; miał wiele żon i pokłonił się obcemu bogowi.

    W bólu płynie cała moja modlitwa + koronka do Miłosierdzia Bożego. Jakże pragnę miejsca intymnego („samotni”). To wielkie cierpienie. Na późniejszej Mszy św. z litanii do Najświętszej Krwi Pana Jezusa będę wołał w intencji tego dnia. Siostra zaśpiewa pieśń; „O! Krwi najdroższa”, a kapłan przypomni, że przelanie Św. Krwi sprawiło nasze wybawienie.

   Jakby na ten czas na akordeonie będę gram piosenki religijne; „O Panie! szukam Cię i wciąż mi Ciebie brak, gdzie jesteś Boże mój, ze mną bądź, ze mną bądź”, „Ja wiem w Kogo ja wierzę /../ to Ten, co zstąpił z Nieba, co Życie za mnie dał”. Na końcu tango; „Skrwawione serce, zdeptane w tłumie o poniewierce zapomnieć umie”.

    To piosenka o miłości, ale przez moją duszę przepłynął dreszcz, łzy zalały oczy, ponieważ „ujrzałem” Pana Jezusa na Drodze Krzyżowej. Także ja sprawiałem, że Najść. Serce Pana Jezusa krwawiło, ale Pan wszystko zapomniał. Teraz muszę to odrobić, wybawić wielu od śmierci, która była u mnie tuż, tuż…

    Popłakałem się podczas przepisywania tego świadectwa, a serce przeszyła strzała miłości...  

                                                                                                                                          APeeL

 

15.12.2019(n) ZA PLUGAWCÓW I DUSZE TAKICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 grudzień 2019
Odsłon: 1195

    P l u g a w i e c; człowiek niemoralny, wywołujący obrzydzenie swoim zachowaniem...

     Czerwona zaraza połączyła się z tęczową, poprzedni władcy mojej ojczyzny złapali drugi oddech („patrioci”). Nie wiedzą, że jest to próba od Boga Ojca, bo Apokalipsa już trwa. Nie wolno było im chodzić do kościoła, a teraz wolno...nawet takim proponuję podwiezienie, ale starego komucha i ubeka jest trudno odmienić.

   Dla takich ważne jest nabycie praw do wysokiej emerytury, którą otrzymali za utrwalanie władzy, nic złego nie robili i żądają jej przywrócenia. W tym czasie wywołuje się bunt mafii sędziowskiej, a taka sama jest w korporacji kolegów psychiatrów i we wszystkich samorządach zawodów zaufania społecznego.

    Jak może lekarz sądzić lekarza, a sędzia sędziego? Pomaga się swoim, ale w napadzie na mnie zalecono szukanie pomocy w sądzie, gdzie po czasie odeślą każdego do samorządu. Dalej trwa 45 zasad zniewolenie narodu (tajna instrukcja). Wpisz to w wyszukiwarce internetowej.

   To wszystko ujrzałem w samorządzie lekarskim, gdzie mają ciepłe posadki dla całych rodzin (za nic nie odpowiadasz, a chwała i forsa płynie). Psychiatrzy tak jak sędziowie są całkowicie bezkarni; pijana z Mercedesem okazała się niepoczytalna, a moja łaska wiary to choroba psychiczna. Nikt im nie powie, że jest to nieuctwo, gdy nie szkodzą „samym swoim”.

    Tak samo jest z różnymi rzecznikami. W TVN chcą narobić w gacie podczas kłania się wrogom naszej ojczyzny. „Stokrotka” z takimi rozmawia jak w kawiarence, a drze się jak głupia do przedstawicieli legalnej władzy.

   Kazania zaczyna prawić Słońce Peru świecący oczkami podczas kłamania. Już zapomniał o piąstkowaniu z Putinem nad ofiarami zamachu w Smoleńsku. Bolszewicy patrzą w oczy i kłamią do końca, a wszystko, co jest fałszywe pięknie nazywają. W razie złapania na przestępstwie głośno krzyczą i grożą policją!

   Zapoznałem się w tym w moim Nierządzie Lekarskim, w zaborze spadku, a nawet podczas „reperacji” komputera, którego zawartość skopiowano w mojej obecności. Miły właściciel wpadł w szał, chciał wzywać policję, a w komputerze nie wyłączono opcji samolotowej.

   Towarzysze kasy i pracy rozpoczęli bój o krzyż w Sejmie RP. Przewodzi im matka Joanna od demonów oraz "Goebbels stanu wojennego", który przez 10 lat włóczył po sądach prof. Bendera.

   Zobacz też aktualne prowadzenie w dyskusji. Wejdź; Loose blues Zapiski nieodpowiedzialne Jana Hartmana Polityka. pl https://hartman.blog.polityka pl Krzyż w Sejmie znieważa konstytucję i państwo.    

    Tam 13 grudnia o godz. 21:01 pombocek w odpowiedzi dla jakub01 okazał się bardzo groźnym wrogiem wiary katolickiej. Obaj udają, że dyskutują nad problemem; „To nie jest żadna religia pokoju tylko wiara w mściwe, sadystyczne, megalomańskie i homofobiczne bóstwo /../”.  Zobacz, co pisał ten racjonalista - degenerat.

   Wg niego wiara to moralnie piękno Jezusa i bożej matki-dzierlatki, a zarazem dodaje, że jest to intymny świat człowieka. Słusznie, ponieważ mistyka jest nadprzyrodzoną łącznością ze Stwórcą.

   Dalej trwał demoniczny atak na wyznawców Boga Objawionego, którzy jako bojownicy są ślepawi na jedno oko. Potwierdzam, że z takimi jak pombocek nie wolno dyskutować, bo mamy podobną inteligencją (moja wynika z łaski widzenia duchowego), a jego z nadprzyrodzonej inteligencji w czynieniu zła od Przeciwnika Boga. Nie pokonasz takiego, bo my nie obrażamy, ale modlimy się za takich.

    Pan pombocek zna Biblię, gdzie stwierdza sprzeczności. Nie wie, że Nowy Testament to nauka Pana Jezusa o Miłości i Miłosierdziu. Przy tym głupio „żartuje”. Jego Tata, Jahwe namawia do okradania i zabijania.

   To racjonalista, który wszedł w walonkach na teren święty. Na pewno będzie obchodził Wigilię i łamał się opłatkiem, prezenty już kupił. Z samego siebie zrobił bożka. W tym czasie określa Boga Stworzyciela, w Trójcy Św. Jedynego jako „kmiotkowatość wymyślonego Boga”.

   Przy tym stawia się na miejscu Kusiciela; „Sam tropiłem chwile słabości Jezusa”…zamień kamienie w chleb i skocz ze szczytu, ukłoń się, a będziesz królem tego świata.

    Na końcu szydzi z poczęcia Zbawiciela z Ducha Świętego z cudownym przyjściem na świat. Przebił go Roman Kotliński, który w tym właśnie czasie napisał art. pod tytułem „Narodzenie Bachora”. Wówczas pisałem do niego („Fakty i mity”). Gdzie jest teraz pan Romek podobny sadysta-bluźnierca? Sam uległ pokusie zabicia własnej żony i trafił za kratki w celu naprawy. 

   Zawołam także za niego do Boga Ojca, bo sam prosi się o śmierć, ale prawdziwą czyli wieczną. Ponieważ naukowo stwierdzono, że zwierzęta umierają (nie obrażają Boga), a my różnimy się od nich…czyli zdychamy. Gość wyraźnie w to wierzy…

   Nie wiedziałem, że moja obietnica spełni się już dzisiaj, bo na Mszy św. porannej w serce wpadły słowa Pana Jezusa o Janie Chrzcicielu (Mt 11, 2-11) z wyrzutem; „Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołysząca się na wietrze? /../ Człowieka w miękkie szaty ubranego? /../”.

   Przed dwoma dniami Zbawiciel wskazał, że uznano go za opętanego, a Pana Jezusa za żarłoka i pijaka, przyjaciela celników i grzeszników. Tak traktuje się dotychczas tych, którzy uwierzyli, a tylko tacy będą zbawieni.

   Na meczu piłki nożnej oldbojów - w atmosferze kłótni i przekleństw - przez 1.5 godziny wołałem za plugawców i dusze takich...

                                                                                                                                      APeeL

 

 

  1. 14.12.2019(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ PROWADZENIA PRZEZ BOGA
  2. 13.12.2019(pt) ZA WALCZĄCYCH Z KRZYŻEM PANA JEZUSA
  3. 12.12.2019(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE BOJĄ SIĘ
  4. 11.12.2019(ś) ZA MĘŻNYCH W WIERZE
  5. 10.12.2019(w) ZA POKŁADAJĄCYCH UFNOŚĆ W CIELE
  6. 09.12.2019(p) ZA KAPŁANÓW ODPUSZCZAJĄCYM NASZE GRZECHY
  7. 08.12.2019(n) ZA SKALANYCH GRZECHEM
  8. 07.12.2019(s) ZA POWOŁANYCH UCZNIÓW
  9. 06.12.2019(pt) ZA CZCICIELI EUCHARYSTII I DUSZE TAKICH
  10. 05.12.2019(c) ZA TYCH, KTÓRZY SPEŁNIAJĄ WOLĘ BOGA OJCA

Strona 462 z 2487

  • 457
  • 458
  • 459
  • 460
  • 461
  • 462
  • 463
  • 464
  • 465
  • 466

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 619

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?