- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1104
Motto; „idźmy, idźmy równym krokiem”…
Podczas przejazdu na Mszę św. podziękowałem Bogu za samochód, a później pod kościołem św. Józefowi z Dzieciątkiem.
Dwa razy „patrzyła” s. Faustyna, moja obecna opiekunka duchowa...to była prośba, bo zamyśliłem się o zagarniętym spadku. Demon wyraźnie atakował...nawet wzrok przykuła chorągiew ze św. Michałem Archaniołem. Pomyślałem też o pandemii, bo cała rodzina sąsiadów jest uwięziona (kwarantanna).
Cóż oznacza dla Boga uchronienie naszej ojczyzny i „podniesienie z barłogu biedaka, by „go wśród książąt posadzić, by dać mu tron chwały” (dzisiejszy Psalm responsoryjny)!
Przenieś to na prowadzenie prezydenta, a dodatkowo, aby to ujrzał. Ile mógłby dać świadectwa wiary przy zaufaniu Opatrzności Bożej.
Przeżegnałem się posiadaną woda święconą, a Eucharystia mocno przylgnęła do podniebienia („parasol ochronny”). Przed błogosławieństwem Monstrancją padłem na klęcznik ("katolik" Szymon Hołownia będzie je kasował).
Dzisiaj byłem ledwie żywy z powodu tropikalnej pogody, ale w prowadzeniu przez Boga;
1. po Mszy św. zapaliliśmy lampkę pod „moim” krzyżem Pana Jezusa, który opiekuje się od czasu nawrócenia (1988 r.)...leżał powalony na starą trasę E7 (wielka figura jest złamana na pół...jakby symbol naszych podziałów)
2. naprawiłem uszkodzony prysznic
3. „straciłem czas” na układanie zapisów dziennika z 2006 r. ale to sprawi radość, bo wmieszał się tam rok 2005.
4. podczas modlitwy znalazłem wyrzucony na śmietnik obraz Pana Jezusa z Sercem, a mamy miesiąc kultu
5. na końcu tego dnia dałem poniższy komentarz na blogu (polityka.pl) prof. Jana Hartmana z 15.06.2020 „Oto ideologia katolicka. Podoba się Wam?”
<< Richard Dawkins od „Boga urojonego” dał dobry podział naszej duchowości; obojętni duchowo, agnostycy w dwie strony („chyba tam coś jest” i „chyba tam nic nie ma”), następnie mamy niewierzących, a na ich szczycie jest Richard Dawkins (wiedzący, że Boga nie ma) oraz wierzących z moją osobą (wiedzący, że wszystko jest prawdziwe tylko w wierze katolickiej).
Wszystkie rozważania dotyczące nadprzyrodzonej łaski są pozbawione sensu, bo rozpatrujemy je naszym rozumem (trzeba przeskoczyć płotek z napisem; nadprzyrodzoność). Stąd bierze się bełkot duchowy towarzysza „polska socjalistyczna” oraz teologa świeckiego pana Tanaki, który w walonkach wchodzi na teren święty.
Przykładem podobnego boju (1Krl18, 20-39) było spotkanie proroka Eliasza z 450 wyznawcami bożka Baala...chodziło o to, aby ognisko pod składaną ofiarą zapalił Pan. Tamci wołali, a prorok zalecał, aby czynili to głośniej, bo może Baal jest zamyślony lub śpi. W tym czasie kazał trzy razy zlać ołtarz wodą. Po modlitwie ogień spadł od Pana i zapalił żertwę oraz drwa>>.
Dalszy wywód dotyczy intencji z niedzieli; za napastujących wyznawców Boga Objawionego...
6. Ponieważ nie skończyłem modlitwy za ten dzień, a lubię czynić to wśród grających w piłkę na "Orliku"...w niedzielę zostanę obudzony o 10.30 przez straż pożarną, która pomyłkowo podjechała pod nasz blok. W ten sposób co do minuty byłem gotowy, a jest to zawsze znak prowadzenia przez Boga Ojca. Człowiek normalny stwierdzi, że to są przypadki...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1152
Najświętszego Serca
Pana Jezusa
Na wczorajszej Mszy św. w Ps 97(96) uwagę przykuły słowa; „Niech zawstydzą się wszyscy, którzy czczą posągi i chlubią się bożkami.” Natomiast w nocy zostałem wstrząśnięty filmem na YouTube (wejdź; „Demoniczna procesja w Watykanie”), gdzie pokazano niesioną przez kapłanów ciężarną boginką ziemi - Pachamamę.
Szedł w niej też obecny, omamiony demonicznym „dobrem” papież Franciszek. W filmiku kapłani przestrzegali przed nadchodzącym Antychrystem i ujawniali jego postępowanie, które znam. Nie wolno o tym mówić w naszej wierze („straszyć wiernych”). Już dawno Piotr Natanek wskazywał, że trzeba odbić Watykan...za to został odsunięty od posługi kapłańskiej.
Pamiętam abdykację wybranego na papieża J. A. Ratzingera (Benedykta XVI)...wówczas piorun uderzył w szczyt wierzy w Watykanie (11 lutego 2013 r.). Sam bardzo to przeżyłem, bo odrzucił krzyż Pana Jezusa...wybrał przyjemność (teologię). Jako przyczynę podał trudności, a Jan Paweł II ciężko chory trwał do końca (z trudem mówił i poruszał się).
Przypomniał się też piorun kulisty, który pojawił się za oknem naszego proboszcza, po założeniu na wieży kościelnej przekaźników dla grzesznej komunikacji kochających to życie.
Do tego trzeba dodać czytanie Apokalipsy wg Św. Jana z filmem na National Geographic o tym ostatnim ostrzeżeniu nas przez Boga Ojca…
Waldemar Łysiak ostrzegał przed Islamem (islamizacja Europy), a w „Rzeczypospolitej Kłamców” Salon wskazał na poprzednią władzę jako hordę demokratycznie wybranych mandarynów i kacyków z ich kolesiami i kumotrami „ciągnącymi do siebie”. To banda kłamców, elita decydującego wpływu. ...
Obecny ich przedstawiciel, bezbożnik Rafał Trzaskowski pragnie kacapskiej jedności, równości, wolności i braterstwa, która w postaci czystej jest pokazana w Korei Północnej...wszyscy tej samej postury („posty”), w mundurach, podziwiający bożków (Kimów). Przecież Pan Jezus przybył, aby nas podzielić! Mów "tak" lub "nie"...
Popiera go kolega po fachu Tomasz Grodzki od „zabójczych kopert” wskazując na „swoją skromną osobę”. Przy tym roztaczał szczęście narodu i piękno naszej przyszłości, gdy preziem będzie właśnie Rafał Trzaskowski, który zjednoczy naród bez Boga. Jego oczy i twarz („mowa ciała”) wskazywały na fałsz - z podobnie do Donalda mniejszego - świecącymi się oczkami i paluszkiem wskazującym w akcji.
Na nabożeństwie do Serca Pana Jezusa Mojżesz mówił od Boga (Pwt7,6-11) o wybraniu jego narodu przez Boga i przestrzegał przed nienawiścią do Stwórcy. Natomiast Apostoł Jan wskazał (1J4,7-14) na miłujących, narodzonych z Boga, który wówczas trwa w nas. W tym czasie Pan Jezus sławił Boga Ojca, że wszystko zakrył przed mądrymi i roztropnymi, a objawił prostaczkom.
Eucharystia przyjęła postać odwróconego węzełka („wolne” w pracy na Poletku Pana Boga). Odmieniony, wołałem w mojej modlitwie - podczas błysków i grzmotów piorunów - za tych, którzy nas przestrzegają. Ta intencja jest także za mnie...
Ja ostrzegam Cię przed czekaniem z nawróceniem. Żyłem tak jak ty, a teraz wiem, że wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej. Twoja odpowiedzialność od tego momentu jest niepomiernie większa. Jeżeli nie posłuchasz mnie to narobisz swojej duszy kłopotów lub zginiesz marnie…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1123
Dzisiaj kończy się oktawa Bożego Ciała z procesja wokół kościoła. Tuż przed Mszą św. wieczorną doszło do oberwania chmury z wichurą i piorunami. Jednak na czas uroczystości zrobiła się piękna pogoda. Pozostałem na zewnątrz, ponieważ w maseczce jest duszno, a przybyło dużo wiernych, w tym dzieci po Pierwszej Komunii św. z rodzicami.
Nie miałem żadnych przeżyć, a podczas śpiewanej litanii do Serca Pana Jezusa chodziłem po placu kościelnym. Jak nigdy byłem ciekaw jak zostanie podana intencja modlitewna. Jako ostatni poszedłem za piękną procesją z Monstrancją.
Nagle znalazłem się na drodze do Królestwa Bożego (nie bierz relacji dosłownie, bo ja nie mam żadnych wizji)...chodzi o to, że świeciło słońce, śpiewały ptaki, a ja sam szedłem po kwiatach usypanych Panu Jezusowi...w tym po czerwonych różach. Wiele z nich zebrałem (później położę przed figurką MB Niepokalanej).
To było jakby podziękowanie od Boga za pracę przez dwie noce (edycja świadectw z relacją z walki duchowej na blogu prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl).
Pomyślałem, że tak właśnie święci wchodzą do Królestwa Bożego. Podczas błogosławieństwa Monstrancją padłem padłem na kolana (na placu kościelnym) i nie mogłem wstać.
Na Mszy św. nie docierały czytania, ponieważ małe dzieci nie potrafią wymawiać trudnych słów i nie sięgają mikrofonu. Natomiast z psalmu 97(96) napływał tylko tytuł; „Niech sprawiedliwi weselą się w Panu”. Podczas podchodzenie do Eucharystii - z pieśni śpiewanej przez chór - w serce wpadły słowa o pragnących darów nieba, Ciało Pana Jezusa ułożyło się ochronnie...
Przemieniony i spragniony modlitwy wyszedłem na "Orlik" z grającymi w piłkę. Zdziwiłem się, bo w wielkiej kałuży ujrzałem tęczę. Nie mogłem tego zrozumieć, ale po czasie stwierdziłem, że to było odbicie tęczy na niebie. Normalny człowiek powie; "tęcza, cóż wielkiego"? Trwała na niebie przez cały czas mojej modlitwy (około godziny)…
Zadziwiony tym zestawem "duchowości zdarzeń" pomyślałem o cudach, które na nas czekają, a których nawet nie można sobie wyobrazić. W tym czasie ludzie tkwią w ziemskich marnościach, większość nie interesuje się swoją przyszłością (wiecznością), negują, wyśmiewają, a nawet szydzą z bluźnieniem naszemu Bogu Ojcu, który nic nie ukrywa.
Aktualnie na blogu prof. Jana Hartmana „rapuje” Qba; „Katolicyzm, Najgorsza religia świata /../ W której cierpienie jest życia celem /../ W której Watykan decyduje co jest cudem. Panując w ten sposób nad ogłupiałym ludem /../ Dlaczego nie wybraliście bajki, która dobrze się kończy?”
Dla mnie Cudem Ostatnim jest Eucharystia, nie potrzebuję żadnego innego, a nasza wiara jest jak bajka, która kończy się powrotem do Boga Ojca, do Raju.
W końcu moje serce zalała radość Boża...nawet zacząłem śpiewać po swojemu, że: "nasza miłość nie jest już snem, zbliża nas i wiecznie będzie trwała”...
APeeL
Aktualnie przepisane...
11.10.2006(ś) ZA UZDRAWIAJĄCYCH DUCHOWO
Na dzisiejszej Mszy św. o 6:30 Eucharystia pękła na pół. To była zapowiedź bardzo ciężkiego dnia w pracy. Nie mogłem wyjść z kościoła, łzy zalały oczy, a serce pragnienie powrotu do nieba...
Dziwne, bo z kościoła wziąłem pozostawioną książeczkę misjonarza Serca Jezusowego o. E. Tardif „Radość uzdrawiania braci”, którą czytałem zadziwiony, bo już wcześniej pytałem Pana o ten dar. Wówczas napłynęła odpowiedź, że przecież uzdrawiam d u c h o w o. To prawda i to potwierdza moja radość uzdrawiania braci.
Obecnie wiem, że nie nie można leczyć samego ciała...szczególnie przez kolegów psychiatrów, bo wówczas ludzi traktujemy jako zwierzęta na dwóch nogach. One mają cierpienia podobne do nas...właśnie kotka chodzi pod oknami i płacze, bo zginęła jej czwórka dzieci.
W moim wypadku posługa rodzi się z Eucharystii. Dzięki jednaniu duchowym z Panem Jezusem jestem „człowiekiem duszą”, a tego stanu nie można przekazać. Uzdrawianie jest jednym ze znaków ewangelizacji (ludzie potrzebują cudów).
Pacjenta musimy traktować jako całość; psycho-fizyczną i duchową. Poprzez skierowanie pacjenta ku Bogu wyzwalamy go od złych wpływów. Wielu kapłanów nie rozumie tego i nie wskazuje na Dobrego Lekarza lub MB Dobrego Zdrowia.
Ty, który to czytasz zapamiętaj, że leżąc w szpitalu masz prosić o uzdrowienie. Może nie wyleczą cię z chorób ciała, ale w tym czasie natkniesz się na kapłana. Podczas mojego pobytu na chirurgii był tam młodzieniec, który sam sobie zaszkodził (nagrzewał miejsce zapalenia wyrostka robaczkowego, który pękł). Przekazałem mu, aby natychmiast wołał do Boga Ojca, przystąpił do Sakramentu Pojednania i ofiarował to cierpienie.
Ze świadectwa o. Tardifa "Radość uzdrawiania braci” dowiedziałem się, że uzdrowiony może być także niewierzący i negujący uzdrowienia, a uleczenie takiego jest wezwaniem do wiary. Bóg Ojciec bardziej kocha takich (mogą się w ten sposób obudzić), a nawet negujących cud takiego działania (wezwanie do wiary).
Posiadanie charyzmatu nie świadczy o świętości danej osoby. Charyzmat uzdrawiania nie świadczy o naszej świętości. Moje działania polegają na wołaniach do Boga w odczytanych intencjach ...o ich owocach dowiem się po śmierci. To są Msze św. z Eucharystią, ofiarowywanie cierpień z umieraniem podczas modlitw (współcierpienie z Panem Jezusem w Bolesnej Męce).
W oddziale wewnętrznym miałem chwilkę spokoju, bo trwało śniadanie. Zapiski robię w konspiracji, a dzisiaj mam ciężki dzień, ponieważ trwa Sejm RP. Wówczas - jako zagrażający porządkowi publicznemu - podlegałem nasilonej inwigilacji "łowców szpiegów"! Koledzy reprezentujący psychiatrię radziecką określają to „urojeniem prześladowczym”. "Panie Jezu ilu jest tak wiernych Tobie? Ilu marnuje swoje życie służąc opętanej ideologii".
Nie ma lekko, bo pracuję na dwa fronty (zastępstwo w oddziale wewnętrznym i w przychodni). Właśnie trwa zamieszanie, a w tym czasie wchodzi pacjent z napadem kolki, który wymiotuje. Bezlitośnie odesłano go z pogotowia, które jest na dole budynku.
Wpadli też od rodziny umierającego u którego też było pogotowie. Kolega nie zabrał go do szpitala, ale zalecił wizytę domową (brak serca i spychoterapia)...i tak bez wytchnienia do 18:15...
Nie denerwowałem się i nikomu nie odmówiłem pomocy, bo pracowałem z łaską Pana Jezusa. Zważ, że w środy i piątki pościmy z żoną w intencji pokoju na świecie i zamiast o 10:35 wychodzę do pracy o 7:00, bo w takich dniach mam wielu umówionych pacjentów...
APeeL
11.12.2006(p) ZA DUSZĘ OJCA ZIEMSKIEGO
Wczoraj czytałem o Ku Klux Klanie, gdzie wyznawano zasadę: „będziesz miłował złego czy dobrego, ale nigdy wroga swego”. Zobacz zasady zbrodniarzy. Napływa pragnienie wykonania jednego dobrego uczynku za jakąś dusze czyśćcową.
Przyśnił się zmarły ojciec w domu rodzinnym ze śpiącą matką (mam to po niej). Jechałem rowerem do kościoła, a po drodze zapaliłem lampkę pod krzyżem Pana Jezusa. Przepłynął także bałagan życiowy, wódka, a wszystko zakończyło się obrazem świętym w pięknej ramie.
5.50 Zły zaleca „msza św. wieczorna, później”, bo wiedział, że padnę umęczony. Kapłan mówił o naszej wierze, a ja przed chwilką krążyłem - z pustym sercem - wokół kościoła. Ilu tak postępuje? Szkoda, że nie mówił wprost od Pana Jezusa: „przyszedłeś do Mnie, a nie chcesz Mnie (Ciała Zbawiciela)”. W nagłym błysku pojawiła się łączność z Bogiem Ojcem...”niech Pan przyjmie ofiarę z rąk twoich”. Idę do Komunii św. a siostra śpiewem prosi, by Pan Jezus rozpalił w nas miłość.
Dzisiaj wołam za dusze ojca ziemskiego. Poprosiłem o wstawiennictwo także MB Anielską. Po zjednaniu z Panem Jezusem łzy zalały oczy, siedziałem mały i cichy, nie miałem ciała fizycznego i nie mogłem wyjść z kościoła.
Na koniec otrzymałem błogosławieństwo kapłana na każda chwilkę dzisiejszego dnia. W takim stanie nie nadaję się do pracy (przewaga duszy nad ciałem). Pokój Boży zalewał serce i duszę, a cały czas z radia, które mam w gabinecie płynęła kojąca muzyka: „Jezu! Jezu! Jezu mój!”
Nawet przybyła pacjentka - kucharka pachnąca zupą zacierkową...ojciec ziemski bardzo ją lubił i nawet w największym gniewie przepraszał się z matką! Pamiętam jak musiał wstawać o 4.00 i biec dwa kilometry do „ciuchci”, aby wyżywić rodzinę jako stolarz.
Od 8.00-15.00 było bardzo dużo chorych, a ja za duszę ojca pracowałem całkowicie bezinteresownie...od nikogo nie przyjąłem żadnego daru. Wielką radość miałem po załatwieniu pierwszego chorego: obcy, głuchy i całkowicie zagubiony. Załatwiłem mu odwiezienie do domu, ustaliłem wizytę u specjalisty i wypisałem zlecenie na transport (do podbicia w rejonie). Dla kolegi napisałem informację.
Taki dzień się zdarza raz...z radością ,bezinteresownej pracy. Jakże Bóg czeka na takie czyny…
APeeL
15.12.2006(pt) ZA GADACZY
Z Mszy św. radiowej kapłan mówił o mądrości i wspominał Sokratesa:
- czy mówisz prawdę?
- czy to, co mówisz jest dobre?
- czy konieczne, abyś to mówił?
Dzisiaj, gdy to edytuję (19.06.2020) dodam, że; "otwierasz usta mów o Bogu". Czyli wciąż o tym samym wg moich trzech sióst ateistek. Kapłan nazwał klepiących głupstwa; g a d a c z a m i, a każdy zna z telewizji "gadające głowy"...także ze strony kandydatów na prezydenta (aktualne wybory).
To nie jest przypadkowe, bo ja walczę z tą wadą, ale wszystko na nic. Jadę do kościoła i gadam do siebie (nigdy się nie nudzę). Przypomniał się żart; facet idzie i śmieje się. Gość pyta o co chodzi...
- Opowiadam sobie kawały...
- Ale dlaczego pan macha rękami?
- Bo niektóre już znam!
Tuż po Mszy św. w sklepie mięsnym prosiłem ekspedientkę, aby ostrzegała ludzi, bo tę wędlinę może ktoś spożyć. Czy masarnia zmieniła już nazwę? Powinni nazywać się „Złe mięso”, bo złapano ich na przetwarzaniu padliny.
Gadałem w kwiaciarni, aptece i do pani handlującej jajkami! W sklepie z używkami mówiłem o potrzebie napisu...jak na barze „U grubego Joska”. Można dać też „U trzeźwego Janka” (drinkujący), a w sklepie z papierosami powinien być duży napis „Nie pal umrzesz zdrowszy”. Oprócz wódki „Gorbaczow” wprowadzić „Ladacznicę” z rosyjskiego „Putinówkę”.
7.00 -15.00 Nawał chorych, kłótnie i moje żarty. Biednej oddaję „kieszonkowe” mówiąc, że nie zbiednieję!
Wczoraj czytałem rozmowę Apostołów w domu Łazarza, gdzie padły słowa: „Mówmy jak najmniej, a róbmy jak najwięcej /../ jeśli Jemu nie uda się zmienić serc...to czy ty masz nadzieję zrobić to swoimi słowami /../”.*
Zawołałem tylko; „Tato! Tato!! Ja wiem, że to wszystko od Ciebie - w tym próby, abym stał się prochem, nie gadał, nie dyskutował i nie kłócił się o wiarę…abym miał radość z prześladowania i krzywd z Twojego powodu”. To jest bardzo proste, ale trudne do wykonania...
APeeL
* „Poemat Boga - Człowieka” t II str. 187
12.12.2006(w) ZA ZNALEZIONYCH
MB z Gwadelupe
Z radia płyną słowa kazania o zagubionej owcy, a z włączonej kasety pada zdanie: „Prowadź nas Panie Jezu”. Na Mszy św. o 6.30 kapłan mówił o zgubieniu małego chłopczyka na kolonii, który oddalił się od grupy. Nie wiedział, gdzie stacjonują. Ludzie prowadzili go wg drogi, którą zapamiętał i odnalazł swoich. Ja sam mam złą orientację w terenie...
„Bóg nie chce zguby grzesznika”. Łzy zalały oczy podczas Komunii świętej, gdy siostra śpiewa „Maranatha”...Przyjdź Panie. Padłem na kolana przed Bogiem Ojcem i z rozdartym sercem wołam, aby szukający odnaleźli zaginionych.
Nigdy nie robiłem tego z tak wielką żarliwością...”niech się wyjaśni, niech się stanie”. To było wołanie wprost do Najświętszego Serca Boga Ojca. Nie mogłem się ukoić, chciałbym tu zostać, a trzeba wracać do świata. Jak bardzo cierpią święci. Wyobraź sobie to przez chwilkę...
Piszę to, a z telewizji pada słowo „znaleźć” (tak jest często w mojej duchowości). Pokażą też zagubienie 7-latka, który wyszedł, aby odnaleźć swojego psa...to blisko Kobylnicy, gdzie pracowałem w Oś. Zdrowia. Płacze matka zabitego syna w kopalni „Wujek”...została sama. Wielką ulgę dało odnalezienie zwłok zamordowanych w Katyniu. Jeszcze program „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”:
- odnaleziono zwłoki zaginionego, który popełnił samobójstwo jeszcze przed stanem wojennym
- także odnaleziono zwłoki dwóch prostytutek, ofiar „Kuby rozpruwacza”.
Dzisiaj, gdy to przepisuję 19.06.2020 szukają rozkawałkowanych zwłok zamordowanej przed dwudziestu laty młodej dziewczyny. Podejrzewany przez społeczność wygadał się do kolegi, że ją zamordował, a zwłok nie znajdą. Tak postępowano z bestialsko mordowanymi Polakami...to było słuszne, bo w ten sposób kasowano możliwość kultu.
Natomiast w „Fakcie” pani Teresa została rozdzielona z siostrą, którą matka oddała ze względu na sytuacją materialną, wyznała jej to umierając i zaleciła jej odnalezienie; „Jadziu, gdzie jesteś?”.
Każdy wie o co chodzi, wymieniłem tylko przykłady, a chodzi o sama intencję z poświęceniem mojego dnia życia, Mszy św. z Eucharystią i modlitw. O owocach tego działania dowiem się po śmierci...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1170
Pierwszy raz w życiu pracowałem całą noc, a po dwóch godzinach snu zacząłem opracowywać stare zapisy. To moc od mojego Taty, którego zaprosiłem na kolanach do mojej izdebki.
Nie wiem czy intencja tego dnia będzie właśnie taka, ale podczas kampanii wyborczej na prezydenta podnoszona jest nasza równość, szacunek dla każdego, a nawet braterstwo. Pięknie na ten temat mówi o. Robert Biedroń, który pomylił swoje powołanie, ale natychmiast chce zabrania pieniędzy Kościołowi Pana Jezusa z oddzieleniem od Państwa.
Zamiast religii w szkołach będą wykłady przebierańców od „róbta, co chceta” ze swoim ciała i to prawie od kołyski. Podobnie śpiewa prezio W-wy, który nie zgaśnie nagle, ale pójdzie z torbami...z falstartem (zbierania podpisów przed ogłoszeniem wyborów).
Niektórym wolno więcej, a nawet wszystko (Tomasz Grodzki). Cała masa ludzi żądnych władzy nie wie, że są laleczkami w łapskach Kłamcy z jego agenturą śmierdząca jeszcze kacapami. Nas tam nazywają; „ruskimi psami”, „pszekami” (ze względu na „syczące” połączenie głosek „P” i „sz”) i „jadowitym narodem”.
Cóż szukać daleko, gdy rodacy, sąsiedzi, a nawet rodziny dzieli nienawiść. Rafał Trzaskowski świadomie wmawia swoim wyznawcom, że on wszystkich pojedna...ja dodam, że „samych swoich”. Jak możesz mieć miłość do oddanych w twoje ręce, gdy odwracasz się z rodziną (świadoma apostazja) od Boga Ojca Wszechmogącego. Sam to przeszedłem po nagłej śmierci rocznej córeczki, bo wówczas traktowałem śmierć jako zakopanie ciała, a mamy aniołka w niebie.
Na blogu prof. Jana Hartmana (polityka.pl) we wpisie z 15.06.2020 „Oto ideologia katolicka. Podoba się Wam?” pojawił się Tanaka („Listy ateistów”) z demonicznym tańcem obrażającym Eucharystię (herbatnik), Boga („bozię”), Syna Bożego („Jezuska”...”to był, owszem, ciekawy gość, ale nie do tego stopnia, żeby był od razu bogiem”) i Matkę Bożą („mamusia”).
Dlaczego „chorym duchowo” pozwala się na takie wpisy (wejdź www.polityka.pl i przeczytaj). Nie wypada używać jego języka, ale jest to „burakowaty bezbożnik”, ciołek, ciućmok czyli cymbał lub czubek...
Przy tym przekornie pyta; kto to jest wierzący? W tym czasie jest wyznawcą swoich mądrości podobnym do babi Joanny od demonów i Jerzego Urbana. W tej grupie jest też Kubuś Parchatek (TVN) i Czuba Wstrętny (Sup. Stacja). Nie wiedzą, że są agentami upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji...w gubieniu dusz!
W „Rozmowach niedokończonych” (TV Trwam 07.06.2020) dyskutujący wskazał, że atakami na chrześcijaństwo kieruje Szatan! Kapłan prowadzący szybko odszedł od tej celnej diagnozy, bo w naszej wierze nie usłyszysz słowa o duszy, co z nami po śmierci, a nie daj Boże o Szatanie...
Na forum blogu napisałem, że ten dzień mojego życia poświęcę za Profesora i tych, którzy obrażają wyznawców Boga Objawionego. Tak był też ze mną (Szaweł - Paweł), gdy byłem w ich stanie (modlono się za mnie i zamawiano nabożeństwa w sanktuariach).
Tak się stanie, a później - w wielkim bólu będę wołał do Boga - o miłosierdzie dla nich. Jako przykład podam zawołanie; „Boże Ojcze przyjmij przez Niepokalane Serce Matki - św. Opuszczenie Pana Jezusa na Golgocie - za ubliżających Twoim wyznawcom i za dusze takich”.
To zarazem było kojące dla mnie współcierpienie ze Zbawicielem (przez godzinę). Jego wiele cierpień powtarzałem dziesięciokrotnie (obnażenie na Golgocie, wybaczenia oprawcom, opuszczenie na krzyżu i przebicia św. Boku)...
APeeL
Oto przykłady mojej dyskusji na w/w blogu w najważniejszej dla nas sprawie życiowej (zbawieniu duszy);
Dezerter 83 17 czerwca o godz. 7:38 napisał do mnie, że po śmierci czeka nas okrutny koniec. Zam to z gabinetu lekarskiego oraz z rozmów (przez 30 lat) z „babciami różańcowymi”. Najważniejsze jest zdrowie i życie 100 lat.
Pytam; czy Ty jesteś św. Jehowy, bo oni nie mają duszy, Jezus u nich jest zwykłym człowiekiem, nie ma Ducha Św. i Czyśćca (podobnie w Prawosławiu, a mają kult Matki Bożej), nie potrzebne są modlitwy wstawiennicze, bo po śmierci gnijemy. Później Bóg sprawi ich zmartwychwstanie i 144 tys. wybrańców (sami siebie wybierają) będzie żyło wiecznie...
Bracie mój, wg mnie nie masz łaski wiary (poproś o to), jesteś oszukany...tak jak Pan Tanaka. Zawołaj do Ducha Świętego i patrz na znaki...już teraz taki otrzymałeś. Nie traktuj naszego spotkania jako przypadkowe.
Rogger77 16 czerwca zebrał to, co znam...brak tylko odważnego świadectwa wiary.
Ad 1. Proszę jasno napisać, że nasz Bóg jest w Trójcy Jedyny, a ja znam poczucie obecności z każdej z tych Osób;
- Bóg to Tata, a my jako Jego dzieciątka
- Pan Jezus oznacza cierpienie, współcierpienie, kłopoty w których pomaga zjednanie z moją duszą w Eucharystii (Jego Ciele Duchowym)...
- Duch Święty pomaga w pisaniu tego i prowadzeniu mojego dziennika duchowego...
Ad.2 Dodam, ze Pan Bóg dał nam dwa dary; czas (nie wiadomo jaki) oraz wolną wolę. Ja mam charyzmat jej odczytywania wg Modlitwy Pańskiej („bądź Wola Twoja”). W tym trzeba się ćwiczyć, bo łatwo jest odróżnić dobro od zła, ale trudniej „dobro” od Dobra, bo w tym przeszkadza Szatan („mówi” w pierwszej osobie; „poleżę, odpocznę”, gdy trzeba zerwać się na Mszę św. ). Widzimy to w walce o tolerancję dla Parad Grzeszności z „róbta, co chceta”.
Ad. 3 To wszystko jest prawda, ale nie wystarczy być dobrym człowiekiem, aby bezpośrednio wrócić do Królestwa Bożego...trzeba wówczas czekać w Czyśćcu na wsparcie modlitewne, a modli się tylko „resztka Pana”...np. kardynał trafił tam w 555r (wg naszego czasu), a został uwolniony obecnie.
Ad 8 Chrystus przyjął od św. Jana Chrzciciel chrzest z wody, a po zmartwychwstaniu został Zesłany Duch Święty. Pan Rafał Trzaskowski zrobił krzywdę dzieciom, że nie przyjęły tego Sakramentu Św. Na ziemi jest to pokazane przy zapisywaniu się do Partii, deklaracji otwarcia na LGTB z chęcią uczestnictwa w Paradach Grzeszności.
Dla wszystkich, a szczególnie dla Pana Profesora powtórzę, że mamy tylko dwa dary; czas (nie wiadomo jaki) oraz wolną wolę, która trwa jeszcze chwilkę po śmierci. Czekają na naszą duszę czarnuszki i wysłannicy Boga.
Pan Profesor w ostatnim tchnieniu krzyknie; Boże przebacz i zostanie wyrwany z łapsk Czarta. Tak wielkie jest Miłosierdzie Boże. Będzie czekał na nasze modlitwy i wsparcie klakierów, będzie krzyczał o pomoc, będzie prosił o Mszy Św. bo sam dla swojej duszy już nie będzie mógł uczynić.
Daj Boże, abyśmy spotkali się w naszej Prawdziwej Ojczyźnie i wiecznie chwali Mądrość Bożą. Ja stałem się prostaczkiem i mam pokazaną strukturę świata duchowego...
Rogger77 Powtórzyłem komentarz, bo napadnięto na niego...
Rozpętała się głupia dyskusja, a nie wolno nam tego czynić, ponieważ wielu jest opętanych intelektualnie, racjonalistów, św. Jehowy („nauczycieli”), którzy wstydzą się swojej sekty, dalej normalnie niewierzący, koledzy psychiatrzy, którzy mistykę traktują jako psychozę, ograniczeni duchowo oraz trolle (nie ma sensu ich „karmić”)…
Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim (mój wątek na www.gazeta.pl Forum Religia apel1943). Jako lekarz miałem tylko jedną wątpliwość; „Dziewica teraz i zawsze”, bo dziewica może zajść w ciążę, którą niweczy poród (oprócz cesarskiego cięcia).
Poprosiłem Ducha Świętego o wyjaśnienie. Wskazano mi na wizję Marii Valtorty („Poemat Boga-Człowieka). Odnalazłem opis „porodu” Zbawiciela...w grocie-stajni. Nagle Matka Boża wyszła wśród śpiewu chórów anielskich, w Światłości Wiekuistej z Dzieciątkiem na rękach. Jeżeli jeden raz widziałbyś poród to przestałbyś dyskutować. Koniec; „Dziewica teraz i zawsze”.
Do niedowiarków nie trafiają nawet cuda Boga, mnie są niepotrzebne, bo Cudem Ostatnim jest Eucharystia. Dla ciała mamy chleb powszedni, a dla duszy Ciało Duchowe Pana Jezusa!
Na tym tle;
Pombocek daje głupie popisy „duchowe” z „wiedzy” religijnej
dezerter83 nadal nie przedstawia się jako św. Jehowy i zatruwa umysły czytających cytatami z Biblii...
Tanaka wpada w demoniczny szał, gdy pada słowo Boże (opętany intelektualnie)...
Aktualnie przepisane...
04.12.2006(p) ZA POSZUKUJĄCYCH ZAGINIONYCH
Nawet sny człowieka umęczą: oto pozostawione dziecko, jadę pod prąd, a w końcu pojawił się pop nad grobem. Kiedyś tak jechałem, bo był zamknięty pas (stały barierki). Dobrze, że kierowcy ostrzegali mnie, bo była już szarówka.
Na Mszy Św. porannej przepięknie śpiewał organista, a ja podczas czytań stałem skulony, maleńki, nie istniał dla mnie świat, praca...nic, co ziemskie. W tym czasie Zły podsuwał obawy o jutro, oraz rozmyślania o przyjęciach chorych. Cóż możesz przewidzieć i jak się przed tym zabezpieczysz? Takim niewidzialnym wrogiem na którym zarabiają straszący ludzi jest miażdżyca oraz „zatrucie organizmu”. Popłakałem się podczas Eucharystii...
Cała ojczyzna żyje zaginięciem pielgrzyma, a my to rozumiemy po utracie naszego syna. Ile jest instytucji poszukujących zaginionych, a policja nie pomaga takim (nie szukają dorosłych). Telefon syna można było zlokalizować, bo był sygnał, ale człowiek w nieszczęściu jest bezradny.
Tak właśnie czeka na nasz powrót Stwórca! Tak też matka rozgląda się za zaginionym dzieciątkiem, które właśnie rozszarpywał pies-bestia (TVN "Uwaga"...dzisiaj, gdy to edytuję 18.06.2020). Wróciło zaginięcie nastoletniego Pana Jezusa. Czy możesz sobie to wyobrazić. Jak szukać takiego w czasie święta w Jerozolimie?
Teraz, gdy to przepisuję gram na akordeonie melodie, które nałożyłem na głos zaginionego syna. Nie wiem dlaczego tak jest ułożony ten dzień. Wszystko wyjaśni późniejsze odczytanie intencji. Tak jest zawsze. Dotarła też informacja o matce, której zamieniono dziecko po porodzie...odnalazła je i miejsce pobytu, ale ono nie chce spotkać się....
W telewizji przepływają matki i dzieci, miłość rodzicielska. Z kasety popłyną pieśni, a w serce wpadają słowa: „znajdę cię” oraz witający Matkę Bożą Częstochowską...w naszej parafii jest właśnie peregrynacja tego obrazu!
Jakby na potwierdzenie tej intencji przy kiosku znalazłem saszetkę z dokumentami. Ile rzeczy szukamy: w mięsie larw, skarbów, zwłok, bandytów, pracy, świadków zdarzeń i specjalistów. Właśnie odnaleziono „Poloneza” w jeziorze.
Wzrok zatrzymał tytuł w gazecie: oni nie żyją...to decyzja jasnowidza, a ja w bólu zawołałem do Pana Jezusa: „Panie! Przyjmij ten dzień za szukających zaginionych”.
Sam szukałem przez 3 dni papierów szkoleniowych. Trafię też na dwa programy telewizyjne: ITAKA oraz ”Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”. Pojawili się mężowie szukający swoich żon, które pojechały za pracą, a trafiły do obozów i domów publicznych…
Na końcu tego cierpienia jest szukanie Boga Ojca. Większość nie czyni tego, nie prosi o pomoc, która zawsze nadchodzi, gdy ma służyć dobru naszej duszy i ciała. Często w tym czasie wystawia Boga na próbę, bo „gdyby był to nie pozwoliłby na spotykające nas nieszczęścia”...
APeeL
05.12.2006(w) ZA ZŁAMANYCH
Zaczynam zapis tej intencji, a napływa krzyż, którym się opiekuję ze złamaną na pół, wielką figurą Pana Jezusa (po upadku na trasę). Z powodu ruszającego się zęba z trudem uczestniczyłem w Mszy św. porannej, a teraz jest trudno wyjść z pracy do stomatologa.
Pacjentów obchodzi tylko ich zdrowie, wpadali do gabinetu jakby do obory, a jest drugi lekarz. Nawet nie wiem za co mam płacone, bo on jest w trakcie uczenia się.
Dzisiaj, gdy to przepisuję (17.06.2020) Pan Bóg pokazał takim łaskę posiadania lekarza (trwa leczenie „telefoniczne”). Wówczas nie pomagało moje tłumaczenie na granicy próśb. W końcu zareagowałem ostro i o 15.00 koleżanka usunęła mi ząb trzonowy, ale zostawiła drzazgę, która uniemożliwiała dalsze funkcjonowanie.
Mam łagodnie pokazane cierpienie, bo jasne byłoby złamanie nogi. Właśnie pokazują w "Uwadze" TVN chłopczyka z prawie odgryzioną ręką (przez wilczura jakiegoś bogatego towarzysza). Niezawisły od sprawiedliwości sąd ustalił, że pogryzł go własny piesek, który ciągnął go 50 metrów. Całkowicie byli załamani jego rodzice, bo kończyna nadawała się do amputacji.
Na tym tle są złamane kariery:
- polityków („afera rozporkowa”)...poseł jest posądzony o spłodzenie dziecka, ale badanie genetyczne nie potwierdziło tego. Chodziło o powołanie rządów PiS-u...
- agentów z radioaktywnym Polonem (śmiertelne zatrucie talem Litwinienki)
- kariery małżeńskie w zakładach opiekujących się przewlekle chorymi („w wykańczalniach”)
- złamane kariery rządów i krajów...popłyną obrazy niszczonego Libanu
- policjantów zaplątanych z mafią…
Bezpieka łamała patriotów w różny sposób w tym pozbawianiem snu („więzień nie spać”) przy zmieniających się usłużnych dyżurnych. Dzisiaj, za swoje zbrodnie pobierają nienależne emerytury. Mordowanie na tysiące sposobów opanowano w Korei Północnej (np. podwieszasz skazańca, który może stać tylko na palcach)...płaczą w niebie nad oprawcami, którzy sami pchają się na śmierć i to wieczną, bo duszy.
APeeL
06.12.2006(ś) ZA UZDRAWIANYCH
Z przepracowania (niewolnik)...tuż po wstaniu czułem się jak przed śmiercią, bo budziły mnie kurcze mięśniowe jako uboczne działanie leków oraz kawy, która powoduje niedobór potasu.
Wczoraj czytałem o przebudzonej, której przyszyto obie ręce! Po jej wybudzeniu rozległ się krzyk radości z powodu udanej operacji. Kiedy dziękowałeś za posiadane dary? Zawsze miałeś dobry wzrok, kończyny, serce, itd.
Dzisiaj mam wykład o narządzie ścięgnistym (przyczepie), a znają się na tym tylko lekarze sportowi. Dla ortopedów jest to zbyt mała sprawa, a dolegliwości są wielki i powodują niesprawność.. Teraz, gdy mam to edytować (17.06.2020) zmorą jest woszczyna zatykająca mi uszy. Dobrze, że po modlitwie znalazłem poradę w internecie, aby nie płukać, ale nawilżać przewody słuchowe (małą gruszką wlewam ciepłą wodę 1-2 razy dziennie), abo woszczyna nie tworzyła się!
Obecnie trwa stan wojenny z żółtą zarazą i wszystko jest pozamykane. Żaden laryngolog nie uchyli drzwi gabinetu...nawet „umierającemu na ucho”. Stałbym się głuchym staruszkiem. Ten narząd jest też cudem stworzenia. Podziękuj Bogu za jego sprawność, bo zawsze dobrze słyszałeś, a nawet podsłuchiwałeś (przeproś)...
Dziewczynę ukąsił nietoperz i wpadła w śpiączkę, a w moim gabinecie jest młody mężczyzna, któremu opada głowa (zespół opadania głowy) i musi ją podtrzymywać, ponieważ straciła stabilizację. Przebadano go w szpitalu, ale nie zauważono tego!
Godzinę trwało ustalenie odpowiedniego potraktowania...wysłałem go do Konstancina („Stocer”), aby otrzymał stabilizujący kołnierz, musi kręcić głową, aby ją odpowiednio ustawić! Na początek powinien trafić do neurologa (często jest to miastenia).
W wizji Marii Valtorty („Poemat Boga Człowieka”) Pan Jezus uzdrowił dziecko ze zmiażdżoną przez konia główką. Popłakałem się jako lekarz, bo dziecko obudziło się tylko ze strupem na głowie, który odpadał.
Natomiast w dzisiejsze Ew (Mt 15, 29-37) Zbawiciel uzdrawia wielkie rzesze chorych, ułomnych, przynoszonych na noszach i niewidomych. Napłynęła zarazem moja radość z uzdrawiania ludzi, była nawet wdzięczna pacjentka po operacji. To ciężki dzień, ponieważ długo schodziło z pacjentami:
- starszy pan, który zakrztusił się, a w pogotowiu nie przyjęto wezwania...sprowadziłem go do naszego, które jest w piwnicy przychodni
- skrzywdzony po 28 latach pracy, został bez niczego, wypełniłem dokumenty na rentę, a to trwa, bo trzeba zebrać wszystkie schorzenia i napisać na maszynie.
Z tego powodu na komisjach lekarskich często pytają czy jestem z rodziny chorego, bo każdy odwala sprawę pisząc 1-2 rozpoznania. Tak można, ale w pewnych chorobach (stan po udarze z niesprawnością czy niewidomy). Mojemu pacjentowi za dwa lata należy się emerytura.
- babcia z wnuczką, poprawki w drukach L4 z KRUS-u oraz pacjent, któremu na druku zamieniłem nazwisko Korgul na Kargul (od Kargula i Pawlaka). Na pewno go tak przezywają stąd nasze zdenerwowani zdenerwowanie…
Przepisuję to po 14 latach, a na YouTube kolega psychiatra nudził o infekcji Covid - 16. Ta formacja zna się także na wierze w Boga, a nie spotkasz wśród nich wierzącego!
Napisałem tam komentarz; „Pan Doktór mówi normalnie, zgodnie z traktowaniem nas jako jedność psycho - fizyczną bez duchowej. Czyli o zachowywaniu się i leczeniu zwierząt na dwóch nogach".
Wg tego założenia nasza śmierć oznacza zakopanie lub spalenie zwłok...czyli koniec! Jak można leczyć i radzić w kraju katolickim bez słowa; dusza, duchowość, życie po śmierci, itd.
Nasze zdrowie ma trzy poziomy;
- duchowe
- psychiczne (bardzo powiązane)
- i na końcu fizyczne...także powiązane z w/w.
Psychiatrzy negują istnienie duszy ludzkiej i życia wiecznego (opętanych leczą tabletkami). Wejdź; Moja żona była opętana. Nie uznają też istnienia natchnień, a to wyklucza Opatrzność Bożą i podszepty Szatana.
Na szczycie tej piramidy jest uzdrawianie duchowe...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1082
Północ, czas na sen, który nie przychodzi. Posłuchałem natchnienia, aby wstać i zapisać wczorajsze przeżycia. Po czasie przypomniałem sobie, że zaprosiłem Boga Ojca do mojej izdebki. Pan jest przy każdym z nas, ale tylko garstka prosi z serca, aby przybył.
Nie wiedziałem, że zostanę zaskoczony napływem mocy, bo o 4.00 byłem już „po pracy”, ale przebudziła mnie kosiarka spalinową...tuż za oknem. To sprawiło, że wstałem i opracowałem cztery zaległe zapisy oraz wszedłem na blog prof. Jana Hartmana Zapiski nieodpowiedzialne (polityka.pl), gdzie 15.06.2020 dał wpis; „Oto ideologia katolicka. Podoba się Wam?” To był odwet za ujawnienie, że LGTB to ideologia. Dziwne, bo dali mój komentarz...
Panie Profesorze!
<<Jako wiedzący, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim chciałem zaprotestować przeciwko określaniu wiary w Boga Objawionego jako ideologii z równaniem jej z wyczynami „spółkujących inaczej”.
Jedynie prawdziwą wiarę nazywa Pan „matką wszelkich ideologii”. Nawet nie wie Pan, że pisze pod dyktando Przeciwnika Boga. Jako niewierzący neguje Pan istnienie świata nadprzyrodzonego, a ma Pan rozum i widzi cuda stworzenia.
Dalej sławi Pan systemy, które nie oparte są na Prawie Bożym, ale na zasadzie „róbta, co chceta”. To wyjaśnia Pana obecność na Paradach Grzeszności, a jest Pan w wieku „odlotowym”. Nadal głosi Pan, że pochodzimy od małpy. Ewolucja jest prawdziwa, ale tylko w danym gatunku.
Neguje Pan posiadanie duszy i nadprzyrodzoność. Proszę się przyznać, co Pan wyznaje i nie krytykować Prawdy, bo to, co Pan głosi jest "głupstwem dla Boga”. Pisze Pan, że jako katolicy jesteśmy niezadowolenie z tego świata...to prawda, bo życie nasze zaczyna się po śmierci, a Pan wierzy w proch.
Dalej jako bezbożnik neguje Pan credo naszej wiary („Wierzę w Boga”) i zamiast hierarchii - od Pana Jezusa aż do mnie - stawia wyżej systemy wymyślone przez ludzi, które mają zapewnić nam szczęście (bolszewizm, faszyzm, a teraz pełnych słodyczy wyznawców wolnej „miłości”). Nawet Pana na to nabrano...
Wyczyny sług namaszczonych (także Inkwizycji) to było działanie agentury Szatana wciśniętej w hierarchię. Oni szkodzą, ale nikt nie pokona Kościoła Boga na ziemi. Koniec będzie oznaczał ponowne przyjście Pana Jezusa (Paruzję), ale już w chwale!
Przed zapisem nie zawołał Pan do Ducha Świętego (nie wierzy Pan, że Jest). Tak jednak jest u „pchających się na śmierć” (słowa Jerzego Urbana o ks. Jerzym Popiełuszce), które pasują do Pana z uwagą, że pcha się Pan na śmierć, ale wieczną czyli duszy.
Zarazem neguje Pan istnienie Piekła, gdzie zostanie Pan przywitany przez podobnych; „Och! To Ty, Janek też tutaj! Witaj”. To wszystko odbędzie się - przy krzykach potępieńców jak w kurnika i w podobnym smrodzie - w obecności demonów.
Niech Pan się przebudzi duchowo, bo jeszcze dzisiaj Bóg Ojciec może upomnieć się o Pana duszę>>...
Przed wyjazdem na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa z późniejszą Mszą św. odczytałem intencję modlitewną, a był to wynik „wczorajszego” skrzywdzenia przez króla Achaba swojego sąsiada Nabota, któremu zabrał winnicę po jego podstępnym zamordowaniu (2Krl 21, 1b-16).
„Dzisiaj” Pan skierował do niego proroka Eliasza (1 Krl21,17-29), aby przekazał mu, że tam, gdzie „psy wylizały krew Nabota” będą lizały też jego krew z zapowiedzią niedoli całego rodu. Moją uwagę przykuły słowa proroka Eliasza do króla; „zaprzedałeś się, żeby czynić to, co jest złe w oczach Pana”.
Słaby i niewyspany pozostałem na placu kościelnym, gdzie znalazłem się w raju duchowym na ziemi; cień drzewa, ławka, śpiew ptaków, gołębie przy figurze Pana Jezusa po św. Poniżeniu oraz krzyż rzucający cień. To była wielka ulga, Pan dał odpocznienie.
„Panie mój, dziękuję, jeszcze raz dziękuję za te zaskakujące i piękne chwile mojego życia”. Jakże potrzebujemy przytulenia do Serca Boga naszego. Napłynął obraz umęczonego Zbawiciela, który nie miał, gdzie przyłożyć głowy.
W tym czasie trwała oprawa liturgiczna spotkania z Synem Boga naszego. Eucharystia zwinęła się, ale odwróciła („mam wolne” w pracy na Poletku Pana Jezusa). Tak się stanie po odmówieniu mojej modlitwy w intencji tego dnia…
APeeL
- 15.06.2020(p) ZA OFIARY PERFIDNEJ ZMOWY
- 14.06.2020(n) ZA DAJĄCYCH ODWAŻNE ŚWIADECTWO WIARY
- 13.06.2020(s) ZA TYCH, KTÓRZY UTRACILI ŁĄCZNOŚĆ Z BOGIEM
- 12.06.2020(pt) ZA ODDANYCH DZIEŁU ZBAWIENIA
- 11.06.2020(c) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA EUCHARYSTIĘ
- 10.06.2020(w) ZA ŻĄDNYCH WŁADZY
- 09.06.2020(w) ZA DUSZE OFIAR BEZPIEKI
- 08.06.2020(p) ZA OFIARY ANTYCHRZEŚCIJAŃSTWA
- 07.06.2020(n) ZA ZŁYCH LUDZI...POTRZEBUJĄCYCH PRZEBUDZENIA
- 06.06.2020(s) ZA FAŁSZYWYCH EWANGELIZATORÓW